Jednodni?wka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G??wna Artyku?y Galeria ForumStyczeń 20 2019 21:01:48
Nawigacja
Strona G??wna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 6
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Skwer Wo?y?ski 2
Skwer Wo?y?ski 2
Skwer Wo?y?ski - 11.07.2013
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrog?w Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencik?w, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Lincz na Kaddafim
Jednodni?wka Narodowa

20 pa?dziernika b.r. w Syrcie b?d? w jej okolicach, zamordowany zosta? Muammar al-Kaddafi, by?y przyw?dca Libii. Dokona?o si? to, wg dost?pnych informacji, w formie linczu zdzicza?ej, rewolucyjnej t?uszczy. Kaddafi rz?dzi? Libi? przez 42 lata, ma na sumieniu wiele, nie by? anio?kiem, ale okoliczno?ci jego ?mierci i komentarze jakie po niej nast?pi?y prowokuj? do wypowiedzenia paru s??w na ten temat. Przede wszystkim, ?mier? Kaddafiego nast?pi?a zaraz po tym, jak Hillary Clinton, b?d?ca przecie? nie str??em cnoty swego m??a, ale sekretarzem stanu USA, stwierdzi?a, ?e Kaddafi musi zosta? zabity (lub schwytany). Uczyni?a to na konferencji prasowej w Trypolisie 18 pa?dziernika b.r. No, i prosz?, wystarczy?y nieca?e dwa dni i ju? jej ?yczenie zmaterializowa?o si?. Czy?by lud czeka? na przyzwolenie a? z samego centrum ?wiatowej cywilizacji wolno?ci? A dopiero co prezydent Obama wymienia? u?ciski d?oni z Kaddafim... Tym razem jako? nie przebi?y si? g?osy oburzenia ?wiat?ych Europejczyk?w brzydz?cych si? kar? ?mierci, a zab?jstwem na zlecenie tym bardziej. Po zamordowaniu Kaddafiego wypowiedzia?y si? r?wnie? czynniki oficjalne polskie. Prezydent Komorowski podczas warszawskiego spotkania z emirem Kataru stwierdzi?:

"?mier? ostatniego dyktatora w Afryce P??nocnej (Muammara Kadafiego) oznacza tak?e i polskie przekonanie, ?e ?wiat zmierza w dobr? stron?, ?e zmiany wolno?ciowe s? ostateczne i nie dadz? si? zawr?ci?"(za PAP).

No, tak, a na ten przyk?ad Robert Mugabe, czarny rasista z Zimbabwe, to zapewne demokrata pe?n? g?b?... Zupe?n? kompromitacj? jest jednak o?wiadczenie polskiego MSZ, ustami rzecznika Marcina Bosackiego. Powiedzia? on m.in.:

"Gratulujemy narodowi libijskiemu tego, co si? dzisiaj sta?o, czyli ostatecznego ko?ca okresu dyktatury, kt?ry trwa? przez kilkadziesi?t lat" oraz "Mamy nadziej?, ?e teraz ostatni lojali?ci poprzedniego re?imu porzuc? op?r, sprawnie utworzony zostanie nowy reprezentatywny rz?d przej?ciowy i nast?pi szybka budowa demokratycznej Libii. Polska, tak jak przez ostatnie miesi?ce, pragnie z ni? blisko wsp??pracowa?"(za PAP, Onet).

Nie wiadomo tylko, czy nowi w?adcy Libii uwierz? w te zapewnienia p. Bosackiego o wsp??pracy. Przecie? Polska Kaddafiego uznawa?a, a teraz gratuluje jego zamordowania, to co stoi na przeszkodzie w przysz?o?ci zmieni? zdanie na temat nowych, "demokratycznych" w?adz Libii? Rozumiej?c wra?liwo?? polskiego MSZ na cierpi?ce od dyktatur narody, czekamy na r?wnie aktywne dzia?ania np. wzgl?dem Azerbejd?anu, gdzie rz?dzi klan rodzinny Alijew?w maj?cy w nosie wolno??, a jednak, ze wzgl?d?w politycznych (prometejskich), Polska nie tylko tego nie zauwa?a, ale nawet odznacza tamtejszych kacyk?w, ?eby ich po?echta? i zwerbowa? przeciwko "Ruchom".
To, co jest najsmutniejsze w fakcie linczu na Kaddafim, to upadek obyczaj?w politycznych Zachodu, kt?ry - pe?en pychy - pretenduje do w?adzy nad ?wiatem i uzurpuje sobie prawo do pouczania wszystkich. Dzi? Zachodu nie sta? nawet na sfingowanie procesu (jak to by?o w przypadku Husajna, Miloszewicza i innych). Pozwala si? na kompletne bezho?owie, na uzewn?trznienie najgorszych instynkt?w, kt?re w trakcie i potem, ubiera si?, na wskro? k?amliwie, w s??wka na potrzeby bezmy?lnego t?umu, kt?rym si? rz?dzi. Zach?d jest dzisiaj patronem tego typu zachowa?. Oby w przysz?o?ci nie p?aka?, kiedy owe zachowania obr?c? si? przeciwko niemu.
Ko?cz?c, nale?y wyrazi? zdziwienie, ?e Kaddafi nie uciek? z Libii, kiedy mia? jeszcze tak? mo?liwo??. A przecie?, nie szukaj?c daleko, Idi Amin, czy Jean Bedel Bokassa, uciekli ze swoich kraj?w i nie niepokojeni przez ?wiat?ych ludzi Zachodu sko?czyli ?ycie w staro?ci (Amin nawet w Arabii Saudyjskiej, wielce "demokratycznej" - Panie Bosacki - sojuszniczce USA). To ?wiadczy o tym, ?e, po pierwsze, Kaddafi da? si? nabra? przyw?dcom Zachodu, kt?rzy jeszcze w 2010 r. go serdecznie ?ciskali, po drugie, ?e albo zabrak?o mu ch?ci do ?ycia, albo do ko?ca nie wierzy? w sw?j upadek.
Tak czy inaczej, Libia wkracza na niepewn? drog?. Przed nowymi w?adcami, kt?rzy oczywi?cie ?adnej demokracji nie wprowadz?, bo to po prostu nie jest metoda rz?dzenia mo?liwa do zaprowadzenia w tej cz??ci ?wiata, stoi trudne zadanie. Je?eli bowiem nie brak im rozumu, musz? wiedzie?, komu zawdzi?czaj? zwyci?stwo i kto mo?e, przy pomocy taniej propagandy, w ka?dej chwili, tak?e ich, je?li b?d? niegrzeczni, przedstawi?, bez wzgl?du na fakty, jako krwawych zbir?w. Na naszych oczach neokolonializm odni?s? pot??ne zwyci?stwo.
Zobaczymy jak rozwinie si? sytuacja. Ju? dzisiaj mo?na jednak stwierdzi?, ?e, maj?c na uwadze naturalnie wszystkie zastrze?enia i zachowuj?c proporcje, ?wieckie re?imy arabskie, takie jak Husajna, Babraka Karmala, czy Kaddafiego, nie tylko, czy nam si? to podoba czy nie, przybli?y?y swoje kraje w wielu dziedzinach do ?wiata ludzi bia?ych, ale te? by?y o wiele bardziej przewidywalne od re?im?w, kt?re nast?pi? obecnie. Dlatego zwyci?stwo neokolonializmu mo?e by? zwyci?stwem pyrrusowym.

Komentarze
polski blog ru dnia październik 21 2011 15:46:12
S? r??ne oceny Kadafiego, zar?wno na tzw. prawicy, jak i na tzw. lewicy toczy si? sp?r wok?? tej postaci, a tak naprawd? wok?? rozumienia i respektowania suwerenno?ci pa?stwowej i narodowej.

Warto odnotowa? ciekawy pogl?d z lewej strony:

rNie ?a?ujmy Kaddafiego!

14.10.2011
(...)
Okoliczno?ci towarzysz?ce obaleniu Muammara Kaddafiego w Libii wywo?a?y g??bokie rozbie?no?ci i spory w?r?d lewicy na ?wiecie, w tym tak?e w Polsce. Nale?y jednak z ca?? moc? - i to dok?adnie z pozycji antyimperialistycznych - sprzeciwi? si? uznaniu go za szlachetnego bojownika antyimperialistycznego. Przeciwnie, przez lata pozostawa? on podn??kiem i powolnym podwykonawc? imperializmu ?wiatowego, w zwi?zku z czym jakiekolwiek (nawet "krytyczne") poparcie dla niego czy jego epigon?w pozostaje szkodliwe i wr?cz niszczycielskie dla sprawy konsekwentnego antyimperializmu.

Co znale?li powsta?cy w Trypolisie

Dokumenty odnalezione ostatnio w zdobytych przez powsta?c?w kwaterach Kaddafiego w Trypolisie ?wiadcz? o serdecznych relacjach i powi?zaniach biznesowych dyktatora z czo?owymi decydentami mocarstw imperialistycznych, takimi jak na przyk?ad Tony Blair [1], a tak?e o wsp??pracy obalonego re?imu z CIA i wywiadem brytyjskim przy nies?awnym programie tajnych wi?zie?, w wyniku czego w 2004 r. do katowni w Libii trafi? Abdel Hakim Belhad?, p??niejszy islamistyczny dow?dca powsta?c?w, kt?rzy wkroczyli do Trypolisu. W zwi?zku z ujawnionymi dokumentami Belhad? za??da? od Wielkiej Brytanii przeprosin, gro??c w przeciwnym razie wytoczeniem sprawy s?dowej [2].

Tymczasem Ian Cobain donosi 6 pa?dziernika w The Guardian, ?e taki pozew zd??y? ju? z?o?y? Sami al-Saadi, by?y bojownik Libijskiej Islamskiej Grupy Zbrojnej (do kt?rej nale?a? r?wnie? Belhad?). Odnalezione w Trypolisie dokumenty dowodz? olbrzymiej roli brytyjskiego wywiadu w wydaniu go ludziom Kaddafiego. Mo?e to wprawi? w "ci??kie zak?opotanie paru by?ych ministr?w w ostatnim rz?dzie Partii Pracy, jak te? wysokich oficer?w wywiadu", wsp??odpowiedzialnych za torturowanie przez lata Saadiego, pisze Cobain. Prawnicy pokrzywdzonego - kt?rzy wcze?niej reprezentowali by?ego wi??nia Guant?namo Binyama Mohameda - z?o?yli pozew, w kt?rym stawiaj? oskar?enia "nie tylko MI6 [wywiadowi zagranicznemu], lecz r?wnie? MI5 [kontrwywiadowi], Urz?dowi Spraw Zagranicznych, Urz?dowi Spraw Wewn?trznych i biuru prokuratora generalnego. Wezwali te? Scotland Yard do podj?cia dochodzenia karnego".

Jeden z odnalezionych dokument?w to faks, wys?any w marcu 2004 r. przez CIA do ?wczesnego szefa wywiadu libijskiego Musy Kusy, z kt?rego wynika, ?e wywiad ameryka?ski zdecydowa? si? pom?c w sprowadzeniu Saadiego do Libii wiedz?c, ?e wywiad brytyjski i rz?d libijski s? bliskie porozumienia w tej sprawie. Dwa dni po wys?aniu tego w?a?nie faksu z Kaddafim spotka? si? w Trypolisie Tony Blair. W serdecznej atmosferze zadeklarowali, ?e uznaj? zwalczanie terroryzmu za wsp?ln? spraw?. "Trzy dni p??niej agenci wywiadu libijskiego zwin?li Saadiego do samolotu w Hong Kongu, wraz z ?on?, dwoma synami w wieku 12 i dziewi?ciu lat, oraz dwiema c?rkami w wieku 14 i sze?ciu lat". Przez kolejne sze?? lat Saadi by? w Libii bity i poddawano go elektrowstrz?som, jak r?wnie? gro?ono mu ?mierci?. Jak m?wi, wypytywano go mi?dzy innymi o Libijczyk?w zamieszka?ych w Wielkiej Brytanii, a jedno z przes?ucha? prowadzili dwaj oficerowie wywiadu brytyjskiego. W tym kontek?cie Cobain cytuje s?owa szefowej biura prawnego organizacji pozarz?dowej Reprieve, Cori Crider, m?wi?cej, ?e decyzje musia?y zapa?? na szczeblu ministerialnym i wskazuj?cej imiennie na ?wczesnego ministra spraw zagranicznych Jacka Strawa.

Cobain przypomina dalej, ?e Saadi nie by? jedynym Libijczykiem wydanym przez wywiad brytyjski re?imowi Kaddafiego. Pisze o wspomnianej ju? sprawie Belhad?a, przekazanego do Libii z Malezji przez CIA przy wsp??pracy wywiadu brytyjskiego. Wskazuje te? na odnalezion? korespondencj? w sprawie Belhad?a do Musy Kusy, wys?an? przez agenta MI6 Marka (prawdodpodobnie by?ego szefa s?u?b antyterrorystycznych Marka Allena), m?wi?c? te? o budowie rozwini?tych relacji mi?dzy Wielk? Brytani? a Libi? Kaddafiego. Tymczasem Belhad? wspomina, ?e by? przez kilka dni torturowany przez CIA nim przetransportowano go do Trypolisu, i tak opisuje warunki, w jakich wi?ziono go w Libii: "Przez trzy lata nie pozwolono mi si? wyk?pa?, a przez rok nie ujrza?em s?o?ca. Wieszali mnie na ?cianie i przetrzymywali w izolatce. By?em regularnie torturowany". Wszystko to pozostawa?o mo?liwe dzi?ki kolaboracji re?imu Kaddafiego z tymi, kt?rzy potem uznali, ?e si? zu?y? i sta? si? dla nich nieprzydatny, by dzi? - tak jak czyni? to Jack Straw i Tony Blair - umywa? r?ce i twierdzi?, ?e o niczym nie wiedzieli! [3]

W zwi?zku z takimi w?a?nie sprawami jak mi?dzy innymi transfer do Libii Saadiego i Belhad?a Human Rights Watch, kt?ra podj??a si? analizy znalezionych w Trypolisie dokument?w, skonstatowa?a, ?e mowa o "wysokim poziomie wsp??pracy Stan?w Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i agencji wywiadu libijskiego w ramach transferu podejrzanych o terroryzm". HRW podkre?la te? potrzeb? poci?gni?cia do odpowiedzialno?ci tych dw?ch mocarstw zachodnich za "nadu?ycia w przesz?o?ci".

Jak czytamy, "Odnalezione 3 wrze?nia 2011 r. dokumenty m?wi? o ofertach Stan?w Zjednoczonych w sprawie transferu czy te? wydania co najmniej czterech aresztowanych ze Stan?w pod kuratel? libijsk?, w jednym wypadku przy aktywnym udziale Wielkiej Brytanii; pro?bach Stan?w Zjednoczonych o aresztowanie i przes?uchanie innych podejrzanych; pro?bach Wielkiej Brytanii o informacje na temat podejrzanych o terroryzm; oraz wymianie informacji na temat Libijczyk?w ?yj?cych w Wielkiej Brytanii. Wsp??praca ta mia?a miejsce mimo znacznych i dobrze znanych danych o torturach i innym niew?a?ciwym traktowaniu aresztowanych w Libii".

Cho? CIA domaga?a si? od swych libijskich partner?w zapewnienia wydawanym przez ni? osobom ludzkiego traktowania, to jak m?wi kieruj?cy sztabem nadzwyczajnym w HRW Peter Bouckaert, zakrawa?oby na "absurd", gdyby Amerykanie wierzyli w jakiekolwiek zapewnienia w tej sprawie ze strony re?imu Kaddafiego. Podobnie mo?na rzec o Brytyjczykach, kt?rzy w 2005 r. sygnowali w tej sprawie wraz z Libi? odpowiednie porozumienie. Ten proceder trwa? w przypadku obu mocarstw a? do 2007 r.; spo?r?d ponad stu os?b przekazanych za granic? przez administracj? Georger17;a W. Busha w ramach "globalnej wojny z terroryzmem", co najmniej siedem zosta?o wydanych w?a?nie do Libii.

Jak m?wi Bouckaert: "Do?wiadczenie Libii winno da? Stanom Zjednoczonym i Wielkiej Brytanii lekcj? tego, co od pocz?tku powinien im podpowiedzie? zdrowy rozs?dek - jakiekolwiek cyniczne obietnice by? otrzyma?, je?li wydasz wi??ni?w oprawcom, to b?d? torturowani, a w ko?cu dowie si? o tym ca?y ?wiat". I dowiedzia? si? po tym, gdy zdecydowano si? pozby? dawnego wsp?lnika.

Zapewne coraz wi?cej decydent?w mocarstw imperialistycznych, bior?cych udzia? w interwencji w Libii, zacznie gorzko ?a?owa?, ?e odwr?cili si? od Kaddafiego. Human Rights Watch podkre?la, ?e dokumenty, do kt?rych dotar?a i kt?re ?wiadcz? o wsp??pracy wywiadu libijskiego z CIA i MI6 (kt?rych agenci uczestniczyli - o czym ju? by?a mowa - nawet w przes?uchaniach w Libii), a tak?e wywiadem niemieckim i innymi wywiadami pa?stw zachodnich, to zaledwie kilkaset z dziesi?tek tysi?cy cz?sto niezbadanych jeszcze dokument?w, znajduj?cych si? w zdobytej przez powsta?c?w siedzibie wywiadu libijskiego. (Tymczasem ju? - pozwol? sobie na nieco ?artobliwy wtr?t - Julian Assange mo?e si? obawia?, ?e trafi na bezrobocie.) HRW wskazuje przy tym, ?e CIA, MI6 i inne wywiady zachodnie by?y w pe?ni ?wiadome skutk?w swych dzia?a?, oraz cytuje raport Departamentu Stanu z 2004 r. w sprawie Libii: "Personel s?u?b bezpiecze?stwa mia? rutynowo torturowa? wi??ni?w podczas przes?ucha? czy w ramach kary. Agenci rz?dowi mieli aresztowa? i torturowa? pracownik?w zagranicznych, a w szczeg?lno?ci tych z Afryki Subsaharyjskiej. Doniesienia o torturach by?y trudne do potwierdzenia, poniewa? wielu wi??ni?w przetrzymywano w odosobnieniu" [4].

Time wskazywa? ju? na pocz?tku wrze?nia, ?e owa wsp??praca wywiad?w zachodnich z wywiadem libijskim si?ga 2002 r., pisz?c o "bliskich - a nawet za?y?ych - stosunkach", co w 2004 r. zaowocowa?o wr?cz utworzeniem sta?ej plac?wki CIA w Libii [5]. C?? innego mo?e to oznacza? ni? tajne wi?zienie?!

Z kolejnych odnalezionych w kwaterach Kaddafiego dokument?w wynika, ?e niekt?re znacz?ce postacie z mocarstw zachodnich do ko?ca gra?y na dwa fronty, nawet w czasie bombardowa? Libii d???c do normalizacji stosunk?w mi?dzy jego re?imem a Zachodem. Wysz?o na jaw, ?e by?y zast?pca ameryka?skiego sekretarza stanu David Welch odby? 2 sierpnia br. w hotelu w Kairze spotkanie z przedstawicielami re?imu Kaddafiego. Sugerowa? on m.in. by re?im w Trypolisie odbudowywa? sw? wiarygodno?? w oczach Zachodu, przekazuj?c za po?rednictwem wywiad?w izraelskiego, egipskiego, maroka?skiego czy jorda?skiego informacje mog?ce s?u?y? walce z Al-Kaid?. Radzi? te? wsp??pracownikom dyktatora, by wykorzystali propagandowo sytuacj? w Syrii, wskazuj?c na prowadzon? przez Zach?d "polityk? podw?jnych standard?w". Tego rodzaju dzia?ania mia?y wedle niego s?u?y? zmia?d?eniu powstania [6].

Kaddafi by? zatem dobrze ustosunkowany na salonach mocarstw imperialistycznych, wsp??uczestnicz?c w ich najciemniejszych procederach, i uznawanie go za bojownika antyimperialistycznego zakrawa na parodi?. Fakt, ?e przegra? konkurencj? ze swymi dawnymi akolitami, kt?rzy zaw?aszczyli pot??ne powstanie ludowe, aby sprzymierzy? si? z imperializmem w celu monopolizacji dost?pu do bogactwa i w?adzy, nie ?wiadczy o jakiejkolwiek post?powo?ci "Brata Przyw?dcy".
(...)
S?owo ko?cowe

Sabotuj? "niezb?dn?" solidarno?? z libijskim dyktatorem i jego epigonami? Owszem, przyznaj? si? do tej zbrodni: sabotuj? tak? fa?szyw? solidarno?? i nie przestan? tego czyni?.

To, jak b?yskawicznie - i to nim rozpocz??y si? naloty NATO-wskie! - re?im Kaddafiego straci? panowanie nad wschodem kraju na rzecz powsta?c?w, ?wiadczy o tym, jak g??boko pozostawa? tam niepopularny. Kilka miesi?cy p??niej r?wnie b?yskawicznie straci? on Trypolis - mimo rozdania zaufanym ludziom wielu sztuk broni - co ?wiadczy o tym, ?e r?wnie? tam baza spo?eczna dyktatora, cho? zauwa?alna, pozostawa?a bardzo ograniczona. Nic dziwnego, skoro wraz z rodzin? i grupk? akolit?w dorobi? si? nies?ychanej fortuny, uzyskanej dzi?ki zaw?aszczeniu bogactw nale??cych prawowicie do ca?ego narodu libijskiego, a w polityce ekonomicznej Libia dawno temu dokona?a wyra?nego zwrotu neoliberalnego.

Nie znam ?adnego przekonuj?cego dowodu, ?e Kaddafi mia?by pewno??, i? zmia?d?y wymierzone w niego powstanie, gdyby w Libii nie nast?pi?a interwencja imperialistyczna - tym bardziej za? nie s? dla mnie takim dowodem usilne zapewnienia o tym, rozprzestrzeniane raz po raz przez szczekaczki prokaddafistowskie. Takie g?osy zwi?kszaj? wr?cz m?j sceptycyzm co do szans Kaddafiego od samego pocz?tku - tym bardziej, ?e nieskromnie m?wi?c, dysponuj? umys?em krytycznym. Tymczasem us?u?ni libijskiemu dyktatorowi propagandy?ci pobili wszelkie rekordy groteski i absurdu, w pierwszych tygodniach powstania obwieszczaj?c, ?e odbili z r?k powsta?c?w Bengazi, Tobruk i inne miasta w Cyrenajce, za? tu? przed upadkiem tyrana w Trypolisie che?pi?c si? rzekomym "wyzwoleniem" Misraty.

Oto co pisali po wykurzeniu "Brata Przyw?dcy" z Trypolisu pewni jego polscy wielbiciele: "Co dzieje si? w innych cz??ciach kraju? Gadames: miasto Tuareg?w. Po tym, jak "Tymczasowa Rada Narodowa Libii" og?osi?a, ?e Kadafi ukrywa si? w tutejszym zabytkowym meczecie, poprosi?a NATO o zr?wnanie go z ziemi?. NATO jednak przerazi?o si? odwetu ze strony Tuareg?w w pa?stwach Sojuszu, wi?c odm?wi?o. Misrata: Trwaj? w?ciek?e rozgrywki mi?dzy grupami najemnik?w. Po kl?sce pod Syrt? i Bani Walid, w kt?rej zgin?li ich hersztowie, nie ma ju? nikogo, komu chcieliby si? podporz?dkowa?. Po?udnie Libii: Ca?kowicie kontrolowane przez si?y Kadafiego. Zawija: Zdobyto arsena? z broni? i amunicj? NATO. Najemnicy i ich mocodawcy (angielscy, francuscy i ameryka?scy oficerowie) uciekli na lotnisko w Trypolisie, czekaj?c, by uciec z kraju. Bengazi: Ju? po?owa miasta znalaz?a si? pod zielonym sztandarem. Ca?y dzie? trwaj? za?arte walki, wsz?dzie s?ycha? strza?y, w tym na ulicach Al-Mansur, Ta?or, Bengszir. Pot??ne eksplozje wstrz?sn??y rejonem El Azizija, a tak?e Got Szael, gdzie NATO-wcy za?o?yli sw?j sztab w jednej ze szk??. Tymczasem NATO zrzuci?o nowy desant specnazu na miasteczko Ras al-Unuf, gdzie mie?ci si? rafineria ropy naftowej i dok?d prowadzi jeden z g??wnych ropoci?g?w z Sahary". Jutro zapewne pod zielonym sztandarem znajd? si? Kair, Tunis i Warszawa - i nie jest to na tle ca?okszta?tu propagandy prokaddafistowskiej ?adna szczeg?lna anomalia. Je?li wi?c zwyci?stwo wojenne zapewni? najpr?dzej fanatycy ?yj?cy we wszech?wiecie r?wnoleg?ym - b?d? musia? zrewidowa? sw?j os?d co do przyczyn kl?ski Kaddafiego.

M?g? on liczy? g??wnie na takich pomagier?w, gdy? sam pozostawa? krwawym zbirem oraz bufonem, kabotynem i kameleonem. Dlatego nie zas?uguje na jak?kolwiek sympati? czy "zrozumienie" ze strony ?adnego szanuj?cego si? i uczciwego lewicowca - tym bardziej, ?e takie poparcie oznacza nieuchronnie sabotowanie jak?e potrzebnej mi?dzynarodowej solidarno?ci z Arabsk? Wiosn?, jedn? z najwi?kszych fal rewolucyjnych w historii ludzko?ci i najwi?ksz? wsp??czesn? nadziej? na uczynienie naszej planety lepszym miejscem. Powstanie w Libii pozostaje za?, bez wzgl?du na jego niepowodzenia i wypaczenia, nade wszystko integraln? sk?adow? tej rewolucji, kt?r? ju? dzi? mo?na bez ryzyka b??du okre?li? mianem wielkiej akuszerki historii. Z ogromnym prawdopodobie?stwem przysz?e pokolenia b?d? ogl?da? si? na ten regionalny zryw w podobnym stopniu jak na Rewolucj? Pa?dziernikow?, widz?c w nich obydwu wydarzenia oraz skomplikowane i pe?ne sprzeczno?ci procesy spo?eczne o gigantycznym rozmachu, kt?re przyczyni?y si? do po?o?enia podwalin nowego niekapitalistycznego ?wiata. Pokonanie Kaddafiego wybitnie sprzyja za? post?pom Arabskiej Wiosny i zd??y?o ju? przyczyni? si? do zwi?kszenia impetu rewolucji w Syrii i w Jemenie.

Niestety, swego poparcia udzielili Kaddafiemu tak?e ci, kt?rych, bez wzgl?du na ich olbrzymi b??d, uznaj? za dobrych Towarzyszy i Towarzyszki - s?usznie przecie? przera?eni interwencj? imperialistyczn?, kt?r?, tak jak oni i one, ca?kowicie pot?piam, przestali dostrzega? natur? obalonego w?a?nie w Libii re?imu oraz jasn? legitymacj? powstania. Apeluj? wi?c do nich, by zrewidowali swe stanowisko. Kaddafi ze sw? kontrrewolucyjn? polityk? pozostaje odpowiedzialny za doprowadzenie do obecnej dramatycznej sytuacji i bynajmniej nie nale?? mu si? za to laury. Przeciwnie, owo monstrum w pe?ni zas?u?y?o, by wyl?dowa? na ?mietniku historii!

Pawe? Micha? Bartolik"

Ca?o??: http://geopolityka.org/index.php/libia-2011/1108-nie-zalujmy-kaddafiego

* * *

Uwa?am, ?e:

1. Nie mieli racji ci, kt?rzy popierali Kadafiego wbrew Libijczykom - gdyby bowiem Libijczycy masowo popierali swego przyw?dc?, to m?g?by on rozda? w pocz?tkowej fazie rewolty posiadane zasoby broni strzeleckiej swoim zwolennikom, a ci nawet na piechot? doszliby do strefy buntu i rozprawiliby si? z buntownikami pomimo panowania NATO w powietrzu. Tak si? jednak nie sta?o.

2. Nale?y zauwa?y?, ?e np. Rosja wycofa?a si? z popierania Kadafiego (marcowa rezolucja Rady Bezpiecze?stwa ONZ przesz?a dzi?ki wstrzymaniu si? czw?rki pa?stw BRICS od g?osu, jedynie RPA j? popar?a) i wprowadzi?a podobno u siebie swego rodzaju cenzur? prewencyjn? dla pod?egaczy wojennych, poniewa?, jak si? wydaje, nie mia?a ani realnych mo?liwo?ci, ani nie widzia?a s?usznej sprawy po stronie starej w?adzy, by jej broni?.

3. Maj? natomiast racj? ci, kt?rzy popieraj? zasad? nieingerencji w sprawy wewn?trzne suwerennych pa?stw (ale czy Libia Kadafiego by?a suwerenna? - przecie? jej zasoby kontrolowa?y zachodnie koncerny, a samego Kadafiego - jak czytamy w tek?cie cytowanym powy?ej - "zaprzyja?nieni" z nim zachodni przyw?dcy!) i pot?piaj? interwencj? tzw. spo?eczno?ci mi?dzynarodowej w Libii. Pa?stwa Zachodu nie powinny wyciera? sobie ust poj?ciem "?wiatowej opinii" i zas?ania? si? uchwa?ami Rady Bezpiecze?stwa. Je?eli chc? one prowadzi? z kim? wojn?, to powinny to robi? na w?asny rachunek i bra? na siebie ca?kowit? odpowiedzialno??. Dlatego uwa?am, ?e Rosja i Chiny (posiadacze prawa sprzeciwu) pope?ni?y b??d z g?osowaniem w ONZ-cie, prawdopodobnie licz?c na to, ?e Zach?d nie przekroczy ogranicze? interwencji narzuconych w tre?ci rezolucji.

4. Rewolucje w krajach arabskich, to wprawdzie mo?e i "otwarcie puszki Pandory", lecz - z drugiej strony - jaka? szansa na pozytywne dla ludzi zmiany. Pami?tajmy, ?e wszystko zacz??o si? od samospalenia m?odego mieszka?ca Tunezji, zrozpaczonego faktem pozbawienia go przez tunezyjskie w?adze ?rodk?w do ?ycia i perspektyw? ?mierci g?odowej ca?ej rodziny.
ricardopl77 dnia październik 22 2011 11:11:42
Zatem po kolei:

Co do artyku?u przytoczonego przez "polskiblog.ru" - krytyka Kadafiego z lewackiej strony jako "wsp??pracownika" imperialist?w jest m/w tak samo oryginalna jak stwierdzenie ?e J. Korwin-Mikke to socjalista, P.Ikonowicz to libera? , J.Palikot - obyczajowy konserwatysta, za? abp M.Lefebvre by? modernist?...smiley Nikt nie twierdzi i? Kadafi by? idea?em ale kto nim jest? Musia? dzia?a? w konkretnych warunkach i robi? od pewnego momentu za "dobrego Kadafiego"....
A propos JKM i kontakt?w Kadafiego ze ?wiatem zachodnim, te? co? zacytuj?:

Muammar Mahomet Abu Minyar al-Qaddafi by? w swoim czasie postrachem ?wiata i okolic. W zgodzie z tez? ?p.Karola Marxa, ?e socjalizm mo?na budowa? tylko w wysoko rozwini?tych krajach, uzna?, ?e skoro ma rop?, to kraj sta? nawet na tak krety?ski ustr?j.
Odt?d strumienie ropy sz?y na budow? socjalizmu r11; czyli: na zmarnowanie. I nie tylko: opr?cz tego piek?oszczyk Kaddafi wydawa? pieni?dze na op?acanie rozmaitych terroryst?w, kt?rzy przychodzili do Niego z fantastycznymi projektami r11; na kt?re zazwyczaj otrzymywali pieni?dze. Bior?c pod uwag? ilo?? tych pieni?dzy, efekty by?y nadzwyczaj marne: najwi?kszym sukcesem naszego Piek?oszczyka by?o str?cenie samolotu nad Lockerbie r11; a i to nie jest pewne, czy to robota op?acanych przeze? ludzi.
P?ki hodowa? te szajki terroryst?w - a mordowa? i torturowa? w?asn? opozycj?, kt?ra nie?mia?o wskazywa?a, ?e pieni?dze z ropy mo?na by wydawa? sensowniej r11; p?ty trwa? w niczym niezagro?ony.
Na swoje nieszcz??cie par? lat temu z?agodnia?. Wyp?acil jedno czy drugie odszkodowanie za terroryst?w, je?dzi? po ?wiecie t?umacz?c, ?e ju? nie jest z?ym Kaddafim, ?e jest ca?kiem dobrym Kaddafim...
...i nawet prezydenci Francji i USA wydali Mu ?wiadectwo, ?e jest ju? dobrym Kaddafim.
Nas taki sygna? opozycja ruszy?a do ataku r11; bo ludzi dobrych mo?na bezkarnie atakowa?. Co prawda okaza?o si?, ?e ?p.Kaddafi tak ca?kiem jeszcze nie zdobrza? r11; ale sta? si? dobry na tyle, ?e da?o si? Go obali?. Przy pomocy g?upich paruset milion?w wydanych przez niedawnych przyjaci?? z Pary?a, Rzymu i Waszyngtonu.
St?d nauka dla dyktator?w: skoro byle? sukinsynem, opieraj?cym sw? w?adz? na strachu r11; pod ?adnym pozorem nie porz?dniej. A je?li takie nieszcz??cie ci si? zdarzy r11; to ukrywaj to przed ?wiatem
Bo mo?esz marnie sko?czy?.

Jeszcze lepsze: b??d Kadafiego nie polega? na tym ze by? s*** synem ale na tym ?e tym s***nem by? przesta?. C??: mo?na i tak....smileysmileysmiley

Co do art. p. A.?miecha:
Tak rzeczywi?cie bandytyzm ameryka?skich pod?egaczy wojennych oraz zdrada w wykonaniu polityki zagranicznej Francji i Anglji jest coraz bardziej bezczelny.smiley Mo?na bezkarnie napa?? na jakie? pa?stwo kt?re nie przestrzega "praw cz?owieka" (czyt. np. nie sprzedaje ropy za p??-darmo...) , doktryna Bre?niewa to przy tym piku?. W zapomnienie posz?o tak?e "wypowiedzenie wojny" - np. k?amstwem jest stwierdzenie ?e Polska od 1945 r. nie prowadzi?a wojny. A napa?c na Irak w 2003 roku?
Wypowied? "Pana Prezydenta Rzpltej"smiley (jak nazywam naszego BK w aluzji do I. Mo?cickiego) na spotkaniu z emirem Kataru Hamadem ibn Chalifa as-Sanim - kto? skomentowa? w sieci ?e jak to dobrze ?e emir Kataru jest wybierany w powszechnych wyborach w kt?rych kobiety maj? prawo g?osu...smileysmileysmileysmileysmiley
O?wiadczenie "naszego" MSZ rzeczywi?cie jest ?enuj?ce, i do?? z?udze? ?e politzagr po kierunkiem PO jest "suwerenna" - przy czym marna to pociecha i? pod kierunkiem PiSu by?aby jeszcze mniej racjonalna. Mo?e pod SLD - ale pami?tajmy ?e to pod ich rz?dami (za Millera) w 2003 roku Polska przy??czy?a si? do napa?ci USA na Irak, cho? w?wczas mo?na by?o to uzasadnia? ch?ci? uzyskania jakiego? wsparcia USA wobec Niemiec w UE (op?r Millera w Kopenhadze XII 2003). A dzi??
polski blog ru dnia październik 22 2011 19:05:12
@ricardopl77

Ale przecie? prawd? jest "stwierdzenie ?e J. Korwin-Mikke to socjalista".
Konserwatywny liberalizm, to jednak przede wszystkim liberalizm, a liberalizm to

"Najstarszy spo?r?d socjalizm?w" http://cywilizacja.ien.pl/?id=21

Polecam Panu t? pouczaj?c? rozmow? z prof. Henrykiem Kieresiem, opublikowan? w "Cywilizacji" nr 6/2003.

W zasadzie to koniecznie powinien Pan j? przeczyta?, bo w?wczas nie b?dzie Pan ju? mia? problem?w z klasyfikowaniem ani Korwina-Mikke, ani Ikonowicza, ani Palikota, ani te? ?adnego innego reprezentanta odmian SOCJALIZMU.
Adam Smiech dnia październik 23 2011 01:18:25
Oto ?enuj?ca reakcja sekretarz stanu USA Hillary Clinton na wie?? o pojmaniu i ?mierci Muammara Kaddafiego. Taki poziom reprezentuje dzi? najwa?niejsza minister ?wiatowego mocarstwa, a wraz z ni? i to mocarstwo...

[img]http://bi.gazeta.pl/im/8/10516/z10516678S,Hillary-Clinton-komentuje-smierc-Muammara-Kaddafiego.jpg[/img]

"Tu? po potwierdzeniu informacji o ?mierci libijskiego dyktatora Clinton wyst?pi?a z oficjalnym o?wiadczeniem. Podkre?li?a w nim, ?e "?mier? Kaddafiego zamkn??a bardzo nieszcz??liwy rozdzia? w historii Libii".

Jak jednak wygl?da? sam moment, w kt?rym do Clinton dotar?y wie?ci z Libii? Zarejestrowa?y to kamery telewizji, kt?rej mia?a udzieli? wywiadu. Na pierwszym filmie wida?, jak Clinton bierze telefon Blackberry podany przez asystentk?, patrzy si? ze zmarszczonymi brwiami w ekran, po czym powoli i ze zdumieniem m?wi: "Wow!".

- Co to takiego? - pytaj? dziennikarze. - Niepotwierdzone informacje o schwytaniu Muammara Kaddafiego - odpowiada - Tak jest, niepotwierdzone. Mia? ju? by? z?apany kilka razy - dodaje.

Na kolejnym filmie wida? reakcj? ju? po potwierdzeniu ?mierci Kaddafiego. Dziennikarka poprosi?a Clinton o komentarz.

- Przybyli?my, zobaczyli?my, on umar? - odpowiedzia?a ?miej?c si? Hillary Clinton. Nawi?za?a w ten spos?b do s?ynnego ?aci?skiego przys?owia "Veni, Vidi, vici" (pl. "Przyby?em, zobaczy?em, zwyci??y?em"). S?owa te wypowiedzia? Juliusz Cezar po zwyci?skiej bitwie pod Zel?.

- Czy to mia?o co? wsp?lnego z Pani wizyt?? - pyta ?artobliwie dziennikarka (Clinton niedawno odwiedzi?a Libi?). - Nie - odpowiada najpierw Clinton, ale zaraz potem ?artuje - Tak, na pewno."
(za gazeta.pl)
polski blog ru dnia październik 23 2011 13:30:51
.
Autor pisze: "neokolonializm odni?s? pot??ne zwyci?stwo... zwyci?stwo neokolonializmu mo?e by? zwyci?stwem pyrrusowym."

Zastan?wmy si?: c?? to za "pot??ne zwyci?stwo"?

1. Najwi?ksze pot?gi nuklearne ?wiata pokona?y i zaj??y kraj, kt?rego potencja?em nie jest ropa, kt?ra wcze?niej, czy p??niej si? wyczerpie, tylko morze suchego piasku, najwy?sza zmierzona temperatura na ziemi (+57,8 ?C, 1922 r.), 0 % w?d ?r?dl?dowych i zaledwie 6,6 mln ludno?ci na obszarze prawie sze?? razy wi?kszym od Polski. Albo: a? 6,6 mln ludno?ci, sztucznie hodowanej w miastach (od 2006 r. przyrost 700 tys.) i zatrudnionej w sztucznie tworzonych (dzi?ki dochodom z eksportu ropy) miejscach pracy w tych miastach.

Zaj?to dawny kraj koczowniczych plemion berberyjskich, w kt?rym ?ycie skoncentrowane jest - jak za czas?w fenickich - na d?ugim w?skim pasku wybrze?a, a reszta to p?aska pustynia, kt?r? Kadafi - wzorem sowieckim - chcia? dopiero nawodni?, u?y?ni? i zamieni? w pola uprawne czy pastwiska.
Wbrew naturze.

2. Libijskie 2% ?wiatowego wydobycia ropy, kto kropla w morzu potrzeb i doprawdy drobiazg w obliczu przewidywanego w najbli?szych latach wzrostu zapotrzebowania ?wiata, a zw?aszcza Eurazji na paliwa. Zaj?cie z??? libijskich nie by?o zatem "pot??nym zwyci?stwem", bior?c te? pod uwag? aktualne i przysz?e r??norakie koszty tego przedsi?wzi?cia oraz fakt, ?e koncerny zachodnie mog?y w tym roku wynegocjowa? bez walki dobre warunki kontynuacji wydobycia i eksportu libijskiej ropy, za? udzia? Rosji i Chin w gospodarce Libii z pewno?ci? wraz ze ?mierci? Kadafiego si? nie sko?czy.

3. Jedyne, co mo?na nazwa? zwyci?stwem Zachodu, to odsuni?cie "ad calendas graecas" terminu otwarcia bazy rosyjskiej marynarki wojennej w Trypolisie:

"Arabowie i rosyjska marynarka Plany Rosji mog? nie zosta? zrealizowane

Obecne wydarzenia okre?lane w ?wiatowej prasie mianem "arabskiej wiosny lud?w" maj? swoje prze?o?enie na rosyjskie plany modernizacji federalnej armii zapocz?tkowane przez ministra Sierdiukowa. Chodzi oczywi?cie o istotny komponent wspomagaj?cy remilitaryzuj?c? si? polityk? zagraniczn? Rosji, tzn. flot?.

Nie od dzi? wiadomo, ?e status mocarstwa jest p?ynny, a najlepszym wyznacznikiem pot?gi pa?stwowej s? mo?liwo?ci militarne i zdolno?? Power Projection, tzn. d?ugotrwa?ego operowania w?asnymi si?ami zbrojnymi z dala od w?asnego terytorium. Po Wojnie Pi?ciodniowej zrozumieli to zar?wno Putin, jak i Miedwiediew namaszczaj?c ministra Sierdiukowa dziejow? misj? zreformowania armii. Ju? dzi? reform? zwie si? popularnie "nowym obliczem si? zbrojnych", a jednym z jej filar?w ma by? zdolno?? do prowadzenia tzw. Offshore Operations, dalekomorskich operacji militarnych na wielk? skal?.

Kreml uzna?, ?e w?asna przestarza?a zbrojeni?wka, kt?ra ostatnim tchnieniem po prawie dw?ch dekadach zrodzi?a nowej klasy okr?ty podwodne Borej i Siewierodwi?sk nie gwarantuje niezb?dnych reform. Wedle oblicze? rosyjskiego ministerstwa obrony w 2008 roku tylko 10 % sprz?tu wojskowego spe?nia?o zachodnie wymogi technologiczne. Nie powinna nas zatem dziwi? decyzja o zakupie francuskich Mistrali, kt?re planuje si? rozmie?ci? na Kurylach, Morzu Ba?tyckim i Czarnym. Cytuj?c Borysa Soko?owa: za?oga Mistrali to 160 os?b i tylko 20 oficer?w, analogicznie podobn? jednostk? we flocie rosyjskiej obs?uguje 1000 os?b. Dodajmy, ?e problemy szkoleniowe to najwi?ksza bol?czka marynarki rosyjskiej, a francuskie okr?ty s? naszpikowane nowoczesn? technologi?. Ile czasu up?ynie zanim za?ogi Mistrali osi?gn? pe?n? zdolno?? bojow? opanowuj?c technologiczne meandry?

Jest jeszcze jeden problem, na kt?ry ze z?o?ci? spogl?da Sierdiukow i w?odarze z Kremla - to arabska wiosna lud?w. Zgodnie z planem og?oszonym w 2009 roku marynarka federalna mia?a uzyska? bazy w Trypolisie w Libii, na wyspie Sokotrze nale??cej do Jemenu oraz w Tartusie w Syrii. Dzi?ki nim mia?a powi?kszy? strategiczny obszar swojej aktywno?ci. Rozwijaj?c my?l - bliskowschodnia i ?r?dziemnomorska polityka zagraniczna Rosji uzyska?a by solidne, militarne wsparcie/?rodek nacisku. W obliczu rewolty w Libii i niepokoj?w w Jemenie te za?o?enia mog? nie zosta? zrealizowane." (wpolityce.pl, 25.02.2011).

4. To "zwyci?stwo" Zachodu mo?e okaza? si? - jak najbardziej - zwyci?stwem pyrrusowym. Ju? w marcu widzieli?my solidarn?, w zasadzie, postaw? pa?stw BRICS w sprawie Libii (tylko RPA zag?osowa?a za rezolucj? Rady Bezpiecze?stwa) i pa?stwa te z pewno?ci? zyskaj? sporo w opinii ?wiata arabskiego i - patrz?c szerzej - islamskiego. Przewidywany rozw?j sytuacji w Libii i na ca?ym obszarze tzw. arabskiej rewolucji ka?e si? spodziewa?, ?e pa?stwa BRICS umocni? tam swoje wp?ywy, jak r?wnie? zawr? szereg jawnych i tajnych porozumie? z pa?stwami i ruchami muzu?ma?skimi, kt?re dot?d wydawa?y si? balansowa? mi?dzy Wschodem i Zachodem, a nawet jawnie sprzyja?y Ameryce. M?wi? o tym po?rednio w swym pi?tkowym (21.10) wyst?pieniu szef dyplomacji rosyjskiej, Siergiej ?awrow:

"Siergiej ?awrow: W ci?gu ostatnich 15 lat Rosja wyra?nie ugruntowa?a swoje pozycje w Afryce P??nocnej

W ci?gu ostatnich 15 lat Rosja wyra?nie rozszerzy?a zakres swych mo?liwo?ci w Afryce P??nocnej - o?wiadczy? Siergiej ?awrow w wywiadzie dla radia "G?os Rosji" i dw?ch innych czo?owych rosyjskich rozg?o?ni radiowych. Szef MSZ Federacji Rosyjskiej odpowiedzia? na przekazane przez Internet pytanie szefa komunistycznej partii Federacji Rosyjskiej Giennadija Ziuganowa, kt?ry zasugerowa?, ?e Moskwa straci?a swoje pozycje w regionie. Szef MSZ podkre?li?, ?e, w pierwszej kolejno?ci, zosta?a wype?niona pr??nia, jaka istnia?a w stosunkach mi?dzy Zwi?zkiem Radzieckim a monarchiami regionu Zatoki Perskiej.

Dzisiejsza Rosja trzymuje z nimi nie tylko kontakty dyplomatyczne, lecz r?wnie? intensywne kontakty handlowo-gospodarcze. Ponadto Moskwa prowadzi konkretny dialog w sprawach bezpiecze?stwa. Za 10 dni odb?dzie si? pierwsze w historii spotkanie ministerialne Rosja - Rada Wsp??pracy Pa?stw Arabskich Zatoki Perskiej. Zachowano stosunki partnerstwa strategicznego z Egiptem, Algieri?, Marokiem i Tunezj?. Aspekt gospodarczy, b?d?cy fundamentem stosunk?w dwustronnych, staje si? coraz bardziej aktywny - wyra?a przekonanie Siergiej ?awrow." (polish.ruvr.ru, 21.10.2011).

Kurs na sojusz Rosji (i pa?stw BRICS) ze ?wiatem muzu?ma?skim jest ju? oczywisty. Rosja buduje energetyk? Iranu, zawiera (maj) strategiczne partnerstwo z Pakistanem (a parlament pakista?ski opowiada si? za zrewidowaniem stosunk?w z USA), wprowadza ten?e Pakistan oraz Indie do przedsionka Szanghajskiej Organizacji Wsp??pracy (jako "najbardziej prawdopodobnych kandydat?w na nowych cz?onk?w": "Obecnie do sk?adu organizacji nale?? Rosja, Chiny, Kazachstan, Kirgizja, Tad?ykistan i Uzbekistan. Pakistan, Iran, Indie i Mongolia maj? status obserwator?w, a Bia?oru? i Sri Lanka uzyska?y status partner?w w dialogu."), zabiega te? o nadanie w SzOW statusu obserwatora Afganistanowi.

To w?a?nie wywo?uje niepok?j Zachodu, kt?ry traci wp?ywy w ?wiecie arabskim/islamskim i w ?wiecie post-chrze?cija?skim, a przy tym jak najbardziej realnie - w sensie zar?wno gospodarczym, politycznym, jak i moralnym - bankrutuje.

Tote? Rosja nie b?dzie "umiera? za Kadafiego" - niech w Libii umieraj? Amerykanie, Anglicy, Francuzi i ich libijscy zwolennicy. Tak, jak w Afganistanie, dok?d Rosja przepuszcza stale przez swoje terytorium ameryka?skie zaplombowane transporty kolejowe z benzyn?, ?ywno?ci? i umundurowaniem dla wojsk okupacyjnych, kt?re... strzeg? Rosji przed inwazj? radyka??w islamskich z terenu Afganistanu i pogr??aj? finansowo, propagandowo i politycznie Stany Zjednoczone i ich zachodnich sojusznik?w w oczach ca?ego ?wiata. Im wi?cej takich ognisk zapalnych Zach?d sobie stworzy - tym gorzej dla Zachodu.

5. We wspomnianym wy?ej wyst?pieniu, Siergiej ?awrow odni?s? si? tak?e bezpo?rednio do Libii i do problemu bezprawno?ci polityki neokolonialnej, uprawianej dzisiaj przez pa?stwa Zachodu:

"Siergiej ?awrow przedstawi? oficjalne stanowisko Rosji, sugeruj?c, ?e nie ulega ?adnej w?tpliwo?ci, ?e Kaddafi od dawna straci? legalno?? - o?wiadczy? to niedwuznacznie zar?wno prezydent Federacji Rosyjskiej jak te? kolektywny dokument, zaakceptowany przez lider?w pa?stw cz?onkowskich Grupy Dwudziestu w Deauville, lecz to, w jaki spos?b dosz?o do ?mierci Kaddafiego, wywo?uje ca?y szereg pyta?. Fakty wymagaj? przeprowadzenia dochodzenia na gruncie ustale? prawa mi?dzynarodowego:

Nasi zachodni partnerzy wszem i wobec o?wiadczaj?, ?e to, jak zosta?a dokonana rewolucja w Libii, jest modelem na przysz?o?? - powiedzia? nast?pnie Siergiej ?awrow. - Nie chcemy, aby przysz?e konflikty tego rodzaju uzyskiwa?y taki kszta?t, kiedy ingerencja si? zewn?trz stanowi brutalne podeptanie prawa mi?dzynarodowego, w tym tak?e ustale? rezolucji Rady Bezpiecze?stwa ONZ po?wi?conej danemu konkretnemu przypadkowi. Co dotyczy stosunk?w z now? Libi?, to Rosja b?dzie rozwija? je na gruncie um?w i porozumie?, jakie ju? s? zawarte. Potwierdzono nam, ?e libijskie kierownictwo b?dzie respektowa? w?a?nie logik? wzajemnych korzy?ci - podkre?li? Siergiej ?awrow." (polish.ruvr.ru, 22.10.2011).

Rosja - spadkobierczyni prawna dawnego Zwi?zku Radzieckiego, brutalnie okupuj?cego Afganistan i topi?cego op?r mud?ahedin?w we krwi - wyrasta dzisiaj (wraz z innymi pa?stwami BRICS) na prawdziw? podpor? suwerenno?ci pa?stwowej, prawa mi?dzynarodowego i pokojowych stosunk?w pomi?dzy narodami i pragn?cymi ze sob? wsp??istnie? kulturami.

To jednocze?nie prawdziwa, wielka i nie tylko propagandowa kl?ska Stan?w Zjednoczonych i popieraj?cych je pa?stw zachodnich. S?ynne reaganowskie "imperium z?a" jest ju? dzisiaj zupe?nie gdzie indziej.

* * *

Zob. tak?e: M. Matuszewski, Libia po Kadafim (22.10.2011) http://konserwatyzm.pl/artykul/2214/libia-po-kadafim

Autor konkluduje: "W moim przekonaniu tym, co czeka nas w najbli?szych miesi?cach jest libijska wersja wydarze? w Iraku i Afganistanie. ... Brak szans na rych?e - a tak przecie? potrzebne - ustabilizowanie sytuacji kraju, z kolei Zach?d ?wi?tuje kolejny strza? we w?asn? stop?, kt?ry sam sobie zafundowa?."

Zatem - pytanie nie tylko do p. ?miecha - jakie? to "pot??ne zwyci?stwo" Zachodu i nad kim?
kot dnia październik 23 2011 18:19:30
B??dem jest darcie szat nad Kadafim. I to od chwili kiedy mala?y jego szanse na utrzymanie si? przy w?adzy. Teraz trzeba si? zastanowi? nad interesami z nowymi w?adzami Libii, bo przecie? i polskie firmy mia?y tam swoje interesy. Kl?ska Kadafiego oznacza zwyci?stwo nowych w?adz libijskich i ich zagranicznych protektor?w: Francji, W?och, Kataru, r?wnie? USA- te kraje skorzystaj? najbardziej.
polski blog ru dnia październik 24 2011 18:53:42
.
G?OS ROSJI: KADAFIEGO ROZSZARPA? T?UM

"Kaddafi i inni: nikt nie rodzi si? dyktatorem
24.10.2011
Ca?y cywilizowany ?wiat jest wstrz??ni?ty z powodu okoliczno?ci zabicia dyktatora Kaddafiego. Istnieje kilka wersji tego wydarzenia. Wed?ug powsta?c?w, nie by?o (zamiaru) rozprawienia si? z nim, by? to jedynie "wypadek". Jednak wideo, opublikowane w Internecie, wykazuje, ?e by?o zupe?nie inaczej. Wygl?da na to, ?e Kaddafiego mimo wszystko rozszarpa? t?um. Po?rednim dowodem tego jest p??niejsze zn?canie si? nad jego zw?okami." (polish.ruvr.ru).

Trzeba tu przypomnie?, ?e 14 marca prezydent Turcji - jako mediator - zaproponowa? Kadafemu, ?eby ten wyznaczy? prezydenta Libii, a sam usun?? si? z bie??cej polityki. Kadafi odrzuci? t? drog? wyj?cia dla siebie i ratowania kraju przed nalotami, kt?re zacz??y si? w dniu 19 marca.

No c??, s? r??ni dyktatorzy i r??ne s? ich losy. Na przyk?ad zagro?ony przez rewolt? b. prezydent Tunezji, gen. Ben Ali, nie namy?laj?c si? d?ugo spakowa? troch? got?wki i uciek? z kraju. Trudno jednak m?wi?, ?e w pr?wnaniu z Kadafim wyszed? z ci??kiej sytuacji obronn? r?k?, gdy? wkr?tce po ucieczce dozna? udaru m?zgu i od 15 lutego jest w ?pi?czce, a jego stan jest ci??ki. Przebywa w szpitalu w Arabii Saudyjskiej, ze wzgl?d?w bezpiecze?stwa pod fa?szywym nazwiskiem.

Mo?na natomiast powiedzie?, ?e jest jednak jaka? sprawiedliwo?? na tym ?wiecie, skoro pocz?tkiem arabskich rewolucji by?o samospalenie si? dokonane 17 grudnia 2010 r. w mie?cie Sidi Bu Zajd przez bezrobotnego Tunezyjczyka Mohammeda Bouaziziego z powodu zarekwirowania mu przez policj? straganu, na kt?rym handlowa? nielegalnie owocami. Jego samopodpalenie si? mia?o by? protestem przeciwko brakowi mo?liwo?ci znalezienia pracy, zmar? on p??niej w szpitalu.
gjw dnia październik 24 2011 22:56:19
My?l?, ?e tak pan Adam jak Kol. polskiblog maj? s?uszno??. To jest mechanizm imperialistyczny. niemal bezb??dnie sprawdzaj?cy si? w powietrzu, ale zacinaj?cy si? na ziemi. Co prawda Irak zosta? w ko?cu u?mierzony, ale w taki spos?b, ?e bezpo?rednim kosztem tego zwyci?stwa jest; 1) st?umienie "prozachodniej" rewolty w Iranie, 2) jak dot?d skuteczne t?umienie podobnej w Syrii. Za? to, co si? dzieje w Egipcie, w Tunezji, co si? jeszcze zacznie dzia? w Libii, b?dzie naprawd? strzeleniem sobie w stop? lub te? pyrrusowym zwyci?stwem. Odno?nie moralnej strony ca?ej sprawy zgadzam si? tym razem nie na 80, ale 100 % z panem Adamem.

Na tym g?osie niestety ko?cz? a? do ko?ca tygodnia. Wzywaj? mnie inne wa?ne zaj?cia.
ricardopl77 dnia październik 24 2011 22:59:12
Nie jest a? tak ?le z ta libijsk? rop?: "Gdy w lutym w Libii zacz??y si? zamieszki, kt?re potem zamieni?y si? w wojn? domow?, ?wiatowe ceny ropy gwa?townie wzros?y. Nic dziwnego. Libia ma najwi?ksze w Afryce zasoby ropy szacowane na ponad 46 mld bary?ek, czyli ponad 3 proc. zasob?w ?wiatowych. I jest to ropa bardzo wysokiej jako?ci, a jej wydobycie jest tanie. Ceny ropy podskoczy?y z powodu obaw o dostawy wysokiej jako?ci tego surowca z innych ?r?de?.

Zyski z ropy to g??wne ?r?d?o dochod?w Libii. Dlatego po zwyci?stwie nad g??wnymi si?ami Kaddafiego w?adze powsta?cze zadba?y przede o ponowne otwarcie szyb?w naftowych. Ju? we wrze?niu wydobycie i sprzeda? ropy wznowi? libijski koncern Agoco, a w pa?dzierniku ropa pop?yn??a ze z??? eksploatowanych przez francuski koncern Total i niemiecki Wintershall. Po ponadp??rocznej przerwie zosta?y wznowione dostawy libijskiego gazu do W?och ruroci?giem Greenstream przez Morze ?r?dziemne."
http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105404,10509650,Inwestorzy_wracaja_do_Libii.html
Mysl? wi?c ?e ?e na tym interesie Zach?d nie b?dzie stratny....smiley
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014