Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumPaździernik 23 2017 22:51:57
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 2
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
14
14
Mordy UPA
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Projekt euromajdanu ...
Trump w Polsce
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
Realizm w polityce polskiej - Konstantynów 16.02.17
Jednodniówka NarodowaZ przyjemnością przedstawiamy zapowiadany zapis spotkania z Konstantynowa Łódzkiego.
Komentarze
ricardopl77 dnia luty 24 2017 10:51:32
" O ile sprawa przynależności Wilna była praktycznie od początku przegrana o tyle - jak się wydaje - istniały pewne szanse na utrzymanie chociażby Grodna, Lwowa, czy nawet Zagłębia Borysławskiego. Według niektórych historyków przeszkodziła w tym zbyt twarda i nierealistyczna polityka rządu londyńskiego. Gdy po sprawie katyńskiej doszło do zerwania stosunków dyplomatycznych między Polską a ZSRR wszystko zależało już tylko od gestu Stalina. Powojenna, obowiązująca historiografia wskazywała często na "dobroduszność" generalsimussa, który np. zgodził się na pewne odchylenia od linii Curzona z korzyścią dla Polski, zwłaszcza na północnym odcinku polskiej granicy.

Co ciekawe o utrzymanie Lwowa przy Polsce walczyli niektórzy politycy popierający powojenne przemiany, m.in. członek PKWN Andrzej Witos, brat Wincentego. Strona polska w dyskusjach ze Stalinem używała m.in. argumentu, że "Lwów nigdy nie był rosyjski". W czasie jednej z wymian zdań radziecki przywódca miał odpowiedzieć: "ale Warszawa była!".
" O tej i innych szansach na zatrzymanie, czy nawet odzyskanie przez Polskę Lwowa z przyległościami: http://www.podkarpackahistoria.pl/2015/12/mordowalem-dla-legii-cudzoziemskiej/
Adam Smiech dnia luty 24 2017 12:14:14
Sprawa Wilna nie była przesądzona od początku (w istocie, otoczenie Wilna było bardziej polskie niż otoczenie Lwowa; wystarczy spojrzeć na mapy z okresu konferencji w Wersalu itp.; Sowieci o o tym wiedzieli). Natomiast nie było szansy od samego początku na Wilno i Lwów razem. W 1941 padła wobec Sikorskiego propozycja (sam fakt jej złożenia pokazuje, w jakim poważaniu mieli tzw. prawa Litwinów do Wilna), żeby zdecydował się na Lwów albo Wilno. Z Wilnem sprawa była o tyle trudniejsza, że granica by się nam rozjeżdżała, zaś granicę ze Lwowem można było pociągnąć wzdłuż Dniestru, na zbliżeniu między źródłami Bugu i Dniestrem zrobić pionową kreskę, i niewiele wizualnie różniłaby się od obecnej. Sikorski, nawet gdyby prywatnie rozumiał, że może tylko uratować to, co się da wg kaprysu JS, to moim zdaniem nie miał szans na przeprowadzenie tego wśród londyńczyków myślących kategoriami "wszystko albo nic". To dopiero (wcześniej jeszcze dalej poszedł, bo zgodził się od razu na Curzona, przedwojenny mocarstwowiec - K.Pruszyński; ciekawe, że po wojnie w Sejmie już po sfałszowanych wyborach w 1947 r. występował jako orędownik myśli zachodniej Dmowskiego, podkreślając jego zasługi dla linii Odry i Nysy), St. Grabski i niejako przymuszony Mikołajczyk zrozumieli i chcieli przeprowadzić sprawę nawet wbrew londyńczykom i próbowali ratować Lwów, a potem pogodzili się z Jałtą. Śmiem twierdzić, za Grabskim, że gdyby jego negocjacje z Lebiediewem w 1944 nie zostały zakłócone (z punktu widzenia ZSRR) wyjazdem "po prośbie" (bez jakiegokolwiek efektu) Mikołajczyka do USA, Lwów zostałby uratowany. Inna sprawa, jak wówczas wyglądałby południowy przebieg granicy z Niemcami. Granica na Nysie Kłodzkiej to stary pomysł, jeszcze carski, a i Anglosasi mogliby postawić twarde weto w obronie Niemiec, gdyby Lwów pozostał jednak przy Polsce. Cóż, byliśmy w strasznej sytuacji, z minimalną możliwością manewru i umysłami większości polityków zatrutymi oderwanym od rzeczywistości idealizmem.
ricardopl77 dnia luty 24 2017 15:52:48
Anglosasi ofiarnie i twardo bronili linii granicy Niemiec na linii Nysy Kłodzkiej i Odry, ale musieli w końcu ustąpić odsunięci na linię Nysy Łużyckiej.... Po drodze stawili krótki opór na linii Bobru i Kwisy i kto wie czy przy pozostawieniu Lwowa przy Polsce, to właśnie na tej linii nie nastąpiłby rozejm... smiley
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014