Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumStyczeń 22 2019 15:19:45
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 6
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Zjazd Kresowian 14
Zjazd Kresowian 14
XV Zjazd Kresowian na Jasnej Górze - 5.07.09 r.
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
W kleszczach obłędu
Jednodniówka Narodowa

Żyjemy w czasach, w których normalny, zwykły człowiek, oglądając i czytając media głównego nurtu, może zacząć zadawać pytania o stan swojego umysłu. Człowiek taki naturalnie popełnia błąd, niemniej, nie można mu się dziwić. O prawdziwą wiedzę, opartą na racjonalnych, realnych i wolnych od emocji podstawach, jest bowiem dzisiaj w Polsce bardzo trudno. Jeśli jednak ktoś sądzi, że sam popadł w obłęd, spieszę go uspokoić - to nie on, to media sieją obłęd. Po części z premedytacją, po części korzystając z piór i opinii ludzi autentycznie obłąkanych. Największą troską nie są jednak ci, którzy zauważają, że coś jest nie tak, ale ci, którzy permanentnemu ogłupianiu ulegają.

Najlepszą metodą ogłupienia, znaną od co najmniej 250 lat jest napuścić Polaka na Moskala, wcześniej rozpalając do granic jego emocje. Efekt jest wówczas gwarantowany. Przy czym jest zupełnie obojętne, czy emocje i obłęd rozpalają media będące własnością obcych, czy te w rękach hiperpatriotów. Różnicy nie ma żadnej.

Spoglądamy zatem wokół siebie i cóż widzimy? Prowokacja, zagrożenie, niebezpieczeństwo, mobilizacja etc. etc. Naturalnie zagraża nam tylko i wyłącznie Rosja. Portale internetowe krzyczą "Na linii frontu: kolejna prowokacja rosyjska!", "Gazeta Polska", będąca personifikacją prawdziwej polskości, przygotowująca stos ofiarny, na którym spłoną w świętej walce z Moskalem wszyscy, którzy gardzą zdradą i odstępstwem od narodowej ewangelii, którą zastępy Sakiewiczów spijają wprost z niebios, grozi, że w Godzinie "W" będziemy bezbronni (przez PO) wobec Rosji. Minister Macierewicz wyraża satysfakcję, z tego, że Polska jest państwem frontowym!?! Minister Waszczykowski oświadcza, że Nocne Wilki stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa!?! Zaiste, PO tak na żądanie Putina osłabiła kraj, że aż sama dla niepoznaki zabraniała rok temu wstępu rosyjskim motocyklistom do Polski. Tenże sam Pan minister przekonuje w Foreign Policy po raz n-ty, jakim zagrożeniem jest Rosja. Co więcej, przekonuje również Stany Zjednoczone, jakim to są wielkim sojusznikiem Polski, jako równorzędni partnerzy naturalnie. Aż się zachłysnąłem czytając ten zestaw pobożnych życzeń, kiedy zjechałem pod ów wiekopomny tekst i przeczytałem komentarze... Ulga, człowiek nie jest sam. Najkrótszy i najbardziej trafny komentarz brzmiał: USA-Poland - equal partners? - Ahahahahahahaha!

Ale wróćmy na nasz grunt. Swoista narodowa ortodoksja obowiązuje w całej pełni - wolno myśleć tylko tak i tak; nie wolno myśleć inaczej, bo to akt zdrady, herezji, odstępstwa od nakazu najświętszej sprawy - walki z Rosją. Nadaje się do tego wszystko i dotyczy merytorycznie najważniejszych uczestników niby-sporu na polskiej scenie politycznej, czyli PiS i PO. Oczywiście PiS dzierży pałeczkę lidera, ale PO podąża i śladem PiS, i śladem własnej tragicznej polityki ostatnich kilkunastu miesięcy władzy. Rząd i jego wierni hunwejbini medialni ostro o prowokacjach rosyjskich, więc PO też ostro (Halicki); Szeremietiew żałuje, że to nie był turecki okręt na Bałtyku, bo by zestrzelił rosyjski samolot (pamiętamy jak po incydencie tureckim cieszyli się Gmyzy et consortes; no, właśnie - pytanie - jak się cieszyli? jak niedorośnięte pacholęta w krótkich porciętach), więc prof. Kuźniar idzie w sukurs twierdząc, że samolot rosyjski powinien zostać ostrzelany z obietnicą zestrzelenia (pomyśleć, że w przeszłości prof. Kuźniar wygłaszał poglądy rozsądne). No i jeszcze Targowica PO w Parlamencie Europejskim. Mobilizacja - ileż dostałem apeli i listów w obronie prawdziwie patriotycznego rządu przed nowymi Targowiczanami. Muszę jednak zmartwić wyznawców prostej konstrukcji cepa - PO nie była pierwsza i to nie jej należy się wątpliwy wawrzyn pierwszeństwa. A któż, to moi drodzy zatroskani patrioci, umiędzynaradawiał sprawę Smoleńska, pisał do obcych ciał i polityków? Ale co tam Smoleńsk, weźmy "sfałszowane" wybory samorządowe. Czyż to nie sam Ryszard Czarnecki agitował za umiędzynarodowieniem tej sprawy na forum PE? Czyż nie relacjonował procesu powstawania rezolucji frakcji EKR dotyczącej wyborów w Polsce? A kto zorganizował wysłuchanie publiczne w PE w tej sprawie z udziałem prof. Krasnodębskiego, prof. Szczerskiego, czy ówczesnego posła Dudy? Wszystko do sprawdzenia w Internecie. Tymczasem nasi kochani wyborcy budzą się rano i ich pogląd na świat to tabula rasa. A może nie? Może po prostu zapomniałem, że, jak cytując jednego klasyka - jak Kali ukraść krowę to dobrze, lub drugiego - sąd sądem, a (prawo i) sprawiedliwość musi być po naszej stronie.

Na zakończenie poważniej, bo muszę wrócić do historii. Zbliża się coraz bardziej znienawidzona w Polsce rocznica wielkiego zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami, zwycięstwa, które złamało tysiącletni marsz nie tylko III Rzeszy, ale i wszystkich wcześniejszych inkarnacji państwa niemieckiego. To, co stało się w wyniku tej wojny, przypieczętowane Poczdamem i Konferencją 2+4 ma ogromne pozytywne znaczenie dla Polski, dla całej jej historii, teraźniejszości i przyszłości. W Polsce po 89 r., a zwłaszcza w ostatnim czasie programowo się o tym nie mówi, zapomina na rozkaz i na ochotnika. Pojęcie Ziem Odzyskanych wyszydzono i usunięto lub dodano skrót "tzw.". Politycy przebrani za historyków - tzw. historycy IPN - z dużą dozą fanatyzmu forsują swoją wizję historii - Polski, jako wiecznej ofiary, zwłaszcza rosyjskiej/sowieckiej przemocy. Wszystkie działania przeciwko tej przemocy, bez względu na ich sens i skutki, są chwalebne, święte i niepodważalne. Najbardziej jaskrawym wyrazem narzucania takiego punktu widzenia jest kult tzw. żołnierzy wyklętych. Wiąże się on z całkowitą negacją Polski powstałej w latach 1944/45, nie tylko w sensie formalnym i politycznym, co jest naturalną konsekwencją postawy emigracyjnych nieprzejednanych, ale także w istocie negacją tego wszystkiego, co Polacy zrobili po wojnie, a więc przede wszystkim dźwignęli Ojczyznę z ruin, zagospodarowali Ziemie Odzyskane i zbudowali przemysł, summa summarum, stworzyli państwo, które nigdy w historii nie było tak bardzo polskie z punktu widzenia struktury własności i tak silne (armia i przemysł). To wszystko sprowadza się dziś do obrażającego naszych przodków, a po części i nas samych, hasła "PRL=okupacja sowiecka". Wspomniany minister Macierewicz na pogrzebie wyklętego Łupaszki mówi o 200-300 tysiącach w podziemiu w okresie powojennym, w podziemiu, które podobno niczym nie różniło się od tego spod okupacji niemieckiej. Otóż, Panie ministrze, różniło się i to bardzo. Nie tylko liczby wymienione przez ministra są wzięte z sufitu, ale przede wszystkim charakter oporu. Polacy nie pracowali z entuzjazmem dla i na potrzeby III Rzeszy, natomiast po wojnie ogromna większość Polaków nie oglądając się na komunistów po prostu zakasała rękawy i wzięła się do odbudowy swojego kraju. Ci, którzy wybrali straceńczą walkę, pozbawioną politycznej nadbudowy i jakiejkolwiek koordynacji, w istocie niczego pozytywnego nie proponowali. Ich programem, bez względu na wzniosłe uzasadnienia, była negacja wszystkiego obliczona na nic nie wart miraż III wojny światowej. Byli to w większości ludzie kochający Polskę i mający dobre intencje. Ale czas, w którym przyszło im żyć, nie dawał na samym starcie podstaw do jakichkolwiek widoków powodzenia. Historia brutalnie odarła ich z mrzonek, przyznała za to rację tym, którzy wybrali pracę pozytywną. Rozumiał to doskonale Kościół tamtych czasów. Dziś, dla hierarchy przemawiającego na pogrzebie Łupaszki, wyklęci byli "ziarnem pszenicznym".

Obyśmy nie dożyli czasów, kiedy kolejni młodzi Polacy wychowani na wzorcach bezsensownej walki i bezsensownej śmierci legną pokotem w następnej wojnie. Co powiedzą wówczas dzisiejsi piewcy stosu ofiarnego? Mam też nadzieję na to, że nie doczekamy czasów, w których Polska bądź jej klasa polityczna stanie po stronie obrońców Berlina przed azjatycko-bolszewicką dziczą. Gdyby tak się stało, to już nie będzie Polska.

Adam Śmiech

Komentarze
SecretLegionsPL dnia maj 06 2016 12:22:20
https://www.youtube.com/watch?v=CVjr7yaiVCw
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014