Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumCzerwiec 07 2020 08:03:42
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 3
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
8
8
11 lipca 2009 r. w Pabianicach
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Teza Gazety Wyborczej - Polacy narodem morderców
Historia Polski- 18.01.08, Pawe? Zadworny ze Szczecina pisze o tym, jak to Polacy mordowali po wojnie, z dzikiej zemsty Niemców w ?winouj?ciu. Na tym przyk?adzie wida? jak GW i jej podobne ?rodowiska pragn? zrelatywizowa? histori?. Ich teza sprowadza si? do tego, ?e ka?da kula, niemiecka, czy polska, tak samo boli. Otó?, poza odczuciem biologicznym, tak nie jest. W cywilizacji ?aci?skiej istniej? racje obiektywne, istnieje zwi?zek przyczynowo-skutkowy i konsekwencje, z którymi ka?dy, podejmuj?c dowolne dzia?anie, musi si? liczy?. Niemcy z w?asnej woli rozpocz?li napastnicz? wojn?, stosowali w niej na powszechn? skal? polityk? terroru i zbrodni, i na pewno liczyli si? z konsekwencjami w razie pora?ki(cho?by tej pora?ki pocz?tkowo nie brali pod uwag?). Konsekwencje za? by?y nieprzyjemne dla Niemców, cho? i tak, w swej najbardziej drastycznej formie, by?y tylko male?k? cz?stk? odp?aty za zbrodnie dokonane przez III Rzesz? z mandatu ogromnej wi?kszo?ci narodu niemieckiego. Rozpami?tywanie ofiar uciekinierów z Prus Wschodnich i z pó?niejszych polskich Ziem Odzyskanych, czy jakich? tam ofiar w ?winouj?ciu jest stawianiem, z punktu widzenia czysto biologicznego, co jest, jak wykazali?my b??dem i przek?amaniem, znaku równo?ci pomi?dzy ofiarami Niemców a Niemcami. Jest to manipulacja i kpina z historii.

- m. in.(bo to sta?y temat) 19.01.08 - Marek Edelman powtarza co do joty tezy Grossa, w tym samym wydaniu ks.(?) Romuald Jakub Weksler-Waszkinel, meches, który wyznaje dzisiaj przedziwn? mieszank? judaizmu z elementami chrze?cija?stwa, uratowany przez Polaków, w pe?ni zgadza si? z tezami Grossa, dodatkowo wysuwaj?c bardzo ci??kie oskar?enia wobec Ko?cio?a, którego formalnie jest kap?anem. Chrze?cija?stwo, Ko?ció? odpowiadaj? za Holocaust, historia Ko?cio?a to pasmo antysemityzmu, w ogóle, zdaniem ks. W-W ca?a historia ?wiata kr?ci si? tylko i wy??cznie wokó? ?ydów, ich szcz??cia, b?d? nieszcz??cia, a kryterium stosunku do ?ydów jest zasadniczym kryterium oceny wszystkich innych narodów. Czy Pa?stwu czego? to nie przypomina? Ale? oczywi?cie, jest to typowe, talmudyczne, ?ydowskie wybra?stwo ponad wszystkie narody na Ziemi, przekonanie o wy?szo?ci nad nie-?ydami i ??danie uznania ?ydowskiej wyj?tkowo?ci w ka?dym aspekcie historii i wspó?czesno?ci, i na ka?dej p?aszczy?nie oceny. Ks. Waszkinel jest ?ywym potwierdzeniem tezy o niemo?no?ci rzeczywistego i szczerego oderwania si? ?ydowskiego neofity od swych judaistycznych, talmudycznych korzeni.

Có? mo?na o tym wszystkim jeszcze powiedzie?. Gazeta Wyborcza kontynuuje sw? misj?(sic!) zohydzenia narodu polskiego, zohydzenia jego historii i misj? wychowania nowego "Polaka" - wstydz?cego si? historii w?asnego kraju, zaprogramowanego w taki sposób, ?e na ka?d? wzmiank? o zbrodni dokonanej na Polakach, reaguje Paw?owowskim odruchem natychmiastowego wspominania o polskich rzekomych zbrodniach i ?ajdactwach. I to trzeba przyzna?, z przykro?ci? GW si? doskonale udaje. Wystarczy porozmawia? z lud?mi, ?eby zauwa?y?, ?e reaguj? dok?adnie w sposób za?o?ony przez GW. To polski dramat, a przede wszystkim, to dramat polskiej inteligencji, która w swej masie nie my?li ju? i nie czuje po polsku.

Adam ?miech
Komentarze
gjw dnia styczeń 21 2008 23:31:53
Znaj?c kilka j?zyków europejskich, w tym j?zyki naszych s?siadów z wyj?tkiem litewskiego by?em jeszcze niedawno temu s?uchaczem wielu rozg?o?ni na falach krótkich i ?rednich. Mi?dzy innymi sekcji ukrai?skiej Radia Swoboda (Radio Liberty, RL). n afalch tej?e rozg?o?ni wys?ucha?em kilka lat tmu wynurze? na temat bezwgl?dnej s?uszno?ci i konieczno?ci ukrai?skiej nienawi?ci do Rosji. Redaktor z Pragi mówi? tak, jak gdyby nale?a? do OUN. Zdziwi?em si? zatem, gdy us?ysza?em: "howori? Moisej Fiszbejn". Nieco pó?niej us?ysza?em z tej samej stacji o Zje?dzie ?ydowskich S?owian w Kijowie. Delegaci podkre?lali: mo?na nas uzna? za ukrai?skich nacjonalistów.
Wnioski z tego s? jasne. Nie ma dla ?ydowskich szowinistów nic wa?niejszego ni? pokonanie, rzucenie na kolana i ca?kowite rozbicie Rosji, bo to oznacza?oby panowanie nad ?wiatem. Pytanie tylko, czy Ukrai?cy rzeczywi?cie nie rozumiej?, ?e wtedy dopiero poczuliby na sobie, jak ?wietn? pami?? ma naród dobrany i ?e nie ma u niego przebacz ani zmi?uj si?.
Adam Smiech dnia styczeń 22 2008 00:32:11
Moisej Fiszbejn? Klasyka! Nie na darmo w?ród za?o?ycieli OUN by? Riko Jaryj, austriacki ?yd. Wydaje si?, ?e nacjonalizm ukrai?ski jako zjawisko wykreowany przez Germanów i przez nich prowadzony do 45 r. przeszed? nast?pnie pod tyle zaskakuj?ce, co pot??ne skrzyd?a ?ydowsko-anglosaskie. Pozycja szowinistów dzisiaj, ich brak jakichkolwiek k?opotów, nie tylko z kwesti? kolaboracji z niemieckimi nazistami, nie tylko z w?asn?, zapisan? przecie?, ewidentnie nazistowsk? ideologi?, z której nie musz? si? jako? nikomu t?umaczy?, ale tak?e powszechne milczenie o ich zbrodniach, ju? nie mówi?, ?e na Polakach, bo to nikogo nie obchodzi, ale tak?e na ?ydach, ?wiadczy o pot?dze si?, które nad nimi parasol ochronny rozwin??y. Si?y te, to ?wiatowe ?ydostwo oraz wywiady USA i Wlk. Brytanii. W Polsce rol? obro?ców szowinistów ukrai?skich pe?ni reprezentuj?ca ?rodowisko ?ydowskie Gazeta Wyborcza oraz w szerszym uj?ciu, jako zjawisko, rusofobiczny trend polskiej prawicy, która, kieruj?c si? chorob? na Moskala, wchodzi w alianse z szowinistami(PiS jest tu najlepszym przyk?adem - cho?by Kolegium Europy Wschodniej - zasiadaj? tam Kowal, Szyma?ski i takie tuzy obozu ukrai?skiego jak Osadczuk i Berdychowska). Co ciekawe pewne tropy prowadz? nawet do ?rodowisk narodowych, przynamniej narodowych sensu largo. Chodzi mi o Glaukopis (Chrzanowski, Chodakiewicz, Gontarczyk, Czuma). Otó?, w radzie programowej pisma jest niejaki prof. Herbert Rommerstein, by?y pracownik wywiadu USA, nadzoruj?cy ruchy opozycyjny w ZSRR. Nie b?dzie zaskoczeniem, je?li powiem, ?e by?y to na Ukrainie grupy pobanderowskie, a na Litwie ?rodowisko, z którego wy?oni? si? Sajudis. Dzisiaj, jak wida?, pan Rommerstein sprawuje kontrol? nad koncesjonowanymi narodowcami, którzy mog? wiele napisa?, nawet krytycznie o ?ydokomunie, ale nic wi?cej i za zezwoleniem. Pan Rommerstein da? si? pozna? jako autor artyku?ów, w których udowadnia?, jak to UPA ratowa?o ?ydów, i jakie ogromne zas?ugi w tym dziele po?o?y? sam S. Bandera. Zastanawiam si?, czy z tego samego zestawu spreparowanych materia?ów korzysta? Juszczenko, dowodz?c w Knesecie, jak to UPA broni?a i ratowa?a ?ydów?
gjw dnia styczeń 23 2008 01:44:29
No i znowu pozwol? sobie sobie z Sz. P. Kol. nie zgodzi? si? (czy te? nie zgodzi? do ko?ca) z pewnymi twierdzeniami. Otó? w zasadzie, co do punktu pierwszego, to tak mo?na s?dzi?. Pisz?; w zasadzie tak, no bo jest rzecz? oczywist?, ?e:
a) Hitler zosta? wybrany kanclerzem w g?osowaniu pi?cioprzymiotnikowym (wolnym, jawnym, równym, bezpo?rednim i proporcjonalnym).
smiley Trzecia Rzesza sama zapali?a ogie? wojny, który w ko?cu j? sam? strawi?.
Jednakowo? mi?dzy tymi dwoma faktami mie?ci si? ca?y szereg ró?nych ale, spo?ród których chciaa?bym si? skupi? tylko na jednym.
Otó? z ca?? moc? pragn? przeciwstawi? si? twierdzeniu, jakoby zbrodnie i brak zasad jednych stanowi?y usprawiedliwienie dla drugich w na?ladowaniu takiej postawy w ramach cywilizacji ?aci?skiej. Dla mnie to nie jest cywilizacja ?aci?ska, ale wp?ywy ?ydowskie i tura?skie.
Dlaczego? Podstawow? zasad? cywilizacji ?aci?skiej jest przecie? zasada wy?szo?ci prawa moralnego, wyprowadzonego tak z filozofii greckiej, jak tradycji prorocko-apostolskiej. nad widzimisi? rz?dz?cych oraz ludzk? pop?dliwo?ci?. Niemcy w po?owie lat czterdziestych to by?o zbiorowisko ponad 80 milionów ludzi. Byli w?ród nich równie? przeciwnicy Hitlera, byli te? obwatele pochodzenia s?owia?skiego, nop. Mazurzy, których najpierw deptali hitlerowcy, a potem niszczyli Sowieci, podgryza?o UB, a na koniec wyp?dza? Gomu?ka. Czy ma?e dzieci, które wyci?gano spod gruzów w niemieckich miastach, które nawet jeszcze nie umia?y chodzi?, mia?y jaki? wpl?yw na poliytk? Hitlera? Odpowiedzi na podobne pytania s? oczywiste nie tylko dla ka?dego cz?owieka przywoitego, ale wr?cz ka?dego, kto rozumny.
Owszem, Hitlera, skoro ju? zacz?? krwaw? ?a?ni?, nale?a?o zniszczy? wraz z ca?ym s?u??cym mu do tego aparatem, a nast?pnie wy?apa? i sprawiedliwie os?dzi? ludzi odpowiedzialnych za zbrodnie i w ogóle ca?y ten kram. Do tego celu nie by?o jednak wcale potrzebne takie posuni?cia jak masowa zag?ada ludno?ci cywilnej w nalotach dywanowych, wyrzynanie ludno?ci na wsiach w Prusach Wschodnich, bombardowanie uchod?ców na l?dzie i morzu oraz zatapianie przepe?nionych statków pasa?erskich. Fakt, ?e Niemcy hitlerowscy robili takie rzeczy pierwsi (a w?a?ciwie drudzy, bo palma pierwsze?stwa barbarzy?stwa w nowoczesnej Europie nale?y si? bez w?tpienia towarzyszowi Leninowi i jego sitwie) nie usprawiedliwia ich na?ladowania. Trzeci? Rzesz? mo?na by?o szybko wybombardowa? z wojny niszcz?c jej koleje wraz z ca?ym ich zapleczem oraz ich sk?ady paliw i fabryki benzyny z w?gla. Takiej strategii domaga? si? zreszt? dowódca ameryka?skiego lotnictwa strategicznego Curtis LeMay z chwil? sprowadzenia do Anglii pierwszych B-17, bo to by?o najbardziej celowe z wojskowego punktu widzenia. Przy zastosowaniu takich metod Anglosasi mogliby wyl?dowa? we Francji i na Ba?kanach ju? w 1942 i zaj?? ca?? Europ?. To jednak by?o nie do przyj?cia dla ich rzeczywistych o?rodków w?adzy, które od pocz?tku poipiera?y wzrost pot?gi bolszewickiej, aby mie? potem faktycznego sojusznika w niszczeniu chrze?cija?stwa na ca?ym ?wiecie itp. Poza tym szybkie pokonanie Hitlera uratowa?oby miliony (w znacznej mierze skomunizowanych, a poza tym biednych i ciemnych, nawracaj?cych bezwolnie do mozaizmu) ?ydów-cha?aciarzy, co by?o nie do przyj?cia dla syjonistów.
Dla stuarnizowanych pod rz?dami stalina ludzi radzieckich zemsta by?a ich ?wi?tym prawem.
Ze swej strony jestem dumny z tego, ?e jednak ogromna wi?kszo?? naszych rodaków przyj??a tura?skie wyczyny na niemieckiej ludno?ci cywilnej z przera?eniem i obrzydzeniem, a ogromna wi?kszo?? Niemców ukrywaj?cych si? w mysich dziurach przed stalinowcami wychodzi?a z nich na widok zajmuj?cych teren ?o?nierzy z orze?kami na czapkach. Jestem te? dumny z mojego dziadka - ?o?nierza Wrze?nia i robotnika przymusowego, który kaza? mojej matce zwróci? lak?, po?yczon? od niemieckiego dziecka z uzasadnieniem: Niemcy to te? ludzie, a nas ca?y czas obowi?zuje Dziesi?? Przykaza?, a poza tym Polacy tym si? ró?ni? od innych narodów, ?e maj? swój honor.
To w cywilizacji ?ydowskiej bli?nim jest tylko rodak, a w tura?skiej krwawa zemsta prawem i obowi?zkiem. W cywilizacji ?aci?skiej (zachodniej, atlantyckiej, faustycznej - to moim zdaniem ró?ne nazwy tego samego) nawet najgorszemu zbrodniarzowi nale?y si? sprawiedliwy s?d (je?li tylko jest na to czas i warunki), winowajcom odczuwaj?cym skruch? i staraj?cym si? naprawi? winy przebaczenie, a niewinnym lito?? i zmi?owanie. Bez wzgl?du na narodowo?? oraz osobiste sympatie i antypatie.
Adam Smiech dnia styczeń 23 2008 13:43:51
Ale? Panie Grzegorzu! Wcale si? nie ró?nimy. Je?eli troch? przerysowa?em niektóre akcenty, to tylko i wy??cznie dlatego, ?e GW wykorzystuje polskie akcje odwetowe i nieliczne przypadki rzeczywsitych ?ajdactw, które przecie? zdarza?y si?, zdarzaj? i zdarza? b?d?, do bezwzgl?dnej relatywizacji historii, do stawiania ofiar na równi z katami i do os?abienia wymowy zbrodni niemieckich i ukrai?skich na narodzie polskim. Wobec tak skrajnie przerysowanej propagandy ?ydowskiej, musia?em, dla równowagi i z premedytacj?, równie? nieco przerysowa?. Wiem, ?e akcje odwetowe by?y dramatem, cz?sto tak?e by?y równie brutalne, jak akcje pierwotne, ale, na mi?o?? bosk?, trzeba rozró?ni? mi?dzy skutkiem a przyczyn?! Je?li bandyta wchodzi do mojego domu noc?, ?eby ukra?? kubek, a ja go zabij? w obawie o zdrowie i ?ycie moje i mojej rodziny, to jest to oczywi?cie niewspó?mierne, ale zaatakowany nie ma obowi?zku(przynajmniej w normalnym uj?ciu tego problemu, prawo dewiacyjne mnie nie interesuje) rozpoznawa? uprzednio intencji napastnika. Ja jestem gotów pot?pi? akcj? pacyfikacyjn? ?upaszki, bo dzia?a? wbrew wyra?nym rozkazom, o których wiedzia?, ale przecie? nie ma powodów, aby twierdzi?, ?e dokona?by swojej akcji, gdyby nie litewski mord w Glinciszkach. Nie tra?my z pola widzenia warunków wojennych, zaniku zahamowa? itd. Owszem, w Paw?okomie rozstrzelano ukrai?skich m??czyzn, gdzie indziej, by? mo?e Polacy byli bardziej brutalni, ale, czy wolno stawia? znak równo?ci w sytuacji, kiedy widziano, czym si? sko?czy?a pewna spolegliwo?? Polaków w województwach wschodnich, która kaza?a im do ko?ca wierzy?, ?e ich s?siedzi od wieków, nie wymorduj? ich siekierami, st?d stosunkowo pó?no przedsi?wzi?te próby samoobrony? Kiedy ocaleli z rzezi oraz ich dzieci, g?ównie m?odzi m??czy?ni z oddzia?ów partyzanckich, stan?li wobec faktu straszliwej zbrodni z pe?n? ?wiadomo?ci? okoliczno?ci, cz?sto moralne wi?zy p?ka?y. Czy mo?emy tych ludzi, którzy by? mo?e i dokonali wg kodeksu, zbrodni, tak samo pot?pi? jak tych, którzy uprzednimi zbrodniami, podj?tymi metodycznie i w realizacji okre?lonej, i zapisanej ideologii, ich do strasznej zemsty doprowadzili? Takim cz?owiekiem by? opisany jako zbrodniarz przez GW Wo?yniak, takimi by?o wielu bezimiennych, którzy potracili ca?e rodziny i potem krwawo m?cili si? na Ukrai?cach jako takich. Czy mo?emy pot?pi? Ognia za to, ?e r?n?l Niemców, nie pytaj?c ich, czy dany hitlerowiec uczestniczy? w makabrycznym wymordowaniu jego rodziny? Czy mo?emy pot?pi? tych, którzy w odwecie pacyfikowali niemieckie wioski na Zamojszczy?nie? O, nie, Panie Grzegorzu. Nie mo?emy i?? tak daleko, bo przekroczymy granic?, która dzieli cywilizacj? ?aci?sk? od bezdusznej litery prawa. Czy my, Pan, ja, nasi przyjaciele, z którymi znamy si? jak ?yse konie, mamy pewno??, jak by?my zachowali si?, widz?c nasze dzieci, ?ony, matki, z g?owami rozr?banymi siekierami? Ma Pan absolutn? pewno?? swojej reakcji? Ja nie mam i dlatego nie mam prawa ocenia? tych ludzi tak surowo jak inicjatorów i wykonawców zbrodni pierwotnych. To jest jak ró?nica pomi?dzy zemst? Nowowiejskiego, a post?pkami watahy opryszków Kmicica (Reku? i inni). Podkre?lam wyra?nie, mówi? o sytuacjach odwetu, nie mam ?adnego wyt?umaczenia i wyrozumia?o?ci dla tych marginalnych akcji, które by?y pospolit? zbrodni?, dokonan? z niskich pobudek, ale tak?e i tu, ze wzgl?du na ich marginalny charakter, odmawiam GW i innym wrogom Polski, prawa do uogólniania. Pi?kny przyk?ad pój?cia za daleko stanowi? libera?owie, których krok tylko dzieli od anarchizmu, a którzy swego czasu ?ci?li si? ze mn? na innym forum, w sprawie wyroków s?dowych przyznaj?cych dawn? w?asno?? niemieck? mniej lub bardziej rzekomym spadkobiercom. S?d, który jest s?dem polskim, nie mo?e si? kierowa? jedynie ogólnymi kryteriami obiektywnej oceny, gdy? jest polski. To samo tyczy si? zreszt? wszystkich innych s?dów, które z za?o?enia musz? chroni? interes w?asnego pa?stwa i jego obywateli. Oczywi?cie mówi? o sytuacjach, kiedy mo?liwa jest ró?na interpretacja danej sprawy(a dzieje si? tak w ogromnej wi?kszo?ci przypadków). Wtedy polski s?d powinien, wydaj?c wyrok, orzeczenie, kierowa? si? interesem kraju i/lub obywatela, a nie ogólnoludzkimi, bli?ej nieokre?lonymi, warto?ciami. Je?li komu? si? to nie podoba albo chcia?by to zmieni?, to mo?e powinni?my pozwoli? orzeka? w sprawie zwrotu ziemi np. w Olsztynie s?dom niemieckim? No, skoro ka?dy s?d ma by? doskonale obiektywny, to dlaczego nie, prawda? Tymczasem libera?owie, w swym skrajnym indywiduali?mie, w istocie staj? si? antynarodowi, antypa?stwowi. Interes jednostki przedk?adaj?c ponad interes pa?stwa i narodu, w istocie, jak zauwa?y? Doboszy?ski ze?lizguj? si? w anarchizm.
Mam nadziej?, ?e powy?sze wyja?nienia przekonaj? Pana.
Jeszcze jedna uwaga - nie wszyscy ?o?nierze Armii Czerwonej, a nawet ne wi?kszo?? to byli pijacy, gwa?ciciele i mordercy niewinnych. Kto tak mówi, ten obra?a nie tylko wi?kszo?? poleg?ych Rosjan(czyta?em np. niedawno niesmaczny tekst o p?k Skopence, który zdaniem autora, jakiego? oszo?oma prawicowego, by? naturalnie tylko alkoholikiem i degeneratem), ale tak?e, bez w?tpienia osobi?cie dzielnych ?o?nierzy niemieckich, którzy z ich r?ki zgin?li(bo có? to za armia, która przegra?a z pijan? zgraj? gwa?cicieli?). Co do samych gwa?tów itd. Niech Pan nie zapomina z jak? swobod? mordowali Niemcy na ziemiach ZSRR. Niejeden historyk i publicysta zwróci? uwag? na to, ?e Niemcy, poprzez swoj? brutalno?? i masowo?? zbrodni, zaprzepa?cili szans? wygrania ludów ZSRR dla siebie przeciw bolszewizmowi. Robili to Niemcy, jakby nie by?o naród o wielowiekowej kulturze, a Pan wymaga od ludzi, którzy przej?li w genach tura?szczyzn?, a sami odebrali wychowanie bolszewickie, jakich? szczytów zachowa? moralnych? Powiem, ?e maj?c na uwadze okliczno?ci, to i tak per saldo zachowywali si? umiarkowanie. Nie b?d?my tacy oderwani od rzeczywisto?ci, nie b?d?my doktrynerami, nie mamy komfortu Kanta, ?yj?cego w spokojnych czasach, tym bardziej nie mieli go ?yj?cy w latach najstraszniejszej z wojen. Ka?d? sytuacj? nale?y dok?adnie zanalizowa?, uwzgl?dniaj?c rozmaite uwarunkowania, a potem dopiero ocenia? i wydawa? s?dy. Inaczej przepi?kne idea?y, w które wierzymy, stan? si? nic nie znaczac? papk?, zapisan? na papierze, a my, z pozycji naszego sto?u i krzes?a, wydawa? b?dziemy tyle? kategoryczne, co ?mieszne s?dy.
gjw dnia styczeń 24 2008 00:52:59
Panie Adamie! Znowu nie do ko?ca si? zrozumieli?my. Nic w tym dziwnego ani nagannego, bo dopiero nawzajem si? poznajemy jako ludzie powa?nie i g??boko my?l?cy o Polsce i sprawach zasadniczych z ni? zwi?zanych. Dlatego u?ci?lam:

1) Ja nie chc? przypisywa? winy za zbrodnie stalinowskie szeregowym ?o?nierzom Armii Czerwonej. To g?upie i pod?e. G?upie, bo ka?dy, kto cho?by pobie?nie zna histori? narodów Rosji w tamtych czasach, wie, ?e 90 % winy spada na kremlowskiego potwora, który (jak go okre?li?a jego w?asna córka) rby? kiedy? Gruzinemr1;. Pod?e, bo nie rozmawialiby?my dzi? po polsku tu w rLitzmannstadtr1;, najprawdopodobniej nie by?oby nas w ogóle na ?wiecie, gdyby nie ten szary ?o?nierz rosyjski i rosyjskoj?zyczny, który urodzi? si? w niewoli i odda? za nas swoje m?ode ?ycie w apokaliptycznej rzezi dwudziestowiecznej wojny. Dlatego bardzo mnie zabola?o to wyrzucanie poleg?ych (w tym ludzi o polskich imionach i nazwiskach!) z grobów, które w moim rodzinnym mie?cie zafundowa?a Polakom m?ciwa i bezdennie g?upia ??eprawica. Wieczna jej za to ha?ba, a nam sromota, bo gdyby zebra? si? ogromny t?um i zacz?? wo?a?, ?e si? nie zgadza, to by?oby do tego nie dosz?o, a przynajmniej bracia Rosjanie wiedzieliby, kto jest kim.
2) Niezaprzeczalna wina spada za to na zwierzchników si? zbrojnych Anglosasów. Od Coventry do czasu, gdy uda?o im si? prze?ama? niemieck? obron? przeciwlotnicz? min??o wystarczaj?co du?o czasu, aby Anglicy mogli och?on??. Tym bardziej nie da si? rozgrzeszy? Jankesów. Mo?na to wyt?umaczy? tylko wp?ywem ?ydowskim. Tym bardziej, ?e wzgl?dy wojskowe i polityczne nakazywa?y przenie?? znaczn? cz??? lotnictwa po czerwcu r17;41 na Daleki Wschód, co mog?oby pozwoli? unikn?? ca?kowitego upokorzenia bia?ego cz?owieka na oczach ludów Azji i gehenny trzech wielkich wojen, które z tego wynik?y.
3) Ludzie s? tylko lud?mi, a ludzie prawdziwie ?wi?ci s? wyj?tkiem. Gdyby by?o inaczej, Chrystus nie musia?by da? si? przybi? do krzy?a za nasze grzechy. Wracam jednak do tego, co ju? napisa?em; nie dosz?oby do rzezi w wykonaniu UPA, gdyby zachowano cho?by szcz?tkowe pa?stwo polskie, wspó?dzia?aj?ce z Hitlerem przeciw Stalinowi (albo na odwrót) zamiast zniszczy? je od razu, licz?c samobójczo na angolów i ?abojadów, co ju? wypróbowano par? razy przedtem ze skutkiem znanym z bajki Krasickiego o zaj?cu; w?ród serdecznych przyjació? psy zaj?ca... Odpowiedzialno?? za to spada nie tylko na Becka, ale i na ówczesnych nieprzytomnych narodowców, wierz?cych w zapewnienia o Polsce mocarstwowej itd. Taka jest po prostu smutna prawda dziejowa!
4) Postawa odwetu (zw?aszcza na bezbronnych) nie by?a jednak jedyna! Ludzie prawdziwie wierz?cy (i by?o ich na Kresach bardzo wielu) padali na kolana i modlili si? za swoich prze?ladowców i prosili Ducha ?wi?tego o rad?, zanim cokolwiek zacz?li robi?. Dodam (na z?o?? G?adkowskiemu i Poradowskiemu) ?e podobnie zachowywa?y si? hufce hugenockie w odpowiedzi na rzezie poga?skich ba?wochwalców kryj?cych si? pod p?aszczykiem katolicyzmu w czasie wojen domowych o Francj?, a dla równowagi dodam, ?e podobna by?a postawa kardyna?a Richelieu, tak wyszydzanego przez rozmaitych tandeciarzy.
5) To nie jest dyskusja akademicka. Skoro zgodzili?my si? co do konieczno?ci budowy pa?stwa cywilizacji ?aci?skiej, to musimy najpierw sami zda? sobie jasno spraw?, czym ta cywilizacja jest, a nast?pnie wyja?ni? to innym. W imi? czego mamy walczy?? Wy??cznie w?asnego narodu, którego dobro uznamy za rozgrzeszenie wszystkiego? Oznacza?oby to nieuchronne zsuni?cie si? na pozycje Hitlera itd. W moim g??bokim przekonaniu trzeba wysoko podnie?? sztandar, na którym b?dzie wypisane z jednej strony: Polska idea narodowa jest ide? Chrystusow?, a z drugiej: Walczymy o prawo wszystkich narodów do samostanowienia i bycia gospodarzem na w?asnej ziemi.
6) Narodowy liberalizm uznaje w?asno?? prywatn? za ca?kowicie naturaln? i jako tak? najbardziej skuteczn? form? w?asno?ci, która ma s?u?y? narodowi za podstaw? bytu materialnego i rozwoju duchowego. Naród polski nie ponosi odpowiedzialno?ci za przesuni?cie granic naszego pa?stwa, a w zwi?zku z tym zwrot w?asno?ci poniemieckiej w jakiejkolwiek formie i zakresie by?by dopuszczalny jedynie tam, gdzie ta w?asno?? nie ma gospodarza i popada w ruin?. Z punktu widzenia interesu narodowego powinno si? to dokona? w zamian za rekompensat? dla Polaków na naszych dawnych ziemiach wschodnich na podbnej zasadzie albo za porz?dne niemieckie odszkodowania wojenne. Co istotne, wielu niemieckich nacjonalistów i w ogóle ogromna wi?kszo?? porz?dnych ludzi w Niemczech widzi t? spraw? podobnie; wychodz?c z pozycji chrze?cija?skich i humanistycznych odrzucaj? odbieranie ziemi i budynków ludziom zasiedzia?ym, a przewa?nie ju? urodzonym na Dolnym ?l?sku itd. Dzia?ania id?ce w przeciwnym kierunku s? moim zdaniem inspirowane przez agentów ?wiatowego spisku globalistycznego i rzeczywiste o?rodki w?adzy Jankesów, którym zale?y na tym, aby narody Europy rzuci?y si? sobie nawzajem do garde?.
gjw dnia styczeń 24 2008 06:07:04
I jeszcze jedno. Antypolska propaganda jest prowadzona od dawna i z wielu kierunków, ka?dy z nich ma jednak co? wspólnego z naszymi najwi?kszymi fa?szywymi przyjació?mi - rzeczywistymi o?rodkami w?adzy Anglosasów. Najpierw w 1946 prasa zwi?zana z parti? Pracy zacz??a pyta?, co jeszcze robi? na Wyspach oddzia?y polskich faszystów? Niejednemu czytelnikowi pewno gazeta zadr?a?a w r?ce, bo ludzie jeszcze dobrze pami?tali, kto i za jak? cen? obroni? ich skór? przed Luftwaffe. Lata jednak mija?y i rpopaganda robi?a swoje. W 1962 pojawi?a si? powie?? Fryderyka Forsythe'a Rzeka ?mierci, w której "niedobitki polskich i chorwackich faszystów" ukrywaj? si? w zakazanych ost?pach puszczy amazo?skiej. No có?, pokolenie ówczesnych 17-latków ju? nie pami?ta?o bombardowa? i p?on?cych my?liwców na niebie. I tak to si? toczy i toczy coraz dalej i dalej oraz z zachodu na wschód, zupe?nie jak nieunikniony post?p opisany swego czasu przez towarzysza Marksa.
Adam Smiech dnia styczeń 24 2008 16:07:47
W tym samym czasie ?o?nierze SS Galizien przebywaj?cy równie? w Wielkiej Brytanii jako? nikomu nie przeszkadzali.

1. W?a?nie. Dlatego ja stawiam im znicz ka?dego 1 listopada, na cmentarzu w Pabianicach, co jest pewnie, zdaniem oszo?omów, wyrazem mojej agenturalno?ci. Ci sami oszo?omowie wychwalaj? pod niebiosa zdrajc? Kukli?skiego. Co? chyba jest nie tak z polsk? dusz??

2. Pewnie ma Pan racj?. Mnie jednak zastanawia, dlaczego tego nie zrobili, jak równie?, dlaczego pó?niej oddali kraje Europy ?r.-P?d-Wsch. Stalinowi. Czy?by z premedytacj?? ?eby poczeka? na eliminacj? cha?aciarzy przez Niemców, ?eby wypróbowa? nowe metody bombardowa?, nowe rodzaje broni? ?eby potem ekscytowa? si? przez 45 lat zimn? wojn?? I wie Pan, co my?l?? Albo s? a? tak g?upi albo a? tak przebiegli. Przecie? maj?c bomb? atomow?, mogli rozegra? polityczn? konfrontacj? ze Stalinem zupe?nie inaczej. I to wcale nie w interesie Polski, b? j? mieli jak zawsze w g??bokim powa?aniu, ale w swoim. Nie by?oby Korei, Wietnamów i innych.

3. Tak, powinni?my d??y? do idea?u. D???c jednak b?dziemy upada?, bo jeste?my tylko lud?mi.
O zauroczeniu narodowców mocarstwow? Polsk? ju? pisa?em. Okaza?o si?, ?e nawet na nich, zaciek?ych przeciwników sanacji, propaganda sanacyjna mia?a przemo?ny wp?yw. Ulegli jej, bo chyba nie mie?ci?o im sie w g?owach, ?e Pi?sudski i jego nast?pcy mog? a? tak rozbroi? Polsk?. Pamietajmy jednak, ?e nie mieli naszych danych. 3 wrze?nia ju? wszystko by?o jasne. Tym wi?ksze spad?o na ludzi przygn?bienie. Natomiast, co do Francji, mo?e powinien Pan troch? ?agodniej j? ocenia?. W czasie walki Dmowskiego o niepodleg?o?? by?a naszym najlepszym mo?e sojusznikiem w historii. A rola Focha w uratowaniu powstania wielkopolskiego, a co za tym idzie, tej dzielnicy dla Polski?

4. Ale? oczywi?cie! Dominowa?a postawa wskazana przez Pana. Ja po?rednio te? j? wskaza?em, pisz?c o Polakach niedowierzaj?cych w nadchodz?c? ?mier? z r?k s?siadów. Gdy si? czyta relacje uratowanych z rzezi, wida? na ka?dym kroku to niedowierzanie. Ostrzegaj? ich, a oni nadal nie dowierzaj?. Przecie? Wasyl to by? nasz dobry znajomy, sympatyczny i zawsze gotów pomóc przed wojn?, przecie? Iwan przychodzi? do naszej Mary?ki, itd. Akcje odwetowe by?y akcjami mimo wszystko sporadycznymi. Ja po?wi?ci?em im tyle miejsca, gdy? GW w?a?nie akcji odwetowych u?ywa jako najci??szego argumentu przeciw Polakom.

5. Sztandar trzeba nie?? wysoko, to prawda. Tylko pami?tajmy, ?e wsz?dzie tam, gdzie nie wi??? si? to z czyj?? krzywd?, powinni?my my?le? przede wszystkim o Polsce. Nie ma w tym niczego nie?aci?skiego, tak jak w tym, ?e my?limy przede wszystkim o swoich rodzinach, o ich bezpiecze?stwie, a nie o rodzinie s?siada, cho?by najlepszego. Czasami zdecydujemy mu si? pomóc, ale ilu uczyni to bez uprzedniej kalkulacji ewentualnych skutków dla w?asnej rodziny? Tu dochodzimy do sedna zarzutów Grossa i innych polonofobów wobec nas. Oni twierdz?, ?e powinni?my rzuci? wszystko i go?ymi r?kami zaatakowa? Niemców. Jest to oczywisty absurd i wcale nie dlatego, ?e ?ydzi byli obcy i jakich? spejalnie serdecznych stosunków co do zasady nigdy mi?dzy nami nie by?o, bo to nie ma nic do rzeczy. Jest to absurd, bo byoby to zachowanie podwójnie nieracjonalne, ?ydów by i tak nie uratowa?o, za? Polacy zgin?liby razem z nimi. Mo?e o to chodzi ?ydom, ale nie maj? prawa tego ??da? od nikogo. Dodatkowo ?ydzi nie chc? dzisiaj zaakceptowa?, ?e kto? poza nimi cierpia?. A przecie? wystarczy wspomnie? ?apanki przypadkowych ludzi na ulicach i pó?niejsze egzekucje równie przypadkowych ludzi na ulicach miast. Tak zgin?? wraz z innymi, z torb? na g?owie, nierozpoznany przez Niemców Andrzej Trzebi?ski, krew p?yn??a rynsztokiem... A ta cieniutka granica mi?dzy ?yciem a ?mierci? w szpitalu na Pawiaku, któr? znamy ze wspomnie? Grzyma?y-Siedleckiego, kiedy wyj?cie z sali mog?o oznacza? zarówno wizyt? w gabinecie lekarskim, jak i rozstzrelanie? Polacy cierpieli? Sk?d! Oni wspó?pracowali z Hitlerem. Odpowiadaj? za Holocaust! I to w sytuacji uratowania 300 tys. ?ydów przez Polaków w?a?nie. Ma?o? Kto? obliczy? kiedy?, ?e to oznacza, ?e dziesi?? razy tyle o?ób musia?o by? zaanga?owanych w ca?y proces ratowania, a wi?c 3 miliony. Ma?o? A co potem spotkalo niektórych ratuj?cych? Donos do NKWD, jak w przypadku tatusia Joska Lewinkopfa (Jerzego Kosi?skiego). Jakby tego by?o ma?o, po latach Kosi?ski do?o?y? jeszcze swoje, tworz?c z mieszka?ców wsi, gdzie prze?yl wojn? jak u Pana Boga za piecem, krwio?ercze monstra, kazirodców i zoofili(Malowany ptak). To si? nazywa wdzi?czno?? inaczej.

6. Na pocz?tku lat 90-tych w?ród ?ódzkich narodowców opowiadano sobie z przek?sem o istniej?cym wtedy ugrupowaniu - Ruchu Narodowo-Liberalnym (o ile mnie pami?? nie myli), ?e ani z nich narodowcy, ani liberalowie, za to nosz?... brody, co w?ród wówczas jeszcze ?yj?cych przedwojennych narodowców, by?o ?le widziane. smiley
RomanK dnia styczeń 24 2008 16:50:55
Madrze piszecie panowie:
Poruszony problem odwetu, czy zemsty!
Czlowiek jest dotad Czlowiekiem doputy zachowuje sie- jak Czlowiek!
Korzysta z darow Boga, ktore czynia go Czlowiekiem, czyli kieruje sie rozumem i wolna wola, czyli za swe czyny ponosi odpowiedzialnosc i kontroluje swoje zachowania!
Wykladnia jest Dekalog!
Kto lamie to, staje sie bydlakiem i jako bydle podlega kontroli Czlowieka!
Kontrolujac bydle Czlowiek nie moze w procesie kontroli zamieniac sie w takiego samego bydlaka- jakiego usiluje kontrolowac!
Odwet jest kontrola bydlaka..zemsta czyni z nas samych bydlakow.
Odwet dotyczy tylko tych ,ktorzy zawinili i do momentu do ktorego czynia zlo.
Prosze zauwazyc, ze to nie jest przypisane zadnej z tzw.skatologowanych na swoj wlasny sposob przez prof Konecznego cywilizacji. Przegiecia sa z kazdej strony- vide Bliski Wschod, Azja,Afryka, Ameryka!
TYlko Chrzescijanstwo ,ktore jako jedyne wznioslo sie na na najwyzszy poziom stawiajac najwyzsze wymagania etyczno moralne z nakazem( Milujcie Nieprzyjaciol) wprowadzalo te zasady poprzez Kodeksy Rycerskie..wypierajac poglady poganskie i mozaistyczne.
Nawroty ppoganstwa i obecnie mozaizmu- w postaci zsekularyzowango syjonoglobalizmu, jak pan slusznie zauwazyl balwochwalcow obleczonych w katolicyzm, czy inna denominacje pokazuja to w pelnym swietle. Jako usprawiesliwienie wymyslono pojecie "collateral demage" z mozliwosciami jego inerpretacji rozszerzonej badz zwezonej w miare potrzeb!
Dlatego:
Dialog mozliwy jest tylko pomiedzy Ludzmi!
Ci ktorzy dopuscili sie czynow niegodnych Czlowieka -sami wyeliminowali sie z dialogu i mozliwosci pojednania! Im mozna tylko wybaczyc. Bo wybaczyc- to sprawa pokrzywdzonego i Boga, Krzywdziciel na to nie ma zadnego wplywu.
Pojednanie mozliwe jest tylko pomiedzy ludzmi! I tylko na zasadzie chrzescijanskiej rownosci o paretnerstwa!

Dlaczego dopuszczono do IIWojny=
Ta wojna byla planowana i zakladana dokladnie jaki ta III- ktora sie im tak trydno rozpala. Swiatlo na to rzuca ciekawy dokument znany na swiecie pod nazwa" Czerwona Symphonia"- jest to protokol przesluchania jednego z ojcow Bolszewii - Rakowskiego, ministra Sovieckiej Bolszewii i ambasadora..przez zaufanego siepacza Stalina -Andree Gabriell Duvall'a zwanego tez Gavrilem Kuzma. Protokol zapisany przez jedynego swiadka przesluchania dr Landowskiego. Tam Rakovski broniac swego zycia wylozyl, plan II Wojny, jak i to ze w przypadku gdyby Stalin nei zgodzil sie na sojusz z Aliantami..ci poparliby Hitlera:-) Ow dokument wyjasnia wiele niezrozumialych zdarzen II Wojny a zwlaszcza jej wybuchu z szybkimi gwarancjami dla Polski z jednej trony przez Aliantow ..wlacznie!
Stalin stal sie dyktatorem Bolszewii przez dziwny i niewytumaczalny przypadek. Otoz po smierci Lenina kiedy wybierano nastepce Trocki nagle bez zdnego powodu zostal powalony gorzaczka...jak przyszedl do siebie Tymczasowy Stalin, juz si enei dal usunac...
Zatem wyrwalo kierownice z rak....Stalinowskiej Tezie nalezalo przeciwstawic Hitlerowska antyteze..a Proces Norymberski i Potsdam z wczesniejsza Jalta i teheranem ..Synteza.
Niech panowie zauwaza, ze dziwnym zbiegiem okolicznosci, dzis polityke dyktuja Neocony..czyli dawni trockisci..zjednoczeni ze Starussowcami czyli hitlerowcami w koshernej formie:-))
gjw dnia styczeń 25 2008 00:55:50
6) Owszem, od RL-N zaczyna?em swoj? dzia?alno??. Brody nie nosi?em, nie by?o takiego obowi?zku.... Dwch m?odych ludzi, ktrzy wpadli na pomys? ??czenia (jak by si? wydawa?o ludziom powierzchownie my?l?cym) wody z ogniem chcia?o sobie w ten sposb doda? powagi. Chyba dlatego, ?e brody nosili: Norwid, Sienkiewicz, Prus, za m?odu Zeromski i jeszcze paru innych wielkich Polakow. W?rod narodowcow, faktem jest, nie by?o to w modzie od czasu ?mierci Pop?awskiego. A program RL-N Pan kiedy? czyta??
Ja przeczyta?em program, a potem posz?em do SN na Zielon?. Tam siedzia?o ju? dwoch wiekowych panow, ktorzy sprzeczali si?, kto z nich jest wa?niejszy i nawet na chwil? sobie nie przerwali, widz?c m?odego cz?owieka interesuj?cego si? ich ruchem... smiley Na szcz??cie wyszed? zza szaf ?.p. dziadunio Kociubi?ski, zapyta? ich, czy aby maj? wszystkich w domu i wr?czy? mi plik egzemplarzy tygodnika "Ojczyzna". smiley Za? dzie?a Dmowskiego po?yczano mi do czytania w RN-L-u... smiley
gjw dnia styczeń 25 2008 01:02:14
Panie Romanie! Z pierwsz? cz??ci? wy?o?onego rozumowania ca?kowicie si? zgadzam, z drug? na 3/4, cho? ja opisa?bym to zupe?nie inaczej. Bez przerwy natykam si? na fakty ?wiadcz?ce o tym, ?e II w ? toczy?a si? tak jak si? toczy?a na skutek zimnego wyrachowania pewnych panw w wystawnych gabinetach Londynu i Waszyngtonu, a konfrontacja supermocarstw (1948-88) by?a wielk? pozoracj? ze strony ameryka?skiej, na ktor? nabrali si? rosyjscy komuni?ci, co jednak zle ?wiadczy o ich rozumie, a mo?e raczej o planowej bezrozumno?ci ustroju, ktory przej?li w spadku po Rosjaninie chyba tylko z j?zyka - Leninie.
Adam Smiech dnia styczeń 25 2008 01:41:55
Panie Grzegorzu! Czy ta roze?miana g?bka na ko?cu mojego komentarza nie powiedzia?a Panu, ?e to ?art? Kilka lat temu sam nosi?em brod? i nic sobie z tego nie robi?em, cho? na kongresie LPR w Warszawie niektórzy dziwnie patrzylismiley. Kiedy? mia?em program RL-N, ale przyznaj?, ?e by?o to dawno i nic nie pami?tam. W ka?dym razie, chyba byli jedn? z tych grup narodowych, które najszybciej si? zwin??y. Poruszy? Pan wspomnienia. Kociubi?ski, Trzcinka, Gliszczy?ski, to by?a klasyka. Z m?odszych pami?tam niezwykle pr??nego szefa SN Jurka Sasina, którego kto? w pewnym momencie wyeliminowa?. Chyba za dobrze mu sz?o(widz? w?a?nie oczyma wyobra?ni, pe?ny ko?ció? przy Sienkiewicza, a w ?wi?tyni sami SN-owcy i MW!). Komu? to przeszkadza?o. Rozbili pierwsz? organizacj? SN, pierwsz? MW i nasta?y czasy kanapowych SN-ów, których nieliczni cz?onkowie obrzucali si? przy byle okazji "?ydami". Patrzy?em na to juz wtedy z boku z za?enowaniem. Ale nazwiska pami?tamsmiley. Pami?tam te? lokale na Piotrkowskiej 113, na Zielonej, wreszcie na Próchnika, kiedy na chwil? od?y?a nadzieja, ?e Rybickiemu si? uda.
Co do Lenina. Jego dziadek ze strony matki, Blank by? ?ydem. Kwesti? trudn? do wyja?nienia pozostaje tylko, czy matka Lenina, by?a córk? niemieckiej, czy ?ydowskiej ?ony Blanka (mia? dwie, oczywi?cie nie równocze?niesmiley). Rozstrzygni?cie tej kwestii da?oby nam odpowied? na pytanie czy Lenin by? ?ydem w 1/2, czy 1/4. Natomiast z punktu widzenia religii ?ydowskiej jest to wa?niejsze, gdy?, je?eli matka Lenina by?a córk? niemieckiej ?ony Blanka, wówczas judai?ci nie mogliby uzna? go za ?yda.
RomanK dnia styczeń 25 2008 03:14:55
Jakby nie opisywac, bilans ten sam....dwie wojny...160mln bialych , chrzescijan, o niebieskich oczach i jasnych wlosach uzyznilo rowniny Europy. Wyrznieto najlepszeych synow, kwiat narodow..na frontach , w zrywach niepodleglosciowych...zlikwidowano dynstie, nrodowe panstwa i Kosciol Katolicki. To przed czym ostrzegali wielcy papieze Leon ,Benedykt, Pius stalo sie faktem...
Dzis podaja statystyke niezbyt chwalebna dla Polakow. W Anglii w ostatnim roku dokonano 43 tys aborcjii na Polkach...sredniej wielkosci polskie miasto przestalo istniec. Powodem abortow w zdecydowanej wiekszosci bylo to - ze za ciaza nie byl odpowiedzialny maz ,czy narzeczony.Piate i VSzoste Przykazanie jak widac w Polsce Novus Ordo przestalo obowiazywac:-)
Coz za metoda, pokojowej nihilacji wroga...43 tyas padlo podczas ataku na druga po Antwerpii twierdze Europy Przemysl....w 1914 roku... Dzis rwiemy szaty nad Katyniem??? 12 tys, ??? kiedy w tym samym czasiew robia to same mamuski..i nikt nie placze.
gjw dnia styczeń 26 2008 10:39:53
Powinien istnie? jeden islny, pr??ny ruch narodowy, oparty na podstawowych warto?ciach - czyli tym, co u Dmowskiego by?o najwa?niejsze i ponadczasowe. W ramach tego powinno by? miejsce dla mniej lub bradziej zaznaczonych frakcji, ucieraj?cych nawzajem swoje pogl?dy do wspólnego mianownika tam, gdzie trzeba przyj?? wspóln? lini? propagandy lub dzia?ania. Za?o?yciel metodyzmu - ks. Jan Wesley mia? takie wspania?e has?o: w sprawach g?ównych jedno??, w mniej wa?nych wolno??, a we wszystkim mi?o??. Tylko musi by? ten wyprostowany kr?gos?up ideowy (dlatego przyj?cie podstawy wyj?ciowej - jeste?my na?ladowcami Dmowskiego i J. Giertycha, na pewno ma sens) oraz gwarancja, ?e do ruchu znowu nie przenikn? ludzie interesowni albo na pó? szaleni.
?atwo powiedzie?, trudno zrobi?. smiley Tylko ?e na wszystko jest w sposób. Wczoraj skopiowa?em sobie w bibliotece uniwersyteckiej dwa zdj?cia, ukazuj?ce sytuacj? w Czechos?owacji w 1971 (pogrzeb prskiej wiosny). Oba p?kni?te, tzn. wydrukowane na dwóch stronach. Pod dwóch godzinach wysi?ku jedno jest ju? ca?e i wygl?da lepiej ni? orygina?. Ad maiorem gloriam Dei! Dominus illuminatio mea. Trzeba wiedzie? jak i czym klei? pewne sprawy... A jak si? nie wie, to jeszcze pozostaje modlitwa do Ducha ?wi?tego o dobr? rad?.
RomanK dnia styczeń 27 2008 04:57:53
"Za?o?yciel metodyzmu - ks. Jan Wesley mia? takie wspania?e has?o: w sprawach g?ównych jedno??, w mniej wa?nych wolno??, a we wszystkim mi?o??."
Swiete slowa!
Dla obecnych czasow dodajmy jeszcze- POKORA! LOJALNOSC!
Narodowiec jest sluga Narodu! A najwazniejsza cecha dobrego slugi jest : Pokora i Lojalnosc!
I po tym poznaje sie narodowcow! A po braku takowych poznaje sie uzurpatorow!
Brak tych cech- jak widac sam wyeliminowal uzurpatora Giertycha -ktory rozdety pycha wyrzucil z LPR wszystkich ,ktorzy nie chcieli mu sluzyc wlaczajac w to- wlasnego dziadka!
Ruch narodowy jest sluzba, dlatrego przyjmowac do niego nalezy ludzi do sluzby zdatnych i nawyklych , ktorzy potrafia sluzyc- a nie ludzi- ktorym trzeba sluzyc!
Tym rozni sie ruch narodowy od Nazizmu_ supremasizmu!
Tamte ruchy cheraktyryzuja sie wielka iloscia wodzow ustawionych w piramide.
Jesli pojawi sie jakis wodz, powinien natychmiast zostac wyrzucony za drzwi. IM wieksze stanowisko zleci Ruch Narodowi swojemu czlonkowi znaczy ze jest sluga najwiekszej ilosci Polakow..Sluga i ma im sluzyc! POzostawiajac wolnosc w decyzji, pozostajacy w zgodnosci co do spraw ogolnych i pryncypiow sluzac z milosci do Wlasnego Narodu z Pokora i Lojalnie!
TYlko poznajac zaslugi w sluzbie Narodowej mozna zlecic poszczegolnych czlonkom, znajac ich kwalifikacje wieksze zadania i ciezejsza sluzbe:-)
gjw dnia styczeń 27 2008 11:27:44
Czyli wracamy do podstaw polskiego ruchu narodowego jako w znacznej mierze to?samego z ide? Chrystusow?. Czy? Pan ni powiedzia?: "Kto chce by? w?ród was najwi?kszy, niech si? stanie s?ug? najmniejszym." ? Oraz: "Kto si? wywy?sza, b?dzie poni?ony, lecz kto sam siebie uni?y, b?dzie wywy?szony."
Bo?e, wybaw Polsk?!
RomanK dnia styczeń 28 2008 04:45:26
KTo chce pokonac smierc i jego cywilizacje....musi przyjac Krzyz!
Amen
Adam Smiech dnia styczeń 28 2008 08:58:26
Drodzy Panowie!

W ruchu narodowym potrzebny jest powrót do ?róde?, ?ci?le mówi?c, do dobrych ?róde?. Pisa?em o tym wielokrotnie i jeszcze raz powtórz?, traktowanie po macoszemu idei(istnia?a w?a?ciwie tylko na zebraniach, na zewn?trz by?a równia pochy?a ku kompromisowi, który zenit osi?gn?? za RG) z jednej strony, z drugiej, destrukcyjne dla zw?aszcza m?odych ludzi podej?cie, które w pewnym momencie zapanowa?o, tj. "idziemy do w?adzy, chcemy wej?? w struktury pa?stwowe i by? beneficjentami". Zw?aszcza RG, przez swoj? propagand? machiawelizmu, doprowadzi? do z?amania setek dzia?aczy, którzy porzucili ide? dla kasy. Dzi? widz? to jeszcze wyra?niej, ?e od pocz?tku hodowa? sobie kast? bezwzgl?dnie pos?usznych typów(na starcie byli to w wi?kszo?? wspaniali m?odzi ludzie; dopiero w ostatnich latach pojawili si? tacy, którzy o karierce my?leli od samego pocz?tku), wycinaj?c kolejno wszystkich tych, którzy nie pasowali do koncepcji. Ja, wraz z kilkoma ch?opakami, zaczynali?my w 89 r. pod kierownictwem kolegi, który by? uosobieniem idei. Po roku by?o nas kilkudziesi?ciu, no i wtedy zacz??y si? cuda. W ko?cu koleg? wyrzucono z MW razem z niepokornymi(w tym sensie, ?e uwa?ali?my, ?e racja jest po jego stronie i poparli?my go podpisami). Nie musz? chyba mówi?, ?e nowa MW pod przywództwem prowokatorów, rozpad?a si? b?yskawicznie. O tym do jakiej cywilizacji nale?y RG ?wiadczy fakt, ?e 15 lat pó?niej, przy okazji s?ynnego wycinania z list LPR, dowiedzia?em si?, ?e jestem niegodny, bo zdradzi?em wtedy RG, nale??c do grupy... "narodowo-komunistycznej pochodz?cej z ZSMP", co by?o wierutn? bzdur?. Powiedzia?em o tym naszemu dawnemu szefowi z MW. Spazmy ?miechu omal nie doprowadzi?y go do skr?tu kiszek. Ale dosy? tego! Ja tych panów pozna?em od ?rodka, ich niszczenie SN w ?odzi(stawianie na ludzi, którzy zapewniali bezw?ad stronnictwa, byle tylko nic nie znaczy?o), dlatego nigdy im nie uwierz?. Liczy?em, ?e w LPR uda si? ich zdominowa?. Przeliczy?em si?. Znów ludzie ni?szej cywilizacji wygrali. Ale teraz zostali zmieceni ze sceny i uwa?ajmy tylko, aby w przysz?o?ci nie dopu?ci? ich do ruchu narodowego. Jest to warunek sine qua non powodzenia jakiejkolwiek dzia?alno?ci narodowej.
Wskazania s? proste. Ludzie o twardym kr?gos?upie musz? kszta?towa? charaktery kandydatów. Pokora i lojalno??! Dok?adnie tak, pami?taj?c, ?e pomi?dzy lojalno?ci? a prymitywnym pos?usze?stwem wodzowi biegnie cienka granica. Wreszcie wychowanie w duchu "Polacy dla Polski". Mamy s?u?y? Ojczy?nie, a nie by? paso?ytami na Jej ciele. Jest to has?o zapo?yczone ze Stanis?awa Grabskiego, uwa?am, ze doskonale oddaj?ce istot? misji narodowców. W ko?cu przed wojn? tak?e istnia?y grupy niezadowolone z tego, ?e OWP i SN s? w stanie permanentnej opozycji, a oni s? m?odzi i pragn? karier, i stanowisk. Odchodzili, przyst?puj?c do sanacji, porzucaj?c du?? cz??? dotychczasowych przekona?. Przyk?adem cho?by Zwi?zek M?odych Narodowców.
gjw dnia styczeń 30 2008 09:37:34
Zgadzam si? ca?kowicie. Tylko jak sprawi?, aby w przysz?o?ci przeci?tny Polak odró?ni? orygina? od atrapy?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014