Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumMarzec 20 2019 00:24:30
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 6
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
30
30
Irak
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
Obłęd sterowany
Jednodniówka Narodowa

Raport końcowy Międzypaństwowego Komitetu lotniczego (MAK) w sprawie katastrofy Tu-154 pod Smoleńskiem wywołał, zgodnie z oczekiwaniami i logiką wydarzeń, skrajnie histeryczną reakcję obozu rusofobicznego. Kilka słów komentarza do całej sprawy.

- meritum - nie ulega wątpliwości, że raport MAK zawiera, w przeważającej części, smutną dla nas prawdę. Pozwolę sobie zacytować ekspertów. Tomasz Hypki ze Skrzydlatej Polski: "Stan techniczny był taki, że gdyby była ładna pogoda, to by załoga wylądowała. W tych warunkach to ich przerosło, popełniali błąd za błędem. Przy takiej presji w samolocie doszło do czego doszło. Lądowanie na innym lotnisku wymagało uzgodnienia politycznego w Polsce (...) Nie można zbagatelizować faktu obecności alkoholu u Błasika. To jest fakt bardzo przykry i bolesny. To jeszcze jeden gol do naszej bramki, który rzuca cień. Choć decydująca jest trzeźwość pilotów" (za gazeta.pl). Mjr rez. dr Michał Fiszer z miesięcznika Lotnictwo: "Popełniona została cała seria błędów, trudno się tu nie zgodzić, bo ja nie mam żadnej podstawy, żeby kwestionować to, co ogłosił MAK. Pilot przyjął tutaj większą prędkość i wskazuje to, że zakładał odejście na drugi krąg. Łatwiej jest, szybciej się odchodzi na drugi krąg z większej prędkości niż z mniejszej. Miał zaprogramowaną niewłaściwą ścieżkę podejścia, typową dla lotnisk komunikacyjnych zachodnich, natomiast na lotniskach rosyjskich, wojskowych jest nieco inny kąt podejścia, bardziej płaskie podejście do lądowania. Załoga nie zdawała sobie sprawy, na jakiej jest wysokości, ponieważ niewłaściwie wykorzystywano wysokościomierze dostępne w kabinie. Odczytywano wysokość z radiowysokościomierza, jednocześnie na głównym, najważniejszym wysokościomierzu dowódcy załogi nie wprowadzono ciśnienia lotniskowego, tylko zostało standardowe i kontrola - według tego wysokościomierza - oczywiście tylko utrwalała załogę w błędnej ocenie wysokości. Dlatego nie doszło do przejścia na drugie dojście, ponieważ oni nie mieli świadomości, na jakiej są wysokości faktycznie. Inna kwestia, że kontroler - niezależnie od przepisów, jakie obowiązują - jeżeli widzi, że samolot schodzi pod ścieżkę, to powinien reagować, powinien ostrzec załogę o schodzeniu pod ścieżkę i to już jest jego wina. Nawet jeżeli w myśl przepisów postępował prawidłowo, no to jest jego wina, jakaś taka moralna. Jeżeli chodzi o system TAWS to on ostrzegał grubo powyżej właściwej wysokości ze względu na to, że w systemie tego lotniska po prostu nie było, ono nie istniało w tym systemie i system odbierał to jako próbę zniżania się w szczere pole. (...) To był kontrolowany lot w ziemię z powodu błędnego wykorzystania przyrządów pokładowych, błędnej świadomości sytuacyjnej, czyli świadomości, na jakiej są wysokości i kilku innych błędów, które MAK szczegółowo wypunktował. Raport MAK wyjaśnia podstawowe przyczyny katastrofy, natomiast trzeba by się szczegółowo zapoznać z tymi wszystkimi okolicznościami, które mówią o pośrednich przyczynach. Natomiast te bezpośrednie przyczyny wyjaśnia w sposób logiczny"(za interia.pl). Praktycznie rzecz biorąc, nic dodać, nic ująć.

- reakcje w Polsce. Chodzi głównie o reakcje polityczne. Dziwacznie zachowuje się strona rządowa (premier przerywa urlop?!? - to już jest jakaś groteska). Płk Klich, minister Miller raz mówią to, raz tamto. Brak koordynacji, chęć dokonania jakiegoś sztubackiego rewanżu na MAK-u (słowa Klicha o atmosferze na wieży, Miller mówi o nieoficjalnie zdobytych nagraniach z tejże). Poseł Kłopotek czuje się uderzony w twarz (?!?). Cóż, liczyli chyba na inne rozłożenie odpowiedzialności przez MAK, a tak, niezależnie od pewnego, naturalnego w takich sytuacjach, naginania w wykonaniu tej instytucji, okazało się, że rząd nie jest bez winy, przynajmniej w takim sensie, że sprawuje nadzór nad wojskiem i firmuje istniejący tam, jak się okazuje, totalny chaos i bałagan. O ile zachowania strony rządowej rażą, o tyle reakcja "prawdziwych patriotów" z PiS, Torunia et consortes ani nie razi, ani nie dziwi. To polityczna paranoja, mentalna patologia i psychoza depresyjno-maniakalna. Całkowicie przewidywalna i spodziewana. Przecież jest zupełnie oczywistym, że bez względu na to, jaki by raport MAK nie był, środowiska te uderzyłyby w te same dzwony, przesycone słowami "hańba", "skandal". "kpina". Dziś (13.01.11) Nasz Dziennik głosi "kłamstwo smoleńskie", a czyż praktycznie przez cały czas od 11 kwietnia o tym nie mówiono i nie pisano bez raportu MAK?

Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że ich uzależnienie od Rosji jest w istocie kwestią ich politycznego być albo nie być. Bez Rosji straciliby rację politycznej egzystencji. Ludzie ci zaiste nie mają nie tylko nic do powiedzenia i zaoferowania w dziedzinie poważnej polityki państwowo-narodowej, ale nie mają o niej po prostu elementarnego pojęcia. To nie wyrosłe z młodzieńczych rojeń dorosłe dzieci. Ich stosunek do państwowości polskiej, do polityki międzynarodowej, jest głęboko zawstydzający i żenujący. Nadto, środowiska te nie mają także nic do zaproponowania w polityce wewnętrznej, więc lepiej pogrążać się w orgiach spisków i pseudomistycznej, skrajnej rusofobii. Napawa grozą wyobrażenie, że ludzie ci mogliby wrócić w Polsce do władzy... Nie należy jednak sądzić, że to wszystko jedynie paranoicy. Jest takich wielu, ale poważna część to polityczni gracze celowo, z premedytacją utrzymujący i podtrzymujący wśród swoich zwolenników i w debacie publicznej irracjonalną antyrosyjską histerię (nawiasem mówiąc, ponoszą oni, obok odpowiedzialności politycznej, wielką odpowiedzialność moralną za doprowadzenie wielu ludzi na skraj załamania nerwowego).Nie łudźmy się, że to tylko nasza sprawa wewnętrzna. Dla służb specjalnych wielu krajów podkręcanie Polaków przeciwko Rosji stało się niemal tradycją. Jak pisał Dmowski (Zagadnienie główne, 1922): "sprzyja im nieruchomość duchowa społeczeństwa, które ciągle nie posiada jeszcze psychologji narodu wolnego, niezawisłego, ale tak na różne sprawy reaguje, jak gdyby żyło jeszcze w czasach niewoli i ucisku. Sprzyja im też rozwinięta szeroko u nas skłonność do robienia patrjotyzmu możliwie najtańszym kosztem. A cóż mniej dziś kosztuje, jak szczucie na Moskala". Niestety, słowa te pozostają aktualne i dziś. To, co nastąpiło po katastrofie smoleńskiej cofnęło nas, jako Polskę, politycznie o wiele dekad. Praca wykonana, jednak w znacznym stopniu w kierunku narodowym, w latach po upadku AWS poszła na marne. Edukację polityczną trzeba zaczynać od początku.

Komentarze
ricardopl77 dnia styczeń 13 2011 15:42:05
No to już nie tylko "prawdziwi patrioci" uznają NaczReda za "agenta sowieckiego itd." ale gwarantuje również rozmaite kalumnie z ich strony z szyderstwami z nazwiska włącznie... Przy okazji wychodzi że "NDz" to juz właściwie tuba "neo-piłsudczyzny" a nie narodowa gazeta.,,, ale czego sie spodziewać po piśmie które np. w sprawie Kosowa o krzywdzie Serbów wypowiadało się swego czasu mimochodem a generalnie gardłowało za Albańczykami i "niepodległością" tej zbuntowanej prowincji... Czas na naprawdę narodowe media - ale co mamy... JN, Myśl Polską, Mysl.pl (mocno "rewizjonistyczna"smiley ...."Tylko Polska" Bubla w której tylko "roi się" od "Żydów" (dało się te gazetę jeszcze czytać gdy felietony pisywał tam R. Larkowski).... Jest jeszcze endecja.pl - dobry portal ale o tematyce głównie historycznej ///..mmsmiley
Adam Smiech dnia styczeń 13 2011 18:22:54
Taaak, jeżeli kogoś stać tylko na "śmiechu warte", to sobie samemu wystawia "najlepsze" świadectwo, maskując dość żałosnym dowcipkarstwem (ile razy w końcu można używać tego samego chwytu?) brak argumentów, a najczęściej również i wiedzy. Muszę Szanownemu Panu powiedzieć, że poza sytuacjami wskazanymi w zdaniu poprzedzającym, mam duży dystans do własnego nazwiska i traktuje je z humorem. Nie obrażam się i pozwalam je normalnie odmieniać przez przypadkismiley(a dzisiaj panuje mania nie odmieniania nazwisk - ma to chyba w założeniu zaspokoić snobizm i poczucie "godności" ). To stare nazwisko - XV-wieczne - i co ciekawe, nosił je m.in. słynny partyzant Józef ps. Ciąg, ostro zwalczający banderowców (żadnego znanego mi pokrewieństwa między nami nie ma), co prowadzi do wniosku o wyssaniu z nazwiskiem skrajnej niechęci do tego defektu historiismiley
ricardopl77 dnia styczeń 13 2011 18:27:59
Radze wiec zamieścić ten tekst na konserwatyzm.pl , to od razu reakcja wśród niektórych komentatorów gwarantowana . A jeśli ten partyzant nosił to nazwisko to jest to tylko powód do dumy z nazwiska.
kot dnia styczeń 13 2011 19:56:01
Ludzie z "GazPol" wiedzieli wszystko od razu po katastrofie i żaden raport niczego nowego tutaj nie wniesie. Może im dać pewien wiatr w żagle. Wątpię jednak by dzięki temu PiS zebrał 50% mandatów, żeby mógł wcielać w życie krucjatę wobec Rosji. Mniej niż 50% nie wystarczy mając pogrążonego w traumie wodza i zupełny zdolności koalicyjnej. Klucz naprawdę leży w rękach Tuska, który popełnił już tutaj wiele błędów. Albo będzie - licząc na efekt piarowsko-wizerunkowy - uwiarygadniać retorykę PiS i GP szkodząc stosunkom polsko-rosyjskim i dąć w żagle PiSowskiego okrętu na szkodę PO, albo zachowa się jak mąż stanu bez szkody dla własnego ugrupowania. Ale żeby taki PiS jak jest teraz mógł zdobyć te 50% i przejąć władzę musiałby nastąpić cały splot złych zdarzeń np. gwałtowny kryzys gospodarczy itd. Nic na to jednak nie wskazuje.
Adam Smiech dnia styczeń 14 2011 14:01:02
Na jednym z rosyjskich forów (Ursa-TM) znalazłem przypadkowo kilka moich tekstów przetłumaczonych na rosyjski. Byłem pozytywnie zaskoczony ich dobrym na ogół przyjęciem przez uczestników dyskusji. Ale... Jeden z nich napisał: "mądry człowiek, choć Polak". Niby pochwała pod moim adresem, ale poczułem się nieswojo. Dzisiaj przeczytałem jednak na wp.pl: "Wiele przesłanek wskazuje na być może planowanie sztucznej mgły na długo przed 10 kwietnia"(Mec. Rafał Rogalski) i "pod koniec stycznia adwokat Marcin Dubienecki, pełnomocnik Marty Kaczyńskiej, zamierza złożyć wniosek o możliwości popełnienia zamachu na prezydenta". Naturalnie, do lądowania w sztucznej mgle zapewne zmusił polską załogę kagiebista trzymający wszystkich na muszce...

To, co napisał Rosjanin na forum, jest smutną prawdą o stanie polskiej umysłowości i odbiorze naszych zachowań za granicą. Oczywiście rusofobi-szaleńcy ani nie zdają sobie sprawy, jak żałosny obraz Polski i Polaków wywołują u obcych, ani nic ich to, jako szaleńców, nie obchodzi. Obawiam się, że współcześnie, z całym szacunkiem dla byłej Górnej Wolty, poważniej zachowują się i takoż są odbierani, politycy Burkiny Fasosmiley
Arek dnia styczeń 14 2011 21:54:39
Mimo wszystko to dobra wiadomość, że w Rosji są ludzie którzy dostrzegają wśród Polaków ludzi potrafiących myśleć, to dowód na to jak bardzo taka strona jak ta jest potrzebna. Mam nadzieję że to dopiero początek i z czasem odbiór tej stront tak w Rosji jak i w Polsce będzie jeszcze większy.
Co do raportu MAK i stanowiska PiS to niestety najgorsze przed nami idą wybory parlamentarne a ta formacja nie ma Polakom nic do zaoferowania więc z pewnością tematem zastępczym będzie katastrofa a właściwie zamach. Odsetek wariatów, ludzi niedouczonych, ulegających manipulacji jest na tyle duży, że spokojnie uzbierają 20% poparcia i to bez bilbordów i plakatów.
Katastrofa ta po raz kolejny dowiodła w jak fatalnym stanie jest nasza armia. Stać na prężenie mięśni w Afganistanie a nie ma pieniędzy na odpowiedni sprzęt i szkolenie na newralgicznych kierunkach. W dowództwie walki frakcji, chaos i anarchia. Nie dziwią mnie komentarze ekspertów i specjalistów w których mowa, iż takie zjawiska w wojsku za PRLu były nie do pomyślenia. Zamiast ze wstydu siedzieć cicho żeby jak najszybciej opinia światowa zapomniała o tej naszej kompromitacji to oni podgrzewają całą sprawę zamiast przeprowadzać zmiany żeby podobna sytuacja się już nigdy nie zdarzyła. Dziwią się jeszcze że Rosja ma czelność sugerować im potrzebę zmian a przecież ten samolot mógł się rozbić nie w lesie tylko np na terenie zabudowanym mogli zgnać ludzie obywatele Rosji i co wtedy Rosja też nie miała by prawa sugerować zmian. Powinniśmy się cieszyć że nie żądają w związku ze spowodowanym zagrożeniem odszkodowań. Ale co ja mówię.... skoro najpierw rozpylili mgłę a pózniej urwali skrzydło bo Kaczyński przecież twierdził że to nie możliwe żeby takie drzewo spowodowało katastrofę..... no a potem ich dobijali. Ludzie ja na prawdę ciągle nie mogę w to uwierzyć, że Ci ludzie głoszą takie głupie teorie i znajdują posłuch i poparcie.smiley
gjw dnia styczeń 15 2011 23:47:43
Stare bluźnierstwo - Polska Chrystusem narodów + zakorzeniona kontrreformacja w ramach której ważne miejsce zajmuje nienawiść i pogarda dla prawosławnych + wpływy najbardziej agresywnej części obozu żydowskiego oraz anglosaskiego opętania wybraństwem = polska szowinistyczna mieszanka wybuchowa, prowadząca do zbiorowego samobójstwa politycznego. W tych warunkach paradoksalnie chroni nas powszechna demoralizacja, zwłaszcza młodego pokolenia, które zamiast nowego powstania woli urządzać pornozabawy itd. itp. Takie okresy już zresztą bywały, w tym w naszej własnej historii (np. okres saski). Z takiego stanu jeszcze kiedyś będzie można się podnieść. Będzie można, jeśli powstanie narodowa elita polityczna, stawiająca na trwałe, strategiczne partnerstwo z Rosją jako jedyną rozsądną i naturalną podstawę polityki polskiej. Wystarczyłoby kilkadziesiąt tysięcy ludzi, jeśliby w tej kadrze dla przyszłości każdy/każda nauczył się/nauczyła pracować za dwóch-trzech. Do dzieła zatem!
gjw dnia styczeń 16 2011 00:05:03
Wywiad po prostu świetny. Dziękuję za ten mp3. Nasz kraj zamiast w porządek we własnym państwie cały czas inwestuje w mity. Gdyby na pewne sprawy poświęcono tyle czasu i energii co na z jednej strony mielenie w kółko słów Jana Pawła IIm a z drugiej obiecywanie nowej Irlandii i przypodobanie się Komisji Europejskiej, żylibyśmy w zupełnie innym kraju.
ricardopl77 dnia styczeń 16 2011 02:01:08
Panie "gjw" kimkolwiek Pan jest i jakkolwiek się Pan nazywa. jest Pan najwybitniejszym publicystą narodowym. To równanie jest wprost genialne!!!!
gjw dnia styczeń 16 2011 03:53:28
Nie wydaje mi sią wcale, abym był aż taki wielki. smiley Po prostu staram się o dwie rzeczy: 1) Widzieć sprawy bez złudzeń. 2) Szkicowaś drogę, na której możemy zbudować nowoczesny polski ruch narodowy. Tylko taki ruch może nas bowiem wszystkich wyprowadzić z szamba, w którym tkwi nasz kraj od czasu narzucenia planu Sachsa-Balcerowicza. Dziwaczny ustrój polityczny, bądący fatalną mieszanką najgorszych cech kapitalizmu (kapitalizmu złodziejsko-spekulacyjnego) oraz biurokratyzacji państwa na rzecz nomenklatury partyjnej, zamienia każdy krok w taplanie się w błocie. Według stanu na dzisiaj nie możemy żyć godnie i uczciwie we własnym kraju. To jest nie do wytrzymania! W dłuższej perspektywie po prostu zginiemy, wykończeni demograficznie. Myśl o tym jest nie do zniesienia! Dlatego też jakś błyskotliwa czy nader trafna myśl - to tylko część planu działania, planu walki o normalne życie w naszym kraju, o przyszłość i perspektywę dla naszego narodu i jego młodego pokolenia.

Nowoczesny nacjonalzm jest drogą wyjścia, bo w dzisiejszym świecie nic się nie sprawdza tak dobrze. Czasem formalnie nie jest to nacjonalizm, ale np. socjalizm tylko że tak mocno zabarwiony narodowo, że mocniej już się nie da. Np. Partia Pracujących w Brazylii. Polsce potrzebny jest jednak nacjonalizm explicitis verbis, bo wszystkie inne ruchy polityczne to bezideowa breja służąca celom kosmopolitycznym albo zaślepienie ideologiczne typu taniego szowinizmu albo taniego -izmu na każdą okazję (mniej pażstwa itp. oderwane od rzeczywistej sytuacji hasła-wytrychy). Nas może uratować tylko nowoczesne podejście wg Dmowskiego, z jego geopolityką na czele.
Adam Smiech dnia styczeń 16 2011 13:40:31
Drodzy Państwo! Wszystko racja, tymczasem w dwóch sondażach pokazywanych wczoraj i dzisiaj na telegazecie TVP1 PiS ma odpowiednio 29 i 26%. To jest zgroza!!!
ricardopl77 dnia styczeń 16 2011 13:45:58
Zgroza? Alez nie zapominajmy że są "narodowcy" w klubie PiS? Grupa posła Kowalskiego co się zowie Ruch Ludowo Narodowy, 3 PiSłów i 1 PiSenator. Jest szansa ze w następnym parlamencie będzie więcej!!!!smiley
Adam Smiech dnia styczeń 16 2011 14:31:11
Pan oczywiście żartuje. P. Kowalski ewoluuje w kierunku twardej (czytaj szaleńczej) linii PiS-owskiej. Przykro mi, ale taka jest prawda. Proszę zwrócić uwagę na Jego tekst po ogłoszeniu raportu MAK. Ta grupa plus wymieniana przez nas wielokrotnie grupa Mysl.pl (rusofobi, którzy twierdzą, że Dmowski mógł, oczywiście wyłącznie taktycznie, współpracować z Rosją pod rosyjskim zaborem, zaś w warunkach dzisiejszej Rosji współpracę z nią uważają za endekokomunizm) i inni rewizjoniści, NR-wcy, epigoni lat 30-tych itd. nie stanowią żadnej przyszłości dla Ruchu Narodowego. Budowanie z nimi z całą pewnością spowoduje kolejny krach.
Adam Smiech dnia styczeń 16 2011 14:50:16
Dwie małe uwagi do wpisu Szanownego Pana gjw. Hasło "Polska Chrystusem narodów", to oczywiście jest bluźnierstwo, ale wówczas, kiedy staje się fundamentem konkretnej ideologii politycznej. Co więcej, jest wysoce destrukcyjne dla Polski. Jako element przekazu poetyckiego jest moim zdaniem absolutnie dopuszczalne i to nie tylko jako wyraz licentia poetica autorów.
Zgadzając się z pewnymi negatywnymi skutkami kontrreformacji w Polsce, nie uważam jej jako zjawiska historycznego, tak w Polsce, jak i w ogóle w Europie, za coś negatywnego. Przeciwnie. Nie chciałbym wgłębiać się w dyskusję teologiczną z Panem gjw, gdyż ze względu na nasze odmienne a jednocześnie stanowcze stanowiska w tej dziedzinie, nie dojdziemy do porozumienia. Pozostanę jedynie przy stwierdzeniu, że protestancki rozłam w Kościele i co za tym idzie we w miarę jednolitym organizmie Europy zachodniej i środkowej, oceniam, niezależnie od ładunku zła istniejącego w KK przed rozłamem, którego jestem w pełni świadomy, stał się potężnym katalizatorem rozwoju wpływu żydowskiego na świat chrześcijański. Kościół odnosząc swego rodzaju sukces w procesie kontrreformacji (budując niezwykle skuteczny trydencki mur), ostatecznie uległ temu wpływowi na SWII i jest odtąd w istocie organizacją wasalną wobec obozu żydowskiego. Tylko leciutko dotykam tego ogromnego tematu. Poza powyższymi uwagami, całkowicie podzielam pogląd Pana gjw.
Marzena Zawodzinska dnia styczeń 16 2011 14:55:43
No, ja myślę, że określenie "narodowcy" w klubie PiS mówi samo za siebie.smiley
Ale zgroza to dzisiaj w nocy była. Chociaż z drugiej strony nic już nie powinno mnie dziwić... Szkoda słów.
Adam Smiech dnia styczeń 16 2011 15:00:32
Jasne. A co było w nocy? Jakaś wiekopomna audycja w RM? Prosimy stanowczo o szczegóły! Ja w piątek włączyłem Teleekspress, a tam właśnie WCz. Antoni Macierewicz kończył frazę: "... wykonując polecenia swoich mocodawców z Moskwy". Musiałem przełączyć nie dowiedziawszy się kim był ów pachołek Moskalismiley
Marzena Zawodzinska dnia styczeń 16 2011 15:04:19
Nie chcesz ich znać, naprawdę...
Adam Smiech dnia styczeń 16 2011 15:24:29
Kontynuując rozważania polityczno-niepolityczne. Polska ma być utrzymywana w stanie pseudomistycznego obłędu. To daje gwarancję "plastycznego" kształtowania naszego kraju. O utrzymywaniu szaleństwa antyrosyjskiego pisaliśmy, a już mamy atak na innej płaszczyźnie - zapowiedzianą beatyfikację Jana Pawła II. Pogrążę się już zupełnie, ale stawiam na pełną otwartość i uczciwośćsmiley również w tych sprawach. Uważam, że beatyfikacja ta ma cel głównie polityczny - utrzymania wśród Polaków kierunku niby-mistycznego ze wszystkimi tego konsekwencjami wynikającymi z idei przewodnich JPII, a więc pacyfizmem, abolicjonizmem, ekumenizmem i filosemityzmem realizowanymi na płaszczyźnie globalnej oraz jednak ewidentnym prometeizmem polityczno-religijnym, a co za tym idzie ukrainofilstwem i litwomaństwem (proszę się nie pieklić - litwoman/-ni to pojęcia jeszcze przedwojenne) na naszym polskim podwórku. Dodam, że z punktu widzenia tradycji KK "przedsoborowego" jest ona na gruncie teologicznym nie do obrony.
Adam Smiech dnia styczeń 16 2011 15:34:27
Noc wyklucza raczej docinki natury prywatnej, wobec tego, proszę Szanowną Koleżankę o szczegóły, także w imieniu innych Czytelników. Jeśli zaś chodzi np. o poniewieranie mojej osoby przez ludzi chorych, to też się nie przejmuj. Tego typu "popularność" przeżyję. Gorzej jak stworzą Organizację Bojową z tradycyjnymi trójkamismiley
Adam Smiech dnia styczeń 16 2011 17:10:48
Dalszy ciąg politycznego domu bez klamek i okien, czyli Anna Fotyga ze strony www.pis.org.pl:

"Podczas konferencji prasowej minister Ławrow powiedział, że spekulacje na temat katastrofy smoleńskiej są nieetyczne i nawet świętokradcze. Kilkadziesiąt minut później premier Tusk podobne działania nazwał grzechem. Dostrzegam jakiś semantyczno-polityczny związek między tymi frazami. Czyżby jeszcze raz zdecydowano się uruchomić bezcenne zasoby kadrowe w postaci prof. Adama Daniela Rotfelda i Tomasza Turowskiego, żeby tymi samymi kanałami, ponownie dokonać retuszu nadwątlonego ostatnimi wydarzeniami polsko-rosyjskiego rpojednaniar1;? Jakich słów użyć, żeby Polacy zrozumieli grozę sytuacji? Na oczach całego świata niższy rangą urzędnik obcego państwa wydał instrukcje polskiemu premierowi. Równie publicznie, na oczach całego świata, polski premier te instrukcje wykonał. W tej grze licytowano wyżej niż w kwietniu. Wówczas Donald Tusk mógł skryć się za plecami urzędników. Teraz musiał wykonać polecenie osobiście. W Polsze tiszina. Poljaki uże nie mieszajut. Podczas wspólnej konferencji prasowej z prezydentem Miedwiediewem Bronisław Komorowski powiedział, że po okresie posuchy w kontaktach polsko-rosyjskich wreszcie mamy normalność. Rzeczywiście, dziś czujemy na twarzach wilgoć. Czy to łzy, czy ktoś napluł nam w pysk? Obudźmy się, już pora. To lęk i bezsilność niosą nam nieszczęścia."

P.Fotyga swego czasu, jako Rejtan albo cymbał brzmiący, odesłała była w geście pełnym godności narodowej cwiety urzędnikowi niższej rangi Ławrowowi. Potrafiła się postawić synowi Wasilowemu, a co!
ricardopl77 dnia styczeń 16 2011 17:46:56
Oczywiście że żartowałem. Natomiast chciałbym zwrócic uwagę że jeśli ktoś miał nadzieje że "Polska Jest Najważniesjsza" stanie się czymś w rodzaju "PiSowskiego mieńszewizmu" to się srodze zawiódł. To są raczej"sunnici" Kaczyzmu. Już wyjaśniam, to jest diagnoza autorstwa Adama Wielomskiego (tekst tutaj:http://forum.totalwar.org.pl/viewtopic.php?t=7102)
. Mianowicie w Islamie jak zmarł Mahomet to grupa wyznawców zwana szyitami uznała ze jedynym interpretatorem jego nauk jest jego brat Ali oraz jego potomkowie. Zaś inni - uznali że najważniejsza jest sunna czyli tradycja i że w takim razie pokrewieństwo nie uprawnia do przechowywania depozytu nauki Proroka. Otóż takimi szyitami jest PiS który uznaje nieomylnośc brata Lecha Kaczyńskiego- Jarosława, zaś sunnitami są działacze PJN, w roli Kluzik-Rostkowskiej jako "kalifki". Należy się spodziewać na wyłonienie się trzeciego nurtu, wahabitywmu - najbardziej radykalnego bo odrzucającego jakiekolwiek naleciałości i wybierającego bezkompromisowy kaczyzm - tutaj kandydatem na "mistrza" jest A. Macierewicz......
Marzena Zawodzinska dnia styczeń 16 2011 21:18:20
Oczywiście była to nocna audycja w RM. Właściwie nie powinna mnie zaskoczyć i zaskoczona nie byłam... Chociaż to zdumiewające, że w tym czasie, w którym słuchałam, nie pojawił się na antenie ani jeden rozsądny głos! Chyba nie muszę powtarzać wszystkich ogranych już argumentów na rzecz zamachu? (Właśnie dlatego poprzednio napisałam to, co napisałam... smiley ) Nic nowego się nie pojawiło. Może tylko to, że gen. Błasik był abstynentem. Ale może już ktoś to mówił, tylko ja nie słyszałam.
Ja już ostatnio prywatnie w ogóle się na ten temat nie wypowiadam. Może to błąd, może właśnie powinnam... Tylko czy to by coś dało? Jeśli ktoś naprawdę wierzy, że to był zamach, każdą inną sugestię odbiera jako przejaw ulegania manipulacjom.
ricardopl77 dnia styczeń 17 2011 14:42:45
Tatiana Grigoriewna Anodina która prezentowała raport MAK u w Moskwie na temat wiadomego lądowania robi "karierę" w polskich mediach ... Oto już kilka tygodników zamieściło Jej zdjęcie na okładce. Swego czasu takim powodzeniem i sławą "wroga publicznego nr 1." cieszył się sędzia Webb któren na Mecz Polska-Austria na Euro 2008 podyktował nam - podobno niesłuszny - rzut karny przez który straciliśmy bramkę. Ponieważ nasi tak czy siak przerżnęli mistrzostwa (Leo why? For money...) jego gwiazda krótko błyszczała ale p. Anodina ma większe szanse. No chyba ze zdeklasuje ja beatyfikacja JP II.......smiley
kot dnia styczeń 17 2011 17:54:46
PiS po prostu wykorzystuje politycznie katastrofę i ewentualne zwyciestwo doprowadziło by do ochłodzenia, być może zerwania stosunków z Rosją, wreszcie do całkowitej izolacji Polski, czyli powtórka z prezydentury Kaczyńskiego. Oceniam to jednak jako szkodliwą retorykę a nie jakieś wezwanie do wojny. PiS poszedł na radykalizm po pozbyciu się ludzi z PJN którzy robili im świetne kampanie, i ten radykalizm "smoleński" zmniejsza im poparcie, jest oderwany od rzeczywistości, to są same emocje i żadnego pozytywnego programu. Żeby doszło do rewolucji sterowanej przez PiS musiałby nastąpić silne trudności gospodarcze albo/oraz jakieć wyjątkowe błędy Tuska. To bicie piany prawdopodobnie skończy się na kolejnych przegranych wyborach przez PiS. Obiektywnie patrząc są też w PiSie racjonalne opinie , np. poseł Kowalski. Nie poszedł w stronę twardę linii - proszę przeczytać:

http://sol.myslpolska.pl/2011/01/premier-zaszkodzil-stosunkom-polsko-rosyjskim/

Inna sprawa, że jego ocecność w tym ugrupowaniu to pewien kompromis, ale też dowód braku wiary we własne siły, gra na przetrwanie. Stanowisko pos. Kowalskiego w sprawach wschodnich jest rozumne i realistyczne, w przeciwieństwie do grupy MW-LPR i kwartalnika Myśl.pl
Adam Smiech dnia styczeń 17 2011 21:29:57
Gra na przetrwanie?
A i owszem. Jest to gra na prywatne przetrwanie wzmiankowanej osoby.

A to?
"Póki co raport MAK i kontekst w jakim jest on ogłaszany są kompromitacją dotychczasowej linii postępowania w sprawie katastrofy smoleńskiej. Dodatkowo coraz bliżej do postawienia konkretnych pytań o odpowiedzialność zarówno karną, służbową, jak i polityczną. Koncentruje się ona wokół Kancelarii Premiera, MON i MSZ, czyli najbliższego otoczenia szefa rządu."(http://sol.myslpolska.pl/2011/01/mak-obwinia-pilotow-i-ignoruje-d-tuska/)

Takie słowa w ustach posła PiS-u można rozumieć tylko w jeden sposób - skoro linia rządu jest kompromitacją, to linia proponowana przez PiS byłaby właściwą alternatywą. Nikt nie będzie się grzebał w niuansach, co Pan Poseł miał na myśli albo co chciał powiedzieć między wierszami.
Mówienie o odpowiedzialności karnej, służbowej i politycznej PO(choć oczywiście B. Klich powinien polecieć, ale nie dlatego, że PiS tego chce) w sytuacji trwającego festiwalu niepoczytalnych wypowiedzi liderów PiS to już coś na kształt qui pro quo. Błędy PO są niczym wobec ogromu zła jakie wyrządza Polsce obłęd PiS-owskich rusofobów.
kot dnia styczeń 18 2011 00:15:23
Ale on ma pretensje do Tuska o to że teraz kwestionuje raport niezależnej komisji, na którą sam się zgodził (a mógł to wtedy inaczej rozwiązać), szkodząc tym samym samym stosunkom polsko-rosyjskim. To był błąd. Według Kowalksiego dlatego, że Tusk zignorował Putina.
"wspólnej płaszczyzny wyjaśniania katastrofy pod okiem obu szefów rządów można było na bieżąco rozwiewać wszystkie wątpliwości i konsekwentnie prowadzić do wspólnego stanowiska"
, a zamiast tego Tusk
" nie rozmawia ze swoim rosyjskim odpowiednikiem bezpośrednio, tylko zasłania się dyplomatami i notami"
, więc Rosjanie dali mu prztyczka , choć mertorycznie raport jest w porządku. Tekst Kowalskiego to chyba najbardziej rzeczowy jaki przeczytałem na temat raportu MAKu. No i na zakończenie
"I zamiast pomóc, zaszkodził stosunkom polsko-rosyjskim. Ale życie się toczy i trzeba się starać, aby to co można jak najszybciej naprawić."
Czy to wygląda na PiSowski bełkot?
Adam Smiech dnia styczeń 18 2011 01:05:40
Pan kot komentuje jeden (późniejszy) tekst P. BK, a ja drugi. Ten komentowany przez Pana kota rzeczywiście jest dużo lepszy. Ale mam w związku z tym pytanie - jeśli słusznie zacytował Pan takie zdanie:
"I zamiast pomóc, zaszkodził stosunkom polsko-rosyjskim. Ale życie się toczy i trzeba się starać, aby to co można jak najszybciej naprawić."
- to jak to jest, że P. BK nie odniósł się do szaleństwa swoich politycznych partnerów z PiS? Czyżby ich opętańcze wypowiedzi mniej szkodziły stosunkom polsko-rosyjskim od błędów Tuska? A tak wychodzi na to, że P. BK nie widzi belki w oczach swych klubowych kolegów. Jak można w komentarzu do raportu MAk-u pominąć w ogóle kwestię rusofobicznego festiwalu PiS i RM? To pytanie retoryczne - oczywiście wiemy jak można i dlaczego pominął, ale nie zasłaniajmy tego rzeczowością.

W powołanym przez Pana kota tekście jest również taki fragment:
"Bo Lech Kaczyński też był gotowy na dialog z Rosją. Świadczą o tym zarówno treść nie wygłoszonego przemówienia przygotowanego na obchody w Katyniu, jak i zdecydowana już wtedy obecność prezydenta na Placu Czerwonym podczas majowych obchodów zwycięstwa nad Niemcami w II wojnie światowej. Zamiast wciągać w ten proces opozycję z PiS-em na czele, dla swoich partykularnych celów robił wszystko, aby ją od tego odepchnąć. "
W przypadku L.K. mamy do czynienia z naginaniem owego przemówienia, przyznawaniem mu nadmiernego znaczenia dla uzasadnienia dalszego przebywania w PiS. Tzw. ostatni wywiad ze zmarłym prezydentem dowodzi, że L.K. wcale się nie zmienił, jeżeli nawet chciał pewnego wyciszenia na kierunku rosyjskim (bo przegrał na kierunku wschodnim), to jednak w ramach wyznawanej niezmiennie ideologii prometejskiej. W końcu piłsudczycy potrafili bywać przed wojną na sowieckich paradach wojskowych, podpisywać pakty, a jednocześnie finansowali wywrotowy Instytut Wschodni i Ukraińców. Druga część zdania o wciągnięciu PiS do dialogu z Rosją to po prostu żart sezonu! Ach ten zły Tusk, Macierewicz z Fotygą i zbawcą ojczyzny pod pachę chcieli dialogować z Rosją, ale Tusk im przeszkodził. Ha!

I jeszcze jedno. W ostatnim roku, w Myśli Polskiej pojawiły się głosy (np. kol. Motas, także mój głos), że należy raczej, wobec braku widoków na samodzielną działalność RN, zdecydować się na wsparcie sensownych działań PO. Dlaczego P. BK nie podziela tego poglądu? Jakie argumenty rzeczowe (pomijam widoki prywatne), zdaniem Pana kota, stoją za uporczywym tkwieniem P. BK w PiS-ie?
kot dnia styczeń 18 2011 17:33:52
Odpowiadając Przedmówcy, poseł Kowalski ma swoje własne i odrębne zdanie na ten temat, odróżniające go od reszty PiSu, i nie jest najważniejsze że się podpiera autorytetem L.Kaczyńskiego ani że jest to wygładzone, choć nie widać żeby temperował swoich kolegów. Zresztą, co by to dało? Myślę, że on jest świadomy tego, że można osiągnąć tylko to co jest realnie osiągalne.
Jakie argumenty rzeczowe (pomijam widoki prywatne), zdaniem Pana kota, stoją za uporczywym tkwieniem P. BK w PiS-ie?

P.BK musi liczyć przede wszytskim z Radiem Maryja, gdyż wraz z pos. G.Masłowską i A.Sobecką z RL-N uchodzi za człowieka bardzo bliskiego tej rozgłośni. Wybrany w okręgu siedleckim - tam się chyba słucha tego radia. Gdyby teraz zrobił zwrot o 180 stopni nie zdobył by tym uznania tego elektoratu, ani nie odnalazł się ze swoimi poglądami w PO. Pozatem BK działa na polu transportu kolejowego (patrz jego artykuły w MP, Niedzieli, audycje w RM itd.) i jest m.in. współtwórcą prężnej spółki Koleje Mazowieckie, którą teraz rządzące woj.mazowieckim PO i PSL chcą sprzedać inwestorom zagranicznym. Jak by to wpłynęło na wizerunek pana posła? Nie muszę chyba wspominać jak wygląda sytuacja kolei pod rządami PO. Zachował tożsamość ideową, ale z drugiej strony nie widzę żeby miał wpływ na resztę PiSu. Trzeba jednak docenić jego wysiłki na rzecz pojednania polsko - rosyjskiego, dobrze że jest w PiSie chociaż jeden taki człowiek.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014