Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumMarzec 19 2019 23:42:12
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 5
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Pomnik pamięci żołnierzy radzieckich
Pomnik pamięci żołnierzy radzieckich
Piękno pabianickiego cmentarza
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
Kontra ukrainofili - zagajenie
Jednodniówka Narodowa

Prezydent Komorowski powołał 12.10.10 r. nowych doradców. Są to: Tadeusz Mazowiecki, Henryk Wujec, Jan Lityński, Jerzy Pruski, Roman Kuźniar i Jerzy Osiatyński. Poza prof. Kuźniarem, który dał się wielokrotnie poznać jako zwolennik realizmu w polityce wschodniej, jako człowiek chłodno analizujący "za" i "przeciw" i nie ulegający romantycznym aksjomatom XIX-wiecznym, mamy do czynienia z czołowymi postaciami formacji korowskiej (Mazowiecki, Lityński, Wujec, Osiatyński). Jako że w polityce nic nie dzieje się przypadkiem, jest rzeczą niemal pewną, że powołanie właśnie tych a nie innych ludzi ma swój cel i przyczynę. Celem jest powstrzymanie rozsądnej polityki rządu D. Tuska na kierunku wschodnim. Powodem - merytoryczna treść tej polityki, wywołująca obrzydzenie w towarzystwie udeckim. Gazeta Wyborcza od kilkunastu miesięcy ostro krytykuje Tuska i Sikorskiego za odejście od prometeizmu, za "odpuszczenie" Ukrainy. Nie są w stanie przekonać słowem, więc wchodzą do ogródka prezydenta - słabszego i bardziej podatnego na prometejską propagandę, nadto, kolegę z tzw. opozycji demokratycznej. Zapewne czarę goryczy przelał jego wywiad dla Rzeczpospolitej, któremu daleko było od romantycznych mrzonek. Musieli zacząć działać. Sprawa ma szersze tło, w które wpisują się nie tylko teksty z GW takich osób jak Marcin Wojciechowski, Mirosław Czech, czy prof. A. M. Eliasz, lecz także działalność Forum Polsko-Ukraińskiego, łączącego ludzi z rzekomo odległych środowisk politycznych (m.in. Wujec, Berdychowska, Kowal). Zapowiadając szersze podejście do tematu, stwierdzam jedynie, że wybór Wujca na doradcę, który niechybnie zajmie się polityką zagraniczną, jest wyborem najgorszym z możliwych. Jest to fanatyk, który zawsze staje ślepo po stronie w istocie banderowskiej. Sprzeciwia się np. upamiętnieniom ofiar nacjonalizmu ukraińskiego, staje w obronie rajdu młodych banderowców, jest zwolennikiem teorii o symetrii win polskich i ukraińskich itp. itd. Cała sytuacja dowodzi, jak ważną dla tych środowisk jest sprawa wciągnięcia Polski w antyrosyjską awanturę ukraińską i jak bardzo mierzi ich choćby najmniejszy endecki pierwiastek polityki zagranicznej dający się zauważyć w niektórych aspektach działań obecnego rządu.

Komentarze
Wiktor dnia październik 13 2010 12:28:06
Tak zawsze było i jest, że men...dziarz zatrudnia men...dziarzy.
Nie chcę o tępakach nawet dyskutować, Panie Adamie.
gjw dnia październik 13 2010 16:31:21
Może się tak bardzo tym wszystkim nie przejmować? Mi się zdaje, że kierunek polskiej polityki zagranicznej (oznaczmy to pojęcie jako umowne, w pełni polska ona nie jest i byś nie może w obecnych warunkach geopolitycznych) jest funkcją kilku czynników zewnętrznych. To one ją określają. Nie ma chyba jednak żadnego "pierwiastka endeckiego" tylko prikaz iz Bruksieła. Potrwa to jakieś dziesięć lat, zanim Rosja nie odbuduje w pełni swojej supermocarstwowości, nie będzie miała pełnych możliwości odwrócenia swojego eksportu do Azji, a lewacy kierujący Brukselą nie dojdą wyraźnie od podobnego impasu jak ZSRR w "epoce zastoju". Jedno i drugie wydaje mi się niemal zupełnie pewne, a wtedy... Wtedy już naprawdę nie będziemy musieli się martwić tym, co głosi i co lubi (oraz na odwrót) pan Komorowski, pan Wujec i reszta tych, co zamiast wypinać piersi do orderów na widoko bilansu swoich rządów powinni się spalić ze wstydu. Na razie oczywiście ta ekipa jest mniejszym złem niż jej alternatywa itd. ;ożna to wszystko odnotować, ale... Ja już się przestałem przejmować. smiley

"Ameryka ledwo bryka" (jak powtarzała moja ś. p. babcia), ogarniają ją kosmiczne wprost lęki oraz przeczucie nieuchronnej kary, bo potrwa to supermocarstwo na glinianych nogach jeszcze tylko krótki czas, potrzebny do porozumienia walutowego Rosji, China, Brazylii, RPA, a potem żegnaj sztucznie pompowany dolarku, na którym się tam niemal wszystko już niemal wyłącznie opiera. Zostanie tam (na miejscu olbrzyma nie mającego sią już za co utrzymać) kilka mniejszych państw, zajmujących sią wreszcie własnymi sprawami, a wieczni tułacze będą mogli tylko znowu zapłakać. Jeśli przez te dziesięć lat nasz naród nie wyginie do cna, to jeszcze się jakoś odbuduje. smiley
Adam Smiech dnia październik 14 2010 10:24:49
Ale oczywiście zgadzam się z Panem, że kierunek polityki państwa polskiego jest dziś funkcją czynników zewnętrznych. Tylko, że właśnie w ostatnim czasie, zbieg tych czynników spowodował, że polityka rządu Tuska na kierunku wschodnim jest całkiem znośna. Znośność wynika z kolei właśnie z pierwiastka endeckiego, który jest niezależny od tego, kto taką politykę wykonuje i nawet, na czyje zlecenie, czy też samodzielnie. Nam chyba dziś nie pozostaje nic innego, jak tylko szukać tego pierwiastka w istniejącym układzie, którego nie mamy szans sami rozmontować. Dlaczego? Z przyczyn obiektywnych. Otrzymuje Pan podobnie jak ja okrężną korespondencję rozmaitych osób określających się jako prawicowcy, czy nawet narodowcy. I już z samego tonu (pomijając nawet treść, często zupełnie abstrakcyjną), zacietrzewienia, kłótni itd. wynika, że szans na żadną narodową (r)ewolucję nie mamy. Stąd, trzeba wyszukiwać pierwiastki u tych, którzy (na razie) niepodzielnie na scenie politycznej panują. Nazwijmy to, z zachowaniem wszelkich proporcji na naszą niekorzyść, postawą a la postawa grupy prof. Zygmunta Wojciechowskiego po wojnie. O ile nie pochwalam Jego drogi politycznej przed wojną (przejście do obozu sanacyjnego), gdyż wtedy jednak były widoki na zmianę i likwidację legionowego obłędu, o tyle, po wojnie, uważam jego politykę (utworzenie Instytutu Zachodniego, wcześniej uznanie PKWN) za wzór politycznego realizmu w tragicznych okolicznościach. I on to, wraz z grupą przedwojennych narodowców, wykonał doskonale. W Polsce Ludowej, później PRL doskonale realizował pierwiastki endeckie, do tego z oficjalnym błogosławieństwem. Tak właśnie widzę naszą rolę dzisiaj, kiedy nie ma, powtarzam, żadnych widoków na poważną organizację narodową.
Czy nie należy się tym wszystkim przejmować? Myślę, że należy. Dlatego chyba to wszystko piszemy, że się przejmujemy. Nie z nadzieją, że zmienimy świat, ale z ostrożnym przypuszczeniem, że ktoś z układu to jednak czyta, lub dotrze to do tego drogą pośrednią. Przecież gdyby układ władzy widział, że nie ma żadnej opozycji antybanderowskiej w Polsce, to sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej (na niekorzyść prawdy).

PS. Proszę zajrzeć do newsa z Schulzem - zamieściłem tam dane bibliograficzne do jego relacji z Polski.
gjw dnia październik 14 2010 15:35:33
Nie przejmować się pisałem w znaczeniu: nie zamartwiać się. Natomiast z tym, że coś trzeba robić, że nie można położyć się bez ruchu czekając na śmierć (polskiej idei narodowej) z tym się w pełni zgadzam. Zresztą pasywistą nei jestem, wręcz przeciwnie i to prawie codziennie po trochu, ale stale. smiley
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014