Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumLuty 17 2020 05:26:53
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 5
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
"Degradacja" Jaruzelskiego..?
JednodniĂłwka Narodowa

Nie b?d? mówi? o rzeczywisto?ci za oknem. Nie jestem po ?adnej ze stron. Nie popieram ani tych, którzy po o?miu latach w opozycji wzi?li si? do rz?dów w sposób skrajnie amatorski, do niczego nie przygotowani, tworz?cy prawne buble i ustawy pisane pod konkretne zamówienie, kupuj?cy poparcie rozdawnictwem pieni?dzy na kredyt, wszystko utopione w sosie zupe?nie niezno?nej propagandy.

Nie popieram te? tych, którzy po o?miu latach rz?dów rosn?cej biurokracji i kontroli nad obywatelem, wyst?puj? teraz w roli obro?ców nie wiadomo kogo, bo nie zwyk?ego Polaka, któremu za ich rz?dów przyby?o jedynie obowi?zków nak?adanych przez pa?stwo. Przy czym jedni i drudzy prze?cigaj? si? w nienawi?ci do Rosji i w mi?o?ci do Ukrainy. Jedni i drudzy s? siebie warci. Niestety, skala poparcia partii rz?dz?cej i g?ównych si? opozycji parlamentarnej dowodzi, ?e Polacy pragn? dalej b??dnego ko?a rz?dów postsolidarno?ciowych, ?e nie s? gotowi na realn? zmian?, zmian?, której przyk?ady mamy w ?wiecie. Cyrk, z którym mamy do czynienia, dotyczy mnie jak ka?dego innego obywatela naszego kraju. ?wiadczy on na pewno o naszej cywilizacyjnej degradacji. Jednak moja pozycja polityczna jest zupe?nie inna od pozycji rz?du i opozycji. To nie moja walka i nie zamierzam si? w ni? anga?owa?, pozostawiaj?c sobie prawo do krytyki z mojego punktu widzenia.

Przechodz?c do meritum. W kolejn? rocznic? stanu wojennego niez?omny minister Antoni Macierewicz zapowiedzia? degradacj? genera?ów Wojciecha Jaruzelskiego i Czes?awa Kiszczaka do stopni szeregowców. Ma by? to symboliczna odp?ata za stan wojenny. Co wi?cej, zapowiedziano tak?e prace nad przepisami, które da?yby prawo degradowa? po?miertnie ka?dego wg uznania ministra. Na razie, na szcz??cie, nie ma tak?e podstawy prawnej do degradacji wymienionych genera?ów, ale mo?emy by? spokojni – fanatycy z g??bokim poczuciem misji z pewno?ci? znajd? wyj?cie, aby zado??uczyni? swojemu swoistemu „poczuciu sprawiedliwo?ci”, nie maj?cemu nic wspólnego ze sprawiedliwo?ci? i podszytego do g??bi etyk? Kalego. To nie jest tak, jak mówi szef IPN, dr Jaros?aw Szarek, ?e degradacje "jest to wyraz zado??uczynienia milionom Polaków, którzy byli przez dziesi?tki lat w PRL-u niewoleni, marzyli o wolnej Polsce, a 13 grudnia te ich marzenia zosta?y w tak brutalny sposób zd?awione". Wbrew tej romantycznej wizji, ogromna wi?kszo?? Polaków przyj??a wówczas stan wojenny z ulg?.

Sam pami?tam spotkanie w rodzinnym domu w niedziel? 13 grudnia, kiedy do mojego Taty przyjechali koledzy w liczbie kilkunastu, prawie wszyscy cz?onkowie Solidarno?ci. Nie, nie g?osili peanów na cze?? WRON, ale wbrew obecnej propagandzie, ich najwi?ksz? trosk? by?o, aby nie dosz?o w Polsce do wojny domowej, do rozruchów, do tragedii rozlewu krwi. I to w?a?nie tej reakcji, a raczej – nazwijmy j? po imieniu - braku reakcji olbrzymiej wi?kszo?ci spo?ecze?stwa na stan wojenny, nie mog? dzisiaj znie?? zwolennicy ideologii "wszystko albo nic".

Bo Polacy odrzucili w 1981 r. strace?czy, ofiarny patriotyzm, nie dali si? sprowokowa? do kolejnego „romantycznego” zrywu, w którym krew p?yn??aby rynsztokami. Nie zachowali si?, wg kryteriów dzisiejszych hiperpatriotów, jak nale?y. To ich boli, st?d nagromadzenie propagandy maj?cej zohydzi? tych, którzy do rozlewu krwi nie dopu?cili, st?d agresywna propaganda o „setkach ofiar stanu wojennego i dziesi?tkach tysi?cy aresztowanych”. Ale – rzecz ciekawa – ta ca?kowicie jednostronna i narzucaj?ca si? bez prawa sprzeciwu, bez prawa posiadania innego zdania, propaganda, ma niewielkie odzwierciedlenie w pogl?dach Polaków. Wci?? wi?cej (41% do 35%) rodaków uwa?a decyzj? wprowadzenia stanu wojennego za s?uszn?. Faktycznie jest to liczba wi?ksza, gdy cz??? ludzi ankietowanych zwyczajnie boi si? ujawnia? pogl?dy niezgodne z obowi?zuj?c? lini? propagandy.

Z czym zatem mamy do czynienia w przypadku zapowiedzianych degradacji? Z prób? dokonania radykalnej zmiany postrzegania historii przez Polaków. Jestem daleki od u?ywania s?ów nadu?ywanych przez hiperpatriotów, ale w tym wypadku ci?nie si? na usta s?owo „ha?ba” na okre?lenie dzia?a? podejmowanych wobec osób, które nie spowodowa?y, ale zapobieg?y masowemu rozlewowi krwi polskiej, i które zatrzyma?y proces staczania si? praktycznej strony funkcjonowania ówczesnego pa?stwa w niebyt. Niedosz??, na szcz??cie, alternatyw? dla tej sytuacji, by? rozk?ad pa?stwa i wysoce prawdopodobna interwencja wojsk uk?adu warszawskiego, po??czona z hekatomb? krwi polskiej i z perspektyw? zmian geopolitycznych, które mog?yby zaprowadzi? „zanarchizowanych Polaków” do kolejnego rozbioru i wci?ni?cia w ramy jakiego? nowego ksi?stwa warszawskiego.

Przy wszystkich rzeczywistych ofiarach stanu wojennego, b??dach rz?dz?cych genera?ów i niezale?nie od oceny pó?niejszych posuni?? genera?a Jaruzelskiego, nale?y jemu i jego wspó?pracownikom odda?, ?e uda?o im si? uczyni? rzecz przeciwn? do tego, co zrobi? i sprowadzi? na Polaków swoj? decyzj? gen. Tadeusz Bór-Komorowski ze swoim sztabem, daj?c rozkaz do rozpocz?cia powstania warszawskiego. Patrzmy na historie realistycznie, a nie ideologicznie.

Po latach warto?ci? stanu wojennego jest zapobie?enie masowemu rozlewowi krwi polskiej, tak jak win? powstania warszawskiego jest hekatomba krwi i zniszczenie dorobku pokole?. Z punktu widzenia historycznego, jak i z punktu widzenia narodu rozumianego, jako wspólnota przesz?ych, obecnych i przysz?ych pokole?, nie jest istotne, ?e pierwsze dokona?o si? cz??ciowo pod has?ami obrony socjalizmu, a wykonawcami byli ludzie przynajmniej deklaruj?cy si? jako komuni?ci, natomiast w drugim, wa?ne jest, ?e dokona?o si? pod najszczytniejszymi has?ami patriotyzmu. Wa?ne, pokazuje bowiem, ?e dzieje i ?ycie narodu nie s? prostym zbiorem formu?ek uwa?anych przez niektórych, czy nawet wi?kszo?? za najbardziej wznios?e. Doskonale rozumieli te sytuacje i zale?no?ci polscy narodowcy, zarówno na emigracji, z J?drzejem Giertychem na czele, jak i w Polsce z ks. Janem St?pniem czy Leonem Mireckim.

W sprawie degradacji genera?ów wa?ny jest atoli tak?e drugi aspekt, a mianowicie powo?ywanie si? na tzw. legalizm. Oto, czo?owy hunwejbin prawdziwych patriotów, S?awomir Cenckiewicz, og?osi?, ?e nie jest zwolennikiem wchodzenia w kwestie stopni wojskowych, ale dlatego, ze nie uwa?a PRL za legalne pa?stwo, a si? zbrojnych PRL za legalne si?y zbrojne Rzeczypospolitej.

Takie stawianie sprawy jest wyrazem ?lepej wiary w tzw. legalizm. Wspó?cze?ni polscy legali?ci uczynili ju? nawet nie ?wi?to??, ale bo?ka z II RP. To jest punkt odniesienia ich legalizmu, razem z groteskowym (przynajmniej od lat 50-tych) tzw. rz?dem na uchod?stwie. Przyjrzyjmy si? zatem nieco owemu legalizmowi, gdy? w?a?nie w nim odbija si? w najwi?kszym stopniu etyka Kalego polskiej tzw. prawicy niepodleg?o?ciowej, etyka podwójnych standardów i ocen.

Ich „legalizm” wywodzi si? bezpo?rednio z zamachu majowego, który by? zamachem stanu skierowanym przeciwko jak najbardziej legalnym rz?dom konstytucyjnym RP, których jedyn? win? by?o to, ?e nie by?y „nasze” w uj?ciu Pi?sudskiego i jego fanatycznej koterii. Ale id?c dalej, widzimy podbudow? owego „legalizmu” w przyj?tej niezgodnie z przewidzianymi procedurami (a wi?c nielegalnie), konstytucji kwietniowej. Wreszcie, przypiecz?towanie po wojnie – samowolna decyzja Augusta Zaleskiego o przed?u?eniu prezydentury emigracyjnej. Doprawdy pot??ny fundament ma „legalizm”, na który powo?uj? si? dzi? prawdziwi patrioci! Prawdziwy, praktyczny legalizm, kiedy mówimy o pa?stwach, ma swoje ?ród?o nie tylko i nie przede wszystkim w wewn?trznych ustaleniach, ale g?ównie w tzw. mi?dzynarodowym uznaniu. A uznanie to zosta?o najpierw przez mocarstwa ?wiatowe (a za nimi, przez wi?kszo?? innych pa?stw) cofni?te rz?dowi emigracyjnemu premiera Arciszewskiego, który sta? na gruncie negacji rzeczywisto?ci, nast?pnie za?, dokonane na rzecz rz?du powsta?ego w Polsce w efekcie ustale? ja?ta?skich.

To ten rz?d i ta Polska by?a dla spo?eczno?ci mi?dzynarodowej legalna. Nie cofni?to ich uznania nawet po sfa?szowanych wyborach 1947 r., ani w najgorszym okresie stalinowskim. Watykan, który najd?u?ej uznawa? rz?d emigracyjny, respektowa?, a przynajmniej nie sprzeciwia? si? faktycznym zmianom jakie zasz?y w Polsce pod wzgl?dem organizacji ko?cielnej, co by?o ?ci?le zwi?zane z now? Polsk? i jej w?adzami.

Warto te? wspomnie?, ?e legali?ci odrzucaj?cy fakt mi?dzynarodowego uznania, jako decyduj?cy o legalno?ci pa?stwa, nie protestuj? przeciwko decyzji Rady Ambasadorów, a wi?c czynnika zewn?trznego, z 1923 r., dotycz?cej przynale?no?ci Wile?szczyzny do Polski. Pomimo wewn?trznego uznawania przez Sejm w Warszawie i Sejm w Wilnie tego regionu za cz??? Polski, dopiero decyzja zewn?trzna nada?a mu atrybut legalno?ci na arenie mi?dzynarodowej. Nauka z tego jest taka, ?e nie mo?emy wybiera? z historii tylko tego, co jest dla nas wygodne, lecz musimy stara? si? zachowywa? obiektywne kryteria i stosowa? jednolite standardy, tym bardziej, ?e, jak to wielokrotnie podkre?la?em, ?yjemy w pa?stwie b?d?cym formaln? i faktyczn? kontynuacj? PRL i podwa?anie jego legalno?ci, zw?aszcza w kontek?cie jego kszta?tu terytorialnego (cho? oczywi?cie nie tylko), jest dzia?aniem na pograniczu szale?stwa.

Warto przy okazji dyskusji o legalno?ci przypomnie? s?owa Prymasa kard. Stefana Wyszy?skiego o pa?stwie, takim, jakie ono za Jego ?ycia by?o, czyli o Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej:

Zapis z 21.X.1980 r. ze spotkania ze Stanis?awem Kani?, I sekretarzem KC PZPR: „Nie dostrzeg?em, by ZZ (rodz?ce si? wolne zwi?zki zawodowe – przyp. A?) godzi?y w zwarto?? Bloku (pa?stw komunistycznych – przyp. A?). Wszyscy, którzy doceniaj? aktualn? sytuacj? mi?dzynarodow?, wiedz?, ?e by?oby to niemo?liwe. Zreszt? Polska nie mo?e mie? dwóch wrogów – musi z którym? s?siadem wspó?pracowa? (teza R. Dmowskiego). W?a?ciwsza jest rzecz? dla nas wspó?praca ze S?owianami. To wszyscy rozumiej?”.

Zapis z rozmowy z Jerzym Turowiczem 27.X.1980 r.: ”Nie trzeba zmniejsza? czujno?ci Narodu i nie uzbraja? go w awanturnicz? gotowo?? do wszelkich porywów, by nie doprowadzi? do rozlewu krwi”. Zapis z rozmowy z prof. Janem Szczepa?skim z 14.XI.1980 r.: „Utrzymanie Pa?stwa Polskiego le?y w interesie Bloku. Rozs?dek ka?e utrzyma? Pa?stwo Polskie, ale nami?tno?ci komponentów Bloku mog? stan?? na przeszkodzie rozs?dkowi, i wtedy Pa?stwo Polskie mo?e by? zagro?one. (...) Nale?y d??y? do utrzymania Pa?stwa Polskiego, gdy? w centralnej Europie Polska jest warunkiem utrzymania równowagi politycznej Europy. St?d trzeba Polsce pomaga?, by wydoby?a si? z deflacji spo?.-gosp.”

Z przemówienia do kombatantów 24.I.1981 r.: „Na pewno szlachetn? rzecz? jest walczy?, ale w walce trzeba okazywa? spokój, rozwag? i umiej?tno?? doczekania si? w?a?ciwej chwili. I mam wra?enie, Najmilsi, ?e obecnie jeszcze nie przysz?a godzina. Mo?e to nie s? pocieszaj?ce ?yczenia na uroczysto??, gdy si? Chrystus rodzi. (…) W tej sali, kilka dni temu by?o ponad 250 ch?opców w wieku 16-18 lat. (...) Patrzy?em na nich i my?la?em: nie mog? zdoby? si? ani na jeden krok nierozwa?ny, który sta?by si? przyczyn? ?mierci tych ch?opców, cho?by jednego z nich. Bo cho? na pewno donios?? jest rzecz? pro Patria mori, ale sytuacja, w której ?yjemy, wymaga ?y? dla Ojczyzny. Nie tyle dla niej umiera?, ile ?y? dla niej. I to ?y? m?drze, rozumnie, rozwa?nie, odpowiedzialnie, cierpliwie, przygotowuj?c si? do tych czasów, gdy b?dzie potrzeba nowych energii duchowych Narodu. (wszystkie cytaty pochodz? z ksi??ki Petera Rainy, Kardyna? Wyszy?ski i Solidarno??, Warszawa 2005)

Na koniec jeszcze jedna refleksja. Dok?d zaprowadzi nas grzebanie w przesz?o?ci? Czy prawdziwi patrioci zdegraduj? wszystkich ?o?nierzy tzw. ludowego Wojska Polskiego? Czy wezm? si? za dalsz? przesz?o??? Dopadn? genera?ów „wys?uguj?cych si?” zaborcom w czasie I wojny ?wiatowej? A mo?e zdegraduj? gen. Zaj?czka i zdetronizuj? Stanis?awa Augusta za podpisanie traktatów rozbiorowych? Có?, ob??d nie jedno ma imi?. Cho? oczywi?cie fanatycy maj? i swoje problemy jak np. problem degradacji Pi?sudskiego za zamach stanu, nie mówi?c ju? o tym, ?e swój jedyny stopie? wojskowy poza marsza?kiem, otrzyma? on od Austriaków, za? w?adz? w 1918 od Rady Regencyjnej z nadania germa?skich cesarzy.

Prawdziwi patrioci maj? zaiste pi?kne wzorce w postaci pozbawienia obywatelstwa kilkudziesi?ciu oficerów PSZ w 1946 r. przez rz?d Polski Ludowej. Tyle tyko ?e w?adze PRL po dwudziestu z gór? latach wycofa?y si? po cichu z tego skandalicznego aktu, a nawet przeprosi?y. Kto i kiedy b?dzie przeprasza? za Macierewicza i jego ekip? neo-jakobinów?



Adam ?miech
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014