Jednodni?wka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G??wna Artyku?y Galeria ForumStyczeń 20 2019 19:44:53
Nawigacja
Strona G??wna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 3
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
18
18
Irak
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrog?w Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencik?w, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Na marginesie poczdamskiego milczenia
Historia PolskiMotto:
Miasto Gda?sk, niegdy? nasze, b?dzie znowu nasze!
Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz, ks. IV, w. 823
Kiedy? (...)
Gdy or?y nasze lotem b?yskawicy
Spadn? u dawnej Chrobrego granicy
Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz, Epilog, w. 49, 53-54


Zbyta ca?kowitym milczeniem min??a 70 rocznica Konferencji Poczdamskiej, na kt?rej – jak si? okaza?o, ostatecznie – postanowiono o powojennym kszta?cie Polski. Dla Polak?w my?l?cych racjonalnie o naszej historii jest to rocznica wielkiego zwyci?stwa, kt?rego ?r?d?em jest nie maj?ca precedensu w historii kl?ska Niemiec. Dla obecnej propagandy 1945 rok ma si? kojarzy? wy??cznie z polsk? katastrof?, ze zniewoleniem, z now? okupacj?, ostatnio r?wnie? z jedynie s?uszn? drog? – drog? „?o?nierzy wykl?tych” itd. Powojenna Polska jest krytykowana pod ka?dym wzgl?dem, w istocie to nie krytyka nawet, ale ci?g nie przebieraj?cych w s?owach obelg. Za atakiem na dzia?ania w?adz tamtej Polski idzie lekcewa??cy stosunek do zasadniczego zr?bu postanowie? poczdamskich, czyli do Ziem Odzyskanych i kwestii ich przynale?no?ci pa?stwowej. Obok jednoznacznie negatywnego obrazu Armii Czerwonej i ZSRR w ka?dej sytuacji, obserwujemy proces ?agodzenia obrazu Niemc?w a? po wsp??czucie i podziw. Przyjrzyjmy si? bli?ej wspomnianym problemom.

?yjemy w pa?stwie, kt?re jest bezpo?rednim efektem takiego a nie innego zako?czenia wojny. Jest Polsk? poczdamsk?. Dotyczy to geograficznego, jak i etnicznego kszta?tu naszego kraju. Dotyczy tak?e statusu prawno-mi?dzynarodowego. ?wiatowe mocarstwa uznaj?c rz?d tymczasowy zdominowany przez komunist?w, uzna?y istnienie pa?stwa polskiego takiego, jakim by?o ono w 1945 r. Mocarstwa przyzna?y temu pa?stwu w Poczdamie okre?lone granice, potwierdzone p??niej przez uk?ady Polski z pa?stwami niemieckimi i przez konferencj? 2+4. Bez wzgl?du na to, czy nam si? to podoba czy nie lini? graniczn? na Nysie ?u?yckiej i ze Szczecinem przeforsowa? dla Polski Stalin wobec sprzeciw?w mocarstw anglosaskich, wspieraj?c ??dania Polski reprezentowanej nie tylko przez komunist?w, ale i przez Stanis?awa Grabskiego (wsp??autora polskiego memorandum ws. granic), i Stanis?awa Miko?ajczyka. R?wnie? bez wzgl?du na nasze odczucia, Polska powsta?a w 1945 r. sta?a si? podmiotem prawa mi?dzynarodowego. Kwestionowanie tych fakt?w jest wyrazem daleko id?cej naiwno?ci politycznej, ale te?, przede wszystkim, podwa?aniem fundament?w naszego obecnego pa?stwa, kt?re jest tamtego prost? kontynuacj?.

Teza, ?e Polska wy??cznie przegra?a II w. ?w. jest obiektywnie b??dna i szkodliwa. Nigdy w historii - fakt, ?e g??wnie nie naszymi r?kami (ale jakie to ma znaczenie – podobnie by?o w poprzedniej wojnie) - nie odnie?li?my tak totalnego zwyci?stwa nad Niemcami, kt?re, b?d?c w latach 1939-41 u szczytu pot?gi pozwalaj?cej my?le? nawet o fizycznej likwidacji zagadnienia polskiego, znalaz?y si? w 1945 r. w sytuacji "z nieba do piek?a". Trwale przetr?cono ich tysi?c lat trwaj?cy marsz na wsch?d. Sp?jrzmy na rozmiary tej kl?ski. Przecie? osadnictwo niemieckie na ziemiach, kt?re utracili w 45 r. istnia?o ju? ponad 800 lat wcze?niej. To wszystko uleg?o zag?adzie w wyniku katastrofy wojennej. Polska jest beneficjentem niemieckiej kl?ski i alianckiego zwyci?stwa. To zupe?nie oczywiste. Nie mo?na tego nie zauwa?a?, tak jak wsp??cze?ni "niepodleg?o?ciowcy”, kt?rzy wci?? trwaj? na stanowisku "wszystko albo nic". Polska w wyniku II w. ?w. nie wywalczy?a oczywi?cie wszystkiego, ale te? nie wysz?a z niej z niczym. Tak to nale?y widzie? i tu dopiero otwiera si? pole do ocen. Marzenia pokole?, marzenia Mickiewicza, zapowiedzi polityk?w endeckich sprzed wojny, projekty niemal wszystkich si? politycznych w czasie okupacji, wszystko to pozostaj?ce u progu wojny i w czasie jej trwania w sferze, co najmniej do 1944 r., wydawa? by si? mog?o, fantastycznych, nieziszczalnych pragnie?, spe?ni?o si?. Zlikwidowano pruskie gniazdo niemczyzny, zarzewie i przyczyn? wielu wojen i upadku Rzeczypospolitej. Polska uzyska?a najlepsze z mo?liwych granice z Niemcami, sta?a si? po raz pierwszy w historii pa?stwem morskim.

Tymczasem od wielu ju? lat obserwujemy proces lekcewa?enia znaczenia niemieckiej kl?ski 45 r. i, co gorsza, r?wnie? proces lekcewa?enia, czasem niemal wykpiwania Ziem Odzyskanych. Cz?sto ma to miejsce w?r?d tych, kt?rzy uwa?aj? si? za prawic?. Nie raz nie dwa czyta?em komentarze ludzi podpisuj?cych si? pseudonimami, wypieraj?cych si? Ziem Odzyskanych, jako "prezentu od Stalina", kt?ry ich brzydzi itd. Kto? powie – to demonizowanie g?upc?w. Ale przecie? ci g?upcy nie wzi?li si? znik?d! Wyro?li w okre?lonej atmosferze historyczno-politycznej, za kt?r? odpowiadaj? politycy, historycy i publicy?ci kszta?tuj?cy wizj? historii Polski po 1989 r. Pocz?wszy od powracaj?cych jak bumerang pomys??w wykre?lenia lat 1944-89 z historii poprzez og?oszenie tzw. ci?g?o?ci prawnej III RP z II RP i przywr?cenia (!) stanu prawnego z 31 sierpnia 1939 r., przez opluwaczy a? po gorliwych, prosz? mi wybaczy? neologizm, depiastyzator?w i ponownych germanizator?w historii Ziem Odzyskanych. Przecie? to czo?owy historyk IPN prof. B. Musia? udzieli? w 2009 r. dziennikowi Polska The Times wywiadu, w kt?rym przynale?no?? Ziem Odzyskanych do Polski przedstawi? jako wy??czny skutek plan?w i knowa? Stalina, popieranych tylko przez komunist?w – jego marionetki, za? nie chcianych przez prawdziw? Polsk? reprezentowan? przez rz?d londy?ski. Niekt?re stwierdzenia Musia?a brzmi? z?owrogo, jak: „B??dem by? r?wnie? brak przypomnienia roli Stalina w tamtych wydarzeniach. To przecie? Stalin osobi?cie wyznaczy? granice Polski. A gdyby poprzestano tylko na tym, co w Poczdamie zdecydowali alianci, to tak?e Szczecin nale?a?by teraz do Niemiec.” Oraz: „Pyt. - To jaka jest odpowiedzialno?? Polak?w za tamte wydarzenia? Odp. - Na pewno nie jest to odpowiedzialno?? polityczna. Decyzja o losie Niemc?w na wschodzie zapada?a bez udzia?u Polski i nie by?a zwi?zana z polskim interesem narodowym. To by? wynik kalkulacji geopolitycznych J?zefa Stalina. On ju? w 1941 r. planowa?, ?e Prusy Wschodnie musz? zosta? odebrane Niemcom i zeslawizowane.” Pozostawiam je bez komentarza.

Polski rynek ksi??ki historycznej zarzucany jest tytu?ami pisanymi z punktu widzenia III Rzeszy, polscy czytelnicy oswajani s? nie tylko z histori? jednostek wojskowych i z wojennym ?yciem ?o?nierza niemieckiego, ale i z jego bohaterstwem. Umiej?tnie buduje si? wsp??czucie dla Niemc?w, przeciwstawiaj?c zgwa?cone Niemki przerysowanym „dzikim hordom ze Wschodu”. Niemcy te procesy zachodz?ce w Polsce bez w?tpienia obserwuj? i wyci?gaj? wnioski. Nie interesuj? mnie przy tym ci, kt?rzy w kraju dzia?ania takie podejmuj? celowo. Najbardziej przykre jest to, ?e opr?cz nich znajduj? si? Polacy a? tak lekkomy?lni, tak beztroscy i tak nieprzewiduj?cy. Wszyscy pope?niaj? ten sam b??d - nie szanuj? tego, co jest, a tego co by?o i tak nie odzyskaj?. Tak jak premier Arciszewski, kt?ry - id?c za celnym komentarzem Stanis?awa Grabskiego - rezygnuj?c z Wroc?awia i Szczecina, ani troch? nie zbli?y? si? do Wilna i Lwowa.

Jednym z praktycznych przejaw?w polityki historycznej po 89 r. jest wy??czenie ze ?wiadomo?ci spo?ecznej poj?cia Ziemie Odzyskane i ograniczenie jego u?ywania wy??cznie do cel?w okpienia, wy?miania PRL. Warto zacytowa?, co na ten temat napisa? Janusz Jasi?ski w artykule „Kwestia poj?cia Ziemie Odzyskane” [w: Ziemie Odzyskane/Ziemie Zachodnie i P??nocne 1945-2005 : 60 lat w granicach pa?stwa polskiego. Red. Andrzej Sakson, Instytut Zachodni i Muzeum Pomorza ?rodkowego w S?upsku, Pozna? 2006)]. Autor wyra?a pogl?dy, kt?re s? to?same nie tylko z moimi w?asnymi, ale, jak mniemam, i ca?ego ?rodowiska odwo?uj?cego si? do spu?cizny my?li politycznej Narodowej Demokracji:

„Po 1945 r. nazywano Ziemiami Odzyskanymi te terytoria, kt?re przed 1939 r. wchodzi?y w sk?ad III Rzeszy oraz Wolne Miasto Gda?sk, a kt?re wskutek decyzji poczdamskich zosta?y przydzielone Polsce. Do terminu tego a? do 1989 r. nie odnosili?my si? lekcewa??co, ani tym bardziej z pogard?.(...)

Tymczasem od kilkunastu lat zacz?li?my pisa? tzw. Ziemie Odzyskane lub bra? je w cudzys??w („Ziemie Odzyskane”). Wed?ug „S?ownika j?zyka polskiego” Witolda Doroszewskiego wyra?enie „<>” wprowadza nazw? now? lub podaje w w?tpliwo?? trafno?? u?ycia wyrazu, o kt?ry chodzi wzgl?dem tego, do czego si? odnosi”, albo „nadaje temu wyrazowi barw? ironiczn?, lekcewa??c?”. W?a?nie w naszym wypadku w sformu?owaniu tzw. Ziemie Odzyskane chodzi o zaznaczenie ironii b?d? lekcewa?enia, lub w og?le o zakwestionowanie jego s?uszno?ci. Podobnie ironiczne znaczenie ma, id?c za Doroszewskim, dopisywanie cudzys?owu.
Do takiego traktowania poj?cia Ziemie Odzyskane najbardziej przyczyni?y si? mass media z wp?ywowymi dziennikami na czele, jak „Gazeta Wyborcza” i „Rzeczpospolita”, ale tak?e i tygodnikami, by wymieni? „Tygodnik Powszechny”.(...)

Ziemie Odzyskane by?y w latach 1945-1948 nazw? oficjaln?, a zatem, zgodnie z dotychczasowymi zwyczajami historiografii polskiej, nie powinni?my si? od niej dystansowa?.(...)

Je?eli odcinamy si? od polskiej przesz?o?ci ziem uzyskanych w wyniku postanowie? uk?adu poczdamskiego, powstaje pytanie, czy automatycznie w naszej ?wiadomo?ci, zw?aszcza w?r?d szerszych kr?g?w spo?ecze?stwa, nie rodzi si? my?l, ?e zabrali?my ziemie cudze, niemieckie? Tertium non datur. W ten spos?b niejako, by? mo?e bezwiednie, stajemy po stronie polityk?w i historyk?w niemieckich, si?gaj?cych do tradycji przynajmniej weimarskiej, a m?wi?cych o deutsche Ostgebiete lub kr?cej Ostdeutschland. (...)

Gdy podwa?amy sensowno?? terminu Ziemie Odzyskane, tym samym milcz?co zak?adamy, ?e by?y one niepolskie, ergo niemieckie. Tymczasem losy ich toczy?y si? r??nymi drogami. W najwi?kszym skr?cie – powiedzmy – nale?a?y one do historii polskich ziem zachodnich i jednocze?nie niemieckich ziem wschodnich.(...)

Nazwa Ziemie Odzyskane jest swego rodzaju syntez? politycznej my?li zachodniej Polak?w, si?gaj?cej z jednej strony do pocz?tk?w pa?stwa piastowskiego, a z drugiej do programu jego odbudowy w XIX i XX wieku, wykraczaj?cego daleko poza argumenty czysto historyczne.(...)

Powt?rzmy zatem – gdy odcinamy si? od poj?cia Ziemie Odzyskane, automatycznie w potocznym my?leniu wrzucamy je do worka niemieckiego. Diab?a chcemy wyp?dzi? Belzebubem”.

Reasumuj?c, nale?y jeszcze raz przypomnie?, ?e ?yjemy w Polsce poczdamskiej. Innej nie ma i w daj?cej si? ogarn?? przysz?o?ci, nie b?dzie. Zamiast negowania Jej ?r?de?, naigrywania si? z Niej, nale?y j? ceni? i pracowa? nad Jej zachowaniem. Zamiast celebracji mit?w historycznych i kl?sk, najcz??ciej b?d?cych wynikiem irracjonalnych pomys??w politycznych, przywr??my pami?? o ?o?nierzu polskim, kt?ry z?o?y? ogromn? danin? krwi walcz?c na ziemiach, kt?re od 70 lat stanowi? integraln? cz??? pa?stwa polskiego. Przywr??my pami?? o ludziach, kt?rzy je zasiedlili i zagospodarowali. Polska zbudowana po 89 r. o tych ?o?nierzach i tych ludziach nie pami?ta, zamazuj?c cz??? prawdy o samej sobie.
Zamiast szczeg?lnej dba?o?ci o Ziemie Odzyskane w czasach globalizacji i rozchwianej a nawet zanikaj?cej to?samo?ci narodowej, obserwujemy, obok zjawisk opisanych wy?ej, wyst?py groteskowej grupy odwo?uj?cej si? do marginalnych ?rodowisk przedwojennych. Mam na my?li p. Zychowicza i jego dru?yn?. Pozuj?cy na twardog?owych realist?w politycznych s? w istocie utopistami, politycznymi fantastami, gro?nymi ze wzgl?du na wp?yw jaki wywieraj? zw?aszcza na ludzi m?odych. Ci g?osiciele wojny z ZSRR w sojuszu z Niemcami, sojuszu zupe?nie abstrakcyjnego wobec jednolitego (i bezwzgl?dnie s?usznego) stanowiska ogromnej wi?kszo?ci si? politycznych II RP i niemal ca?ego narodu, domy?lnie godz? si? na terytorialne uszczuplenie tamtej Polski wzgl?dem Niemiec, jakie musia?oby nast?pi? w jego efekcie. O takich politykach, gdyby si? przed wojn? znale?li, Dmowski pisa?, ?e „dostaliby kul? w ?eb, jak amen w pacierzu”. W najnowszej ksi??ce p. Zychowicz atakuje Endecj? za traktat ryski, nazywaj?c go Ja?t? itd. Sk?d u niego i jemu podobnych ta zaci?to?? przy jednoczesnym lekcewa?eniu nie tylko obecnych ziem nad Odr? i Nys?, ale nawet przedwojennych ziem zachodnich? Zaryzykuj? stwierdzenie, zreszt? zaczerpni?te z J?drzeja Giertycha, ?e dla ludzi tego pokroju, podobnie, jak dla grupki ich politycznych antenat?w przed wojn? (krzycz?cych „Kainie Grabski!”), prawdziw? Polsk? jest Mi?sk i Witebsk, a nie jaki? tam Gda?sk, czy Toru?, o Wroc?awiu i Szczecinie nawet nie wspominaj?c.


Adam ?miech
Komentarze
gjw dnia wrzesień 01 2015 03:10:43
Ba! Stracili?my Wilno i Lw?w, a zyskali?my Szczecin i Wroc?aw za cen? niebywa?ej rzezi, jakiej nie zazna?y ziemie polskie od kilkuset lat. Wszystko to by?o za? oparte na czekaniu na cuda, kt?re nie nast?pi?y. Nie by?o warto p?aci? takiej ceny! Nic nie usprawiedliwia b??dnych kalkulacji, za kt?re najwy?sz? cen? zap?aci?y miliony. Ja uwa?am za przejaw realizmu politycznego pr?by Dmowskiego doprowadzenia do p?j?cia ze Stalinem na Hitlera wzgl?dnie oparcia si? o ZSRR. Tylko, ?e z drugiej strony na tle nienawi?ci antysowieckiej, kt?ra r?wnie? w ?rodowiskach zw?aszcza m?odych narodowc?w by?a powszechna... To by?a utopia. Zychowicz zreszt? s?usznie wskazuje, ?e granica wschodnia w sojuszu z Niemcami by?a X razy ?atwiejsza do obrony ni? w odwrotnej konfiguracji.

http://pl.blastingnews.com/felietony/2015/08/czy-polska-mogla-zapobiec-paktowi-hitler-stalin-00526315.html

Nie rozumiem te? tego zarzutu, odpowiedzi? na kt?ry jest fakt, ?e jeste?my jako "rusofile" marginesem. Jasne, ?e jeste?my! Jeszcze wi?kszym ni? Studzi?ski, a zw?aszcza Cat-Mackiewicz w latach trzydziestych. Z tego marginesu trzeba wyj??, czy mamy tu pozosta? ad mortem fecatae, ?ladem Maurrasa? Zwr??my uwag? na zmiany we Froncie Narodowym. To nie jest tak, ?e Maryna zapa?a?a nag?? mi?o?ci? do syn?w i c?rek Jakuba. Nad Europ? nadci?ga zaraza wzgl?dnie pchaj? si? tu hordy. Popatrzmy na sytuacj? W?gr?w. Matuchna nas nie obroni. Trzeba ruszy? g?ow?, nie czym innym. Rysuje si? sojusz zwyk?ych Niemc?w z Rosj? przeciw nacjonalistom ukrai?skim. Kiedy? nasi przodkowie wsp??pracowali z Niemcami, przyjmowali ich pomoc i przynajmniej niekt?re jej warunki:

http://pl.blastingnews.com/felietony/2015/08/kiedy-mysle-o-1-wrzesnia-1939-00537355.html

Ziem Odzyskanych nie powinni?my oddawa? nikomu. Niemcy nam ich nie odbior?, bo nie maj? jak ich zasiedli?. Uwa?ajmy lepiej, ?eby nie odpad?y na rzecz kalifatu, bo to si? teraz szykuje.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014