Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumStyczeń 22 2019 15:58:18
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 2
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Zjazd Kresowian 13
Zjazd Kresowian 13
XV Zjazd Kresowian na Jasnej Górze - 5.07.09 r.
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
Traktat wyrazem patriotyzmu?
Jednodniówka Narodowa

W ostatnią niedzielę 10.10.10 r. byliśmy świadkami dalszego ciągu cyrku pod pałacem prezydenckim, zorganizowanego przez partię PiS i jej zwolenników. Przy okazji kolejnej miesięcznicy katastrofy Tu 154, kreowany i kreujący się na mesjasza Jarosław Kaczyński wypowiedział szereg niemądrych stwierdzeń przesyconych hurrapatriotycznymi hasłami przy akompaniamencie okrzyków i transparentów ogniskujących się wokół Rosji, komunistów itd. P. Kaczyński dużo mówił o wolności, prawach, demokracji (? - obrona demokracji w ustach fanatycznego wyznawcy Piłsudskiego; no, ale w końcu byli i tacy, którzy agresją walczyli o pokój, np. w 39 r. ...), o wolnych Polakach i wolnej Polsce, w tonie naturalnie pełnym patosu. Kaczyński z premedytacją podkręca atmosferę, a jego coraz bardziej oddalający się od rzeczywistości zwolennicy popadają w paranoję o podłożu rusofobicznym. Różnie to się może skończyć, także całkiem nieprzyjemnie, ale nie o tym tutaj chcę napisać. Oto bowiem, niepostrzeżenie, tego samego 10 października przypadła pierwsza rocznica podpisania Traktatu Lizbońskiego - quasi konstytucji UE, przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego! J. Kaczyński, jak i wspierający go fanatycy nic jakoś o tym, niezwykle ważnym przecież wydarzeniu, nie wspomnieli. Co więcej, w jednej z telewizji pokazano jak człowiek głośno wyrażający swoją dezaprobatę dla tego faktu, został przez fanatyka uderzony w twarz. Obowiązuje więc stara zasada - jeśli fakty są niewygodne, tym gorzej dla faktów. O podpisaniu traktatu przez L. Kaczyńskiego nie wolno dzisiaj mówić w tzw. środowiskach patriotycznych, bo można dostać w m... Może w ogóle coś takiego się nie wydarzyło, może Wielkiego Rozgrywającego Europy Wschodniej "zmusili" jacyś źli ludzie (pos. Macierewicz mógłby zbadać wątek KGB), a może po prostu podpisanie traktatu było zwyczajnie wyrazem owych wolności, wolnych Polaków i wolnej Polski? W każdym bądź razie, prezydent Kaczyński nie sprawiał wrażenia "zmuszonego", gdy komentował podpisanie traktatu. Garść cytatów:

"Dzisiejszy dzień jest dniem polskiej pewności siebie,(...) nie wolno zapominać o tych, którzy mają wątpliwości. Oni są też naszymi współobywatelami. Może w Polsce jest ich mniej niż gdzie indziej, ale trzeba ich przekonywać. Mam nadzieję, że to nie przede wszystkim my w Polsce, ale Europa ich przekona, Unia Europejska ich przekona, że dalsze rozwiązania, które pociąga za sobą Traktat Lizboński, to nie są rozwiązania komukolwiek odbierające podmiotowość. (...)Te wartości, które reprezentujemy, nie są może idealne, bo nie tworzą idealnego świata, ale na pewno tworzą najlepszy świat z tych, które zna historia. (...)w ramach tych negocjacji Polsce udało się odnieść bardzo wiele sukcesów. Na 14 spraw, które postawiliśmy, które postawił ówczesny rząd, w 13 odnieśliśmy sukces. (...)Polska w istocie wywalczyła wszystko, co chciała.(...) Dlaczego udało się odnieść te sukcesy? Był to wynik stanowczości ówczesnego rządu, jego szefa, ówczesnej minister spraw zagranicznych Anny Fotygi(...)" *(cytaty podaję za internetowymi wydaniami TVN24 i Gazety Prawnej z 10 października 2009 r.).

Dodam, że rząd, który wspomniał Prezydent w przemówieniu, to naturalnie rząd J. Kaczyńskiego... Dlaczego więc Jarosław Kaczyński nie wspomina dziś tego wiekopomnego sukcesu - swojego własnego, wiernej A. Fotygi i samego zmarłego brata? Czyżby nie mieściło się to w ramach zakreślonych przez fanatyków sprzed pałacu prezydenckiego i ich politycznych patronów z Torunia? Doprawdy niepotrzebnie się J. Kaczyński powstrzymuje. Ośrodek toruński uchodził kiedyś za prorosyjski, dziś jest skrajnie rusofobiczny, uchodzi za antysemicki, tymczasem opiera się politycznie o radykalne żydowskie skrzydło neokonserwatywne w USA. Skoro tak, to przecież nic nie stoi na przeszkodzie, aby tenże sam ośrodek, dotąd skrajnie antyunijny, uznał ów wielki sukces braci Kaczyńskich i spółki za również swój własny. Może jeszcze na to za wcześnie, ale zobaczymy za rok. Polskie mity charakteryzują się wyjątkową zdolnością do obrastania w piórka.

* - nie warto rozwodzić się nawet o fatalnej postawie prezydenta Kaczyńskiego - po przegranym przez zwolenników traktatu referendum w Irlandii oraz wobec walki przeciw traktatowi toczonej przez Vaclava Klausa. Jedno zdanie - swoim milczeniem wspomógł on w istocie eurofanatyków, dodatkowo zaś osłabił, być może w decydującym stopniu, działania prezydenta Czech.

Komentarze
ricardopl77 dnia październik 12 2010 22:31:28
Oświadczenie w sprawie tej smutej rocznicy i pół-rocznicy wydała Liga Polskich Rodzin - czytamy w nim m.in:
"Rok temu, 10 października 2009 r., Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński złożył podpis pod Traktatem Lizbońskim. Tym samym ratyfikował Konstytucję Unii Europejskiej, ograniczając suwerenne prawa Narodu polskiego oraz wolność i niepodległość naszej Ojczyzny."
całość na: http://www.lpr.pl/?sr=!czytaj&id=6792&dz=kraj&x=0&pocz=0&gr=
Zaś Vaclav Klaus został w ten sposób całowicie osamotniony i ostatecznie podpisał Trakat 3 XI 2009. Ale zachował się przy tym zupełnie inaczej niż nasz LK. Powiedział przy tym m.in.: ""Nie mogę zgodzić się z jego treścią, skoro poprzez wejście Traktatu Lizbońskiego w życie, wbrew politycznemu poglądowi Trybunału Konstytucyjnego, Republika Czeska przestanie być suwerennym państwem. Ta zmiana - na dziś i na przyszłość - legitymizuje dążenia tej części naszego społeczeństwa, dla której sprawa naszej narodowej i państwowej egzystencji nie jest obojętna i która nie chce się z tym rezultatem pogodzić" .
Wiktor dnia październik 13 2010 12:30:14
No i tegoż samego dnia prawie się powtórzył scenariusz z 10 kwietnia - brak naszemu państwu polskiemu fachowości i odpowiedzialności
gjw dnia październik 19 2010 03:15:30
Klaus podpisał niemal płacząc - kapitulację małego, osamotnionego kraju wobec ogromnej przewagi ideologicznych fanatyków, forsujących swoją pożal się ludu "biblię" niemal z nożami w zębach. smiley Pisałem o tym. Proszą wcisnąć guzik z napisem Forum i trochę poszukać.
gjw dnia październik 19 2010 03:31:56
Tak nawiasem, kiedy usłyszałem, że w chwili podpisywania owego (mało chwalebnego) świadectwa naszych czasów prezydentowi LK zepsuło się pióro... Przypomniało mi się zaraz, że starożytni Rzymianie określali coś takiegio jako omen (złowróżbny zwiastun). No i rzeczywiście...
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014