Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumGrudzień 10 2018 09:43:09
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 4
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Zjazd Kresowian 14
Zjazd Kresowian 14
XV Zjazd Kresowian na Jasnej Górze - 5.07.09 r.
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
Putin pisze do Ameryki
Polityka Zagraniczna

Poniżej prezentujemy tłumaczenie całego artykułu prezydenta Rosji Władymira Putina, który ukazał się w New York Timesie 11.09.2013 pt. "Apel z Rosji o roztropność, czyli co Putin ma do powiedzenia Amerykanom na temat Syrii".


Ostatnie wydarzenia związane z Syrią skłoniły mnie do bezpośredniego zwrócenia się do Amerykanów i ich przywódców politycznych. To ważne, aby czynić tak zwłaszcza wówczas, kiedy komunikacja pomiędzy naszymi społeczeństwami jest niewystarczająca.

Relacje między nami przechodziły przez różne etapy. Staliśmy naprzeciw siebie podczas zimnej wojny. Ale byliśmy też niegdyś sprzymierzeńcami i wspólnie pokonaliśmy Nazistów. Powszechna organizacja międzynarodowa - Organizacja Narodów Zjednoczonych - została wówczas utworzona, aby zapobiec podobnemu spustoszeniu w przyszłości.

Założyciele Organizacji Narodów Zjednoczonych rozumieli, że decyzje skutkujące wojną lub pokojem powinny zapadać jedynie w drodze consensusu i, za zgodą Ameryki, weto stałych członków Rady Bezpieczeństwa zostało zapisane w Karcie Narodów Zjednoczonych. Głęboka mądrość tego postanowienia była fundamentem stabilności stosunków międzynarodowych na przestrzeni dekad.

Nikt nie pragnie, żeby Organizacja Narodów Zjednoczonych podzieliła los Ligi Narodów, która upadła, ponieważ zabrakło jej realnej siły. Tak się może stać w sytuacji, kiedy wpływowe kraje pomijają Organizację Narodów Zjednoczonych i podejmują działania zbrojne bez upoważnienia Rady Bezpieczeństwa.

Potencjalne uderzenie Stanów Zjednoczonych na Syrię, pomimo silnego sprzeciwu wielu krajów oraz głównych przywódców politycznych i religijnych, włączając papieża, skutkować będzie większą liczbą niewinnych ofiar i eskalacją konfliktu, jego możliwym rozprzestrzenieniem daleko poza granice Syrii. Atak powiększyłby jedynie przemoc i rozpętał nową falę terroryzmu. To mogłoby podkopać wielostronne wysiłki zmierzające do rozwiązania irańskiego problemu nuklearnego, konfliktu izraelsko-palestyńskiego a w dalszej kolejności, zdestabilizować Bliski Wschód i Afrykę Północną. To z kolei mogłoby wytrącić z równowagi cały system prawa i porządku międzynarodowego.

Syria nie doświadcza bitwy o demokrację, ale konfliktu zbrojnego pomiędzy rządem a opozycją w wielowyznaniowym kraju. Niewielu jest koryfeuszy demokracji w Syrii. Ale jest wystarczająco wielu bojowników Al-Kaidy oraz ekstremistów różnej maści walczących z rządem. Departament Stanu Stanów Zjednoczonych uznał Al Nusra Front i Islamskie Państwo w Iraku i Lewancie, walczące [przeciwko rządowi] razem z opozycją, za organizacje terrorystyczne. Ten wewnętrzny konflikt, podsycany przez dostarczanie zagranicznej broni opozycji, jest jednym z najkrwawszych na świecie.

Walczący tam najemnicy z krajów arabskich, jak i setki bojowników z krajów zachodnich a nawet z Rosji, są przedmiotem naszej głębokiej troski. Czy nie powrócą oni do naszych krajów z doświadczeniem nabytym w Syrii? Przecież, po walce w Libii, ekstremiści przenieśli się do Mali. To zagrożenie dla nas wszystkich.

Od samego początku Rosja popierała pokojowy dialog umożliwiający Syryjczykom wypracowanie kompromisowego planu dotyczącego ich własnej przyszłości. Nie chronimy syryjskiego rządu, ale prawo międzynarodowe. Potrzebujemy Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych i wierzymy, że zachowanie prawa i porządku w dzisiejszym złożonym i niespokojnym świecie jest jednym z niewielu istniejących sposobów na powstrzymanie stosunków międzynarodowych od popadnięcia w chaos. Prawo wciąż pozostaje prawem i musimy się do niego stosować niezależnie od tego, czy je lubimy czy nie. Współczesne prawo międzynarodowe stanowi, że użycie siły jest dozwolone tylko w obronie własnej, bądź na mocy decyzji Rady Bezpieczeństwa. Użycie jej w jakikolwiek inny sposób jest niedopuszczalne na gruncie Karty Narodów Zjednoczonych i stanowiłoby akt agresji.

Nikt nie wątpi, że gaz trujący został użyty w Syrii. Ale mamy wszelkie powody, aby przypuszczać, że nie został użyty przez syryjską armię, ale przez siły opozycji, żeby sprowokować interwencję ich potężnych zagranicznych protektorów, którzy stanęliby w ten sposób po stronie fundamentalistów. Raporty mówiące, że bojownicy przygotowują inny atak - tym razem przeciw Izraelowi - nie mogą być zignorowane.

To zatrważające, że interwencja wojskowa w wewnętrzne konflikty obcych krajów stała się normą dla Stanów Zjednoczonych. Czy Ameryka ma w tym długofalowy interes? Wątpię. Miliony ludzi na całym świecie coraz częściej postrzegają Amerykę nie jako modelową demokrację, ale jako państwo polegające wyłącznie na brutalnej sile, sklecające koalicje pod hasłem "kto nie z nami, ten przeciwko nam".

Ale siła okazała się nieefektywna i chybiona. Afganistan się chwieje i nikt nie może powiedzieć co się wydarzy po wycofaniu sił międzynarodowych. Libia jest podzielona na plemiona i klany. W Iraku trwa wojna domowa, z tuzinami zabitych każdego dnia. W Stanach Zjednoczonych wielu [ludzi] widzi analogię pomiędzy Irakiem a Syrią i pyta, dlaczego ich rząd chciałby powtórzyć tamte błędy.

Bez względu na to jak precyzyjne będą uderzenia albo jak wyrafinowane bronie, cywilne ofiary są nieuniknione, włączając starszych i dzieci, których w założeniu atak miałby ochronić.

Świat reaguje [na to] pytaniem: jeśli nie możesz liczyć się na prawo międzynarodowe, wtedy musisz znaleźć inne sposoby by zapewnić sobie bezpieczeństwo. Stąd rosnąca liczba krajów usiłujących zdobyć broń masowej zagłady. To jest logiczne: jeśli będziesz mieć bombę, nikt cię nie ruszy. Mówimy wciąż o potrzebie poszerzenia nierozprzestrzeniania [broni masowej zagłady], tymczasem w rzeczywistości proces ten ulega erozji.

Musimy zaprzestać używania języka siły i powrócić na drogę cywilizowanego, dyplomatycznego rozstrzygnięcia politycznego.

Nowa okazja do uniknięcia działania wojskowego pojawiła się w ostatnich kilku dniach. Stany Zjednoczone, Rosja i wszyscy członkowie społeczności międzynarodowej muszą wykorzystać gotowość syryjskiego rządu do objęcia jego arsenału chemicznego międzynarodową kontrolą celem jego późniejszego zniszczenia. Sądząc z oświadczeń Prezydenta Obamy Stany Zjednoczone widzą to [rozwiązanie] jako alternatywę dla akcji zbrojnej.

Z zadowoleniem przyjmuję zainteresowanie prezydenta kontynuowaniem dialogu z Rosją na temat Syrii. Musimy pracować razem, by utrzymać tę nadzieję przy życiu, jak zgodziliśmy się co do tego na spotkaniu grupy G8 w Lough Erne w Irlandii Północnej w czerwcu, i skierować dyskusję ponownie ku negocjacjom.

Jeśli potrafimy uniknąć [użycia] siły przeciw Syrii, polepszy to atmosferę w stosunkach międzynarodowych i wzmocni wzajemne zaufanie. To będzie nasz wspólny sukces, nadto, otworzy drzwi do współpracy w innych trudnych kwestiach.

Moje robocze i osobiste stosunki z Prezydentem Obamą cechuje rosnące wzajemne zaufanie. Doceniam to. Uważnie studiowałem jego wtorkowe orędzie do narodu. I raczej nie zgodziłbym się z uwagą jaką poczynił na temat amerykańskiej wyjątkowości, stwierdzając, że to polityka Stanów Zjednoczonych jest tym, „co czyni Amerykę inną. To właśnie czyni nas wyjątkowymi”. Jest czymś wyjątkowo niebezpiecznym zachęcać ludzi do tego, by zaczęli uważać się za wyjątkowych, bez względu na uzasadnienie. Są duże kraje i małe kraje, bogate i biedne, te z długą tradycją demokratyczną i te wciąż szukające własnej drogi do demokracji. Także ich polityki się różnią. Wszyscy jesteśmy różni, ale kiedy prosimy o Boże błogosławieństwo, nie wolno nam zapominać, że Bóg stworzył nas równymi.

Władymir W. Putin

tłum. Adam Śmiech

Oryginał dostępny jest TUTAJ

PS.Ze strony Jednodniówki Narodowej możemy tylko zachęcać do lektury tego tekstu, do jego przesyłania dalej. Apelujemy także do tych wrogów Rosji, którzy posługują się rozumem o przeczytanie i wyciągnięcie wniosków - spokojnie, bez emocji. Każdy dojdzie do własnych konkluzji, dla nas jednak nie ulega wątpliwości, że mamy do czynienia z wybitnym mężem stanu, który w chwili obecnej przerasta zagubionych polityków Zachodu nie tylko talentem, ale i, jak najbardziej praktycznymi, umiejętnościami dyplomatycznymi. Słusznie, bez rozdźwięku między teorią a praktyką, Putin kreuje Rosję na głównego obrońcę ładu międzynarodowego, co stoi w jaskrawym kontraście z amerykańskim (także europejskim) bezhołowiem i samowolą ostatnich ponad 20 lat. Jednocześnie, na co trzeba koniecznie zwrócić uwagę, zakłada kaganiec prawa międzynarodowego na własne państwo, i potwierdzając dotychczasową postawę Rosji, i składając zobowiązanie na przyszłość. Czy ktokolwiek słyszał podobne słowa od amerykańskich oszustów politycznych, po gangstersku dokonujących kolejnych agresji, nie mówiąc już o ich środkowo- i zachodnioeuropejskich marionetkach? Czasy, w których żyjemy nie przynoszą nam radości płynącej z faktu np. siły i gospodarności Polski, ale na pewno są niezwykle ciekawe w wielu innych aspektach. Dzisiaj, kiedy Zachód zdradza swoją tożsamość pogrążając się w moralnej degrengoladzie, którą siłą i szantażem wprowadza do prawodawstwa krajów postchrześcijańskich, Rosja Putina jawi się, jako kraj dający promyk nadziei, mający naturalnie swoje wady, problemy, złą spuściznę, ale idący niewątpliwie we właściwym kierunku. Wszystkim, którym na sercu leży chrześcijańska tradycja świata, który wyszedł z Rzymu i Konstantynopola, powinno zależeć na tym, aby ten kierunek utrzymał się w Rosji jak najdłużej, tak, aby dawne hasło "ex oriente lux" zajaśniało nową treścią. Tym bardziej przygnębia perspektywa przejęcia władzy w Polsce przez tych, dla których irracjonalna nienawiść do Rosji (a także szczególnie agresywna nienawiść do samego Putina) jest tym, czym krew dla organizmu. Pozostają oni w kręgu archaicznych i wielokrotnie negatywnie zweryfikowanych pojęć XIX-wiecznych, tymczasem świat się zmienił i ci, do których oni zanosili i zanoszą swe błagania nie są dzisiaj po naszej stronie - nadają sankcję prawną patologiom, mają za nic prawo międzynarodowe, zaś ci ciągle znienawidzeni chronią dziedzictwo i moralność chrześcijańską i pouczają jak należy szanować międzynarodowy ład. Są wśród nich tacy, do których nigdy nie dotrze nic, ale pozostaje wierzyć, że większość deklarujących poparcie dla obecnej opozycji po prostu nienawidzi PO, a nie pragnie ostrzenia szabli na Rosję dziś - de facto - w obronie patologii, multikulturowości i lewackiej poprawności. Wiara to jednak za mało. Trzeba tych ludzi nieustannie uświadamiać, tłumaczyć, przekonywać.


Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014