Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumLipiec 20 2019 20:34:19
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 10
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
19
19
Marsz Pamięci w Warszawie - 11.07.2013
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
Słowo o Konstytucji 3 maja
Jednodniówka Narodowa

Konstytucja 3 maja była zwieńczeniem reform ery stanisławowskiej w historii Polski. Dziś, po 220 latach od jej uchwalenia należy ocenić i docenić jej rolę nie w aspekcie tamtych, konkretnych warunków i wydarzeń lat 1791-93, ale w aspekcie rozciągniętym w czasie, historiozoficznym. Konstytucja jako akt stojącej za nią grupy politycznej nie broni się. Więcej, jako element strategii tej grupy, okazała się jedną z zasadniczych przyczyn upadku Polski. Jej twórcy, można powiedzieć, że zachłysnęli się swym dziełem i stracili polityczny rozsądek na rzecz irracjonalnej a destrukcyjnej wiary w moc owocu własnych wysiłków. Zawierając przymierze z Prusami i spodziewając się, że całą Europa odłoży na bok swoje zajęcia i rzuci się na pomoc Polsce, wykazali się skrajną polityczną nieodpowiedzialnością, idąc tropem wytyczonym wcześniej przez konfederatów barskich. Utracili kontakt z rzeczywistością. Zaprzeczyli w ten sposób swojej drodze, swemu ciężkiemu wysiłkowi podjętemu wraz ze wstąpieniem na tron w 1764 r. Stanisława Augusta Poniatowskiego, ich nieformalnego lidera i protektora - króla, nie boję się tego powiedzieć, - jak na straszne czasy, w których przyszło mu rządzić - wybitnego. Poniatowski rozumiał, że zgubna zasada "wszystko albo nic", rodząca się w okresie jego panowania, prowadzi wyłącznie do klęski. Całe życie z nią walczył i próbował ratować co się da. Ne udało mu się nie dlatego, że założenia jego polityki były błędne, ale dlatego, że inni na scenie polskiej, prowadzący politykę destrukcyjną, okazali się od niego silniejsi. W swoim czasie więc, Konstytucja 3 maja okazała się błędem przynoszącym zgubę Ojczyźnie. A jednak miała ona swoje ogromne plusy, które okazały się ważne nie dla ludzi jej czasów, ale dla tych wszystkich, którzy przyszli później. Jej idee stały się drogowskazem dla następnych pokoleń, także dla nas żyjących w XXI w. Polska pogrążona w saskiej nocy gnuśności, sobiepaństwa, prywaty i korupcji wymagała potężnej przemiany, aby móc choćby spróbować stawić czoła potęgom, jakie wyrosły wokół Jej granic. Potrzebowaliśmy konsolidacji państwa - ideowej, administracyjnej i społecznej, utworzenia stałej, opartej o nowoczesne wzorce armii i sensownej polityki gospodarczej uwzględniającej rosnącą rolę mieszczaństwa. Potrzebowaliśmy stać się państwem rodzącej się ery nowożytnej. Sama konstytucja, jako akt naczelny, regulujący (niemal)całość stosunków w państwie nie była warunkiem sine qua non powodzenia tego przedsięwzięcia - monarchie absolutne będące naszymi sąsiadami w końcu nie potrzebowały ustaw zasadniczych, aby ugruntować swoją potęgę, niemniej, dobrze wpisywała się w polskie tradycje parlamentarne. Warto zwrócić uwagę na fakt, że większość postulatów Konstytucji 3 maja została spełniona w Księstwie Warszawskim, zwłaszcza zaś, w Królestwie Polskim (kongresowym). To właśnie Królestwo Polskie, z potężną armią własną i polskim Korpusem Litewskim na Ziemiach Zabranych, z polską powszechną edukacją istniejącą również na Ziemiach Zabranych i z polską polityką gospodarczą, stało się krainą niezwykłego rozwoju i skoku cywilizacyjnego. Paradoksalnie, brak pełnej suwerenności politycznej i praktyczne ograniczenia swobody wewnętrznej działały na korzyść sprawy polskiej, gdyż zapewniały wolność od zagrożeń zewnętrznych. Ten ostatni element był tym, którego zabrakło Konstytucji 3 maja. Jak wiadomo, niestety, Królestwo Polskie zostało zniszczone przez ludzi wyznających zasadę "wszystko albo nic"...

Najważniejszą zasługą Konstytucji 3 maja, także dla nas istotną, jest rola jaką odegrała w budowie polskiej świadomości narodowej. Była tym elementem w łańcuchu pokoleń, który pokazał, potwierdził, w jakim kierunku szła ewolucja państwa polskiego i na jakim etapie się ta ewolucja wówczas znajdowała. Konstytucja nie wymyśliła jednolitej Polski, potwierdziła jedynie stan faktyczny oraz dążenia i koncepcje w jej czasach dominujące. Co ciekawe, upadek Konstytucji nie przerwał tego procesu. Więcej, proces ten trwał i gdyby nie niszczące powstania, kto wie czy nie doprowadziłby do utworzenia nowoczesnego ruchu narodowego wcześniej niż w latach 90-tych XIX w. Czy Mickiewicz napisałby swe nieśmiertelne słowa o Litwinie i Mazurze, braciach, których nazwisko jedno jest, nazwisko Polaków, gdyby nie ów stan faktyczny potwierdzony przez Konstytucję i trwający dalej? Tym bardziej śmiesznie brzmią współczesne wysiłki naukowców-oportunistów oraz niewydarzonych politykierów-prometeistów, żyjących pojęciami XVII wieku pomieszanymi z rusofobią i ich własnymi wizjami, nie mającymi najmniejszych szans na realizację, za to posiadającymi wciąż ten sam od wieków potężny destrukcyjny ładunek dla państwa. W służbie politycznego surrealizmu głoszą wielkie kłamstwo opierające się na dwóch zasadniczych, fałszywych stwierdzeniach. Po pierwsze, że obecni Litwini (w istocie Letuwini będący dziedzicami pogańskiej Litwy) są spadkobiercami "Litwinów" Wielkiego Księstwa połączonego z Polską i Wielkiego Księstwa jako takiego. Po drugie, że Konstytucja 3 maja, poprzez Zaręczenie wzajemne obojga narodów, utrzymała unię i utrwaliła podział państwa, co miało być zasługą rzekomych ówczesnych Litwinów, których, jak wspomniałem wyżej, traktuje się jako bezpośrednich poprzedników Litwinów obecnych. Na stwierdzenie pierwsze odpowiadam, że w sensie politycznym jedynym spadkobiercą Wielkiego Księstwa Litewskiego jest Polska, zaś w aspekcie kulturowym i społecznym głównie Polska i po części Białoruś. Litwa powstała w 1918 r., jak i Litwa obecna stoją, z własnej woli i bez żadnego przymusu, w rażącej opozycji do tradycji Wielkiego Księstwa. Co się zaś tyczy ówczesnych "Litwinów", to naturalnie nie mają oni nic wspólnego z Litwinami XX i XXI w. Byli takimi samymi Polakami jak ci mieszkający w pozostałych głównych dzielnicach Rzeczypospolitej - w Wielkopolsce i Małopolsce. Nie trzeba tego dowodzić. Dokumenty z XVIII wieku pokazujące kierunek ewolucji państwa polskiego mówią same za siebie. Co do drugiego stwierdzenia nie będę powtarzał tego, co już dawno zostało napisane przez wybitnych znawców problematyki nie obciążonych myśleniem w kategoriach doraźnego interesu politycznego. Było ich wielu, tutaj ograniczę się do Stanisława Kutrzeby i Bogusława Leśnodorskiego.

Kutrzeba tak pisał w swojej Historii ustroju Polski (t.II Litwa):
"(...)Konstytucja 3 maja 1791 r. usunęła dwoistość, tworząc z Wielkiego Księstwa i Korony jedno, jednolite państwo. To więc kres i formalnego istnienia unji. Osobna konstytucja nosząca nazwę "poręczenia wzajemnego obojga narodów" z października 1791 r., dopełniła Konstytucji 3 maja wyraźnie stwierdzając, że unja przestała istnieć, a zastrzegając pewne drobne ślady dawnej Wielkiego Księstwa odrębności."(St. Kutrzeba, Historja ustroju Polski w zarysie. Tom drugi: Litwa, Lwów i Warszawa 1921 s. 145)

Leśnodorski, nawiasem mówiąc, stosujący nomenklaturę "Litwini", w książce "Dzieło sejmu czteroletniego" stwierdza:
"Zdecydowanie jasno postawiono na Sejmie Czteroletnim sprawę jedności państwa. (...)Rzeczpospolita obejmowała, jak wiadomo, dwa państwa.(...) W praktyce sejmu szlacheckiego zacierał się ten podział. Oto np. przeglądając spisy osób, wybranych przez sejm do Rady Nieustającej i sądów sejmowych w latach 1782, 84, 86 i 88, widzimy, że na miejsce 2 państw pojawia się tu pojęcie kilku prowincyj jednego państwa. Osoby te powołuje się właśnie z grona posłów i senatorów poszczególnych prowincji w równej liczbie z każdej. Jest ich zaś trzy: Małopolska, Wielkopolska i Wielkie Księstwo Litewskie. Stoją one na równi. (...) Ustawa Rządowa zajmuje się wiele "narodem", nie mówi natomiast niczego o unii, o państwie. "Wielkie Księstwo" występuje tylko w tytule honorowym Stanisława Augusta. (...) W tekście konstytucji znajdujemy natomiast następujące charakterystyczne zwroty: "kraje polskie" (art.I), "najwyższa władza krajowa" (II), "godność stanu szlacheckiego w Polsce (II), "szlachta polska", "wspólna Ojczyzna"(III), "rząd krajowy", "Ojczyzna", "państwa Rzplitej, "ziemia polska", "Polska"(IV), "rząd narodu polskiego" (V) (...) Z milczenia Konstytucji o Litwie i z całego tonu ustawy oraz z poprzednich uwag o jedności "narodu polskiego" wysnuć można oczywiście jeden tylko wniosek logiczny, że nie ma mowy o zasadniczej odrębności państwowej Litwy i o unii rzeczowej, choć tego expressis verbis nie powiedziano. Unia została zniesiona. W miejsce związku dwóch państw (...) powstało ostatecznie jedno Państwo Polskie. (...) Ustawa o sądach sejmowych wyraźnie też stanowi, że sędziów wybierać się ma w równej liczbie z każdej prowincji. Podobnie z 15 komisarzy, po 5 z każdej prowincji miała składać się Komisja Policji. To ostatnie postanowienie wywołało jednak poważne zaniepokojenie wśród szlachty na Litwie i chęć utrzymania nadal pewnych odrębności administracyjnych, ważnych m.in. ze względu na stanowiska, które chciano koniecznie zatrzymać w rękach szlachty litewskiej. Doszło przeto (...) do (...) polubownego uzgodnienia "zaręczenia wzajemnego obojga narodów" (...), które w formie naśladowało dawniejsze akty unii polsko-litewskiej. "Zaręczono" w tym akcie wspólność Ustawy Rządowej 3 maja, a co za tym idzie, jedność państwa, wspólność wojska i skarbu. W szczegółach jednak nowego wspólnego "rządu" zagwarantowano pewne odrębności Litwie(...). "Zaręczenie" nazwano nieściśle "aktem unii", w rzeczywistości bowiem także ten akt stwierdzał inkorporację Litwy do Polski z zapewnieniem tylko miejscowej, tj. polskiej lub spolszczonej szlachcie szerokiego samorządu."(B.Leśnodorski, Dzieło sejmu czteroletniego, Wrocław 1951 s.238-242)

Komentarze
gjw dnia maj 04 2011 21:19:51
Ogromne dzięki, drogi Panie Adamie, za te niezwykle mądre, przenikliwe słowa. Musimy jednak nauczyś się też wytrwale pracować, tak jak tego dokonały elity czasów Oświecenia, które mimo ujemnych wpływów przebudowników świata według własnego widzimisię (mądremu dość po słowie) dokonało rzeczy wiekopomnych. Będąc elitą pod względem zdolności do coeny sytuacji musimy też stać się elitą ludzi wytrwałej, dogłębnie przemyślanej i oywionej duchem wspólnego działania pracy. Inaczej mimo chlubnej przezsłości nie będzie dla nas przyszłości. Naszym wzorem niech będą tacy ludzie jak Stanisław Staszic.
ricardopl77 dnia maj 07 2011 01:39:28
W zasadzie zgadzam się z artykułem. Od siebie dodam że zwyczajnie i po prostu lubię to święto 3 Maja i uważam Rze (sic!) lepiej obchodzić rocznicę uchwalenia znakomitego skądinąd (choć z innych względów niż podaje to
obecna propaganda) aktu prawnego niż kolejnego moralnego klęsko-zwycięstwa. Sam przechowuję reprint Konstytucji który zawsze 3 maja zajmuje na stole honorowe miejsce....smiley
Okoliczności międzynarodowe uchwalenia K3M to oczywiście inna "para kaloszy".
Sojusz polsko-pruski był częścią szerszej kombinacji której autorem był premier Wielkiej Brytanii William Pitt (młodszy) - koalicji Prus, Polski , Holandii i Turcji po egidą W.Brytanii przeciwko Rosji, która wówczas wyrastała - w oczach dyplomacji brytyjskiej - na największego wroga W.Brytanii jako światowego hegemona po pokonaniu Francji w wojnie 7-letniej..... Na skutek m.in. działań
posła rosyjskiego w Londynie Woroncowa koncepcja ta upadła. Z wojny polsko-rosyjskiej w 1792 Prusacy wyciągnęli korzyść zdradziwszy polskiego sojusznika i w rezultacie wraz z Rosją wzięli udział w II rozbiorze i tyle zostało z tej kombinacji.
Istotne jest tez podkreślenie znaczenia Konst. 3 Maja a raczej owego "Zaręczenia Obojga Narodów" z 20 X 1791 - które wprowadzało jednolite państwo polskie - Rzeczpspolitą Polską składającą się z 3 prowincji: Małopolski, Wielkopolski, W X. Litewskiego. Może z czasem 4 prowincją mogla stać się Ruś
(Ukraina).
Zatem to rzeczywiście Polska jest spadkobiercą również W. X. Litewskiego jako jednej z prowincji a kulturowo to już prędzej Ruś czy Białoruś niż Litwa (mówił o tym niedawno na konferencji na UJ prof. Bronisław Łagowski), choć nie można całkowicie negować również i litewskiego udziału w WXL.smiley
Adam Smiech dnia maj 07 2011 22:55:25
Właśnie, słusznie Pan gjw wspomniał Stanisława Staszica. Człowiek ten głosił program będący w moim przekonaniu programem protonarodowym, do którego myśli, świadomie czy nie, nawiązali później twórcy nowoczesnego Ruchu Narodowego.
Oj, nie był on entuzjastą Rzeczpospolitej szlacheckiej! Przeciwnie, jej zagorzałym krytykiem, jako państwa stanowego, klasowego, w którym wynaturzenia wzięły górę nad pozytywami.
Marzena Zawodzinska dnia maj 07 2011 23:08:30
O, właśnie, Staszic! W wielu sprawach można się z nim zgodzić, choć w niektórych nie do końca. Moim zdaniem np. przesadzał z utylitaryzmem.
gjw dnia maj 09 2011 17:47:30
Koncpeja polityki zagranicznej z orientacją na Anglię i prusy musiała upaśś wobec rosnącej siły rewolucyjnej Francji i rozpoczęcia działań wojennych przeciw niej. Politycy brytyjscy musieli uznać, że mają znacznie bliższego i zdolniejszego przeciwnika znowu tuż pod bokiem.
RomanK dnia czerwiec 14 2011 05:35:30
Synod lwowski 1762 r.

rr30; (naród żydowski) pod protekcją możnych rozszerza się i wszel­kich wysiłków używa, zmierzając do ruiny i zniszczenia chrześcijanr30;r1;

List pasterski Biskupa Łuckiego, Szymona Rupniewskiego z 1722 r.

rr30; współżycie Żydów z chrześcijanami mogło by jeszcze być znośniejsze gdyby Żydzi (r30smiley zachowywali przynajmniej prawa kościel­ne i państwowe, obowiązujące w kraju, w którym przebywają. Ale oni przeciwnie, praw tych nie przestrzegają, przeciwnie, nawet mają je w największej pogardzie i wbrew nim postępują.

Żydzi w Polsce już się pozbyli prawie zupełnie piętna niewolni­czego narodu i występują jako wolni i panujący w naszym kraju, w którym założyli sobie jakoby nowy raj, nową ziemię obiecaną, za­miast tamtej pierwszej, którą za karę niegdyś utracili.

Nie dosyć na tem, że Żydzi w Polsce swoje obrządki i nabożeń­stwa publicznie odprawiają i wszelką sobie wolność przyznawają, ale i nad chrześcijanami ośmielają się rozciągać swoje zwierzchnic­two i władzę, a również odbierają im środki zarobkowania i sposób do życia i utrzymania, zajmują się handlem, kupiectwem, rzemio­słem i wszelkiego rodzaju przemysłem.

Skutki tego nad wyraz Opłakane już dziś są widoczne, bo oto Ży­dzi swoją zapobiegliwością, chytrością, podstępem i przebiegłością bogacą się, korzystają z wszelkich przywilejów wolności i opieki, a tymczasem chrześcijanie, prawdziwi czciciele i wyznawcy Boga, wystawieni są na wygnanie i pośmiewisko ze strony tychże Żydów, a rozbawieni opieki i pomocy niszczeją i ubożeją coraz bardziej.

[i][i][i][b]I należy ubolewać nie tyle nad tą niesfornością i samowolą Żydów w Polsce, ile raczej nad ślepotą Katolików Polskich, którzy okazują Żydom swoją przychylność i biorą ich pod rwłasną protekcjęr1;.
[/i][/b][/i][/i]
...i tego ostrzezenia zapomniano...i Staszicowego i Synodu lwowskiego.
kot dnia lipiec 13 2011 15:38:14
To Grabski reprezentował wtedy Polskę i występował w Jej imieniu, a nie J.Giertych, który miał wtedy 18 lat.
kot dnia lipiec 13 2011 15:38:57
powyższe nie tutaj chciałem wpisać smiley
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014