Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumLuty 21 2020 13:24:02
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 4
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Nie brak równie? niezwyk?ych form naturalnych
Nie brak równie? niezwyk?ych form naturalnych
Pi?kno pabianickiego cmentarza
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Apoteoza zbrodni
JednodniĂłwka Narodowa

?wi?ty kucharz od Hipciego
Wszyscy ?wi?ci, hej, do sto?u!
W niebie uczta: polskie flaczki
wprost z rynsztoków
Kili?skiego!
Salcesonów misa pe?na,
?wie?e, chrupkie
Pachn? trupkiem:
To z Przedmurza!
Do godów, ?wi?ci, do godów,
Przegry?cie Chrystusem
Narodów!
(Tadeusz Gajcy; wiersz znaleziony
przy poecie po ?mierci 16.VIII.44)


67 lat temu wybuch?o powstanie warszawskie. Kto? powie - sk?d i dlaczego taki tytu?? Czy?by kto? o?mieli? si? wychwala? rze?ników Dirlewangera czy Kami?skiego? Oczywi?cie, ?e nie. S? za to ca?e zast?py tych, pocz?wszy od Prezydenta RP, poprzez partyjnych szefów, w?adze samorz?dowe, a sko?czywszy na rozmaitych historykach i publicystach, którzy rokrocznie dokonuj? apoteozy zbrodni na Polsce i Polakach jakim by?o to powstanie, stawiaj?c nadto na piedesta? tych, którzy do tej zbrodni doprowadzili i s? za ni? odpowiedzialni. Spo?ecze?stwo polskie karmione jest jak zwykle du?? dawk? kompletnie absurdalnych stwierdze?, które zasadno?? tego katastrofalnego b??du polskiej polityki maj? potwierdza?.

Podczas niedzielnych uroczysto?ci oficjalnych w Warszawie mo?na by?o us?ysze? m.in., ?e dzi?ki powstaniu mówimy po polsku, ?e udowodnili?my nim ?wiatu, ?e patrioci gotowi s? odda? ?ycie za spraw?, ?e powstanie to praprzyczyna powstania Solidarno?ci itd. Wcze?niej, w tygodniu, s?uchacz Radia Maryja, bez komentarza ze strony gospodarzy audycji, stwierdzi?, ?e dobrze si? sta?o, ?e warszawiacy mogli zgin?? z broni? w r?ku, bo inaczej zostaliby spacyfikowani i wywiezieni przez Sowietów. Doprawdy r?ce opadaj?… Nie sposób stwierdzi?, w jaki sposób warszawska hekatomba wp?yn??a na zdolno?? pos?ugiwania si? j?zykiem polskim w, dajmy na to, Krakowie i Poznaniu, które zreszt? tak?e, razem z szeregiem innych polskich miast, nie zosta?y, cho? nie wybuch?y w nich powstania, spacyfikowane przez Sowietów a ludno?? ich nie zosta?a wywieziona. Oczywi?cie, pewn? cz??? mieszka?ców tych miast poddano represjom stalinowskim, ale raz, trwa?y one przez lata, dwa, nie dotkn??y ani ca?ej ludno?ci tych miast, ani nie zako?czy?y si? ?mierci? 200 tysi?cy ludzi. Nadto, ?eby o?wieci? s?uchacza RM, cywilne ofiary broni w r?ku nie mia?y, nie mieli jej te? w du?ym procencie, ?o?nierze. A co z dawaniem dowodów ?wiatu? Nic. Ani nie mieli?my ?adnego obowi?zku, ?eby dokonywa? ofiary ca?opalnej na globalny pokaz, ani te? ?wiat od nas ?adnej ofiary nie oczekiwa? i w ogóle nic go to nie obchodzi?o.

Czym by?o wi?c w istocie powstanie warszawskie? By?o zbrodni? dokonan? na narodzie polskim przez beznadziejnych polityków i wojskowych, wyznaj?cych destrukcyjn? ideologi? powsta?cz? wyra?aj?c? si? s?owami "tryumf albo zgon", "wszystko albo nic". By?o tej ideologii ostatecznym i najkrwawszym w historii wyrazem. By?o te? oddaniem Stolicy, Jej ludno?ci, Jej wielosetletniego dorobku materialnego, na pastw? rozpasanych teuto?skich zbrodniarzy.

Z punktu widzenia politycznego, by?o najczystszej wody szale?stwem, poddaj?cym w w?tpliwo?? zdolno?? Polski i Polaków do posiadania, i utrzymania w?asnego pa?stwa. Jak dalece tkwi?a w nas idea powsta?cza, ?wiadczy fakt, ?e powstanie warszawskie popar?y ró?ne si?y polityczne, nie tylko klasyczni jej wyznawcy - pi?sudczycy. Co wi?cej, wybitny przedstawiciel pi?sudczyzny, ówczesny Naczelny Wódz, gen. K. Sosnkowski, by? powstaniu zdecydowanie przeciwny. Powsta?cza konspiracja w strukturach wojskowo-cywilnych rz?du londy?skiego i na to znalaz?a sposób, przetrzymuj?c w?a?ciw? depesz? NW.

Nie mo?na wyobrazi? sobie gorszej kalkulacji politycznej i wojskowej od tej, jaka kierowa?a sprawcami powstania. Powstanie mia?o by? politycznym zwyci?stwem nad Stalinem, co nie przeszkodzi?o autorom tej "my?li" oczekiwa? od tego? Stalina pomocy w pokonaniu Niemców! Nie jest dobrze, kiedy politycy decyduj?cy o losach narodu traktuj? wrogów, naiwnie i lekkomy?lnie, jak idiotów. Chyba dla makabrycznego "?artu" nie poinformowano te? o powstaniu, trac?cych do nas gwa?townie cierpliwo?? ju? d?ugo przed jego wybuchem, sojuszników. Powstanie warszawskie by?o ostatecznym ciosem dla polityki rz?du londy?skiego, pozbawi?o go ostatnich atutów w tragicznej konfrontacji ze Stalinem i w beznadziejnych próbach utrzymania dla? sympatii Anglosasów. Skutkiem, na gruncie londy?skim, by?a dymisja Miko?ajczyka i powo?anie ostatniego wojennego rz?du na emigracji z Arciszewskim jako premierem. Rz?d ten na pocz?tku mia? racj? i czysto ju? formalne uznanie mocarstw zachodnich. Wkrótce zosta?a mu tylko racja... To naturalnie imponuje zwolennikom i wyznawcom has?a "wszystko albo nic", ale nie nios?o (i nie niesie) w ogóle, ?adnej warto?ci pozytywnej dla narodu, który pozosta? w Polsce, i którego o racje, legalistyczne mrzonki i wznios?e has?a, nie pytano. Wojskowo, powstanie by?o zbrodni? dokonan? przez dowódców na w?asnych ?o?nierzach. Rzucono kwiat polskiej m?odzie?y w bój bez broni, któr? s?owami jednego z odpowiedzialnych za wybuch powstania, "zdobywa si? na przeciwniku". I tacy ludzie otrzymywali pó?niej w Londynie, wbrew idei tego odznaczenia, Virtuti Militari...

W kr?gach decyzyjnych, w?ród koryfeuszy londy?skiej polityki polskiej zwyci??y?a XIX-wieczna tradycja krwawej ofiary, zwielokrotniona w swym tragizmie poprzez warunki II wojny ?wiatowej - zdziczenie obyczajów wojennych i post?p technologiczny. Jedn? z wielu przyczyn takiego stanu rzeczy by?a tak?e pora?aj?ca s?abo?? Ruchu Narodowego, któremu zabrak?o politycznej dojrza?o?ci i przywództwa po ?mierci Dmowskiego. Wyznacznikami tej s?abo?ci by?y bierno?? i sojusz z pi?sudczykami o pod?o?u rusofobicznym. Jak?e inaczej by?o w 1914 r., kiedy to jedyny raz, dzi?ki Dmowskiemu i Narodowym Demokratom, uratowano Polsk? od kl?skowego powstania, do którego d??y? Pi?sudski. Szcz??ciem w tym nieszcz??ciu by?o, ?e naród sam, bez udzia?u przywódców, zrozumia? jak wielkie z?o przynios?o powstanie. Nikomu nie uda?o si? wywo?a? powstania w Polsce po 1944 r., cho? wielu tego pragn??o. St?d dzisiaj, zawiedzeni w swych nadziejach i w?ciekli na rozs?dek Polaków, wyznawcy ideologii powsta?czej wymy?laj? sobie ró?ne ersatze, typu powstanie czerwcowe 1956, czy powstanie grudniowe 1970. Nigdy nie rozumia?em tych ludzi, ale obserwacja ich zachowa? wskazuje na to, ?e ju? samo u?ycie terminu "powstanie" wywo?uje u nich nienaturalne podniecenie i sztuback? satysfakcj?...

Dzisiaj znów s?czy si? powsta?czy jad (ot, taka sobie wiadomo?? z 31.07 - Kilkuset szczecinian ?piewa?o na jednych z placów w centrum miasta pie?ni patriotyczne - legionowe i powsta?cze). Wszystkie oficjalne media przemawiaj? jednym g?osem, który stanowi konglomerat naiwnych stwierdze? i bezwzgl?dnie budowanego mitu. Apoteoza powstania sta?a si? równie? wyznacznikiem prawicowo?ci, na równi z uwielbieniem dla Pi?sudskiego i nienawi?ci? do Rosji. Naturalnie, przoduje w tym Prawo i Sprawiedliwo??. Kiedy minister Rados?aw Sikorski na blogu u?y? w stosunku do powstania warszawskiego s?ów "narodowa katastrofa", powsta?czycy (taki neologizm) z PiS zawyli. Najpierw radni warszawscy, pó?niej sam rzecznik PiS, Adam Hofman. Radni stwierdzili, ?e "Podwa?anie sensu heroicznego zrywu Powsta?ców Warszawskich, atak na ich dowódców, przywo?uje w pami?ci praktyki w?adz komunistycznych, które nie powinny mie? miejsca w Wolnej i Niepodleg?ej Rzeczypospolitej", za? Hofman, ?e "mentalno?? ministra Sikorskiego jest mentalno?ci? ministra z PZPR", i ?e "pasuje dok?adnie do systemu, który nazywa? si? komunizm". Pomijaj?c absurdaln? tre?? merytoryczn? tych wypowiedzi, nale?y zwróci? uwag? na dwa ich aspekty. Pierwszy – w postaci trwaj?cego procesu sprowadzania prawicy w Polsce do towarzystwa niepoczytalnych romantyków. Drugi – na zakamuflowan? ch?? wprowadzenia cenzury historycznej odno?nie powstania warszawskiego, na wzór nies?awnej pami?ci ustawy o ochronie czci marsza?ka Pi?sudskiego sprzed wojny i celowe obra?anie krytyków powstania porównaniami do komunistów (ma?a uwaga – co do zasady, nie jest wa?ne KTO mówi, ale CO mówi – nie przekre?lam z góry historyków z PZPR, tak jak i historyków pi?sudczykowskich; to dopiero tre?? decyduje o ocenie) itp. Heroizmu walcz?cych i ofiar nikt nie kwestionuje. Chodzi o to, ?eby ten heroizm nie by? tarcz? dla politycznej g?upoty i nieodpowiedzialno?ci. Dla politykierów ?ywi?cych si? cudzym nieszcz??ciem. Jak ula? pasuje do tej sytuacji anegdota o dyskusji mi?dzy emigrantami w Pary?u, kiedy Mickiewicz zarzuci? wojskowym, ?e nie broniono do ko?ca Warszawy "cho?by mia?y z niej pozosta? tylko gruzy i zgliszcza". Odpowiedziano mu: "po to by? Pan, Panie Mickiewicz móg? si??? na zgliszczach i opiewa? ruiny". Otó?, to! Dzisiejsza prawica polska odwo?uj?ca si? do tradycji powsta?czej, karmi si? opiewaniem kl?sk, ich rozpami?tywaniem ?yje. Mieli?my tego najjaskrawszy przyk?ad w postaci "zbrodni smole?skiej". Jej "program" to po??czenie negacji z kultem katastrof narodowych. Brak programu pozytywnego, brak my?li o wychowaniu narodu w "kulcie" politycznego racjonalizmu i realizmu.

Taka prawica mo?e pe?ni? rol? wy??cznie destrukcyjn?. Jej politycznej wizji, obejmuj?cej tak?e narodowe dzieje, nale?y si? zdecydowanie przeciwstawi?. St?d m.in. taki a nie inny wybór wiersza stanowi?cego motto powy?szego tekstu. Ten "po?miertny" utwór poleg?ego w powstaniu Tadeusza Gajcego pora?a swoj? agresywn? wymow?, jest wr?cz obrazoburczy, uderza w "u?wi?cone" has?a polskiej tradycji, nie tylko przecie? romantycznej, nadto, kpi z si? niebieskich, do których przywi?zanie jest równie? dla wielu, wyznacznikiem polskiej to?samo?ci... A jednak - miast nerwowych tików i odruchowego ?apania za nieistniej?ca szabelk?, miast zakazów i ?wi?tego oburzenia, usi?d?my raczej do powa?nej dyskusji nad nasz? histori?, ?eby zminimalizowa? ryzyko b??dów w przysz?o?ci. Czy mo?na, wbrew nadziei, uwierzy? ?e tak si? stanie?

Komentarze
polski blog ru dnia sierpień 01 2011 13:56:28
Niestety, oskar?enia o wybranie NAJGORSZEGO WARIANTU zako?czenia okupacji hitlerowskiej przez AK i Rz?d RP w Londynie S? S?USZNE. Akcja "Burza" i Powstanie Warszawskie TO BY? B??D w ówczesnej sytuacji, a nie tylko katastrofa.

Dowódcy AK - jak aresztowany gen. Grot-Rowecki - mieli ju? w 1943 roku pe?n? ?wiadomo??, ?e Polska dostanie si? w r?ce Stalina i decydowa? o jej przysz?o?ci b?dzie ZSRR. Zatem zdawali sobie równie? spraw?, ?e robienie powstania wymierzonego militarnie w Niemców, a politycznie w Stalina i jego marionetkowy PKWN - jest samobójstwem.

Prawda o Powstaniu:
Powstanie Warszawskie: narodowa tragedia Polaków http://polski.blog.ru/124054995.html
Adam Smiech dnia sierpień 01 2011 14:03:45
Nast?pny salceson:

"Pose? Karol Karski (PiS) oceni?, ?e s?owa Rados?awa Sikorskiego dotycz?ce powstania warszawskiego s? "wpisywaniem si? w rosyjsk? narracj? historii Polski"
(za Onet.pl)
kot dnia sierpień 01 2011 17:35:16
Przek?adaj?c to wszystko na polityk?, PiS jest w tym samobójczym kulcie odosobniony. Stanowisko PO jest bardziej wywa?one, nie mówi?c o PSL i SLD. Odnosz? wra?enie, ?e ogólnie przypomina si? o bohaterstwie Polaków bez gloryfikacji b??dnej decyzji. Jak mawia? Tayllerand, b??d w polityce gorszy ni? zbrodnia. Ale gwoli ?cis?o?ci, zbrodniarzem tym nie jest nim rz?d londy?ski, postawiony przed faktem dokonanym przez lokalnych warszawskich dowódców AK m.in. Pe?czy?skiego. Wina rz?du londy?skiego jest inna - brak porozumienia ze Stalinem, nawet wtedy, gdy wiadomo ju? by?o, ?e to jego wojska wejd? na ziemie polskie. Równie? b??d! Rz?d wi?c zaszkodzi? samemu sobie... Zamiast obj?? w?adz? nad sporym krajem, tak jak rz?d czechos?owacki, w istocie podarowa? j? nielicznym i s?abym komunistom, a dziesi?tki tysi?cy ?o?nierzy podziemia swoj? polityk? wystawi? na represje.
polski blog ru dnia sierpień 01 2011 18:51:57
@kot
Nie sk?adajmy odpowiedzialno?ci wy??cznie na grup? sanacyjnych oficerów z Warszawy, zbuntowanych w istocie przeciwko opinii Delegatury Rz?du i opinii stronnictw konspiracyjnych, tudzie? przeciwko opinii wielu dowódców podziemia (np. szefa tzw. dwójki AK, Iranka-Osmeckiego).

Odpowiedzialno?? ponosi Rz?d RP, poniewa? Wódz Naczelny, Sosnkowski, cz?onek tego rz?du, by? przeciwny powstaniu i NIE ZAKAZA? jego wywo?ania, a premier tego rz?du, Miko?ajczyk, naiwnie (?!) s?dzi?, ?e powstanie b?dzie korzystne dla przebiegu jego rozmów ze Stalinem w Moskwie i te? NIE ZAKAZA? jego wywo?ania.

Wies?aw Chrzanowski tak mówi o tym w ubieg?orocznym wywiadzie udzielonym redaktorowi "Buntu", Zbigniewowi T. Wierzbickiemu:

"Dla mnie s? dwie rzeczy istotne: pierwsza, wykazanie braku kompetencji w podj?ciu decyzji od strony czysto wojskowej, w sytuacji, gdy nie ma ?adnych szans; a druga, to strona polityczna - w ko?cu w tych warunkach to by?a decyzja polityczna! (...) Pami?tam, zgin?? jeden kolega, szukali?my ksi?dza - to by?o na Woli - ?eby by? przy pogrzebie, i ten ksi?dz mówi: "Trzymajcie si?, radio mówi, ?e s? post?py na Zachodzie, trzymajcie si?, ?eby oni wcze?niej przyszli ni? Rosjanie." Taka by?a wyobra?nia w?ród ludzi b?d?cych w piwnicach: mamy si? tak trzyma?, ?eby pierwsze wesz?y oddzia?y ameryka?skie... [?miech].

ZTW - To ju? troch? taka chorobliwa wyobra?nia...

WCh - No có?, ludzie siedz? w piwnicach... Doskonale pami?tam tego ksi?dza: "trzymajcie si?, bo oni id? bardzo szybko"...

ZTW - No tak, taki ksi?dz, nikt si? nie dziwi, ale zawodowi wojskowi?... Pe?czy?ski, Okulicki-Nied?wiadek i Bór-Komorowski - oni powinni orientowa? si? w sytuacji, tym bardziej ?e mieli ostrze?enie Nowaka-Jeziora?skiego, przypuszczam, ?e nie tylko jego. A jak Pan Profesor ocenia postaw? emigracji, która te? by?a chwiejna?

WCh - Sosnkowski by? zdecydowanie przeciwny powstaniu, ale jako wódz naczelny nie mia? odwagi wyra?nie wyda? rozkazu, ?e nie. Wr?cz przeciwnie, zrobi? taki unik, ?e pojecha? na wizytacj? armii Andersa na po?udnie W?och.

ZTW - To niew?tpliwie go obci??a.

WCh - Tak, to go obci??a. Mia? jasne rozeznanie, uwa?aj?c, ?e b?dzie katastrofa, ale nie potrafi? si? sprzeciwi?. Zreszt? za to go pó?niej usun?li we wrze?niu. Wi?c niew?tpliwie on zawiód?. Natomiast rz?d - Miko?ajczyk zupe?nie si? nie spisa?! Oni zostawili w depeszy decyzj? w?adzom krajowym. Przecie? rozeznanie ich, a rozeznanie kraju, to jest zupe?nie co innego w ówczesnych warunkach! Je?li chodzi o Miko?ajczyka, to ju? by?a ustalona przez Edena jego podró? i spotkanie ze Stalinem, i on - ja tak t?umacz? - my?la?, ?e to b?dzie argument w rokowaniach ze Stalinem.

ZTW - A by?o chyba przeciwnie.

WCh - Ale? oczywi?cie..."

Ca?o??: W imi? czego ta ofiara?, "Bunt M?odych Duchem" nr 5/2010 (wrzesie?-pa?dziernik)
http://www.bunt.com.pl/index.php?module=Pagesetter&func=viewpub&tid=2&pid=339

Warto przeczyta?, podobnie jak stron? powstanie.pl - ale miejmy przy tym ?wiadomo??, ?e zafa?szowywanie wniosków p?yn?cych z historii Polski zacz??o si? od publikacji dzie?a Ignacego Potockiego i Hugona Ko???taja, s?awi?cych faktyczne powstanie antyrosyjskie, jakim by?o przechwycenie w?adzy przez twórców przymierza polsko-pruskiego i Konstytucji 3 Maja (wraz z nast?pstwami politycznymi i militarnymi tego faktu).

A zatem do odrobienia jest sporo lekcji.
kot dnia sierpień 01 2011 19:58:29
Rz?d londy?ski nie pope?ni? b??du nie zakazuj?c jakiejkolwiek walki. Rzecz w tym, ?e taka walka mia?a by sens tylko w jednym przypadku, gdyby Rosjanie okr??ali Niemców, zamieniaj?cych miasto w twierdz?. W takim przypadku nawet samo wsparcie logistyczne i wywiadowcze udzielone wojskom sowieckim przez Polaków mog?oby skróci? t? walk?, zmienjszy? straty ludno?ci cywilnej i straty materialne. Tak w?a?nie sta?o si? w Poznaniu w styczniu i lutym 1945 , gdzie dzi?ki kilku tysi?com Polaków agonia Festung Posen trwa?a tylko miesi?c i ocala?y ca?e fragmenty miasta , jak np. Je?yce.
SecretLegionsPL dnia sierpień 01 2011 23:30:53
W mojej opinii g?ównym idpowiedzialnym za wybuch powstania by? p. Miko?ajczyk który wbrew opinii generalicji PSZ na zachodzie da? KG. AK de facto zielone ?wiat?o do wywo?ania warszawskiego zrywu.
polski blog ru dnia sierpień 02 2011 15:40:56
Dzi?kuj?.
Szczerze dzi?kuj? Panu Redaktorowi ?miechowi za powy?szy tekst, który powinien by? jak najszerzej rozkolportowany jako stanowisko propolskie wobec historii i wspó?czesno?ci. Tym cenniejsze, ?e sformu?owane przez przedstawiciela m?odego pokolenia. Polski.blog.ru zamie?ci link do Pa?skiego artyku?u, a je?eli wyrazi Pan zgod?, to ch?tnie go opublikuje.

Co jeszcze warto w tym temacie podkre?li??

1. Formu?owane s? obecnie i podawane szeroko naszej m?odzie?y katolickiej my?li zupe?nie przeciwstawne wnioskom p?yn?cym z "Apoteozy zbrodni". Na przyk?ad portal wicipolskie.org przedrukowa? dzi? tekst Adama Kowalika z portalu piotrskarga.pl - uchodz?cego za portal polski i katolicki - pt. "W rocznic? Powstania Warszawskiego". W tek?cie tym patrzymy na fotografi? samotnej powsta?czej mogi?y z krzy?em w he?mie na tle morza ruin i czytamy:

"Oczywi?cie, mo?na zarzuca? oficerom podejmuj?cym decyzj? o powstaniu, ?e zrobili to w nieodpowiedniej chwili, o nieodpowiedniej porze, nawet na nieodpowiednim terenie. Mo?na zbi? argument o nieunikniono?ci wybuchu powstania, do którego mieli doprowadzi? spragnieni walki szeregowi ?o?nierze Armii Krajowej, wskazuj?c na karno?? tych ludzi, wykazan? cho?by przed Akcj? pod Arsena?em, kiedy Zo?ka zwin?? gotowe do walki oddzia?y tylko dlatego, ?e nie dotar? rozkaz zezwalaj?cy na ni?.

Mo?na wskazywa? na dobra kultury zniszczone bezpowrotnie w wyniku barbarzy?stwa Niemców. Ale jaki to ma sens? Czy wróci komu? ?ycie? Czy dzi?ki samokrytyce w cudowny sposób na pó?kach bibliotek i archiwów warszawskich pojawi? si? bezcenne r?kopisy i dokumenty historyczne? Czy w miejsce bierutowskiej czy gomó?kowskiej architektury wyrosn? na nowo zabytkowe gmachy?

Oczywi?cie historycy, politolodzy niech rozdzielaj? w?os na czworo, niech dochodz? prawdy, politycy niech ucz? si? na b??dach przodków, ale ca?e spo?ecze?stwo polskie niech robi co innego, niech kontynuuje budow? duchowego gmachu. Niech dba o dziedzictwo, które zostawili nam ch?opcy i dziewcz?ta w bia?o-czerwonych opaskach na przedramieniu.

S? szcz??liwe narody, które mog? z dum? oprowadza? obcokrajowców i pokazywa? liczne zabytki kultury i sztuki. Mog? chwali? si? licznymi bibliotekami, pe?nymi opas?ych tomów. Niestety po?o?enie geograficzne Polski i okoliczno?ci dziejowe spowodowa?y, ?e Polak gdzie indziej lokowa? ca?y swój wysi?ek.

Duma Polaków mie?ci si? nie w materialnych dobrach, lecz w kszta?towaniu kolejnych pokole? na wiernych synów Ko?cio?a i Ojczyzny, którzy w razie potrzeby nie zawahaj? si? podj?? trudu w obronie idea?ów." [1]

Trudno to nawet komentowa?, to chyba jaki? rodzaj nihilizmu egzystencjalnego, niewiary w to, ?e pa?stwo, religia i materia s? dla ludzi, a ludzie nie s? zwierz?tami do sk?adania na o?tarzach ofiarnych.

2. Kto powy?sze propaguje? Zarówno wicipolskie.org, jak i piotrskarga.pl zaliczy? chyba mo?na do mediów sympatyzuj?cych czy reprezentuj?cych opcj? proameryka?sk? ("proatlantyck?"). Tak, jak m.in. Radio Maryja, Nasz Dziennik i rozmaite organy "smole?skie", media tej opcji podtrzymuj? wizj? historii, w której "polski Duch" (patriotyczny i katolicki, rzecz jasna) zwyci?sko wznosi si? nad oceanami spalonych ruin i stosami okrwawionych trupów, co ma by? dla nast?pnych pokole? jedynie s?usznym powodem do dumy i ewentualnym wzorem do na?ladowania.

3. Dlaczego si? powy?sze propaguje? - Bo to walka z Rosj?, naszym odwiecznym i podst?pnym wrogiem, z którym nie mo?na, nie da si? i nie wolno w ?adnym wypadku si? dogadywa?, chyba ?e Rosjanie zgodz? si? zmieni? swój kraj, naród, rz?d, preferencje wyznaniowe, system obrony, polityk? zagraniczn? i zrobi? par? innych istotnych ust?pstw oraz zado??uczynie?, a wówczas rozwa?ymy mo?liwo?? porozumienia si? z nimi. Na naszych warunkach.

4. Czym powy?sze mo?e skutkowa?? - Oprócz zwodzenia na manowce my?li politycznej (czy raczej nie-my?lenia), zwolennicy "apoteozy zbrodni" wpychaj? kolejne pokolenia w psychologiczne obj?cia Zachodu jako dobrego wujka, który zawsze pomo?e polskiemu Czerwonemu Kapturkowi w zmaganiach ze strasznym rosyjskim Wilkiem. A to nieprawda. Zachód mo?e nas tylko po raz kolejny cynicznie wykorzysta? do w?asnych rozgrywek z Rosj?.
Jednocze?nie ?aden rz?d rosyjski nie zechce wi?za? jakichkolwiek politycznych planów z t? cz??ci? narodu polskiego, która jest wprawdzie polska i katolicka, ale jednocze?nie naznaczona pi?tnem antyrosyjsko?ci i obsesj? insurekcyjn?.
W tej sytuacji Rosja nie ma innego wyj?cia, tylko zbiera?, co si? da do siebie (jak niegdy? Ksi?stwo Moskiewskie zbiera?o ziemie ruskie) - na przyk?ad Bia?oru?, a Polsk? zostawi? na uwi?zi UE. No bo jak mo?na marzy? o wspieraniu przez Rosj? suwerennej Polski, je?li pa?stwem tym mieliby rz?dzi? zwolennicy antyrosyjskich powsta? i wypraw moskiewsko-kijowskich? Tu powtarza si? po stronie polskiej sytuacja z czasów II RP i II wojny ?wiatowej, chocia? wojna dawno si? sko?czy?a, a II RP i ZSRR upad?y.

5. Doj?cie do g?osu opcji propolskiej, antyinsurekcyjnej to jedyna szansa na ocalenie suwerenno?ci ma?ych i ?rednich pa?stw s?owia?skich, gdy? do tego niezb?dna jest rosyjska akceptacja koncepcji wspó?pracy s?owia?skiej i praktyczna pomoc Rosji.

-----
[1] - http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=4973&Itemid=56
Adam Smiech dnia sierpień 02 2011 21:38:51
Jak Pan sobie ?yczy. Zgadzam si? na zamieszczenie tekstu b?d? linku, co dla Pana lepsze, wygodniejsze. Przy okazji przypomn? zasad? ogóln? - teksty redaktorów JN s? dost?pne dla ka?dego. ?adne skrajne interpretacje praw autorskich nie obowi?zuj?. Jedyne warunki dotycz?ce korzystania z nich sprowadzaj? si? w gruncie rzeczy do respektowania zasad kultury, dobrego wychowania, a to oznacza: wskazanie autora, strony (JN) i brak ingerencji w tekst. To wszystko. Co do go?ci na naszej stronie, o wykorzystaniu ich tekstów decyduj? oni sami. Je?li nie stawiaj? dodatkowych warunków, podlegaj? powy?szym zasadom.

Co do przytoczonego przez Pana tekstu, bardzo smutnego w swojej wymowie i g??boko nies?usznego, podzielam Pa?skie obawy.

Nie chc? by? ?le zrozumiany, oskar?ony o wyznawanie skrajnej formy teorii spiskowych, ale nie potrafi? powstrzyma? w sobie pytania o rozmach dzia?alno?ci tego o?rodka, rozmach rodz?cy okre?lone implikacje. Nie chc? rozwija? tego tematu, bo mam za ma?o danych. Dziel? si? jedynie w?tpliwo?ci?.

Jedna uwaga do wypowiedzi pana Kowalika, który pisze: "Okazuje si? ?e filmy na temat powstania, które w ko?cu, po blisko XX latach od upadku jawnej zale?no?ci od Rosji Sowieckiej, mia?y zosta? nakr?cone, pozostaj? nadal na etapie planów, gdy? pa?stwo nie interesuje si? nimi."

Ca?e szcz??cie, ?e filmy te nie powsta?y. Do?wiadczenia z kinem ostatnich lat wskazuj?, ?e by?yby to zapewne ideologiczne produkcyjniaki, w sposób ?opatologiczny "wt?aczaj?ce" w g?owy widzów jedynie s?uszn? wizj? historii.
Dobre i bardzo dobre filmy o powstaniu ju? powsta?y - w z?ym, zale?nym, komunistycznym PRL. To dwa ostatnie odcinki Kolumbów, to Godzina "W", Dzie? czwarty, Urodziny m?odego warszawiaka, tak?e Kana?.
Kiedy patrz? dzi? na trzeci? seri? Czasu honoru i widz? prymitywny stereotyp w przedstawianiu lewicowego ruchu oporu, przypomina mi si? posta? kpt. Miko?aja Arciszewskiego, przedwojennego lewicowca, wybranego przez NKWD spo?ród oficerów wzi?tych do niewoli w 1939 do grupy tzw. lewicy demokratycznej, przerzuconego do Polski samolotem w sierpniu 1941. Prowadzi? dzia?alno?? wywiadowcz? na rzecz ZSRR, ale wspó?pracowa? w tym czasie z ZWZ jak i z... NOW, w której znalaz?o si? wielu jego przedwojennych przyjació?. Pojmany w ob?awie przez Niemców , poddany ?ledztwu, zosta? zamordowany w maju 1943 r. Nie przylecia? do Polski sowieckim samolotem, aby, jak w Czasie honoru, likwidowa? patriotów i wydawa? ich Niemcom...
Adam Smiech dnia sierpień 04 2011 10:29:48
Stefan Kisielewski - Porachunki narodowe, Tygodnik Powszechny rok I, nr 24 z 2 wrze?nia 1945 r., s.2:

"(...)Powstanie Warszawskie nie by?o aktem dojrza?ej m?sko?ci: by?o aktem zniecierpliwienia, m?odzie?czej niepow?ci?gliwo?ci. I dlatego przynios?o szkod? podstawowemu aksjomatowi patriotyzmu, jakim jest istnienie narodu ponad wszystko. Walka o honor kosztem 30 proc. polskiego potencja?u kulturalnego i gospodarczego by?a poniek?d aktem psychicznego egoizmu, krótkowzroczno?ci, nieopanowania i - nieprzemy?lenia.
Naród naprawd? m?ski nie walczy do ostatniej kropli krwi. Prawdziwy patriotyzm to patriotyzm obci??ony instynktem ?ycia. Instynkt ?ycia nakazuj?cy cierpliwo??, ostro?no??, pow?ci?gliwo??, subtelno?? taktyczn? w d??eniu do celu zasadniczego posiadaj? oprócz pa?stw wielkich i takie narody, jak: Czesi, Szwedzi, Szwajcarzy. My natomiast mamy przedziwny instynkt ?ycia à rebours, który w praktyce staje si? instynktem ?mierci. Polska zawsze jest ?ebrakiem i p?aczk? Europy, sprawa polska zawsze jest k?opotliwa, dwuznaczna, siej?ca ferment, niecierpliwi?ca. Historia Warszawy nie ma precedensów w dziejach Europy. Dlaczego? Je?li odrzucimy koncepcje mesjanistyczne, ?e Polska cierpi za wszystkich i jest upostaciowanym "wyrzutem sumienia", to pozostaje jedna tylko odpowied? - obok walorów, jak: odwaga, po?wi?cenie, bohaterstwo, brak nam - m?skiego, opanowanego realizmu.

(...)

Dla Anglika sprawa Imperium Brytyjskiego jest zarazem spraw? jego dobrobytu, wolno?ci i szcz??cia; tak samo dla Francuza, Amerykanina lub Czecha sprawa patriotyzmu pokrywa si? ze spraw? szcz??cia osobistego. Inaczej by?o zawsze u nas: tragiczny dylemat - prywatne szcz??cie albo Ojczyzna, konieczno?? wyrzeczenia si? i ofiary sprawia?, ?e szczytowe akty patriotycznego uniesienia, jak np. powstania, by?y w gruncie rzeczy - szkodliwe dla normalnego rozwoju narodu jako organizmu gospodarczego i cywilizacyjnego. Nie jest to nowo?? - pisali o tym i pozytywi?ci i ?wi?tochowski i Bobrzy?ski i Studnicki i wreszcie Roman Dmowski, wielki propagator patriotyzmu realistycznego na naszym terenie. Niew?tpliwie wp?yw tych polityków i wp?yw sugestii nowoczesnej epoki "tempa i przemys?u" w okresie dwudziestolecia - zrobi?y swoje. Spo?ecze?stwo warszawskie by?o w roku 1944 spo?ecze?stwem o ambicjach i upodobaniach realistycznych. Pozbawione jednak informacji z zewn?trz, pozbawione trze?wej oceny sytuacji ogólnej, uleg?o "psychologicznej konieczno?ci" narzuconej przez m?odzie?. Tu tkwi w?a?nie tragiczny paradoks powstania - mniejszo?? narzuci?a swoje kompleksy, swoje urazy psychiczne, swoj? niecierpliwo?? i swój temperament - wi?kszo?ci. Dzi?, gdy m?odzie? warszawska zap?aci?a za swój czyn hekatomb? krwi, wszyscy mieszka?cy Warszawy ruin? ca?ego ?ycia, za? Polska - utrat? stolicy a wraz z ni? wielkiej cz??ci swych si? ?ywotnych i intelektualnych - warto by podda? pewnej rewizji spraw? w y ? ? c z n e g o i jednostronnego kultu bohaterstwa, jaki propaguje m?odzie? polska wzros?a w okresie okupacji. Ten ?lepy i bezkrytyczny kult bohaterstwa i czynu zbrojnego (kult, który mo?na w pewnym stopniu traktowa? jako rezultat a rebours obcowania z uznaj?c? tylko gwa?t psychik? niemieck?) pozbawi? nas stolicy, ten kult, stosowany dalej przez pop?dliw?, politycznie niewyrobion? a spragnion? czynu m?odzie?, mo?e pozbawi? nas - egzystencji narodowej.(...)"


Dedykuj? ten fragment wszystkim wyznawcom idei "?o?nierzy wykl?tych", zw?aszcza za? tym, którzy nazywaj? siebie narodowcami, nacjonalistami, narodowymi radyka?ami et cetera, et cetera...
SecretLegionsPL dnia sierpień 04 2011 13:10:58
Pozwol? sobie nie zgodzi? si? z p. Adamem w kwestii tzw. "lewicowego ruchu oporu" (oczywi?cie je?li ma pan na my?li AL/GL). Wspó?czesny obraz tych bandyckich grup jest mniej wi?cej zgodny z rzeczywisto?ci?. Rabunki, gwa?ty, wspó?praca z Gestapo wymierzona przeciw partyzantom NSZ/AK itp. to g?ówne "zas?ugi" tych przest?pców.
Adam Smiech dnia sierpień 04 2011 15:05:18
Nie jest zgodny. Nie neguj? przez to, ?e w?ród lewicowego ruchu oporu nie by?o elementów bandyckich, dokonuj?cych gwa?tów itd. Ale sprowadzanie tego ruchu tylko i wy??cznie do negatywnych aspektów jest tym samym, co robili najgorsi komuni?ci z AK/NSZ, PSZ na zachodzie itd. O tym, ?e nie byli to sami bandyci ?wiadczy chocia?by bitwa w Lasach Janowskich, czy dzia?alno?? Czwartaków (nie b?d? bynajmniej tutaj dyskutowa? o sensowno?ci niektórych zamachów na w?adze niemieckie, powoduj?cych represje, bo o zamachach AK mo?na powiedzie? to samo). Z tych "bandytów" wyrós? kawaler VM Edwin Roz?ubirski, czy prof. Lech Kobyli?ski, do dzisiaj ?yj?cy. Polecam ksi??k? T.Strzembosza Akcje zbrojne podziemnej Warszawy : 1939-1944. Nie chodzi o przecenianie dzia?alno?ci AL, chodzi o sprawiedliwo??. To, co proponuj? panowie ?ebrowski, Gontarczyk etc., a na ich dzie?ach Kolega zapewne bazuje, ze sprawiedliwo?ci? nie ma nic wspólnego. Je?li jest si? bowiem, jak oni, entuzjast? NSZ/ONR, to trudno z tak? nieskrywan? wy?szo?ci? zarzuca? AL, ?e nie uznawa?a rz?du londy?skiego, bo oni te? de facto nie uznawali i byli poza AK. Tak?e wskazywanie na wspó?prac? AL z Gestapo jest do?? dziwne, bior?c pod uwag? notoryczn? wspó?prac? niektórych ONR-ców z t? sam? instytucj? i mordowanie narodowców jak np. Pacholczyk, czy ?aba. Nawiasem mówi?c, dowody - dokumenty, relacje, wskazuj?, ?e tej z?ej wspó?pracy po stronie NSZ/ONR by?o znacznie wi?cej.
Zach?cam Koleg? do poszerzenia bazy ?ród?owej w tym temacie. Proponuj? w zwi?zku z tym zapoznanie si? z pogl?dem J?drzeja Giertycha (skrajnie negatywnym dla NSZ/ONR), stanowiskiem dowódcy NOW Józefa Rokickiego, zawartym w jego wspomnieniach, stanowiskiem Jerzego Pilaci?skiego w jego ksi??ce o NSZ (ksi??ka zosta?a niemi?osiernie opluta przez NSZ/ONR; tymczasem nie chodzi o to, ?e Pilaci?ski pomyli? si? w datach, stopniach wojskowych, miejscowo?ciach; to w istocie bez znaczenia; chodzi o to, ?e uderzy? ONR-ców w czu?e punkty pod wzgl?dem merytorycznym), z Sza?cem gda?skim wydawanym przez Pana Wies?awa Bara?skiego itd. Prosz? równie? poczyta?, dok?adnie, niemal mi?dzy wierszami np. rozkazy Brygady ?wi?tokrzyskiej, album Sierchu?y i ?ebrowskiego po?wi?cony tej?e, czy omówienia w publikacjach IPN dotycz?ce marszu B? i wspó?pracy z Niemcami - na pewno Pami?? i Sprawiedliwo??, nie pami?tam numeru, ale jest do ?ci?gni?cia w pdf na stronie IPN i wydawnictwo zbiorowe o RN, tytu? te? do sprawdzenia na stronie IPN. Badaj?c przesz?o?? i staraj?c si? wyci?gn?? z niej wnioski musimy dociera? do prawdy o niej. Aby do prawdy dotrze? musimy mie? z kolei jak najwi?cej danych. Proste, stereotypowe, zerojedynkowe s?dy, cz?sto wynikaj?ce z politycznego zacietrzewienia, temu nie s?u??.
Adam Smiech dnia sierpień 04 2011 15:38:06
Ju? u?ci?lam:

- Pami?? i Sprawiedliwo?? nr 1 (5)/2004: prof. dr hab. Czes?aw Brzoza - Od Miechowa do Coburga. Brygada ?wi?tokrzyska Narodowych Si? Zbrojnych w marszu na zachód

- Obóz narodowy w obliczu dwóch totalitaryzmów: Roman Paul Smolorz - Kontekst mi?dzynarodowy przej?cia Brygady ?wi?tokrzyskiej na zachód Europy w 1945 r. przez ?l?sk i Czechy do Ratyzbony

Dodam, ?e Stronnictwo Narodowe Ojczyzna (m.in. Rybicki, Jeznach) bra?o udzia? w uroczysto?ciach rocznicowych AL.
RomanK dnia sierpień 06 2011 17:13:53
Dzieki panie Adami i gratulacje!
Text panski powinno sie kolportowac jako odtrutka na wselakie emm pstrem bzdremmm...
polski blog ru dnia sierpień 08 2011 14:20:12
Powtórzmy: akcja "Burza" i Powstanie Warszawskie TO BY? B??D w ówczesnej sytuacji, a nie tylko katastrofa. Nie zmieni? tego faktu propagandowe wyst?pienia "radiomaryjnych" profesorów: http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=26815

Swoj? drog?, warto si? z tym zapozna?, by przekona? si? o ewidentnej s?abo?ci stosowanej w Radio Maryja argumentacji proinsurekcyjnej.

Panu prof. Jaroszy?skiemu i innym obro?com insurekcyjnego mitu Powstania Warszawskiego nale?a?oby przypomnie? s?owa najwi?kszego polskiego m??a stanu XX wieku, Romana Dmowskiego, którego my?l i czyn, a przede wszystkim praktyczna wspó?praca z Rosj? i sformu?owane ju? w niepodleg?ej Polsce zalecenie trwa?ego pogodzenia si? Polaków z narodem rosyjskim s? owym pozytywnym wzorem do na?ladowania, jakiego Jaroszy?skiemu brakuje, lecz upatruje go nies?usznie w tragicznej decyzji wywo?ania Powstania i w bohaterskiej, a jednocze?nie niszcz?cej tak wiele walce powsta?ców.

W przedmowie do I wydania "Polityki polskiej i odbudowania pa?stwa" (1925) Roman Dmowski napisa?: "...mówi? szczerze, z wyra?nym celem wpojenia w Czytelnika przekonania mego, ?e dzia?ania porozbiorowe w Polsce, sprzeniewierzaj?ce si? pod obcymi wp?ywami owym niezmiennym, wiekowym nakazom polityki polskiej wynikaj?cym z po?o?enia kraju, gubi?y Polsk? i sprowadza?y spraw? polsk? na coraz ni?szy poziom, ?e je?eli?my weszli w ko?cu na w?a?ciw? drog?, to dlatego, ?e znale?li?my w sobie si?? do przeciwstawienia si? ca?ej porozbiorowej przesz?o?ci politycznej, ?e?my czerpali natchnienie z czasów odleg?ych, kiedy?my mieli pa?stwo wielkie i wielk? polityk? polsk?.

Wpojenie tego przekonania w rodaków uwa?am za jedn? z rzeczy najwa?niejszych zarówno dla polityki polskiej, jak dla sprawy wychowania m?odych pokole?. Jest to tym wa?niejsze, ?e dzi? w dalszym ci?gu trwa u nas zorganizowana praca rozdmuchuj?ca, w m?odych zw?aszcza pokoleniach, kult powsta? i tkwi?cej w nich bezmy?lno?ci politycznej, staraj?ca si? uwi?zi? my?l polsk? w tym bolesnym naszych dziejów okresie, w którym Polska by?a w niejednym znaczeniu s?u?ebnic? cudz?, i w którym nie ma nic, co by mog?o wykarmi? twórcz? my?l pa?stwow?.r1;

Czas ju? zerwa? z t? ca?? przesz?o?ci? polityczn?, w której nie ma nic, co by nam pomog?o powróci? na w?a?ciw? drog?. Czas szuka? przyajció? blisko, a wrogów daleko. Czas budowa?, a nie burzy?. Czas pojedna? si? z Rosjanami i tworzy? polityk? propolsk?.
gjw dnia sierpień 09 2011 22:10:35
to: northfaces

What you say?! smiley
polski blog ru dnia sierpień 10 2011 12:21:25
c.d.
Czas ju? zerwa? z t? ca?? przesz?o?ci? polityczn?, w której nie ma nic, co by nam pomog?o powróci? na w?a?ciw? drog?. Czas odczyta? na nowo przes?anie Dmowskiego. Czas szuka? przyjació? blisko, a wrogów daleko. Czas budowa?, a nie burzy?. Czas pojedna? si? z Rosjanami i tworzy? polityk? propolsk?.

I nie chodzi tu o przedwyborcz? sensacj?, czy - jak twierdzi prof. Jaroszy?ski - o pisanie wci?? nowych akapitów destrukcyjnej, rozbrajaj?cej naród moralnie "antyhistorii". Wr?cz przeciwnie, chodzi przede wszystkim o to, by my?l polska wyzwoli?a si? z okowów antyrosyjsko?ci i da?a narodowi polskiemu szans?, by ?y?, a nie umiera?.

* * *

W internecie spotykamy informacj?:

"Stalowa Wola. Dojdzie do historycznego procesu nad dowódcami przegranego Powstania Warszawskiego

To b?dzie sensacja na ca?y kraj!
W Stalowej Woli dojdzie na tydzie? przed wyborami parlamentarnymi do s?du nad Powstaniem Warszawskim. Oskar?ycielami dowódców zbrojnego zrywu zako?czonego kl?sk? b?d? prezydent Andrzej Szl?zak i Janusz Korwin-Mikke z Kongresu Nowej Prawicy. (...)

- Przed dwoma laty sprzeciwi?em si? administracyjnemu nakazowi w??czenia syren w rocznic? wybuchu powstania. Uwa?am, ?e trzeba to kontynuowa? - powiedzia? prezydent Szl?zak. (...)
- Kuriozalne jest t?umaczenie Telewizji Trwam, gdzie w materiale o powstaniu jest wypowied? pani mecenas, ?e w Konzentration Lager Warschau w ci?gu dwóch lat Niemcy zamordowali dwie?cie tysi?cy ludzi, a wybuch powstania uratowa? reszt? przed takim losem. Zapomniano doda?, ?e w ci?gu dwóch miesi?cy powstania Niemcy zabili dwie?cie tysi?cy cywilów. Tu wida? skal? absurdu - ocenia prezydent Szl?zak.

Zdaniem prezydenta, w Muzeum Powstania Warszawskiego zrobiono jak w Disneylandzie fragment kanalizacji, którymi przechodzili powsta?cy i mieszka?cy. - Mogli przynajmniej par? gówien podrzuci?, ?eby by?o czu? to, co czuli wówczas ludzie, zabijani potem przez zezwierz?conych Niemców - stwierdzi? dosadnie Andrzej Szl?zak." (07.08.2011).

http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110807/POWIAT0303/279529198

Czy uwaga narodu polskiego, uwaga Polaków-katolików powinna si? dzi? koncentrowa? na takich sporach?...

Dwie?cie pi??dziesi?t milionów S?owian czeka tej chwili, gdy my?l o wspó?pracy zajmie miejsce dawnych konfliktów.

* * *

I jeszcze jedno: prof. Jaroszy?ski u?y? w swojej wypowiedzi na temat Powstania Warszawskiego charakterystycznych okre?le? "?WI?TY ZRYW" i "?WI?TA PAMI??", a to przecie? "Jaros?aw Kaczy?ski komentuj?c wypowied? ministra Sikorskiego o Powstaniu Warszawskim powiedzia?, ?e s? rzeczy ?wi?te. I ?e tak? ?wi?to?ci? dla Polski by?o w?a?nie Powstanie. (...) To swoista sakralizacja pa?stwa i jego historii. Znana praktyka, ale raczej na wschód od naszych granic. (...) Refleksja druga: z medialnych relacji dowiadujemy si?, ?e w rocznic? Powstania przybyciu Prezesa PiS na Pow?zki towarzyszy? aplauz. Kiedy przyby? premier Tusk panowa?a cisza. Burzliwymi oklaskami przywitano za to Antoniego Macierewicza. (Czy) Trudno zaiste zgadn??, na czym polega niezwyk?o?? tej sytuacji?" (J. F. Libicki, konserwatyzm.pl).

Nietrudno - jest to instrumentalne traktowanie naszej historii dla celów politycznych jednej opcji geopolitycznej: proameryka?skiej/prozachodniej/antyrosyjskiej.

Przyczyny dzisiejszej "sakralizacji" Powstania Warszawskiego i narzucania m?odym pokoleniom kultu w?a?nie tego, ale tak?e i innych powsta? i kampanii przeciwrosyjskich (np. kultu Konstytucji 3 Maja i jej skutków militarnych) pomaga nam zrozumie? ?.p. J?drzej Giertych, który w maju 1982 roku pisa? tak:

"W ostatnich kilku latach propaganda na rzecz Pi?sudskiego ogromnie si? w Polsce wzmog?a, w wyniku poczyna? agitacyjnych i wydawniczych bez cenzury, niby nielegalnych, a w istocie tolerowanych. A towarzyszy?a tym poczynaniom kampania na rzecz Pi?sudskiego, prowadzona zza granicy, maj?ca ?ród?o w inspiracji niemieckiej, angielskiej i ameryka?skiej i oczywi?cie tak?e w o?rodkach obozu pi?sudczyków na emigracji, dobrze usadowionych i korzystaj?cych z pot??nego poparcia.

Celem tych wszystkich kampanii jest dopomo?enie do umieszczenia Polski w sposób nieodwo?alny w politycznym obozie antyrosyjskim, do popchni?cia Polski - je?li to mo?liwe - do zbrojnego konfliktu z Rosj? i do przeciwstawienia si? wszelkim próbom zorganizowania si? niezale?nej opinii publicznej polskiej, ?wiadomej rzeczywistych, gro??cych Polsce niebezpiecze?stw.

Dla tych poczyna?, ze swej istoty wrogich Polsce i maj?cych ?ród?o w o?rodkach politycznych i propagandowych antypolskich, osoba Pi?sudskiego jest znakomitym has?em i sztandarem. Dobrze zamaskowana i kryj?ca si? za pozorami d??e? patriotycznych propaganda antypolska pos?uguje si? Pi?sudskim do rozszerzenia w Polsce b??dnych wyobra?e? o tym, co Polacy powinni teraz [w dobie stanu wojennego] robi?, a przede wszystkim dla uzasadnienia pogl?du, ?e Polska koniecznie powinna wda? si? w now?, samobójcz? wojn? z Rosj? poprzedzon? nowym powstaniem, równie kl?skowym, jak powstania 1830, 1863 i warszawskie 1944 r., ale równie bohaterskim.

Pi?sudski jest tu traktowany jako wzór i przyk?ad, którego trzeba wychwala? i za którym trzeba i??. Pi?sudski jest wi?c propagowany i podnoszony jako prorok polityki, która ma poprowadzi? Polsk? ku nowym katastrofom i ku unicestwieniu, a za to w interesie Niemiec i pot?g anglosaskich.

Przeciwstawianie si? wi?c propagandzie na rzecz legendy Pi?sudskiego nie jest tylko akademick? walk? o historyczn? prawd?, ale jest koniecznym postulatem politycznym, mianowicie postulatem zwalczenia niebezpiecznego elementu destrukcyjnej, niszcz?cej Polsk? propagandy, wiod?cej ku szkodliwym politycznym dzia?aniom." [1]

A zatem - skonkludujmy - równie? i pami?? o Powstaniu Warszawskim musi mie? dwa oblicza: jedno - autentycznie polskie, pe?ne ?alu, bólu i dumy, ale tak?e w pe?ni zdolne do wyci?gania konstruktywnych wniosków z przesz?o?ci i uczenia si? na wyra?nie nazwanych i os?dzonych b??dach, no i to drugie - obce, propagandowe, destrukcyjne, nastawiaj?ce bez ko?ca Polaków przeciwko Rosjanom i Rosji, nie wahaj?ce si? przed instrumentalnym wykorzystywaniem naszej historii.

Dwie orientacje, dwie pami?ci, dwie polityki.

Antypolska i propolska.

Czy prof. Jaroszy?ski tego nie rozumie?

Nie ?ud?my si?.

[1] - J. Giertych, Co robi?? List otwarty do spo?ecze?stwa polskiego w Kraju., "Opoka" nr 17/1982, s. 73.
Adam Smiech dnia sierpień 11 2011 19:40:04
Prof. Jaroszy?ski tego nie rozumie i nie zrozumie. Wyznaje kult powsta?, a co za tym idzie, równie? rusofobia u niego jest na do?? wysokim poziomie.smiley
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014