Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumMarzec 19 2019 23:43:02
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 9
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Kolega Redaktor Jan Engelgard
Kolega Redaktor Jan Engelgard
90 rocznica podpisania Traktatu Wersalskiego - Warszawa 27.06.09 r.
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
Ahistoryczne brednie w Uważam Rze
Jednodniówka Narodowa

Okazuje się, że w dzisiejszych czasach Dmowskiemu można przypisać całe zło tego świata. Każdą bzdurę papier i klawiatura przyjmą. Jednak najnowsze wystąpienie red. P. Zychowicza w bardzo prawicowym, antykomunistycznym i antyrosyjskim (to już jest cała polskość dla, jak to pisał w latach 70-tych Jędrzej Giertych, [post]sanacyjnych półinteligentów) piśmie "Uważam Rze" wręcz trwoży i przestrasza (Piotr Zychowicz, Sikorski-wierny uczeń Dmowskiego, Uważam Rze nr 9/2011). Kol. red. Jan Engelgard napisał znakomitą replikę na tekst Zychowicza (dostępna TUTAJ), wobec czego nie widzę powodu, żeby się dublować, niemniej, warto zapoznać się z poglądami autora "Uważam Rze" i dołożyć kilka słów dodatkowego komentarza. P. Zychowicz napisał m.in.:

"Przez nikogo niezauważona minęła właśnie 90. rocznica traktatu ryskiego albo - używając określenia prof. Mariana Zdziechowskiego - "zdrady ryskiej". Był to jeden z nielicznych przypadków w historii Polski, gdy endecy mieli realny wpływ na polską politykę zagraniczną. Skutki tego eksperymentu były opłakane. Działacze Narodowej Demokracji, którzy kierowali polską delegacją w Rydze, odrzucili "jagiellońskie mrzonki" i wyrzekli się spuścizny wielonarodowej Rzeczypospolitej.
Dokonali wraz z bolszewicką Rosją rozbioru Białorusi i Ukrainy, przyjmując tylko tylu przedstawicieli tych narodów, ilu - jak im się wydawało - uda się "okiełznać" i "zasymilować". Był to etap na drodze do budowy, wymarzonej przez Romana Dmowskiego, małej, ale za to plemiennej i narodowej "Polski dla Polaków". To w Rydze pogrzebana została idea budowy potężnej polsko-litewsko-białorusko-ukraińskiej federacji, która mogłaby stać się poważnym graczem w regionie."


Doprawdy, takiego nagromadzenia uwłaczających prawdzie historycznej stwierdzeń dawno nie widzieliśmy nawet u najbardziej oderwanych od rzeczywistości piłsudczyków. Dosyć, że autor nie posuwa się jeszcze dalej w obrzucaniu Dmowskiego błotem i przypisywaniu Endecji wszelkiego zła. A wzorce istnieją. I red. Stpiczyński przed wojną i różni "legaliści" na emigracji, jak jakowyś p. Jerzy Łęczycki twierdzący, że Dmowski nawoływał Polaków do całowania kopyt koni kozackich (oczywiście chodziło o Kozaków wiernych carowi; zapewne kopyta koni Kozaków walczących o samostijną Ukrainę warto by było obcałowywać). Zatrzymajmy się na chwilę przy tej potężnej polsko-litewsko-białorusko-ukraińskiej federacji, o którą walczył Piłsudski w opozycji do "małej"(Boże Wszechmogący!) Polski, o którą miał walczyć Dmowski. Rzućmy okiem na sytuację w tamtym czasie:

- Litwa - powstała przy poważnym udziale Niemiec w opozycji do "spuścizny wielonarodowej Rzeczypospolitej", na bazie nienawiści do Polski

- Białoruś - brak świadomości narodowej i elit mogących przeprowadzić program niepodległości. Niemcy próbowali, ale, jako polityczni realiści, porzucili ten pomysł.

- Ukraina - marginalne siły skupione wokół Petlury, który nie zdołał porwać mas słabo uświadomionego społeczeństwa ukraińskiego.

To są zweryfikowane fakty historyczne, a nie pobożne życzenia p. Zychowicza. W tej sytuacji mówienie o potężnej federacji jest nie tylko na niczym nie opartym chciejstwem, ale i zwykłym mydleniem oczu współczesnych czytelników UR, wywodzących w większości swoją wiedzę o Polsce XX w. ze skrojonych na romantyczną miarę bajek o Piłsudskim - wskrzesicielu Ojczyzny.
A "mała" Polska Dmowskiego? O czym tu dyskutować? Autor artykułu takim stwierdzeniem po prostu się ośmiesza.
I jeszcze jedno. Radosław Sikorski na pewno nie jest wiernym uczniem Dmowskiego. Potrafił jednak zweryfikować pewne aspekty polityki zagranicznej państwa polskiego i w ten sposób zaczął prowadzić politykę, która rzeczywiście, na niektórych płaszczyznach, przypomina a nawet jest zgodna z endecką wizją polityki zagranicznej. Potrafimy to zauważyć i docenić. Tylko tyle i aż tyle.

PS. Gwoli ścisłości należy wspomnieć o bardzo dobrym tekście p. M. Narbutt - Dość pustych obietnic, prawidłowo analizującym i oceniającym kwestie polsko-litewskie. Najpewniej p. Zychowicz tego tekstu nie czytał, inaczej nie napisałby o Dmowskim i Sikorskim tego, co napisał. Choć może to dowodzić też czego innego, a mianowicie tego, że znów mamy do czynienia z tytułem, w którym ideowy eklektyzm i obecność na sąsiednich stronach tekstów wzajemnie się wykluczających jest normą. Jest to owszem wygodne dla wydawców, którzy mogą się zawsze bronić ideową pojemnością pisma, ale chleba, czyli poważnego programu politycznego z tego nie będzie...

Komentarze
ricardopl77 dnia kwiecień 08 2011 14:55:48
Ja zaś uważam rze PiS dorobił się wreszcie własnego tygodnika.... smiley
Adam Smiech dnia kwiecień 08 2011 15:00:42
Nie do końca. Za dużo tam jednak ideowego eklektyzmu, a co za tym idzie, za mało bezwzględnego posłuszeństwa wobec aktualnie obowiązujących poglądów prezesasmiley
Arek dnia kwiecień 08 2011 21:06:10
Ciekawe tezy nie powiem smiley Gdyby Dmowski i endecja w traktacie ryskim parli w kierunku maksymalizacji granic na wschodzie to autor artykułu stwierdziłbym że pazerność endecji nie znała granic i zaprzepaściła tym samym szansę budowy federacji, ponieważ Dmowski praz kolejny wykazał się racjonalnym i nie emocjonalnym podejściem do tematu to można go czymś obarczyć. już widzę tę federacje z grupami etnicznymi które nigdy nie były wstanie docenić tego co Polska dla nich przez kilka wieków robiła. Cywilizowała wschód kosztem zaniechań na zachodniej granicy. A oni czego sami nie zniszczyli to ostatecznie zrobili to za nich bolszewicy. wiecznie jakieś pretensje i posądzanie o próbę dominacji i zniewolenia.
Adam Smiech dnia kwiecień 09 2011 10:01:31
Ze względu na nagromadzenie dziwacznych stwierdzeń nie odnosiłem się już nawet do mniejszych przekłamań takich jak te o delegacji ryskiej. Delegacja ryska była delegacją sejmową, w której ND reprezentował Stanisław Grabski. Nie była to delegacja endecka, tym bardziej nasz kierunek nie miał decydującego wpływu na jej działalność, ale wpływ dzielony z innymi uczestnikami. Oczywiście, co do zasady, te inne kierunki podzielały pogląd endecki na kształt państwa polskiego i Polska ryska to w istocie Polska bardzo bliska Polsce wg linii Dmowskiego. Dodam, że młodzi gniewni działacze narodowi, zwłaszcza w latach 30-tych (np. Jędrzej Giertych), formułowali wobec Grabskiego zarzut, że przegrał/odpuścił sprawę Mińska, Kamieńca i Płoskirowa. Starsi, jak Głąbiński, winą obarczali, jak się wydaje, słusznie, Piłsudskiego i jego awanturę kijowską. Z perspektywy czasu, oceniając ex post, trzeba przyznać rację Grabskiemu, może za wyjątkiem kwestii Kamieńca leżącego o rzut kamieniem od Zbrucza.
kot dnia kwiecień 09 2011 19:59:56
Grabski bał się że np. wzięcie Mińska doprowadzi do utworzenia autonomii białoruskiej przez ludzi związanych z Piłsudskim. Zarzut chyba jednak chybiony, z drugiej strony widać jak podziały i konflikty we władzach polskich nam zaszkodziły. Po Połock, Mińsk i Żytomierz ze znaczną i wpływową (ziemiaństwo) mniejszością polską można było sięgnąć....
SecretLegionsPL dnia kwiecień 09 2011 21:15:43
Zgadzam się z panem kotem. Okolice Żytomierza i Mińska były bardziej polskie niż np. dawne Województwo Poleskie. Niestety za rządów "Wujaszka Joe" tereny te zostały oczyszczone z elementu polskiego. Być może udałoby się uniknąć tragedii gdybyśmy zgodzili się włączyć te tereny do Polski.
kot dnia kwiecień 09 2011 22:00:54
Pod koniec lat 30-tych część Polaków rozstrzelano lub wysiedlono, większość jednak została, asymilując się. Obecne statystyki kościelne wykazują znaczną ilość rz. katolików na Mińszczyźnie, środkowym Podolu i wschodnim Wołyniu, około 10 razy więcej niż oficjalna ilość Polaków.
kot dnia kwiecień 12 2011 18:09:10
A gdyby te ziemie wróciły do Polski to po 90 latach z pewnością zasymilowała by się większość prawosławnych. W przeciwieństwie do Polaków, świadomość narodowa ludności prawosławnej była wtedy (1921 rok) słaba i właściwie nieokreślona, jeśli już to raczej rosyjska niż białoruska/ukraińska. Silna odgórna białorutenizacja i ukrainizacja nastąpiła dopiero w czasach sowieckich , zwłaszcza w latach 20-tych XX wieku.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014