Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumWrzesień 19 2019 18:46:31
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 5
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
17
17
VI Dzień Kultury Kresowej w Kędzierzynie-Koźlu 6.06.2009 r.
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
Egipt A.D. 2011
EkonomiaSzanowni Czytelnicy, przepraszam, że tak długo musieliście czekać na kolejny wpis z dziedziny ekonomii, ale tak się złożyło iż z początkiem roku powiększyła mi się rodzinka o maleńki skarb. Zapewne wielu z was wie, ile uwagi i opieki wymaga taka mała istotka, zwłaszcza jeśli jest pierwszym dzieckiem w rodzinie, i rodzice dopiero się uczą :)

W ostatnich miesiącach działo się wiele ciekawych spraw, dziś weźmy na tapetę burzliwe wydarzenia w Egipcie. Jakakolwiek siła polityczna by nie stała za rozruchami w tym państwie wykorzystuje ona niezadowolenie społeczeństwa z obecnej sytuacji gospodarczej zwykłych obywateli. W ostatnich miesiącach drastycznie podrożała żywność i to jest główny powód dla którego ludzie wyszli z domów na ulicę.

Zacznijmy od początku – od demografii: w roku 1950 ludność Egiptu wynosiła: 20 mln, w 2010 roku Egipt liczył już 78 mln. mieszkańców. W ciągu 60 lat liczba ludności zwiększyła się trzykrotnie, istna eksplozja demograficzna. Idźmy dalej, gospodarka Egiptu opiera się (a właściwie opierała się) na trzech filarach generujących największe wpływy do budżetu: fracht za ruch po Kanale Sueskim, wpływy z turystyki oraz środki pozyskane ze sprzedaży ropy naftowej wydobywanej na terenie Egiptu. Egipt miał w porównaniu do innych państw regionu dosyć skromne pokłady, szczyt wydobycia przypadał na lata 1980 – 2000. Od 2000 r. ilość wydobywanego surowca stale spada, zeszły rok był ostatnim, w którym Egipt eksportował ropę. Obecnie produkuje już tylko na własne potrzeby. Zanim wysuniemy odpowiednie wnioski trzeba przyjrzeć się jeszcze jednemu aspektowi, mianowicie rolnictwu w Egipcie. Produkcja rolna opiera się tylko i wyłącznie na terenach delty Nilu, budowa tamy asuańskiej umożliwiła powiększenie areału upraw, lecz nie zmienia to faktu, iż Egipcjanie aby przeżyć muszą importować żywność. Niestety nie mogę znaleźć w Internecie rzetelnej informacji jak to wygląda procentowo, ale wartości jakie przeglądałem świadczyły o tym, iż więcej niż połowę ziaren zużywanych do produkcji żywności Egipt musi importować. I teraz dochodzimy do meritum. Egipt środki pochodzące ze sprzedaży ropy przeznaczał na dotowanie importowanej żywności, przez co koszt pożywienia nie by takim obciążeniem dla obywateli, w momencie, gdy nie ma dotacji cena idzie w górę. Kolejnym aspektem generującym drożyznę żywności jest FED drukujący całą masę dolarów generując tzw. gorący pieniądz (jest to pieniądz który w przenośni wyszedł dopiero co spod prasy drukarskiej i posiadacz aby nie tracił na wartości pod wpływem dalszego dodruku lokuje go w różne aktywa) za który banki kupują surowce, kontrakty terminowe na dostawy żywności itd. Przez dodrukowane dolary żywność jest najdroższa w historii, i raczej tanieć nie będzie...

Wnioski: ktokolwiek obejmie władzę w Egipcie nie będzie w stanie zmienić sytuacji ekonomicznej zwykłych obywateli, powiem więcej, z powodu kurczących się zasobów ropy, niedługo Egipt będzie zmuszony do importu tego surowca. Tak więc po względnym uspokojeniu sytuacji będziemy świadkami za kilka lat jeszcze większych niepokojów w tym kraju i pewnie zobaczymy jeszcze bardziej krwawe zamieszki...

Jeszcze mała uwaga, nie widzę w przyroście demograficznym Egiptu nic złego, chciałem tylko podkreślić, iż większość obywateli podejmując decyzję o założeniu rodziny opierało się na błędnych danych co do rzeczywistego kosztu żywności.

Zachęcam do dyskusji pod artykułem.
Komentarze
Gotar dnia luty 08 2011 17:18:37
No ale np. Hongkong jest tak malutki, taka ciasnota, takie zagęszczenie ludności, nie produkują w ogóle żywności a z głodu nie umierają... Nie jest wyznacznikiem czy dany kraj produkuje żywność, czy musi ją importować, wyznacznikiem jest wolność gospodarcza. Jeżeli Egipt wybrał by drogę wolności gospodarczej to myślę, że nie będzie problemu z żywnością w Egipcie...
gjw dnia luty 09 2011 01:22:09
Do w miarę stałych dochodów egipskich można jeszcze dodać nielegalny wywóz starożytnych przedmiotów... Nie zmieni to jednak faktu, że dochody tego kraju ogólnie rzecz biorąc spadają zamiast wzrastać. Hongkong... Swoboda gospodarowania... Dmowski ostrzegał, aby nie wierzyć w panacea polityczne. Swego czasu na odwrót, socjalizacja (upaństwowienie) miała rzekomo uwalniać ludzi od wszelkich trosk, a całe kraje od niebezpieczeństwa. Egipt poszedł swego czasu i tą drogą. Tylko kto nauczy egipskich robotników, majstrów, dyrektorów pracować równie wydajnie jak chińscy? Kto im przekaże taką kulturę techniczną, jaka od ponad pół wieku kształtowała się w Hongkongu? Egipscy urzędnicy państwowi i przedsiąbiorcy przyzwyczajeni do otrzymywania i wręczania łapówek od wielu stuleci? W zakim kraju można zmienić dziesięciu prezydentów i pięć razy ustrśj, a i tak nic istotnego nie ulegnie zmianie.

Tam jest tylko jedna, jedyna szansa. Pojawienie się silnego przywódcy, myślącego nowocześnie a zarazem narodowo, o monarchicznym wprost autorytecie, który dokończy przerwane dzieło cywilizowania tego kraju na modłę zachodnią. Mam na myśli kogoś podobnego do Lee Kwan You lub przynajmniej Indiry Gandhi,
Adam Smiech dnia luty 09 2011 13:28:27
Sprawy ekonomiczne, choć ważne, nie stanowią clou problemu egipskiego. Po ostatnim wyciszeniu, sprzecznych informacjach z USA, niby wybuchach rurociągów, nabieram przekonania, że gra toczy się o zupełnie co innego - o postraszenie Izraela przez USA, żeby wreszcie zgodził się na państwo palestyńskie ze stolicą w Jerozolimie wschodniej. Zwróćcie Państwo uwagę, że nie było żadnych gwałtownych reakcji USA, czy nawet samego Izraela na wizytę Miedwiediewa w Autonomii, na jego zignorowanie Izraela i słowa o konieczności powstania państwa palestyńskiego z ww. stolicą. Niektórzy przeciwnicy Mubaraka (stronnika USA i arabskiego strażnika Izraela) rysują mu gwiazdę Dawida na czole, ale ich siła nie wygląda zbyt imponująco. Spodziewam się niewielkich przetasowań. Oczywiście ekonomia pozostaje w tle, ale raczej tylko na usługach polityki.
Admin dnia luty 11 2011 11:51:31
Panie GOTAR: Porównywanie Hongkongu i Egiptu nie jest odpowiednie. Ma Pan rację, iż nie jest wyznacznikiem czy dany kraj produkuje żywność czy nie (ale też w moim artykule nie napisałem, że tak jest), spojrzyjmy realnie na sytuację. Wierzy Pan, iż przeciętny obywatel Egiptu wychowany w kulturze socjalizmu islamskiego będzie zadowolony z liberalizmu gospodarczego? Ja nie bardzo... To nie jest możliwe w Egipcie, dlatego też ten kraj będzie się staczał coraz niżej.
Arek dnia luty 16 2011 10:15:40
Brak ropy to może być gwóźdź do trumny dla tego państwa, ponieważ mieszkacy tego kraju podobnie jak całego regionu w zdecydowanej większości nie należą do tytanów pracy. Wg nich jeśłi już ktoś musi pracować to najlepiej żeby to były kobiety i dzieci. drugi istotny czynnik na drodze do wyjscia z kryzysu to wg mnie ciągle jeszcze kiepska świadomość państwowa czy narodowa. Mieszkańcy Egiptu podobnie jak mieszkańcy sąsiednich państw pod względem tożsamości narodowej czy państwowej stoją na bardzo dalekiej pozycji. Le Pen kiedyś ciekawie przedstawił jeszcze jeden aspekt stagnacji Afryki, zwrócił mianowicie uwagę na to że mimo tego że w całej Europie studiują tysiące studentów z Afryki to nie przybywa tam ludzi wykształconych. Otóz większość tych studentów zamiast po studiach wracać do Afryki i pracować na rzecz rozwoju swoich państw zostaje w Europie. W efekcie ciągle brakuje w Afryce np. lekarzy co z kolei wymusza dofinansowanie wyjazdów lekarzy z Europy którym kraje europejskie muszą płacić znacznie więcej niż w Europie żeby w ogóle zgodzili się tam wyjechać. Pieniądze, które wydaje Europa na lekarzy wysyłanych do Afryki można by przeznaczyć na pomoc gospodarczą dla tego kontynentu a tak są wydawane na ratowanie zdrowia bo lekarzom po studiach nie chce się wracać do domu. Takiego studenta dofinansowują kraje w których studiuje albo jego ojczysty kraj. w obu przypadkach są to więc pieniądze wyrzucone w błoto.
kot dnia marzec 03 2011 19:16:56
To jednak przypomina kolorowe rewolucje sponsorowane przez neokonów. A że nad wszystkim unosi się silnie zapach ropy , więc amerykańskie okręty już tam są. Uruchomiony też został międzynarodowy trybunał w Hadze żeby niejako uprawomacniać te przemiany.
gjw dnia marzec 04 2011 09:06:45
Jankeska dyplomacja jest (tak jak na ogół, z wyjątkiem okresu, gdy kierował nią Kissinger, a potem wpływał na nią Brzeziński) "mistrzowska inaczej". Ci ludzie zupełnie nie rozumieją pewnych podstawowych zasad. Np. tego, że nie rozbija się układu, który służył im dotąd co najmniej dobrze. Układu zbudowanego właśnie przez tych dwóch genialnych w swym rzemiośle synów Jakuba. Tak samo swego czasu rozbili układ oparty na kontroli Kanału Sueskiego i większości bliskowschodnich złóż ropy przez Anglików. Zabawa w forsowanie formalnej demokracji za wszelką cenę w krajach zupełnie do tego nie przygotowanych będzie znów drogo kosztować żyjących mitem rzekomej doskonałości własnych instytucji politycznych dogmatyków zza oceanu. Ten Kosowar, który zabił amerykańskich żołnierzy we Frankfurcie... Tak się płaci za głupotę. smiley
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014