Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumLuty 27 2020 09:58:32
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 6
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
41
41
SS-Galizien
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Lincz na Kaddafim
JednodniĂłwka Narodowa

20 pa?dziernika b.r. w Syrcie b?d? w jej okolicach, zamordowany zosta? Muammar al-Kaddafi, by?y przywódca Libii. Dokona?o si? to, wg dost?pnych informacji, w formie linczu zdzicza?ej, rewolucyjnej t?uszczy. Kaddafi rz?dzi? Libi? przez 42 lata, ma na sumieniu wiele, nie by? anio?kiem, ale okoliczno?ci jego ?mierci i komentarze jakie po niej nast?pi?y prowokuj? do wypowiedzenia paru s?ów na ten temat. Przede wszystkim, ?mier? Kaddafiego nast?pi?a zaraz po tym, jak Hillary Clinton, b?d?ca przecie? nie stró?em cnoty swego m??a, ale sekretarzem stanu USA, stwierdzi?a, ?e Kaddafi musi zosta? zabity (lub schwytany). Uczyni?a to na konferencji prasowej w Trypolisie 18 pa?dziernika b.r. No, i prosz?, wystarczy?y nieca?e dwa dni i ju? jej ?yczenie zmaterializowa?o si?. Czy?by lud czeka? na przyzwolenie a? z samego centrum ?wiatowej cywilizacji wolno?ci? A dopiero co prezydent Obama wymienia? u?ciski d?oni z Kaddafim... Tym razem jako? nie przebi?y si? g?osy oburzenia ?wiat?ych Europejczyków brzydz?cych si? kar? ?mierci, a zabójstwem na zlecenie tym bardziej. Po zamordowaniu Kaddafiego wypowiedzia?y si? równie? czynniki oficjalne polskie. Prezydent Komorowski podczas warszawskiego spotkania z emirem Kataru stwierdzi?:

"?mier? ostatniego dyktatora w Afryce Pó?nocnej (Muammara Kadafiego) oznacza tak?e i polskie przekonanie, ?e ?wiat zmierza w dobr? stron?, ?e zmiany wolno?ciowe s? ostateczne i nie dadz? si? zawróci?"(za PAP).

No, tak, a na ten przyk?ad Robert Mugabe, czarny rasista z Zimbabwe, to zapewne demokrata pe?n? g?b?... Zupe?n? kompromitacj? jest jednak o?wiadczenie polskiego MSZ, ustami rzecznika Marcina Bosackiego. Powiedzia? on m.in.:

"Gratulujemy narodowi libijskiemu tego, co si? dzisiaj sta?o, czyli ostatecznego ko?ca okresu dyktatury, który trwa? przez kilkadziesi?t lat" oraz "Mamy nadziej?, ?e teraz ostatni lojali?ci poprzedniego re?imu porzuc? opór, sprawnie utworzony zostanie nowy reprezentatywny rz?d przej?ciowy i nast?pi szybka budowa demokratycznej Libii. Polska, tak jak przez ostatnie miesi?ce, pragnie z ni? blisko wspó?pracowa?"(za PAP, Onet).

Nie wiadomo tylko, czy nowi w?adcy Libii uwierz? w te zapewnienia p. Bosackiego o wspó?pracy. Przecie? Polska Kaddafiego uznawa?a, a teraz gratuluje jego zamordowania, to co stoi na przeszkodzie w przysz?o?ci zmieni? zdanie na temat nowych, "demokratycznych" w?adz Libii? Rozumiej?c wra?liwo?? polskiego MSZ na cierpi?ce od dyktatur narody, czekamy na równie aktywne dzia?ania np. wzgl?dem Azerbejd?anu, gdzie rz?dzi klan rodzinny Alijewów maj?cy w nosie wolno??, a jednak, ze wzgl?dów politycznych (prometejskich), Polska nie tylko tego nie zauwa?a, ale nawet odznacza tamtejszych kacyków, ?eby ich po?echta? i zwerbowa? przeciwko "Ruchom".
To, co jest najsmutniejsze w fakcie linczu na Kaddafim, to upadek obyczajów politycznych Zachodu, który - pe?en pychy - pretenduje do w?adzy nad ?wiatem i uzurpuje sobie prawo do pouczania wszystkich. Dzi? Zachodu nie sta? nawet na sfingowanie procesu (jak to by?o w przypadku Husajna, Miloszewicza i innych). Pozwala si? na kompletne bezho?owie, na uzewn?trznienie najgorszych instynktów, które w trakcie i potem, ubiera si?, na wskro? k?amliwie, w s?ówka na potrzeby bezmy?lnego t?umu, którym si? rz?dzi. Zachód jest dzisiaj patronem tego typu zachowa?. Oby w przysz?o?ci nie p?aka?, kiedy owe zachowania obróc? si? przeciwko niemu.
Ko?cz?c, nale?y wyrazi? zdziwienie, ?e Kaddafi nie uciek? z Libii, kiedy mia? jeszcze tak? mo?liwo??. A przecie?, nie szukaj?c daleko, Idi Amin, czy Jean Bedel Bokassa, uciekli ze swoich krajów i nie niepokojeni przez ?wiat?ych ludzi Zachodu sko?czyli ?ycie w staro?ci (Amin nawet w Arabii Saudyjskiej, wielce "demokratycznej" - Panie Bosacki - sojuszniczce USA). To ?wiadczy o tym, ?e, po pierwsze, Kaddafi da? si? nabra? przywódcom Zachodu, którzy jeszcze w 2010 r. go serdecznie ?ciskali, po drugie, ?e albo zabrak?o mu ch?ci do ?ycia, albo do ko?ca nie wierzy? w swój upadek.
Tak czy inaczej, Libia wkracza na niepewn? drog?. Przed nowymi w?adcami, którzy oczywi?cie ?adnej demokracji nie wprowadz?, bo to po prostu nie jest metoda rz?dzenia mo?liwa do zaprowadzenia w tej cz??ci ?wiata, stoi trudne zadanie. Je?eli bowiem nie brak im rozumu, musz? wiedzie?, komu zawdzi?czaj? zwyci?stwo i kto mo?e, przy pomocy taniej propagandy, w ka?dej chwili, tak?e ich, je?li b?d? niegrzeczni, przedstawi?, bez wzgl?du na fakty, jako krwawych zbirów. Na naszych oczach neokolonializm odniós? pot??ne zwyci?stwo.
Zobaczymy jak rozwinie si? sytuacja. Ju? dzisiaj mo?na jednak stwierdzi?, ?e, maj?c na uwadze naturalnie wszystkie zastrze?enia i zachowuj?c proporcje, ?wieckie re?imy arabskie, takie jak Husajna, Babraka Karmala, czy Kaddafiego, nie tylko, czy nam si? to podoba czy nie, przybli?y?y swoje kraje w wielu dziedzinach do ?wiata ludzi bia?ych, ale te? by?y o wiele bardziej przewidywalne od re?imów, które nast?pi? obecnie. Dlatego zwyci?stwo neokolonializmu mo?e by? zwyci?stwem pyrrusowym.

Komentarze
polski blog ru dnia październik 21 2011 15:46:12
S? ró?ne oceny Kadafiego, zarówno na tzw. prawicy, jak i na tzw. lewicy toczy si? spór wokó? tej postaci, a tak naprawd? wokó? rozumienia i respektowania suwerenno?ci pa?stwowej i narodowej.

Warto odnotowa? ciekawy pogl?d z lewej strony:

rNie ?a?ujmy Kaddafiego!

14.10.2011
(...)
Okoliczno?ci towarzysz?ce obaleniu Muammara Kaddafiego w Libii wywo?a?y g??bokie rozbie?no?ci i spory w?ród lewicy na ?wiecie, w tym tak?e w Polsce. Nale?y jednak z ca?? moc? - i to dok?adnie z pozycji antyimperialistycznych - sprzeciwi? si? uznaniu go za szlachetnego bojownika antyimperialistycznego. Przeciwnie, przez lata pozostawa? on podnó?kiem i powolnym podwykonawc? imperializmu ?wiatowego, w zwi?zku z czym jakiekolwiek (nawet "krytyczne") poparcie dla niego czy jego epigonów pozostaje szkodliwe i wr?cz niszczycielskie dla sprawy konsekwentnego antyimperializmu.

Co znale?li powsta?cy w Trypolisie

Dokumenty odnalezione ostatnio w zdobytych przez powsta?ców kwaterach Kaddafiego w Trypolisie ?wiadcz? o serdecznych relacjach i powi?zaniach biznesowych dyktatora z czo?owymi decydentami mocarstw imperialistycznych, takimi jak na przyk?ad Tony Blair [1], a tak?e o wspó?pracy obalonego re?imu z CIA i wywiadem brytyjskim przy nies?awnym programie tajnych wi?zie?, w wyniku czego w 2004 r. do katowni w Libii trafi? Abdel Hakim Belhad?, pó?niejszy islamistyczny dowódca powsta?ców, którzy wkroczyli do Trypolisu. W zwi?zku z ujawnionymi dokumentami Belhad? za??da? od Wielkiej Brytanii przeprosin, gro??c w przeciwnym razie wytoczeniem sprawy s?dowej [2].

Tymczasem Ian Cobain donosi 6 pa?dziernika w The Guardian, ?e taki pozew zd??y? ju? z?o?y? Sami al-Saadi, by?y bojownik Libijskiej Islamskiej Grupy Zbrojnej (do której nale?a? równie? Belhad?). Odnalezione w Trypolisie dokumenty dowodz? olbrzymiej roli brytyjskiego wywiadu w wydaniu go ludziom Kaddafiego. Mo?e to wprawi? w "ci??kie zak?opotanie paru by?ych ministrów w ostatnim rz?dzie Partii Pracy, jak te? wysokich oficerów wywiadu", wspó?odpowiedzialnych za torturowanie przez lata Saadiego, pisze Cobain. Prawnicy pokrzywdzonego - którzy wcze?niej reprezentowali by?ego wi??nia Guantánamo Binyama Mohameda - z?o?yli pozew, w którym stawiaj? oskar?enia "nie tylko MI6 [wywiadowi zagranicznemu], lecz równie? MI5 [kontrwywiadowi], Urz?dowi Spraw Zagranicznych, Urz?dowi Spraw Wewn?trznych i biuru prokuratora generalnego. Wezwali te? Scotland Yard do podj?cia dochodzenia karnego".

Jeden z odnalezionych dokumentów to faks, wys?any w marcu 2004 r. przez CIA do ówczesnego szefa wywiadu libijskiego Musy Kusy, z którego wynika, ?e wywiad ameryka?ski zdecydowa? si? pomóc w sprowadzeniu Saadiego do Libii wiedz?c, ?e wywiad brytyjski i rz?d libijski s? bliskie porozumienia w tej sprawie. Dwa dni po wys?aniu tego w?a?nie faksu z Kaddafim spotka? si? w Trypolisie Tony Blair. W serdecznej atmosferze zadeklarowali, ?e uznaj? zwalczanie terroryzmu za wspóln? spraw?. "Trzy dni pó?niej agenci wywiadu libijskiego zwin?li Saadiego do samolotu w Hong Kongu, wraz z ?on?, dwoma synami w wieku 12 i dziewi?ciu lat, oraz dwiema córkami w wieku 14 i sze?ciu lat". Przez kolejne sze?? lat Saadi by? w Libii bity i poddawano go elektrowstrz?som, jak równie? gro?ono mu ?mierci?. Jak mówi, wypytywano go mi?dzy innymi o Libijczyków zamieszka?ych w Wielkiej Brytanii, a jedno z przes?ucha? prowadzili dwaj oficerowie wywiadu brytyjskiego. W tym kontek?cie Cobain cytuje s?owa szefowej biura prawnego organizacji pozarz?dowej Reprieve, Cori Crider, mówi?cej, ?e decyzje musia?y zapa?? na szczeblu ministerialnym i wskazuj?cej imiennie na ówczesnego ministra spraw zagranicznych Jacka Strawa.

Cobain przypomina dalej, ?e Saadi nie by? jedynym Libijczykiem wydanym przez wywiad brytyjski re?imowi Kaddafiego. Pisze o wspomnianej ju? sprawie Belhad?a, przekazanego do Libii z Malezji przez CIA przy wspó?pracy wywiadu brytyjskiego. Wskazuje te? na odnalezion? korespondencj? w sprawie Belhad?a do Musy Kusy, wys?an? przez agenta MI6 Marka (prawdodpodobnie by?ego szefa s?u?b antyterrorystycznych Marka Allena), mówi?c? te? o budowie rozwini?tych relacji mi?dzy Wielk? Brytani? a Libi? Kaddafiego. Tymczasem Belhad? wspomina, ?e by? przez kilka dni torturowany przez CIA nim przetransportowano go do Trypolisu, i tak opisuje warunki, w jakich wi?ziono go w Libii: "Przez trzy lata nie pozwolono mi si? wyk?pa?, a przez rok nie ujrza?em s?o?ca. Wieszali mnie na ?cianie i przetrzymywali w izolatce. By?em regularnie torturowany". Wszystko to pozostawa?o mo?liwe dzi?ki kolaboracji re?imu Kaddafiego z tymi, którzy potem uznali, ?e si? zu?y? i sta? si? dla nich nieprzydatny, by dzi? - tak jak czyni? to Jack Straw i Tony Blair - umywa? r?ce i twierdzi?, ?e o niczym nie wiedzieli! [3]

W zwi?zku z takimi w?a?nie sprawami jak mi?dzy innymi transfer do Libii Saadiego i Belhad?a Human Rights Watch, która podj??a si? analizy znalezionych w Trypolisie dokumentów, skonstatowa?a, ?e mowa o "wysokim poziomie wspó?pracy Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i agencji wywiadu libijskiego w ramach transferu podejrzanych o terroryzm". HRW podkre?la te? potrzeb? poci?gni?cia do odpowiedzialno?ci tych dwóch mocarstw zachodnich za "nadu?ycia w przesz?o?ci".

Jak czytamy, "Odnalezione 3 wrze?nia 2011 r. dokumenty mówi? o ofertach Stanów Zjednoczonych w sprawie transferu czy te? wydania co najmniej czterech aresztowanych ze Stanów pod kuratel? libijsk?, w jednym wypadku przy aktywnym udziale Wielkiej Brytanii; pro?bach Stanów Zjednoczonych o aresztowanie i przes?uchanie innych podejrzanych; pro?bach Wielkiej Brytanii o informacje na temat podejrzanych o terroryzm; oraz wymianie informacji na temat Libijczyków ?yj?cych w Wielkiej Brytanii. Wspó?praca ta mia?a miejsce mimo znacznych i dobrze znanych danych o torturach i innym niew?a?ciwym traktowaniu aresztowanych w Libii".

Cho? CIA domaga?a si? od swych libijskich partnerów zapewnienia wydawanym przez ni? osobom ludzkiego traktowania, to jak mówi kieruj?cy sztabem nadzwyczajnym w HRW Peter Bouckaert, zakrawa?oby na "absurd", gdyby Amerykanie wierzyli w jakiekolwiek zapewnienia w tej sprawie ze strony re?imu Kaddafiego. Podobnie mo?na rzec o Brytyjczykach, którzy w 2005 r. sygnowali w tej sprawie wraz z Libi? odpowiednie porozumienie. Ten proceder trwa? w przypadku obu mocarstw a? do 2007 r.; spo?ród ponad stu osób przekazanych za granic? przez administracj? Georger17;a W. Busha w ramach "globalnej wojny z terroryzmem", co najmniej siedem zosta?o wydanych w?a?nie do Libii.

Jak mówi Bouckaert: "Do?wiadczenie Libii winno da? Stanom Zjednoczonym i Wielkiej Brytanii lekcj? tego, co od pocz?tku powinien im podpowiedzie? zdrowy rozs?dek - jakiekolwiek cyniczne obietnice by? otrzyma?, je?li wydasz wi??niów oprawcom, to b?d? torturowani, a w ko?cu dowie si? o tym ca?y ?wiat". I dowiedzia? si? po tym, gdy zdecydowano si? pozby? dawnego wspólnika.

Zapewne coraz wi?cej decydentów mocarstw imperialistycznych, bior?cych udzia? w interwencji w Libii, zacznie gorzko ?a?owa?, ?e odwrócili si? od Kaddafiego. Human Rights Watch podkre?la, ?e dokumenty, do których dotar?a i które ?wiadcz? o wspó?pracy wywiadu libijskiego z CIA i MI6 (których agenci uczestniczyli - o czym ju? by?a mowa - nawet w przes?uchaniach w Libii), a tak?e wywiadem niemieckim i innymi wywiadami pa?stw zachodnich, to zaledwie kilkaset z dziesi?tek tysi?cy cz?sto niezbadanych jeszcze dokumentów, znajduj?cych si? w zdobytej przez powsta?ców siedzibie wywiadu libijskiego. (Tymczasem ju? - pozwol? sobie na nieco ?artobliwy wtr?t - Julian Assange mo?e si? obawia?, ?e trafi na bezrobocie.) HRW wskazuje przy tym, ?e CIA, MI6 i inne wywiady zachodnie by?y w pe?ni ?wiadome skutków swych dzia?a?, oraz cytuje raport Departamentu Stanu z 2004 r. w sprawie Libii: "Personel s?u?b bezpiecze?stwa mia? rutynowo torturowa? wi??niów podczas przes?ucha? czy w ramach kary. Agenci rz?dowi mieli aresztowa? i torturowa? pracowników zagranicznych, a w szczególno?ci tych z Afryki Subsaharyjskiej. Doniesienia o torturach by?y trudne do potwierdzenia, poniewa? wielu wi??niów przetrzymywano w odosobnieniu" [4].

Time wskazywa? ju? na pocz?tku wrze?nia, ?e owa wspó?praca wywiadów zachodnich z wywiadem libijskim si?ga 2002 r., pisz?c o "bliskich - a nawet za?y?ych - stosunkach", co w 2004 r. zaowocowa?o wr?cz utworzeniem sta?ej placówki CIA w Libii [5]. Có? innego mo?e to oznacza? ni? tajne wi?zienie?!

Z kolejnych odnalezionych w kwaterach Kaddafiego dokumentów wynika, ?e niektóre znacz?ce postacie z mocarstw zachodnich do ko?ca gra?y na dwa fronty, nawet w czasie bombardowa? Libii d???c do normalizacji stosunków mi?dzy jego re?imem a Zachodem. Wysz?o na jaw, ?e by?y zast?pca ameryka?skiego sekretarza stanu David Welch odby? 2 sierpnia br. w hotelu w Kairze spotkanie z przedstawicielami re?imu Kaddafiego. Sugerowa? on m.in. by re?im w Trypolisie odbudowywa? sw? wiarygodno?? w oczach Zachodu, przekazuj?c za po?rednictwem wywiadów izraelskiego, egipskiego, maroka?skiego czy jorda?skiego informacje mog?ce s?u?y? walce z Al-Kaid?. Radzi? te? wspó?pracownikom dyktatora, by wykorzystali propagandowo sytuacj? w Syrii, wskazuj?c na prowadzon? przez Zachód "polityk? podwójnych standardów". Tego rodzaju dzia?ania mia?y wedle niego s?u?y? zmia?d?eniu powstania [6].

Kaddafi by? zatem dobrze ustosunkowany na salonach mocarstw imperialistycznych, wspó?uczestnicz?c w ich najciemniejszych procederach, i uznawanie go za bojownika antyimperialistycznego zakrawa na parodi?. Fakt, ?e przegra? konkurencj? ze swymi dawnymi akolitami, którzy zaw?aszczyli pot??ne powstanie ludowe, aby sprzymierzy? si? z imperializmem w celu monopolizacji dost?pu do bogactwa i w?adzy, nie ?wiadczy o jakiejkolwiek post?powo?ci "Brata Przywódcy".
(...)
S?owo ko?cowe

Sabotuj? "niezb?dn?" solidarno?? z libijskim dyktatorem i jego epigonami? Owszem, przyznaj? si? do tej zbrodni: sabotuj? tak? fa?szyw? solidarno?? i nie przestan? tego czyni?.

To, jak b?yskawicznie - i to nim rozpocz??y si? naloty NATO-wskie! - re?im Kaddafiego straci? panowanie nad wschodem kraju na rzecz powsta?ców, ?wiadczy o tym, jak g??boko pozostawa? tam niepopularny. Kilka miesi?cy pó?niej równie b?yskawicznie straci? on Trypolis - mimo rozdania zaufanym ludziom wielu sztuk broni - co ?wiadczy o tym, ?e równie? tam baza spo?eczna dyktatora, cho? zauwa?alna, pozostawa?a bardzo ograniczona. Nic dziwnego, skoro wraz z rodzin? i grupk? akolitów dorobi? si? nies?ychanej fortuny, uzyskanej dzi?ki zaw?aszczeniu bogactw nale??cych prawowicie do ca?ego narodu libijskiego, a w polityce ekonomicznej Libia dawno temu dokona?a wyra?nego zwrotu neoliberalnego.

Nie znam ?adnego przekonuj?cego dowodu, ?e Kaddafi mia?by pewno??, i? zmia?d?y wymierzone w niego powstanie, gdyby w Libii nie nast?pi?a interwencja imperialistyczna - tym bardziej za? nie s? dla mnie takim dowodem usilne zapewnienia o tym, rozprzestrzeniane raz po raz przez szczekaczki prokaddafistowskie. Takie g?osy zwi?kszaj? wr?cz mój sceptycyzm co do szans Kaddafiego od samego pocz?tku - tym bardziej, ?e nieskromnie mówi?c, dysponuj? umys?em krytycznym. Tymczasem us?u?ni libijskiemu dyktatorowi propagandy?ci pobili wszelkie rekordy groteski i absurdu, w pierwszych tygodniach powstania obwieszczaj?c, ?e odbili z r?k powsta?ców Bengazi, Tobruk i inne miasta w Cyrenajce, za? tu? przed upadkiem tyrana w Trypolisie che?pi?c si? rzekomym "wyzwoleniem" Misraty.

Oto co pisali po wykurzeniu "Brata Przywódcy" z Trypolisu pewni jego polscy wielbiciele: "Co dzieje si? w innych cz??ciach kraju? Gadames: miasto Tuaregów. Po tym, jak "Tymczasowa Rada Narodowa Libii" og?osi?a, ?e Kadafi ukrywa si? w tutejszym zabytkowym meczecie, poprosi?a NATO o zrównanie go z ziemi?. NATO jednak przerazi?o si? odwetu ze strony Tuaregów w pa?stwach Sojuszu, wi?c odmówi?o. Misrata: Trwaj? w?ciek?e rozgrywki mi?dzy grupami najemników. Po kl?sce pod Syrt? i Bani Walid, w której zgin?li ich hersztowie, nie ma ju? nikogo, komu chcieliby si? podporz?dkowa?. Po?udnie Libii: Ca?kowicie kontrolowane przez si?y Kadafiego. Zawija: Zdobyto arsena? z broni? i amunicj? NATO. Najemnicy i ich mocodawcy (angielscy, francuscy i ameryka?scy oficerowie) uciekli na lotnisko w Trypolisie, czekaj?c, by uciec z kraju. Bengazi: Ju? po?owa miasta znalaz?a si? pod zielonym sztandarem. Ca?y dzie? trwaj? za?arte walki, wsz?dzie s?ycha? strza?y, w tym na ulicach Al-Mansur, Ta?or, Bengszir. Pot??ne eksplozje wstrz?sn??y rejonem El Azizija, a tak?e Got Szael, gdzie NATO-wcy za?o?yli swój sztab w jednej ze szkó?. Tymczasem NATO zrzuci?o nowy desant specnazu na miasteczko Ras al-Unuf, gdzie mie?ci si? rafineria ropy naftowej i dok?d prowadzi jeden z g?ównych ropoci?gów z Sahary". Jutro zapewne pod zielonym sztandarem znajd? si? Kair, Tunis i Warszawa - i nie jest to na tle ca?okszta?tu propagandy prokaddafistowskiej ?adna szczególna anomalia. Je?li wi?c zwyci?stwo wojenne zapewni? najpr?dzej fanatycy ?yj?cy we wszech?wiecie równoleg?ym - b?d? musia? zrewidowa? swój os?d co do przyczyn kl?ski Kaddafiego.

Móg? on liczy? g?ównie na takich pomagierów, gdy? sam pozostawa? krwawym zbirem oraz bufonem, kabotynem i kameleonem. Dlatego nie zas?uguje na jak?kolwiek sympati? czy "zrozumienie" ze strony ?adnego szanuj?cego si? i uczciwego lewicowca - tym bardziej, ?e takie poparcie oznacza nieuchronnie sabotowanie jak?e potrzebnej mi?dzynarodowej solidarno?ci z Arabsk? Wiosn?, jedn? z najwi?kszych fal rewolucyjnych w historii ludzko?ci i najwi?ksz? wspó?czesn? nadziej? na uczynienie naszej planety lepszym miejscem. Powstanie w Libii pozostaje za?, bez wzgl?du na jego niepowodzenia i wypaczenia, nade wszystko integraln? sk?adow? tej rewolucji, któr? ju? dzi? mo?na bez ryzyka b??du okre?li? mianem wielkiej akuszerki historii. Z ogromnym prawdopodobie?stwem przysz?e pokolenia b?d? ogl?da? si? na ten regionalny zryw w podobnym stopniu jak na Rewolucj? Pa?dziernikow?, widz?c w nich obydwu wydarzenia oraz skomplikowane i pe?ne sprzeczno?ci procesy spo?eczne o gigantycznym rozmachu, które przyczyni?y si? do po?o?enia podwalin nowego niekapitalistycznego ?wiata. Pokonanie Kaddafiego wybitnie sprzyja za? post?pom Arabskiej Wiosny i zd??y?o ju? przyczyni? si? do zwi?kszenia impetu rewolucji w Syrii i w Jemenie.

Niestety, swego poparcia udzielili Kaddafiemu tak?e ci, których, bez wzgl?du na ich olbrzymi b??d, uznaj? za dobrych Towarzyszy i Towarzyszki - s?usznie przecie? przera?eni interwencj? imperialistyczn?, któr?, tak jak oni i one, ca?kowicie pot?piam, przestali dostrzega? natur? obalonego w?a?nie w Libii re?imu oraz jasn? legitymacj? powstania. Apeluj? wi?c do nich, by zrewidowali swe stanowisko. Kaddafi ze sw? kontrrewolucyjn? polityk? pozostaje odpowiedzialny za doprowadzenie do obecnej dramatycznej sytuacji i bynajmniej nie nale?? mu si? za to laury. Przeciwnie, owo monstrum w pe?ni zas?u?y?o, by wyl?dowa? na ?mietniku historii!

Pawe? Micha? Bartolik"

Ca?o??: http://geopolityka.org/index.php/libia-2011/1108-nie-zalujmy-kaddafiego

* * *

Uwa?am, ?e:

1. Nie mieli racji ci, którzy popierali Kadafiego wbrew Libijczykom - gdyby bowiem Libijczycy masowo popierali swego przywódc?, to móg?by on rozda? w pocz?tkowej fazie rewolty posiadane zasoby broni strzeleckiej swoim zwolennikom, a ci nawet na piechot? doszliby do strefy buntu i rozprawiliby si? z buntownikami pomimo panowania NATO w powietrzu. Tak si? jednak nie sta?o.

2. Nale?y zauwa?y?, ?e np. Rosja wycofa?a si? z popierania Kadafiego (marcowa rezolucja Rady Bezpiecze?stwa ONZ przesz?a dzi?ki wstrzymaniu si? czwórki pa?stw BRICS od g?osu, jedynie RPA j? popar?a) i wprowadzi?a podobno u siebie swego rodzaju cenzur? prewencyjn? dla pod?egaczy wojennych, poniewa?, jak si? wydaje, nie mia?a ani realnych mo?liwo?ci, ani nie widzia?a s?usznej sprawy po stronie starej w?adzy, by jej broni?.

3. Maj? natomiast racj? ci, którzy popieraj? zasad? nieingerencji w sprawy wewn?trzne suwerennych pa?stw (ale czy Libia Kadafiego by?a suwerenna? - przecie? jej zasoby kontrolowa?y zachodnie koncerny, a samego Kadafiego - jak czytamy w tek?cie cytowanym powy?ej - "zaprzyja?nieni" z nim zachodni przywódcy!) i pot?piaj? interwencj? tzw. spo?eczno?ci mi?dzynarodowej w Libii. Pa?stwa Zachodu nie powinny wyciera? sobie ust poj?ciem "?wiatowej opinii" i zas?ania? si? uchwa?ami Rady Bezpiecze?stwa. Je?eli chc? one prowadzi? z kim? wojn?, to powinny to robi? na w?asny rachunek i bra? na siebie ca?kowit? odpowiedzialno??. Dlatego uwa?am, ?e Rosja i Chiny (posiadacze prawa sprzeciwu) pope?ni?y b??d z g?osowaniem w ONZ-cie, prawdopodobnie licz?c na to, ?e Zachód nie przekroczy ogranicze? interwencji narzuconych w tre?ci rezolucji.

4. Rewolucje w krajach arabskich, to wprawdzie mo?e i "otwarcie puszki Pandory", lecz - z drugiej strony - jaka? szansa na pozytywne dla ludzi zmiany. Pami?tajmy, ?e wszystko zacz??o si? od samospalenia m?odego mieszka?ca Tunezji, zrozpaczonego faktem pozbawienia go przez tunezyjskie w?adze ?rodków do ?ycia i perspektyw? ?mierci g?odowej ca?ej rodziny.
ricardopl77 dnia październik 22 2011 11:11:42
Zatem po kolei:

Co do artyku?u przytoczonego przez "polskiblog.ru" - krytyka Kadafiego z lewackiej strony jako "wspó?pracownika" imperialistów jest m/w tak samo oryginalna jak stwierdzenie ?e J. Korwin-Mikke to socjalista, P.Ikonowicz to libera? , J.Palikot - obyczajowy konserwatysta, za? abp M.Lefebvre by? modernist?...smiley Nikt nie twierdzi i? Kadafi by? idea?em ale kto nim jest? Musia? dzia?a? w konkretnych warunkach i robi? od pewnego momentu za "dobrego Kadafiego"....
A propos JKM i kontaktów Kadafiego ze ?wiatem zachodnim, te? co? zacytuj?:

Muammar Mahomet Abu Minyar al-Qaddafi by? w swoim czasie postrachem ?wiata i okolic. W zgodzie z tez? ?p.Karola Marxa, ?e socjalizm mo?na budowa? tylko w wysoko rozwini?tych krajach, uzna?, ?e skoro ma rop?, to kraj sta? nawet na tak krety?ski ustrój.
Odt?d strumienie ropy sz?y na budow? socjalizmu r11; czyli: na zmarnowanie. I nie tylko: oprócz tego piek?oszczyk Kaddafi wydawa? pieni?dze na op?acanie rozmaitych terrorystów, którzy przychodzili do Niego z fantastycznymi projektami r11; na które zazwyczaj otrzymywali pieni?dze. Bior?c pod uwag? ilo?? tych pieni?dzy, efekty by?y nadzwyczaj marne: najwi?kszym sukcesem naszego Piek?oszczyka by?o str?cenie samolotu nad Lockerbie r11; a i to nie jest pewne, czy to robota op?acanych przeze? ludzi.
Póki hodowa? te szajki terrorystów - a mordowa? i torturowa? w?asn? opozycj?, która nie?mia?o wskazywa?a, ?e pieni?dze z ropy mo?na by wydawa? sensowniej r11; póty trwa? w niczym niezagro?ony.
Na swoje nieszcz??cie par? lat temu z?agodnia?. Wyp?acil jedno czy drugie odszkodowanie za terrorystów, je?dzi? po ?wiecie t?umacz?c, ?e ju? nie jest z?ym Kaddafim, ?e jest ca?kiem dobrym Kaddafim...
...i nawet prezydenci Francji i USA wydali Mu ?wiadectwo, ?e jest ju? dobrym Kaddafim.
Nas taki sygna? opozycja ruszy?a do ataku r11; bo ludzi dobrych mo?na bezkarnie atakowa?. Co prawda okaza?o si?, ?e ?p.Kaddafi tak ca?kiem jeszcze nie zdobrza? r11; ale sta? si? dobry na tyle, ?e da?o si? Go obali?. Przy pomocy g?upich paruset milionów wydanych przez niedawnych przyjació? z Pary?a, Rzymu i Waszyngtonu.
St?d nauka dla dyktatorów: skoro byle? sukinsynem, opieraj?cym sw? w?adz? na strachu r11; pod ?adnym pozorem nie porz?dniej. A je?li takie nieszcz??cie ci si? zdarzy r11; to ukrywaj to przed ?wiatem
Bo mo?esz marnie sko?czy?.

Jeszcze lepsze: b??d Kadafiego nie polega? na tym ze by? s*** synem ale na tym ?e tym s***nem by? przesta?. Có?: mo?na i tak....smileysmileysmiley

Co do art. p. A.?miecha:
Tak rzeczywi?cie bandytyzm ameryka?skich pod?egaczy wojennych oraz zdrada w wykonaniu polityki zagranicznej Francji i Anglji jest coraz bardziej bezczelny.smiley Mo?na bezkarnie napa?? na jakie? pa?stwo które nie przestrzega "praw cz?owieka" (czyt. np. nie sprzedaje ropy za pó?-darmo...) , doktryna Bre?niewa to przy tym piku?. W zapomnienie posz?o tak?e "wypowiedzenie wojny" - np. k?amstwem jest stwierdzenie ?e Polska od 1945 r. nie prowadzi?a wojny. A napa?c na Irak w 2003 roku?
Wypowied? "Pana Prezydenta Rzpltej"smiley (jak nazywam naszego BK w aluzji do I. Mo?cickiego) na spotkaniu z emirem Kataru Hamadem ibn Chalifa as-Sanim - kto? skomentowa? w sieci ?e jak to dobrze ?e emir Kataru jest wybierany w powszechnych wyborach w których kobiety maj? prawo g?osu...smileysmileysmileysmileysmiley
O?wiadczenie "naszego" MSZ rzeczywi?cie jest ?enuj?ce, i do?? z?udze? ?e politzagr po kierunkiem PO jest "suwerenna" - przy czym marna to pociecha i? pod kierunkiem PiSu by?aby jeszcze mniej racjonalna. Mo?e pod SLD - ale pami?tajmy ?e to pod ich rz?dami (za Millera) w 2003 roku Polska przy??czy?a si? do napa?ci USA na Irak, cho? wówczas mo?na by?o to uzasadnia? ch?ci? uzyskania jakiego? wsparcia USA wobec Niemiec w UE (opór Millera w Kopenhadze XII 2003). A dzi??
polski blog ru dnia październik 22 2011 19:05:12
@ricardopl77

Ale przecie? prawd? jest "stwierdzenie ?e J. Korwin-Mikke to socjalista".
Konserwatywny liberalizm, to jednak przede wszystkim liberalizm, a liberalizm to

"Najstarszy spo?ród socjalizmów" http://cywilizacja.ien.pl/?id=21

Polecam Panu t? pouczaj?c? rozmow? z prof. Henrykiem Kieresiem, opublikowan? w "Cywilizacji" nr 6/2003.

W zasadzie to koniecznie powinien Pan j? przeczyta?, bo wówczas nie b?dzie Pan ju? mia? problemów z klasyfikowaniem ani Korwina-Mikke, ani Ikonowicza, ani Palikota, ani te? ?adnego innego reprezentanta odmian SOCJALIZMU.
Adam Smiech dnia październik 23 2011 01:18:25
Oto ?enuj?ca reakcja sekretarz stanu USA Hillary Clinton na wie?? o pojmaniu i ?mierci Muammara Kaddafiego. Taki poziom reprezentuje dzi? najwa?niejsza minister ?wiatowego mocarstwa, a wraz z ni? i to mocarstwo...

[img]http://bi.gazeta.pl/im/8/10516/z10516678S,Hillary-Clinton-komentuje-smierc-Muammara-Kaddafiego.jpg[/img]

"Tu? po potwierdzeniu informacji o ?mierci libijskiego dyktatora Clinton wyst?pi?a z oficjalnym o?wiadczeniem. Podkre?li?a w nim, ?e "?mier? Kaddafiego zamkn??a bardzo nieszcz??liwy rozdzia? w historii Libii".

Jak jednak wygl?da? sam moment, w którym do Clinton dotar?y wie?ci z Libii? Zarejestrowa?y to kamery telewizji, której mia?a udzieli? wywiadu. Na pierwszym filmie wida?, jak Clinton bierze telefon Blackberry podany przez asystentk?, patrzy si? ze zmarszczonymi brwiami w ekran, po czym powoli i ze zdumieniem mówi: "Wow!".

- Co to takiego? - pytaj? dziennikarze. - Niepotwierdzone informacje o schwytaniu Muammara Kaddafiego - odpowiada - Tak jest, niepotwierdzone. Mia? ju? by? z?apany kilka razy - dodaje.

Na kolejnym filmie wida? reakcj? ju? po potwierdzeniu ?mierci Kaddafiego. Dziennikarka poprosi?a Clinton o komentarz.

- Przybyli?my, zobaczyli?my, on umar? - odpowiedzia?a ?miej?c si? Hillary Clinton. Nawi?za?a w ten sposób do s?ynnego ?aci?skiego przys?owia "Veni, Vidi, vici" (pl. "Przyby?em, zobaczy?em, zwyci??y?em"). S?owa te wypowiedzia? Juliusz Cezar po zwyci?skiej bitwie pod Zel?.

- Czy to mia?o co? wspólnego z Pani wizyt?? - pyta ?artobliwie dziennikarka (Clinton niedawno odwiedzi?a Libi?). - Nie - odpowiada najpierw Clinton, ale zaraz potem ?artuje - Tak, na pewno."
(za gazeta.pl)
polski blog ru dnia październik 23 2011 13:30:51
.
Autor pisze: "neokolonializm odniós? pot??ne zwyci?stwo... zwyci?stwo neokolonializmu mo?e by? zwyci?stwem pyrrusowym."

Zastanówmy si?: có? to za "pot??ne zwyci?stwo"?

1. Najwi?ksze pot?gi nuklearne ?wiata pokona?y i zaj??y kraj, którego potencja?em nie jest ropa, która wcze?niej, czy pó?niej si? wyczerpie, tylko morze suchego piasku, najwy?sza zmierzona temperatura na ziemi (+57,8 °C, 1922 r.), 0 % wód ?ródl?dowych i zaledwie 6,6 mln ludno?ci na obszarze prawie sze?? razy wi?kszym od Polski. Albo: a? 6,6 mln ludno?ci, sztucznie hodowanej w miastach (od 2006 r. przyrost 700 tys.) i zatrudnionej w sztucznie tworzonych (dzi?ki dochodom z eksportu ropy) miejscach pracy w tych miastach.

Zaj?to dawny kraj koczowniczych plemion berberyjskich, w którym ?ycie skoncentrowane jest - jak za czasów fenickich - na d?ugim w?skim pasku wybrze?a, a reszta to p?aska pustynia, któr? Kadafi - wzorem sowieckim - chcia? dopiero nawodni?, u?y?ni? i zamieni? w pola uprawne czy pastwiska.
Wbrew naturze.

2. Libijskie 2% ?wiatowego wydobycia ropy, kto kropla w morzu potrzeb i doprawdy drobiazg w obliczu przewidywanego w najbli?szych latach wzrostu zapotrzebowania ?wiata, a zw?aszcza Eurazji na paliwa. Zaj?cie z?ó? libijskich nie by?o zatem "pot??nym zwyci?stwem", bior?c te? pod uwag? aktualne i przysz?e ró?norakie koszty tego przedsi?wzi?cia oraz fakt, ?e koncerny zachodnie mog?y w tym roku wynegocjowa? bez walki dobre warunki kontynuacji wydobycia i eksportu libijskiej ropy, za? udzia? Rosji i Chin w gospodarce Libii z pewno?ci? wraz ze ?mierci? Kadafiego si? nie sko?czy.

3. Jedyne, co mo?na nazwa? zwyci?stwem Zachodu, to odsuni?cie "ad calendas graecas" terminu otwarcia bazy rosyjskiej marynarki wojennej w Trypolisie:

"Arabowie i rosyjska marynarka Plany Rosji mog? nie zosta? zrealizowane

Obecne wydarzenia okre?lane w ?wiatowej prasie mianem "arabskiej wiosny ludów" maj? swoje prze?o?enie na rosyjskie plany modernizacji federalnej armii zapocz?tkowane przez ministra Sierdiukowa. Chodzi oczywi?cie o istotny komponent wspomagaj?cy remilitaryzuj?c? si? polityk? zagraniczn? Rosji, tzn. flot?.

Nie od dzi? wiadomo, ?e status mocarstwa jest p?ynny, a najlepszym wyznacznikiem pot?gi pa?stwowej s? mo?liwo?ci militarne i zdolno?? Power Projection, tzn. d?ugotrwa?ego operowania w?asnymi si?ami zbrojnymi z dala od w?asnego terytorium. Po Wojnie Pi?ciodniowej zrozumieli to zarówno Putin, jak i Miedwiediew namaszczaj?c ministra Sierdiukowa dziejow? misj? zreformowania armii. Ju? dzi? reform? zwie si? popularnie "nowym obliczem si? zbrojnych", a jednym z jej filarów ma by? zdolno?? do prowadzenia tzw. Offshore Operations, dalekomorskich operacji militarnych na wielk? skal?.

Kreml uzna?, ?e w?asna przestarza?a zbrojeniówka, która ostatnim tchnieniem po prawie dwóch dekadach zrodzi?a nowej klasy okr?ty podwodne Borej i Siewierodwi?sk nie gwarantuje niezb?dnych reform. Wedle oblicze? rosyjskiego ministerstwa obrony w 2008 roku tylko 10 % sprz?tu wojskowego spe?nia?o zachodnie wymogi technologiczne. Nie powinna nas zatem dziwi? decyzja o zakupie francuskich Mistrali, które planuje si? rozmie?ci? na Kurylach, Morzu Ba?tyckim i Czarnym. Cytuj?c Borysa Soko?owa: za?oga Mistrali to 160 osób i tylko 20 oficerów, analogicznie podobn? jednostk? we flocie rosyjskiej obs?uguje 1000 osób. Dodajmy, ?e problemy szkoleniowe to najwi?ksza bol?czka marynarki rosyjskiej, a francuskie okr?ty s? naszpikowane nowoczesn? technologi?. Ile czasu up?ynie zanim za?ogi Mistrali osi?gn? pe?n? zdolno?? bojow? opanowuj?c technologiczne meandry?

Jest jeszcze jeden problem, na który ze z?o?ci? spogl?da Sierdiukow i w?odarze z Kremla - to arabska wiosna ludów. Zgodnie z planem og?oszonym w 2009 roku marynarka federalna mia?a uzyska? bazy w Trypolisie w Libii, na wyspie Sokotrze nale??cej do Jemenu oraz w Tartusie w Syrii. Dzi?ki nim mia?a powi?kszy? strategiczny obszar swojej aktywno?ci. Rozwijaj?c my?l - bliskowschodnia i ?ródziemnomorska polityka zagraniczna Rosji uzyska?a by solidne, militarne wsparcie/?rodek nacisku. W obliczu rewolty w Libii i niepokojów w Jemenie te za?o?enia mog? nie zosta? zrealizowane." (wpolityce.pl, 25.02.2011).

4. To "zwyci?stwo" Zachodu mo?e okaza? si? - jak najbardziej - zwyci?stwem pyrrusowym. Ju? w marcu widzieli?my solidarn?, w zasadzie, postaw? pa?stw BRICS w sprawie Libii (tylko RPA zag?osowa?a za rezolucj? Rady Bezpiecze?stwa) i pa?stwa te z pewno?ci? zyskaj? sporo w opinii ?wiata arabskiego i - patrz?c szerzej - islamskiego. Przewidywany rozwój sytuacji w Libii i na ca?ym obszarze tzw. arabskiej rewolucji ka?e si? spodziewa?, ?e pa?stwa BRICS umocni? tam swoje wp?ywy, jak równie? zawr? szereg jawnych i tajnych porozumie? z pa?stwami i ruchami muzu?ma?skimi, które dot?d wydawa?y si? balansowa? mi?dzy Wschodem i Zachodem, a nawet jawnie sprzyja?y Ameryce. Mówi? o tym po?rednio w swym pi?tkowym (21.10) wyst?pieniu szef dyplomacji rosyjskiej, Siergiej ?awrow:

"Siergiej ?awrow: W ci?gu ostatnich 15 lat Rosja wyra?nie ugruntowa?a swoje pozycje w Afryce Pó?nocnej

W ci?gu ostatnich 15 lat Rosja wyra?nie rozszerzy?a zakres swych mo?liwo?ci w Afryce Pó?nocnej - o?wiadczy? Siergiej ?awrow w wywiadzie dla radia "G?os Rosji" i dwóch innych czo?owych rosyjskich rozg?o?ni radiowych. Szef MSZ Federacji Rosyjskiej odpowiedzia? na przekazane przez Internet pytanie szefa komunistycznej partii Federacji Rosyjskiej Giennadija Ziuganowa, który zasugerowa?, ?e Moskwa straci?a swoje pozycje w regionie. Szef MSZ podkre?li?, ?e, w pierwszej kolejno?ci, zosta?a wype?niona pró?nia, jaka istnia?a w stosunkach mi?dzy Zwi?zkiem Radzieckim a monarchiami regionu Zatoki Perskiej.

Dzisiejsza Rosja trzymuje z nimi nie tylko kontakty dyplomatyczne, lecz równie? intensywne kontakty handlowo-gospodarcze. Ponadto Moskwa prowadzi konkretny dialog w sprawach bezpiecze?stwa. Za 10 dni odb?dzie si? pierwsze w historii spotkanie ministerialne Rosja - Rada Wspó?pracy Pa?stw Arabskich Zatoki Perskiej. Zachowano stosunki partnerstwa strategicznego z Egiptem, Algieri?, Marokiem i Tunezj?. Aspekt gospodarczy, b?d?cy fundamentem stosunków dwustronnych, staje si? coraz bardziej aktywny - wyra?a przekonanie Siergiej ?awrow." (polish.ruvr.ru, 21.10.2011).

Kurs na sojusz Rosji (i pa?stw BRICS) ze ?wiatem muzu?ma?skim jest ju? oczywisty. Rosja buduje energetyk? Iranu, zawiera (maj) strategiczne partnerstwo z Pakistanem (a parlament pakista?ski opowiada si? za zrewidowaniem stosunków z USA), wprowadza ten?e Pakistan oraz Indie do przedsionka Szanghajskiej Organizacji Wspó?pracy (jako "najbardziej prawdopodobnych kandydatów na nowych cz?onków": "Obecnie do sk?adu organizacji nale?? Rosja, Chiny, Kazachstan, Kirgizja, Tad?ykistan i Uzbekistan. Pakistan, Iran, Indie i Mongolia maj? status obserwatorów, a Bia?oru? i Sri Lanka uzyska?y status partnerów w dialogu."), zabiega te? o nadanie w SzOW statusu obserwatora Afganistanowi.

To w?a?nie wywo?uje niepokój Zachodu, który traci wp?ywy w ?wiecie arabskim/islamskim i w ?wiecie post-chrze?cija?skim, a przy tym jak najbardziej realnie - w sensie zarówno gospodarczym, politycznym, jak i moralnym - bankrutuje.

Tote? Rosja nie b?dzie "umiera? za Kadafiego" - niech w Libii umieraj? Amerykanie, Anglicy, Francuzi i ich libijscy zwolennicy. Tak, jak w Afganistanie, dok?d Rosja przepuszcza stale przez swoje terytorium ameryka?skie zaplombowane transporty kolejowe z benzyn?, ?ywno?ci? i umundurowaniem dla wojsk okupacyjnych, które... strzeg? Rosji przed inwazj? radyka?ów islamskich z terenu Afganistanu i pogr??aj? finansowo, propagandowo i politycznie Stany Zjednoczone i ich zachodnich sojuszników w oczach ca?ego ?wiata. Im wi?cej takich ognisk zapalnych Zachód sobie stworzy - tym gorzej dla Zachodu.

5. We wspomnianym wy?ej wyst?pieniu, Siergiej ?awrow odniós? si? tak?e bezpo?rednio do Libii i do problemu bezprawno?ci polityki neokolonialnej, uprawianej dzisiaj przez pa?stwa Zachodu:

"Siergiej ?awrow przedstawi? oficjalne stanowisko Rosji, sugeruj?c, ?e nie ulega ?adnej w?tpliwo?ci, ?e Kaddafi od dawna straci? legalno?? - o?wiadczy? to niedwuznacznie zarówno prezydent Federacji Rosyjskiej jak te? kolektywny dokument, zaakceptowany przez liderów pa?stw cz?onkowskich Grupy Dwudziestu w Deauville, lecz to, w jaki sposób dosz?o do ?mierci Kaddafiego, wywo?uje ca?y szereg pyta?. Fakty wymagaj? przeprowadzenia dochodzenia na gruncie ustale? prawa mi?dzynarodowego:

Nasi zachodni partnerzy wszem i wobec o?wiadczaj?, ?e to, jak zosta?a dokonana rewolucja w Libii, jest modelem na przysz?o?? - powiedzia? nast?pnie Siergiej ?awrow. - Nie chcemy, aby przysz?e konflikty tego rodzaju uzyskiwa?y taki kszta?t, kiedy ingerencja si? zewn?trz stanowi brutalne podeptanie prawa mi?dzynarodowego, w tym tak?e ustale? rezolucji Rady Bezpiecze?stwa ONZ po?wi?conej danemu konkretnemu przypadkowi. Co dotyczy stosunków z now? Libi?, to Rosja b?dzie rozwija? je na gruncie umów i porozumie?, jakie ju? s? zawarte. Potwierdzono nam, ?e libijskie kierownictwo b?dzie respektowa? w?a?nie logik? wzajemnych korzy?ci - podkre?li? Siergiej ?awrow." (polish.ruvr.ru, 22.10.2011).

Rosja - spadkobierczyni prawna dawnego Zwi?zku Radzieckiego, brutalnie okupuj?cego Afganistan i topi?cego opór mud?ahedinów we krwi - wyrasta dzisiaj (wraz z innymi pa?stwami BRICS) na prawdziw? podpor? suwerenno?ci pa?stwowej, prawa mi?dzynarodowego i pokojowych stosunków pomi?dzy narodami i pragn?cymi ze sob? wspó?istnie? kulturami.

To jednocze?nie prawdziwa, wielka i nie tylko propagandowa kl?ska Stanów Zjednoczonych i popieraj?cych je pa?stw zachodnich. S?ynne reaganowskie "imperium z?a" jest ju? dzisiaj zupe?nie gdzie indziej.

* * *

Zob. tak?e: M. Matuszewski, Libia po Kadafim (22.10.2011) http://konserwatyzm.pl/artykul/2214/libia-po-kadafim

Autor konkluduje: "W moim przekonaniu tym, co czeka nas w najbli?szych miesi?cach jest libijska wersja wydarze? w Iraku i Afganistanie. ... Brak szans na rych?e - a tak przecie? potrzebne - ustabilizowanie sytuacji kraju, z kolei Zachód ?wi?tuje kolejny strza? we w?asn? stop?, który sam sobie zafundowa?."

Zatem - pytanie nie tylko do p. ?miecha - jakie? to "pot??ne zwyci?stwo" Zachodu i nad kim?
kot dnia październik 23 2011 18:19:30
B??dem jest darcie szat nad Kadafim. I to od chwili kiedy mala?y jego szanse na utrzymanie si? przy w?adzy. Teraz trzeba si? zastanowi? nad interesami z nowymi w?adzami Libii, bo przecie? i polskie firmy mia?y tam swoje interesy. Kl?ska Kadafiego oznacza zwyci?stwo nowych w?adz libijskich i ich zagranicznych protektorów: Francji, W?och, Kataru, równie? USA- te kraje skorzystaj? najbardziej.
polski blog ru dnia październik 24 2011 18:53:42
.
G?OS ROSJI: KADAFIEGO ROZSZARPA? T?UM

"Kaddafi i inni: nikt nie rodzi si? dyktatorem
24.10.2011
Ca?y cywilizowany ?wiat jest wstrz??ni?ty z powodu okoliczno?ci zabicia dyktatora Kaddafiego. Istnieje kilka wersji tego wydarzenia. Wed?ug powsta?ców, nie by?o (zamiaru) rozprawienia si? z nim, by? to jedynie "wypadek". Jednak wideo, opublikowane w Internecie, wykazuje, ?e by?o zupe?nie inaczej. Wygl?da na to, ?e Kaddafiego mimo wszystko rozszarpa? t?um. Po?rednim dowodem tego jest pó?niejsze zn?canie si? nad jego zw?okami." (polish.ruvr.ru).

Trzeba tu przypomnie?, ?e 14 marca prezydent Turcji - jako mediator - zaproponowa? Kadafemu, ?eby ten wyznaczy? prezydenta Libii, a sam usun?? si? z bie??cej polityki. Kadafi odrzuci? t? drog? wyj?cia dla siebie i ratowania kraju przed nalotami, które zacz??y si? w dniu 19 marca.

No có?, s? ró?ni dyktatorzy i ró?ne s? ich losy. Na przyk?ad zagro?ony przez rewolt? b. prezydent Tunezji, gen. Ben Ali, nie namy?laj?c si? d?ugo spakowa? troch? gotówki i uciek? z kraju. Trudno jednak mówi?, ?e w prównaniu z Kadafim wyszed? z ci??kiej sytuacji obronn? r?k?, gdy? wkrótce po ucieczce dozna? udaru mózgu i od 15 lutego jest w ?pi?czce, a jego stan jest ci??ki. Przebywa w szpitalu w Arabii Saudyjskiej, ze wzgl?dów bezpiecze?stwa pod fa?szywym nazwiskiem.

Mo?na natomiast powiedzie?, ?e jest jednak jaka? sprawiedliwo?? na tym ?wiecie, skoro pocz?tkiem arabskich rewolucji by?o samospalenie si? dokonane 17 grudnia 2010 r. w mie?cie Sidi Bu Zajd przez bezrobotnego Tunezyjczyka Mohammeda Bouaziziego z powodu zarekwirowania mu przez policj? straganu, na którym handlowa? nielegalnie owocami. Jego samopodpalenie si? mia?o by? protestem przeciwko brakowi mo?liwo?ci znalezienia pracy, zmar? on pó?niej w szpitalu.
gjw dnia październik 24 2011 22:56:19
My?l?, ?e tak pan Adam jak Kol. polskiblog maj? s?uszno??. To jest mechanizm imperialistyczny. niemal bezb??dnie sprawdzaj?cy si? w powietrzu, ale zacinaj?cy si? na ziemi. Co prawda Irak zosta? w ko?cu u?mierzony, ale w taki sposób, ?e bezpo?rednim kosztem tego zwyci?stwa jest; 1) st?umienie "prozachodniej" rewolty w Iranie, 2) jak dot?d skuteczne t?umienie podobnej w Syrii. Za? to, co si? dzieje w Egipcie, w Tunezji, co si? jeszcze zacznie dzia? w Libii, b?dzie naprawd? strzeleniem sobie w stop? lub te? pyrrusowym zwyci?stwem. Odno?nie moralnej strony ca?ej sprawy zgadzam si? tym razem nie na 80, ale 100 % z panem Adamem.

Na tym g?osie niestety ko?cz? a? do ko?ca tygodnia. Wzywaj? mnie inne wa?ne zaj?cia.
ricardopl77 dnia październik 24 2011 22:59:12
Nie jest a? tak ?le z ta libijsk? rop?: "Gdy w lutym w Libii zacz??y si? zamieszki, które potem zamieni?y si? w wojn? domow?, ?wiatowe ceny ropy gwa?townie wzros?y. Nic dziwnego. Libia ma najwi?ksze w Afryce zasoby ropy szacowane na ponad 46 mld bary?ek, czyli ponad 3 proc. zasobów ?wiatowych. I jest to ropa bardzo wysokiej jako?ci, a jej wydobycie jest tanie. Ceny ropy podskoczy?y z powodu obaw o dostawy wysokiej jako?ci tego surowca z innych ?róde?.

Zyski z ropy to g?ówne ?ród?o dochodów Libii. Dlatego po zwyci?stwie nad g?ównymi si?ami Kaddafiego w?adze powsta?cze zadba?y przede o ponowne otwarcie szybów naftowych. Ju? we wrze?niu wydobycie i sprzeda? ropy wznowi? libijski koncern Agoco, a w pa?dzierniku ropa pop?yn??a ze z?ó? eksploatowanych przez francuski koncern Total i niemiecki Wintershall. Po ponadpó?rocznej przerwie zosta?y wznowione dostawy libijskiego gazu do W?och ruroci?giem Greenstream przez Morze ?ródziemne."
http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105404,10509650,Inwestorzy_wracaja_do_Libii.html
Mysl? wi?c ?e ?e na tym interesie Zachód nie b?dzie stratny....smiley
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014