Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumGrudzień 11 2019 01:07:48
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 7
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
9
9
Protest w Lublinie 30.06.09 r.
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Po Helsinkach - Trump zmieszany z b?otem
Polityka Zagraniczna

Niektórzy ludzie NIENAWIDZ? tego, ?e dobrze
dogadywa?em si? z prezydentem Rosji Putinem.
Woleliby raczej i?? na wojn? ni? widzie? co? takiego.

(Donald Trump po spotkaniu w Helsinkach)

D?ugo oczekiwane spotkanie prezydentów USA - Donalda Trumpa i Rosji - W?adymira Putina, dosz?o w ko?cu do skutku w Helsinkach, stolicy Finlandii, kraju zawieszonego pomi?dzy wschodem a zachodem, i b?d?cego zarazem pomostem ??cz?cym te dwie rzeczywisto?ci polityczne i cywilizacyjne. Helsinki to miejsce, w którym mog? funkcjonowa? obok siebie protestanci i prawos?awni (i dwie góruj?ce nad miastem katedry) a tak?e pomniki, z jednej strony cara Aleksandra II, z drugiej, marsza?ka Mannerheima. Tutaj ?aden instytut urz?dowej pami?ci nie ustala oficjalnie, co ma ha?bi? Finów, ich honor, histori?, czy sam? przestrze? publiczn?, a co nie. I chocia? historia samodzielnego bytu Finlandii jest znacznie krótsza od historii Polski, to jednak nie czu? tam wszechobecnej w Polsce mentalno?ci zbuntowanego niewolnika, który znalaz?szy sobie nowego pana, szczeka na starego. W ka?dym razie, cho? pragn??bym ?y? w Polsce, która organizuje w stolicy spotkania na szczycie ?wiatowych przywódców, zdaje sobie spraw? ze smutnego faktu, ?e w przeciwie?stwie do nas, poziom kultury politycznej w Finlandii predestynuje Finów a nie nas do organizacji takich spotka?.

W ocenie szczytu Trump-Putin pomi?my wszystko to, co jest trzeciorz?dnym dodatkiem - jakie? protesty, futbolówk?, czy ?arty oraz banalne wpadki obu przywódców. Znacznie wa?niejsze s?: rzeczywiste ustalenia szczytu i reakcja na nie. Co do pierwszego elementu, naprawd? trudno mówi? o jakich? konkretnych ustaleniach - tre?? merytoryczna szczytu zawiera si? w prostym, ale bardzo wa?nym zdaniu wypowiedzianym przez Trumpa kilka godzin po spotkaniu z Putinem - "mieli?my najgorsze stosunki z Rosja w historii, cztery godziny temu sta?y si? one najlepsze". Innymi s?owy, cel spotkania by? oczywisty dla obu stron i wszystkich ludzi my?l?cych kategoriami pokoju i stabilizacji stosunków mi?dzynarodowych na ?wiecie - chodzi?o o odpr??enie mi?dzy USA a Rosj?. Stosunki te obci??one s? nie tylko i nie przede wszystkim dziedzictwem Zimnej Wojny i konfrontacji USA z ZSRR, ale od czasu przemian w tzw. bloku wschodnim, w tym od rozwi?zania ZSRR i upodmiotowienia Rosji, a zw?aszcza po wyj?ciu Rosji z jelcynowskiej smuty po obj?ciu w?adzy przez W?adymira Putina, cierpi? ze wzgl?du na kompleks wy?szo?ci USA, które poczu?y si? hegemonem ?wiata i rozpocz??y szereg dzia?a?, które mia?y im w praktyce tak? hegemoni? zapewni?. W tej sytuacji odradzaj?ce si? supermocarstwo - Rosja - by?o niechcianym partnerem, a jednocze?nie stawa?o si? coraz bardziej znienawidzonym konkurentem. Stany Zjednoczone nie przyj??y i nie przyjmuj? nadal do wiadomo?ci, ?e Rosja mog?aby by? ich równorz?dnym partnerem. Koncyliaryzm drugiej po?owy lat 80-tych rozp?yn?? si? w niebycie, na wierzch wysz?y si?y my?l?ce kategoriami zgniecenia os?abionego wroga. Dodatkowo, po latach okaza?o si?, ?e kto raz posmakowa? przywilejów hegemona, z trudem b?dzie dochodzi? do konkluzji, ?e dla dobra ca?ego ?wiata nale?y si? z tej pozycji wycofa?. Dzisiaj, po dwudziestu siedmiu latach od rozwi?zania ZSRR mamy do czynienia ze swoistym paradoksem. Oto Rosja jest nowoczesnym pa?stwem narodowym, które prowadzi zupe?nie odmienn? od ZSRR polityk? mi?dzynarodow?, wyst?puje z nowoczesnymi propozycjami u?o?enia stosunków mi?dzynarodowych, za? w stosunkach wewn?trznych poddaje si? w?asn? decyzj? ewolucji konserwatywnej, podczas gdy w tym samym czasie Zachód ulega degeneracji, w ci?gu zaledwie 50 lat dokonuj?c autodestrukcji wewn?trznej poprzez porzucenie niemal wszystkich dotychczasowych fundamentów moralno-cywilizacyjnych i wprowadzenie na ich miejsce fundamentów w najgorszym tego s?owa znaczeniu, progresywnych, za? w polityce mi?dzynarodowej, poprzez uparte trzymanie si? archaicznych pozycji zimnowojennych i postrzeganie ?wiata jedynie w kategoriach agresji, obrony obl??onej twierdzy itd. Szczególnym przyk?adem potwornego anachronizmu Zachodu jest dalsze funkcjonowanie NATO. Realny wymiar zimnowojennego zabobonu Zachodu w stosunku do Rosji, to jej demonizowanie (z demonizowaniem prezydenta Putina w szczególno?ci), tworzenie jednego wielkiego fake newsa w postaci obrazu Rosji, jako permanentnego agresora, je?li jakim? cudem nie b?d?cego w trakcie inwazji jakiego? pa?stwa, to w ka?dym razie przyczajonego do kolejnego najazdu, który mo?e nast?pi? jutro, pojutrze, albo za tydzie?. Buduje si? w ten sposób atmosfer? wielkiego, nieustaj?cego zagro?enia, byle tylko kto? nie pomy?la? inaczej.

A jednak, przy tych wszystkich zaanga?owanych si?ach i ?rodkach, Zachód dotkni?ty jest g??bok? schizofreni? w stosunku do Rosji. Chce j? traktowa? z góry, poucza?, dyktowa?, co jej wolno, a co nie, a jednocze?nie chcia?by z ni? wspó?pracowa?, czerpa? z tej wspó?pracy zyski itd. St?d taka a nie inna polityka UE i pa?stw europejskich - z jednej strony sankcje, prowokacje i medialne brednie, z drugiej, zaanga?owanie w rosyjskie projekty gospodarcze (jak Nord Streamy) tak na poziomie pa?stwowym, jak i na poziomie firm prywatnych mi?dzynarodowych i narodowych. Spo?ród pa?stw UE mo?na wyró?ni? grup? wi?kszo?ciow?, która zachowuje si? w?a?nie w opisany powy?ej sposób oraz dwie grupy mniejszo?ciowe - pierwsz?, do której mo?na zaliczy? przede wszystkim W?gry i nowy rz?d w?oski, która jest wolna od anachronizmu spojrzenia zimnowojennego i pragnie normalnych stosunków z Rosj?, nie obci??onych histori? ani antyrosyjskimi prowokacjami maj?cymi na celu podkopa? pozycje Rosji, jak przewrót na Ukrainie, i drug?, która nie widzi ?adnej mo?liwo?ci wspó?pracy z Rosj? poza stosunkami na poziomie korea?skiego 38 równole?nika. Do tej grupy nale?y przede wszystkim Polska i kraje ba?tyckie.

Elity Stanów Zjednoczonych d???ce do ?wiatowej hegemonii, w postaci neokonserwatystów, Partii Wojny, Deep State, cz??ci wojskowych przywi?zanych do koncepcji Imperium Z?a, jak powiedzia?em, nie mog? zaakceptowa? nowej Rosji jako partnera. Przeznaczyli dla niej rol? uleg?ego wasala i tym bardziej irytuje ich najpierw emancypacja Rosji, a teraz jej samodzielna polityka nie przyjmuj?ca wszelkich dzia?a? USA za aksjomat. St?d nat??enie prymitywnej propagandy antyrosyjskiej tak naprawd? nie maj?cej precedensu w historii. Lata 70-te by?y pod tym wzgl?dem sielank?. Nawet napi?cie na linii USA-ZSRR w czasach Kennedy'ego i Chruszczowa nie przyj??o wyrazu tak jednostronnej i prostackiej propagandy jak dzi?. Mo?e pierwsza po?owa lat 80-tych (pierwsza kadencja Reagana) jest podobna po cz??ci do obecnego czasu, jednak z tym zastrze?eniem, ?e wówczas wrogiem by?o pot??ne komunistyczne ZSRR, wobec którego USA szermowa?y argumentem moralnej wy?szo?ci, a dzisiaj jest nim Rosja ewoluuj?ca w kierunku konserwatywnym wobec progresywizmu moralnego lansowanego przez USA. Poza tym, czarny image ZSRR w latach 80-tych nie oznacza? negacji konieczno?ci dogadania si? z tym pa?stwem, przeciwnie, wkrótce dosz?o do rewolucji w tych stosunkach i ukszta?towania si? czego? niemal na kszta?t przyjaznych stosunków. W ostatnim trzydziestoleciu jedynym, który podj?? wysi?ek kompleksowego poprawienia stosunków z now? Rosj? i swoistego pogodzenia si? z jej powracaj?ca rol? mocarstwa, z którym nale?y si? liczy?, by? prezydent Barrack Obama z jego resetem. To co osi?gni?to zniszczy?y elity ameryka?skie organizuj?c przewrót na Ukrainie. Z kolei to, z czym mamy do czynienia dzisiaj jest ze wszech miar niezrozumia?e. Oto, ca?a pot?ga medialna USA uderza w prezydenta Trumpa za jego prób? doprowadzenia do odpr??enia w stosunkach z Rosj?. Jak powiedzia? Trump - "wolicie wojn? od rozmowy". Jest to zachowanie paranoiczne i gro?ne dla ?wiata. Elity ameryka?skie ??daj? od prezydenta USA ni mniej ni wi?cej, ale zaostrzenia polityki wobec Rosji! Trump znajduje si? w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Wyra?nie miota si? pomi?dzy swoimi w?asnymi przekonaniami, a uleganiem Deep State. Wyra?nie ulega na niektórych kierunkach (Iran, Syria, Izrael), wychodz?c ze s?usznego za?o?enia, ?e wszystkich nie pokona. Czasami przybiera to dla zwolenników Trumpa w USA i na ?wiecie formy wysoce irytuj?ce, st?d fala krytyki na niego sp?ywaj?ca. Krytyka ta jest wa?na, pe?ni bowiem rol? bezinteresownego przypominania pryncypiów Trumpowi, aby nie pope?ni? b??du w swym ekstremalnie trudnym balansowaniu na linie. Sam b?d?c "zwolennikiem" Trumpa, jestem jednocze?nie jego krytykiem, czasem ostrym. Chcia?bym móc powiedzie? po zako?czeniu tej prezydentury, ?e jego ataki na Syri?, skrajne izraelofilstwo, zerwanie porozumienia z Iranem itp., by?y tylko elementem polityki zamykania ust wrogom wewn?trznym, za? bilans ostateczny wypadnie na korzy?? Trumpa. Czy jednak Trump wyprowadzi w pole War Party w sprawie rosyjskiej? Histeryczne reakcje na spotkanie z Putinem pokazuj? jak cienka jest granica pomi?dzy samodzielnym politykiem a marionetk? ameryka?skich elit. Faktorem pogarszaj?cym sytuacj? Trumpa jest tak?e sama konstrukcja wyborów prezydenckich w USA. Prezydent poza pustym frazesem, nie mo?e odwo?a? si? do swoich wyborców, gdy? ostatecznie wybieraj? go elektorzy nale??cy praktycznie do dwóch partii establishmentu. Bez zasadniczych przesuni?? ideologicznych w partii republika?skiej mo?na si? spodziewa?, ?e szanse Trumpa na reelekcje s? w tej chwili zerowe. Walka toczy si? zatem o to, czy jego prezydentura przyniesie konkretne efekty, tj. uda mu si? oszuka? Deep State w jakich? zasadniczych sprawach (jak "cho?by" stosunki z Rosj?), czy te? przegra i zostanie zapami?tany jako ten, który by? -; jak mówi? jego wrogowie - antypa?stwowym prezydentem-idiot?. Przyjrzyjmy si? zatem atakom na Trumpa, które nast?pi?y po spotkaniu z Putinem, i to z ca?? ?wiadomo?ci?, jakie zagro?enia mog? za t? propagand? i??/nast?pi?. Dla ?wiata i dla samego prezydenta Trumpa osobi?cie...

Có? takiego zrobi? Trump podczas czterogodzinnego spotkania z Putinem, aby zas?u?y? sobie na miano zdrajcy i idioty? Nic takiego. Jako prezydent ?wiatowego supermocarstwa spotka? si? w celu zmniejszenia napi?? nieustannie podkr?canych przez polityków i media, z prezydentem innego mocarstwa, a jednocze?nie najwi?kszego kraju ?wiata. Powiedzia? m.in.: "Nasze stosunki nigdy nie by?y gorsze ni? dzisiaj. Ale to si? zmieni?o po naszym czterogodzinnym spotkaniu. Nie b?dzie to ?atwe, ale jest to lepsze, ni? odrzucenie mo?liwo?ci spotkania. Lepiej podj?? ryzyko polityczne, aby osi?gn?? pokój i stabilno?? (...) Produktywny dialog mi?dzy Rosj? i USA jest szans? na otwarcie nowych dróg pokoju i stabilno?ci na naszym globie". Putin w odpowiedzi stwierdzi?, ?e: "Uwa?amy, ?e konieczna jest dalsza wspólna praca nad ca?ym kompleksem wojskowo-politycznym i rozbrojeniowym dossier. Wchodzi w to przed?u?enie obowi?zywania umowy o redukcji zbroje? strategicznych, niebezpieczna sytuacja wokó? rozwoju elementów globalnego systemu ameryka?skiej obrony przeciwrakietowej, wdro?enie umowy o likwidacji rakiet ?redniego i ma?ego zasi?gu oraz rozmieszczenie broni w kosmosie (...). Moim zdaniem wa?ne jest, aby?my o tym rozmawiali, wyregulowali dialog dotycz?cy problematyki stabilno?ci strategicznej i nierozprzestrzeniania broni masowego ra?enia. Przekazali?my Amerykanom list? konkretnych propozycji w tej sprawie".

Trump wypowiedzia? truizmy, rzeczy oczywiste. Wydawa? by si? mog?o, ?e trudno by? przeciwko rozmowom prowadz?cym do zmniejszenia napi?cia mi?dzy mocarstwami atomowymi. A jednak...Okaza?o si?, ?e wizja krytyków Trumpa to wizja USA, które jako bezwzgl?dny i jedyny hegemon ?wiatowy wymuszaj? zgodne ze swoim interesem zachowania na ka?dym, stawiaj? go do pionu nie w drodze rozmów, ale poprzez pouczanie, szanta? i gro?by. Dlatego na Trumpa wylano pomyje. Oto, John Brennan, szef CIA za Obamy: "Wyst?pienie Trumpa na konferencji prasowej w Helsinkach (...) nie by?o niczym innym jak zdrad?. Nie tylko jego komentarze by?y komentarzami imbecyla, ale Putin mia? go ca?ego w kieszeni". Po czym wezwa? Johna Boltona (doradc? ds. bezpiecze?stwa narodowego), Mike'a Pompeo (sekretarza stanu) i Johna Kelly'ego (szef personelu Bia?ego Domu) do rezygnacji ze stanowisk. James Comey, niedawny jeszcze szef FBI stwierdzi?: "To by? dzie?, w którym ameryka?ski prezydent sta? na obcej ziemi obok morderczego, k?amliwego bandyty i wzbrania? si? przed wsparciem dla swojego w?asnego kraju. Patrioci powinni powsta? i odrzuci? takie zachowania tego prezydenta". Czarno na bia?ym mamy tu do czynienia z wezwaniem do buntu obywatelskiego przeciw Trumpowi. Kongresman Steve Cohen poszed? dalej: "Gdzie jeste?cie, nasi ?o?nierze? Naczelne dowództwo znajduje si? w r?kach naszego wroga!" [czyli Trumpa - A?]. To ju? wezwanie do wojskowego zamachu stanu! Anderson Cooper z CNN uzna? spotkanie prezydentów za "jedno z najbardziej haniebnych wyst?pie? ameryka?skiego prezydenta w obecno?ci rosyjskiego przywódcy jakie kiedykolwiek widzia?". Z kolei Nic Robertson z tej samej stacji napisa? dla "Gaz. Wyb.": "Trump zdradzi? nie tylko ameryka?skie agencje wywiadu - stawiaj?c na siebie, zamiast na Ameryk? - ale zdradzi? te? swoich sojuszników". Lista atakuj?cych Trumpa jest bardzo d?uga, demokraci, republikanie, gwiazdy mediów. Hillary Clinton, Nancy Pelosi, Lindsey Graham, John McCain, Newt Gingrich, Bill Kristol, John Kerry, Joe Biden etc. Sam Donald Trump zauwa?y?: "Media od 'fake newsów' bardzo mocno pragn? wi?kszej konfrontacji z Rosj?, nawet konfrontacji, która mo?e prowadzi? do wojny. Lekkomy?lnie przeci?gaj? strun? i nienawidz? tego, ?e prawdopodobnie b?d? mie? dobre relacje z Putinem" (19.07.2018). Paul Craig Roberts skomentowa? te wypowiedzi nast?puj?co: "Cohen, Comey i wielu innych oskar?aj?cych Trumpa o zdrad?, sami pope?niaj? zdrad?. Trump ma wszelkie potrzebne dowody na tych, którzy próbuj? obali? rz?d Stanów Zjednoczonych, aby ich aresztowa? i wytoczy? proces o zdrad?". Pat Buchanan w przeciwie?stwie do jednobrzmi?cej histerii antytrumpowskiej, oceni?, ?e wypowiedzi Trumpa podczas spotkania w Helsinkach i wcze?niejszego szczytu NATO w Brukseli, "sygnalizuj? historyczn? zmian? w ameryka?skiej polityce zagranicznej, która mo?e determinowa? przysz?o?? kraju i los jego prezydentury. Odrzuci? fundamentalne od czasów Zimnej Wojny przes?anki polityki zagranicznej USA i obarczy? win? za nasze fatalne stosunki z Rosj? nie W?adymira Putina, ale wprost ameryka?ski establishment". I dalej: "Posthelsi?ska histeria ujawnia nie tylko sposób my?lenia wrogów prezydenta, ale te? g??bi? ich determinacji zniszczenia go. (...) Trump zmierza w kierunku decyduj?cej bitwy maj?cej zdefiniowa? jego prezydentur?: nakre?lenia na nowo ameryka?skiej polityki zagranicznej, tak aby unikn?? kryzysów i konfliktów z Rosj? oraz zrzuci? zobowi?zania zimnowojenne, które nie le?? ju? wi?cej w interesie tego kraju". W niezwykle istotnym tek?cie "Coming coup against Trump" ("Nadchodz?cy przewrót przeciwko Trumpowi") Finian Cunningham napisa?: "Polityczne przetrwanie Trumpa wisi na w?osku. By? mo?e jedynym, co powstrzymuje jego wrogów, jest obawa przed reakcj? zwyk?ych obywateli na prób? obalenia wybranego lidera przez Deep State. (...) Trzeba przyzna?, ?e Trump ma wiele wad i wiele jego posuni?? w polityce zagranicznej idzie w parze z typow? przest?pcz? lini? ameryka?skiego imperializmu. Ale jedno, co mo?na powiedzie? na jego korzy??, to ?e nie jest powodowany irracjonaln? rusofobi?, ani ?lep? determinacj? do doprowadzenia do konfliktu z Rosj? - w przeciwie?stwie do wielu w ameryka?skim establishmencie. (...) Ameryka?ska klasa polityczna jest chora. Cierpi na psychoz?, która nie pozwala jej na zrozumienie rzeczywisto?ci. ?yje w skrajnej negacji rzeczywisto?ci, przekonana co do prawdziwo?ci swoich wyobra?e? o Rosji jako o gro?nym wrogu i o Trumpie, jako pacho?ku Kremla. (...) W naszym interesie jest, aby prowadzi? przyjazny dialog i budowa? wzajemne zrozumienie pomi?dzy USA i Rosj?, ?eby unikn?? konfrontacji. To tylko niereprezentatywna elita mo?e pragn?? wrogo?ci. (...) Ale ta koteria w USA i po?ród jego europejskich sojuszników kierowanych rusofobi? i widokami wojennych profitów, jest jednak?e ekstremalnie pot??na. To oni kontroluj? g?ównonurtowe media, polityków z ich pieni?dzmi oraz aktywa wywiadów. Kiedy interesy rz?dz?cej w USA elity s? zagro?one, wszystko jest mo?liwe. (...) W?ciek?a reakcja na bardzo sensowne porozumienie Trumpa z Putinem z tego tygodnia - reakcja z?o?liwa i skoordynowana - to z?owrogi znak, ?e pot??ne si?y zwracaj? si? przeciwko temu prezydentowi".

W Polsce obserwujemy daleko id?c? ostro?no?? w ocenie Helsinek. Powód? Sprawa oczywista - polityka Polska, a szerzej, polska racja stanu w wersji realizowanej przez ?rodowiska postsolidarno?ciowe odda?a nasz interes narodowy USA, i to na dobre i na z?e, w zwi?zku z czym musi mocno uwa?a? na wypowiadane s?owa, ?eby nie zdenerwowa? pryncypa?a. W sprawie Helsinek mamy do czynienia z delikatnym wyra?aniem obaw, jednak obawy te pe?ne s? z kolei tre?ci, które wyra?aj? nasze pe?ne oddanie dla Deep State, dla nakre?lonej wy?ej rusofobicznej ideologii-histerii ameryka?skiego establishmentu. Trumpa nie atakuje si? wprost, a je?li, to czyni? to osoby z dalszego rz?du. Z obozu w?adzy Szczerski i Waszczykowski zapewniaj?, ?e nic si? nie zmieni?o, Czaputowicz obawia? si? resetu, podobnie jak Fotyga w wywiadzie dla "Gaz. Pol.". Polskie media te? nie wprost, ale cytuj?c wrogów Trumpa, pozwalaj? sobie na cytaty z mediów ameryka?skich, ?e jest "paranoikiem". Generalnie mamy do czynienia z powtarzaniem zarzutów Deep State, mocno przyprawionych zwietrza?ymi fobiami starych opozycjonistów, których my?lenie zatrzyma?o si? na poziomie Ja?ty 1945. Adam Traczyk (think tank Globar.Lab) wtóruje mediom USA: "W Helsinkach Trump skompromitowa? najwi?ksze ?wiatowe mocarstwo na oczach ca?ego ?wiata staj?c po stronie prezydenta wrogiego pa?stwa, które aktywnie ingerowa?o i dalej próbuje ingerowa? w ameryka?sk? polityk?". Roman Graczyk grozi: "To, co wyprawia Donald Trump od pocz?tku swojej prezydentury, (...) musi - moim zdaniem - martwi?. (...) gwarancje naszego bezpiecze?stwa zosta?y ju? os?abione, a w przysz?o?ci - przy tym kursie politycznym USA - mog? zosta? os?abione jeszcze bardziej. To za? oznacza, ?e w dalszej przysz?o?ci przy niekorzystnym rozwoju wypadków grozi nam (w wariancie gro?niejszym) powrót do rosyjskiej strefy wp?ywów, jak to by?o za PRL-u, albo (w wariancie ?agodniejszym) status pa?stwa permanentnie parali?owanego przez Rosj?, czego dzi? do?wiadcza Ukraina". Przy tych wypowiedziach Witold Jurasz brzmi jak realista polityczny: "Z faktu, i? Zachód, a szczególnie Stany Zjednoczone wysy?aj? sprzeczne sygna?y, mo?na wyci?gn?? dwa ró?ne wnioski - pierwszy, i? Waszyngton gotów jest Ukrain? 'sprzeda?' b?d? drugi, chyba bli?szy prawdzie, ?e z jednej strony stawiaj?c granice, a z drugiej pokazuj?c gotowo?? do dialogu Bia?y Dom i szerzej Zachód wysy?a sygna? o woli kompromisu z Rosj?. Sprzeczne sygna?y dotycz?ce Ukrainy mo?na traktowa? jako zapowied? tego, ?e na t? chwil? najbardziej prawdopodobna wydaje si? nomen omen swego rodzaju finlandyzacja Ukrainy. Tym samym nadmierne obawy co do kszta?tu porozumienia ameryka?sko - rosyjskiego wydaj? si? przesadzone. Sk?din?d dla wnikliwych obserwatorów to, ?e dla Ukrainy nie ma miejsca na Zachodzie, jest ju? od dawna oczywisto?ci?". Wszystkich przebija jednak nasz ulubiony Kazio Wóycicki, pozostaj?cy mentalnie w mrokach zaborów i najmro?niejszej Zimnej Wojny: "Po?o?enie Polski decyduje o tym, ?e je?li nie jest si? z Zachodem, to wpada si? w zale?no?? od Rosji. Z obecn? Rosj? mo?na polepszy? sobie stosunki tylko na jej warunkach i ulegaj?c jej. (...) G?osy o potrzebie poprawy stosunków z Moskw? mog? zabrzmie? w tej sytuacji nawet jako wyraz pragmatyzmu, tylko b?dzie to ten sam pragmatyzm, jaki popycha? niektórych w roku 1945 do wej?cia w sk?ad Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. (...) Je?li Ameryka mo?e mie? 'zdrajc?' Trumpa, to tym bardziej syndrom zdrady w Polsce objawi si? wo?aniem o polepszenie stosunków z Rosj?, a Ja?t? zast?pi? w podr?cznikach historii Helsinki".

Mamy zatem z jednej strony, realne zagro?enie dla samego Trumpa i dalszych losów jego prezydentury (nie powinni?my zapomina?, ?e USA to by? kraj zamachów na prezydentów) pochodz?ce od establishmentu ameryka?skiego, a z drugiej strony, artyku?owane przez Polsk? pe?ne poparcie dla skrajnie antyrosyjskiej wizji stosunków USA-Rosja tego establishmentu i ostro?no?? w atakowaniu Trumpa.

Ludzie rozs?dni ?yczy? sobie musz?, aby Trumpowi nie tylko nic si? nie przydarzy?o, ale tak?e, aby wytrwa? w swojej linii wobec Rosji zgodnie ze s?owami, które wypowiedzia? na koniec spotkania w Helsinkach:

"Produktywny dialog mi?dzy Rosj? i USA jest szans? na otwarcie nowych dróg pokoju i stabilno?ci na naszym globie. Wol? podj?? ryzyko polityczne na rzecz pokoju, ni? ryzykowa? pokojem na rzecz polityki".

Adam ?miech

Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014