Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumWrzesień 19 2019 19:14:36
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 7
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
W kuluarach Sali Kolumnowej
W kuluarach Sali Kolumnowej
90 rocznica podpisania Traktatu Wersalskiego - Warszawa 27.06.09 r.
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
Pożoga wzbiera
Jednodniówka Narodowa

Na dawnych kresach wschodnich RP wzbiera fala nienawiści do Polski i Polaków przy totalnym braku reakcji władz polskich pogrążonych w obłędzie idei prometejskiej.

Przykład pierwszy - Letuwini. Słowo wyjaśnienia - będę używał tej - jakże słusznej - nomenklatury Feliksa Konecznego, pozwalającej w prosty sposób odróżnić i rozróżnić pogańskich mieszkańców Litwy i ich ideowych, antypolskich następców budujących niepodległą Litwę w XX w. na fundamencie agresywnej nienawiści do Polski, od politycznego i geograficznego pojęcia Litwinów - obywateli Wlk. Księstwa Litewskiego będącego w unii z Koroną polską, która to unia/unie zaowocowały ukształtowaniem się nowego typu polskości - polskości kresowej, odmiennej od polskości piastowskiej, ale przez to ani gorszej, ani lepszej od tamtej - po prostu innej, ze swoim bogactwem źródeł, ze szczególnymi cechami charakteru, kultury itd. To właśnie polskość kresowa stała się obiektem ślepej, zajadłej nienawiści Letuwinów XX wieku, którzy całą spuściznę od Krewa do Konstytucji 3 Maja odrzucili z obrzydzeniem. Dzisiejsi neopoganie letuwińscy kroczą tą samą drogą. Oto, mamy do czynienia z wystąpieniem zespołu rockowego Diktatura, wykonującego tzw. pagan (pogański) metal. Diktatura spłodziła utwór "Salcininku Rajonas - Rejon solecznicki" (podwileński rejon zamieszkały w 80% przez Polaków). W internecie pojawiły się tłumaczenia piosenki(?) na polski. Dodam, że zespół nie jest jakimś marginalnym tworem. Występuje w konkursach pieśni patriotycznej(?), zapraszany jest do telewizji litewskiej (na YouTube można obejrzeć jego występ na antenie telewizji LTV).

Widzę czerwone zorze
To płonie rejon Soleczniki
Ognista dżuma
Niesie śmierć polskiej bandzie

Coraz bliżej jest święta wojna
Nie zdołacie uciec przed dżumą
Dla was nie będzie jutra
Los Polaków jest wyznaczony

Nastał koniec ziarnu, zasianemu przez Polaków
To mówi zepsute przez nich ziarno

Wszyscy Polacy są powieszeni
Wszyscy Rosjanie są zarżnięci
I Żydzi płoną w piecach
Zostaną tylko prawdziwi Litwini

Już czas zrobić porządek w Wilnie
I podnieść do góry żelazną rękę
Nastał czas ostatniej bitwy z Rosjanami
Mamy dwie opcje, i będziemy wolni

Jesteśmy niezadowoleni z tego że ich jeszcze nie wyrzynamy
Nie ma co się bać jak świnie, bracia Litwini
Kiedy obcy otrzymają zapłatę
Będziemy mieli czyste miasto

Wreszcie zdechną tysiące Rosjan
I Wilno znów będzie nasze
Wszyscy Polacy są powieszeni
Wszyscy Rosjanie są zarżnięci
I Żydzi płoną w piecach
Zostaną tylko prawdziwi Litwini


No, cóż, komentarz jest zupełnie zbyteczny. Może tylko jedno zdanie - widzimy tu oczywistą zbieżność z równie nienawistnymi "pieśniami" Hajdamaków z XVIII w. (koliszczyzna, rzeź Humania) oraz Banderowców. To pokrewieństwo ideowe i braterstwo w nienawiści do Polski. Nic dziwnego, że nie tak dawno temu w litewskim sejmasie pokazywano wystawę gloryfikującą UPA, którą zachwycił się sojusznik polskich durniów politycznych Vytautas Landsbergis... Reakcja w Polsce prawie żadna. A co by było, gdyby to jakiś polski zespół wzywał do wieszania Litwinów i wyrzynania Ukraińców, nie mówiąc już o Żydach? Możemy sobie tylko wyobrazić tę orgię oburzenia, rozdzierania szat, festiwal przeprosin w wykonaniu wszystkich z a(ł)torytetami moralnymi na czele itd., itp. A tymczasem - milczą, bo przecież "sami nie jesteśmy bez winy, mają swoje racje, no i - najważniejsze - przecież Rosja".

Przykład drugi - banderowscy kibice klubu Karpaty Lwów występującego w ekstraklasie piłkarskiej Ukrainy. Prezentujemy dwa spośród rozlicznych zdjęć dostępnych w internecie, ukazujących ich głębokie przywiązanie do takich "bohaterów" jak Stepan Bandera, czy wódz UPA - Roman Szuchewycz "Taras Czuprynka". Nadto, jeden z kompletów strojów klubu Karpaty, to od niedawna strój w czerwono-czarne pasy, w tym wypadku, nawiązujący w sposób nie podlegający dyskusji, do barw OUN/UPA.

I co dalej?

Perspektywy są na chwilę obecną bardzo niedobre i to nie z powodu takiego a nie innego zachowania wrogów, ale przede wszystkim, z powodu panującej w Polsce, wspomnianej ułudy prometeizmu, dla którego aksjomatem jest walka z Rosją, zniszczenie Rosji, a to wszystko, dokonane w sojuszu z narodami mieszkającymi pomiędzy Rosją a Polską i narodami kaukaskimi. Dla swej idee fixe prometeiści gotowi są poświęcić nie tylko prawdę historyczną, ale i współczesny, i przyszły interes polityczny Polski. Mógłbym przytaczać tutaj rozliczne przykłady na potwierdzenie powyższej tezy. Czyniłem to już wielokrotnie i nie widzę powodu, aby się powtarzać. Jako ujęcie istoty sprawy w zwięzły sposób, przytoczę jedynie słowa byłego ministra spraw zagranicznych Polski, osoby bardzo wpływowej, Adama Daniela Rotfelda, już w latach 60-tych XX w. członka grupy Romana Zambrowskiego (źródło - Kultura [paryska] nr 11 [229] z 1966 r.), wypowiedziane przez niego na jednym ze spotkań po prelekcji poświęconej normalizacji stosunków z Rosją (sic!). Zapytany o banderowski problem Ukrainy powiedział m.in.: "że często Moskwa inspiruje nienawiść ukraińskich nacjonalistów wobec Polaków", "nie możemy odpychać Ukrainy", "że w interesie ogółu Polaków jest nie mówienie o tej zbrodni" (i.e., o zbrodni ludobójstwa banderowskiego; relacja otrzymana prywatnie, szczegóły do wiadomości redakcji). No, właśnie! Proszę zwrócić uwagę, że słowa powyższe wypowiada polityk dość umiarkowany, nie ujawniający emocji, a przy tym człowiek, którego trudno posądzić o rusofobię - współprzewodniczący, z polskiego ramienia, Polsko-rosyjskiej grupy ds. trudnych. A cóż tu dopiero mówić o niektórych pijanych z nienawiści do Rosji prometeistach w wersji hard?!

Polityką wschodnią Polski (wobec Rosji) w kontekście litewsko-białoruskim rządzi zasada wyrażona łacińską maksymą - tertium non datur - albo idziemy z Rosją i siłami prorosyjskimi na Ukrainie i Litwie et consortes albo idziemy z nienawidzącymi nas siłami antyrosyjskimi tamże, przeciwko Rosji. Od stu lat prometeiści próbują znaleźć trzecią drogę i jedni szukają jej wśród marginalnych środowisk antyrosyjskich nie podzielających jednocześnie fobii antypolskich, co jest z góry skazane na porażkę, drudzy, co gorsza, zdając sobie z tego sprawę, godzą się na współdziałanie z polonofobami. Jako że odcieni wiele, p. Rotfeld plasuje się gdzieś pomiędzy tymi stanowiskami. Co więcej, i to jest być może najbardziej przykre, naiwni prometeiści znajdują się również pomiędzy tymi, którzy z szowinizmem ukraińskim i litewskim walczą, z pełnym przekonaniem i w oparciu o prawdę - mam na myśli np. część środowiska kresowego. Zakorzeniona w ich duszach głęboka niechęć do Rosji, będąca także skutkiem zapatrzenia w niektóre "przereklamowane" postacie historyczne, powoduje, że gotowi są szukać współczesnych Petlurów jak igły w stogu siana, byleby jednak nie naruszyć pierwotnego aksjomatu antyrosyjskości. Powstaje w związku z tym sytuacja błędnego koła - ruch (około)kresowy nie wie, o co walczy. A tymczasem, kując w szerszym gronie jeden kawałek żelaza, trzeba zdecydować się, co jest naszym celem. Jednocześnie podkowy i miecza wykuć się nie da.

Ostatnim aspektem sprawy, jaki chciałbym w tym miejscu poruszyć jest problem sympatii niektórych polskich ruchów określających się jako nacjonalistyczne, bądź narodowo-radykalne, do podobnych ruchów w innych krajach. Prowadzi to często do formułowania pomysłów utworzenia tzw. międzynarodówki nacjonalistycznej, podejmowania kontaktów itd. Tytułem przykładu - w 2007 roku mieliśmy do czynienia z zaproszeniem do Polski ówczesnego wiceszefa ukraińskiej organizacji młodych neobanderowców Nacjonalnyj Alians (organizuje m.in. festiwal dla młodzieży Bandersztat) Jurija Mindjuka. Gościli go Wszechpolacy, a owocem wizyty był wywiad we Wszechpolaku nr 124. Dużo mówiono tam m.in. o zagrożeniu rosyjskim... Inni zapraszali młodych neonazistów niemieckich itd. Tymczasem, jest to pomysł całkowicie chybiony i wręcz groźny, zwłaszcza w sytuacji Polski, otoczonej, na głównych kierunkach, przez nacjonalizmy agresywnie nam wrogie. Opisywane przykłady zespołu Diktatura i klubu Karpaty Lwów, po raz kolejny dowodzą jałowości tej idei. To prawda, że nacjonaliści, narodowi radykałowie, a nawet narodowcy, dzielą pewne wartości z innymi podobnymi ruchami istniejącymi gdzie indziej, ale także poważnie się różnią. Różnice zachodzą tam, gdzie interesy poszczególnych narodów - a ma to szczególne znaczenie dla narodów sąsiadujących - zachodzą na siebie. Interes ukraiński, czy litewski (także niemiecki) rozumiany tak, jak czynią to współcześnie tamtejsze ruchy nacjonalistyczne (często o obliczu szowinistycznym), wyklucza, w sposób definitywny i ostateczny, możliwość porozumienia z nimi przez jakikolwiek ruch polski myślący o Ojczyźnie w sposób poważny i odpowiedzialny.

Reasumując, przyszłość może należeć do nas tylko wówczas, jeżeli podejmiemy konsekwentny, świadomy wysiłek w celu uczynienia Polski silniejszą w przyszłości, za dwa może trzy albo cztery pokolenia. Wysiłkowi temu, aby nie został zmarnowany po raz n-ty, towarzyszyć musi definitywne porzucenie niebezpiecznych koncepcji politycznych tyle razy negatywnie zweryfikowanych i tak ciągle, z uporem maniaka, podejmowanych przez kolejne pokolenia. Porzucenie zaś mrzonek oznacza przede wszystkim zasadniczą zmianę stosunku do Rosji, która jest i pozostanie kluczem do sytuacji politycznej Europy Środkowo-Wschodniej. Co do narodów leżących między nami a Rosją. Nikt poważny nie życzy im nieszczęścia, plag, wyginięcia itp. Zupełnie nie o to chodzi. To my, Polacy musimy zdefiniować o co nam chodzi - czy o trwonienie wątłych sił na realizację z góry przegranych pomysłów politycznych, czy o wzmocnienie własnego państwa narodowego i o uzyskanie dla niego w przyszłości pozycji współdecydującego o regionie. Współdecydującego naturalnie z silnymi o słabych, co wcale dla słabych nie musi być złe. Może się to komuś nie podobać, bo i o nas decydowano, ale taka jest i taką pozostanie polityka. Jeśli znów wybierzemy "wolność waszą", "Winkelrieda" itp., będziemy staczać się w hierarchii narodów dalej, "coraz słabsi, coraz dalsi od podstawowych celów, coraz ubożsi. Pariasy Europy, pobrzękujący ułańską szabelką, snujący złudne sny o podbojach"... *


* - Są to słowa ppłk Mariana Drobika "Dzięcioła", szefa wywiadu i kontrwywiadu AK w latach 1942-43, zawarte w jego Memoriale z 7.XI.1943 r. "Ściśle tajne. Bieżąca polityka polska a rzeczywistość", w którym –mówiąc w telegraficznym skrócie - poddał on druzgocącej krytyce politykę rządu emigracyjnego i krajowej reprezentacji politycznej po śmierci gen. Sikorskiego i po zwycięstwie Armii Czerwonej pod Kurskiem, uznając, że tylko radykalna jej zmiana wobec ZSRR może uratować podmiotowość tych władz i Polski po zakończeniu wojny.

Komentarze
SecretLegionsPL dnia czerwiec 18 2011 13:27:20
Na szczęście coraz więcej zwykłych ludzi zaczyna prawidłowo rozumieć zagrożenia i wyzwania przed którymi stoi Polska. Dotyczy to zwłaszcza młodych ludzi (pomijam MW) zainteresowanych sprawami narodowo- historycznymi. Dla starszego pokolenia patriotów/narodowców urodzonych w PRL czas zatrzymał się na epoce zimnej wojny więc z tąd u nich taka rusofobiczna postawa połączona z pobłażliwością w stosunku do litewskiego i ukraińskiego szowinizmu. Takie jest moje osobiste zdanie na ten temat.smiley
SecretLegionsPL dnia czerwiec 18 2011 13:55:02
Uważam ponadto że polskoe idee prometejko- rusofobiczne wyrosły na gruncie kresowym. To właśnie wśród kresowiaków ponowała największa nienawiść do Rosji i z tamtąd pochodzili najwięksi rusofobowie (np Władysław Studnicki czy Giedroyc)
gjw dnia czerwiec 18 2011 19:43:26
Aj! Waj! Gdzie się podziali tripiciele antysemityzmu, co to swego czasu wypisywali mi i moin koleżankom oraz kolegom na drzwiach: rasizm-faszyzm-nacjonalizm? Co robi teraz ta śliczna bojówka anarchistyczna (której uroda zdradzała jej wschodniśródzziemnomorskie pochodzenie), przeszywająca mnie niegdyś wzrokiem pełnym pogardy i oburzenia? Towarzysze! Właśnie najprawdziwsi rasiści-nacjonaliści-rasiści-antyesemici sami zdarli z siebie maskę uciśnionego patriotyzmu. Do boju!

To tak pół żartem, Nie jestem naiwny ani nieświadomoy toczącej się gry i o co w niej chodzi. Rzecz jasna chwała tym niestety nie najbardziej wpływowym środowiskom żydowskim, które nie pozostają obojątzne na dziekie hasła i pomysły spadkobierców swoich niegdysiejszych krwawych prześladowców. Niestety i jeszcze raz niestety to nie one rozdają karty.

Ze swej strony pragnę natomiast zwróciś uwagę na co innego. popatrzym na Europę Zachodnią, tę rozumianą nieco szerzej, bo tak mniej wiącej szerokim łukiem od Fimnlandii po Grecję. Widzieliśmy chyba już wszyscy to, co się dzieje w Grecji. Nudzą mnie doprawdy wszystkie te gazetowe brednie o leniwych Grekach, którzy żyli ponad stan za pożyczone pieniądze. Taka sama "prawda inaczej" jak pana Kuronia (Krótkie wprowdzenie do historii PRL) o polskich robotnikach, górnikach i chłopach rzekomo nic nie robiących i czekających tylko na przywileje systemu nakazowo-rozdzielczego. Analogii do komuny jest imo to wioele. Np. politykierzy zapożyczający się na astronomiczne sumy nie pytając nikogo o zgodę, wręcz w tajemnicy przed rządzonymi. Pani kanclerz Merkel ganiąca Greków, rzekomo przychodząc im z pomocą, a robiąca to samo itd. utp. Tam dojrzewają warunki do wybuchu, którego skala przewyższy naszą pierwszą "Solidarność". Panie Adamie, pisał Pan o tym, że społeczeństwa zachodnie są zbyt wygodnbe, że wystarczają im prynmitywne rozrywki itd. Sytuacja zasadniczo się zmienia. Widać to teraz jasno. Tym ludziom właśnie rozpala się ogień pod siedzeniem. Nie wysiedzą już długo na miękkich fotelach przed telewizorami.

Do czego prowadzę? Otóż już niedługo będziemy świadkami niesamowitego wybuchu niezdowolenia, w tym u naszych zachodnich sąsiadów. Nie łudźmy się. Niemieccy nacjonaliści będą tam w pierwszych szeregach (kontr)rewolucji. W naszym i ich interesie jest porozumienie się i jeśli nie podanie sobie rąk to przynajmniej zapewnienie, że nie powtórzy się scenariusz lat 1933-68, kiedy to po długich i zaciętych walkach dwóch pokoleń i wielu narodów zwycięzców było już tylko dwóch, a potem okazało się, że od początku do końca był tylko jeden. Natomiast z drugiej strony nie robię sobie złudzeń co do tego, że niemiecki nacjonalizm wiele się nauczył. Podjęcie gry z Niemcami bez oparcia się o Rosję byłoby dla Polski śmiertelnie niebezpieczne. Dlatego ten właśnie kierunek - na strategiczne partnerstwo z Rosją musi być dla nas podstawowy. To Rosja będzie rozdawać karty kiedy zawali się domek z kart tzw. zjednoczonej Europy i kiedy tzw. wspólnota euroatlantycka wykaże ostatecznie, że była tylko hasłem propagandowym będącym listkiem figowym nagiej siły Jankesów. Z roku na rok Rosja ma coraz więcej atutów, którymi będzie mogła się posłużyć. aby podjąć próbą przebudowy Europy po swojej myśli. To będzie gigantyczna zmiana, porównywalna chyba tylko do przejęcia schedy upadającego Rzymu przez Germanów w V w. n. e. Pracujmy wytrwale, zwierajmy szeregi, nie ustawajmy, rozszerzajmy się i znajdujmy nowe formy działania, bo już wkrótce możemy być jako ruch polityczny bardzo potrzebni, potrzebni Polsce i Europie.
SecretLegionsPL dnia czerwiec 18 2011 22:08:01
Panie jgw, prędzej uwierzę w krasnoludki niż w wybuch narodowej (kontr)rewolucji w Europie a tym bardziej w jej zachodniej części. Proszę się zastanowić kto niby miałby dokonać przewrotu polityczno- społecznego w Niemczech. Imigranci? Emeryci? Zniewieściali mężczyźni niemieccy? Pańska wizja przyszłości to czysty absurd.
SecretLegionsPL dnia czerwiec 18 2011 22:32:46
Jeszcze jeden komentarz do pana gjw:

[imEuropa zachodnia jest w moim osobistym odczuciu już bezpowrotnie stracona. Obecnie jedynie wschód jest do uratowania. Nad takimi państwami jak Holandia czy Francja można spokojnie zapalić znicz i odmówić "wieczne odpoczywanie"
gjw dnia czerwiec 18 2011 23:39:46
Pozory mają to do siebie, że mylą. Zaś nadmierne uproszczenie nieodmiennie prowadzą do fałszywych wniosków. W latach dwudziestych też się mogło wydawać, że po klęsce na wojnie światowej i utracie kolonii Niemcy oklapli na wieki, że ton wśród nich nadają niezdolni do czynu esteci, polityci ni to zimni ni gorący oraz znani i bogaci pederaści. Zakładano też powszechnie, że jeszcze przez kilkadziesiąt lat porządku wersalskiego nic nie wzruszy. Niemiecą cechą narodową jest długie dojrzewanie do przewrotu, ale kiedy już przewrót się zacznie, Niemcy dokonują go niezwykle gruntownie i nie oglądając się na nic. Zaś mniejszości rasowe i etniczne itp. Warto zauważyć, że w przeciwieństwie do Francji czy W. Brytanii skrajnym islamistom nie udało się dokonać w kraju Teutonów żadnego poważnego zamachu. Takie próby są rozpracowywane i likwidowane w zarodku. Więc lepiej nie lekceważyć naszych zachodnich sąsiadów.
kot dnia czerwiec 20 2011 16:15:34
Na rządy narodowe na Zachodzie jescze nie zanosi się. Zwłaszcza w
Niemczech, co nie powinno martwić - zatem niech oni się dalej bawią w multikulti. Dla mnie liczy się tylko Polska. Odrzućmy wszelki mesjanizm w stosunku do sąsiednich krajów. Podporządkowywanie interesów narodowych jakimś monumentalnym ideom towianizmu, prometeizmu, chrystianizmu, demokracji na wchodzie czy jakiemuś nacjonalistycznemu zbrataniu nie prowadziło i nie doprowadzi nigdy do niczego dobrego.

Odnośnie sytuacji na Litwie, tamtejsi Polacy nie mogą liczyć na poparcie od rządu polskiego ani w wydaniu PiS ani PO. Tym bardziej nie pomoże Bruxela ani Waszyngton. Ciekawe co mogłaby zaoferować np. Moskwa. Współpraca ze Związkie Rosjan powinna być kontynuowana, może też trzeba ją rozpocząć ze środowiskami żmudzkimi. Ciekawym rozwiązaniem mogłoby być przekształcenie Litwy w trójetniczne państwo żmudzko-letuwińsko-polskie na wzór Bośni lub Belgii.
gjw dnia czerwiec 20 2011 17:12:23
Podporządkowywanie interesów narodowych jakimś monumentalnym ideom towianizmu, prometeizmu, chrystianizmu, demokracji na wchodzie czy jakiemuś nacjonalistycznemu zbrataniu nie prowadziło i nie doprowadzi nigdy do niczego dobrego.


Z tym całkowicie się zgadzam. Natomiast ani nie jesteśmy ani sami na świecie ani jwatwśm najmocniejsi na świecie i nie dostaniemy wszystkiego, co byśmy chcieli. Bez strategicznego partnerstwa z Rosją i modus vivendi z Niemcami daleko nie zajedziemy. Obecny nasz stan stosunków z Niemcami wymaga żpilnie zrewidowania dlatego, że otnacza nastą neokolonialną zależność gospodarczą, uniemożliwwwiającą dalszy rozwój. Do zmiany tego stanu jest potrzebny przewrót w Niemczech i likwidacja UE.
kot dnia czerwiec 20 2011 18:03:44
Obecny nasz stan stosunków z Niemcami wymaga żpilnie zrewidowania dlatego, że otnacza nastą neokolonialną zależność gospodarczą, uniemożliwwwiającą dalszy rozwój. Do zmiany tego stanu jest potrzebny przewrót w Niemczech


To dopiero NPD pokaże Polaczkom co to jest neokolonializm ;-( Z pewnością też nie mieliby żadnych oporów przed współpracą z Moskwą o wiele dalszą niż kanclerz Merkel, o Tusku nawet nie wspominając.
gjw dnia czerwiec 20 2011 20:15:50
NPD będzie musiała się zająć przywróceniem porządku we własnym kraju według własnego hasła: ojczyzna-rodzina-praca. W szczególności w celu zapewnienia pracy wszystkim chcącym pracować w Niemczech Niemcom będzie musiała zlikwidować przewagę wielkiego kapitału, z którego nieskrępowanych działań za granicą nie wynika ani jedno miejsce pracy w Niemczech, ale wręcz na odwrót - stopniowa likwidacja "Standort Deutschland". Zaś z Rosją muszą się dogadywać każde Niemcy, każda Francja, każde Włochy itd.
Adam Smiech dnia lipiec 05 2011 09:05:14
Przykład trzeci - wystąpienie przewodniczącego Lwowskiej Rady Obwodowej Olega Pankiewicza podczas odsłonięcia pomnika profesorów, rozstrzelanych na Wzgórzach Wuleckich we Lwowie, 3 lipca b.r. Powiedział on m.in.(za zaxid.net):

"(...)70 lat temu - 30 czerwca 1941 - Ukraińcy w mieście Lwowie ogłosili Akt odrodzenia państwowości ukraińskiej, wykorzystując historyczną okazję, korzystając ze swego naturalnego prawa do samostanowienia narodu. Nazistowski reżim, jaki panował wówczas, aresztował również członków OUN i członków rządu Jarosława Stećko, poddając ich represjom. 30 czerwca uczciliśmy pamięć członków OUN i członków rządu Jarosława Stećko, pochowanych w pobliżu Janowskiego Cmentarza.

Mamy nadzieję, że Polacy będą potrafili również zrozumieć nasze uczucia patriotyczne, współczuć nam, tak jak my współczujemy im dzisiaj. Pomnik ten nie powinien stać się jeszcze jednym pomnikiem niezgody między naszymi narodami. Niestety, są siły polityczne, są naukowcy, którzy starają się manipulować faktami w celu poniżenia Ukraińców, mają oni swoją interpretację historii, jakże odmienną od ukraińskiej. Mamy wielką nadzieję, że takich faktów będzie coraz mniej.

Chcę zwrócić się polskiej i ukraińskiej elity, do naukowców. Postępujmy tak, abyśmy zrozumieli konieczność demontażu tzw. pomnika Ofiarom UPA we Wrocławiu. Przecież w żadnym ukraińskim mieście nie ma pomnika ofiar Armii Krajowej. Również w żadnym ukraińskim mieście nie demontowano miejsc pamięci poświęconym poległym Polakom, a, niestety, wiemy, że Polsce na Górze Chryszczatej pomnik Ukraińców został zniszczony.

Mam również wielką nadzieję, że polski parlament nie będzie podejmować uchwały w sprawie uznania UPA za organizację zbrodniczą. Apeluję do braci - Polaków: pamiętajmy naszą historię i pamiętajmy jej lekcje. Powinniśmy mieć wspólną przyszłość. Ale to jest możliwe tylko wtedy, jeśli będziemy wzajemnie szanować się nawzajem, jeśli będziemy szanować prawo do własnej wizji historii, przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Szukajmy porozumienia, nie róbmy z pamięci polityki, której celem jest znalezienie tego, co nas dzieli. Wierzę w jasną przyszłość narodu ukraińskiego i polskiego".

Jest to zwykły bełkot pogrobowca zbrodniarzy, który poucza ofiary, co im wolno, czego nie wolno i na jakich warunkach będzie się ewentualnie z ofiarami jednał. Jak widać, ewidentny banderowiec Pankiewicz, nie tylko, jak Letuwini, nie pozostawia wątpliwości co do swoich (i jego kierunku politycznego) intencji, ale nawet idzie dalej, strofując Polskę i wyraźnie formułując oczekiwania odnośnie Sejmu i miejsc pamięci narodowej polskiej w Polsce! Mówił to w obecności przedstawicieli polskich władz...
kot dnia lipiec 05 2011 20:21:52
Nacjonalizm ukraiński jak i litewski są istotnym zagrożeniem dla polskich interesów. Podobnie jak niemiecki, białoruski, ślązacki czy letuwiński. Litwa właściwie jest krajem nacjonalistycznym i wiele wskazuje że przymierza się do rozstrzygnięć na Wileńszczyźnie. Z kolei rząd polski robi wszystko żeby podobne rządy zaprowadzić również na Białorusi... Dlatego rządy Janukowicza i Łukaszenki uważam za względnie korzystne dla polskości. Władze polskie nie rozumieją jednak polskich interesów narodowych, by z tej dość wygodnej sytuacji zacząć czerpać korzyści. Takie polityka przynosi same szkody własnemu narodowi i jest właściwie kpiną z niego samego.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014