Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumMaj 22 2019 07:09:36
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 11
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
PPS-owcy też ginęli za Polskę...
PPS-owcy też ginęli za Polskę...
Piękno pabianickiego cmentarza
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
Terror poprawności
Jednodniówka Narodowa


"Dlatego tę książkę powinien przeczytać każdy polski inteligent, który chce żyć w wolnej Polsce i demokratycznej Europie". Te słowa A. Michnika powinny być ostrzeżeniem dla każdego, albo prawie każdego potencjalnego czytelnika esejów I. Čolovicia. Biorąc pod uwagę to, jak redaktor "Gazety Wyborczej" rozumie pojęcia "wolna Polska" i "demokratyczna Europa" oraz co może kryć się pod sformułowaniem "koszmarna mieszanka populizmu z nacjonalizmem etnicznym wzbogaconym o religię narodową" - książki tej nie powinien czytać polski, serbski ani w ogóle żaden patriota o poglądach narodowych. Chyba że dla zapoznania się z argumentami przeciwnika

"Bałkany - terror kultury" to książka głęboko antyserbska i tendencyjna. Jej autor chyba tak naprawdę nie rozumie Serbii, jej historii, specyfiki, a nawet gdy wydaje się, że rozumie - kiedy wyjaśnia pojęcie "duchowa przestrzeń narodu" - odcina się od tych wyjaśnień, nazywając je "opowieściami". Wszystko, co nie zgadza się z jego wizją świata, jest "baśnią", a w skrajnych przypadkach - "populistyczną baśnią". I nawet jeśli ta "baśń" ma "aż nadto mocne oparcie w rzeczywistości", pozostaje baśnią - odpowiednio przekształconą przez "władzę". I tak np. wg Čolovicia "bałkańskie narody są ponoć zrośnięte z ziemią, na której żyją i do której prawo przypisują wyłącznie sobie" (s. 7). Te dwa pozornie niewinne słowa: "ponoć" i "przypisują" ujawniają prawdziwe intencje autora. Narodom się tylko wydaje, że mają prawo do ziemi, którą zajmują bądź zajmowali. To w istocie przejaw "zajadłego nacjonalizmu", dla którego przecież we współczesnym świecie nie powinno być miejsca. Oczywiście wg Čolovicia, który niby jest Serbem, ale odmawia własnemu narodowi - przede wszystkim własnemu narodowi - prawa do walki o własną ziemię. Bo to jest dzisiaj takie niemodne, nieeuropejskie, bronić swojej tożsamości, przestrzeni duchowej czy ziemskiej. Dlatego Čolović zapewne pragnąłby się uwolnić od tego niewygodnego dziedzictwa - w gruncie rzeczy od samej serbskości, której istotę odrzuca jako "Europejczyk" - ale bez konsekwencji. Czyli żeby czasami ktoś nie nazwał go zdrajcą, bo byłby to przejaw krytyki, którą sam odbiera jako "niemiłosierną miłość do narodu", przypominającą "miłość surowych nauczycieli do uczniów, o której Blake mówi, że była równa zbrodni." (s. 15) "Potępia się ich [zdrajców] z góry za to, co na pewno zrobią, nie zaś po fakcie za zbrodnię, która zależałaby od ich wolnej woli i której mogliby nie popełnić". (s. 54) Nie wiadomo jednak, co autor właściwie ma na myśli, bo słowa Slobodana Tomovicia, ministra energetyki: "dziś nasi janczarzy wyjeżdżają w świat po pieniądze i za pieniądze uczą się tam, jak zdradzać swój kraj i swój naród" (s. 53-54) są tylko smutną refleksją nad rzeczywistością, a nie potępieniem za niepopełnione zbrodnie czy zbrodnie, które na pewno zostaną popełnione. Widocznie poczuł się szczególnie dotknięty, a może nawet wskazany palcem, jako ten, co uczy się jak zdradzać swój kraj. Nie bez powodu. W końcu nie tylko poddaje w wątpliwość negatywne skutki obcych wpływów ("duchowość narodu jest ponoć zagrożona" s. 71). Sam staje w szeregu oskarżycieli własnego narodu, kiedy bezkrytycznie powtarza nigdzie nie potwierdzone informacje o siedmiu tysiącach muzułmańskich mieszkańców Srebrenicy wymordowanych przez wojsko Republiki Serbskiej, a jednocześnie Jasenowac, największy z powstałych w Chorwacji w czasie II wojny światowej obóz koncentracyjny, założony przez faszystowskich Ustaszów w sierpniu 1941, nazywa obozem, "w którym zginęło bardzo wielu Serbów". Czy wynika to z niewiedzy? Bardzo wątpliwe.

Čolović w swojej książce zdaje się, wbrew najoczywistszym faktom, sugerować, że Serbowie (pewnie nie tylko oni, ale przede wszystkim) cierpią na jakiś rodzaj schizofrenii, manii prześladowczej, że bronią własnej kultury przed fikcyjnymi zagrożeniami. Baśń, którą sam opowiada, jest przesiąknięta polityczną poprawnością. Nic dziwnego, że podoba się komuś takiemu, jak Adam Michnik. Jej twórca, ostrzegając Serbów przed terrorem kultury, serwuje im inny terror - politycznej poprawności. W ładnym opakowaniu.



Čolovic I., Bałkany - terror kultury, Wołowiec 2007
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014