Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumGrudzień 11 2019 03:22:09
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 4
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
foto_x
foto_x
OUN-UPA, zbrodnie - wystawa w ?odzi.
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Problem z NSZ (2)
Historia Polski

W pierwszej cz??ci niniejszego tekstu w sposób obszerny potraktowa?em kwesti? stosunku my?li endeckiej linii Dmowskiego do Rosji i ZSRR, przypominaj?c wskazania przywódcy ruchu narodowego stanowi?ce Jego testament polityczny, ale tak?e praktyczne dzia?ania, które zamykaj? si? w przes?aniu – nale?y dokona? zasadniczej zmiany w naszym stosunku do wschodniego s?siada, bez wzgl?du na to, jaki ustrój w nim panuje, zadanie to jest i b?dzie w przysz?o?ci zagadnieniem g?ównym polskiej polityki.

Obszerne potraktowanie tej kwestii przeze mnie podyktowane by?o konieczno?ci? pokazania o czym mówimy w takich sprawach jak Narodowe Si?y Zbrojne, czy powojenna guerilla na terytorium Polski, znana dzisiaj pod terminem „?o?nierzy wykl?tych”, do jakiej tradycji si? odwo?ujemy, wreszcie, jaka jest tradycja ruchu narodowego sensu stricto. To sprawa fundamentalna w dzisiejszych czasach zam?tu ideowego, niewiedzy i zwyk?ej manipulacji, kiedy na sztandarach ludzi wyst?puj?cych pod takimi czy innymi szyldami narodowymi, mamy odwo?anie do tych, którzy walk? z Rosj?/ZSRR uwa?ali za swoje g?ówne zadanie, którzy – nie przes?dzaj?c w ?adnym stopniu o indywidualnej odpowiedzialno?ci – podj?li jako grupa wspó?prac? z III Rzesz?, wreszcie do tych, którzy do rangi najwy?szego patriotyzmu i honoru wynie?li pozbawion? szans i sensu walk? strace?cz? po wojnie.

Mówi? tutaj o kategoriach ogólnych, od których, naturalnie, s? liczne wyj?tki i sytuacje nie daj?ce si? ?atwo zakwalifikowa?. Nie wdaj?c si? w szczegó?owe rozwa?ania o przebiegu procesu, który do takiej sytuacji w szeroko rozumianym ruchu narodowym doprowadzi? i do analizowania postaw wszystkich grup, co stanowi materia? na ksi??k?, nale?y – posi?kuj?c si? pewnymi skrótami my?lowymi – stwierdzi? co nast?puje.

W latach trzydziestych w ruchu narodowym, cz??ciowo pod wp?ywem czynników zewn?trznych – tzw. atmosfery epoki – ale tak?e na skutek recepcji na gruncie narodowym idei obozu sanacyjnego (romantyzm, czy raczej neoromantyzm, neomesjanizm, mocarstwowo??), nast?pi?y zmiany mentalno?ciowe, skutkuj?ce pojawieniem si? nowego typu dzia?aczy – radyka?ów narodowych, do których mo?na zaliczy? nie tylko tych, którzy si? sami tak nazywali, ale tak?e niektóre grupy w Stronnictwie Narodowym. Sposób my?lenia tzw. „starych” – patrz?cych na polityk? przez pryzmat instytucji republika?skich (jak kto woli, demokratycznych), gabinetowych metod prowadzenia polityki poprzez negocjacje oparte na ch?odnej kalkulacji si? i ?rodków oraz zysków i strat – sta? si? pogl?dem mniejszo?ciowym. M?odzi poczuli w sobie si??, która, jak u dawnych romantyków, wywo?a?a u nich poczucie misji.

Linia polityczna SN

Z drugiej strony nie byli odporni na oficjaln? propagand? mocarstwowo?ci i pomimo g??bokiej niech?ci do sanacji, uwierzyli w ni?. I chocia? jeszcze 23 kwietnia 1939 r. Komitet G?ówny Stronnictwa Narodowego stwierdzi?, ?e: „Z ca?o?ci? po?o?enia politycznego wi??e si? sprawa stosunków polsko-rosyjskich. Oparte na pakcie o nieagresji i umowach gospodarczych, winny one obecnie ulec dalszemu pog??bieniu”, to by?a to raczej tylko deklaracja, bez propozycji wype?nienia jej tre?ci?. Ci, którzy dzia?ali poza SN dochodzili do wniosków zupe?nie obcych tradycji endecji – a to widzieli Polsk? nad Dnieprem, a to chcieli rozbija? Rosj? rami? w rami? z Ukrai?cami, a to budowa? niepodleg?? Ukrain?. Pok?osie tych pogl?dów obserwujemy pó?niej przez ca?y okres wojny i nawet dalej. Bezprzyk?adna kl?ska „silnych, zwartych i gotowych” niewiele niestety zmieni?a u wi?kszo?ci narodowców wojennego pokolenia.

Z zupe?nie niezrozumia?ych przyczyn, niektórzy z nich a? do prze?omu 1944/45 roku widzieli Polsk? od morza do morza, tak jak pó?niej, bez jakiejkolwiek refleksji, wierzyli w trzeci? wojn? ?wiatow?.
Je?eli porównamy to zachowanie do polityki Dmowskiego i jego towarzyszy podczas I wojny ?wiatowej, to uderza nas ogromny kontrast, jaki istnieje pomi?dzy wytrawnymi politykami endeckimi, którzy odnie?li wielki sukces, cho? okupiony pora?kami na niektórych kierunkach dzia?ania, a fantastami, nie przyjmuj?cymi do wiadomo?ci rzeczywisto?ci i tego, ?e to nie Polska rozdaje karty polityki ?wiatowej, lecz sama jest kart?. Tylko niektórzy politycy narodowi okazali si? godni endeckiej tradycji, a tym bardziej przykrym dla ruchu jest, ?e g?ównie byli to prawie rówie?nicy Dmowskiego.

W telegraficznym skrócie – oficjalne w?adze SN w Londynie negowa?y rzeczywisto?? (cho? nigdy nie odrzuca?y idei porozumienia z ZSRR, to jednak chcia?y to zrobi? wy??cznie na swoich warunkach, a to by?o niemo?liwe), co zaprowadzi?o je do wspó?pracy z sanacj? i do opozycji wobec rz?dów Sikorskiego i Miko?ajczyka, i do udzia?u w rz?dzie Arciszewskiego, kiedy emigracja straci?a ju? sw? podmiotowo?? wobec Anglosasów. Krajowe SN generalnie popiera?o t? lini?, jednak pod koniec wojny oczekiwa?o od SN londy?skiego jakiego? rozwi?zania sprawy na kierunku wschodnim, czego si? nie doczeka?o wobec uporu londy?czyków.

Tacy dzia?acze jak Adam Doboszy?ski, czy Zygmunt Przetakiewicz pod has?ami ostro antysowieckimi, atakowali rz?dy próbuj?ce co? w tym wzgl?dzie osi?gn??. W Polsce dawna grupa Kazimierza Kowalskiego negowa?a wspó?prace z sanacj? (czyli ZWZ/AK), i zesz?a na wspó?prac? z ONR/Zwi?zkiem Jaszczurczym, co zako?czy?o si? jej polityczn? kl?sk? i ?mierci? niektórych dzia?aczy z r?k „wspó?pracowników”. Symbolem kontynuacji polityki w duchu Dmowskiego sta?a si? dzia?alno?? dzia?aczy b?d?cych faktycznie poza strukturami ruchu od lat (Stanis?aw Grabski), takich, których ta dzia?alno?? postawi?a poza granicami SN (Marian Seyda, Wac?aw Komarnicki, Bohdan Winiarski), lub takich, którzy byli na marginesie oficjalnych struktur, jak Stanis?aw Kozicki w kraju, b?d?cy zwolennikiem jednolitego frontu podziemia.
Po wojnie grup? najbli?sz? metodom uprawiania polityki Dmowskiego, byli ci, którzy poparli ide? Komitetu Legalizacyjnego SN. Znów by?o to ca?e grono starych (Stanis?aw Rymar, Aleksander Zwierzy?ski, Wojciech Tr?mpczy?ski, Stanis?aw Kozicki, Stefan D?browski) wsparte tak?e przez cz??? m?odszych (W?adys?aw Jaworski, Szymon Poradowski, Karol Stojanowski). Jak napisa? w swojej analizie ówczesnej sytuacji kol. Jan Engelgard: „Tak wi?c, to tacy politycy jak Stanis?aw Grabski, W?adys?aw Jaworski, Stanis?aw Kozicki – mieli racj? – w tym czasie nie by?o ju? szans na obron? status quo, na kontynuowanie konspiracji, na jakie? „targi” z Moskw? – co wi?cej – w tym czasie to trwanie uk?adu ja?ta?sko-poczdamskiego gwarantowa?o nam terytorialn? integralno??. Cen? by?a suwerenno??, ale w tej kwestii pole manewru by?o niewielkie”. (J. Engelgard, „U ?róde? stosunku J?drzeja Giertycha do PRL – postawy ludzi Obozu Narodowego wobec nowej rzeczywisto?ci Polski po 1944 roku”. W: „Roman Dmowski i jego wspó?pracownicy”, Toru? 2008).

Jak pisa? zwolennik takiej polityki ks. Jan St?pie?: „W pierwszej po?owie maja 1945 r. odby?o si? zebranie pozosta?ych na wolno?ci cz?onków zarz?du G?ównego SN w sk?adzie: ks. W?adys?aw Matus, Leon Mirecki, Jan Mat?achowski i ja. Postanowili?my wstrzyma? dzia?alno?? konspiracyjn? Stronnictwa do czasu otrzymania nowych instrukcji od naszego prezesa Tadeusza Bieleckiego z Londynu. Tymczasem mieli?my u?atwia? kolegom pozosta?ym w podziemiu przej?cie do pracy legalnej, w sposób dla nich najmniej niebezpieczny. W tym celu mia?em nawi?za? bli?szy kontakt z Jackiem Nikischem, adwokatem z Poznania i w porozumieniu z nim wysy?a? naszych ludzi na Ziemie Zachodnie, aby si? tam osiedlali b?d? jako pracownicy w nowo przej?tych fabrykach i warsztatach, b?d? jako kupcy czy rolnicy”. (ks. J. St?pie?, Droga krzy?owa w s?o?cu, Warszawa 1996, s.7-8).

W?adys?aw Jaworski tak skomentowa? oczekiwanie na instrukcje z Londynu: „W kraju uwa?ali?my, ?e rz?d Arciszewskiego [z udzia?em SN] mniejsze ma szanse na za?atwienie sprawy stosunków polsko-radzieckich, ni? rz?d Miko?ajczyka. Wszelkie próby ze strony czynników krajowych oddzia?ania na rz?d w kierunku szybkiego uregulowania stosunków polsko- radzieckich, nie odnios?y ?adnego skutku”. (W. Jaworski, Stronnictwo Narodowe podczas wojny 1939-1945, maszynopis)

To nie s? nasze oddzia?y


Tymczasem Stronnictwo Narodowe w kraju stan??o wobec nie tylko nowej, ekstremalnie trudnej sytuacji politycznej, w której ostatecznie nie dano mu oficjalnie miejsca na oficjaln? dzia?alno?? (chocia? cz??? narodowców mog?a dzia?a? – vide profesorowie D?browski, Stojanowski, Wojciechowski; m?odzi narodowcy powo?ani przez Gomu?k? do Ministerstwa Ziem Odzyskanych, grupa Boles?awa Piaseckiego, „Dzi? i jutro”, „Tygodnik Warszawski” itd.), ale tak?e wobec spu?cizny ró?nych organizacji zbrojnych pozosta?ych po wojnie. I trzeba tu powiedzie? wprost – by? to bardzo z?y balast i trudny do ogarni?cia, do opanowania. W praktyce wi?kszo?? ?o?nierzy wyst?puj?cych po wojnie pod szyldami Narodowej Organizacji Wojskowej, Narodowych Si? Zbrojnych, czy nawet Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, w sensie ideowym mia?a niewiele, a czasem nic wspólnego z endecj?.

St?d przede wszystkim pomys? na roz?adowanie lasów w sposób opisany przez ks. St?pnia, st?d ostre s?owa wobec tych, którzy nie chcieli si? decyzjom o zako?czeniu dzia?alno?ci podporz?dkowa?. Pomimo ostrych sformu?owa? dawa?o to mizerne rezultaty. Rozkaz rzeszowskiej Komendy Okr?gu NOW z 26 pa?dziernika 1945 r. mówi?: „Wszystkie grupy dywersyjne okr?gu zosta?y zlikwidowane. Grupy dywersyjne podszywaj?ce si? pod firm? narodow? „Radwana” i „Wo?yniaka”, nie maj? nic wspólnego ze Stronnictwem Narodowym. Zakazuje si? prowadzenia wszelkiej akcji przeciw ?ydom, Ukrai?com czy bolszewikom, z wyj?tkiem samoobrony, wzgl?dnie w bardzo wa?nym wypadku. Ka?da akcja czynna jak likwidowanie konfidentów, napady na kasy itp. mog? by? przeprowadzane tylko na wyra?ny rozkaz komendanta wzgl?dnie kierownika wydzia?u wojskowego. Rozkaz taki ma by? uzgodniony z prezesem wzgl?dnie kierownikiem organizacyjnym. Ka?da samowolna akcja uwa?ana b?dzie za akcj? bandyck?”. (D. Garbacz, „Wo?yniak” – legenda prawdziwa, Stalowa wola 2008, s.175).

Sprawozdanie organizacyjne COP-u od dnia 1 X do 31 XII 1945 r. mówi jeszcze ostrzej o g?ównych problemach okr?gu. To: „antynarodowa dzia?alno?? grupy wojskowej, nie licz?ca si? ani z ide? narodow?, ani z metodami pracy, ani z dobr? s?aw? ruchu, ani z dobrem SN. (…) najwi?ksza trudno?? stanowi? skutki b??dów pope?nionych przez SN w czasie okupacji niemieckiej. Zaniechano zupe?nie pracy politycznej i kszta?cenia dzia?aczy i cz?onków, natomiast ca?? uwag? skierowano tylko na robot? wojskow? (…) Komendant wojskowy b?d?cy równocze?nie prezesem okr?gu, w ci?gu pi?cioletniej dzia?alno?ci nie potrafi? ani stworzy? ani wychowa? kadry dzia?aczy politycznych, a stworzone zespo?y wojskowe by?y niewychowane w duchu narodowym. (…) Robota wojskowa musi by? oparta na elemencie ideowym, a pod wzgl?dem politycznym musi podporz?dkowa? si? zarz?dowi SN, w przeciwnym razie og?osimy, i w szeregach ruchu i w spo?ecze?stwie, ?e za dzia?alno?? tej organizacji nie ponosimy ?adnej odpowiedzialno?ci”. (K. Kaczmarski, „Podziemie narodowe na Rzeszowszczy?nie 1939-1944”, Rzeszów 2003, s.238)

Ten d?ugi cytat ma znaczenie fundamentalne. I cho? dotyczy jednego tylko okr?gu NOW po rozwi?zaniu AK i odzyskaniu samodzielno?ci organizacyjnej, jestem g??boko przekonany, ?e podobne a nawet o wiele wi?ksze problemy by?y w NSZ czy NZW, gdzie w przypadku NSZ mieli?my do czynienia z du?? grup? nie podzielaj?cych pogl?dów politycznych SN, za? w przypadku NZW, mas? ludzi przypadkowych („Burzy”, „Rojowie”). Tak w?a?nie wygl?da prawda o kadrach „narodowych” organizacji wojskowych. Z pewno?ci? najbli?si idei narodowej byli ?o?nierze i kadra pierwszej NOW oraz NSZ/AK.

Naszym wzorcem… Marsza?ek Pi?sudski

Przyjrzyjmy si? jednak – przyk?adowo – wa?nym postaciom NSZ/ONR, w tym Brygady ?wi?tokrzyskiej. Sam „Bohun” Antoni Szacki (Skarbek) „D?browski”, by? „zwi?zany” z ONR, poza tym spe?ni? swój obowi?zek ?o?nierski walcz?c po stronie legalnych w?adz RP w czasie zamachu majowego. Nie przeszkadza mu to jednak pisa? w swoich wspomnieniach (korzystam z wydania Veritasu z 1984 r.) o Pi?sudskim per Marsza?ek przez du?e „M”. Dmowski w tych wspomnieniach nie wyst?puje. Z Dmowskim i NSZ/ONR to jest w ogóle bardzo ciekawa sprawa. Je?eli PT Czytelnicy spodziewaj? si? jakich? uroczysto?ci, wspominek, czy pogadanek o Dmowskim, to – przynajmniej w zachowanej dokumentacji – trudno cokolwiek znale??.

We wspania?ym wydawnictwie krakowskiego Centrum Dokumentacji Czynu Niepodleg?o?ciowego – „Rozkazy dzienne Brygady ?wi?tokrzyskiej NSZ” (Kraków 2003), Dmowski wyst?puje jeden raz i jest to… kapral podchor??y Dmowski. ?adnych okoliczno?ciowych rozkazów na cho?by rocznic? ?mierci, czy urodzin. Podobnie jest w publikacji „Rozkazy dzienne Brygady ?wi?tokrzyskiej NSZ I Grupy Kompanii Wartowniczych” (Kraków 2008). Za to Pi?sudski… Na 19 III 1945 r. (by?o to po przybyciu Brygady do Rozstani, miejscowo?ci w Czechach, gdzie znajdowa? si? poligon Wehrmachtu i gdzie Brygada mia?a sp?dzi? jaki? czas) „Bohun” zarz?dzi? (rozkazem dziennym nr 189) „Msz? ?w. Za spokój duszy ?p. Marsza?ka Polski Józefa Pi?sudskiego. Kmd-ci kursów bior? udzia? w nabo?e?stwie z kursami w szykach zwartych”.

Wi?cej, jak pisze M. J. Chodakiewicz („Narodowe Si?y Zbrojne: „Z?b” przeciw dwu wrogom”, Warszawa 1994, s.191): „Pami?tano te? o tradycji [!!! – przyp. mój – A?]. 19 marca, w dzie? imienin Józefa, odby?a si? uroczysta defilada wszystkich oddzia?ów ku czci Marsza?ka Pi?sudskiego”. Z kolei w rozkazie nr 237 z 12 V 1945 r. „Bohun” informuje o Mszy ?w. ?a?obnej za spokój duszy ?p. Marsza?ka Polski Józefa Pi?sudskiego”.

Inny wybitny przedstawiciel NSZ jeszcze nie podzielonego i NSZ/ONR, przydzielony w 1945 r. do Brygady, p?k Stanis?aw ?ochowski, wielokrotnie na stronach swoich ksi??ek wypowiada? pogl?dy pe?ne uwielbienia dla Pi?sudskiego, pozostaj?ce w sprzeczno?ci nie tylko ze stanowiskiem jakiej? powiedzmy twardej grupy antysanacyjnej, ale wr?cz ra??co odstaj?ce od tzw. przeci?tnego stanowiska przedwojennych narodowców. Próbki? „Pi?sudski mia? szacunek dla prawa [!!! – A?]. Ju? w roku 1919 da? [? – A?] „Ma?? Konstytucj?”, ale zamordowanie prezydenta Narutowicza i postrzelanie u?anów w Krakowie odebra?y mu z?udzenia do rz?dów mi?kk? r?k?. Te wypadki zmusi?y go do za?o?enia obozu odosobnienia, a potem do buntu przeciw rz?dowi w maju 1926. (…) Fanatyzm prawicy czy lewicy mieli?my za dekadencj?. St?d i wbrew publikacjom SN, wielu z nas uwa?a?o wschodnie plany Pi?sudskiego jako jedyne rozwi?zanie rozs?dne (…). Tworz?c Zwi?zek Jaszczurczy ?rodowisko ONR przewa?a?o swym politycznym programem nad narodowcami (endekami) konserwatywnego SN”. (cytaty z O Narodowych Si?ach Zbrojnych, Lublin 1994).

A jak wygl?da?y ideologiczne konotacje wybitnych przedstawicieli ze sztabu Brygady ?wi?tokrzyskiej?
Legendarny p?k Leonard Zub-Zdanowicz wspomina, ?e: „W roku 1931 rozpocz??em studia prawnicze na Katolickim uniwersytecie Lubelskim. (…) Politycznie zalicza?em si? do laickiej lewicy”. (L. Jurewicz, „Zbrodnia czy pocz?tek wojny domowej”, Londyn 1980, s. 8). Nale?a? do Bratniaka, a pó?niej przeniós? si? do Legionu M?odych, lewicowej studenckiej organizacji sanacyjnej (M. J. Chodkiewicz, op. cit., s.19). Kpt Henryk Figura-Podhorski – bez konotacji politycznych, poprzednio w ZWZ/AK. Mjr W?adys?aw Marcinkowski „Jaxa” – rzeczywisty dzia?acz przedwojennego ONR, wspó?twórca Zwi?zku Jaszczurczego. Mjr Eugeniusz Kerner – prowadz?c w?asn? grup? podporz?dkowa? si? w 1943 r. NSZ, pó?niej wst?pi? ochotniczo do LWP (!) i przez pewien czas by? komendantem WKU w ?odzi i Warszawie.

Wreszcie W?adys?aw Ko?aci?ski „?bik”, legenda Akcji Specjalnej, tak pisa? o sobie: „Nie rozstrzela?em ani jednego uczciwego cz?owieka, narodowcem nigdy nie by?em, a ?e znalaz?em si? w tych szeregach to dlatego, ?e pierwsi podeszli do mnie i tu z?o?y?em przysi?g? (…). (Zaginiony list kpt. NSZ W?adys?awa Ko?aci?skiego. W: „Mars 2”, Warszawa-Londyn 1994, s.325). We wspomnieniach „?bik” wyja?nia: „Do wybuchu wojny nie nale?a?em do ?adnej partii politycznej. Nie kierowa?em si? tez ?adnymi sympatiami politycznymi. By?o mi wi?c oboj?tne jaki znak, jaka nazwa – wystarczy?o mi, ze duch by? polski. Tak samo z?o?y?bym przysi?g? w Zwi?zku Walki zbrojnej czy Batalionach Ch?opskich. Z?o?y?bym by? j? w ka?dej innej organizacji prawdziwie niepodleg?o?ciowej, gdybym by? natkn?? si? na ni? jako pierwsz?. Faktem jest jednak, ?e wyros?em w rodzinnej atmosferze kultu do osoby marsza?ka Pi?sudskiego, jako ze moi trzej starsi bracia byli legionistami. („Mi?dzy m?otem a swastyk?”, Warszawa 1991, s.14).

Nie mamy nic wspólnego z NSZ


To tylko wyj?tki spo?ród tysi?cy biografii. Nie mo?na jednak nie bra? pod uwag? pogl?dów tych jak?e wa?nych dla historii i legendy NSZ/ONR ludzi – wspó?tworzyli oni stanowisko ?rodowiska i oddzia?ywali w tym kierunku na swoich podw?adnych. Je?eli sobie to u?wiadomimy, to ?atwiej b?dzie zrozumie? relacj? wspomnianego ju? prof. Stanis?awa Bobra-Tylingo, „i? na wiosn? 1947 roku Tadeusz Bielecki, prezes Stronnictwa Narodowego w Londynie, o?wiadczy? Z?bowi [Leonardowi Zub-Zdanowiczowi – A?], i? Stronnictwo nie mia?o nic wspólnego z NSZ i nie jest za niego odpowiedzialne. Opini? t? powtórzy? kilka lat potem ni?ej podpisanemu [czyli Bobrowi-Tylingo – A?]”. („Zeszyty Historyczne” nr 102, Pary? 1992, s.231).

Nie zdziwi te? fakt, ?e z du?? doz? prawdopodobie?stwa mo?na zaryzykowa? stwierdzenie, ?e londy?ska „My?l Polska” praktycznie nie porusza?a tematu NSZ. Mog? si? myli?, poniewa? nie mia?em czasu, aby wertowa? numery, ale przejrza?em niedawno wydana bibliografi? i w najbardziej prawdopodobnych dzia?ach nie znalaz?em artyku?u, który wskazywa?by na tematyk? eneszetowsk? (co, podkre?lam, nie jest dowodem, ?e tam tej tematyki w ogóle nie ma). Nawiasem mówi?c, jest za to seria artyku?ów (po?owa lat 60-tych) po?wi?conych 1 i 2 Armii Wojska Polskiego (LWP), czyli wg historyków „dobrej zmiany” – „polskoj?zycznych oddzia?ów armii sowieckiej”.

Ko?cz?c t? cz??? rozwa?a?, zwracam Pa?stwa uwag? na fakt, ?e niezale?nie od tego, ?e w NOW, NSZ, czy NZW by?o bez w?tpienia wielu przekonanych narodowców, a jeszcze wi?cej po prostu uczciwych Polaków, wskazane wy?ej przyk?ady ka?? powa?nie zastanowi? si? nad sensem dalszego automatycznego uto?samiania tych formacji, ze szczególnym uwzgl?dnieniem NSZ i NZW, bo jednak nad NOW SN mia?a najwi?ksz? kontrol? formaln? i ideologiczn?, z ruchem narodowym sensu stricto (linii Dmowskiego). Jest zbyt wiele dowodów na to, ?e wiele spo?ród tych oddzia?ów, ich dowódców i przywódców politycznych zachowywa?o si? w sposób sprzeczny z tradycj? Narodowej Demokracji, kultywuj?c warto?ci i cele polityczne cz?sto przeciwne tej?e tradycji i przeciwne polityce samego SN podczas wojny i po niej.

Przyj?cie bez rozró?nienia i cho?by zastrze?e? takich jak poczynione wy?ej ca?ej spu?cizny formacji zbrojnych NSZ da?o efekt w postaci ich bezkrytycznej recepcji na gruncie ruchu narodowego ko?ca XX wieku i czasów nam wspó?czesnych. W jakim? sensie powtórzono b??dy, o których mówi?o ww. sprawozdanie rzeszowskie. Nie wykszta?cono ludzi ideowych, wychowanych w duchu narodowym, lecz ludzi powierzchownych, zadowalaj?cych si? najprostszymi symbolami, jak stroje, sztandary i has?a wiecowe. Wypaczono w ten sposób nie tylko histori?, ale i tera?niejszo?? ruchu narodowego.
O najmniej przyjemnych aspektach historii NSZ b?d? mówi? w ostatniej cz??ci tych rozwa?a?, w nast?pnym numerze „MP”.



CDN
Adam ?miech
My?l Polska, nr 45-46 (5-12.11.2017)
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014