Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumWrzesień 17 2019 22:52:03
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 16
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
49
49
SS-Galizien
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
Po marszach
Jednodniówka Narodowa

Po raz kolejny Marsz Niepodległości, organizowany przez środowiska pozaparlamentarne uchodzące, bądź uważające się za prawicę lub nawet, za narodowców, nie był wolny od burd chuliganów udających patriotów. W świat poszedł znowu sygnał o polskiej "skrajnej prawicy" nie potrafiącej trzymać na wodzy swoich emocji, Polaków zaś media utwierdzały w przekonaniu, że bezmyślne bydło wyrywające kostkę z chodników to... narodowcy. Tak to jest, kiedy za organizację tak poważnego przedsięwzięcia biorą się ludzie nie posiadający wystarczających umiejętności, zaplecza logistycznego, do tego, po części, niedojrzali emocjonalnie. Środowiska te - nazwijmy je quasi-narodowymi - tkwią w jakimś zadziwiającym kulcie niewielkiego i zupełnie nieistotnego, z punktu widzenia ideologicznego, wycinka dziejów polskiego Ruchu Narodowego, a mianowicie, lat 30-tych i organizowanych wówczas przemarszów umundurowanych członków SN, czy pozostających poza głównym nurtem RN, narodowych radykałów. Różnica polega na tym, że przed wojną był to margines działalności, nadto, ówcześni narodowcy z przyległościami cechowali się dyscypliną i co najważniejsze, nie podważali państwowości polskiej i to pomimo zasadniczego przeciwieństwa z rządzącym w wyniku zamachu stanu reżimem sanacyjnym. Dzisiejsi quasi-narodowcy w sposób nieudolny kopiują marsze, czyniąc z nich fundamentalny przejaw swojej aktywności i w ogóle istnienia, wreszcie, w istocie, pragną podpalić istniejące państwo polskie. Nie ma w tym żadnego programu pozytywnego, tylko negacja, która jak świat światem jest najtańsza i najłatwiej trafia do najmniej wyrobionej klienteli. Epigoni formy. Czy o to im chodzi? Żeby pokazywać się od marszu do marszu, kontynuując kompromitowanie pojęć związanych z polską Myślą Narodową? Zważywszy na to, że środowiskom tym bliska jest skrajna forma rusofobii oraz nie obce kontakty z szowinistycznymi ośrodkami ukraińskimi, ogłaszanie przez szefa neo-MW powstania nowego Ruchu Narodowego brzmi jak purnonsens. Będą odzyskiwać Polskę? Jakimi środkami i co zrobią później - tego nie wiadomo. Będą odzyskiwać Polskę, tymczasem - przyjmując założenie organizatorów za dobrą monetę - nie potrafią zapobiec spodziewanej prowokacji. Razi zwłaszcza pogarda dla państwa, w którym wszyscy żyjemy. Powiedzmy wprost - oczywiście nie jest ono spełnieniem marzeń, ma ogromną ilość wad, niektóre z nich mają wyjątkowo negatywny wpływ na życie jego mieszkańców. Ale to wszystko nie oznacza i nie może oznaczać, że wolno je dyskredytować w taki sposób, w jaki to czynią środowiska stojące za marszem(-ami). Czy nam się to podoba czy nie, to jest Polska, jedyna Polska, jaka dzisiaj istnieje i tak jak kiedyś Królestwo Polskie z lat 1815-30 i ostatnio PRL, stanowi wielką wartość, której podważać, podkopywać nie wolno. Myślący Polacy zawsze to doskonale rozumieli, w ostatnim stuleciu zawsze w ten sposób patrzyli na rzeczywistość polscy narodowcy, przeciwstawiając się negacji i podkopywaniu PRL, zwłaszcza po 1956 r. Ci sami narodowcy nie podkopywali także państwa w okresie międzywojennym, kiedy stało się ono folwarkiem jednej kliki politycznej. To są lekcje myślenia politycznego, które, jak widać, nie wszyscy przerobili.



Jaskrawy kontrast wobec marszu quasi-narodowców stanowił marsz prezydencki, przede wszystkim, ze względu na zawarty w nim ładunek pozytywnych emocji. I nie ma tu znaczenia, że większość uczestniczących w nim polityków nie jest nam ani bliska ani miła. Prezydent Komorowski dokonał rzeczy ważnej - jako pierwszy prezydent Polski po 1989 r. - będąc piłsudczykiem, co zresztą jawnie głosi, uznał Dmowskiego, Jego i Obozu Narodowego zasługi dla Ojczyzny poprzez włączenie do planu przemarszu pomnika przywódcy RN oraz złożenie pod nim kwiatów. Nie musimy się zgadzać z p. prezydentem, ale doceńmy jego gest, nawet jeśli tylko był gestem. Innych nie było na podobny gest stać. Wielu Polaków, i nie jest to żart, po raz pierwszy miało okazję usłyszeć o Romanie Dmowskim w mediach i to w kontekście pozytywnym. Gest prezydenta przyćmił także wygłup J. Palikota, próbującego wywołać zamieszanie przy pomocy żenujących ataków na Dmowskiego, godnych działacza stow. Nigdy Więcej po trzymiesięcznych kursach wieczorowych, a nie absolwenta KUL-u.

Z radością zaobserwowałem również obecność członków Obozu Wielkiej Polski idących w marszu prezydenckim pod swoim transparentem. Był też transparent, o ile mnie pamięć nie myli, o treści "Koczownicy - przestańcie szczuć Polaków na Rosjan". Słuszna myśl, jakkolwiek by nie rozumieć pojęcia "koczownicy"... Można było oczywiście utyskiwać na delegację składającą kwiaty Dmowskiemu, ale mnie tak naprawdę raził jedynie p. Michał Kamiński, człowiek odległy o lata świetlne od geopolityki endeckiej (nb., Jerzy Buzek, również składający kwiaty, jest krewnym Józefa Buzka, członka Stronnictwa Narodowo-Demokratycznego, potem związanego z PSL Piast).

Jakie z tego wszystkiego wnioski? Siły mającej zmienić Polskę nie zbuduje się na li tylko negacji rzeczywistości, w oparciu o wątpliwej proweniencji środowiska i poprzez marsze podbijające poziom adrenaliny nie wyrośniętym mężczyznom. Taką siłę należy budować latami, systematycznie i konsekwentnie, mając do zaproponowania konkretne rozwiązania w każdej dziedzinie życia narodowego i państwowego. Inaczej nic z tego nie będzie, innymi słowy, będzie tak, jak z referendami unijnymi w Irlandii, Francji i Holandii - chwilowy zachwyt, ekstaza, potem zaś kompletny brak jakiegokolwiek działania i zwycięstwo dobrze zorganizowanych i wiedzących czego chcą i do czego dążą, euroentuzjastów. Im prędzej powierzchownie patrzący na politykę ludzie to zrozumieją, tym prędzej będziemy mogli ZACZĄĆ budować poważną alternatywę dla obecnego układu politycznego.

Komentarze
ricardopl77 dnia listopad 12 2012 23:02:40
Dodajmy też że Prezydent Komorowski jest pierwszą głową Państwa Polskiego która w ten sposób uhonorowała Romana Dmowskiego.Nie sposób też pominąć obecności Romana Giertycha na Marszu Prezydenckim który za pozycję między Komorowskim a Buzkiem jest już na forach nacjonalistycznym wyzywany od "zdrajców", "koni" itp. Sam zainteresowany ostro skrytykował obecnych liderów MW: "Bo po raz kolejny okazało się, że organizatorzy nie potrafili uspokoić prowokatorów. Od ćwierć wieku Młodzież Wszechpolska organizuje manifestacje. Jeszcze tak nie było, żeby dwa razy pod rząd nie zorganizować dobrej ochrony i uspokoić prowokatorów. To nieudolność -(...) Organizowanie czegokolwiek z ONR jest sprzeczne z tradycją ruchu narodowo-demokratycznego i durne - rzucił były polityk. Roman Dmowski to jest wielka postać i nie wolno jej oddać radykałom, smarkaczom, którzy są nieudolni i trochę głupi.
Ale jak dodał od razu, większość uczestników tego marszu to pewnie byli porządni, młodzi ludziesmiley
ricardopl77 dnia listopad 12 2012 23:17:46
I jeszcze w marszu "Prezydenckim" wzięła udział grupa z Obozu Wielkiej Polski (widać było transparent).
Jeszcze napisze jak było w Krakowie. Tu był w zasadzie jeden marsz: z Wawelu , przez Rynek Główny na pl. Matejki gdzie jest Grób Nieznanego Żołnierza. Oprócz okrzyków Sekty Smoleńskiej i puszczanych przez głośnik pieśni ku czci śp. Prezydenta prof. Lecha Kaczyńskiego, obecności Janusza Korwin-Mikke (wyrzucili go z Komitetu Marszu Niepodległości w Warszawie, to przyjechał do starej stolicy...smiley)" moja uwagę zwróciło co innego. Otóż podczas uroczystości pod Grobem Nieznanego Żołnierza podczas "polegli na polu chwały" młodzieżówka Kongresu Nowej Prawicy przytomnie zauważyła brak pewnej osoby w tej wyliczance i zaczęła skandować "Gdzie Generał Rozwadowski"!
Inna rzecz: ogólnikowe wspomnienie wysiłku polskiego żołnierza w czasie II wojny światowej, z pominięciem I i II Armii WP i walk na Wale Pomorskim w Berlinie oraz na Łużycach, za to wspomnienie kilku żołnierzy którzy zginęli podczas "misji stabilizacyjnej" w Afganistanie i Iraku "Polegli w walce o pokój"! - szkoda że również nie "socjalizm".smiley
Adam Smiech dnia listopad 13 2012 09:39:52
Dziękuję za cenne relacje.
A propos forów i środowisk nacjonalistycznych - od dawna utwierdzam się w przekonaniu, że tworzą je ludzie duchowo obcy polskiemu Ruchowi Narodowemu. Zastanawiam się, skąd się to wzięło? Ja byłem w tzw. pierwszej fali MW, odtworzonej w 1989 r. i była ona bezwzględnie antyniemiecka i antyukraińska. Nie tylko do głowy nikomu nie przyszłoby hajlować, ale gdyby spróbował, wyleciałby na zbity pysk. Z NOP-em od początku było inaczej. Ci, którzy tworzyli MW na przełomie XXi XXI w., to już byli inni ludzie - łysi, hajlujący, pochodzący ze środowisk kibolskich. Świadomie czy nie, ale zafascynowani pewnymi aspektami faszyzmu i hitleryzmu. NOP spotykal się z młodzieżówką NPD, a potem, bliżej naszych czasów, MW i NOP zaczęły spotykać się z młodymi banderowcami, w imię walki ze wspólnym, rosyjskim wrogiem. Jest to oczywiste zaprzeczenie własnej tożsamości (przynajmniej jeśli chodzi o MW), której chyba ci ludzie nie rozumieją albo nie chcą zrozumieć. Wyzwiska rzucane przez osobników, którym nie przeszkadza kumanie się z banderowcami, nie mogą obrazić nikogo.
RomanK dnia listopad 14 2012 19:22:27
dziekuje panie Adamie!
Podpisuje sie pod tym co pan pisze obiema rencamy, nogamy it tego...
Doskonale podsumowanie...lzenarodowcom mowimy twarde..do budy!:-)))
ricardopl77 dnia listopad 14 2012 22:16:57
Poseł Solidarnej Polski Tomasz Górski tłumaczy się z uczestnictwa w Marszu Prezydenckim:smiley

http://wpolityce.pl/wydarzenia/40499-tomasz-gorski-z-solidarnej-polski-w-pierwszym-szeregu-marszu-prezydenckiego-jestem-z-tego-zadowolony-i-uwazam-ze-to-byla-sluszna-decyzja
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014