Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumGrudzień 12 2019 14:04:51
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 4
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Poczty sztandarowe 2
Poczty sztandarowe 2
VI Dzie? Kultury Kresowej w K?dzierzynie-Ko?lu 6.06.2009 r.
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
"Wo?y?" - film wybitny i potrzebny
Tematyka ukraińska

By?em na "Wo?yniu" Wojciecha Smarzowskiego. Jednym zdaniem - wielkie wra?enie, które wymaga stosownego komentarza.

Uwaga wst?pna dotyczy tego, ?e czym innym b?dzie ten film dla cz?owieka, który nie wie nic o ludobójstwie na Wo?yniu, b?d? wie niewiele, tzn. s?ysza? o nim w mediach, obejrza? felieton w wiadomo?ciach albo nawet czyta?/ogl?da? rozmow?/dyskusj? o tej tragicznej karcie polskiej historii, a czym innym b?dzie dla ludzi takich jak ja, którzy przeczytali na ten temat wiele ksi??ek, a zw?aszcza relacji tych, którzy prze?yli. Bo to jest film nie o tym, kto, kiedy, jak i dlaczego. Nie ma tu dat, nazwisk przywódców, przedstawienia struktur. Naturalnie, ko?o historii toczy si? obok bohaterów i porywa ich bez pytania o zdanie, i widz domy?la si?, co (i kiedy) si? w?a?nie dzieje na jego oczach - pod warunkiem, ?e zna podstawowe fakty dotycz?ce przebiegu II wojny ?wiatowej na ziemiach polskich.

To film jednak przede wszystkim o tym, jak lata 1939-43 wygl?da?y z punktu widzenia zwyk?ego polskiego mieszka?ca tych terenów - zazwyczaj ch?opa. Oczywi?cie pewne elementarne informacje o naturze szowinizmu ukrai?skiego musia?y zosta? przekazane, ale dzieje si? to przy pomocy tzw. przebitek, w których narracja odchodzi od punktu widzenia polskich w?o?cian na rzecz w?a?nie ukazania wa?nych fragmentów historii nakr?caj?cych spiral? tragedii, czy to w postaci galicyjskich emisariuszy OUN na Wo?y?, dzia?aj?cych jeszcze przed wojn? i podkr?caj?cych miejscowych Ukrai?ców do nienawi?ci wobec Polski i Polaków, czy recytuj?cych przy ognisku tzw. Dekalog ukrai?skiego nacjonalisty, rozgor?czkowanych dos?ownie i w przeno?ni, banderowców, czy poprzez osob? oszala?ego z nienawi?ci ksi?dza grekokatolickiego, ?wi?c?cego narz?dzia mordu - siekiery, cepy, no?e. Ale przede wszystkim to, jak powiedzia?em, narracja prowadzona oczami polskich ch?opów, zagubionych, nie wierz?cych w to, co si? dzieje doko?a i nie maj?cych do ko?ca pomys?u na ratunek. To tak?e dramatyczna nieobecno?? AK, wynikaj?ca g?ównie z braku i s?abo?ci polskiej inteligencji na tym terenie (niedu?a ilo?? ju? przed wojn?, a potem wywózki w g??b ZSRR). Pami?tajmy, ?e 27 Dywizja Wo?y?ska to dopiero 1944 r. i pok?osie m.in. tego, co si? sta?o wcze?niej. Nie ma te? pokazanych zorganizowanych samoobron polskich wsi (Przebra?e, Rybcza, tytu?em przyk?adu). Wg Wojciecha Smarzowskiego zabrak?o pieni?dzy na nakr?cenie tych scen. Troch? szkoda, bo tak obserwujemy tylko próby tworzenia pierwszych samoobron, na ogó? nieudane z powodu nie przyjmowania do wiadomo?ci przez polskich ch?opów grozy sytuacji. Smarzowski wybrn?? z tego braku w ten sposób, ?e film w istocie ko?czy si?, jak mo?na domniemywa?, na lipcu 1943 r., zatem nie ma ju? w nim miejsca na tworz?ce si? dopiero wówczas samoobrony, ani tym bardziej na ocalenie (tak, ocalenie), które przychodzi wraz z nadej?ciem Armii Czerwonej w 1944 r. Ale poza tymi koniecznymi refleksami historii ogl?damy tragedi? Wo?ynia oczami polskich w?o?cian, opuszczonych przez Polsk? (nie z jej winy) ludzi o niewielkiej wiedzy o otaczaj?cym ich ?wiecie, w wi?kszo?ci analfabetów, w których domach nie ma ksi??ek i gazet, ?yj?cych ?yciem, którego ramy wyznacza od wieków natura, którym na barki wrogowie wrzucili ci??ar, którego oni nie s? w stanie unie?? - ci??ar polsko?ci, któr? owi wrogowie zdefiniowali jako zagro?enie, które nale?y eksterminowa?, trzeba wyr?n??. Widzimy jak nieudolnie próbuj? si? broni? przed rozszala?ym szowinizmem ukrai?skim, jak brakuje im przewodnika, brakuje im tej zorganizowanej Polski. Inteligenci przemykaj? przez film jak efemerydy. To ksi??a, to kapitan Zygmunt Krzemieniecki wzorowany na poecie i or?downiku jedno?ci polsko-rusi?skiej Zygmuncie Janie Rumlu, rozerwanym ko?mi podczas próby "negocjacji" z banderowcami. I tyle. Oczywi?cie m?? g?ównej bohaterki (niechciany, ma??e?stwo zaaran?owane przez ojca) jest kim? w rodzaju ?wier?-, czy pó?inteligenta (jest kapralem WP, so?tysem), potrafi przeczyta? ?aci?sk? modlitw? pogrzebow?, kiedy zabraknie ju? ksi??y, jest niew?tpliwym patriot?, którego patriotyzm krzepnie pod wp?ywem prze?y? Wrze?nia ’39. Generalnie jednak mamy do czynienia z zagubion? polsk? mas?. Nie jest to zarzut, przeciwnie, znaj?c setki relacji z tamtych czasów, stwierdzam, ?e to obraz bardzo prawdziwy. W pewnym momencie, kiedy orgia banderowskich zbrodni rozpoczyna swoj? filmow? kulminacj? - by? mo?e bez intencji twórców - obraz Smarzowskiego wydaje si? inspirowa? arcydzie?em Elema Klimowa z lat 80-tych XX w. - "Id? i patrz". G?ówna bohaterka ratuj?c siebie i swoje dziecko przed ciosem zbrodniarzy, rozpoczyna tragiczn? drog? przez m?k?, wsz?dzie natykaj?c si? na ?lady straszliwych rzezi. Jak nastoletni Flora u Klimowa, odwiedza opustosza?e, spalone domostwa, znaczone trupami domowników. Jednak o ile film Klimowa by? w swoich czasach wielki tak?e ze wzgl?du na najmocniejsze odej?cie od swego rodzaju sztampy - oczywi?cie z wyj?tkami - w pokazywaniu okupacji niemieckiej w kinematografii ZSRR, o tyle "Wo?y?", nie waham si? tego powiedzie?, równie? wielki film, pe?ni jeszcze jedn?, bardzo istotn? rol? - oczyszczaj?c?. Mówi nam, jak by?o na Wo?yniu, oczyszcza polsk? pami?? z k?amstw, pó?prawd i nalecia?o?ci. W tym sensie zbli?a si? nawet do "Pasji" Mela Gibsona, mówi? to przynajmniej we w?asnym imieniu, gdy? i tam i tu, cisn?ce si? do oczu ?zy by?y silniejsze od woli cz?owieka.

Dla widzów, którzy, jak ni?ej podpisany, czytali relacje ocala?ych, film Smarzowskiego jest jak jedno wielkie, nieustaj?ce deja vu. O wszystkich sytuacjach opowiedzianych w filmie wiedzieli?my ju? wcze?niej z lektur. Widzieli?my je oczyma wyobra?ni. Teraz ogl?damy je jako "ruchome obrazy" i, przynajmniej w moim przypadku, odpowiadaj? one wyobra?eniom. To zas?uga i scenariusza (tak?e autorstwa re?ysera), jak i pisarza Stanis?awa Srokowskiego, na którego twórczo?ci filmow? histori? oparto.

S?owo o kreacjach aktorskich. Tradycyjni aktorzy Smarzowskiego, Arkadiusz Jakubik i Jacek Braciak, potwierdzaj? klas?, ?wietni s? aktorzy graj?cy Ukrai?ców, w szczególno?ci odtwarzaj?cy role emisariusza OUN Bohdana, pó?niejszego policjanta w s?u?bie niemieckiej, so?tysa - wyj?tkowej kanalii wys?uguj?cej si? z równym entuzjazmem Sowietom i Niemcom, wreszcie ukrai?skich braci rozdartych nienawi?ci?, których los jest przes?dzony bez wzgl?du na dokonane wybory. Wszystkich przebija jednak Michalina ?abacz graj?ca g?ówn? bohaterk?. Co za ?wietny wybór do obsady tej roli w wykonaniu Smarzowskiego! Jakie szcz??cie, ?e p. Michalina jest debiutantk?, ?e nie musieli?my jej ogl?da? wcze?niej w tasiemcowych serialach tv. M?oda aktorka jest autentyczna, nie szar?uje, buduje swoj? posta? spokojnie, pocz?wszy od zakochanej nastolatki przed wojn?, której m?odo?? zostaje brutalnie przerwana ustaleniami matrymonialnymi ojca, poprzez zahukan? m?od? ?on? z dwójk? dzieci m??a z pierwszego ma??e?stwa, z wymagaj?c?, nieprzyjemn? te?ciow?, wreszcie z samym niechcianym m??em, z którym ma bardzo trudny kontakt nie tylko ze wzgl?du na okoliczno?ci zam??pój?cia, ale i ze wzgl?du na ró?nic? wieku, a? po siln? kobiet? - matk? i gospodyni?, podejmuj?c? wyzwanie tragicznych czasów, kiedy zostaje sama z trójk? dzieci wobec ogromu zbrodni. Nie mo?e uratowa? wszystkich, ale ratuje siebie i swoje dziecko (pi?knie i naturalnie poprowadzona "rola" ma?ego ch?opczyka), cz?sto reaguj?c automatycznie, instynktownie, tak, jak w przypadku do??czenia do oddzia?u ?o?nierzy niemieckich. Znakomity debiut Michaliny ?abacz.

Na odr?bne zdanie zas?uguje atmosfera filmu, za któr? odpowiada niemal ca?kowity brak muzyki w tle. Pojawia si? ona jedynie w scenach, kiedy rze? osi?ga swoje apogeum.

Czy "Wo?y?" to film bez wad? Na pewno nie, ale moim zdaniem nie s? one na tyle istotne, aby wp?yn?? na ogóln? wysok? ocen? dzie?a Smarzowskiego. Gdzie? w okolicach po?owy, czy te? zbli?ania si? do po?owy, akcja na chwil? lekko siada. By? mo?e by? to efekt zamierzony, bo tak wygl?da?o ?ycie w danym okresie czasu, ale ja w ka?dym razie odnios?em takie wra?enie. O braku rozwini?tego w?tku samoobrony i braku zako?czenia, które by?oby ocaleniem, ju? pisa?em. Tak naprawd? nie podoba mi si? jedna scena, w której Maciej Skiba (Jakubik) uderza swoj? m?od? ?on? (?abacz) pi??ci?. Jest w niej co? niepotrzebnie zbyt brutalnego, nie do ko?ca pasuj?cego do postaci Skiby. W filmie brakuje te? sceny, która dokumentowa?aby pomoc partyzantów radzieckich, szcz??liwie, zostali oni pokazani w do?? pozytywnym kontek?cie. Pojawi? si? zarzut, ?e w filmie jest ma?o Niemców. Rzeczywi?cie jest ich ma?o, ale czy to mo?na odbiera? jako zarzut? Moim zdaniem nie. Znów odwo?uj? si? do przeczytanych relacji ?wiadków - tak rzeczywi?cie by?o. Niemcy siedzieli w miastach - takie zdanie pada równie? w filmie. Owszem, pojawiali si? w miejscach mordów, cz?sto powiadomieni przez ocala?ych Polaków, b?d? z innych powodów (jak ów maszeruj?cy oddzia?), ale generalnie, we wioskach byli obecni tylko wówczas, kiedy nale?a?o ?ci?gn?? kontyngent. Paradoksalnie, tak?e dzi?ki nim mamy dzi? stosunkowo bogaty materia? fotograficzny. Sceny robienia zdj?? przez Niemców Smarzowski nie omieszka? równie? umie?ci? w swoim filmie.

Nie znajduj? niczego innego, co móg?bym uzna? za niepotrzebne, nieprawdziwe, naci?gane. Dramatyczna scena polskiego odwetu pokazuje, ?e wojna to nigdy nie jest co? czego mogliby?my pragn??, bo nawet uzasadniony odwet uderzy? mo?e i uderza ?lepo. Wspomniane przebitki daj? spójny obraz narastania szale?stwa, nie pomini?to nawet takich rzeczy jak instrukcje banderowców, aby przebiera? si? za Sowietów/Rosjan. Uczciwie pokazani s? ?ydzi, ich postawy wobec Sowietów, postawy Polaków wobec ?ydów, wraz z pomoc? i postaw? stania obok, ze wzgl?du na zagro?enie ?ycia etc., etc. A trzeba wiedzie?, ?e pojawi?y si? ju? recenzje, którym wiele si? nie podoba. Oczywi?cie, prawem ka?dego krytyka jest zgodna z jego sumieniem ocena omawianego dzie?a, ale tak?e wolno?? krytyki musi mie? faktyczne podstawy. Zawodowi rusofobi odbieraj? film pod k?tem braku akcentów antyrosyjskich. Rzekomo Smarzowski omija temat "rosyjskiego ludobójstwa", "rosyjskiej rasistowskiej nienawi?ci" do Polaków. Ani represje aparatu pa?stwowego ZSRR nie by?y rosyjskie, ani re?yser niczego istotnego nie pomija. NKWD pokazane jest na pewno nie neutralnie, rozku?aczanie i ateizacja te? nie s? pokazane jako spotkanie ko?a gospody? wiejskich. A ju? zarzut dotycz?cy zbyt ?agodnego pokazania partyzantów radzieckich jest typowo rusofobicznym strza?em w stop?. W stop? kresowian, którzy dzi?ki pomocy tej partyzantki w wielu przypadkach ocaleli. Inni krzycz? "Wo?y? zmarnowana szansa na realne pojednanie z Ukrai?cami" (Adam Balcer, Studium Europy Wschodniej UW, Dziennik Gazeta Prawna, 5.10.2016), za? szczególnie absurdaln? wypowiedzi? popisa? si? prof. Andrzej Zybertowicz, doradca Prezydenta RP ds. bezpiecze?stwa, który po premierze powiedzia?: Oto krótki czarny scenariusz: film powoduje, przy pomocy rosyjskiej agentury i naszych w?asnych fanatyków, rozognienie sytuacji do tego stopnia, ?e sprawy si? wymykaj? spod kontroli. Wyobra?am sobie efekt, w którym film maj?cy by? opisem prawdy, dzi?ki której przezwyci??ymy niebywale trudn? faz? naszych dziejów, stanie si? w czyich? r?kach zagro?eniem dla naszego bezpiecze?stwa. Bez komentarza. Natomiast p. Balcer kre?li inn? wstrz?saj?c? wizj?: [Smarzowski] Móg? jednak zastanowi? si?, czy liczne sceny pokazuj?ce Ukrai?ców zbrodniarzy maszeruj?cych z flagami, stoj?cych przy ogniskach i wznosz?cych wielokrotnie okrzyki "chwa?a Ukrainie, bohaterom chwa?a" nie skojarz? si? przypadkiem wielu Polakom z kijowskim Majdanem. Spiesz? uspokoi? p. Balcera - wielu Polakom te okrzyki kojarzy?y si? i przed Majdanem, i w czasie Majdanu. I co najwa?niejsze - kojarzy?y si? s?usznie. Film Smarzowskiego nie by? potrzebny do wywo?ania tych skojarze? u wi?kszo?ci Polaków, nie tylko zybertowiczowych tzw. fanatyków, ale je?li kto? skojarzy sobie dopiero po obejrzeniu filmu, to bardzo dobrze. Lepiej bowiem pó?no ni? wcale, je?eli chodzi o zrozumienie z jak wielkim oszustwem politycznym mamy do czynienia na kierunku ukrai?skim w Polsce.

Reasumuj?c, Wojciech Smarzowski zrobi? film wybitny. Nie ma w nim ani krzty propagandy. Staje w jednym szeregu z wybitnym obrazem Jana Komasy "Miasto 44", a przewy?sza go tym, ?e traktuje o sprawie oficjalnie przemilczanej i poprzekr?canej przez chorobliw? ukrainofili? i polityczn? poprawno??. Ma on s?u?y? i s?u?y prawdzie, pokazuj?c ca?? palet? zachowa? i epizodów wzi?tych wprost z ?ycia, z historii. Jest to film dla Polaków - dla ocala?ych i ich potomków, dla tych, którzy nie preferuj? lektury, jako ?ród?a wiedzy, dla tych, którzy przez lata stworzyli system wybielaj?cy banderowskich bandytów, usprawiedliwiaj?c ich zachowania i dla nas wszystkich, ceni?cych sobie prawd? ponad zak?amany interes polityczny. Jak ten film wp?ynie na Ukrai?ców, to rzecz drugorz?dna. W ka?dym razie, pojednanie jest uzale?nione przede wszystkim od wyboru cywilizacyjnego strony ukrai?skiej. Trwanie w k?amstwie i dalsze budowanie to?samo?ci ukrai?skiej na fundamencie przera?aj?cych zbrodni, pojednania nie przyniesie nigdy.

Adam ?miech

Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014