Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumMarzec 21 2019 02:27:31
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 8
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
2
2
UNSO-OUN UPA
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
W. Tomaszewski o Wileńszczyźnie
Jednodniówka Narodowa

Polski europoseł z Wileńszczyzny, p. Waldemar Tomaszewski udzielił 6.04.11 wywiadu litewskiej gazecie Respublika. Agresję wywołały jego słowa będące nawiązaniem do wypowiedzi polityków litewskich, którzy ostatnio ciągle mówią na temat konieczności integracji litewskich Polaków ze społeczeństwem litewskim. Tomaszewski oświadczył:

"Z czym musimy się integrować? My tu żyjemy od zawsze. (...) To wy w tym regionie (na Wileńszczyźnie) musicie się integrować, gdyż wy tu przyjechaliście. (...) To jest nasza ziemia. Pójdźcie na stary wileński cmentarz - same polskie nazwiska".(za Kurierem Wileńskim i PAP).

Są to słowa oczywistej prawdy. Litwini, nawet rzekomo ci bardziej otwarci na dialog, jak politolog prof. Algis Krupavičius, mówią, w najłagodniejszych komentarzach, o "dolewaniu oliwy do ognia" przez Tomaszewskiego. Jest to nieprawda.
Po pierwsze, wypowiedź Tomaszewskiego ma pełne oparcie w historycznych, obiektywnych faktach.
Po drugie, trudno na obecnym etapie mówić o "dolewaniu oliwy" przez stronę polską, skoro to strona litewska robi wszystko (kwestia pisowni polskich nazwisk i nazw miejscowości, ustawa szkolna), żeby konflikt podsycać.
Obecne władze litewskie idą wypróbowanym tropem przedwojennej Litwy, pijanej z nienawiści do Polski, i systematycznie realizują swój długofalowy plan likwidacji polskiej mniejszości na Wileńszczyźnie, gospodarza tych ziem od zarania osadnictwa. Tamtej Litwie udało się zniszczyć polską mniejszość na Kowieńszczyźnie (gdzie Polacy byli większością) przy bierności władz Polski. Odpowiedzialność za tą bierność i za likwidację setki lat liczącej polskiej społeczności Kowieńszczyzny, spada na wszystkich polskich wyznawców idei federacyjnej, prometeistów i rusofobów, którzy w imię ślepej wiary w swoje polityczne mrzonki poświęcili tę społeczność. Także obecnie, choć może się to wydawać dziwne, po wielokrotnej negatywnej weryfikacji tych niebezpiecznych dla Polski idei przez rzeczywistość, są w Polsce ich wyznawcy, równie nieprzytomnie wierzący w swoją nieomylność, ale nadto dalece bardziej niezdolni do urzeczywistnienia swych wizji. Przez to jednak dużo bardziej groźni dla Polski i Polaków np. na Wileńszczyźnie. Niczego i tak nie osiągną, ale ich polityczną głupotę można bez wysiłku wyzyskać przeciwko interesom polskim. Znamy ich szyldy, znamy ich nazwiska...
Dziś mamy do czynienia z podobną do przedwojennej biernością rządzących państwem polskim, natomiast Litwa ma trochę mniejsze możliwości niszczenia polskości ze względu na ogólny klimat międzynarodowy. Nie powinno to być jednak dla nikogo w Polsce, z rządem na czele, usprawiedliwieniem ani powodem do popadnięcia w błogostan bezradnej bezczynności.
Wrogie Polsce i Polakom siły na Litwie, Ukrainie, czy takie jak śląscy "autonomiści", mają nad nami ogromną przewagę, która wyraża się w ich dalekosiężnym, planowym, systematycznym podejściu do prowadzonej polityki, dobrze osadzonym w kontekście międzynarodowym i dobrze ten kontekst wykorzystującym, nadto wolnym od pseudomistycznych fetyszy i uczuciowych uniesień. Z obiektywnego punktu widzenia, siły te realizują, w sposób niemal optymalny, tak dalece realną politykę na jaką tylko je stać w określonych okolicznościach dnia dzisiejszego. Dopóki nasza myśl ("myśl") polityczna - przesycona fetyszami - będzie kierować się brakiem realizmu, stanowiąc przeciwieństwo i zaprzeczenie polityki sił, z którymi przychodzi nam się mierzyć, dopóty będziemy zawsze skazani na klęskę w starciu z nimi.
I nawet świadomość mówienia do ściany, do tłumu zmarszczonych nadmiernym wysiłkiem czół naszych Prometeuszy i Winkelriedów, nie może nas odwieść od konieczności stałego powtarzania tej prostej prawdy.

Komentarze
Adam Smiech dnia kwiecień 08 2011 01:45:00
A tymczasem...

Na Litwie zauważalne jest zbliżenie niektórych organizacji rosyjskich i liderów litewskich Polaków - powiedział w czwartek minister spraw zagranicznych Litwy Audronius Ażubalis w wywiadzie dla litewskiej rozgłośni "Żiniu Radijas".
"Obserwatorzy bardzo uważnie śledzą sytuację i stosunki między niektórymi organizacjami rosyjskimi a obecnymi liderami miejscowych Polaków. Widzimy odpowiednie zbliżenie, widzimy wspólne listy (wyborcze - PAP), widzimy współpracę z niektórymi ambasadami Wschodu, widzimy koordynację ruchów" - powiedział szef litewskiego MSZ.

Zaznaczył, że "procesy te są obserwowane i oceniane". "Ponadto o tych procesach informujemy też wszystkich naszych partnerów" - dodał Ażubalis.

(za PAP i GW 7.04.11)

Ale ich boli! No i te ambasady Wschodu... Cóż za wyrafinowane oczko puszczone do naszych szabelkowych polityczków.
My natomiast pamiętamy Kuroniów, Romaszewskich i Solidarność RI, piętnujących Polaków z Wileńszczyzny na początku lat 90-tych. A także - obserwujemy, widzimy, śledzimy, oceniamy, informujemy.
kot dnia kwiecień 09 2011 21:05:13
W kilka dni po ustawie o szkolnictwie PGNiG Polskie Sieci Elektroenergetyczne Operator SA (firma państwowa) ogłosiły przetarg na budowę mostu energetycznego Ełk - Alytus. Szacuje się, że strona litewska na budowę swojego odcinka linii ma wydać około 160 mln euro, natomiast Polska na razie zarezerwowała na ten cel 683 mln złotych, a w sumie ma kosztować ok 2 mld zł. W przeciwieństwie do Litwy, dla Polski jest to inwestycja zupełnie zbędna.

Jakby było mało, ww. łącznik nie tylko zwiększy bezpieczenstwo dostaw dla Litwy, lecz tą siecią Polska będzie kupować prąd z planowanej elektrowni atomowej w Ignalinie. Polska angażuje się w rozbudowę tej elektrowni, inwestując w blok jądrowy 1500-1600 MW. Będzie to Polskę kosztowało ponad 3 mld euro, a więc kilkanaście miliardów złotych.

Jakby tego było mało, budowane jest połączenie kolejowe Polska-Litwa (również za polskie pieniędze) dzięki któremu na stacji Szestokai, na granicy z Polską, planowany jest terminal do przeładunku do 2-2,5 mln ton rocznie. Zakończenie prac jest planowane na rok 2012 i już w tym samym roku pozwoli to Litwie zwiększyć ogólny przepływ ładunku do 3,5 mln ton. Słowem, jest to konkurencja dla polskiego terminala w Sławkowie. Dla Polski inwestycja zbędna.

Jakby tego było jeszcze mało część ruchu via Szestokai będzie szła na budowaną autostradę przez woj. Podlaskie łączącą Litwę z resztą Europy. Oczywiście za polskie pieniądze. Koszt , jak to przy budowie autostrad, miliardy złotych.

Nic dziwnego że Litwa może sobie robić co chce. Widocznie są pewni że i tak dostaną (prawie) wszystko co chce na koszt polskiego podatnika. Wątpię by polski rząd wstrzymał te inwestycje. A tu jest właśnie pies pogrzebany!

Mało tego, większość ich handlu zagranicznego przejeżdża tirami drogą Suwałki- Kowno, a Polska nie ma z tego korzyści poza zatruciem przyrody i uciążliwościami dla ludności (Augustów). Przecież kilka miesięcy po kupieniu rafinerii Możejki przez Orlen Litwa rozebrała 19 km torów (sic!) z Możejek do granicy łotewskiej, co jest jednym z powodów wielosetmilionowych strat Możejek związanych m.in. z kosztami transportu ropy. Nie poradził Kaczyński, nie poradził Sikorski obietnice były, torów nie ma. Skoro torów nie ma, to i po co jest ta uciążliwa droga???

Gdyby Tusk z Sikorskim chcieli rozwiązać problemy Polaków na Litwie to już by je dawno rozwiązali.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014