Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumCzerwiec 07 2020 01:16:55
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 6
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Zjazd Kresowian 15
Zjazd Kresowian 15
XV Zjazd Kresowian na Jasnej Górze - 5.07.09 r.
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
?ab?dzi ?piew "tarczy"?
Polityka ZagranicznaNa JN pisali?my o naszym negatywnym stosunku do „tarczy antyrakietowej”. Niedawno, w „G.W.” ( 05.01.2008r. ) pojawi? si? wywiad z ministrem Sikorskim, który potwierdzi? nasze wcze?niejsze opinie.

Wreszcie ( przynajmniej tak si? wydaje ) w sprawie tak istotnej przedstawiciel rz?du RP wypowiada si? logicznie i zgodnie z polsk? racj? stanu. Jest rzecz? istotn?, ?e MSZ zrozumia? potrzeb? rozmów w tej kwestii z Rosj?. Spowoduje to wej?cie Polski do strefy decyzyjnej, da mo?liwo?? przedstawienia polskiej optyki widzenia tego, jak?e wa?nego problemu. W tym kontek?cie rozmowy z wiceministrem SZ Rosji Siergiejem Kislakiem s? niezwykle istotne i wa?kie, poniewa? bezpo?rednio od zainteresowanych us?yszymy jak t? spraw? postrzega rz?d rosyjski. Oznacza to koniec wymiany informacji przez pras?, na rzecz rzetelnej, twardej dyskusji mi?dzyrzadowej.

Minister dobrze rozumie, ?e dla Polski budowa instalacji wojskowych USA ( nie NATO ) powoduje zbyt wielkie i niepoliczalne koszty polityczne. Nie mo?na bezmy?lnie domaga? si? budowy „tarczy” za wszelk? cen?, cho?by j? samofinansuj?c. Bycie sojusznikiem USA nie oznacza bezkrytycznego wykonywania polece? silniejszego.

Trzeba powiedzie? uczciwie, ?e sprawa „tarczy” oraz szerzej, stosunków polsko-rosyjskich jest dobrze rozumiana przez obecna ekip? rz?dow? ( a przynajmniej przez MSZ ). Niestety w innych istotnych kwestiach mi?dzynarodowych polskie ministerstwo milczy lub „p?ywa” nie podejmuj?c tematu. Obawiam si?, ?e spowodowane jest to osobistym zwi?zaniem ministra Sikorskiego z ?ydowskim lobby w USA skupionym wokó? dziennika „Washington Post” – jego ?ona Ane Appelbaum jest redaktorem tego pisma. To pewne, ?e w?a?ciwa ocena problemu „tarczy” wynika raczej z podobnego widzenia tej sprawy przez ?ydowsk? koteri? „W.P.”, ni? z rzeczywistego programu polskiej polityki mi?dzynarodowej ministra.

Ciekawe co te? ma Pan minister do powiedzenia w sprawie popierania przez Polsk? nacjonalistów ukrai?skich z Juszczenk? na czele, którzy rozlewaj? k?amstwo o bohaterskiej OUN-UPA i jej przywódcach Szuchewyczu, Banderze, na ca?? Ukrain?? To skandal, ?e na polskiej szkole w, na wskro? polskim Lwowie umieszczono popiersie Romana Szuchewycza prymitywnego zbrodniarza, którego r?ce ociekaj? polsk? krwi?, mordercy polskich naukowców z Uniwersytetu Lwowskiego im. Jana Kazimierza. Co Pan powie na temat Polaków z t.zw. „okr?gu wile?skiego” pozbawionych przez nacjonalistów litewskich mo?liwo?ci odzyskanie swojej ojcowizny, o próbach wynaradawiania ?ywio?u polskiego na tym terenie? Jako? dziwnie o tym sza!

Komentarze
gjw dnia styczeń 09 2008 17:27:44
Wyra?? u pogl?d nie nowy; polityka zagraniczna ka?dego kraju powinna si? opuiera? na szukaniu w?ansego interesu w ramach obowi?zuj?cego prawa mi?dzynarodowego i w zgodzie ze zdrowym rozs?dkiem, a w krajach tradycji judeo-chrze?cija?skiej i nawet muzu?ma?skiej (stosuj?c si? do Koranu zamaist b??dnych nauk rozmaitych fanatyków) równie? do Dziesi?ciu Przykaza?.
Gdyby zapanowa?o takie podej?cie do sprawy, sytuacja na ?wiecie bardzo szybko sta?aby si? o wiele zdrowsza od tego, z czym rodzaj ludzki zmaga si? obecnie. Niestety, tymi sprawami rz?dzt? koterie pilnuj?ce wy??cznie wa?snego nosa, a na domiar z?ego dzia?aj?ce niejawnie, pod p?aszczykiem cudzych hase?.
tl dnia styczeń 09 2008 20:41:17
pytanie do Autora komentarza:
a co to za twor ta "cywilizacja judeo-chrzescijanska"?
Chrzescijanstwo (prawdziwe czyli rzymski-katolicyzm) stworzylo cywilizacje ?aci?sk?. Natomiast cywilizacja zydowska jest radykalnym przeciwienstwem lacinskiej. To obecnie cyw. lacinska jest niszczona przez mieszanke bizantynizmu i cywilizacji zydowskiej plynacej glownie z UE.
Adam Smiech dnia styczeń 09 2008 22:29:05
Zgadzam si? z p.tl - nie istnieje i nigdy nie istnia? ?aden byt, ?adna tradycja, któr? mogliby?my nazwa? judeo-chrze?cija?sk?. Izrael p?k? na skutek ?mierci i zmartwychwstania Chrystusa. Podzieli? si? na tych, którzy poszli za Nim (nowy Izrael wg ducha, gdzie nie ma ju? ?yda ani Greka) i na tych, którzy Go odrzucili (Bogobójcy i ich potomkowie podnosz?cy pokrewie?stwo krwi z dawnym Izraelem). Mi?dzy tymi dwoma rzeczywisto?ciami nie by?o wspó?dzia?ania, nie by?o nigdy ?adnego owocu w postaci jakiejkolwiek wspólnej kultury, któr? mogliby?my nazwa? tradycj? judeo-chrze?cija?sk?. Historia wspó?istnienia na scenie historii jednych i drugich, to historia opozycji i rywalizacji. Tak?e ostatnie, posoborowe zbli?enie Ko?cio?a Rzym.-Kat. do Judaizmu jest tylko pozorne. W istocie, to ?wiadectwo ?ydowskiej (miejmy nadziej?, ?e tymczasowej) przewagi nad chrze?cija?stwem, nie maj?ce nic wspólnego z wytworzeniem jakich? wspólnych warto?ci.
Mnie ciekawi co innego a propos tre?ci artyku?u Piotra (z którym si? w zupe?no?ci zgadzam). Kiedy odezw? sie g?osy, ?e popieramy PO? Jest to o tyle ciekawe, ?e jako epigoni Dmowskiego(z czego jeste?my dumni), byli?my cz?sto atakowani, tak?e przez neo-narodowców(w istocie odst?pców od My?li Narodowej), ?e jeste?my talmudystami(przeciwnicy powo?uj? si? na przemówienie Dmowskiego do MW, w którym ostrzega On mlodych przed popadni?ciem w talmudyzm). Talmudy?ci popieraj?cy PO? Ho, ho. Oczywi?cie my ?miejemy si? z jednego i z drugiego oskar?enia. Tylko ludzie o w?skich horyzontach my?lowych mog? je wysuwa?. Poznali?my podobne typy ludzkie w dzia?aniu, w osobach ró?nych, znanych i nieznanych nam osobi?cie, radnych ró?nych szczebli. Dla nich s?uszny projekt, ale z?o?ony przez SLD, nale?a?o bezwarunkowo zawetowa?, tylko ze wzgl?du na podmiot, który go sk?ada?. Tacy to s? dopiero talmudy?ci! Na cztery fajerki i haczyk!
gjw dnia styczeń 11 2008 07:20:52
Pomy?ka! To religie s? asymilowane przez cywilizacje, a nie na odwrót. Wg prostego schematu; maj?ca pewne znamiona religii leninowska bzdurologia zosta?a zasymilowana przez cywilizacj? chi?sk?, z czego zrodzi? si? maoizm. Proces odwrotny by? po prostu niemo?liwy.
Doszukiwanie si? ?ydowskich korzeni chrze?cija?stwa jest tyle? zdumiewaj?ce, co bezcelowe; te korzenie s? przecie? oczywiste. Tak samo jak w przypadku islamu. Na dodatek tradycja ?ydowska jest ogromnie zró?nicowana, równie? pod wzgl?dem stosunku do chrze?cija?stwa. I na odwrót. Oczywi?cie poj?cie: judeo-chrze?cija?stwo to daleko id?cy skrót my?lowy, ale np. filozofowie w?oscy z pierwszej po?owy XX wieku nie zgodziliby si? z Panami przedmówcami, ?e ten skrót nie ma i nigdy nie mia? rzeczywistych podstaw. Cho?by w dziejach Cesarstwa Rzymskiego, które pad?o m. in. z powodu oddalenia si? ówczesnego chrze?cija?stwa od nauki apostolskiej (zdumiewaj?ce na tle Biblii twierdzenie, ?e chrze?cijanin nie powinien by? ?o?nierzem).
Natomiast zgodz? si? z twierdzeniem, ?e rozszerzanie poj?cia ekumenizmu na judaizm (i znacznie mniej ch?tnie islam) ?wiadczy dowodnie o tym, czemu i komu ma s?u?y? to poj?cie.
Oczywi?cie na nic si? nie zda dzielenie w?osa na czworo; pewne posuni?cia s? s?uszne albo nie, niezale?nie od tego, kto je wykonuje i czy nale?y do tradycji w czyim? subiektywnym poj?ciu prawowitej czy nieprawowitej. Mo?na si? co najwy?ej zastanowi? nad pobudkami; czy rzeczywi?cie trwa?e i rzetelne?
Adam Smiech dnia styczeń 11 2008 09:22:13
"To religie s? asymilowane przez cywilizacje, a nie na odwrót."

Zgadzam si?. Najlepszy przyk?ad to cywilizacja ?aci?ska. Ju? sama nazwa u?yta przez Konecznego mówi za siebie. Ks. Poradowski, zdaje si? ?e w Palimpse?cie stara? si? u?ci?li? pisz?c, ?e tylko taka cywilizacja jest prawdziwie ?aci?sk?, która za podstaw? ma Ewangeli?.

"Doszukiwanie si? ?ydowskich korzeni chrze?cija?stwa jest tyle? zdumiewaj?ce, co bezcelowe; te korzenie s? przecie? oczywiste. "

Zale?y o jakich korzeniach mówimy. Dla chrze?cijanina w tradycyjnym uj?ciu liczy si? pochodzenie z ducha, a nie z krwi. W sensie technicznego nast?pstwa historycznego, oczywi?cie chrze?cija?stwo wy?oni?o si? ze ?rodowiska ?ydowskiego. Nie ulega to ?adnej w?tpliwo?ci. Ale ju? w przypadku duchowych korzeni, nale?y poczyni? pewne zastrze?enia, aby nie popa?? w zbyt daleko id?ce skróty my?lowe. Generalnie, korzenie chrze?cija?stwa wyczerpuj? si? w objawieniu Chrystusa. Zgodzi si? Pan, ?e w Ko?ciele Katolickim Stary Testament zawsze pe?ni? rol? mocno pomocnicz?, li-tylko jako b?d?cy zapowiedzi? wydarze? nowotestamentowych, a sam w sobie martwy (Sobór Florencki). Najpe?niej wyra?a to w czasach nowo?ytnych encyklika Piusa XII Mystyci corporis Christi. Zastrzegam, ?e posoborowych (SWII) prób judaizacji Ko?cio?a nie uwa?am za wyraz dzia?a? prawdziwie katolickich, wr?cz przeciwnie. Z kolei z punktu widzenia historii zbawienia korzeniem chrze?cija?stwa mo?e by? uznany jedynie przedchrystusowy mozaizm. Judaizm, zarówno przed Chrystusem jak i tym bardziej po Jego ?mierci i zmartwychwstaniu, nie mo?e by? nigdy uznany za ?ród?o chrze?cija?stwa. St?d dzisiejsze twierdzenia o "starszych braciach w wierze" kierowane do wspó?czesnych nam oraz historycznych judaistów, s? nie tylko ?mieszne i g??boko nies?uszne, ale i czyni? ogromny zam?t w i tak ju? rozchwianych dogmatycznie g?owach katolików.
Adam Smiech dnia styczeń 11 2008 12:58:27
A tymczasem neokonserwatywny jastrz?b Aleksander Szczyg?o w Naszym Dzienniku(gdzie? by indziej; w ogóle to czekamy na krucjat? w obronie tarczy przed platformersami!) dowodzi, ?e nie mo?e by? ?adnych warunków wobec USA, tarcza musi by? i koniec. Poniewa? dzi? mo?na powiedzie? wszystko, cho?by nie wiem jak by?o niedorzeczne, p.Szczyg?o wyra?a pogl?d, ?e "Mo?e powsta? uk?ad, w którym Polska straci swoj? podmiotowo??" w razie akceptacji potrzeby konsultacji z Rosj? takich spraw jak tarcza. A jak wygl?da?a podmiotowo?? Polski, kiedy ten sam p.Szczyg?o, wówczas minister i jego ludzie z ministerstwa, mówili, ?e sprawa tarczy zale?y od uzgodnie? mi?dzy USA a Rosj?? Dawali tym samym glejt USA do decydowania o przysz?o?ci Polski, ca?kowicie przedmiotowo zreszt?. Ale to nie wszystko - po?rednio dawali tak?e Rosji prawo do przedmiotowego traktowania Polski, bo gdyby USA zaakceptowa?y w tym, czy innym wymiarze zastrze?enia Rosji, to sytuacja ta naturalnie odbi?aby si? równie? na Polsce. Có?, to taki typ ludzi o mentalno?ci zbuntowanych niewolników. S? zbuntowani, ale to jednak nadal niewolnicy, gotowi pój?? w inn? niewol?(któr? przed samymi sob? usprawiedliwiaj? na ró?ne sposoby), byle tylko przy?o?y?, cho?by iluzorycznie(bo przecie? chyba nie spodziewaj? si?, ?e Rosja przejmie si? podskokami pacynek), znienawidzonemu panu. Drug? ich cech? jest gotowo?? ca?kowitego wyzbycia si? suwerenno?ci Polski na rzecz obcych, byleby po?y? chwil? w iluzji, ?e ci obcy realizuj? nasz? racj? stanu. Wtedy obce pieni?dze przestaj? nagle brzydko pachnie? i ju? wszystko mo?na uzasadni?, podlewaj?c pseudopatriotycznym sosem natchnionych wypowiedzi i obrzydliwych oskar?e? rzucanych na rzeczywistych patriotów.
gjw dnia styczeń 11 2008 23:47:35
Brawo! Pa?skie komentarze, panie Adamie, bywaj? niekiedy lepsze od Pana g?ównej wypowiedzi.
Jeszcze odno?nie chrze?cija?stwa a ?ydostwa; taka jest równie? nauka co przytomniejszych teologów protestanckich. Nale?y jednak zauwa?y?, ?e mozaizm niekiedy odradza si? w ?onie judaizmu, gdy (z przyczyn danych z góry albo przez ?wiadomy wybór) rabini zczynaj? si? odsuwa? od Talmudu i powraca? do Starego Testamentu. S? to niestety rzadkie wypadki i z oczywistych przyczyn taka postawa jest zwalczana przez talmudystów.
Na co dzie? niestety widzimy stale triumfy poczwórnej moralno?cui talmudycznej m. in. w sprawach polityki zagranicznej rzdjduj?cych si? pod wiadomym wp?ywem.
gjw dnia styczeń 14 2008 05:09:58
Po niedzieli jeszcze jedno zagadnienie, a mo?e dwa...
Po pierwsze, o ile ewangelicka teologia pozytywna zgodzi si? ca?kowicie z przekonaniem katolików trydenckich, ?e Izrael w znaczeniu duchowym oderwa? si? od swych korzeni plemiennych i istnieje jako wspólnota prawdziwie wierz?cych w Trójc?, w której "nie masz ?yda ani Greka", o tyle stanowczo sprzeciwi si? twierdzeniu o ca?kowitej ?mierci duchowej Starego Testamentu. Jak?e by bowiem s?owo wypowiedziane przez Boga mia?o by? uniewa?nione? Je?li Stary Testament zosta? w ca?o?ci poddany w w?tpliwo?? przez S?owo Wcielone, to czemu tak Jezus, jak aposto?owie powo?uj? si? na? niemal bez przerwy? Wierzymy zatem, ?e zmianie uleg?a wy??cznie wyk?adnia Starego Przymierza, zast?pionego nowym nie na zasadzie zaprzeczenia, ale uzupe?nienia. Poci?ga to za sob? istotne skutki. Tylko nadzwyczaj ryzykowne twierdzenie o niewa?no?ci Starego Testamentu mo?e pos?u?y? np. za usprawiedliwienie odwrócenia si? od Drugiego Przykazania Bo?ego ("NIe b?diesz sobie czyni? obrazu rytego ani ?adnego innego podobie?stwa, aby mu s?u?y?.") Trzeba podkre?li?, ?e ani w Ewangeliach ani w pismach apostolskich nie znajdziemy najmniejszych prób podwa?enia przykaza?, a List do Rzymian, który tak bardzo wp?yn?? na reformacj?, podkre?la zaledwie niezdolno?? cz?owieka do osi?gni?cia zbawienia w?asnymi si?ami przez nienaganne spe?nianie stale wszystkich przykaza? iprzepisów szczegó?owych Prawa Moj?eszowego.

Druga rzecz. Jako historyk absolutnie si? nie zgodz? z posuni?tym do kra?cowo?ci wi?zaniem cywilizacji ?aci?skiej z chrze?cija?stwem. Ta si? bowiem sk?ada, ?e podstawowe cechy tej cywilizacji: personalizm, przekonanie o wy?szo?ci prawa moralnego nad pisanym, jednakow? moralno?? wobec swoich i obcych znajdujemy ju? w Republice Rzymskiej. Personalizm staro?ytnego Rzymu w czasach poga?skich nie ulega najmniejszej w?tpliwo?ci (podobnie jak u Greków). Wy?szo?? prawa moralnego i wyprowadzenie prawa pa?stwowego od naturalnego stoi u pocz?tków Rzymu; w Prawach Dwunastu Tablic. Jednolito?? moralna przejawia si? w fakcie, ?e ka?dy, kto spe?ni? okre?lone warunki, móg? ubiega? si? o obywatelstwo rzymskie.
Tyle na razie, gwoli ?cis?o?ci i wy?szych racji. Wszystkim czytelnikom powy?szej wypowiedzi pokornie dzi?kuj? za uwag?.
Adam Smiech dnia styczeń 14 2008 09:37:01
Z przyjemno?ci? Panu odpowiadam.
Pierwsza sprawa. Niewa?no?? Starego Testamentu, jego ?mier? i ?mierciono?no?? nie oznacza zakwestionowania ca?ej jego nauki. To nie ten kontekst. Chodzi tylko i a? o to, ?e od czasu ustanowienia Nowego Zakonu, nikt ju? nie mo?e zbawi? si? pozostaj?c jedynie przy Starym i w tym sensie trwanie przy Starym Testamencie oznacza dla trwaj?cego ?mier?. Pozwol? sobie przytoczy? kilka punktów z encykliki Piusa XII "Mystici corporis Christi" ostatniej tej miary wypowiedzi Ko?cio?a dziewi?tnastu wieków przed zgubnym zatruciem doktryny wp?ywem ?ydowskim na SWII.
"22. Nasamprzód bowiem przez ?mier? Odkupiciela przesta? istnie? Stary Zakon, a na jego miejscu Nowy Zakon powstaje. Wtedy to Krwi? Chrystusow? po?wi?cony zosta? dla ca?ego ?wiata Zakon Chrystusowy ze swoimi tajemnicami, ustawami, obrz?dami i ustanowieniami. Podczas gdy Boski Zbawiciel g?osi? s?owo Bo?e w ciasnych granicach jednego kraju - pos?any by? bowiem tylko do owiec Izraela, które by?y zgin??y - (Mt 15, 24) - wtedy ?y?y obok siebie Stary Zakon i Ewangelia, lecz na drzewie krzy?a swego Pan Jezus zniós? Stary Zakon przykaza? i przepisów (Ef 2, 15), przybi? do krzy?a cyrograf Starego Zakonu (Kolos 2, 14), ustanawiaj?c we Krwi swojej, przelanej za ca?y rodzaj ludzki, Nowy Zakon (Mt 26, 28). "Wtedy to, powiada ?w. Leon Wielki, g?osz?c nauk? o krzy?u, wtedy to sta?a si? ta oczywista zmiana Starego Zakonu na Ewangeli?, Synagogi na Ko?ció?, wielu ofiar na jedn? Ofiar?, aby wraz ze ?mierci? Pana owa mistyczna zas?ona, która broni?a przyst?pu do g??bi ?wi?tyni i tajemnic naj?wi?tszych, rozdar?a si? od góry do do?u pod dzia?aniem jakiej? gwa?townej, b?yskawicznej si?y".

23. Na krzy?u zatem umar? Stary Zakon (i mia? si? zaraz po pogrzebie swoim sta? ?mierciono?nym), aby ust?pi? miejsca Nowemu Zakonowi, dla którego Chrystus Pan wybra? w Aposto?ach odpowiednie swoje s?ugi (2 Kor 3, 6). A chocia? ju? w ?onie Dziewicy ustanowiony by? G?ow? ca?ej ludzkiej rodziny, to jednak dopiero moc? krzy?a Zbawca nasz ten urz?d G?owy Ko?cio?a sprawuje w ca?ej pe?ni. "Przez zwyci?stwo bowiem krzy?a, jak uczy Anielski powszechny Doktor Ko?cio?a, wys?u?y? sobie panowanie i moc nad narodami", przeze? pomno?y? do bezgranicznej wielko?ci ów skarbiec ?ask, których bezustannie, króluj?c w chwale niebieskiej, udziela pielgrzymuj?cym po tej ziemi cz?onkom swoim. Przez Krew swoj? na krzy?u przelan? dokona? tego, ?e gdy usta? gniew Bo?y, jako przeszkoda do zbawienia, a wszystkie dary niebieskie, zw?aszcza za? skarby duchowe tego Nowego i wiecznego Zakonu, mog? wyp?ywa? ze ?róde? Zbawicielowych na zbawienie ludzi, zw?aszcza za? wiernych. Na drzewie krzy?a wreszcie naby? sobie swój Ko?ció?, to jest wszystkich cz?onków Cia?a Mistycznego; ci bowiem nie byliby przy??czeni przez chrzest do tego Cia?a, gdyby nie ta moc zbawcza Krzy?a, która ich w ca?ej pe?ni wcieli?a pod panowanie Chrystusowe.(...)
25. Je?eli wszystkie te tajemnice krzy?a uwa?nie rozpatrzymy, jasnymi stan? si? nam s?owa Aposto?a narodów, którymi uczy Efezjan, ?e Chrystus Pan przez Krew swoj? ?ydów i pogan uczyni? jednym, zburzy? ?cian? przegrody w Ciele swoim, która dzieli?a dwa narody, ?e zniós? Stary Zakon, aby z dwóch stworzy? w samym Sobie jednego nowego cz?owieka, to jest Ko?ció?, i obydwu pojedna? z Bogiem w jednym ciele przez krzy? (Efez 2, 14 - 16). 26. Ten Ko?ció?, utworzony we krwi swojej w dzie? Zielonych i ?wi?tek, wzmocni? osobliw? si?? z nieba zes?an?. Gdy bowiem uroczy?cie ustanowi? na dostojnym urz?dzie tego, którego ju? przedtem mianowa? Namiestnikiem, wst?pi? do nieba, a siedz?c po prawicy Ojca, Oblubienic? swoj? objawi? ?wiatu i og?osi? raczy? widzialnym przyj?ciem Ducha ?w. w?ród gwa?townego szumu wichru i ognistych j?zyków. Albowiem podobnie jak Sam, gdy rozpoczyna? swe publiczne ?ycie, by? od Ojca swego przez Ducha ?w., pod postaci? go??bicy zst?puj?cego i unosz?cego si? nad nim, objawiony, podobnie i wtedy, gdy Aposto?owie mieli rozpocz?? swój ?wi?ty zawód opowiadania Ewangelii, Chrystus Pan zes?a? z nieba Ducha swego, który dotykaj?c ich ognistymi j?zykami, mia? jakby palcem Bo?ym wskaza? i objawi? to niebieskie pos?annictwo Ko?cio?a i nadprzyrodzony jego urz?d."

Widzi Pan, dla mnie jest to wyk?adnia ostateczna. Nie jestem w stanie poj??, w jaki to tajemniczy, a mo?e magiczny sposób na nauk? Ko?cio?a mia?by wp?yn?? Holocaust? W jaki sposób Holocaust zmaza? win? starego Izraela? W jaki sposób nada? Judaizmowi warto?? zbawcz?? Czy? komentarze ?ydowskie odnosz?ce si? do Holocaustu nie s? raczej dowodem ich trwania w blu?nierstwie wobec Najwy?szego (Bóg umar? w Auschwitz, Bóg by? nieobecny w Auschwitz)? Przecie? to najczystsza kontynuacja dominuj?cego przekonania ?ydowskiego o ich wyj?tkowo?ci, o ich ekskluzywnej roli w ?wiecie. Bóg nie umar?, kiedy mordowano Ormian, a nade wszystko, Bóg nie umar? dzi?, kiedy setki milionów dzieci nienarodzonych straci?o ?ycie zw?aszcza od czasów tzw. rewolucji seksualnej, ale mia?by umrze? tam, gdzie gin?li ?ydzi. Pycha ich nigdy nie opu?ci?a, nawet po tak dramatycznym do?wiadczeniu.
Na koniec sprawa mniejszej wagi, natury praktycznej. Wprowadzone w NOM czytania ze Starego Testamentu, do których dodatkowo, rzadko kiedy odnosi si? którykolwiek kaznodzieja podczas kazania. Otó?, ja nie widz? ?adnego sensu w odczytywaniu fragmentów ST o ?ydowskich wyprawach wojennych, o ucinaniu g?ów, wymieniania dziesi?tek imion, które nikomu nic nie mówi? itd. Nikt tego nie rozumie i nikomu to nic nie daje w wymiarze duchowym.

Druga sprawa. Zgadzam si? z Panem. Zreszt? Koneczny, nie na darmo, konsekwentnie u?ywa? nazwy cywilizacja ?aci?ska. Cho? wcale nie uwa?am, ?eby ks. Poradowski myli? si? proponuj?c w XX w. ograniczenie jej do fundamentu ewangelicznego. Niew?tpliwie te?, równie? w dawnych wiekach, a konkretnie po zlaniu si? cywilizacji rzymskiej klasycznej z chrze?cija?stwem, pomimo tych elementów, na które Pan wskaza? w cywilizacji klasycznej, chrze?cija?stwo jeszcze silniej zaakcentowa?o pierwiastek moralny. Jednak takie prawa staro?ytnego Rzymu jak "sexagenarios de ponte!", czy rzymskie prawo ma??e?skie(rozwody) by?y w cywilizacji ??ci?sko-chrze?cija?skiej nie do zaakceptowania.

Pozdrawiam serdecznie
gjw dnia styczeń 15 2008 02:26:15
Nadal jednak nie rozumiem dystansowania si? od Starego Testamentu i podsuwania podpowiedzi, ?e nie warto uwzgl?dnia? tego, co jest tam napisane, bo to s?u?y ?ydowskim szowinistom. S. T. wcale nie g?aska ich po g?owie, okre?laj?c jako "lud twardego karku", który ow?adni?ty pych? regularnie sprzeciwia si? Stwórcy. Za to (i za ba?wochwalstwo) Pan Zast?pów wielokrotnie sprowadza? na nich potwornie pot??nych wrogów i masow? zag?ad?. Uczmy si? z historii ?wi?tej i szanujmy s?owo Pana na wszystkie wieki raz jeden wypowiedziane! Je?li za? kto? uwa?a inaczej, to niech przeczyta cho?by:
III Moj?, 14-45
II Moj?., 23, 1-9
Wyj?tkowo wa?ny jest ten pierwszy ust?p Pisma, który przed tyloma wiekami przepowiedzia? i wyt?umaczy? odst?pstwo Izraela, rozproszenie ?ydów po ca?ym ?wiecie, a nast?pnie cudowny powrót na ziemi? przodków i dobudowanie pa?stwa po tylu wiekach.
Bóg Swego s?owa nie cofa i jest ca?y czas tym samym Bogiem.
Albo przyjmiemy to do wiadomo?ci w ca?ej rozci?g?o?ci albo dojdziemy tak czy owak do tego samego, co np. Rosenberg (rabbi Pawe? - ?ydowski spadochroniarz, zjudaizowa? chrze?cija?stwo) albo b?dziemy popada? w jeszcze inne b??dy (jak Zadruga).
Mo?na te? oczywi?cie trzyma? si? ?lepo tradycji wieków VII-XIX (a? do VI wieku spory teologiczne rozstrzyga?y si? wy??cznie na Wschodzie; ewangelie nie zosta?y napisane po ?acinie) promieniuj?cej z siedmiu rzymskich wzgórz, co osobi?cie szanuj? na pewno bardziej ni? czapkowanie syjonistom przez tzw. post?powyh katolików. Tym bardziej, gdy ludzie tak czyni?cy s? przekonani, ?e trzymaj? si? prawdy objawionej.

Dla mnie jednak niesko?czenie wi?ksz? warto?? ma Bóg integralny w Jego s?owie, który oczywi?cie stan?? wobec konieczno?ci (i wci?? jeszcze staj? niekiedy Jego wyznawcy, jak ostatnio np. na pó?nocnym Kaukazie) surowego karcenia ludzi prymitywnych i gwa?townych w zamierzch?ych wiekach. Podobnie jak i my jako dzieci byli?my nieraz surowo przywo?ywani do porz?dku przez rodziców i opiekunów, a pó?niej ju? zupe?nie innymi ?rodkami. Dlatego w?a?nie Jezus i aposto?owie milcz?co zak?adaj? ca?kowit? wa?no?? Starego Przymierza w tych sprawach, gdzie nie zosta?o uzupe?nione Nowym, zmieniaj?cym poprzedni? wyk?adni? w n i e k tó r y c h sprawach (pokarmy czyste i nieczyste, sposób obchodzenia dnia odpoczenienia, a przede wszystkim zast?pienie zasady kary zasad? ?aski w sprawie zbawienia duszy).

W porównaniu z tym warto?? rozmaitych nadinterpretacji Pisma, nawet szczególnie wytrwa?ych i imponuj?cych swoim rozmachem organizacyjnym, a równie? stylem literackim, jest zawsze ograniczona.

Ad 2. Oczywi?cie, ?e nie rzucamy od chwili zwyci?stwa chrze?cija?stwa rodzicobójców na po?arcie lwom w cyrku. Z pewno?ci? jednak nie to mia? na my?li Roman Dmowski, gdy pisa?, ?e Europa s?abnie ilekro? odrywa si? od rzymskich podstaw.
Da mnie Rzym to: wyj?tkowo rozumne prawo, porz?dek, dyscyplina (zw?aszcza wewn?trzna), wzorowa organizacja i odpowiedzialno?? na wszystkich szczeblach drabiny spo?ecznej, odwa?na i ofiarna s?u?ba w?asnemu narodowi Grecja to umi?owanie prawdy, pi?kna i m?dro?ci.
Prawdziwy Europejczyk - cz?owiek oddany warto?ciom staro?ytnego Rzymu i Grecji.
Je?eli za? mamy mówi? i my?le? o tradycji judeo-chrze?cija?skiej oraz kulturze ?ródziemnomorskiej, to tylko pod takim k?tem.

Mam te? na my?li wy?sze przeznaczenie, które po??czy?o tradycj? prorock? z filozofi? greck?, a rzymsk? sprawiedliwo?? z nauk? apostolsk?. Z drugiej strony cz?owiek nie jest wszak doskona?y i wszelkie nadu?ycia równie? na tym polu by?y, s? i b?d? mo?liwe. Bóg k?adzie przed cz?owiekiem z?o i dobro i ka?e mu wybiera?. Od tego wyboru i jego skutków nie uchroni? nas ani ks. dr Marcin Luter, ani mistrz Jan Kalwin ani ks. Jan Wesley, ani papie? Benedykt XVI (tak nawiasem, posta? w moich oczach nadzwyczaj sympatyczna), ani nawet Pius IX.

Tylko stan?wszy mocno na rzymskich, greckich i biblijnych podstawach mo?na co? trwa?ego i dodatniego zbudowa?. Wszelkie fa?szywe lewicowe ideologie i inne zgubne -izmy maj? jeden wspólny mianownik; bicie z ca?ej si?y w te podstawy.
gjw dnia styczeń 15 2008 02:37:53
P. S.
Nie dopisa?em: III Moj?, 26, 14-45
Adam Smiech dnia styczeń 15 2008 11:14:59
A ja my?l?, ?e nie ma zasadniczych rozbie?no?ci mi?dzy nami.

1."wa?no?? Starego Przymierza w tych sprawach, gdzie nie zosta?o uzupe?nione Nowym". Jak najbardziej. Przykazania najlepszym przyk?adem.

2. Tu te? nie widz? ró?nic. Ja tylko sprzeciwiam si? nazywaniu tradycji chrze?cija?skiej wywodz?cej si? ze ?rodowiska ?ydowskiego tradycj? judeo-chrze?cija?sk? z powodu kontekstu w jakim jest dzisiaj to poj?cie u?ywane, a kontekst ten chce sprowadzi? chrze?cija?stwo do poziomu religii dla pogan, której wyznawanie ?ydów-judaistów nie obowi?zuje, bo oni s? starszymi bra?mi, a ich Judaim jest i zawsze by? rzekomo , niezale?nie od wydarze? ewangelicznych, wyznaniem daj?cym im, ekskluzywistycznie, zbawienie. Poniewa? kontekst ten jest dzisiaj wszechobecny, a powy?ej wskazana interpretacja jest skandalem i kpin? z samego Pana Boga, o Synu Bo?ym nie wspominaj?c, jako ?e sprowadza si? Go li-tylko do roli mesjasza(przez ma?e "m"] dla pogan, nie jestem w stanie zaakceptowa? poj?cia "tradycja judeo-chrze?cija?ska", które w innych warunkach, w kontek?cie geograficzno-spo?ecznym, mog?oby by? akceptowalne.
gjw dnia styczeń 15 2008 22:09:28
Dlatego te? jest mo?liwy strategiczny sojusz mi?dzy wyra?nymi, podchodz?cymi powa?nie do Pisma ?wi?tego protestantami (czyli chrze?cijanami wierz?cymi w Trójc? tradycji zapocz?tkowanej w sposób ?ród?owo dok?adnie udokumentowany w XVI wieku), katolikami dawnego wzoru oraz prawos?awnymi. Niekiedy ten sojusz wyra?nie si? przejawia (np. Koalicja Chrze?cija?ska w Kanadzie), a d?ugoterminowo ma przed sob? wyra?n? przysz?o?? ze wzgl?du na post?puj?c? ofensyw? si? ciemno?ci - "ksi?cia tego ?wiata".

Niestety, na przeszkodzie stoj? wp?ywy ?ydowskich szowinistów i zwi?zanych z nimi (zakulisowych) organizacji mi?dzynarodowych. Dzie?em tych?e si? jest na p?aszczy?nie duchowej tak modernizm (który ju? prawie ca?kowicie zr?ba? niegdy? tak pi?knie rozkwitaj?c? angielsk? ga??? duchowego Rzymu ze stolic? w Canterbury i mocno nadgryz? ?ód? Piotrow? na Tybrze) jak niezliczone sekty oko?ochrze?cija?skie ze s?u??c? równie gorliwie co bezwolnie talmudyzmowi organizacj? ?wiadków Jehowy na czele.

Spróbujmy jednak jeszcze wyci?gn?? jaki? wniosek buduj?cy. Skoro mamy si? wycofa? z poj?cia, ?e co? jest judeo-chrze?cija?skie, to czym zast?pi? to poj?cie? Pomy?lmy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014