Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumMarzec 21 2019 02:08:47
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 5
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
13
13
Mordy UPA
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
Październikowe refleksje
Jednodniówka Narodowa

Październik to miesiąc bardzo mi bliski. Niegdyś w tym miesiącu pojawiłem się na świecie, ale cóż tam ja, ważniejsze są październikowe rocznice historyczne oraz wydarzenia bieżące. Tak się złożyło, że w 2016 r. dotyczą one głównie wojska i filmu.

Siódmego dnia mocno jesiennego w tym roku października mieliśmy ogólnopolską premierę wspaniałego filmu Wojciecha Smarzowskiego "Wołyń", a już tydzień później nasi wypróbowani "bezalternatywni przyjaciele" czcili pamięć morderców z OUN/UPA podniosłym marszem na ulicach Kijowa i wielu innych miast Ukrainy. W międzyczasie banderowski szef ukraińskiego IPN-u, znany konfabulator Wołodymyr Wiatrowycz uznał w wywiadzie dla Gaz.Wyb. rozkaz Kłyma Samura dotyczący wymordowania Polaków na Wołyniu za fałszywkę KGB, wprowadzoną do obiegu przez szefa wołyńskiego archiwum KPZR. Wywiad kończy się radosną refleksją Wiatrowycza: Rok temu w sondażu Rejtinh liczba sympatyków UPA na Ukrainie po raz pierwszy w historii była większa niż przeciwników. To Majdan, nie ja, rozpoczął zmianę stosunku Ukraińców do OUN i UPA. Ludzie dowiedzieli się z rosyjskiej propagandy, że są banderowcami, więc zaczęli sprawdzać, co to w istocie takiego. I od tej pory mamy ciągły wzrost popularności ukraińskiego nacjonalizmu.
Wypowiedź ta jest ważna z dwóch powodów. Po pierwsze, mówi nam o jakości źródeł, w których Ukraińcy (ludzie) zaczęli sprawdzać co to takiego OUN/UPA. Po drugie zaś, zadaje kłam bajeczkom rozpowiadanym w Polsce przez polityków pokroju pp. Waszczykowskiego, Piekło etc. o marginalnym i nie rozwojowym charakterze nacjonalizmu ukraińskiego. Nic tylko podziękować Wiatrowyczowi!

Ostatnie dni przyniosły także straty kulturze polskiej. Odeszli Andrzejowie: Wajda i Kopiczyński. Ludzie oczywiście odmiennego formatu. Wajda, ktoś kogo Anglosasi określają idiomem "larger than life", jako wykraczającego poza standard, poza zwykłą ocenę. W godzinie jego śmierci pomińmy niefortunne wybory polityczne, zwłaszcza po 1989 r., pewien koniunkturalizm, także z punktu widzenia sztuki filmowej (wpisanie się trochę na siłę w nurt "kina moralnego niepokoju"). Na pewno był to wielki polski reżyser, który nakręcił tak znakomite filmy jak Kanał, Popiół i diament, Lotna, Wszystko na sprzedaż, Brzezina, Człowiek z marmuru, Bez znieczulenia, Panny z Wilka, Danton itd., ale także takie perełki jak nowela filmowa Przekładaniec (z Filipskim i Kobielą). Wajda to jednak dla mnie przede wszystkim arcydzieło - Ziemia obiecana, pomimo pewnych odstępstw od Reymonta i nieco odmiennego rozłożenia akcentów, film absolutnie wybitny, który powstał w najlepszym możliwym czasie. Jestem przekonany, że gdyby Ziemia obiecana powstała po 1989 r. byłaby tylko marnym cieniem filmu z lat 70-tych.

Tak, po przełomie politycznym Andrzej Wajda nie do końca się odnalazł. Część jego twórczości w tym okresie nosi znamiona wychodzenia naprzeciw zamówieniom politycznym, czy też kręcenia pod tezę z wiadomych ośrodków. Nie było jeszcze premiery Powidoków, stąd na razie najlepszym filmem Wajdy z ostatnich 25 lat jest dla mnie trochę teatralny Wyrok na Franciszka Kłosa na podstawie prozy Stanisława Rembeka. Wajda to także filmowe adaptacje polskiej klasyki, wreszcie teatr z Szekspirem i Dostojewskim na czele, a także cyklem Z biegiem lat, z biegiem dni przeniesionym później na ekran telewizyjny. Żegnając Wajdę zachowajmy w jak najlepszej pamięci choćby te wyżej wspomniane dokonania…

Andrzej Kopiczyński, dla ogromnej większości pozostanie na zawsze sympatycznym i jakże wszystkim bliskim Czterdziestolatkiem, dla mniej licznych Kopernikiem, a dla mnie głównie porucznikiem Wiktorem Kotarskim z Jarzębiny czerwonej Ewy i Czesława Petelskich, filmowego fresku o wielkiej polskiej bitwie - zdobyciu Kołobrzegu w 1945 r.
Bohater Kopiczyńskiego zaczął swój wojskowy marsz pod Lenino. Rocznicę tej ważnej bitwy polskiego żołnierza obchodzą dzisiaj już tylko nieliczni, "o podejrzanych sowiecko-komunistycznych konotacjach". Dane mi było w ubiegłym roku, przy pięknej pogodzie w Warszawie, uczestniczyć w skromnych obchodach tej rocznicy pod Grobem Nieznanego Żołnierza, na zaproszenie sympatycznej i niezwykle wytrwałej w dochodzeniu do założonych celów kompanii płka Tadeusza Kowalczyka. Z udziałem przedstawicieli Rosji i Białorusi, a bez władz polskich widzących w Berlingowcach jedynie "polskojęzyczne oddziały armii sowieckiej". Postsolidarnościowe elity brzydzą się szlakiem krwi i chwały 1 i 2 Armii WP, za to rozdają ordery osobom co najmniej dziwnym. I to znów w październiku! Pan Prezydent RP raczył właśnie uhonorować Ryszarda i Jerzego Kowalczyków, którzy w 1971 r. wysadzili aulę Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Opolu, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski(?). Opole ma swoich niezłomnych - krzyczy strona urzędu wojewódzkiego w Opolu. Bracia Kowalczykowie to kontynuatorzy walki o wolna Polskę - mówi minister Patryk Jaki. Doprawdy? Widzimy, jak myślenie o PRL kategoriami "okupacji sowieckiej" rodzi zatrute owoce. W 2002 r. ówczesny minister sprawiedliwości Lech Kaczyński, składając kasację, doznał kompromitującej porażki przed Sądem Najwyższym, gdyż jego urzędnik nie mając pomysłu na podważenie wyroków z lat 70-tych, posunął się do sugestii, że motywem skazanych była nie chęć osłabienia władzy ludowej, ale ich... skłonności do destrukcji i fascynacja pirotechniką! Tak, czy siak, Brunon K. może, nie bez widoków powodzenia, oczekiwać w przyszłości prezydenckiego uznania takim, czy innym orderem. Więcej o październiku już ani słowa.

Adam Śmiech

Komentarze
carlos dnia październik 19 2016 23:54:13
Zdegustowany jestem pana opinia na temat filmu " Wyrok na Franciszka Klosa" Wyczytalem- u Kakolewskiego- dokladna analize tego "dziela" Wynika z niej,ze nigdy taka sytuacja nie miala miejsca.Wajda przeklamal -na potrzeby starszych braci- historie tego zdarzenia i moze tym filmem dopial Oskara w zydowskim Hollywood. Jest to film wybitnie antypolski,a juz scena jak niemiecki zolnierz powstrzymuje Polaka przed mordowaniem zydow ,zakrawa na kpine. Jestem pana fanem, mam 62 lata i nie jeden pana esej mial na mnie wplyw,ale pan sie pomylil mocno w tej kwestii. Doceniam inne filmy Wajdy ale widoczny-od poczatku kariery- koniukturalizm, dyskwalikuje go jako patriote,nie ujmujac talentu jako rezyserowi.Pozdrawiam serdecznie.
Adam Smiech dnia październik 25 2016 08:58:22
Szanowny Panie!

Proszę wybaczyć spóźnioną odpowiedź, ale nie dysponuję czasem, który pozwoliłby mi na branie udziału w żywej dyskusji internetowej.

Przede wszystkim, dziękuję za uznanie.

Natomiast co do Pańskiej wypowiedzi pozwolę sobie na kilka uwag.

Po pierwsze - i jest to uwaga natury ogólnej, odnosząca się do wolności wypowiedzi i opinii - takie jest moje zdanie na temat FILMÓW Wajdy i nie uważam, abym się pomylił. Jednocześnie, w niczym nie ujmuję Pańskiemu prawu do posiadania odmiennej opinii i nawet nie pomyślałbym o tym, jako bardzo jednoznaczny zwolennik wolności wyrażania poglądów. Tak widzę zresztą swoją rolę - nie uzurpuję sobie prawa do wyrażania jedynie słusznej i jedynie obowiązującej wykładni. Mój głos, to głos w dyskusji, a jednocześnie głos człowieka, która ma wykrystalizowane poglądy i z całym przekonaniem sytuuje się po stronie antenatów z Narodowej Demokracji, wyznaczanej takimi nazwiskami dziennikarzy i krytyków, jak Jan Ludwik Popławski, Zygmunt Wasilewski, Zdzisław Dębicki, Stanisław Kozicki, czy sam Roman Dmowski. Nie oznacza to z mojej strony zamykania się w kręgu opinii, jakie oni głosili, z wielu zresztą powodów, głównie upływu czasu. Czerpię z metody i ogólnej wizji spojrzenia na świat, staram się nie być jedynie kopistą. Przy tym zupełnie nie nadaję się do Endecji widzianej li tylko przez pryzmat wycinka jej historii - maszerujących, zdyscyplinowanych i umundurowanych ludzi z lat 30-tych. Bazując na własnej wiedzy o Ruchu Narodowym, twierdzę, że ten okres został uznany za błędny po wojnie (najmocniej przez Giertycha w Nacjonalizmie chrześcijańskim) i nie należy do niego wracać. Jest częścią naszej endeckiej historii, podlega ocenom i to wszystko. Dla mnie wzorcem są ci, którzy Endecję tworzyli i umacniali, swoją erudycją, szerokimi horyzontami, szerokim spojrzeniem na świat itd.

Po drugie - co wynika z pierwszego, daleki jestem do przypinania łatek wszystkim dookoła, z którymi się w tym, czy owym nie zgadzam. Skoro oburza mnie do głębi zwyczajne chamstwo wypływające z intelektualnego prymitywizmu ludzi, którzy na prawo i lewo (także mnie) obrzucają ośmielających się myśleć inaczej od nich (w ich własnym mniemaniu są oni posiadaczami Złotej Reguły i jedynymi uprawnionymi głosicielami Ewangelii Prawdziwego Patriotyzmu) obelgami "ruski agent", "agent Putina" itd., to tym bardziej ja nie mógłbym z równą łatwością odpłacać im pięknym za nadobne. To prawda, nie zgadzam się z nimi, czasem w 100%; to prawda, uważam część ich poglądów za szkodliwe etc., etc. Ale jednak w ogromnej większości są to nadal moi rodacy, a nie zdrajcy, Żydzi itp. Są oczywiście i zdrajcy, ale większość głoszących w Polsce błędne ideologie, to prostu błądzący Polacy, których wychowano, nauczono bardzo niewłaściwej formy patriotyzmu, którzy nie są w stanie zrozumieć, że ten patriotyzm obraca się przeciwko Polsce, którą tak kochają i przeciwko im samym. Staram się docierać do takich ludzi swoimi tekstami, nie oczekując, że je od razu przyjmą w całości, ale oczekując zastanowienia, chęci do przemyślenia, a może i przewartościowania swojej postawy.

Po trzecie - przechodząc do meritum, nie uważam Andrzeja Wajdy, jako człowieka, za jakiegoś szczególnego patriotę, a już na pewno nie za wzorzec patriotyzmu. I oczywiście nie podzielam politycznych wyborów Wajdy po 1989 r. Nie podobają mi się jego niektóre filmy, jak Wielki tydzień, ale proszę Pana, czy naprawdę są to powody do dyskwalifikowania Wajdy jako polskiego patrioty? Przecież ten człowiek- mówię o jego twórczości - był zanurzony w polskości, w polskich tematach, przez całą karierę. Czy to, że pewne wątki, czy nawet całe filmy nam się nie podobają może dyskwalifikować Wajdę jako Polaka? Otóż ja się z takim punktem widzenia nie zgadzam.

Po czwarte - a propos Wyroku na Franciszka Kłosa. Przyznaję, nie wiem, co napisał Kąkolewski. Wiem natomiast, że film powstał na podstawie książki wybitnego pisarza, aczkolwiek bardzo mało znanego w Polsce ze względu na programowy niemal brak heroizmu w jego twórczości - Stanisława Rembeka. Powieść wyszła w 1947 r. i zadałem sobie trudu, żeby to pierwsze wydanie wypożyczyć. Na podstawie lektury fragmentów stwierdzam, że film jest bardzo wierny książce i jeżeli już, powinien Pan swoje pretensje kierować do Rembeka, a nie do autorów scenariusza - reżysera Wajdy i wybitnego aktora Zygmunta Malanowicza (kojarzonego w PRL z Bohdanem Porębą i Grunwaldem, czemu on sam współcześnie zaprzecza, nawiasem mówiąc). W książce, jak w filmie, Kłos pogrąża się w swojej zdradzie tracąc kontrolę nad ogromem zbrodni, których dokonuje i gubiąc się w kolaboracji. Mówi Pan, że Kąkolewski udowodnił, że nigdy taka sytuacja nie miała miejsca. Jaka sytuacja? Rembek nigdzie nie napisał, że książka jest oparta na faktach. Owszem, krytycy twierdzą, że inspiracją Rembeka była postać autentyczna (i to tej postaci zapewne nie można przypisać takich zbrodni, jakich dopuścił się książkowo-filmowy Kłos - tak domniemywam), ale przecież inspiracja to nie wszystko, pozostaje jeszcze licentia poetica. I tak ja odbieram powieść Rembeka. Dlatego, ani z powodu "przekłamania", ani z powodu treści nie uważam filmu (i książki) za antypolski. Rembek pokazuje wachlarz postaw lokalnego społeczeństwa wobec zdrajcy i nie jest to, nawet w najbardziej letniej wersji, postawa aprobująca zachowanie Kłosa. Zdrajca kończy tak, jak na to zasłużył. A że nie dzieje się to w aurze romantycznej walki z patriotycznymi hasłami na ustach, to już specyfika prozy Rembeka, może nawet bliższa rzeczywistości od postawy patetycznej.

Dla mnie Andrzej Wajda pozostanie wybitnym polskim reżyserem, który zrobił też kilka słabych filmów i politycznie przekraczał wielokrotnie granice koniunkturalizmu. Ale jestem i będę mu wdzięczny za pokazanie z innej perspektywy, zwłaszcza innej od punktu widzenia propagandy okresu stalinowskiego, po raz pierwszy w Polsce, powstania warszawskiego, tragicznych losów dawnych AK-owców zaraz po wojnie (Popiół i diament), polskiego Września (w kolorze!), i później, dramatów prostych ludzi w okresie stalinizmu (Człowiek z marmuru), czy zaszczucia człowieka (Bez znieczulenia). I będę mu pamiętał rewelacyjne adaptacje klasyki polskiej z Ziemią obiecaną i Pannami z Wilka na czele. Nie można tez zapomnieć o fantastycznych kreacjach aktorskich, które powstały także dzięki Wajdzie, jego metodzie pracy na planie, że wspomnę Olbrychskiego, Pszoniaka, Szalawskiego, Igara, Cybulskiego, Opanii i wielu , wielu innych.

Kończąc, dziękuję, że swoim głosem zmobilizował mnie Pan do zajęcia się bliżej sprawą. I zachęcam do refleksji.

Pozdrawiam Pana!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014