Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumWrzesień 16 2019 18:00:32
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 11
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Zjazd Kresowian 15
Zjazd Kresowian 15
XV Zjazd Kresowian na Jasnej Górze - 5.07.09 r.
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
Constans
Jednodniówka Narodowa

Oto komentarz... Romana Dmowskiego do ostatniego "skandalu" katyńskiego w Strasbourgu:

"W żadnym bodaj kraju nie przetrwała tak długo, jak w Polsce, spuścizna polityczna pierwszej połowy XIX stulecia; wiara w panowanie sprawiedliwości w stosunkach między narodami, w skuteczność dochodzenia swych praw słusznych przed bezstronną opinią europejską, określanie faktów historycznych jako "zbrodni" i "krzywd", przekonanie oostatecznem zwycięstwie "słusznej sprawy", nieliczenie się z realnem ustosunkowaniem siłw życiu międzynarodowem i nierozumienie, że obrót każdej sprawy od wypadkowej tych sił przede wszystkiem zależy. To opieranie widoków politycznych na czysto iluzorycznych podstawach a wraz z niem skłonność do podejmowania działań politycznych bez ścisłego określenia celu i obliczenia środków - nazwano romantyzmem politycznym. Na jego tak długie panowanie w Polsce wpłynęło przede wszystkiem niezwykle położenie ojczyzny - kontrast między świetną przeszłością a teraźniejszością najbardziej upośledzonego w Europie narodu; budowa wewnętrzna społeczeństwa polskiego, sprawiająca, że polityka jego znajdowała się prawie wyłącznie w rękach warstwy szlacheckiej, mającej sporo
dobrych tradycyj, ale mało zahartowanej w walkach życia praktycznego; młodzieńczość kulturalna społeczeństwa i wynikająca z niej pewna naiwność, biorąca na serio rozmaitepolityczne facons de parler, pod któremi się zupełnie inna treść ukrywa(...)"
. (R. Dmowski, Niemcy, Rosja i kwestya polska", Lwów 1914, s.212)

Dmowski pisał te słowa nie w 1914 r. (ja akurat takie wydanie miałem pod ręką). Pierwsze wydanie książki ukazało się w 1908 r., można więc powiedzieć, że od ich napisania minęło przynajmniej 105 lat. Dmowski pisze o "tak długim panowaniu" romantyzmu politycznego. Cóż wobec tego mamy powiedzieć my, żyjący z górą wiek później! Doprawdy nie można się dziwić temu, że niektórzy ludzie tracą wiarę w możliwość zrobienia czegokolwiek sensownego dla Polski. Tym bardziej, że niestety dzisiaj już można stwierdzić, że to Dmowski i jego szkoła myślenia politycznego okazały się przemijające, a romantyczna, głęboka nieodpowiedzialność za wszystko, dominuje z całą mocą szaleństwa tej idei wyznawców. Oczywiście, tą smutną konstatacją nie zamierzam w najmniejszym nawet stopniu ani spłycać historycznej doniosłości zasług szkoły myślenia Dmowskiego, ani jej nie doceniać. Nie tylko przyniosła nam ona niepodległość, ale i odcisnęła mocne piętno na pokoleniach Polaków, którzy do powstań za PRL-u popchnąć się nie dali (jakże żałośnie w tym kontekście wyglądają usilne starania neoromantyków, aby protesty robotnicze w 1956 i 1970 nazywać powstaniami). Co więcej, nawet w działaniach większości rządów polskich po 1989 r., które trudno nazwać przychylnie ustosunkowanymi do Dmowskiego, jego szkoła myślenia politycznego ma swój wyraz. Ograniczony, ale jednak. Nazywam ją przemijającą, gdyż Polska i my, epigoni politycznej dmowszczyzny, przegrywamy walkę o teraźniejszość i o przyszłość. Tragiczne wyrazy żywotności romantyzmu politycznego w postaci powstania warszawskiego i tzw. żołnierzy wyklętych, służą od lat do sączenia do umysłów Polaków najbardziej niebezpiecznych dla Polski idei. Bezsensowne powstanie, które położyło kres polityce polskiej okresu II wojny światowej, a w istocie było, w szerszym znaczeniu, pogrzebem I i II RP, uważane jest za niepodważalny ideał i wyraz najgłębszego patriotyzmu. Beznadziejna guerilla straceńców (w sytuacji umycia rąk przez Zachód i ujawnienia się 95% dawnych partyzantów) jest dzisiaj przedstawiana jako jedyna droga godna prawdziwych patriotów polskich po wojnie. O tych, którzy liczeni w miliony, zakasali rękawy i wzięli się do odbudowy Polski i do pracy na jej rzecz, ani słowa. Nie wolno pytać, nie wolno dyskutować, nie wolno mieć innego zdania. To znaczy wolno, ale to oznacza życie ze stygmatem "komunizmu", "sowietyzmu", "zdrady" etc. Poza nielicznymi wyjątkami i to raczej jednostkowymi (Janusz Korwin-Mikke, bo jak to wygląda szerzej w Nowej Prawicy, tego nie wiem), cała polska formacja polityczna - mam na myśli najważniejsze ugrupowania, parlamentarne, bądź mające widoki na parlament i przez to obecne w sondażach - nazywająca sama siebie prawicą, żyje kultem romantycznych posunięć politycznych, a sam romantyzm uważa za swój oczywisty program polityczny na dzisiaj i na jutro. Pewna grupa uznaje go nawet za dogmat niepodważalny i nie podlegający rewizji. Także ci, którzy epatują przymiotnikiem "narodowy" w nazwach, najczęściej traktują Dmowskiego jako artefakt z przeszłości potrzebny li tylko do obchodzenia rocznic. W tym wszystkim kryje się przemijanie myśli politycznej Dmowskiego i jej współczesna klęska. W istocie jest o wiele gorzej - jest to klęska Polski, takiej jaką chcielibyśmy widzieć i mieć. Zamiast Polski Dmowskiego mamy jednak, i to bez widoków na zmianę w najbliższej przyszłości, Polskę XIX-wieczną przeniesioną we współczesne realia, podzieloną na pogodzonych z rozpłynięciem się w UE ugodowców i na romantycznych krzykaczy "bez ścisłego określenia celu i obliczenia środków".

Komentarze
gjw dnia listopad 01 2013 15:18:07
Święta prawda, Drogi Panie Adamie! Niestety i jeszcze raz niestety! Właśnie dlatego ręce mi opadły do pisania tutaj wciąż od nowa o pewnych sprawach, które powinny być oczywiste dla wszystkich myslących ludzi w naszym kraju. Jest gorzej niż źle, bo kiedy włączam "katolicki głos w naszych domach" słyszę "rozumnych szałem", a kiedy idę do kościoła ewangelickiego to "tobie Najjaśniejsza Unio służymy i słuzyć chcemy". Biorąc jeszcze otaczający mnie wokół niebywały przybór tchórzostwa, złodziejstwa i wszelkiej podłości przypominam sobie Jeremiasza i Bismarcka.

Za wiele już tego wszystkiego jak na moje krótkie życie i średnio odporne nerwy. Pokładam jednak nadzieję w piramidalnych błędach popełnianych przez naszych obecnych zaborców. Dlatego też ja tę myśl geopolityczną, tę żelazną logikę, której obaj jesteśmy zwolennikami, szerzę w małych, ale dobrzze przemyślanych dawkach, a ściślej rzecz biorąc to ja ją przemycam. No i staram się w tym doskonalić niemal codziennie, nawet jeśli pomoc otrzymuję w tym tyle co żadną. Serdecznie pozdrawiam!
Adam Smiech dnia listopad 07 2013 08:51:48
Witam serdecznie (po nie wiem jakim czasie!) Panie Grzegorzu! Z niekłamaną radością czytam ponownie Pana trafne słowa. Przyznaję, że z wielkim trudem rozkręcam się po przerwie. Przykre wydarzenia rodzinne, ogólna niechęć do czynienia czegokolwiek pod wpływem wszechogarniającej nas głupoty i szereg zajęć związanych z archiwizowaniem dziejów Narodowej Demokracji (to akurat jest słuszna "strata" czasu; już niedługo będą pierwsze efekty!), spowodowały i powodują, że JN cierpi. Nadto, niestety, mam minimalne wsparcie... Niektórzy przerzucili się na facebook'a a ja się tam nie wybieram. Ale cóż, jest jak jest. Ukłony dla Pana!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014