Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumLipiec 16 2019 18:31:41
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 12
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
Teza Gazety Wyborczej - Polacy narodem morderców
Historia Polski- 18.01.08, Paweł Zadworny ze Szczecina pisze o tym, jak to Polacy mordowali po wojnie, z dzikiej zemsty Niemców w Świnoujściu. Na tym przykładzie widać jak GW i jej podobne środowiska pragną zrelatywizować historię. Ich teza sprowadza się do tego, że każda kula, niemiecka, czy polska, tak samo boli. Otóż, poza odczuciem biologicznym, tak nie jest. W cywilizacji łacińskiej istnieją racje obiektywne, istnieje związek przyczynowo-skutkowy i konsekwencje, z którymi każdy, podejmując dowolne działanie, musi się liczyć. Niemcy z własnej woli rozpoczęli napastniczą wojnę, stosowali w niej na powszechną skalę politykę terroru i zbrodni, i na pewno liczyli się z konsekwencjami w razie porażki(choćby tej porażki początkowo nie brali pod uwagę). Konsekwencje zaś były nieprzyjemne dla Niemców, choć i tak, w swej najbardziej drastycznej formie, były tylko maleńką cząstką odpłaty za zbrodnie dokonane przez III Rzeszę z mandatu ogromnej większości narodu niemieckiego. Rozpamiętywanie ofiar uciekinierów z Prus Wschodnich i z późniejszych polskich Ziem Odzyskanych, czy jakichś tam ofiar w Świnoujściu jest stawianiem, z punktu widzenia czysto biologicznego, co jest, jak wykazaliśmy błędem i przekłamaniem, znaku równości pomiędzy ofiarami Niemców a Niemcami. Jest to manipulacja i kpina z historii.

- m. in.(bo to stały temat) 19.01.08 - Marek Edelman powtarza co do joty tezy Grossa, w tym samym wydaniu ks.(?) Romuald Jakub Weksler-Waszkinel, meches, który wyznaje dzisiaj przedziwną mieszankę judaizmu z elementami chrześcijaństwa, uratowany przez Polaków, w pełni zgadza się z tezami Grossa, dodatkowo wysuwając bardzo ciężkie oskarżenia wobec Kościoła, którego formalnie jest kapłanem. Chrześcijaństwo, Kościół odpowiadają za Holocaust, historia Kościoła to pasmo antysemityzmu, w ogóle, zdaniem ks. W-W cała historia świata kręci się tylko i wyłącznie wokół Żydów, ich szczęścia, bądź nieszczęścia, a kryterium stosunku do Żydów jest zasadniczym kryterium oceny wszystkich innych narodów. Czy Państwu czegoś to nie przypomina? Ależ oczywiście, jest to typowe, talmudyczne, żydowskie wybraństwo ponad wszystkie narody na Ziemi, przekonanie o wyższości nad nie-żydami i żądanie uznania żydowskiej wyjątkowości w każdym aspekcie historii i współczesności, i na każdej płaszczyźnie oceny. Ks. Waszkinel jest żywym potwierdzeniem tezy o niemożności rzeczywistego i szczerego oderwania się żydowskiego neofity od swych judaistycznych, talmudycznych korzeni.

Cóż można o tym wszystkim jeszcze powiedzieć. Gazeta Wyborcza kontynuuje swą misję(sic!) zohydzenia narodu polskiego, zohydzenia jego historii i misję wychowania nowego "Polaka" - wstydzącego się historii własnego kraju, zaprogramowanego w taki sposób, że na każdą wzmiankę o zbrodni dokonanej na Polakach, reaguje Pawłowowskim odruchem natychmiastowego wspominania o polskich rzekomych zbrodniach i łajdactwach. I to trzeba przyznać, z przykrością GW się doskonale udaje. Wystarczy porozmawiać z ludźmi, żeby zauważyć, że reagują dokładnie w sposób założony przez GW. To polski dramat, a przede wszystkim, to dramat polskiej inteligencji, która w swej masie nie myśli już i nie czuje po polsku.

Adam Śmiech
Komentarze
gjw dnia styczeń 21 2008 23:31:53
Znając kilka języków europejskich, w tym języki naszych sąsiadów z wyjątkiem litewskiego byłem jeszcze niedawno temu słuchaczem wielu rozgłośni na falach krótkich i średnich. Między innymi sekcji ukraińskiej Radia Swoboda (Radio Liberty, RL). n afalch tejże rozgłośni wysłuchałem kilka lat tmu wynurzeń na temat bezwględnej słuszności i konieczności ukraińskiej nienawiści do Rosji. Redaktor z Pragi mówił tak, jak gdyby należał do OUN. Zdziwiłem sią zatem, gdy usłyszałem: "howorił Moisej Fiszbejn". Nieco później usłyszałem z tej samej stacji o Zjeździe Żydowskich Słowian w Kijowie. Delegaci podkreślali: można nas uznać za ukraińskich nacjonalistów.
Wnioski z tego są jasne. Nie ma dla żydowskich szowinistów nic ważniejszego niż pokonanie, rzucenie na kolana i całkowite rozbicie Rosji, bo to oznaczałoby panowanie nad światem. Pytanie tylko, czy Ukraińcy rzeczywiście nie rozumieją, że wtedy dopiero poczuliby na sobie, jak świetną pamięć ma naród dobrany i że nie ma u niego przebacz ani zmiłuj się.
Adam Smiech dnia styczeń 22 2008 00:32:11
Moisej Fiszbejn? Klasyka! Nie na darmo wśród założycieli OUN był Riko Jaryj, austriacki Żyd. Wydaje się, że nacjonalizm ukraiński jako zjawisko wykreowany przez Germanów i przez nich prowadzony do 45 r. przeszedł następnie pod tyle zaskakujące, co potężne skrzydła żydowsko-anglosaskie. Pozycja szowinistów dzisiaj, ich brak jakichkolwiek kłopotów, nie tylko z kwestią kolaboracji z niemieckimi nazistami, nie tylko z własną, zapisaną przecież, ewidentnie nazistowską ideologią, z której nie muszą się jakoś nikomu tłumaczyć, ale także powszechne milczenie o ich zbrodniach, już nie mówię, że na Polakach, bo to nikogo nie obchodzi, ale także na Żydach, świadczy o potędze sił, które nad nimi parasol ochronny rozwinęły. Siły te, to światowe żydostwo oraz wywiady USA i Wlk. Brytanii. W Polsce rolę obrońców szowinistów ukraińskich pełni reprezentująca środowisko żydowskie Gazeta Wyborcza oraz w szerszym ujęciu, jako zjawisko, rusofobiczny trend polskiej prawicy, która, kierując się chorobą na Moskala, wchodzi w alianse z szowinistami(PiS jest tu najlepszym przykładem - choćby Kolegium Europy Wschodniej - zasiadają tam Kowal, Szymański i takie tuzy obozu ukraińskiego jak Osadczuk i Berdychowska). Co ciekawe pewne tropy prowadzą nawet do środowisk narodowych, przynamniej narodowych sensu largo. Chodzi mi o Glaukopis (Chrzanowski, Chodakiewicz, Gontarczyk, Czuma). Otóż, w radzie programowej pisma jest niejaki prof. Herbert Rommerstein, były pracownik wywiadu USA, nadzorujący ruchy opozycyjny w ZSRR. Nie będzie zaskoczeniem, jeśli powiem, że były to na Ukrainie grupy pobanderowskie, a na Litwie środowisko, z którego wyłonił się Sajudis. Dzisiaj, jak widać, pan Rommerstein sprawuje kontrolę nad koncesjonowanymi narodowcami, którzy mogą wiele napisać, nawet krytycznie o żydokomunie, ale nic więcej i za zezwoleniem. Pan Rommerstein dał się poznać jako autor artykułów, w których udowadniał, jak to UPA ratowało Żydów, i jakie ogromne zasługi w tym dziele położył sam S. Bandera. Zastanawiam się, czy z tego samego zestawu spreparowanych materiałów korzystał Juszczenko, dowodząc w Knesecie, jak to UPA broniła i ratowała Żydów?
gjw dnia styczeń 23 2008 01:44:29
No i znowu pozwolę sobie sobie z Sz. P. Kol. nie zgodzić się (czy też nie zgodzić do końca) z pewnymi twierdzeniami. Otóż w zasadzie, co do punktu pierwszego, to tak można sądzić. Piszę; w zasadzie tak, no bo jest rzeczą oczywistą, że:
a) Hitler został wybrany kanclerzem w głosowaniu pięcioprzymiotnikowym (wolnym, jawnym, równym, bezpożrednim i proporcjonalnym).
smiley Trzecia Rzesza sama zapaliła ogień wojny, który w końcu ją samą strawił.
Jednakowoż między tymi dwoma faktami mieści się cały szereg różnych ale, spośród których chciaałbym się skupić tylko na jednym.
Otóż z całą mocą pragnę przeciwstawić się twierdzeniu, jakoby zbrodnie i brak zasad jednych stanowiły usprawiedliwienie dla drugich w naśladowaniu takiej postawy w ramach cywilizacji łacińskiej. Dla mnie to nie jest cywilizacja łacińska, ale wpływy żydowskie i turańskie.
Dlaczego? Podstawową zasadą cywilizacji łacińskiej jest przecież zasada wyższości prawa moralnego, wyprowadzonego tak z filozofii greckiej, jak tradycji prorocko-apostolskiej. nad widzimisię rządzących oraz ludzką popędliwością. Niemcy w połowie lat czterdziestych to było zbiorowisko ponad 80 milionów ludzi. Byli wśród nich również przeciwnicy Hitlera, byli też obwatele pochodzenia słowiańskiego, nop. Mazurzy, których najpierw deptali hitlerowcy, a potem niszczyli Sowieci, podgryzało UB, a na koniec wypędzał Gomułka. Czy małe dzieci, które wyciągano spod gruzów w niemieckich miastach, które nawet jeszcze nie umiały chodzić, miały jakiś wplływ na poliytką Hitlera? Odpowiedzi na podobne pytania są oczywiste nie tylko dla każdego człowieka przywoitego, ale wręcz każdego, kto rozumny.
Owszem, Hitlera, skoro już zaczął krwawą łaźnię, należało zniszczyś wraz z całym służącym mu do tego aparatem, a nastąpnie wyłapać i sprawiedliwie osądzić ludzi odpowiedzialnych za zbrodnie i w ogóle cały ten kram. Do tego celu nie było jednak wcale potrzebne takie posunięcia jak masowa zagłada ludności cywilnej w nalotach dywanowych, wyrzynanie ludności na wsiach w Prusach Wschodnich, bombardowanie uchodźców na lądzie i morzu oraz zatapianie przepełnionych statków pasażerskich. Fakt, że Niemcy hitlerowscy robili takie rzeczy pierwsi (a właściwie drudzy, bo palma pierwszeństwa barbarzyństwa w nowoczesnej Europie należy się bez wątpienia towarzyszowi Leninowi i jego sitwie) nie usprawiedliwia ich naśladowania. Trzecią Rzeszę można było szybko wybombardować z wojny niszcząc jej koleje wraz z całym ich zapleczem oraz ich składy paliw i fabryki benzyny z węgla. Takiej strategii domagał sią zresztą dowódca amerykańskiego lotnictwa strategicznego Curtis LeMay z chwilą sprowadzenia do Anglii pierwszych B-17, bo to było najbardziej celowe z wojskowego punktu widzenia. Przy zastosowaniu takich metod Anglosasi mogliby wylądowaś we Francji i na Bałkanach już w 1942 i zająć całą Europę. To jednak było nie do przyjęcia dla ich rzeczywistych ośrodków władzy, które od początku poipierały wzrost potęgi bolszewickiej, aby mieć potem faktycznego sojusznika w niszczeniu chrześcijaństwa na całym świecie itp. Poza tym szybkie pokonanie Hitlera uratowałoby miliony (w znacznej mierze skomunizowanych, a poza tym biednych i ciemnych, nawracających bezwolnie do mozaizmu) Żydów-chałaciarzy, co było nie do przyjęcia dla syjonistów.
Dla stuarnizowanych pod rządami stalina ludzi radzieckich zemsta była ich świętym prawem.
Ze swej strony jestem dumny z tego, że jednak ogromna większość naszych rodaków przyjęła turańskie wyczyny na niemieckiej ludności cywilnej z przerażeniem i obrzydzeniem, a ogromna większość Niemców ukrywających się w mysich dziurach przed stalinowcami wychodziła z nich na widok zajmujących teren żołnierzy z orzełkami na czapkach. Jestem też dumny z mojego dziadka - żołnierza Września i robotnika przymusowego, który kazał mojej matce zwrócić lakę, pożyczoną od niemieckiego dziecka z uzasadnieniem: Niemcy to też ludzie, a nas cały czas obowiązuje Dziesięć Przykazań, a poza tym Polacy tym się różnią od innych narodów, że mają swój honor.
To w cywilizacji żydowskiej bliźnim jest tylko rodak, a w turańskiej krwawa zemsta prawem i obowiązkiem. W cywilizacji łacińskiej (zachodniej, atlantyckiej, faustycznej - to moim zdaniem różne nazwy tego samego) nawet najgorszemu zbrodniarzowi należy się sprawiedliwy sąd (jeśli tylko jest na to czas i warunki), winowajcom odczuwającym skruchę i starającym się naprawić winy przebaczenie, a niewinnym litość i zmiłowanie. Bez względu na narodowość oraz osobiste sympatie i antypatie.
Adam Smiech dnia styczeń 23 2008 13:43:51
Ależ Panie Grzegorzu! Wcale się nie różnimy. Jeżeli trochę przerysowałem niektóre akcenty, to tylko i wyłącznie dlatego, że GW wykorzystuje polskie akcje odwetowe i nieliczne przypadki rzeczywsitych łajdactw, które przecież zdarzały się, zdarzają i zdarzać będą, do bezwzględnej relatywizacji historii, do stawiania ofiar na równi z katami i do osłabienia wymowy zbrodni niemieckich i ukraińskich na narodzie polskim. Wobec tak skrajnie przerysowanej propagandy żydowskiej, musiałem, dla równowagi i z premedytacją, również nieco przerysować. Wiem, że akcje odwetowe były dramatem, często także były równie brutalne, jak akcje pierwotne, ale, na miłość boską, trzeba rozróżnić między skutkiem a przyczyną! Jeśli bandyta wchodzi do mojego domu nocą, żeby ukraść kubek, a ja go zabiję w obawie o zdrowie i życie moje i mojej rodziny, to jest to oczywiście niewspółmierne, ale zaatakowany nie ma obowiązku(przynajmniej w normalnym ujęciu tego problemu, prawo dewiacyjne mnie nie interesuje) rozpoznawać uprzednio intencji napastnika. Ja jestem gotów potępić akcję pacyfikacyjną Łupaszki, bo działał wbrew wyraźnym rozkazom, o których wiedział, ale przecież nie ma powodów, aby twierdzić, że dokonałby swojej akcji, gdyby nie litewski mord w Glinciszkach. Nie traćmy z pola widzenia warunków wojennych, zaniku zahamowań itd. Owszem, w Pawłokomie rozstrzelano ukraińskich mężczyzn, gdzie indziej, być może Polacy byli bardziej brutalni, ale, czy wolno stawiać znak równości w sytuacji, kiedy widziano, czym się skończyła pewna spolegliwość Polaków w województwach wschodnich, która kazała im do końca wierzyć, że ich sąsiedzi od wieków, nie wymordują ich siekierami, stąd stosunkowo późno przedsięwzięte próby samoobrony? Kiedy ocaleli z rzezi oraz ich dzieci, głównie młodzi mężczyźni z oddziałów partyzanckich, stanęli wobec faktu straszliwej zbrodni z pełną świadomością okoliczności, często moralne więzy pękały. Czy możemy tych ludzi, którzy być może i dokonali wg kodeksu, zbrodni, tak samo potępić jak tych, którzy uprzednimi zbrodniami, podjętymi metodycznie i w realizacji określonej, i zapisanej ideologii, ich do strasznej zemsty doprowadzili? Takim człowiekiem był opisany jako zbrodniarz przez GW Wołyniak, takimi było wielu bezimiennych, którzy potracili całe rodziny i potem krwawo mścili się na Ukraińcach jako takich. Czy możemy potępić Ognia za to, że rżnąl Niemców, nie pytając ich, czy dany hitlerowiec uczestniczył w makabrycznym wymordowaniu jego rodziny? Czy możemy potępić tych, którzy w odwecie pacyfikowali niemieckie wioski na Zamojszczyźnie? O, nie, Panie Grzegorzu. Nie możemy iść tak daleko, bo przekroczymy granicę, która dzieli cywilizację łacińską od bezdusznej litery prawa. Czy my, Pan, ja, nasi przyjaciele, z którymi znamy się jak łyse konie, mamy pewność, jak byśmy zachowali się, widząc nasze dzieci, żony, matki, z głowami rozrąbanymi siekierami? Ma Pan absolutną pewność swojej reakcji? Ja nie mam i dlatego nie mam prawa oceniać tych ludzi tak surowo jak inicjatorów i wykonawców zbrodni pierwotnych. To jest jak różnica pomiędzy zemstą Nowowiejskiego, a postępkami watahy opryszków Kmicica (Rekuć i inni). Podkreślam wyraźnie, mówię o sytuacjach odwetu, nie mam żadnego wytłumaczenia i wyrozumiałości dla tych marginalnych akcji, które były pospolitą zbrodnią, dokonaną z niskich pobudek, ale także i tu, ze względu na ich marginalny charakter, odmawiam GW i innym wrogom Polski, prawa do uogólniania. Piękny przykład pójścia za daleko stanowią liberałowie, których krok tylko dzieli od anarchizmu, a którzy swego czasu ścięli się ze mną na innym forum, w sprawie wyroków sądowych przyznających dawną własność niemiecką mniej lub bardziej rzekomym spadkobiercom. Sąd, który jest sądem polskim, nie może się kierować jedynie ogólnymi kryteriami obiektywnej oceny, gdyż jest polski. To samo tyczy się zresztą wszystkich innych sądów, które z założenia muszą chronić interes własnego państwa i jego obywateli. Oczywiście mówię o sytuacjach, kiedy możliwa jest różna interpretacja danej sprawy(a dzieje się tak w ogromnej większości przypadków). Wtedy polski sąd powinien, wydając wyrok, orzeczenie, kierować się interesem kraju i/lub obywatela, a nie ogólnoludzkimi, bliżej nieokreślonymi, wartościami. Jeśli komuś się to nie podoba albo chciałby to zmienić, to może powinniśmy pozwolić orzekać w sprawie zwrotu ziemi np. w Olsztynie sądom niemieckim? No, skoro każdy sąd ma być doskonale obiektywny, to dlaczego nie, prawda? Tymczasem liberałowie, w swym skrajnym indywidualiźmie, w istocie stają się antynarodowi, antypaństwowi. Interes jednostki przedkładając ponad interes państwa i narodu, w istocie, jak zauważył Doboszyński ześlizgują się w anarchizm.
Mam nadzieję, że powyższe wyjaśnienia przekonają Pana.
Jeszcze jedna uwaga - nie wszyscy żołnierze Armii Czerwonej, a nawet ne większość to byli pijacy, gwałciciele i mordercy niewinnych. Kto tak mówi, ten obraża nie tylko większość poległych Rosjan(czytałem np. niedawno niesmaczny tekst o płk Skopence, który zdaniem autora, jakiegoś oszołoma prawicowego, był naturalnie tylko alkoholikiem i degeneratem), ale także, bez wątpienia osobiście dzielnych żołnierzy niemieckich, którzy z ich ręki zginęli(bo cóż to za armia, która przegrała z pijaną zgrają gwałcicieli?). Co do samych gwałtów itd. Niech Pan nie zapomina z jaką swobodą mordowali Niemcy na ziemiach ZSRR. Niejeden historyk i publicysta zwrócił uwagę na to, że Niemcy, poprzez swoją brutalność i masowość zbrodni, zaprzepaścili szansę wygrania ludów ZSRR dla siebie przeciw bolszewizmowi. Robili to Niemcy, jakby nie było naród o wielowiekowej kulturze, a Pan wymaga od ludzi, którzy przejęli w genach turańszczyznę, a sami odebrali wychowanie bolszewickie, jakichś szczytów zachowań moralnych? Powiem, że mając na uwadze okliczności, to i tak per saldo zachowywali się umiarkowanie. Nie bądźmy tacy oderwani od rzeczywistości, nie bądźmy doktrynerami, nie mamy komfortu Kanta, żyjącego w spokojnych czasach, tym bardziej nie mieli go żyjący w latach najstraszniejszej z wojen. Każdą sytuację należy dokładnie zanalizować, uwzględniając rozmaite uwarunkowania, a potem dopiero oceniać i wydawać sądy. Inaczej przepiękne ideały, w które wierzymy, staną się nic nie znaczacą papką, zapisaną na papierze, a my, z pozycji naszego stołu i krzesła, wydawać będziemy tyleż kategoryczne, co śmieszne sądy.
gjw dnia styczeń 24 2008 00:52:59
Panie Adamie! Znowu nie do końca się zrozumieliśmy. Nic w tym dziwnego ani nagannego, bo dopiero nawzajem się poznajemy jako ludzie poważnie i głęboko myślący o Polsce i sprawach zasadniczych z nią związanych. Dlatego uściślam:

1) Ja nie chcę przypisywać winy za zbrodnie stalinowskie szeregowym żołnierzom Armii Czerwonej. To głupie i podłe. Głupie, bo każdy, kto choćby pobieżnie zna historię narodów Rosji w tamtych czasach, wie, że 90 % winy spada na kremlowskiego potwora, który (jak go określiła jego własna córka) rbył kiedyś Gruzinemr1;. Podłe, bo nie rozmawialibyśmy dziś po polsku tu w rLitzmannstadtr1;, najprawdopodobniej nie byłoby nas w ogóle na świecie, gdyby nie ten szary żołnierz rosyjski i rosyjskojęzyczny, który urodził się w niewoli i oddał za nas swoje młode życie w apokaliptycznej rzezi dwudziestowiecznej wojny. Dlatego bardzo mnie zabolało to wyrzucanie poległych (w tym ludzi o polskich imionach i nazwiskach!) z grobów, które w moim rodzinnym mieście zafundowała Polakom mściwa i bezdennie głupia łżeprawica. Wieczna jej za to hańba, a nam sromota, bo gdyby zebrał się ogromny tłum i zaczął wołać, że się nie zgadza, to byłoby do tego nie doszło, a przynajmniej bracia Rosjanie wiedzieliby, kto jest kim.
2) Niezaprzeczalna wina spada za to na zwierzchników sił zbrojnych Anglosasów. Od Coventry do czasu, gdy udało im się przełamać niemiecką obronę przeciwlotniczą minęło wystarczająco dużo czasu, aby Anglicy mogli ochłonąć. Tym bardziej nie da się rozgrzeszyć Jankesów. Można to wytłumaczyć tylko wpływem żydowskim. Tym bardziej, że względy wojskowe i polityczne nakazywały przenieść znaczną część lotnictwa po czerwcu r17;41 na Daleki Wschód, co mogłoby pozwolić uniknąć całkowitego upokorzenia białego człowieka na oczach ludów Azji i gehenny trzech wielkich wojen, które z tego wynikły.
3) Ludzie są tylko ludźmi, a ludzie prawdziwie święci są wyjątkiem. Gdyby było inaczej, Chrystus nie musiałby dać się przybić do krzyża za nasze grzechy. Wracam jednak do tego, co już napisałem; nie doszłoby do rzezi w wykonaniu UPA, gdyby zachowano choćby szczątkowe państwo polskie, współdziałające z Hitlerem przeciw Stalinowi (albo na odwrót) zamiast zniszczyć je od razu, licząc samobójczo na angolów i żabojadów, co już wypróbowano parę razy przedtem ze skutkiem znanym z bajki Krasickiego o zającu; wśród serdecznych przyjaciół psy zająca... Odpowiedzialność za to spada nie tylko na Becka, ale i na ówczesnych nieprzytomnych narodowców, wierzących w zapewnienia o Polsce mocarstwowej itd. Taka jest po prostu smutna prawda dziejowa!
4) Postawa odwetu (zwłaszcza na bezbronnych) nie była jednak jedyna! Ludzie prawdziwie wierzący (i było ich na Kresach bardzo wielu) padali na kolana i modlili się za swoich prześladowców i prosili Ducha Świętego o radę, zanim cokolwiek zaczęli robić. Dodam (na złość Gładkowskiemu i Poradowskiemu) że podobnie zachowywały się hufce hugenockie w odpowiedzi na rzezie pogańskich bałwochwalców kryjących się pod płaszczykiem katolicyzmu w czasie wojen domowych o Francję, a dla równowagi dodam, że podobna była postawa kardynała Richelieu, tak wyszydzanego przez rozmaitych tandeciarzy.
5) To nie jest dyskusja akademicka. Skoro zgodziliśmy się co do konieczności budowy państwa cywilizacji łacińskiej, to musimy najpierw sami zdać sobie jasno sprawę, czym ta cywilizacja jest, a następnie wyjaśnić to innym. W imię czego mamy walczyć? Wyłącznie własnego narodu, którego dobro uznamy za rozgrzeszenie wszystkiego? Oznaczałoby to nieuchronne zsunięcie się na pozycje Hitlera itd. W moim głębokim przekonaniu trzeba wysoko podnieść sztandar, na którym będzie wypisane z jednej strony: Polska idea narodowa jest ideą Chrystusową, a z drugiej: Walczymy o prawo wszystkich narodów do samostanowienia i bycia gospodarzem na własnej ziemi.
6) Narodowy liberalizm uznaje własność prywatną za całkowicie naturalną i jako taką najbardziej skuteczną formę własności, która ma służyć narodowi za podstawę bytu materialnego i rozwoju duchowego. Naród polski nie ponosi odpowiedzialności za przesunięcie granic naszego państwa, a w związku z tym zwrot własności poniemieckiej w jakiejkolwiek formie i zakresie byłby dopuszczalny jedynie tam, gdzie ta własność nie ma gospodarza i popada w ruinę. Z punktu widzenia interesu narodowego powinno się to dokonać w zamian za rekompensatę dla Polaków na naszych dawnych ziemiach wschodnich na podbnej zasadzie albo za porządne niemieckie odszkodowania wojenne. Co istotne, wielu niemieckich nacjonalistów i w ogóle ogromna większość porządnych ludzi w Niemczech widzi tę sprawę podobnie; wychodząc z pozycji chrześcijańskich i humanistycznych odrzucają odbieranie ziemi i budynków ludziom zasiedziałym, a przeważnie już urodzonym na Dolnym Śląsku itd. Działania idące w przeciwnym kierunku są moim zdaniem inspirowane przez agentów światowego spisku globalistycznego i rzeczywiste ośrodki władzy Jankesów, którym zależy na tym, aby narody Europy rzuciły się sobie nawzajem do gardeł.
gjw dnia styczeń 24 2008 06:07:04
I jeszcze jedno. Antypolska propaganda jest prowadzona od dawna i z wielu kierunków, każdy z nich ma jednak coś wspólnego z naszymi największymi fałszywymi przyjaciółmi - rzeczywistymi ośrodkami władzy Anglosasów. Najpierw w 1946 prasa związana z partią Pracy zacząła pytać, co jeszcze robią na Wyspach oddziały polskich faszystów? Niejednemu czytelnikowi pewno gazeta zadrżała w ręce, bo ludzie jeszcze dobrze pamiętali, kto i za jaką cenę obronił ich skórę przed Luftwaffe. Lata jednak mijały i rpopaganda robiła swoje. W 1962 pojawiła się powieść Fryderyka Forsythe'a Rzeka śmierci, w której "niedobitki polskich i chorwackich faszystów" ukrywają się w zakazanych ostępach puszczy amazońskiej. No cóż, pokolenie ówczesnych 17-latków już nie pamiętało bombardowań i płonących myśliwców na niebie. I tak to się toczy i toczy coraz dalej i dalej oraz z zachodu na wschód, zupełnie jak nieunikniony postęp opisany swego czasu przez towarzysza Marksa.
Adam Smiech dnia styczeń 24 2008 16:07:47
W tym samym czasie żołnierze SS Galizien przebywający również w Wielkiej Brytanii jakoś nikomu nie przeszkadzali.

1. Właśnie. Dlatego ja stawiam im znicz każdego 1 listopada, na cmentarzu w Pabianicach, co jest pewnie, zdaniem oszołomów, wyrazem mojej agenturalności. Ci sami oszołomowie wychwalają pod niebiosa zdrajcę Kuklińskiego. Coś chyba jest nie tak z polską duszą?

2. Pewnie ma Pan rację. Mnie jednak zastanawia, dlaczego tego nie zrobili, jak również, dlaczego później oddali kraje Europy Śr.-Płd-Wsch. Stalinowi. Czyżby z premedytacją? Żeby poczekać na eliminację chałaciarzy przez Niemców, żeby wypróbować nowe metody bombardowań, nowe rodzaje broni? Żeby potem ekscytować się przez 45 lat zimną wojną? I wie Pan, co myślę? Albo są aż tak głupi albo aż tak przebiegli. Przecież mając bombę atomową, mogli rozegrać polityczną konfrontację ze Stalinem zupełnie inaczej. I to wcale nie w interesie Polski, bą ją mieli jak zawsze w głębokim poważaniu, ale w swoim. Nie byłoby Korei, Wietnamów i innych.

3. Tak, powinniśmy dążyć do ideału. Dążąc jednak będziemy upadać, bo jesteśmy tylko ludźmi.
O zauroczeniu narodowców mocarstwową Polską już pisałem. Okazało się, że nawet na nich, zaciekłych przeciwników sanacji, propaganda sanacyjna miała przemożny wpływ. Ulegli jej, bo chyba nie mieściło im sie w głowach, że Piłsudski i jego następcy mogą aż tak rozbroić Polskę. Pamietajmy jednak, że nie mieli naszych danych. 3 września już wszystko było jasne. Tym większe spadło na ludzi przygnębienie. Natomiast, co do Francji, może powinien Pan trochę łagodniej ją oceniać. W czasie walki Dmowskiego o niepodległość była naszym najlepszym może sojusznikiem w historii. A rola Focha w uratowaniu powstania wielkopolskiego, a co za tym idzie, tej dzielnicy dla Polski?

4. Ależ oczywiście! Dominowała postawa wskazana przez Pana. Ja pośrednio też ją wskazałem, pisząc o Polakach niedowierzających w nadchodzącą śmierć z rąk sąsiadów. Gdy się czyta relacje uratowanych z rzezi, widać na każdym kroku to niedowierzanie. Ostrzegają ich, a oni nadal nie dowierzają. Przecież Wasyl to był nasz dobry znajomy, sympatyczny i zawsze gotów pomóc przed wojną, przecież Iwan przychodził do naszej Maryśki, itd. Akcje odwetowe były akcjami mimo wszystko sporadycznymi. Ja poświęciłem im tyle miejsca, gdyż GW właśnie akcji odwetowych używa jako najcięższego argumentu przeciw Polakom.

5. Sztandar trzeba nieść wysoko, to prawda. Tylko pamiętajmy, że wszędzie tam, gdzie nie wiążę się to z czyjąś krzywdą, powinniśmy myśleć przede wszystkim o Polsce. Nie ma w tym niczego niełacińskiego, tak jak w tym, że myślimy przede wszystkim o swoich rodzinach, o ich bezpieczeństwie, a nie o rodzinie sąsiada, choćby najlepszego. Czasami zdecydujemy mu się pomóc, ale ilu uczyni to bez uprzedniej kalkulacji ewentualnych skutków dla własnej rodziny? Tu dochodzimy do sedna zarzutów Grossa i innych polonofobów wobec nas. Oni twierdzą, że powinniśmy rzucić wszystko i gołymi rękami zaatakować Niemców. Jest to oczywisty absurd i wcale nie dlatego, że Żydzi byli obcy i jakichś spejalnie serdecznych stosunków co do zasady nigdy między nami nie było, bo to nie ma nic do rzeczy. Jest to absurd, bo byoby to zachowanie podwójnie nieracjonalne, Żydów by i tak nie uratowało, zaś Polacy zginęliby razem z nimi. Może o to chodzi Żydom, ale nie mają prawa tego żądać od nikogo. Dodatkowo Żydzi nie chcą dzisiaj zaakceptować, że ktoś poza nimi cierpiał. A przecież wystarczy wspomnieć łapanki przypadkowych ludzi na ulicach i późniejsze egzekucje równie przypadkowych ludzi na ulicach miast. Tak zginął wraz z innymi, z torbą na głowie, nierozpoznany przez Niemców Andrzej Trzebiński, krew płynęła rynsztokiem... A ta cieniutka granica między życiem a śmiercią w szpitalu na Pawiaku, którą znamy ze wspomnień Grzymały-Siedleckiego, kiedy wyjście z sali mogło oznaczać zarówno wizytę w gabinecie lekarskim, jak i rozstzrelanie? Polacy cierpieli? Skąd! Oni współpracowali z Hitlerem. Odpowiadają za Holocaust! I to w sytuacji uratowania 300 tys. Żydów przez Polaków właśnie. Mało? Ktoś obliczył kiedyś, że to oznacza, że dziesięć razy tyle ośób musiało być zaangażowanych w cały proces ratowania, a więc 3 miliony. Mało? A co potem spotkalo niektórych ratujących? Donos do NKWD, jak w przypadku tatusia Joska Lewinkopfa (Jerzego Kosińskiego). Jakby tego było mało, po latach Kosiński dołożył jeszcze swoje, tworząc z mieszkańców wsi, gdzie przeżyl wojnę jak u Pana Boga za piecem, krwiożercze monstra, kazirodców i zoofili(Malowany ptak). To się nazywa wdzięczność inaczej.

6. Na początku lat 90-tych wśród łódzkich narodowców opowiadano sobie z przekąsem o istniejącym wtedy ugrupowaniu - Ruchu Narodowo-Liberalnym (o ile mnie pamięć nie myli), że ani z nich narodowcy, ani liberalowie, za to noszą... brody, co wśród wówczas jeszcze żyjących przedwojennych narodowców, było źle widziane. smiley
RomanK dnia styczeń 24 2008 16:50:55
Madrze piszecie panowie:
Poruszony problem odwetu, czy zemsty!
Czlowiek jest dotad Czlowiekiem doputy zachowuje sie- jak Czlowiek!
Korzysta z darow Boga, ktore czynia go Czlowiekiem, czyli kieruje sie rozumem i wolna wola, czyli za swe czyny ponosi odpowiedzialnosc i kontroluje swoje zachowania!
Wykladnia jest Dekalog!
Kto lamie to, staje sie bydlakiem i jako bydle podlega kontroli Czlowieka!
Kontrolujac bydle Czlowiek nie moze w procesie kontroli zamieniac sie w takiego samego bydlaka- jakiego usiluje kontrolowac!
Odwet jest kontrola bydlaka..zemsta czyni z nas samych bydlakow.
Odwet dotyczy tylko tych ,ktorzy zawinili i do momentu do ktorego czynia zlo.
Prosze zauwazyc, ze to nie jest przypisane zadnej z tzw.skatologowanych na swoj wlasny sposob przez prof Konecznego cywilizacji. Przegiecia sa z kazdej strony- vide Bliski Wschod, Azja,Afryka, Ameryka!
TYlko Chrzescijanstwo ,ktore jako jedyne wznioslo sie na na najwyzszy poziom stawiajac najwyzsze wymagania etyczno moralne z nakazem( Milujcie Nieprzyjaciol) wprowadzalo te zasady poprzez Kodeksy Rycerskie..wypierajac poglady poganskie i mozaistyczne.
Nawroty ppoganstwa i obecnie mozaizmu- w postaci zsekularyzowango syjonoglobalizmu, jak pan slusznie zauwazyl balwochwalcow obleczonych w katolicyzm, czy inna denominacje pokazuja to w pelnym swietle. Jako usprawiesliwienie wymyslono pojecie "collateral demage" z mozliwosciami jego inerpretacji rozszerzonej badz zwezonej w miare potrzeb!
Dlatego:
Dialog mozliwy jest tylko pomiedzy Ludzmi!
Ci ktorzy dopuscili sie czynow niegodnych Czlowieka -sami wyeliminowali sie z dialogu i mozliwosci pojednania! Im mozna tylko wybaczyc. Bo wybaczyc- to sprawa pokrzywdzonego i Boga, Krzywdziciel na to nie ma zadnego wplywu.
Pojednanie mozliwe jest tylko pomiedzy ludzmi! I tylko na zasadzie chrzescijanskiej rownosci o paretnerstwa!

Dlaczego dopuszczono do IIWojny=
Ta wojna byla planowana i zakladana dokladnie jaki ta III- ktora sie im tak trydno rozpala. Swiatlo na to rzuca ciekawy dokument znany na swiecie pod nazwa" Czerwona Symphonia"- jest to protokol przesluchania jednego z ojcow Bolszewii - Rakowskiego, ministra Sovieckiej Bolszewii i ambasadora..przez zaufanego siepacza Stalina -Andree Gabriell Duvall'a zwanego tez Gavrilem Kuzma. Protokol zapisany przez jedynego swiadka przesluchania dr Landowskiego. Tam Rakovski broniac swego zycia wylozyl, plan II Wojny, jak i to ze w przypadku gdyby Stalin nei zgodzil sie na sojusz z Aliantami..ci poparliby Hitlera:-) Ow dokument wyjasnia wiele niezrozumialych zdarzen II Wojny a zwlaszcza jej wybuchu z szybkimi gwarancjami dla Polski z jednej trony przez Aliantow ..wlacznie!
Stalin stal sie dyktatorem Bolszewii przez dziwny i niewytumaczalny przypadek. Otoz po smierci Lenina kiedy wybierano nastepce Trocki nagle bez zdnego powodu zostal powalony gorzaczka...jak przyszedl do siebie Tymczasowy Stalin, juz si enei dal usunac...
Zatem wyrwalo kierownice z rak....Stalinowskiej Tezie nalezalo przeciwstawic Hitlerowska antyteze..a Proces Norymberski i Potsdam z wczesniejsza Jalta i teheranem ..Synteza.
Niech panowie zauwaza, ze dziwnym zbiegiem okolicznosci, dzis polityke dyktuja Neocony..czyli dawni trockisci..zjednoczeni ze Starussowcami czyli hitlerowcami w koshernej formie:-))
gjw dnia styczeń 25 2008 00:55:50
6) Owszem, od RL-N zaczynałem swoją działalność. Brody nie nosiłem, nie było takiego obowiązku.... Dwch młodych ludzi, ktrzy wpadli na pomysł łączenia (jak by się wydawało ludziom powierzchownie myślącym) wody z ogniem chciało sobie w ten sposb dodać powagi. Chyba dlatego, że brody nosili: Norwid, Sienkiewicz, Prus, za młodu Zeromski i jeszcze paru innych wielkich Polakow. Wśrod narodowcow, faktem jest, nie było to w modzie od czasu śmierci Popławskiego. A program RL-N Pan kiedyś czytał?
Ja przeczytałem program, a potem poszłem do SN na Zieloną. Tam siedziało już dwoch wiekowych panow, ktorzy sprzeczali sią, kto z nich jest ważniejszy i nawet na chwilę sobie nie przerwali, widząc młodego człowieka interesującego się ich ruchem... smiley Na szczęście wyszedł zza szaf ś.p. dziadunio Kociubiński, zapytał ich, czy aby mają wszystkich w domu i wręczył mi plik egzemplarzy tygodnika "Ojczyzna". smiley Zaś dzieła Dmowskiego pożyczano mi do czytania w RN-L-u... smiley
gjw dnia styczeń 25 2008 01:02:14
Panie Romanie! Z pierwszą częścią wyłożonego rozumowania całkowicie się zgadzam, z drugą na 3/4, choć ja opisałbym to zupełnie inaczej. Bez przerwy natykam się na fakty świadczące o tym, że II w ś toczyła się tak jak się toczyła na skutek zimnego wyrachowania pewnych panw w wystawnych gabinetach Londynu i Waszyngtonu, a konfrontacja supermocarstw (1948-88) była wielką pozoracją ze strony amerykańskiej, na ktorą nabrali się rosyjscy komuniści, co jednak zle świadczy o ich rozumie, a może raczej o planowej bezrozumności ustroju, ktory przejęli w spadku po Rosjaninie chyba tylko z języka - Leninie.
Adam Smiech dnia styczeń 25 2008 01:41:55
Panie Grzegorzu! Czy ta roześmiana gębka na końcu mojego komentarza nie powiedziała Panu, że to żart? Kilka lat temu sam nosiłem brodę i nic sobie z tego nie robiłem, choć na kongresie LPR w Warszawie niektórzy dziwnie patrzylismiley. Kiedyś miałem program RL-N, ale przyznaję, że było to dawno i nic nie pamiętam. W każdym razie, chyba byli jedną z tych grup narodowych, które najszybciej się zwinęły. Poruszył Pan wspomnienia. Kociubiński, Trzcinka, Gliszczyński, to była klasyka. Z młodszych pamiętam niezwykle prężnego szefa SN Jurka Sasina, którego ktoś w pewnym momencie wyeliminował. Chyba za dobrze mu szło(widzę właśnie oczyma wyobraźni, pełny kościół przy Sienkiewicza, a w świątyni sami SN-owcy i MW!). Komuś to przeszkadzało. Rozbili pierwszą organizację SN, pierwszą MW i nastały czasy kanapowych SN-ów, których nieliczni członkowie obrzucali się przy byle okazji "Żydami". Patrzyłem na to juz wtedy z boku z zażenowaniem. Ale nazwiska pamiętamsmiley. Pamiętam też lokale na Piotrkowskiej 113, na Zielonej, wreszcie na Próchnika, kiedy na chwilę odżyła nadzieja, że Rybickiemu się uda.
Co do Lenina. Jego dziadek ze strony matki, Blank był Żydem. Kwestią trudną do wyjaśnienia pozostaje tylko, czy matka Lenina, była córką niemieckiej, czy żydowskiej żony Blanka (miał dwie, oczywiście nie równocześniesmiley). Rozstrzygnięcie tej kwestii dałoby nam odpowiedź na pytanie czy Lenin był Żydem w 1/2, czy 1/4. Natomiast z punktu widzenia religii żydowskiej jest to ważniejsze, gdyż, jeżeli matka Lenina była córką niemieckiej żony Blanka, wówczas judaiści nie mogliby uznać go za Żyda.
RomanK dnia styczeń 25 2008 03:14:55
Jakby nie opisywac, bilans ten sam....dwie wojny...160mln bialych , chrzescijan, o niebieskich oczach i jasnych wlosach uzyznilo rowniny Europy. Wyrznieto najlepszeych synow, kwiat narodow..na frontach , w zrywach niepodleglosciowych...zlikwidowano dynstie, nrodowe panstwa i Kosciol Katolicki. To przed czym ostrzegali wielcy papieze Leon ,Benedykt, Pius stalo sie faktem...
Dzis podaja statystyke niezbyt chwalebna dla Polakow. W Anglii w ostatnim roku dokonano 43 tys aborcjii na Polkach...sredniej wielkosci polskie miasto przestalo istniec. Powodem abortow w zdecydowanej wiekszosci bylo to - ze za ciaza nie byl odpowiedzialny maz ,czy narzeczony.Piate i VSzoste Przykazanie jak widac w Polsce Novus Ordo przestalo obowiazywac:-)
Coz za metoda, pokojowej nihilacji wroga...43 tyas padlo podczas ataku na druga po Antwerpii twierdze Europy Przemysl....w 1914 roku... Dzis rwiemy szaty nad Katyniem??? 12 tys, ??? kiedy w tym samym czasiew robia to same mamuski..i nikt nie placze.
gjw dnia styczeń 26 2008 10:39:53
Powinien istnieć jeden islny, prężny ruch narodowy, oparty na podstawowych wartościach - czyli tym, co u Dmowskiego było najważniejsze i ponadczasowe. W ramach tego powinno być miejsce dla mniej lub bradziej zaznaczonych frakcji, ucierających nawzajem swoje poglądy do wspólnego mianownika tam, gdzie trzeba przyjąć wspólną linię propagandy lub działania. Założyciel metodyzmu - ks. Jan Wesley miał takie wspaniałe hasło: w sprawach głównych jedność, w mniej ważnych wolność, a we wszystkim miłość. Tylko musi być ten wyprostowany kręgosłup ideowy (dlatego przyjęcie podstawy wyjściowej - jesteśmy naśladowcami Dmowskiego i J. Giertycha, na pewno ma sens) oraz gwarancja, że do ruchu znowu nie przenikną ludzie interesowni albo na pół szaleni.
Łatwo powiedzieć, trudno zrobić. smiley Tylko że na wszystko jest w sposób. Wczoraj skopiowałem sobie w bibliotece uniwersyteckiej dwa zdjącia, ukazujące sytuację w Czechosłowacji w 1971 (pogrzeb prskiej wiosny). Oba pęknięte, tzn. wydrukowane na dwóch stronach. Pod dwóch godzinach wysiłku jedno jest już całe i wygląda lepiej niż oryginał. Ad maiorem gloriam Dei! Dominus illuminatio mea. Trzeba wiedzieć jak i czym kleić pewne sprawy... A jak się nie wie, to jeszcze pozostaje modlitwa do Ducha Świętego o dobrą radę.
RomanK dnia styczeń 27 2008 04:57:53
"Założyciel metodyzmu - ks. Jan Wesley miał takie wspaniałe hasło: w sprawach głównych jedność, w mniej ważnych wolność, a we wszystkim miłość."
Swiete slowa!
Dla obecnych czasow dodajmy jeszcze- POKORA! LOJALNOSC!
Narodowiec jest sluga Narodu! A najwazniejsza cecha dobrego slugi jest : Pokora i Lojalnosc!
I po tym poznaje sie narodowcow! A po braku takowych poznaje sie uzurpatorow!
Brak tych cech- jak widac sam wyeliminowal uzurpatora Giertycha -ktory rozdety pycha wyrzucil z LPR wszystkich ,ktorzy nie chcieli mu sluzyc wlaczajac w to- wlasnego dziadka!
Ruch narodowy jest sluzba, dlatrego przyjmowac do niego nalezy ludzi do sluzby zdatnych i nawyklych , ktorzy potrafia sluzyc- a nie ludzi- ktorym trzeba sluzyc!
Tym rozni sie ruch narodowy od Nazizmu_ supremasizmu!
Tamte ruchy cheraktyryzuja sie wielka iloscia wodzow ustawionych w piramide.
Jesli pojawi sie jakis wodz, powinien natychmiast zostac wyrzucony za drzwi. IM wieksze stanowisko zleci Ruch Narodowi swojemu czlonkowi znaczy ze jest sluga najwiekszej ilosci Polakow..Sluga i ma im sluzyc! POzostawiajac wolnosc w decyzji, pozostajacy w zgodnosci co do spraw ogolnych i pryncypiow sluzac z milosci do Wlasnego Narodu z Pokora i Lojalnie!
TYlko poznajac zaslugi w sluzbie Narodowej mozna zlecic poszczegolnych czlonkom, znajac ich kwalifikacje wieksze zadania i ciezejsza sluzbe:-)
gjw dnia styczeń 27 2008 11:27:44
Czyli wracamy do podstaw polskiego ruchu narodowego jako w znacznej mierze tożsamego z ideę Chrystusowę. Czyż Pan ni powiedział: "Kto chce być wśród was największy, niech się stanie sługą najmniejszym." ? Oraz: "Kto się wywyższa, będzie poniżony, lecz kto sam siebie uniży, będzie wywyższony."
Boże, wybaw Polskę!
RomanK dnia styczeń 28 2008 04:45:26
KTo chce pokonac smierc i jego cywilizacje....musi przyjac Krzyz!
Amen
Adam Smiech dnia styczeń 28 2008 08:58:26
Drodzy Panowie!

W ruchu narodowym potrzebny jest powrót do źródeł, ściśle mówiąc, do dobrych źródeł. Pisałem o tym wielokrotnie i jeszcze raz powtórzę, traktowanie po macoszemu idei(istniała właściwie tylko na zebraniach, na zewnątrz była równia pochyła ku kompromisowi, który zenit osiągnął za RG) z jednej strony, z drugiej, destrukcyjne dla zwłaszcza młodych ludzi podejście, które w pewnym momencie zapanowało, tj. "idziemy do władzy, chcemy wejść w struktury państwowe i być beneficjentami". Zwłaszcza RG, przez swoją propagandę machiawelizmu, doprowadził do złamania setek działaczy, którzy porzucili ideę dla kasy. Dziś widzę to jeszcze wyraźniej, że od początku hodował sobie kastę bezwzględnie posłusznych typów(na starcie byli to w większość wspaniali młodzi ludzie; dopiero w ostatnich latach pojawili się tacy, którzy o karierce myśleli od samego początku), wycinając kolejno wszystkich tych, którzy nie pasowali do koncepcji. Ja, wraz z kilkoma chłopakami, zaczynaliśmy w 89 r. pod kierownictwem kolegi, który był uosobieniem idei. Po roku było nas kilkudziesięciu, no i wtedy zaczęły się cuda. W końcu kolegę wyrzucono z MW razem z niepokornymi(w tym sensie, że uważaliśmy, że racja jest po jego stronie i poparliśmy go podpisami). Nie muszę chyba mówić, że nowa MW pod przywództwem prowokatorów, rozpadła się błyskawicznie. O tym do jakiej cywilizacji należy RG świadczy fakt, że 15 lat później, przy okazji słynnego wycinania z list LPR, dowiedziałem się, że jestem niegodny, bo zdradziłem wtedy RG, należąc do grupy... "narodowo-komunistycznej pochodzącej z ZSMP", co było wierutną bzdurą. Powiedziałem o tym naszemu dawnemu szefowi z MW. Spazmy śmiechu omal nie doprowadziły go do skrętu kiszek. Ale dosyć tego! Ja tych panów poznałem od środka, ich niszczenie SN w Łodzi(stawianie na ludzi, którzy zapewniali bezwład stronnictwa, byle tylko nic nie znaczyło), dlatego nigdy im nie uwierzę. Liczyłem, że w LPR uda się ich zdominować. Przeliczyłem się. Znów ludzie niższej cywilizacji wygrali. Ale teraz zostali zmieceni ze sceny i uważajmy tylko, aby w przyszłości nie dopuścić ich do ruchu narodowego. Jest to warunek sine qua non powodzenia jakiejkolwiek działalności narodowej.
Wskazania są proste. Ludzie o twardym kręgosłupie muszą kształtować charaktery kandydatów. Pokora i lojalność! Dokładnie tak, pamiętając, że pomiędzy lojalnością a prymitywnym posłuszeństwem wodzowi biegnie cienka granica. Wreszcie wychowanie w duchu "Polacy dla Polski". Mamy służyć Ojczyźnie, a nie być pasożytami na Jej ciele. Jest to hasło zapożyczone ze Stanisława Grabskiego, uważam, ze doskonale oddające istotę misji narodowców. W końcu przed wojną także istniały grupy niezadowolone z tego, że OWP i SN są w stanie permanentnej opozycji, a oni są młodzi i pragną karier, i stanowisk. Odchodzili, przystępując do sanacji, porzucając dużą część dotychczasowych przekonań. Przykładem choćby Związek Młodych Narodowców.
gjw dnia styczeń 30 2008 09:37:34
Zgadzam się całkowicie. Tylko jak sprawić, aby w przyszłości przeciętny Polak odróżnił oryginał od atrapy?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014