Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumWrzesień 26 2020 22:29:25
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 11
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Pod pomnikiem Dmowskiego 6
Pod pomnikiem Dmowskiego 6
90 rocznica podpisania Traktatu Wersalskiego - Warszawa 27.06.09 r.
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Bandytyzm drog? Zachodu
JednodniĂłwka Narodowa

Rada Bezpiecze?stwa ONZ przyj??a rezolucj? nr 1973 ustanawiaj?c? stref? zakazu lotów nad Libi?. Rezolucja ta umo?liwia "ochron? ludno?ci cywilnej" poprzez "interwencj? wojskow?". Za wprowadzeniem rezolucji g?osowali cz?onkowie stali RB ONZ: Francja, Wielka Brytania oraz USA, oraz kadencyjni: Bo?nia i Hercegowina, Kolumbia, Gabon, Liban, Nigeria, Portugalia, RPA. Wstrzymali si? od g?osu stali cz?onkowie: Chiny, Rosja, oraz kadencyjni: Brazylia, Niemcy, Indie. W godzinach wieczornych 19 marca b.r. dosz?o do ataku rakietowego na Libi? w wykonaniu tzw. koalicji, sk?adaj?cej si? z USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Kanady i W?och. Rezolucja jest oczywi?cie najczystszym bandytyzmem. Jeszcze ostrzej nale?y okre?li? atak rakietowy. Do takiego poziomu dosz?a dzisiaj suwerenno?? pa?stwowa na ?wiecie. Obce podmioty podejmuj? decyzj? o losach pa?stwa, które nikogo nie atakuje, opowiadaj?c si? po jednej ze stron konfliktu wewn?trznego, stronie wybranej wg w?asnego widzimisi? i w istocie wysoce enigmatycznej. Atakuj?cy, zas?aniaj?c si? dowolnie interpretowan? rezolucj?, unikaj? cywilizowanej postawy, jak? by?oby po prostu wypowiedzenie wojny Libii. Jest to krok dalej w stosunku do szeregu podobnych akcji podejmowanych w ci?gu ostatnich 20 lat (Jugos?awia, Irak, Afganistan), gdy? obecnie nie podaje si? nawet powodu uzasadniaj?cego atak. Powodu, naturalnie, o cho?by ?ladowym prawdopodobie?stwie. Krok dalej i z?y prognostyk na przysz?o?? dla pa?stw pragn?cych piel?gnowa? tradycyjnie rozumian? (i zapisan? w prawie mi?dzynarodowym) suwerenno??. Wystarczy "d?ty" pretekst i ju? mo?ni tego ?wiata, maj?c na us?ugach Rad? Bezpiecze?stwa ONZ, robi? co chc?, z pe?n? swobod? interpretuj?c wszelkie okoliczno?ci, oczywi?cie w kierunku uzasadnienia w?asnych racji. Mamy tutaj tak?e do czynienia z pot??n? dawk? hipokryzji. Kadafi to teraz tyran, dyktator, przywódca re?imu, a dopiero co ci sami przywódcy, dzi? tak zatroskani, ?ciskali si? z nim przy okazji ró?nych spotka? oficjalnych. Jednocze?nie, utrzymuj? kontakty z szeregiem innych dyktatorów, ale na razie s? oni im potrzebni, wi?c ciesz? si? glejtem praworz?dno?ci od "demokratycznych" w?adców ?wiata. Warto równie? zwróci? uwag? na aspekt lokalny ataku krajów Zachodu na Libi?. Oto, mamy do czynienia z wyj?tkow? aktywno?ci? Francji, która prawdopodobnie chce uzyska? neokolonialny przyczó?ek na swoim tradycyjnym obszarze dzia?a? (Afryka Pó?nocna), a przy okazji uprzedzi? W?ochy, sparali?owane ostatnio (kto wie, czy nie celowo w?a?nie teraz) niby-afer? Berlusconiego. Polska, jak do tej pory, zachowuje rozs?dek. To najwa?niejsze i kwestia ustalenia przyczyn tego rozs?dku (pytanie o zewn?trzn? inspiracj?) schodzi na dalszy plan. 18 marca premier Tusk powiedzia? (za PAP i gazeta.pl):

"Jestem przekonany, ?e Polska powinna prezentowa? w tej sprawie zdrowy rozs?dek i pow?ci?gliwo??. W sytuacji, kiedy niezb?dna b?dzie potrzeba humanitarnej i solidarnej akcji ogólnoeuropejskiej w przypadku ludno?ci cywilnej, b?dziemy rozwa?a? ewentualne nasze uczestnictwo, w ramach polskich mo?liwo?ci - mówi? premier dziennikarzom w Sejmie.
(...) Podkre?li?, ?e "je?li chodzi o konflikt zbrojny i ewentualno?? interwencji, to Polska pozycja b?dzie jednoznaczna - pow?ci?gliwo?? i spokojne reagowanie w tej sytuacji".
(...) Zapewni?, ?e Polska "b?dzie zawsze sojusznikiem bardzo wiernym i obliczalnym, na którego b?dzie mo?na liczy?". - W sytuacji, z któr? mamy do czynienia w Libii, na pewno nie ma mowy o zagro?eniu polskich interesów czy polskiego bezpiecze?stwa, ani ogólnie rzecz bior?c natowskiego. Dlatego rozumiej?c zaanga?owanie i emocje niektórych przywódców europejskich, my nie podzielamy tych emocji, tego punktu widzenia, który sk?ania niektórych do szybkich, drastycznych kroków - powiedzia? premier. (...)"


Nast?pnie premier odwo?a? wizyt? w Londynie, a 19 marca na szczycie w Pary?u stwierdzi?:

"Potwierdzi?em na szczycie, ?e Polska jest gotowa uczestniczy? w pomocy humanitarnej dla Libii, ale nie b?dzie uczestniczy? w ?adnej akcji militarnej w tym kraju"

Nale?y wyrazi? nadziej?, ?e Donald Tusk wyka?e si? w tej sprawie konsekwencj?.

Komentarze
ricardopl77 dnia marzec 20 2011 17:01:36
?wietny artyku? nic doda? nic uj??. Rozpropagowa?em na FB i NK.
ricardopl77 dnia marzec 20 2011 17:48:36
Premier Donald Tusk podj?? s?uszn? decyzj? zapowiadaj?c, ?e Polscy ?o?nierze nie wezm? udzia?u w interwencji koalicji pa?stw zachodnich w Libii - zgodnie o?wiadczyli rozmówcy Bogdana Rymanowskiego w "Kawie na ?aw?" TVN24. - Dobrze, ?e nie uczestniczymy w tej akcji militarnie, bo te? trzeba przyzna?, ?e nie mamy jak - skonstatowa? Marek Migalski.
Zdaniem europos?a PJN dobrze, ?e "respektujemy uchwa?? Rady Bezpiecze?stwa ONZ i, ?e wszystko odbywa si? w ramach prawa mi?dzynarodowego". Doda? jednak, ?e Donald Tusk nie mia? innego wyj?cia, jak zaproponowa? jedynie pomoc humanitarn?.
- Trzeba przyzna?, ?e nie mamy jak (pomóc militarnie-red.). Decyzja Donalda Tuska jest w du?ej mierze decyzj? s?uszn? dlatego, ?e nie ma ?adnych innych narz?dzi do tego - oceni? Migalski. Wed?ug politologa sytuacja w Libii wskazuje te? na to, ?e by? mo?e jest to "czwarta fala demokratyzacji". - Widzimy w ?wiecie arabskim pewne d??enia do tego ?eby upodmiotowi? si? narodowo. Powinni?my pomaga? tym narodom, by ?yli w takich warunkach, jak my - stwierdzi? Migalski.

Decyzj? premiera o niezaanga?owaniu militarnym pochwali? te? Eugeniusz K?opotek (PSL). - Sta? nas na to, ?eby wys?a? do Libii 2-3 eskadry, ale dobrze si? sta?o, ?e nie bierzemy udzia?u w tej akcji - powiedzia? pose?. Jednak jego zdaniem interwencja nie jest przyk?adem wspania?omy?lnej pomocy, a g?ównie dbaniem o w?asne interesy. - Ile jest krajów na ?wiecie, gdzie prawa cz?owieka s? ?amane, a nie dochodzi tam do interwencji? - pyta? retorycznie K?opotek.

Na te s?owa oburzy? si? Stefan Niesio?owski (PO). - To fa?szywa teza. To znaczy, ?e jak nie mo?na z?apa? wszystkich z?odziei, to nie mo?na dogoni? jednego? Kaddafi od 40 lat morduje swój naród. To jest powstanie przeciw tyranowi - o?wiadczy? polityk.
Tadeusz Cyma?ski zwróci? natomiast uwag?, ?e "takie konflikty trudno si? rozwi?zuje" i raczej nie uda si? przeprowadzi? skutecznego obalenia Muammara Kaddafiego bez wkroczenia wojsk l?dowych. - Mo?na zniszczy? infrastruktur?, czo?gi, natomiast tam s? przecie? jego (Kaddafiego - red.) najemnicy i my?l?, ?e to b?dzie bardzo powa?ny problem - oceni? polityk PiS.

Spokojniejszy o interwencj? jest Ryszard Kalisz (SLD). - Znaj?c sposób przygotowywania si? pa?stw koalicji do akcji mo?na powiedzie?, ?e ta operacja nie by?a wprawdzie d?ugo przygotowywana, ale na pewno od tygodnia by?y tam (w Libii - red.) ju? grupy, nawet u?pionych agentów, które wskazywa?y cele do ostrza?u - oceni? polityk. Zgodzi? si? z Markiem Migalskim, ?e rewolucja jest objawem czwartej fali demokratyzacji, a premier Tusk post?pi? dobrze przy??czaj?c si? do koalicji. - Dobrze si? sta?o, ?e Tusk nas pos?ucha? o obecno?ci polskich wojsk w Afganistanie i tym razem nie wys?a? ?o?nierzy - powiedzia? Kalisz.

Migalski w rozmowie zwróci? te? uwag? na to, ?e nale?y pami?ta? o tym, ?e libijska telewizja ju? przedstawia dzia?ania jako atak "wrogich krzy?owców" i trzeba zrobi? wszystko, by faktycznie interwencja si? w co? takiego nie przemieni?a. Oceni? te?, ?e zdystansowanie si? w tej sprawie Chin i Rosji ?wiadczy o tym, ?e te kraje boj? si?, ?e "kolejne obalanie rz?dów autorytarnych mo?e dotyczy? tak?e ich".
Politycy przyznali wspólnie jednak, ?e nie mo?na porównywa? sytuacji Libii do np. Afganistanu, poniewa? w tym przypadku koalicja pa?stw zachodnich ma mandat Ligi Arabskiej.
- Powinni?my ?yczy? sobie, ?eby to (interwencja w Libii - red.) si? sko?czy?o jak najszybciej, bo to mo?e przykry? inne bardzo wa?ne tematy. Nie ma jednak co biadoli?, róbmy swoje - powiedzia? Cyma?ski odpowiadaj?c na pytanie, czy wojna w Libii wp?ynie na nasze przewodnictwo Unii Europejskiej, a zaczyna si? 1 czerwca.
Migalski doda? z kolei, ?e tak, jak prezydent Francji dba o "swoje narodowe interesy" i zabiega? o rozpocz?cie interwencji, tak Polska powinna pami?ta? i nie zaniedbywa? swoich interesów w Europie Wschodniej.

za: http://www.tvn24.pl/-1,1696443,0,1,politycy-od-prawa-do-lewa-tusk-zrobil-dobrze,wiadomosc.html
ricardopl77 dnia marzec 20 2011 18:31:13
Bóg jest ponad podst?py napastników,

I Bóg jest najlepszym wybawc? z opresji,

Bóg jest ponad podst?py napastników,

I Bóg jest najlepszym wybawc? z opresji,

Z pewno?ci? i z broni? powinienem obroni?

Mój naród, prawda jasno ?wieci w moim r?ku;

Powiedz to ze mn?, powiedz to ze mn?:

Bóg jest wielki, Bóg jest wielki, Bóg jest wielki,

Bóg jest wi?kszy nad podst?py napastników!

Obecny ?wiecie, patrz i s?uchaj: z broni? i obron?

A je?li zgin? wezm? go ze sob?.

Powiedz to ze mn?, powiedz to ze mn?:

Bóg jest wielki, Bóg jest wielki, Bóg jest wielki,

Bóg jest wi?kszy nad podst?py napastników!


Hymn Pa?stwowy Libii
gjw dnia marzec 20 2011 23:33:07
Owszem, ale ka?dy medal ma dwie strony. Alternatyw? by?o zduszenie powstania i ludobójstwo, cho? zapewne wielu ludziom uda?oby si? uciec do Egiptu. Od chwili spalenia piwerszego czo?gu pod Benghaziz powietrza Zachód wzi?? na siebie odpowiedzialno?? za dalszy bieg wydarze? po drugiej stronie Mora ?ródziemnego. Wobec sytuacji na Lampdusie, tego pocz?tku w?drówki ludów, na pozór przynajmniej innego wyj?cia ju? nie by?o. Jak si? z tego wywi??e, zobaczymy. Osobi?cie po do?wiadczeniach Iraku i Afganistanu, w obliczu nie ustaj?cego kryzysu gospodarczego, ludno?ciowego, moralnego i politycznego samego Zachodu jestem pe?en najgorszych przeczu?.

Nie ma ?adnego porównania z sytuacj? z okresu planu Marshalla. Wtedy obok t?pych zbrodniarzy, jak wódz Bomber Command Harris czy Truman byli tam jeszcze wybitni m??owie stanu, zr?czni administratorzy, genialni organizatorzy i zdrowa gospodarka. Z tych atutów zosta?o ju? niewiele.
Adam Smiech dnia marzec 21 2011 09:53:39
Niestety, nie mog? zgodzi? si? tym razem do ko?ca z Panem gjw. Dane jakie posiadamy na temat domniemanego powstania s? wysoce niewystarczaj?ce do formu?owania wniosków. Ja np. odnosz? wra?enie, ?e wiedz? o walce czerpiemy jednak przede wszystkim z mediów, które maj? interes w negatywnym przedstawianiu osoby Kadafiego. ?eby by?o jasne - Kadafi nie jest moim faworytem, jest typowym przywódc? postkolonialnym z czasów, w których jego w?adza si? narodzi?a, czyli z lat 60-tych XX w. Taka egzotyka. Nie on jeden. Czy jest tam zagro?enie ludobójstwem? Tego nie wiemy. Zreszt? pojawiaj? si? zasadnicze pytania:

- wedle jakich kryteriów mamy okre?la?, czy dana sytuacja jest ju? ludobójstwem, b?d? nim grozi

- gdzie przebiega granica pomi?dzy prawem w?adz pa?stwa uznawanego (i uznawanych) na arenie mi?dzynarodowej do zaprowadzania porz?dku na w?asnym terytorium, w tym do likwidowania powsta?, guerilli itp. a sytuacj?, w której tzw. spo?eczno?? mi?dzynarodowa mo?e si? wtr?ci?, w istocie podwa?aj?c w ten sposób suwerenno?? tego pa?stwa i w zasadzie równie? automatycznie cofaj?c uznanie?

- kto ma prawo o tym decydowa? i wedle jakich kryteriów?

Musimy pami?ta?, ze nie mo?na przyk?ada? do stosunków libijskich, czy szerzej, arabskich, miary ?wiata zachodniego. Co nie uchodzi na zachodzie, uchodzi w ?wiecie arabskich. Na tym polega ró?norodno?? ?wiata i tej ró?norodno?ci, przeciwko doktrynerom zamordystom, którzy chcieliby na chama wt?oczy? ludzko?? w nieludzkie, wymy?lone przez siebie ramy, nale?y broni?. Co wi?cej, to nie tylko obrona ró?norodno?ci, rozmaitych tradycji historycznych, ale, jak wskazuj? w newsie, równie?, bardzo wa?ny tak?e w naszym kr?gu kulturowym, problem suwerenno?ci pa?stwowej, ?ci?lej, jej podwa?ania, którego proces obserwujemy od dwudziestu lat, od czasu pierwszej wojny w Jugos?awii. Uwa?am to za podstawow? kwesti? w dyskursie nad problemem Libii. Prosz? zwróci? uwag? na przekaz medialny np.w polskiej telewizji. Zdeptanie suwerenno?ci pa?stwowej Libii (podobnie jak wcze?niej Jugos?awii, Serbii, Iraku i Afganistanu) jest przedstawiane jako co? nie tylko dopuszczalnego, ale wr?cz rzecz oczywist?. W ten sposób kszta?tuje si? odbiorc?, pokazuj?c, ?e suwerenno?? jest ju? dzisiaj atrybutem ulotnym i zale??cym nie od powszechnie obowi?zuj?cych zasad, ale od humoru dowolnie zawi?zywanych koalicji.

A o co chodzi w tym konflikcie? Moim zdaniem o rop? (powód mniejszo?ciowy) oraz o doprowadzenie do stanu chaosu kolejnego pa?stwa arabskiego po Iraku i Afganistanie (powód wi?kszo?ciowy). Francja realizuje wspomniany interes neokolonialny, na co W?ochy po chwilowym parali?u reaguj? teraz nadgorliwo?ci?. Je?li prawd? jest, ?e fundamentali?ci islamscy znajduj? si? po stronie przeciwników Kadafiego, oznacza?oby to, ?e pe?ni? rol? po?ytecznych idiotów wobec Zachodu.
Adam Smiech dnia marzec 21 2011 10:25:23
A tu mamy wyst?pienie p.Fotygi, tego dramatycznego nieporozumienia na fotelu ministra spraw zagranicznych Rzeczypospolitej (za stron? wpolityce.pl):

"Chwila cierpliwo?ci i motywy post?powania Donalda Tuska w polityce zagranicznej otwieraj? si? jak talia kart w pasjansie. Takie rosyjskie klimaty, jak w "Opowie?ciach Hoffmanna". No, czyje to, czyje, Panie Donku? Ma Pan prawdziwy k?opot, bo teraz narracj? b?d? quizy z literatury pi?knej i z ortografii. Szrek odchodzi do lamusa.

Ale do rzeczy! Rada Bezpiecze?stwa ONZ przyj??a rezolucje 1973 daj?c? mi?dzynarodowej spo?eczno?ci mandat do akcji zbrojnej w obronie ludno?ci cywilnej w Libii, w bestialski sposób atakowanej przez re?im Kadafiego. Prezes Prawa i Sprawiedliwo?ci Jaros?aw Kaczy?ski wypowiedzia? si? w tej sprawie publicznie mówi?c, ?e spo?eczno?? mi?dzynarodowa jest zobowi?zana do zdecydowanego dzia?ania. Musimy unikn?? zwielokrotnionego zagro?enia powtórzeniem Srebrenicy. Spo?eczno?? mi?dzynarodowa jest jednak podzielona. Od g?osu wstrzyma?y si? kraje BRIC; Brazylia, Rosja,Indie i Chiny, a tak?e wa?ny spo?ród niesta?ych cz?onków Rady - Niemcy. Dzisiaj MSZ Federacji Rosyjskiej wyda?o o?wiadczenie w którym wyra?a ubolewanie z powodu dzia?a? podj?tych przez Zachód wobec Libii.

Pi?tkowe serwisy prasowe poda?y informacj? o odwo?aniu wizyty premiera Tuska w Londynie. Bo namowy premiera Camerona do pozostania w ?wiecie warto?ci ?wiata zachodniego mog?y by? dla naszego pieszczocha kr?puj?ce... Wydaje si?, ?e podj?? ju? decyzj?, w jakim kierunku prowadzi Polsk?. Powiedzia? to z wielk? swobod? przed wylotem do Pary?a, gdzie podj?to, a w zasadzie zakomunikowano ostateczne decyzje. Po paryskiej naradzie te? si? wypowiedzia?; krótko, tre?ciwie, jak prawdziwy przywódca - "Interwencja zbrojna, bez Polski".

Brawo! Przypomnijmy ten zwi?zek logiczny: zachowanie wybranych cz?onków Rady Bezpiecze?stwa, o?wiadczenie rosyjskiego MSZ, stanowisko Polski i wypowiedzi jej premiera."


No, i wszystko jasne, naturalnie bez krzty zaskoczenia. ?enuj?cy tekst, ?enuj?ca nowomowa (spo?eczno?? mi?dzynarodowa, warto?ci ?wiata zachodniego, brrr!). A przekaz polityczny? Z wazelin? czy bez, byle wchodzi? w ... Anglosasom! No, i Rosja...

A wszystko wg zasady doskonale sportretowanej przez J?drzeja G. (Europa w niewoli, II cz. wspomnie? z oflagów): "By? zwolennikiem Dmowskiego, to dla tych ludzi [pi?sudczyków - przyp. A?] partyjnictwo, ale by? zwolennikiem Pi?sudskiego, partyjnictwem ju? nie jest. Rzuca? na Dmowskiego najbardziej niepohamowane zniewagi i najbardziej go?os?owne, na niczym nie oparte oskar?enia, to jest rzecz zupe?nie na miejscu, ale wyst?powa? wobec Pi?sudskiego z rzeczow? krytyk?, opart? na bezspornych i udowodnionych faktach, to jest akt karygodnego braku szacunku."

Podstawmy pod Dmowskiego i Pi?sudskiego Rosj?, USA, polityk? romantyczno-rusofobiczn? i polityk? realn? itp., itd., i b?dziemy mieli jak na d?oni mentalno?? p. Fotygi, Kaczy?skiego, PiS i ca?ego ?rodowiska wokó? nich.

Jak napisa?em w newsie, jest mi oboj?tne z jakich powodów Donald Tusk zachowa? si? prawid?owo. Jednak, je?eli uczyni? to z uwagi na zachowanie wspomnianych przez p. Fotyg? podmiotów, to tym bardziej dobrze o nim ?wiadczy i budzi nadziej?, ?e uk?ad, o którym tu tyle dyskutujemy, b?dzie priorytetem w polityce tego rz?du.

Na koniec - panie Kaczy?ski - Srebrenica to jeden z przyk?adów d?tych powodów sfabrykowanych, by uzasadni? niszczenie Serbii. Polecam doskona?? ksi??k? prof. Marka Waldenberga - Rozbicie Jugos?awii. To, ?e obecne w?adze Serbii, pragn?ce za wszelk? cen? odda? si? UE, si? do tego przyzna?y, o niczym nie ?wiadczy, poza tym, ?e ?wiadczy o tych w?adzach. One, dla osi?gni?cia celu, przyznaj? si? do czegokolwiek.
gjw dnia marzec 21 2011 16:06:14
Drogi panie Adamie, ca?y czas Pa?skie rozwa?ania obracaj? si? w sferze poj?? oderwanych. Co to znaczy suwerenno??? Ju? od ?redniowiecza, kiedy zacz??o si? kszta?towa? to poj?cie, dobrze wiadomo, ?e ma zastosowanie tylko tam, gdzie posiadaj?cy j? suzeren jest w stanie j? obroni?. Pa?stwa arabskie w latach 50-tych i 60-tych, a ostatecznie w okresie 1972-76 uzyska?y j? w wyniku splotu kilku czynników, od dekolonizacji przez konieczno?? utopienia w drogiej ropie dolarów wydrukowanych bez umiaru po ameryka?sk? pora?k? w Indochinach. Jak j? wykorzysta?y? Gdyby wykorzysta?y j? prawid?owo, by?yby dzi? w stanie si? obroni?. Mocarstwa zachodnie atakuj? upatrzone ofiary z powietrza czysto rutynowo, wg schematu zastosowanego ju? w 1986, przeciw Libii w?a?nie. Historia nie jest matk? mi?osiern?. Kto nie chce albo nie umie walczy? i zwyci??a?, musi zgin??.

Kadafi mia? ponad czterdzie?ci lat na dokonanie kilku rzeczy naprawd? niezb?dnych: wytworzenie jednolitego spo?ecze?stwa (zamiast tego arabizowa? podobnie jak Bismarck germanizowa?), stopniowe przyzwyczajenie zwyk?ych ludzi do zarz?dzania swoimi sprawami i brania za to odpowiedzialno?ci (robi? to tylko w teorii), zespolenie, uzbrojenie i wyszkolenie si? zbrojnych tak, aby stanowi?y powa?n? si?? odstraszaj?c?; wychowanie m?odzie?y w duchu ofiarno?ci i s?u?by; reform? islamu zmierzaj?c? do przystosowania go do wymogów ?wiatowej konkurencji i walki o przetrwanie itp. Co zrobi?? Bawi? si? w?adz? niczym cesarz Gajusz zwany Kaligul?. Teraz musi za to wszystko zap?aci?.

Zgadzam si? co do tego, ?e frazesy w rodzaju: zachodnia wspólnota warto?ci to tylko frazesy. Mia?yby jakie? pokrycie, gdyby sta?y za nimi zasady powsta?e w sposób naturalny, zwi?zane z europejsk? tradycj?, od mi?osierdzia chrze?cija?skiego po rzeczywi?cie woln? konkurencj?. Zachód poszed? na lep obcych cywilizacji z jednej strony, a z drugiej uleg? pokusom zam?tu cywilizacyjnego - swawoli pomylonej z wolno?ci?. Za to te? b?dzie musia? zap?aci?. Jego obecna przewaga wojskowa nie b?dzie trwa?a bez ko?ca. Narody cywilizacji chi?skiej szybko si? ucz? i zr?cznie kopiuj?, a ich mrówcza pracowito?? oraz ogromna masa ludno?ci czyni z nich pot?g?.

W tej próbie si? cz?owiek samodzielnie my?l?cy mo?e mie? trudno?ci z kibicowaniem którejkolwiek ze stron. Nasz kraj nie ma bezpo?redniego interesu w popieraniu ani jednej ani drugiej. Kadafi nie zas?u?y? na wspó?czucie. Pa?stwa zachodnie nie potrafi? nic prócz zepchni?cia zaj?tych przez ich wojska krajów w zam?t. Nie ma ?adnej misji cywilizacyjnej, a tylko ideologiczna prokrustowo??. Kolej na Algieri?. Zobaczymy, czy i jak kto? zdo?a pomóc Buteflice. Znowu powstanie podobny dylemat. Czy cz?owiek, który za m?odu mordowa? dzieci, kroi? po kawa?ku z?apanych ?ywcem nieprzyjació?, zas?uguje na wspó?czucie?

Spójrzmy na rzeczywisto??. Przesta?my wypowiada? pobo?ne ?yczenia i bierzmy si? wreszcie do systematycznej pracy, wspomagaj?c si? wzajemnie, z gor?cym sercem, ale ch?odn? g?ow?. Chcemy by? elit? naszego kraju? Chcemy co? przeciwstawi? temu, co uwa?amy za niew?a?ciwe? Chcemy wykaza? wy?szo?? cywilizacji ?aci?skiej? Dajmy przyk?ad od siebie! Wielka Polska czeka!
gjw dnia marzec 21 2011 16:27:14
No i jeszcze jedna sprawa, któr? staranie pomija Pan w swoich rozwa?aniach, a do której wypada?oby si? odnie??, je?li stosowa? zasad? s?dzenia polityki wed?ug moralno?ci. Dok?adnie od chwili gdy dokonano zagarni?cia mienia zachodnich i japo?skich towarzystw naftowych (1970-76) bez odszkodowania albo za symboliczn? odp?atno?ci? (to drugie w rzadkich wypadkach) i przestano dzieli? si? z zyskami z tymi, którzy tam odkryli rop? i nadali jej warto??, u?yto zwi?zanych z tym ogromnych dochodów do finansowania mi?dzynarodowego terroryzmu. To nie ludzie Zachodu przyje?d?ali do krajów arabskich, aby podk?ada? tam bomby, bra? i mordowa? zak?adników itd. Robili to Arabowie i inni muzu?manie w krajach zachodnich. To z?o musia?o w ko?cu wróci? do nich z powrotem. Je?li przy okazji trac? kontrol? nad w?asnymi rezerwami naturalnymi, to zas?u?yli równie? na to. Nie b?d? nad nimi p?aka?.

Swoj? gorycz, ?al i zimn? furi?, która z nich si? bierze, pozostawi? dla polskich górników, stoczniowców, cukrowników i rolników. Wspó?czucie ogranicz? do bratniego narodu serbskiego, nie zapominaj?c jednak ca?kowicie równie? o innych niewinnych ofiarach wojny domowej na Ba?kanach. Szacunek zachowam dla Japo?czyków, cierpi?cych z powodu ataku ?lepego ?ywio?u i rozwi?za? technicznych narzuconych im przez Amerykanów.
Adam Smiech dnia marzec 21 2011 17:03:21
Szkoda, ?e nie zauwa?y? Pan, ?e mnie Libia jako taka (a tym bardziej Kadafi) interesuje jak najmniej. Interesuje mnie (kolejny) przypadek pa?stwa (wszystko jedno jakiego), którego suwerenno?? narusza si? jeszcze dowolniej ni? suwerenno?? innych, wymienionych wcze?niej pa?stw w ostatnim 20-leciu.
To nie ja wymy?li?em i nie ja jestem entuzjast? (przynajmniej cz??ci) praw le??cych u podstawy ONZ, NATO, czy UE. S? to wszystko górnolotnie brzmi?ce prawa o poszanowaniu warto?ci, suwerenno?ci, odmienno?ci itd. Je?eli krytykuj? i wytykam Zachodowi hipokryzj?, to dlatego, ?e to sam Zachód te prawa ustanowi?. Wiem, ?e w polityce liczy si? si?a podpieraj?ca si? w mniejszym lub wi?kszym stopniu legalizmem. Dlatego z niepokojem obserwuj? sytuacj?, w której coraz mniej potrzeba uzasadnienia, by podwa?a? suwerenno??, a coraz wyra?niej wystarczy tylko si?a i aparat propagandowy. Ani nie broni? Kadafiego, który jest kacykiem jak wielu innych na ?wiecie, z wieloma ofiarami na sumieniu, ani nie uwa?am go za kogo? osobi?cie wartego obrony. St?d uznaj? stanowisko Tuska za bardzo dobre i s?uszne. Nie nawo?uj? nigdzie nie tylko do obrony Libii, ale i do wspó?czucia Kadafiemu. Natomiast nie mog? sobie odmówi? wyra?enia w?asnego zdania na temat tego, co robi Zachód oraz broni? i wzywam do obrony - tak, w?a?nie abstrakcyjnego - poj?cia suwerenno?ci. Skoro ju? ?wiat staje si? globalna wiosk?, to lepiej, ?eby jakie? podstawowe zasady nim rz?dzi?y, i je?li si? takowe ustanowi, nale?y d??y? do ich przestrzegania albo wr?cz je przestrzega?. Tego uczy rzymska tradycja prawna, co przecie? nie oznacza, ?e Rzymianie byli w tej kwestii anio?kami, ale trzeba mie? wzorzec abstrakcyjny, do którego nale?y d??y?, a nie pogr??a? si? w ko?ob??dzie aetycznym.
Wyczyta? Pan zdecydowanie za du?o z mojej wypowiedzi, a wynika to, i tu moje przypuszczenie, ze znanej niech?ci Pana do ?wiata Islamu, której ja nie podzielam.
Gdzie? to wypowiadam te pobo?ne ?yczenia? Na mi?o?? Bosk?, gdzie Pan to wyczyta??
S?uszne s? Pa?skie uwagi o terroryzmie, ale je?eli Zachód odpowiada w sposób godny mafijnych rzezimieszków, to Pan wybaczy - jako? ten terroryzm blednie.
I niczego nie pomijam - powtarzam, nie broni? konkretnego re?imu, w konkretnym pa?stwie, za? historia Libii ma dla mnie w tej sytuacji znaczenie drugorz?dne. Pot?piam pa?stwa, maj?ce pe?ne g?by warto?ci, a niszcz?ce inne pa?stwo, z którym nie s? w stanie wojny. Jest to bandytyzm, nawet je?li jest skierowany przeciwko innym bandytom.
Rzeczywisto?? biegnie jednym torem, rozwa?ania teoretyczne drugim. Dlatego w polityce realnej, codziennej, pochwalam zachowanie Tuska, za? w dyskursie teoretycznym musz? pot?pi?, jako komentator rzeczywisto?ci, dzia?ania powa?nej cz??ci Zachodu. Ciesz? si?, ?e stanowisko to podziela Rosja, która w aspekcie realnym, nie widz?c powodu, aby szarpa? si? w obronie Libii, wstrzymuje si? od g?osu, ale w aspekcie teoretycznym wypowiada si? jednoznacznie negatywnie o interwencji (ni?ej zamieszczam informacj? o wypowiedziach Putina i mediów rosyjskich na ten temat). Tyle.
Adam Smiech dnia marzec 21 2011 17:50:59
Putin o interwencji w Libii - http://wiadomosci.onet.pl/swiat/mocne-slowa-putina-w-sprawie-interwencji-w-libii,1,4216770,wiadomosc.html.

"Premier Rosji W?adimir Putin o?wiadczy? w poniedzia?ek, ?e rezolucja Rady Bezpiecze?stwa ONZ dotycz?ca Libii przypomina "?redniowieczne wezwania do wypraw krzy?owych". Putin okre?li? te? mi?dzynarodow? operacj? wojskow? w Libii jako "wtargni?cie z zewn?trz".

Szef rz?du Rosji mówi? o tym podczas wizyty w Wotki?sku, w Republice Udmurckiej. Ta po?o?ona 1200 km na wschód od Moskwy miejscowo?? jest wa?nym o?rodkiem przemys?u zbrojeniowego.

- Rezolucja Rady Bezpiecze?stwa ONZ, bez w?tpienia, jest niepe?nowarto?ciowa, u?omna. Zezwala na wtargni?cie do suwerennego kraju. Przypomina to ?redniowieczne wezwania do wypraw krzy?owych - oznajmi? Putin.

W ocenie rosyjskiego premiera, "re?im libijski pod ?adnym wzgl?dem nie spe?nia kryteriów demokratycznego pa?stwa, co jednak nie oznacza, ?e kto? z zewn?trz mo?e ingerowa? w wewn?trzpolityczny, nawet zbrojny konflikt, bior?c w obron? jedn? ze stron".

Putin okre?li? mi?dzynarodow? operacj? wojskow? w Libii jako "wtargni?cie z zewn?trz". "Niepokoi ?atwo??, z jak? podj?ta zosta?a decyzja o u?yciu si?y. W polityce USA staje si? to sta?? tendencj?" - oznajmi?.

Szef rz?du Rosji przypomnia? o bombardowaniu Jugos?awii podczas prezydentury Billa Clintona, a tak?e o operacjach militarnych w Iraku i Afganistanie za prezydentury George'a W.Busha. - Teraz przyszed? czas na Libi?. Pod pretekstem obrony ludno?ci cywilnej - zauwa?y?.

Wed?ug Putina, "obecne wydarzenia w Libii dowodz?, ?e Rosja post?puje s?usznie, umacniaj?c swoj? zdolno?? bojow?"."


Co ciekawe, zdaniem Miedwiediewa, Putin posun?? si? swoich ocenach za daleko - http://wiadomosci.onet.pl/swiat/miedwiediew-zrugal-putina-takie-slowa-sa-niedopusz,1,4217111,wiadomosc.html
Adam Smiech dnia marzec 21 2011 17:55:46
Serbscy politolodzy o sytuacji w Libii - http://polish.ruvr.ru/2011/03/20/47705182.html

"Kto jak kto, ale obywatele Serbii znaj? cen? precyzyjno?ci natowskich pilotów. I raczej ju? nigdy nie zapomn? o tym, jak pechowe asy zburzy?y most kolejowy wraz z jad?cym przez niego poci?giem pasa?erskim albo te? zbombardowa?y chi?sk? ambasad? w Belgradzie. Tak wi?c Serbowie, którzy na w?asnej skórze odczuli wszystkie "atrakcje" demokracji po natowsku, bardziej ni? inni Europejczycy maj? prawo ocenia? sytuacj? w Libii. Oto opinia politologa D?ord?e Wukadinowicza:

"Uwa?am, ?e Unia Europejska podj??a nieco pochopne dzia?ania przeciwko Libii i wmiesza?a si? w konflikt, którego nie b?dzie w stanie kontrolowa? i którego wynik nikt nie potrafi przepowiedzie?. Przypomina mi to sytuacj? w Kosowie w 1999 roku, gdy? Rada Bezpiecze?stwa ONZ podj??a decyzj? bez wystarczaj?cych konsultacji i przemy?lenia skutków, pod naciskiem jednej ze stron".

Te skutki mog? si? okaza? bardzo ci??kie zarówno pod wzgl?dem politycznym, jak te? gospodarczym. Mira? wspólnej polityki europejskiej mo?e znikn??, je?li ju? nie znikn?? podczas g?osowania Rady Bezpiecze?stwa ONZ, gdy Niemcy wstrzyma?y si? od g?osu.

By?a to opinia serbskiego politologa D?ord?e Wukadinowicza. Jego przekonania wspó?brzmi? z opini? innego wp?ywowego specjalisty w dziedzinie politologii, Gostemira Popowicza:

"Na podstawie jednostronnej decyzji Ameryki si?y powietrzne NATO zacz??y atakowa? Libi? z powietrza. Ich usprawiedliwienia wydaj? mi si? dziwne. Nazywaj? Kaddafiego agresorem w Libii, chocia? nie ma to nic wspólnego z prawd?. Tymczasem wydarzy?o si? to, co si? wydarzy?o. Naloty powietrzne nasilaj? si?, pozostaje nam tylko czeka? na ich eskalacj?. W ka?dym b?d? razie ofiarami tej agresji padn? libijscy cywile i kwitn?cy do ostatniego czasu kraj. Zrujnowanie Libii jest skutkiem naruszenia wszystkich zatwierdzonych dotychczas konwencji i nie ma ?adnego usprawiedliwienia. Tak wi?c, nale?y po?o?y? kres tym dzia?aniom zbrojnym. A najlepiej by by?o poci?gn?? do odpowiedzialno?ci karnej wszystkich ich inspiratorów. Ca?y region europejsko-?ródziemnomorski, czyli pó?nocna cz??? Afryki i Po?udniowej Europy jest zagro?ona".
Je?li przeprowadzimy paralele z 1999 rokiem w Jugos?awii, to nasuwa si? wniosek, i? w Libii powtarza si? podobna sytuacja: Stany Zjednoczone pal? si?, aby destabilizowa? sytuacj? w kraju, a mo?e nawet oderwa? pewn? cz??? Libii od samej Libii. Tak wi?c, zbie?no?ci jest pod dostatkiem. Najwa?niejsze jest to, ?e w ka?dym przypadku g?ówn? postaci? s? Stany Zjednoczone, dla których korzystne jest sianie zamieszek w ró?nych punktach ?wiata. Tym razem - w regionie ?ródziemnomorskim. W ten sposób sytuacj? ocenia politolog Gostemir Popowicz."
gjw dnia marzec 21 2011 22:30:09
Niestety analiza serbskiego politologa trafia w dziesi?tk?. Jako cz?owiek równie? i ja ubolewam nad ka?dym istnieniem ludzkim, które zosta?o gwa?townie przerwane przez wojn?, a zw?aszcza gdy byli to zwykli ludzie, którzy nie mieli wp?ywu na czynniki prowadz?ce do wojny. Niestety na wojn? jest od pocz?tku tylko jedyne skuteczne lekarstwo; uzbrój si? i wy?wicz tak, aby napa?? na ciebie lub tych, którzy powierzyli si? twojej obronie, by?a niewykonalna albo przynajmniej spowodowa?a ca?kowit? kl?sk? agresora. Poj?cia w rodzaju globalna wioska czy te? trzecia fala, moim zdaniem co najmniej przereklamowane, nic tu nie zmieni?. Dlaczego "misjonarze" od tzw. misji nie odbieraj? si?? Chinom Tybetu? Odpowied? jest dla wszystkich jasna.

Z politycznego punktu widzenia nie niepokoj? mnie tak bardzo ch?tki tych i owych na podboje neokolonialne czy te? gi?tki palec ameryka?skiego kowboja na spu?cie globalnego rewolweru. Niepokoi mnie brak realistycznego, przemy?lanego, wytrwale wprowadzanego w ?ycie planu zaprowadzenia porz?dku na ?wiecie, a nast?pnie dopilnowania jego przestrzegania. Tak jest, staro?ytny Rzym powinien by? pod tym wzgl?dem wzorem. Rzymianie pope?niali czyny stanowi?ce dotkliw? odpowied? na bezwgl?dno?? ich przeciwników, ale kiedy zdobyli przewag?, nie ?cinali g?ów tym, których rzucili na kolana. Zapewniali im bezpiecze?stwo, a do?? szybko równie? bardziej ni? zno?ne warunki ?ycia, za? szczerze wspomagaj?cym rzymskie imperium równe prawa. Chyba, ?e chodzi?o o arcywroga, którego nale?a?o zniszczy? raz na zawsze (Kartagina, Jerozolima), aby zapewni? spokój. Podobnie post?powali Brytyjczycy w czasach swojej wielko?ci. Zachód miota si? mi?dzy pop?uczynami ideologii maso?skiej (abstrakcyjne poj?cie jednej i niepodzielnej ludzko?ci) a d??eniem wy??cznie do w?asnej korzy?ci i brakiem uznania prawa innych ludzi do odmienno?ci.

To nie mo?e si? dobrze sko?czy?, ale martwmy si? o siebie. My?l?, ?e na tej stronie wykonujemy w tych wszystkich rozwa?aniach zasadniczych oraz ca?kiem praktycznych, walcz?c z mitami oraz fa?szyw? histori? jako mistrzyni? fa?szywej polityki, ju? wiele dobrego. Jestem dziwnie spokojny, ?e b?dzie tego jeszcze wi?cej. Za? ró?nice zda? s? konieczne do wypracowania w ko?cu wspólnego stanowiska wobec spraw najwa?niejszych, aby pobudza? do my?lenia, wi?kszego wysi?ku i skutecznego wspó?dzia?ania. Zatem - podejmuj? wi?kszy wysi?ek na wybranych innych odcinkach. Moim czytelnikom i rozmówcom na kilka najbli?szych dni powiadam: bywajcie zdrowi i szukajcie dobrej rady. Niech Bóg dopomo?e.
Adam Smiech dnia marzec 22 2011 09:20:51
My?l?, ?e na tej stronie wykonujemy w tych wszystkich rozwa?aniach zasadniczych oraz ca?kiem praktycznych, walcz?c z mitami oraz fa?szyw? histori? jako mistrzyni? fa?szywej polityki, ju? wiele dobrego. Jestem dziwnie spokojny, ?e b?dzie tego jeszcze wi?cej. Za? ró?nice zda? s? konieczne do wypracowania w ko?cu wspólnego stanowiska wobec spraw najwa?niejszych, aby pobudza? do my?lenia, wi?kszego wysi?ku i skutecznego wspó?dzia?ania.
Ca?kowicie si? z Panem zgadzam.
Adam Smiech dnia marzec 22 2011 09:24:42
A teraz ma?y ?arcik. W newsie napisa?em:
Obce podmioty podejmuj? decyzj? o losach pa?stwa, które nikogo nie atakuje, opowiadaj?c si? po jednej ze stron konfliktu wewn?trznego

Tymczasem premier Putin powiedzia? dzie? pó?niej:
re?im libijski pod ?adnym wzgl?dem nie spe?nia kryteriów demokratycznego pa?stwa, co jednak nie oznacza, ?e kto? z zewn?trz mo?e ingerowa? w wewn?trzpolityczny, nawet zbrojny konflikt, bior?c w obron? jedn? ze stron
No, no! Kto? tu czyta Jednodniówk?! smiley
RomanK dnia marzec 28 2011 01:17:43
Demokracja Quadaffiego rozni sie od amerykanskiej poprostu tylko pewna odmiennoscia klanow..tam rody =w US corporacje czyli tez rody.
Gdzie majatek 400 rodzin w USA rowny jest lacznemu majatkowi 167 mln Amerykanow. I jedni i drudzy maja tyle do powiedzenia, ze nazywaja sie tak i tak i maja tyla a tyle lat:-)))
Quadafi dokonal dwoch podtawowych bledow..pierwszy chcial wprowadzic zlotego denara i wokol niego zbudowac finavsowa federacje afrykanska...tu przekroczyl Rubikon.
Dollara zastapic nie wolno doputy dopuki [parytetem dollara jest sila Armii US..i jego parobkow z Jewropejskiej Unii...

Blad drugi..ze z chwila wybuchu protestow w Bengazi nei spacyfikowal natychmiast calej Cyrenayki...
Zanim zapadla decyzja o No fly zone...jej wprowadzenie oznacza starcie techniologii wojennej XX tego wieku z technologia XXI..reszte zalatwiaja trzyreczni partyzanci..z dobrym amertkanskim akcentem:-))) szkoleni tysiacami w Fort Bragg...
patrz zdjecie pod podanym linkiem:-)))

http://wiadomosci.onet.pl/raporty/operacja-swit-odysei/nalot-francuskich-mysliwcow-na-cele-w-libii,1,4223382,wiadomosc.html
Adam Smiech dnia kwiecień 07 2011 21:45:00
Wiele wskazuje na to, ?e tym razem nic nie wyjdzie z "interwencji humanitarnej". Tzw. powsta?cy prawdopodobnie prz?d? ju? ostatkiem si?, Amerykanie stracili impet i ochot?. Nawet pos?uszni pseudodziennikarze wylewaj?cy ?zy nad losem Libijczyków co? ucichli...
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014