Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumWrzesień 19 2019 18:55:52
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 7
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
39
39
SS-Galizien
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
Krach UE, Niemcy rosną w siłę
Ekonomia

Pomimo wpompowania miliardów Euro, w Grecji dalszy ciąg poważnych rozruchów społecznych. Słowacja zastanawia się nad powrotem do korony. W Polsce nawet tzw. oficjalni ekonomiści widzą coraz mniej perspektyw dla wprowadzenia Euro (np. Krzysztof Rybiński, rektor Wyższej Szkoły Ekonomiczno-Informatycznej w Warszawie). Tymczasem, w środę 15.12, w Sygnałach dnia w PR1 był wywiad z politykiem PSL Januszem Piechocińskim, który nieco na marginesie swojej wypowiedzi stwierdził:

"mamy tę wielką sprawę związaną z krajami pix, a więc Portugalia, Irlandia, Włochy, Grecja i Hiszpania, które zadłużyły się znacząco, wystarczy powiedzieć, że choćby zadłużona Grecja to jest 150%, Włochy 120, Irlandia 107, Belgia 100. No i Grecja, Irlandia, Portugalia, Hiszpania winne są na przykład niemieckim bankom 417 miliardów euro."

417 miliardów EURO!!! Unia Europejska upadnie, to nie ulega żadnej wątpliwości. System ekonomiczny ulegnie destrukcji, tak jak kiedyś pękł system w krajach RWPG, wymuszając również zmiany polityczne. Oczywiście nie chodzi tu o prorokowanie. Ci, którym zależy na utrzymaniu UE, a są to w dużej części zupełnie zaślepieni fanatycy (w typie Daniela Cohn-Bendita), będą robić wszystko, aby upadek opóźnić. Może to potrwać 10-15 lat, ale upadek jest nieunikniony. Im większa będzie komasacja rozmaitych problemów, tym UE upadnie z większym hukiem. W każdym bądź razie, Niemcy (na razie owe niemieckie banki) przygotowują się na krach, budują, czy raczej wzmacniają swoją pozycję. Status wierzyciela Europy jest dla nich bardzo korzystny, bardzo wygodny i, przede wszystkim, daje ogromne możliwości wpływu. Banałem byłoby stwierdzić "uczmy się od Niemców". W naszej sytuacji, kraju, który wyzbył się prawie całej własności w systemie bankowym, i w którym dominuje mentalność oceniania Niemiec przez pryzmat uścisków w Krzyżowej, nie ma szans na taką naukę.

Komentarze
Marzena Zawodzinska dnia grudzień 16 2010 11:08:39
Jednak miliardów. Z tym, że nie sama Grecja...
A taki Kołodko sobie powie "Unia Europejska ma się dobrze i poszerza swoje obszary. Nie brakuje jej też poważnych problemów. Teraz przede wszystkim trzeba uratować euro. Nawet, jeśli ze strefy euro trzeba będzie wyrzucić Grecję czy Irlandię. (...) Euro byłoby poważnie zagrożone, gdyby Niemcy się zdenerwowały i powiedziały dość. Nie będziemy więcej utrzymywać biedaków. - Upadek euro mógłby być początkiem końca UE."
Od razu widać, kto jest realistą, a kto do końca będzie się kierował chorą ideologią. Nadzieja w tym ostatnim zdaniu. Może trzeba podrażnić Niemcy, żeby się zdenerwowały? smiley
Marzena Zawodzinska dnia grudzień 16 2010 11:10:55
Cyt. za: http://www.strefabiznesu.nowiny24.pl/artykul/grzegorz-kolodko-w-rzeszowie-oby-niemcy-sie-nie-zdenerwowaly-46625.html
Adam Smiech dnia grudzień 16 2010 11:22:09
No, właśnie napisałem, że fanatycy za wszelką cenę będą ratować Unię. Z tym, że np. p. Kołodko to jedynie doktryner UE jako wspólnoty ekonomicznej. O wiele groźniejsi są doktrynerzy ideologii Unii jako nowego porządku europejskiego, tacy jak wspomniany Cohn-Bendit, czy szef socjalistów niemieckich. Jak słusznie zauważył Farage (ukarany za to zdaje się grzywną, wcześniej wyrzucony z sali przez Buzka), wyznają oni zmodyfikowaną zasadę "ein volk, ein reich, ein fuehrer". Wszystko to dzieje się za przyzwoleniem tzw. chadeków i tzw. konserwatystów, którzy moim zdaniem, ponoszą znacznie większą odpowiedzialność za całość sytuacji od lewaków, którzy po prostu realizują swój program.
kot dnia grudzień 17 2010 20:58:25
Niemcy pewnie wiedzieli, że wprowadzenie pozostającego pod ich kontrolą euro da im same korzyści w postaci wzrostu konkurencyjności kosztem konkurencyjności krajów peryferyjnych (brak realnej konwergencji). Nie zdążyli tylko wcisnąć wszytskim tego wynalazku zanim wyszło szydło z worka.

Saldo rachunku obrotów bieżących, czyli suma bilansu handlowgo, salda transferów kapitału itd. Dane z ok. 2007 r., mld USD:
1 People's Republic of China 296.2
2 Japan 131.2
3 Germany 109.7
4 Saudi Arabia 95.762
5 Russia 76.163
(.....)
171 Poland w22;15.905
173 Portugal w22;21.987
174 Romania w22;23.234
175 United Kingdom w22;32.37
177 Greece w22;34.43
178 France w22;43.67
179 Italy w22;55.44
180 Spain w22;69.46
181 United States w22;380.1
gjw dnia grudzień 18 2010 06:32:44
[url]UE r11; nowe niemieckie imperium?[/url]

Nasz drogi pan Adam rozwinął tu właśnie w pigułce ciekawą próbę nakreślenia wyzwania geopolitycznego według Romana Dmowskiego. Myślę, że ta próba jest godna uznania, ale z drugiej strony uważam za konieczne jakieś jej uzupełnienie i rozszerzenie. Otóż Opatrzność chciała, że tuż przed przeczytaniem powyższej notatki robiąc śniadanie wysłuchałem materiału z serwisu niemieckiego rozgłośni Deutsche Welle (Niemiecka Fala). Szkoda mi czasu na wszelkiego rodzaju drugie i trzecie ligi środków masowego przekazu. Wolę solidne fakty oraz dziennikarzy i komentatorów świetnie zorientowanych w kulisach i tendencjach. Pod tym względem trzeba się uczyć od germańskich mistrzów. W codziennym programie ogólnoinformacyjnym (Journal Aktuell) z poprzedniego dnia przedstawiono korespondencję ze szczytu antykryzysowego UE w Brukseli, a także bardzo ważny komentarz.

W korespondencji powiadomiono, że pani Merkel poparła (po wielu wahaniach) pomysł pana Sarkozy'ego, aby powołać centralny rząd europejski z ministerstwami gospodarczymi. W 2013 powstanie też stały, centralny fundusz antykryzysowy krajów strefy euro (Euro-Krisenfond). W komentarzu (red. Christoph Hafelbach) wymieniono kilka dalszych pomysłów. Utworzenie wspólnej waluty pociąga za sobą w sposób nieunikniony wspólną politykę gospodarczą r11; rozpoczął swe neoimperialistyczne rozważania niemiecki komentator radiowy. Wspólną politykę gospodarczą musi prowadzić wspólny rząd, a jest rzeczą oczywistą r11; jechał dalej r11; że taki rząd powinien posiadać wyraźne przywództwo najsilniejszych krajów Eurolandu. Jego zdaniem nie powinno być dłużej tak, że każdy kraj pilnuje swoich świętych krów nie zważając na dobro strefy euro jako całości. Musi zostać narzucona wspólna, jednakowa dla wszystkich polityka podatkowa, emerytalno-rentowa i socjalna. Dla ciekawych i znających język naszych zachodnich sąsiadów dodaję link do odnośnego materiału dźwiękowego (opisane tu pokrótce pozycje są pierwszą i drugą pozycją tego pliku mp3):

http://www.dw-world.de/popups/popup_multi_mediaplayer/0,,4133594_type_audio_struct_4678_format_MP3,00.html

No cóż, wypada dodać kilka słów od siebie. Otóż moim zdaniem Niemcy zapewne takie zastępcze (wobec braku woli mocy odzyskania i utrzymania kolonii zamorskich) imperium utworzą i tu się zgadzam z panem Adamem. Jestem jednak przekonany o tym, że będzie to imperium podobnie kalekie i na ogół bezsilne jak Cesarstwo Bizantyjskie. Oswald Spengler r11; niemiecki historiozof, bardzo nielubiany przez naszego Feliksa Konecznego, moim zdaniem stworzył jednak system, który po przyłożeniu do historii najnowszej sprawdził się nie gorzej niż system Konecznego. W swoim najważniejszym dziele Upadek cywilizacji zachodniej (Untergang des Abendlandes, 1919) Spengler prorokował, że mimo przegranej wojny Niemcy i tak muszą stanąć na czele Europy, choćby nawet przegrali drugą wojną światową (którą też przepowiedział). To właśnie to twierdzenie ogromnie zdenerwowało profesora Konecznego. Nie trzeba było się denerwować. Spengler napisał prawdę. Jednak ten sam Spengler, w swojej tabeli porównawczej sześciu najważniejszych cywilizacji przewidział, jak będzie wyglądać nowe imperium w Europie w XXI wieku, określając jego stan jako jednoczesne tworzenie się i zacinanie trybów imperialnej machiny. Red. Hafelbach zapewnił radiosłuchaczy, że po przezwyciężeniu obecnego kryzysu tzw. Europa będzie o wiele silniejsza, trwalsza i bogatsza. Nie! Narodziny tworów państwowych bywają szczęśliwe i nieszczęśliwe. To, co się tworzy pod niemiecko-francuskim kierownictwem (i w duchu roku 1968) od roku 1992 to narodziny niezdolnego do samodzielnego, szczęśliwego życia potworka (niem.: Mißgeburt).
Marzena Zawodzinska dnia grudzień 19 2010 00:48:56
Wcale się nie dziwię prof. Konecznemu, bo też bym się zdenerwowała, gdyby mi ktoś powiedział, że Niemcy muszą stanąć na czele Europy. Wcale nie muszą. Chcą. A że im się to udaje... W końcu sam Koneczny twierdził, że gorsza cywilizacja zwycięża lepszą.
Państwo europejskie oczywiście prędzej czy później się rozpadnie, trzeba tylko mieć nadzieję, że nie zdąży nas za bardzo zniszczyć i że nie przygniecie upadając...
gjw dnia grudzień 20 2010 06:05:14
Ja tam jednak (podobnie jak Dmowski) przyznaję wyższość cywilizacyjną Niemcom. To było widoczne nawet w okresie międzywojennym, kiedy społeczeństwo polskie bradzo wyraźnie poprawiło swój poziom moralny, sprawność techniczną itd., co zaczęło się oczywiście już pod zaborami (inaczej nie byłoby niepodległości). Jak jest teraz, można się przekonaś np. jadąc pociągiedm z Hlandii do naszego kraju. Podróżny, choćby nie chciał, na polskiej granicy się obudzi..

Uważam, że teorii Konecznnego nie należy przyjmować w całości i bez poprawek. Choćby dlatego, że (zwłaszcza posługując się jego wcześniejszymi pracami) można dojść do wniosku, że nawet polski pijak jest przedstawicielem "wyższej cywilizacji rzymsko-katolickiej", co ma tyle samo wspólnego z rzeczywistiścią co harówka Polki z dyplomem doktora medycyny na fermie kurzej w Iralndii z poczuciem godności narodowej. Manowce polskiego ruchu narodowego, z ideologią toruńską na czele, wyłącznie z takich półprawd i całych kłanstw się składają. Tymczasem jeśli chcemy kiedyś nasz własny kraj wyleczyć, musimy przyjąć całą, bolesną prawdę o jego licznych i paskudnych chorobach społecznych, cywilizacyjnej i społecznej niższości, a także demoralizacji, która (zgodnie z przepowiednią Dmowskiego) nie jest powolnym zatruwaniem się, ale galopującym gniciem, wynikającym z utrwalonych złych nawyków, rozpowszechnionych nałogów i sikiej kultury pracy oraz organizowania się.
gjw dnia grudzień 20 2010 06:06:48
errata: niskiej kultury pracy
Marzena Zawodzinska dnia grudzień 20 2010 12:52:07
No cóż, a ja nadal stoję na stanowisku Konecznego o wyższości cywilizacji łacińskiej. I polski pijak nie ma tu nic do rzeczy, bo tak samo można by powiedzieć o niemieckim pijaku. Chodzi o zasady, jakimi kieruje się dana cywilizacja. Jeśli się tych zasad nie przestrzega, to już nie można mówić o panowaniu danej cywilizacji, co najwyżej w szczątkowej postaci.
gjw dnia grudzień 20 2010 15:13:31
Feliks Koneczny nie może być alfą i omegą. Na dowód wystarczy podać choćby tylko to, co napisał w zakończeniu Cywilizacji żydowskiej, prawidłowo odczytując cywilizacyjne oblicze hitleryzmu, a zarazem zupełnie nietrafnie przepowiadając przyszłość Żydów. Temat-rzeka, ale proszę wybaczyć, w najbliższych dniach nie mam czasu na rozwijanie go.
Marzena Zawodzinska dnia grudzień 20 2010 21:07:41
Wcale nie twierdzę, że Feliks Koneczny był nieomylny. Tylko, że zgadzam się z nim, jeśli chodzi o wyższość cywilizacji łacińskiej. Zresztą najistotniejsze przy ocenie cywilizacji są kryteria oceny. Jeśli przyjmie się inne kryteria, wynik będzie inny...
RomanK dnia grudzień 20 2010 21:29:40
http://www.youtube.com/watch?v=1fyybGvAFb0
Po obejrzeniu tego filmu,,zastanowcie sie panstwo nad prawidlowa ocena zachodzacych zjawisk.
Zatanowcie sie skad Banki niemieckie wziely tyle miliardow dla panstw ktore zdluzyly..i skad te panstwa wezma na oddanie:-)))
Adam Smiech dnia grudzień 21 2010 10:35:03
Przytłoczony tłumaczeniem pewnego tekstu, które wkrótce pojawi się na JN, nie uczestniczyłem w ciekawej dyskusji, którą poniekąd rozpocząłem. Przyszedł jednak czas na parę słów komentarza.

Choć podzielam bardzo wiele poglądów Drogiego Pana gjw, to nie znaczy, że podzielam wszystkie. Zwłaszcza zaś nie podzielam Jego fascynacji Niemcami (odnośnie słowa "fascynacja" - może pamięć mnie myli, ale zdaje się, że to sam Pan gjw użył go kiedyś na określenia swojego stosunek do Niemiec). Daleki jestem od prymitywnego pojmowania problemu niemieckiego, także Dmowski jest tutaj dla mnie drogowskazem, Jego myśl polityczna, ale i takt i klasa. Nie głoszę paranoicznych poglądów o zagrożeniu niemieckim czyhającym za każdym rogiem, nie odbieram wszystkich Niemców jako bandytów i zbrodniarzy, widzę konieczność ułożenia stosunków polsko-niemieckich w sposób racjonalny, z korzyścią dla Polski, a to wyklucza przyjęcie postawy agresywnej. Doceniam też pokaźny dorobek narodu niemieckiego na polu kultury. Równocześnie dostrzegam jednak cały szereg wad tego narodu (przykładowo - stadność, wywołanie, zupełnie bez sensu, dwóch wojen światowych, bezmyślne, brutalne okrucieństwo wobec słabszych/pokonanych), które wykluczają moim zdaniem ich pretensje do wyższości, przewodzenia itd. To, że niemiecki myśliciel widział przyszłość Niemiec ta jak ją widział wcale mnie nie dziwi. To naturalne. Także Dmowski, a zwłaszcza Koneczny, pomimo ich (zwłaszcza Dmowskiego) daleko idącego krytycyzmu wobec narodu polskiego (który to krytycyzm, będący wyróżnikiem polskiej Myśli Narodowej, zdecydowanie podzielam), nie byli, bo nie mogli być całkowicie obiektywni. To i naturalne, i słuszne zarazem. Jesteśmy bowiem Polakami, Niemcami, Rosjanami, itd., a nie jakimiś doskonale obiektywnymi automatami - obywatelami wszechświata.
Adam Smiech dnia grudzień 21 2010 10:55:54
Marzena napisała:
samo można by powiedzieć o niemieckim pijaku.
Otóż to. Więcej, Polacy wyszli z PRL - zaryzykuję stwierdzenie - na wyższym poziomie moralnym niż poziom, na którym zachodni Niemcy znajdowali się w analogicznym okresie czasu (koniec lat 80-tych). Mówię o tzw. przeciętnym społeczeństwie. My, to fakt, byliśmy już wówczas na krzywej schodzącej (trwa to do dziś - np. medialne schlebianie prostym gustom i niskim instynktom), ale u Niemców było jeszcze gorzej. Wysoka kultura była promowana w PRL do początku lat 80-tych i ludzie prości, chcąc nie chcąc, nią nasiąkali. U Niemców odwrót od kultury wysokiej w sensie masowym zaczął się wcześniej, pod koniec lat 60-tych (podobnie jak na całym tzw. Zachodzie). Były potem tego rażące przykłady praktyczne. Nie zapomnę zwiedzania jaskini Niedźwiedzia z niemiecką grupą na początku lat 90-tych. Nie byli to sami nastolatkowie, to ważne. Było plucie do podziemnych stawów, bekanie i głośne rozmowy. Starsi Niemcy nie reagowali. W polskich realiach tamtych czasów takie zachowanie było nie do pomyślenia. Problem ten, jak powiedziałem, nie dotyczy tylko Niemców. Zwróćmy uwagę jak upadli Anglicy, topiący się w alkoholu i wymiocinach. Przykre, że idziemy w tym samym kierunku. Mówię o wrażeniu jakie budzą przeciętni przedstawiciele społeczeństwa, a nie o zamkniętych grupach uprawiających wyższą kulturę. Naturalnie, zgadzam się z Panem gjw, że pewne ogólne przejawy organizacji życia codziennego są na Zachodzie cały czas na wyższym poziomie niż u nas, ale obawiam się, że u nich to już tylko pozostałości dobrego, a u nas skutek zapóźnień spowodowanych przez rozmaite czynniki, nie tylko zewnętrzne, ale i wewnętrzne, jak małpowanie i biurokratyczna głupota.
gjw dnia grudzień 23 2010 14:32:29
Ja takiej wielkiej fascynacji Niemcami, aby mnie zaślepiła, nie odczuwam. W szczególności widzę jasno, że zostać sam na sam z Niemcami to dla Polski był, jest i będzie wyjątkowo kiepski interes. Możemy ułożyć z nimi jakieś w miarę równoprawne i obustronnie korzystne stosunki tylko mając jednocześnie co najmniej dobre stosunki z Rosją. Natomiast opowiadałem się, opowiadam i będę opowiadał za kultem faktów, nie mitów, za ciężką i wytrwałą pracą, a nie samozadowoleniem itd.
kot dnia grudzień 23 2010 17:02:45
Zgadzam się z Panami , że pod względem organizacji i ogólnego
porządku jesteśmy daleko w tyle za Niemcami. Nasz bałagan też ma pewne dobre strony, ale ogólnie jest mniej przydatny i celowe byłyby pewne ewolucyjne zmiany w kierunku poprawy zorganizowania. Ale zamiast małpować wszytsko z Niemiec, począwszy od sprzedawania im przemysłu, banków i ziemi a na nauce niemieckiego w szkołach skończywszy, można docenić i wykorzystać np. polskie wzorce z Wielkopolski. W ogóle jakikolwiek postęp nastąpi tylko poprzez twórcze dostosowanie i rozwój na bazie własnej tradycji zamiast małpowania cudzych rozwiązań powstałych na innym gruncie cywilizacyjnym - przez setki lat Zachód to były kraje mieszczańskie, gł. protestanckie, zarówno z silną władzą centralną, jak i tradycjami parlamentarnymi wielu stanów (u nas tylko szlachta). Teraz weszli w stan rozkładu i degeneracji, wygląda na to że za sto lat będą już mniejszością w wielorasowej islamskiej Europie, gospodarczo uzależnionej od Chin. Małpowanie samej małpy to po prostu niedorzeczność i sabotaż.
gjw dnia grudzień 24 2010 08:18:12
Są bez wątpienia w naszym kraju ludzie, dla których Zachód jest (fałszywym) bogiem, a małpowanie go nawez w obecnej, coraz bardziej zwyrodniałej postaci, szczytem szczęścia i poczucia dobrze spełnionego obowiązku. Podobnie jak drwienie sobie z narodów Rosji szczytem satysfakcji. Ja jednak się do nich stanowczo nie zaliczam. Jeszcze raz odwołam się do Spenglera. Jak przewidział, mimo chwilowego triumfu jako hegemon Europy, Niemcy czeka zagłada wraz z większą częścią Zachodu (wiek XXII - "świat jako łup"). Przyszłość cywilizacji faustycznej w trzecim tysiącleciu upatrywał "gdzieś między Wisłą a Amurem". Nie można zatem twierdzić, że byl niemieckim szowinistą. Raczej tropicielem praw dziejowych - twardych i nieubłaganych.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014