Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumWrzesień 26 2020 22:44:20
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 8
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Rocznica wa?nego zwyci?stwa
JednodniĂłwka Narodowa

Mija 90 lat od polskiego zwyci?stwa nad Bolszewikami w sierpniu 1920 roku. Kto? powie - znowu rocznica, znowu ponure miny, znowu op?akiwanie, znowu napuszona powaga. By?oby w tym stwierdzeniu wiele racji, to fakt. Niestety, w Polsce, praktycznie od narodzenia nowoczesnej tradycji upami?tniania rocznic (zabory i zw?aszcza okres po 1918 r.), kontrol? nad ich organizacj? przej?li ludzie niew?a?ciwi. Ludzie, których sposób my?lenia mo?na nazwa? mentalno?ci? obchodowo-rocznicow?. Charakterystyczne dla nich jest (a pomijam tu ca?y aspekt polityczno-towarzyski, lokalnych koterii i uk?adzików, tych, co chc? si? pokaza? w pierwszej ?awce w ko?ciele itd.) czczenie przede wszystkim tych wydarze?, które zwi?zane s? ?ci?le z kl?skami Polski, ze zbrodniami pope?nionymi na Polakach itd. Co wi?cej, tak?e rocznicom zwyci?stw nadawany jest rys martyrologiczny, poprzez chocia?by wspominanie przy ich okazji kl?sk... Uroczysto?ci odbywaj? si? w niezno?nej atmosferze patosu, przemówienia ra??, czasem wr?cz odrzucaj?, nad?tym hurrapatriotyzmem. I najwa?niejsze - przesycenie tre?ci niby-narodow? mitologi?. Mity, legendy, konfabulacje to pot??ny problem polskiego ?ycia, przede wszystkim negatywnie odbijaj?cy si? na ?wiadomo?ci narodowej i historycznej ka?dego, cho? w minimalnym stopniu, zainteresowanego histori? w?asnego kraju Polaka. A nie jest to wy??cznie problem przesz?o?ci. W sposób oczywisty, sposób widzenia i podawania spo?ecze?stwu historii Polski wp?ywa na tera?niejszo?? i na przysz?o??. Wiedz? o tym organizatorzy uroczysto?ci i w ten sposób wp?ywaj? na swoich odbiorców. Sk?ama?bym, gdybym pragn?? dowodzi?, ze Ruch Narodowy wolny jest od takich ludzi, od takich zachowa?. Bynajmniej. Szczególnie wida? by?o panowanie zjawiska obrz?dowo-rocznicowego na emigracji. Czy krytyka zjawiska i mentalno?ci oznacza, ?e nowoczesny Ruch Narodowy powinien odrzuci? w ogóle wspominanie rocznic? Bynajmniej. Pogl?d Feliksa Konecznego, zniech?conego do jemu wspó?czesnych, rozmaitych obchodów, a postuluj?cy likwidacj? uroczysto?ci finansowanych z publicznych pieni?dzy i ograniczenie ich do prywatnej organizacji i sponsoringu, cho? nie sposób odmówi? mu s?uszno?ci, wydaje si? by? na chwil? obecn? w Polsce nie do przeprowadzenia. Idzie wi?c o to, ?eby zmieni? mentalno??, a przez to i metod? mówienia o historii. Zamiast swoistego "kanonizowania" kl?sk* (których w konsekwencji nie wolno nawet krytykowa? jako wydarze? historycznych!), powinni?my zacz?? mówi? o nich spokojnie, zach?ca? do my?lenia, proponowa? w?asne wnioski i prowokowa? do ich wyci?gania innych. Bez aksjomatów pseudopatriotycznego mistycyzmu, bez zacietrzewienia, bez dr??cych r?k. Nie oznacza to szargania ?wi?to?ci, ale oznacza, i to pragn? podkre?li? ze stanowczo?ci?, brak zgody, sprzeciw wobec praktyki ustanawiania "?wi?to?ciami" kl?sk i mitów. Tytu?em przyk?adu, nie mo?e godzi? si? na kanonizowanie zbrodni dokonanej na Warszawie i jej ludno?ci przez fatalnych polityków i wojskowych odpowiedzialnych za wzniecenie powstania warszawskiego, ale nie wolno te? akceptowa? panowania bezrozumnych mitów, uw?aczaj?cych zdrowemu rozs?dkowi idolatrii. Obecnie mamy do czynienia w Polsce z trzema kultami jednostki. Jeden, to prze?ywaj?cy faz? wyciszenia kult Jana Paw?a II, drugi, to budowany tu i teraz, na naszych oczach, kult Lecha Kaczy?skiego, wreszcie trzeci, najpot??niejszy i najgro?niejszy - kult i towarzysz?cy mu mit Józefa Pi?sudskiego. Mitem Pi?sudskiego ?ywi si?, jak ?yciodajnym p?ynem rusofobiczna kasta polityczna w Polsce. Opatrzno?ciowy m??, wskrzesiciel Ojczyzny, wielki zwyci?zca wojenny, organizator pa?stwa - jednym s?owem - wielki (nad)cz?owiek (jeden z przedwojennych, grafoma?skich panegiryków nosi tytu? "Polski Betlejemie", sugeruj?c... mesja?ski i boski charakter osoby Pi?sudskiego), wymykaj?cy si? ocenom zwyk?ych ?miertelników, ba, heros, którego ocenia? nie wolno (vide przedwojenna ustawa o ochronie czci JP, któr? po 89 r. chcia? przywróci? KPN). Posta?, której stopie? wojskowy profesorowie zwyczajni pisz? przez du?e "M" (cho?, dajmy na to, o Boles?awie Chrobrym, czy W?adys?awie Jagielle nie ma w zwyczaju pisa? przez du?e "K"). Jak wielokrotnie o tym pisali?my, mit Pi?sudskiego zdominowa? polskie spojrzenie na histori? po 89 r. Nie tylko powszechnie panuje w przekazie publicznym (uroczysto?ci pa?stwowe, samorz?dowe, media publiczne i prywatne), ale sta? si? te? mitem w?asnym polskiej prawicy w ostatnim 20-leciu. Pomimo takiej skali zwyci?stwa, b?dziemy z tym mitem walczy? - walczy? metodami pokojowymi, spokojnym wyk?adem prawdy, która z pewno?ci? dotrze do umys?ów otwartych na argumenty i ch?? poznania.
Po co tak d?ugi wst?p do upami?tnienia 90-tej rocznicy Bitwy Warszawskiej? Czy to potrzebne? Tak, zw?aszcza, gdy zauwa?ymy jak wielk? rol? pe?ni w micie Pi?sudskiego Bitwa Warszawska i jak bardzo w tym elemencie mit rozchodzi si? z prawd?, z rzeczywisto?ci?. Przecie? to, co oficjalnie mówi si? o roli Pi?sudskiego w Bitwie, zw?aszcza za? to, co na ten temat pisz? jego wyznawcy, to najczystsza, kliniczna konfabulacja! K?amstwo na k?amstwie i k?amstwem pogania. Dlatego trzeba pisa? prawd?, cho?by funkcjonowa?a ona jedynie na marginesie, gdy? nawet tam ma szans? zosta? zauwa?ona. Zwró?my wobec tego uwag? na kilka wa?nych spraw zwi?zanych z tematyk? wojny 1920 r., które nie funkcjonuj? w powszechnej ?wiadomo?ci:

- wojna 1920 z Rosj? bolszewick? zosta?a sprowokowana przez tzw. Wypraw? kijowsk? Pi?sudskiego, która nie by?a niczym innym jak zaprz?gni?ciem si? i ?rodków ledwo co powsta?ego pa?stwa polskiego w rydwan prywatnej polityki Pi?sudskiego obliczonej na realizacj? jego tzw. Idei federacyjnej, czyli g?ównie d??enia do zbudowania niepodleg?ej Ukrainy. Idea ta, oderwana od rzeczywisto?ci i merytorycznie b??dna, nie mia?a ?adnych szans na realizacj?.

- bolszewicy jako ?miertelni wrogowie pa?stwa polskiego to po?rednio wytwór polityki Pi?sudskiego. Odmówi? on udzielenia pomocy bia?emu gen. Denikinowi, jednocze?nie zapewniaj?c bolszewików o tym fakcie. W ten sposób mogli oni skoncentrowa? swoje si?y na walce z Denikinem i pokona? go nie obawiaj?c si? polskiej pomocy dla bia?ych. Pi?sudski nienawidzi? bia?ej Rosji bardziej ni? czerwonej. Z jakich? powodów zwolennicy jego mitu twierdz?, ?e rzekomo bia?a Rosja stanowi?aby dla Polski wi?ksze zagro?enie (jest to teza nie do udowodnienia, przeciwnie, Denikin zwyci?ski boryka?by si? z tak pot??nym chaosem i opozycja wewn?trzn?, ?e spodziewanie si? z jego strony realizacji pustych w istocie - wobec polskich faktów dokonanych - hase? o granicach Rosji).

- g?ówna chwa?a za zwyci?stwo nale?y si? tej wi?kszo?ci narodu i armii, która nie straci?a ducha i stan??a do ?miertelnej walki pod Warszaw?. Na indywidualne wyró?nienie zas?uguj?: twórca planów Bitwy i ich wykonawca gen. Tadeusz Jordan-Rozwadowski, szef sztabu generalnego WP, jego sztabowcy, gen. gen. W?adys?aw Sikorski i Józef Haller, premier Wincenty Witos z rz?dem i wielu innych.

- Pi?sudski po kl?skach na froncie za?ama? si?. 6 sierpnia 1920 r. przyj?? do wykonania plan bitwy przedstawiony przez gen. Rozwadowskiego, plan, którego za?o?e? nie rozumia? i w którego powodzenie nie wierzy?. Pi?sudski nie podpisa? si? tym planie.

- 9/10 sierpnia Pi?sudski przyj?? do wiadomo?ci (do wykonania; potwierdzi? to swoim podpisem) zmodyfikowany plan bitwy wydany jako rozkaz nr 10000.

- 12 sierpnia Pi?sudski wr?czy? Witosowi akt dymisji ze stanowiska zarówno Naczelnika Pa?stwa jak i Naczelnego Wodza po czym wyjecha? z Warszawy. Akt dymisji by? podyktowany ch?ci? unikni?cia odpowiedzialno?ci za ewentualna kl?sk?, gdyby plan Rozwadowskiego nie wypali?. Do 15 sierpnia nie wyda? ?adnego rozkazu.

- w dniach 12-15 przebywa? m.in. w Bobowej pod Tarnowem (gdzie w maj?tku Wieniawy-D?ugoszowskiego przebywa?a jego ówczesna kochanka i matka nie?lubnych córek - Aleksandra Szczerbi?ska) oraz bra? udzia? w uroczysto?ciach Chrztu ?w. w Pu?awach. W tym czasie nast?pi?o przesilenie bitwy, w której Pi?sudski w istocie nie uczestniczy?, ani tym bardziej ni? nie dowodzi?.

- Bitwa Warszawska rozstrzygn??a si? na pó?nocy, któr?dy atakowa?y g?ówne si?y bolszewickie. Pi?sudski opó?ni? swoje uderzenie znad Wieprza, czym spowodowa? utrat? szans przez Wojsko Polskie na ca?kowite obl??enie i zniszczenie armii bolszewickich.

- w pó?niejszej bitwie nieme?skiej Pi?sudski przeforsowa? swój plan, utrudniaj?c sytuacj? wojskom polskim, a chc?c uchroni? Litw? przed zas?u?on? kar? za sojusz z bolszewikami i zabór polskiego Wilna

Tyle w telegraficznym skrócie. Ju? na pierwszy rzut oka wida? jaka przepa?? dzieli prawd? i mit. Tym bardziej przepa?? t? nale?y zasypywa?. Na korzy?? prawdy oczywi?cie.


* - Wa?ne wyja?nienie – ludobójstwo wo?y?skie i ma?opolskie dokonane na Polakach przez banderowców z przypad?o?ciami jest kl?sk?. Nie nale?y jednak do kategorii, o której mówimy. Co wi?cej, jest z powodów politycznych wyrzucane poza nawias dyskursu historycznego w Polsce, poza nawias pami?ci. Dzieje si? tak w imi? pryncypiów polityki prometejskiej oraz w interesie wspó?czesnych banderowców, z których prometejczycy najch?tniej uczyniliby „sojuszników” Polski. Z naszej strony nie chodzi tutaj wi?c o rozpami?tywanie masakry, ale o wiedz?, o w?a?ciwe, godne miejsce dla tej tragedii w narodowej pami?ci oraz o bardzo tera?niejsz? przestrog? przed podejmowaniem wspó?pracy z band? morderców.

Komentarze
ricardopl77 dnia sierpień 16 2010 23:16:52
90 rocznica Cudu nad Wis??

Z okazji 90 rocznicy Cudu nad Wis??, Liga Polskich Rodzin oddaje ho?d bohaterom tamtego wiekopomnego wydarzenia:


- ludowi polskiemu wszystkich stanów gor?co modl?cemu si? w tych dniach o zwyci?stwo,

- szarym ?o?nierzom, cz?sto nieletnim ochotnikom, którzy ruszyli odwa?nie w obronie ?wie?o odzyskanej niepodleg?o?ci,

- oficerom zaprawionym w bojach czasu I wojny ?wiatowej, sprawnie dowodz?cych w tej potrzebie,

- g?ównym dowódcom liniowym, genera?om: Józefowi Hallerowi, W?adys?awowi Sikorskiemu i Franciszkowi Latinikowi,

- pomagaj?cym nam doradcom francuskim (w?ród nich mjr. Charles de Gaulle) z genera?em Maximem Weygandem na czele,

- dowódcy naczelnemu i autorowi planu bitwy, gen. Tadeuszowi Rozwadowskiemu, szefowi sztabu, a od chwili z?o?enia rezygnacji z funkcji Wodza Naczelnego (12.VIII.1920 r.) przez Józefa Pi?sudskiego, faktycznemu Naczelnemu Wodzowi bezpo?rednio steruj?cemu przebiegiem bitwy,

- premierowi Wincentemu Witosowi, który od chwili przyj?cia od Józefa Pi?sudskiego rezygnacji z funkcji Naczelnika Pa?stwa, sam faktycznie t? funkcj? pe?ni? i gorliwie mobilizowa? lud do walki,

- historykom, którzy zgodnie z prawd?, a nie legend?, ukazuj? znaczenie tego zwyci?stwa i jego faktycznych architektów.

Naszej Hetmance i Królowej, Naj?wi?tszej Maryi Pannie, z serca dzi?kujemy za wys?uchanie mod?ów Narodu polskiego i wstawiennictwo u Tronu Najwy?szego w dniu Jej Wniebowzi?cia.

Zarz?d G?ówny Ligi Polskich Rodzin

15. VIII. 2010 r. smiley
gjw dnia sierpień 17 2010 05:36:14
Kika s?ów o tym, czym jest wojna. Wojna to nie s? rocznicowe parady i wypinanie piersi do orderów. Wojna to niewygody, brud, zm?czenie, strach, ból, rany, a w ko?cu ?mier?. Je?li jeszcze ?o?nierz ma tyle myd?a co na lekarstwo i nie ma butów (jak by?o w roku 1920), to trzeba nadludzkiej wprost wytrwa?o?ci i m?stwa, aby to wszystko znie??, za? aby znie?? to z w?asnej, nieprzymuszonej woli, trzeba by? najprawdziwszym bohaterem. Tylko nale?y jeszcze pami?ta? o tym, ?e najwi?kszymi bohaterami zdaniem ich kolegów, co prze?yli, byli ci, co zgin?li.

W obliczu tych podstawowych faktów o wojnach, które dzielimy (czy kto? o tym wie, czy nie, czyni to za ?w. Augustynem) na sprawiedliwe (wojn? sprawiedliw? by?a równie? wojna bia?ych Rosjan w obronie w?asnego kraju, gwa?conego i mordowanego przez mi?dzynarodowych awanturników) i niesprawiedliwe, pal?c? obraz? pami?ci tych, co walczyli jest nad?ta pompa, pe?na weso?ych piosenek ?o?nierskich itp. rzeczy. Dwie minuty ciszy co najmniej w ca?ym kraju w samo po?udnie dla wszystkich patriotów to by?oby po stokro? bardziej w?a?ciwe.

Nie pami?ta si? te? o tym, ?e walka tych wytrwa?ych, m??nych ludzi zosta?a w du?ej mierze zmarnowana. Tak samo jak (uwzgl?dniaj?c nierówne proporcje m?cze?stwa) walka pierwszej "Solidarno?ci". Nasz naród zosta? oszukany i sprzedany w n?dz? i niewol? obcemu kapita?owi, który za uratowanie skóry zachodnich kapitalistów odp?aci? mu masowym bezrobociem, bied?, niedo?ywieniem i rol? popychade? bezmy?lnych pracodawców. Dokonali tego najpierw pi?sudczycy, a nast?pnie ich epigoni.

Doprowadzenie do sytuacji, w której o ma?y w?os powtórzy?aby si? tragedia sierpnia i wrze?nia 1831, tyle ?e o wiele bardziej bestialsko (zaborca przy wszystkich swoich zbrodniach nie by? tak bezbo?ny i nieludzki jak bolszewicy) to by?a faktyczna miara "geniuszu" Komendanta. Sytuacja, w której niektórzy ludzie kradli z g?odu, to by?a miara zdolno?ci jego samego i wyznaczonych przeze? nast?pców. Nie napisz?, ?e faszyzm by? rzecz? dobr?, bo nie by?, ale inny dyktator - Mussolini, nie pozwoli?, aby zawiniony przez wiadomo kogo Wielki Kryzys str?ci? jego w?asny naród na dno n?dzy i poni?enia. Wr?cz przeciwnie. Przy tym "Ziuk" mia? niepe?ne wykszta?cenie wy?sze, a Benito nie uko?czy? nawet szko?y ?redniej.

Wreszcie kilka s?ów na temat komunikatu LPR. Nie zgadzam si? z jego zako?czeniem. Dowodzenie jeszcze i dzi? narodowi, ?e to by? Cud nad Wis??, a nie zwyci?stwo jego samego to wspieranie politycznego zdziecinnienia, podczas gdy albo nasz naród stanie si? wreszcie normalny (jak to ujmowa? Dmowski w My?lach nowoczesnego Polaka) albo nied?ugo mo?e nawet nie b?dzie go wcale. Poza tym jest to dzielenie narodu, bo co maj? na to odpowiedzie? np. potomkowie ewangelickich genera?ów, oficerów ni?szej szar?y i szeregowych ?o?nierzy, którzy stan?li wtedy rami? w rami? z innymi wyznaniami przeciw niszcz?cej wszystkie religie czerwonej zarazie?
ricardopl77 dnia sierpień 17 2010 12:38:58
Mnie te? nie odpowiada to ostatnie zdanie...smiley
ricardopl77 dnia sierpień 17 2010 12:40:52
ale "Cud nad Wis?? " (podobny do "Cudu nad Marn?" w 1914 r. który ocali? Pary? przed niemieckim naje?d?ca ze Wschodu...) to eNDecja wymy?li?a przeciwko Pi?sudskiemu a potem to sanacja przej??a. Paradox...smiley
Gotar dnia sierpień 18 2010 10:53:52
Panie GJW, nie by?o mnie nawet na ?wicie podczas tej pierwszej "Solidarno?ci", ale czy nie jest tak, ?e ta tzw. dzia?alno??, nie by?a wynikiem tego, ?e na zak?adowych sto?ówkach nie by?o kotletów czy co?... Ja jestem sceptycznie nastawiony do zwi?zków zawodowych, czy tych z lewa, czy tych z prawa... A Solidarno?? chcia?a Socjalizmu z ludzk? twarz?, znaczy si? z pe?nym ?o??dkiem... Jak by mieli "?arcia" pod dostatkiem to pewnie wszystko by inaczej wygl?da?o. Oczywi?cie nie mówi? tu o mniejszo?ciowej frakcji "niepodleg?o?ciowej" w "Solidarno?ci".
gjw dnia sierpień 18 2010 11:26:15
Tylko cz??ciowo mog? si? zgodzi? z przedmówc?. We?my tak? Joann? d'Arc. Z?amanie przez ni? kr?gos?upa angielskim naje?dzcom w kilku walnych bitwach by?o czym? kompletnie niespodziewanym. Anglicy od dawna palili francuskim ch?opom cha?upy, uprowadzali byd?o, gwa?cili ?ony itd. I co? I nic. Ludzie w najlepszym wypadku starali si? uciec z tym, co mieli. Nagle zajwia si? osoboa otoczona nimbem ?wi?to?ci i ci sami ludzie przestaj? ba? si? ?mierci i ratowa? tylko siebie.

Kuro? napisa? ca?? ksi??k? o tym jak to rzekomo w okresie 1948-89 polski robotnik walczy? o kie?bas? na kanapki itd. itp. (Krótkie wprowadzenie do historii PRL-u). Jasne, ?e o to te? chodzi?o, ale przede wszystkim ludzie uwierzyli, ?e mo?na pokona? bez u?ycia si?y zbrojnej komunistyczne imperium (niczym ?w. Franciszek su?tana al-Kamila), przywróci? Polsce nale?n? jej rang?, a ludziom pracy podmiotowo?? i godno??. To by?y idee cz??ciowo socjalistyczne (w znaczeniu tego lepszego, opartego na fundamentach wiecznego Rzymu i Jerozolimy proroków i aposto?ów, socjalizmu a raczej socjaldemokracji), cz??ciowo narodowe. Zd?awienie tego marzenia przez dwulicowo?? i brutaln? przemoc to jedna z g?ównych przyczyn obecnej demoralizacji, a zw?aszcza niech?ci zwyk?ego cz?owieka w naszym kraju do polityki.
RomanK dnia sierpień 20 2010 22:09:50
Gotar..nie bylo cie na swiecie...zatem poucz mnie- jak to bylo. bo widze -ze lepiej wiesz niz ja, ktory w tym uczestniczylem.
Sprobuj popracowac z pustym zoladkiem...pisze popracowac..nie pomondrowac na forum...i zobaczysz wyzszosc biologizmu nad debilizmem:-))))

Panie Adamie sygnalizuje pan bardzo wazne elementy wojny 20 roku...ktore pomijane sa od tamtego czasu wszedzie.
Wielkakonna Budionnego schlana w trupa i najczesciej dowodzona przez konia raczej niz przez dowodce zostala zatrzymana pod Lwowem przez wojska Atamana Petlury...
Powrot Polakow na Wschod mial paskudne incydenty, a opisywal je moj wlasny dziadek Antoni ,ktory byl pierwszym, jednym z pierwszych z zolnierza zaminionych w policjantow w wojewodztwie Tarnopola, najdalej na wschod wysunietym wojewodztwie enklai polskich wsi w zalewie ukraainskiej ludnosci.
Sarmacka buta, chamstwo i zwykla glupota polskich oficerow i urzednikow dokonujacych tzw pacyfikacji, ktore byly niczym innym tylko zwyklymi gwaltami popelnianymi na chlopach ukrainskich. Sprowadzani z Polski centralnej zolnierze nie czuli miejscowych spraw i nei znali stiosunkow dla nich wszystko bylo obce , wrogie i barbarzynskie i czujac sie w misji wyzszej cywlilizacji- ktora daje im prawo do naduzyc!
Dziadek wtedy powiedzial:
Za to -co te glupie butze wyprawiaja tu na Kresach zaplaca predzej czy pozniej niewinni Polacy morzem krwi! Mowil to w 1921 roku...za to- ze mowil to i po tym roku nazywajac ludzi po nazwisku,,po przewrocie majowym musial opuscic PP.
Rzezie Wolynia i Podola przyjal jako cos -co musialo sie stac,,,,i bylo nieuniknione wlasnie dlatego! Akcja nawracania Helmszczyzny z rozwalaniem cerkwi i biciem ludnosci dopelnilo czary glupoty i goryczy...wojewoda lubelski byl tylko jednym z calej plejady glupich butzow- jak nazywal ich dziadek ,w rece ktorych oddano Kresy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014