Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumMarzec 20 2019 00:04:44
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 6
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Kwatery poległych za Polskę...
Kwatery poległych za Polskę...
Piękno pabianickiego cmentarza
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
it's the end of the world as we know it
EkonomiaDostałem prywatne wiadomości z zapytaniem o ew. krach ekonomiczny o skali światowej.
Rok temu, i dwa lata temu na jesieni, wszyscy krzyczeli, że Świat się kończy, zwłaszcza w słynnym powiedzonku amerykańskim "it's the end of the world as we know it". I teraz ciekawostka: i w tym roku Świat też się nie skończy. Nie ma co panikować bo za dużo człowiek skupi się na przygotowaniach do krachu ekonomicznego i końca Świata a nie na życiu.

Wg. mnie sytuacja wygląda następująco, USA jest praktycznie bankrutem, nie są w stanie spłacić zobowiązań które zaciągnęli. Ale taki biznes może jeszcze się jakiś czas pokręcić, minimum rok, maks całe dziesięciolecia...
Wszyscy zdają sobie sprawę co czeka Świat: albo scenariusz w wersji argentyńskiej, albo wieloletnia (może nawet obejmująca dziesięciolecia) depresja, gdzie będzie wysokie bezrobocie i spłacanie choć części długu, a reszta zostanie zjedzona przez inflację, taki "zero hedge".

Tym niemniej oba scenariusze wiążą się z inflacją i jestem pewien, że Świat pójdzie jednym z nich.

Scenariusz nr 1 - argentyński: trzeba się liczyć z faktem, że w przyszłym roku (lub kolejnych) obligacje USA się nie znajdą nabywców (bo kto będzie chciał kupić obligacje za które zapłacone będzie miał dodrukowanym pieniądzem), i zabawa skończy się hiperinflacją i oficjalnym bankructwem USA (oraz wszystkich walut powiązanych) . Na taki fakt lepiej być przygotowanym, aby chronić swoją rodzinę i siebie. W Internecie dostępny jest blog argentyńczyka: Ferfala, człowieka który opisuje przebieg kryzysu ekonomicznego (niestety w j. angielskim). Warto tam zajrzeć i ewentualnie choć zastanowić się nad sytuacjami tam opisywanymi, jak zabezpieczyć życie swoje i rodziny.

Scenariusz nr 2 - wieloletnia depresja: wszyscy są świadomi, czym groziło by bankructwo USA, postanowią więc zrealizować pomysł FEDu, będą wykupować wszystkie dostępne obligacje emitowane przez USA, licząc się z tym, że wykup będzie w ustalonej kwocie, przy dużo niższej
wartości pieniądza, ale Świat się nie zawali. Inflacja będzie postępować, amerykanie będą zarabiać coraz to bardziej astronomiczne kwoty, np. setek tysięcy dolarów, wartość pieniądza będzie spadała, aż w końcu spłacą zinflacjonowany dług wypłatą jednego robotnika :) po czym za kilkadziesiąt lat przeprowadzą denominację waluty i w ten sposób kosztem innych państw się uratują (pogrążając przy tym po drodze inne państwa).

Wiadomo, że bardziej prawdopodobnym jest scenariusz nr 2. Ale to co się obecnie dzieje w systemie bankowym USA, mianowicie zatrzymanie przejęć domów osób nie płacących rat hipotecznych przez delikt prawny może okazać się końcem bankowości amerykańskiej.
O co w ogóle w tym chodzi... Z tego co rozumiem język angielski i system prawa "common law" to nieruchomości te są własnością kredytobiorców, kredytobiorców wprowadzonych w błąd (którzy myśleli, że wartość nieruchomości będzie ciągle rosła), przez co Banki nie mogą domagać się zwrotów tych nieruchomości. Jest to tak nieprawdopodobne, że sam przecierałem oczy, oznacza to bowiem, że "nieruchomość" która była aktywem banku kilka lat temu, obecnie po prostu w bilansie banku nie widnieje. Tak więc banki są na olbrzymim minusie wypłaconych kredytów hipotecznych. Co z tego wyniknie nikt nie wie, obecnie za darmowe dolary (stopy procentowe na poziomie: 0 - 0,25%) pompuje się giełdę nowojorską oraz kupuje się złoto w Świecie...

Zapraszam do dyskusji.
Komentarze
gjw dnia październik 19 2010 22:12:29
Scenariusz nr 2 z modyfikacją. Stany Zjednoczone Ameryki są bankrutem, podobnie jak to było w latach trzydziestych z Imperium Brytyjskim i podobnie jak wtedy nie ma nikogo, kto by się ważył ogłosić bankructwo największej potęgi na świecie. Jednak tylko na razie. Są bankrutem nie tylko finansowym, ale też moralnym, politycznym, artystycznym, a nawet wojskowym. Nie są już w stanie powtórzyć swoich wyczynów z Indochin, gdzie faktycznie wygrały wojnę partyzancką pod względem wojskowym, ale ustąpiły dyplomatycznie, aby obciążyć kosztami odbudowy Indochin kraje bloku radzieckiego i napełnić je zgudbną pewnością siebie, która przyspieszy ich upadek. Afganistan to nowy Wietnam, ale o wiele straszniejszy, mimo braku ogromnych demonstracji antywojennych i ucieczek młodzieży do hipisów, które wzmacniały rzeczywiste ośrodki władzy utwierdzając zarazem swych uczestników w przekonaniu, że dążą do ich obalenia. Nie potrafią dziś powtórzyć epokowego wyczynu jakim było zbudowanie takich systemów broni jak F-14 i F-16. Zamiast tego zamknęły produkcję F-22 z powodu usterek technicznych, których nie są w stanie usunąć, a z tej samej przyczyny wątpliwe jest podjęcie produkcji F-35. W tej dziedzinie Rosja zaczyna wyprzedzać Amerykę, a w ślad za nią pójdą co najmniej Chiny.

Nie będzie to jednak nagły upadek, podobnie zresztą jak z roku na rok nie upadło Imperium Brytyjskie, które likwidowano stopniowo w ciągu ćwierćwiecza, starając się, aby inne siły przejęły jego istotne dla świata zachodniego zobowiązania. Potęgi, które przejmą istotne w skali całego cywilizowanego świata zobowiązania USA są już znane pod skrótem literowym: BRIC (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny). Są to wszystko kraje posiadające: stały sposób sprawowania niezachwianych w swych celach rządów, wielkie zasoby naturalne, ogromne i coraz lepiej wykształcone kadry specjalistów we wszystkich dziedzinach, a także duże siły zbrojne oraz możliwości ich znacznej rozbudowy, jeśli okaże się to konieczne, jak również rosnące zapasy złota i srebra. Wszystkie te cztery mocarstwa współpracują ze sobą, co umożliwia utworzenia przez nie nowego systemu międzynarodowego, znanego już z przeszłości jako koncert mocarstw. W celu dokonania tego niezbędne jest jednak ukończenie wielu ważnych przygotowań, cywilnych i wojskowych, które obecnie są w pełnym toku. Np. Rosja musi ukończyć unowocześnienie i rozbudowę swojej sieci drogowej i kolejowej, portów morskich, połączeń światłowodowych itd. Zezwolenie, aby w takiej chwili załamał się światowy system walutowo-finansowy byłoby szczytem braku przezorności. Takiego zezwolenia nie będzie. Putin, a zwłaszcza Miedwiediew są przywódcami na takim poziomie umysłowym i moralnym, jakich Rosja nie miała od trzystu lat.

Ważne projekty, które są w toku w tej chwili w tych czterech wielkich krajach, zajmą jeszcze około 10 najbliższych lat. Po tym okresie, pełnym trudów i wyrzeczeń, obecny system międzynarodowy zostanie powoli rozmontowany i zastąpiony nowym, fizjokratycznym (tzn. opartym na wymianie wartości odnoszących się do rzeczywiście wytworzonych dóbr materialnych i wykonanych usług oraz kruszców: złota, srebra i platyny). Być może ludzie przyzwyczajeni do próżniaczego życia i wysokich dochodów bez ciężkiej pracy w swoim zawodzie oraz liczni anglosascy szowiniści tudzież ci, którzy zostali nawiedzeni poczuciem misji panowania nad światem jednego, wybranego narodu spróbują przeciwstawić się tym nieuchronnym zmianom. Przekonają się jednak, że nie posiadają już środków umożliwiających skuteczne wprowadzenie w czyn ich zamiarów. Spotka ich równie żałosne fiasko jak tych, którzy przed wiekami próbowali narzucić całemu światu supremację (panowanie) tylko jednego króla i autorytet tylko jednego biskupa.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014