Jednodni?wka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G??wna Artyku?y Galeria ForumStyczeń 20 2019 20:58:21
Nawigacja
Strona G??wna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 6
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Zjazd Kresowian 12
Zjazd Kresowian 12
XV Zjazd Kresowian na Jasnej G?rze - 5.07.09 r.
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrog?w Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencik?w, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Marian Seyda na ?wi?to Niepodleg?o?ci
Jednodni?wka NarodowaNa kolejny 11 Listopada proponujemy ma?o znany tekst Mariana Seydy - wybitnego endeka, cz?onka Komitetu Narodowego Polskiego, bliskiego wsp??pracownika Romana Dmowskiego, w II RP ministra spraw zagranicznych, w okresie II wojny ?wiatowej ministra prac kongresowych, a po wojnie niestrudzonego bojownika o ostateczne uznanie granicy Polski na Odrze i Nysie ?u?yckiej. Tekst ten (delikatnie uwsp??cze?niony, je?eli chodzi o pisowni?), pisany w lipcu b?d? sierpniu 1917 r. pokazuje jasno, ?e cho? by?o wiele dr?g, kt?rymi Polacy pragn?li doj?? do niepodleg?o?ci, to tylko jedna by?a s?uszna i skuteczna. Te inne jej nie uzupe?nia?y. Przeciwnie - stanowi?y dla? przeszkod?. Dedykuj? to przemy?lenie PT Czytelnikom, w Dzie? Niepodleg?o?ci, w kt?rym n-ty raz us?ysza?em, ?e marsza?ek Pi?sudski da? nam wolno?? (DA? - a wi?c nie tylko by?o to jego osi?gni?cie, ale i wola, a w istocie wspania?omy?lno?? wobec Polak?w!), za? p. prezydent RP uda? si? do Bia?ej Podlaskiej na uroczysto?? nadania jednemu z rond imienia Pierwszej Brygady Komendanta J?zefa Pi?sudskiego. Fakt kompletnego niezrozumienia roku 1918, ale i 1914 w naszym kraju, jest jednym z powod?w, dla kt?rego Polska wygl?da tak, jak wygl?da.
Adam ?miech


Dr Marian Seyda

ZWYCI?STWO PROGRAMU
ZJEDNOCZENIA I NIEPODLEG?O?CI


Pierwsze p??rocze, niedawno up?ynione, w??cznie z miesi?cem lipcem, kt?ry to okres w stosunku do sprawy polskiej obj?? pragniemy niniejszym zeszytem Przegl?du Polskiego, scharakteryzowa? mo?na kr?tko, jednym zdaniem, ?e przynios?o ono zwyci?stwo programu zjednoczenia i niepodleg?o?ci Polski, - zwyci?stwo zar?wno na gruncie Ententy, jak w kraju.

Podniesienie tego programu po raz pierwszy przez sternika pot??nego mocarstwa, w?wczas jeszcze neutralnego, i to podniesienie go do wysoko?ci ?wiatowego dogmatu politycznego, pozostanie nie?mierteln? zas?ug? prezydenta Stan?w Zjednoczonych Ameryki P??nocnej, Wilsona. S?owa jego o Polsce, wypowiedziane w or?dziu do senatu ameryka?skiego z dnia 22 stycznia r. b., mia?y znaczenie nie tylko og?lnoideowe, lecz bezpo?rednio praktyczno-polityczne, - raz, dla samych Polak?w w stosunku zar?wno do zachodnich pa?stw sprzymierzonych, jak do Rosji, po wt?re, dla wspomnianych mocarstw zachodnich wobec Rosji, wreszcie dla Rosji samej.

Politycy polscy, stoj?cy od pocz?tku wojny bezwzgl?dnie po stronie aliant?w, a dzia?aj?cy w Anglii, we Francji, we W?oszech, wzgl?dnie w kierunku tych?e pa?stw, mieli jako cel swego dzia?ania od dawna wytkni?te zjednoczenie ziem polskich w pa?stwo niepodleg?e, ale wzgl?d na liczenie si? zachodnich mocarstw z ?wczesn? reakcyjn? Rosj? zniewala? polityk?w polskich do umiej?tnego stopniowania posuni?? w kierunku niepodleg?o?ci, do pewnej dyskrecji w propagandzie jawnej, odbywaj?cej si? na szerokiej podstawie. Ewolucja polityki polskiej w stosunku do Anglii, Francji i W?och dosz?a ju? by?a do takiego punktu dojrza?o?ci, ?e rozsadza?a w?z?y, dot?d j? kr?puj?ce, - gdy pad?y s?owa Wilsona i lapidarn? sw? si?? wzmocni?y i utrwali?y podstaw? akcji polskiej. O?wiadczenie prezydenta Stan?w Zjednoczonych rozwi?za?o tak?e w powa?nej mierze r?ce politykom polskim w samej Rosji, znajduj?cym si? w znacznie jeszcze trudniejszej od tamtych sytuacji: teraz rozszerzono postulat pa?stwowo?ci jawnie do ram programu niepodleg?o?ciowego. Nie mniejsz? przys?ug? wy?wiadczy? Wilson rz?dowi angielskiemu, francuskiemu i w?oskiemu, dostarczaj?c im w sprawie polskiej wa?kiego argumentu w stosunku do Piotrogrodu, a mianowicie mo?no?ci powo?ania si? na g?os kierownika pot??nego mocarstwa ameryka?skiego, ku kt?remu szczeg?lnie wyt??ony by? wzrok dyplomat?w ententowych. Ostatecznie ust?p wilsonowskiego or?dzia o Polsce musia? oddzia?a? bezpo?rednio na umys?y w samej Rosji, przynajmniej na te umys?y, kt?re w kilka tygodni p??niej stan?? mia?y na czele Rosji nowej.

Gdy w pierwszej po?owie marca wybuch?a rewolucja rosyjska i do w?adzy doszed? Rz?d Tymczasowy z du?? przewag? czynnik?w liberalno-kadeckich, zachodzi?o pytanie, czy zwyci??y stary, ciasny, autonomiczny program rozwi?zania sprawy polskiej, czy te? z nowego ducha rewolucyjnego zrodzona i do Polski zastosowana idea wolno?ci i niepodleg?o?ci narod?w. Szala przewa?y?a na rzecz niezawis?o?ci Polski. Zaznaczy?a si? bowiem presja w tym kierunku rosyjskich ?ywio??w radykalnych, kt?re, jak Kiere?ski, obecnie minister, ju? w czasie rz?d?w reakcji o?wiadczy?y si? by?y za niepodleg?o?ci? Polski, a kt?re w znacznej mierze zgrupowa?y si? w petersburskim Wydziale delegat?w robotniczych i ?o?nierskich; niemniej wesz?o w rachub? silne oddzia?ywanie polityki angielskiej. Do??, ?e rosyjski Rz?d Tymczasowy wyst?pi? dnia 30 marca n. st. z proklamacj? do narodu polskiego, kt?ra przyznaje mu "ca?? pe?ni? prawa stanowienia o swoim losie w?asn? wol?", oraz zapowiada "stworzenie niepodleg?ego pa?stwa polskiego, utworzonego ze wszystkich ziem, zaludnionych w wi?kszo?ci przez nar?d polski". Nie zamierzamy zatrzymywa? si? przy ko?cowym warunku tej zapowiedzi ani przy innych zastrze?eniach szczeg??owych proklamacji, jak wskazanie na "wolne wojskowe przymierze z Rosj?", pozostawienie "rosyjskiemu konstytucyjnemu zgromadzeniu ostatecznego potwierdzenia nowego bratniego przymierza i udzielenia swojej zgody na te zmiany w terytorium pa?stwowym Rosji, kt?re niezb?dne s? dla utworzenia wolnej Polski z wszystkich trzech obecnie rozdzielonych jej cz??ci" itp.; g?os bowiem decyduj?cy w sprawie rzeczywistego ukszta?towania przysz?ego pa?stwa polskiego b?dzie mia?a konferencja pokojowa. Istot? proklamacji rosyjskiej jest jej opowiedzenie si? za zjednoczeniem i niepodleg?o?ci? Polski, przypiecz?towane imiennymi podpisami wszystkich cz?onk?w Rz?du Tymczasowego. Fakt to prze?omowy w stosunku Rosji do Polski i Polski do Rosji, fakt olbrzymiej donios?o?ci dziejowej, fakt, oznaczaj?cy zapocz?tkowanie zupe?nie nowego okresu w rozwoju sprawy polskiej na terenie Ententy.

Dla zachodnich pa?stw sprzymierzonych upad? ostatecznie szkopu?, kt?ry im dot?d zakazywa? wyzna? w kwestii polskiej, g?o?no to, co by?o ich wewn?trznym przekonaniem. Z Londynu, Pary?a i Rzymu posz?y do Piotrogrodu depesze, o kt?rych opublikowany zosta? komunikat oficjalny, ?e "sprzymierzeni pragn?li stwierdzi? wobec opinii publicznej i wobec ca?ego narodu polskiego, i? czuj? si? solidarnymi z Rosj? w my?li przywr?cenia do ?ycia Polski w jej ca?o?ci", w my?li "powo?ania Polski do niepodleg?o?ci i zjednoczenia."

Zaledwie wszak?e zdo?ali alianci z zachodu po?o?y? w tej formie gratulacyjno-kurtuazyjnej ?yro swe na obietnicy, zrobionej Polsce przez ich odm?odzonego sprzymierze?ca wschodniego, gdy rozw?j wypadk?w wewn?trznych w kraju tego? sprzymierze?ca stoczy? si? z tor?w rewolucji zorganizowanej na bezdro?a anarchicznego chaosu, gro??ce Rosji katastrof?, obozowi ca?ej Ententy w wi?kszym lub mniejszym stopniu bezsilno?ci? ich ofensywy, Polsce za? ewentualnym rozbiciem si? nadziei na pe?ne zjednoczenie. Zdawa?o si? na razie, ?e z odm?t?w chaosu wydoby?o Rosj? przyci?gni?cie w wi?kszej liczbie socjalist?w do zreorganizowanego Rz?du Tymczasowego, a przede wszystkim postawienie na czele ministerstwa wojny Kiere?skiego, cz?owieka, posiadaj?cego zaufanie szerokich mas ludowych, a zarazem du?y temperament i energiczn? d?o?. ??daniu jak najwcze?niejszego pokoju ze strony skrajnych element?w rosyjskich, i to pokoju bez aneksji i bez odszkodowa?, przeciwstawili si? kategorycznie alianci. Uczyni? to pierwszy - rz?d Stan?w Zjednoczonych A. P., tych samych Stan?w, dla kt?rych obalenie przez rewolucj? starego porz?dku rzeczy w Rosji by?o warunkiem udzia?u w wojnie po stronie koalicji mocarstw demokratycznych. "Frazesami rezultatu osi?gn?? nie mo?na" - odpar? Wilson i przeciwstawi? has?u: "pok?j bez aneksji i bez odszkodowa?" - program aneksji oraz odszkodowa?, ale wy??cznie na korzy?? wolno?ci uci?nionych narod?w i celem naprawienia szk?d rzeczywi?cie wyrz?dzonych. Rz?dy za? Anglii, Francji i W?och da?y praktyczn? ilustracj? tego programu, przypominaj?c rosyjskiemu Rz?dowi Tymczasowemu - w?asne jego zobowi?zania wobec Polski. A zjednoczenia Polski niepodleg?ej, zaprawd?, "nie mo?na osi?gn?? frazesami", jeno ?elazem i krwi?. Zdecydowana postawa Stan?w Zjednoczonych, Anglii, Francji i W?och oraz energiczne zabiegi Kiere?skiego mia?y ten skutek, ?e dnia 1 lipca rozpocz??a si? ofensywa rosyjska. Ju? wszak?e gangrena anarchistyczna, dzie?o maksymalist?w, a bardzo cz?sto zakapturzonych agent?w niemieckich, zbyt g??boko by?a si? wgryz?a w organizm spo?ecze?stwa rosyjskiego, a przede wszystkim armii, by ta ostatnia nie by?a mia?a wypowiedzie? wkr?tce wodzom pos?usze?stwa i na widok kontrofensywy austro-niemieckiej rzuci? si? w pop?ochu do ucieczki. Rosja stan??a nad kraw?dzi? przepa?ci. Ma j? uratowa? "dyktatura rewolucyjna", na kt?r? zgodzi? si? nawet Wydzia? delegat?w robotniczych i ?o?nierskich. Czy dyktatura ta przy pomocy kary ?mierci, wskrzeszonej na froncie, i tym podobnych ?rodk?w radykalnych, zdo?a zapanowa? nad sytuacj?, oka?? najbli?sze tygodnie. Pewne objawy naprawy stosunk?w s? ju? niew?tpliwie widoczne.

Lecz wr??my do terenu Ententy zachodniej, by ?ledzi? w dalszym ci?gu ewolucje sprawy polskiej. Akcja polityk?w polskich sz?a konsekwentnie w tym kierunku, by przekona? Londyn, Pary? i Rzym o konieczno?ci stworzenia - w interesie tych?e pa?stw sprzymierzonych - Polski nie tylko zjednoczonej i niepodleg?ej, ale wielkiej, mocarstwowej, z dost?pem do morza, z Gda?skiem, zdolnej istotnie do odegrania w ?rodku Europy, mi?dzy Niemcami a Rosj?, roli "pierwszorz?dnego czynnika r?wnowagi europejskiej", jak si? wyrazili Asquith i Briand. Pod wp?ywem wspomnianej akcji systematycznej pad?y w ostatnich miesi?cach z ust przedstawicieli rz?d?w pa?stw zachodnich s?owa donios?e. I tak o?wiadczy? si? angielski kanclerz skarbu, Bonar Law, zast?pca Lloyd George'a w Izbie Gmin, w mowie swej tam?e wyg?oszonej, za Polsk? "siln? i niepodleg??" i wyrazi? "nadziej? ?e po wojnie Wielka Brytania b?dzie z??czona z Polsk? w?z?ami ?cis?ej przyja?ni". W?oski minister spraw zagranicznych, Sonnino, nazwa? w parlamencie rzymskim zjednoczenie Polski niepodleg?ej "jednym z cel?w tej wojny ?wiatowej"; francuski podsekretarz stanu, Denys Cochin, przemawiaj?c na uroczysto?ci w Sorbonie ku czci Polski imieniem rz?du, stan?? na gruncie postulatu Polski "niepodleg?ej, udzielnej, zjednoczonej, z dost?pem do morza"; uprzednio za? ju?, w Piotrogrodzie, na solennym posiedzeniu Polskiego Komitetu Narodowego, z?o?y? minister francuski Thomas deklaracj?, r?wnie? imieniem rz?du, ?e rz?d i nar?d francuski "chc? zjednoczenia, niepodleg?o?ci, si?y i wielko?ci Polski". Ponadto da? rz?d francuski dow?d, ?e uznaje zasad? niepodleg?ego pa?stwa polskiego nie w samej tylko teorii, powoduj?c wydanie dekretu o tworzeniu samodzielnej armii polskiej we Francji.

Do??, ?e widzimy na terenie wszystkich pa?stw sprzymierzonych - pocz?wszy od Waszyngtonu, poprzez Londyn, Pary? i Rzym a? do Piotrogrodu - stanowcze zwyci?stwo programu zjednoczenia i niepodleg?o?ci, i to przynajmniej na zachodzie, szeroko zakrojonego. Rzecz inna, ?e celem polityki polskiej musi by? uzyskanie od Ententy zachodniej zapewnienia oficjalnego, ?e program ten stanowi nie tylko moralny jej dezyderat i has?o jej polityczne, lecz ponadto wyra?nie jeden z bezwzgl?dnych jej cel?w wojennych.

Takiemu rozwojowi sprawy polskiej w obozie aliant?w towarzyszy? nie post?p, ale ca?kowity zast?j kwestii polskiej w sferze polityki pa?stw centralnych.

Polityka niemiecka i austriacka, a szczeg?lnie ta pierwsza, zmierza?a do najwi?kszego zaanga?owania spo?ecze?stwa polskiego na rzecz mocarstw ?rodkowych, a przeciwko koalicji - kosztem mo?liwie jak najmniejszych koncesji na rzecz Polak?w. Kr?lestwu zaofiarowano akt 5 listopada w nadziei, ?e og?? polski przejdzie zdecydowanie do obozu mocarstw centralnych, rzucaj?c na ich szal? sw?j g?os polityczny oraz sw?j czyn wojskowy, ?e r?wnocze?nie b?dzie mo?na urzeczywistnianie zapowiedzi, zawartych w proklamacji austro-niemieckiej, dyplomatycznie przeci?ga?, pozostawiaj?c je przewa?nie w dziedzinie teorii, a zachowuj?c faktyczn? w?adz? we w?asnym r?ku, to jest przede wszystkim w r?ku niemieckich w?adz okupacyjnych. Ale w zasadzk? t? wpad?a tylko ma?a cz??? spo?ecze?stwa. Ca?a reszta, cho? r??nym j?zykiem, o?wiadczy?a to samo: po s?owach - czekamy czyn?w! Mieli Niemcy w rzeczy samej sposobno?? czynami zadokumentowa? swe intencje, przekazuj?c cho?by cz??? w?adzy - powo?anej przez siebie do ?ycia Tymczasowej Radzie Stanu. Miast tego skazywali Rad? Stanu z miesi?ca na miesi?c na coraz wi?ksz? niemoc, r?wnocze?nie wy?y?owuj?c kraj do ostateczno?ci bezwzgl?dnymi rekwizycjami i doprowadzaj?c szerokie masy ludno?ci, przynajmniej w miastach, niemal do rozpaczy. Pierwotny instynkt nieufno?ci tych?e mas do Niemc?w przekszta?ci? si? w uczucie powszechnej nienawi?ci.

Z tym rozwojem stosunk?w wewn?trz kraju zbieg? si? wybuch rewolucji rosyjskiej i wyst?pienie jej Rz?du Tymczasowego z proklamacj?, g?osz?c? niepodleg?o?? i zjednoczenie Polski. W umys?ach ?ywio??w lewicowych, kt?rym antagonizm wobec Rosji carskiej i czynowniczej kaza? by? stan?? po stronie pa?stw centralnych i w szeregach Tymczasowej Rady Stanu, dokona? si? zupe?ny przewr?t wszystkich dotychczasowych poj?? politycznych: Rosja, wczoraj ich wr?g tradycyjny, sta?a si? dzisiaj ich sprzymierze?cem, siostrzyc?, z kt?r? socjalist?w polskich tyle ??czy wsp?lnych idea??w, wsp?lnych wspomnie? i wsp?lnych dzia?a?. A r?wnocze?nie Niemcy, wczoraj sojusznik w zmaganiu si? z caratem, - dzisiaj przeciwnik w walce z Rosj? rewolucyjn? i zarazem ciemi??ca Polski, t?ocz?cy j? ci??k? d?oni?, uzbrojon? w ?elazo, ?yj?cy kosztem g?odu ludu polskiego. Sta?o si? to, co by?o nieuniknionym: stronnictwa lewicowe, jedno po drugim, wycofa?y si? z bezsilnej i chwiejnej Tymczasowej Rady Stanu, przechodz?c do zdecydowanej wobec niej opozycji, a do walki bez zastrze?e? z rz?dami niemieckimi w kraju. Zadokumentowano j? oporem legionist?w przeciwko przysi?dze na braterstwo broni z armiami Niemiec, Austro-W?gier i ich sprzymierze?c?w, na co w?adze niemieckie odpowiedzia?y internowaniem "zbuntowanych" legionist?w, rewizjami, aresztowaniami, uwie?czonymi uj?ciem i wywiezieniem do Niemiec Pi?sudskiego, tw?rcy i organizatora ruchu wojskowego w?r?d m?odzie?y polskiej.

Niezale?nie od tego fermentu, kt?ry szerokie opanowa? sfery i, nie pozbawiony tak?e radykalizmu spo?ecznego, przybra? znamiona politycznego wrzenia rewolucyjnego, - Mi?dzypartyjne Ko?o Polityczne, reprezentuj?ce du?? wi?kszo?? spo?ecze?stwa, coraz silniej podkre?la?o pozytywne postulaty narodu polskiego: ??danie zjednoczenia i niepodleg?o?ci Polski z dost?pem do morza. Proklamacja rosyjskiego Rz?du Tymczasowego oraz deklaracje rz?d?w zachodnioententowych musia?y utwierdzi? Ko?o Mi?dzypartyjne w prze?wiadczeniu, ?e wysuwanie tego programu, i tylko tego programu, jedynie jest s?uszne, odpowiada bowiem zar?wno aspiracjom narodu polskiego, jak nie mniej realnym koniunkturom polityki mi?dzynarodowej.

Doko?a tego samego programu zjednoczenia i niepodleg?o?ci skupi? si? w zaborze pruskim ca?y zdrowy i rozumny og?? polski. Kurczowe wysi?ki szczup?ego grona ugodowc?w nie zdo?a?y spo?ecze?stwa zwie?? zgo?a z w?a?ciwej drogi politycznej. Nie zachwia?a te? jego postaw? zapowied? zniesienia ustawy o wyw?aszczeniu, kt?rej stosowania boj? si? Niemcy konserwatywni we w?asnym interesie, dalej zapowied? nieuchwytna bli?ej nieokre?lonych u?atwie? j?zykowych oraz r?wnie? enigmatycznie brzmi?cego, ?agodniejszego stosowania noweli osadniczej. Og?? polski w zaborze pruskim zdaje sobie jasno z tego spraw?, ?e zbawienia tej najstarszej a najbardziej zagro?onej dzielnicy polskiej nie w tego rodzaju szuka? nale?y "koncesjach", lecz w przynale?no?ci jej przysz?ej do pa?stwa polskiego. O to zbawienie w zjednoczonej, wolnej ojczy?nie zanosi?y tysi?czne t?umy ludu polskiego podczas procesji Bo?ego Cia?a w Poznaniu i na prowincji - wbrew istniej?cym zakazom policyjnym i mimo stanu wojennego - b?aganie zbiorowe: "Ojczyzn?, wolno??, racz nam wr?ci? Panie!"

Je?eli zab?r pruski jest t? dzielnic?, kt?rej opinia polityczna w trakcie wojny najmniejszym uleg?a wahaniom, to powiedzie? nale?y odwrotnie, ?e najwi?ksza ewolucja dokona?a si? w zaborze austriackim. Po roku 1915, roku N.K.N.-owej wszechw?adzy i N.K.N.-owego za?lepienia, nast?pi? by? rok 1916, rok otrze?wienia i wyzwalania si? opinii, a zarazem kl?ski polityki N.K.N.-owej w dniach listopadowych, rok za? bie??cy przyni?s? zupe?ne bankructwo wspomnianego obozu politycznego, a przebicie si? poprzez zapory terroru i wydobycie si? na jaw szerokim pr?dem zdrowej my?li narodowej, w nast?pstwie za? tego zwyci?stwo programu Polski zjednoczonej i niepodleg?ej z wolnym dost?pem do morza.

Z?o?y?y si? na to wszystko r??ne czynniki: wzorem niemieckiej rekwizycji w Kr?lestwie - niemi?osierna eksploatacja Galicji przez w?adze austriackie; ?wiadomo?? my?l?cych k?? spo?ecze?stwa, ?e Austria militarnie, a st?d i politycznie zale?n? jest od Niemiec, czego najlepszym dowodem, ?e akt listopadowy przyni?s? nie austriackie, lecz niemieckie rozwi?zanie sprawy polskiej; nierealizowanie przez rz?d pisma odr?cznego cesarza Franciszka J?zefa o rozszerzeniu autonomii Galicji; - z drugiej za? strony: reakcja w spo?ecze?stwie przeciwko polityce "brudnych dr?g" oraz uzale?nianiu polskiej polityki od wzgl?d?w wiede?skich i w og?le od interes?w mocarstw centralnych; - ostatecznie to samo, co w Kr?lestwie: wyst?pienie Wilsona, rewolucja i proklamacja rosyjska oraz deklaracje w sprawie polskiej zachodnich mocarstw ententowych.

Do??, ?e z okazji zwo?ania parlamentu pr?d odrodzenia zni?s? polityk? N.K.N.-ow?, porywaj?c pod sztandar zjednoczenia i niepodleg?o?ci, przy kt?rym przedtem gromadzi?y si? poufnie tylko najbardziej samodzielnie my?l?ce ?ywio?y, obecnie szerokie sfery inteligencji, nie mniej najszersze masy ludowe. Pr?d ten potoczy? si? z tak? ?ywio?ow? si??, ?e w pami?tnych dniach majowych w Krakowie zamkn?? usta zwolennikom dawnych metod i doprowadzi? wielki program narodowy, do triumfu w jednomy?lnej uchwale Sejmowego Ko?a Polskiego. Prawda, ?e ci, kt?rzy tylko pod presj? opinii publicznej nagi?li si? do woli og??u, nie dali za wygran? i znowu podnie?li g?ow? w Wiedniu zar?wno jak w Krakowie, ale na stra?y dobra narodowego stoi dzi? ju? si?a zorganizowana w postaci Zwi?zku Mi?dzypartyjnego, z udzia?em narodowych demokrat?w i ludowc?w, nie mniej z udzia?em centrowc?w-podolak?w i pokrewnych im ?ywio??w zachodniogalicyjskich, wsp?lnie skupionych w nowo utworzonym Zjednoczeniu Narodowym, ostatecznie z udzia?em pos??w ?l?skich. A nadmieni? nale?y, ?e sprawa ?l?ska Cieszy?skiego odegra?a w rozwoju my?li politycznej w Galicji rol? bardzo powa?n?. Socjali?ci id? w?asn? drog?: nie do?? jeszcze zdecydowani co do pozytywnej strony programu narodowego, solidaryzuj? si? ze Zwi?zkiem Mi?dzypartyjnym w opozycji wobec polityki N.K.N.-u.

A?eby da? obraz ca?kowity, stwierdzimy jeszcze kr?tko, ?e i w?r?d Polak?w w Rosji obecnie si? znajduj?cych postulat zjednoczenia, niepodleg?o?ci i dost?pu do morza stanowi dominant? my?li i d??e? politycznych. Nie mo?na tego wprawdzie powiedzie? o sternikach Komitetu Demokratycznego, ale ju? przynale??cy do tego obozu wojskowi- Polacy g?osowali na zje?dzie w Piotrogrodzie jednomy?lnie za rezolucj?, obejmuj?c? postulat powy?szy, a reszta ich koleg?w innych kierunk?w politycznych, czyli dwie trzecie delegat?w wojskowych, zamanifestowa?a gotowo?? walczenia o t? ide? do upad?ego w polskich szeregach Wojskowych. Nie potrzebujemy dodawa?, jakie s? przekonania szerokich sfer wychod?c?w wojennych, stoj?cych na politycznym stanowisku Komitetu Narodowego i K?? Polskich.

W?r?d rodak?w naszych w Ameryce skupia?o si? doko?a sztandaru Polski zjednoczonej i niepodleg?ej od samego pocz?tku wojny dziewi?? dziesi?tych Polonii tamtejszej. Dzieje si? to dzi?, po wypowiedzeniu wojny Niemcom przez Stany Zjednoczone, wi?cej ni? kiedykolwiek. Dowodzi tego najlepiej pittsburska uchwa?a Kongresu Zwi?zku Soko??w, by do ?ycia powo?a? stutysi?czn? armi? ochotnicz?.

Widzimy przeto zwyci?stwo programu zjednoczenia i niepodleg?o?ci w spo?ecze?stwie polskim na ca?ej linii. Podkre?lamy: realnego programu, bo idea?u, w nim uciele?nionego, nie wypiera si? i owa skromna, bardzo skromna cz??? spo?ecze?stwa, nie mog?ca my?l? pod??y? za szybkim rozwojem sprawy polskiej na terenie polityki mi?dzynarodowej.

Marian Seyda
(Przegl?d Polski, Zeszyt 5, Stycze?-Lipiec 1917 r., s. 3-12)

Komentarze
gjw dnia grudzień 04 2015 18:31:54
To by?a polityka bez nadmiaru dogmat?w! Dogmaty tylko dwa: dobro Polski i odzyskanie niepodleg?o?ci. Sprawy najwa?niejsze i osi?galne na danym etapie. Poza tym... Kim by? Kiere?ski? Masonem. Wilson r?wnie?. USA - kraj opanowany przez lo?e maso?skie, a? do najmniejszych miejscowo?ci w??cznie. W?wczas jeszcze niezwykle aktywne i wp?ywowe. Co prawda przewa?nie id?ce kursem ?yczliwej neutralno?ci wobec tej zdyscyplinowanej armii jak? by? w?wczas Ko?ci?? Rzymski. Co pisa? Dmowski o masonerii w My?lach nowoczesnego Polaka? Endecja mia?a do?? rozumu, by schowa? to wtedy do kieszeni.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014