Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumMaj 24 2019 03:12:34
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 5
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
8
8
Protest w Lublinie 30.06.09 r.
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
Fanatycy łamią gentleman's agreement
Jednodniówka Narodowa

Medialny szum wokół śmierci Prezydenta RP przerodził się w cyrk. Oto, Don Stanislao kard. Dziwisz ogłosił, że para Prezydencka zostanie pochowana na Wawelu, obok Józefa Piłsudskiego! Pełną parą ruszyła budowa kultu "bohatersko poległego" Lecha Kaczyńskiego. Ranga bohaterstwa zmalała widać w naszych czasach do wymiaru wypadku komunikacyjnego...

Można było ten tydzień żałoby przeżyć inaczej, zwyczajnie, bez zadęcia, bez prób tworzenia nowej idolatrii, bez skandalicznego, bo grającego na wyższych uczuciach ludzkich, wykorzystywania śmierci dla doraźnych celów. Można było się, bez oglądania na polityczne podziały, po prostu pochylić nad dramatem tych, którzy zginęli, ich rodzin, także nad problemem państwa pozbawionego tylu osób funkcyjnych. Ale... Do tego potrzeba dotrzymywania przez wszystkich gentleman's agreement polegającego na tym, że każda strona respektuje polityczne wyciszenie. Obóz Zmarłego Pana Prezydenta nie jest jednak do tego zdolny. To oni gentleman's agreement złamali. Ludzi, którzy poddają w wątpliwość najnowsze pomysły dotyczące pochówku Głowy Państwa szantażuje się moralnie i piętnuje, mówiąc, że nie są prawdziwymi patriotami! Klamka zapadła, nie wolno nic powiedzieć, nie wolno myśleć inaczej! Wolno tylko przyłączyć się bez szemrania do stada owiec.. Obóz prezydencki i posłuszne, ale i usłużne mu media, nie wymyślił tego sam, lecz odziedziczył po przedwojennych sanatorach. To wciąż ta sama buta, ta sama pycha, ten sam brak pokory i megalomania. To ich antenaci wymusili na krakowskim Kościele pochowanie Piłsudskiego na Wawelu. Przeniesienie zwłok marszałka poza katedrę (w której znajdowano puste butelki i ślady po załatwianiu potrzeb naturalnych przez zwiedzających) stało się asumptem do chamskiej kampanii przeciw abp Sapieże, z wybijaniem okien, z demonstracjami, z publicznym sugerowaniem choroby psychicznej krakowskiego metropolity, z żądaniami usunięcia Go z kraju. Dziś Kościół krakowski nie tylko stoi po stronie wyznawców nowego kultu, ale jest, za pośrednictwem obecnego metropolity, kard. Dziwisza, tego kultu katalizatorem. Czasy, kiedy polski Kościół ostrzegał wiernych przed kultem jednostki (np. biskup piński Zygmunt Łoziński wydał w sprawie kultu, żyjącego jeszcze wówczas, Piłsudskiego, specjalny list pasterski), minęły.

Najbardziej przykre, że ŚP Prezydent RP i jego Małżonka nie mogą już nic z tym zrobić, nie mogą zaprotestować. Ich trumny wykorzystują dziś cynicy - dla zbicia kapitału politycznego oraz, równie niebezpieczni z punktu widzenia interesów państwa, ludzie nawiedzeni - współcześni "mistycy" rusofobii.

Komentarze
kot dnia kwiecień 14 2010 23:27:04
Wawel to jest miejsce pochówku królów polskich i osobiście uważam, że wszytskie pozostałe osoby należałoby pochować gdzie indziej. Nie rozumiem co tam robi np. Czesław Miłosz albo gen. Sikorski, który też miał pecha zginął w samolocie i właśnie przez to być może niczego nie osiągnął. Gdyby śp. Kaczyński wrócił Polsce Kresy Wschodnie z Wilnem Mińskiem i Żytomierzem... ale on po prostu zginął w samolocie i nie zdążył przez to za wiele zepsuć.
Arek dnia kwiecień 15 2010 20:38:12
Bardzo dobry komentarz do sytuacji.
od siebie dodam że:
tulipan szt 1 - 24 zł
znicz szt 1 -18 zł
to aktualne ceny z przypałacowego bazaru. z coraz większym obrzydzeniem patrzę na to wszystko
Gotar dnia kwiecień 16 2010 10:56:16
Ale, możliwe, iż terrorysta z Islandii pogrzebie plany pogrzebu z pompą... Wczoraj słyszałem jak Pan Pospieszalski sugerował, iż może warto do Krakowa wysłać trumny pociągiem, tak, aby na każdej małej stacyjce oddawano cześć zmarłemu Prezydentowi...
Ela_W dnia kwiecień 16 2010 11:09:09
polecam trzeźwy komentarz z NYTimes

Tokarczuk: dość marszy pogrzebowych
"New York Times" publikuje komentarz Olgi Tokarczuk dotyczący reakcji na katastrofę prezydenckiego samolotu. - Nie mogę przestać myśleć o ofiarach, ale boję się, że mój naród potrafi się jednoczyć tylko nad trumnami - pisze autorka.
Komentarz nie jest zbyt przychylny wobec wydarzeń ostatniego tygodnia. Tokarczuk kilkakrotnie zapewnia, że szczerze współczuje ofiarom i rodzinom ofiar, i jest poruszona rozmiarem i okolicznościami tragedii. Nie przeszkadza jej to jednak poczynić kilku gorzkich spostrzeżeń pod adresem panującej w kraju atmosfery.

Artykuł zaczyna się od SMS-a, otrzymanego w niedzielę, oznajmiającego, że Polska znów jest Chrystusem Narodów. "W sobotę po południu włączyłam telewizor i w miarę jak za oknem zapadała noc, słyszałam coraz więcej słów takich jak naród, ofiara, mistyczny zbieg okoliczności, znak, przeklęte miejsce, prawdziwy patriotyzm, Katyń, prawda." Pisarka próbuje wyjaśniać to zjawisko odwołując się do psychoanalizy i zbiorowej nieświadomości: "Przerażony umysł próbuje znaleźć wyjaśnienie, ale pozwala się ponieść starym mitom", czy nieco dalej: "Jak ludzie pierwotni tańczący wokół starych totemów, ignorujemy żywych i potrafimy docenić tylko umarłych". Artykuł kończy się ostrymi słowami krytyki: "Mam dość budowania naszej wspólnej świadomości wokół marszy pogrzebowych i upadłych powstań. Marzę, że Polska stanie się nowoczesnym społeczeństwem, definiowanym przez osobiste osiągnięcia i idee przyszłości".

Również na politykach komentarz nie zostawia suchej nitki: "zaledwie kilka dni temu skakali sobie do gardeł", "niewiele ponad 20 lat temu niektórzy z tych ludzi zatajali prawdę o Katyniu, zgodnie z oficjalną linią Partii". Co więcej, "podczas gdy politycy modlą się na klęczkach, Kościół katolicki strzeże tej anachronicznej mentalności".

Pisarka, co warto powtórzyć, podkreśla swój szacunek i współczucie dla ofiar: "Z perspektywy śmierci nie ma różnic między ludźmi, są tylko zawsze drogie osoby". Jednak ocena, jaką wystawia żałobnym uroczystościom i reakcjom Polaków, wydaje się mocno niepochlebna.

Również prof. Wiktor Osiatyński nie zostawia na katastrofie i jej konsekwencjach suchej nitki. "Niewielu to przyzna, ale to była głupia i niepotrzebna katastrofa. Nazywanie jej bohaterstwem to unikanie odpowiedzialności". "Prezydent Kaczyński został bohaterem, bo w Polsce każda śmierć związana z Katyniem brzmi bohatersko."

Profesor przypomina w swoim artykule dla "NYT" kilka rzadko obecnie podkreślanych faktów dotyczących zmarłego prezydenta: "Tuż przed śmiercią jego wskaźniki poparcia wynosiły mniej niż 30%, a jego przeciwników było dwa razy więcej. Jego szanse na reelekcję były znikome. Był powszechnie uważany za najgorszego polskiego prezydenta od 1989 roku." Wg. Osiatyńskiego dopiero w chwili śmierci został bohaterem narodowym.

W artykule pojawia się również opinia psychologa Wojciecha Eichelberga, który przestrzegał w mediach, by nie mylić bohaterstwa z głupotą. Oba teksty są dostępne na stronie dziennika oraz w jego "papierowym" wydaniu.
kot dnia kwiecień 16 2010 17:59:06
Miłosz leży na Skałce nie Wawelu. Przepraszam za błąd. Czemu jednak władze kościelne chciały go tak wyróżnić?
RomanK dnia kwiecień 17 2010 05:35:46
Czytajac komentarze pod madrymi textami na Jednodniowce, poczulem sie o wiele lepiej. Rowniez w innych mediach widac ze Polacy powoli ale zmieniaja sie,,i dostrzegja owa doskonale realizowna i rezyserowana chutzpah,, A jak chutzpah to i chutzpers,,,
Same widac mamy amchus...
Adam Smiech dnia kwiecień 18 2010 02:05:04
Dziękuję, Panie Romku za miłe słowo, a i za to, że jest Pan niezawodnie z nami w tym postępującym obłędzie wokół nas. Nie podzielam jednak Pańskiego optymizmu odnośnie przemiany Polaków, choć może także uległem medialnej wizji, ale kiedy słucham tego co mówią w TV, radiu, a przede wszystkim, kiedy czytam, co sobie przesyłają różni nawiedzeni patrioci-szaleńcy w internecie, to tylko włosy z głowy rwać. To już nie jest kwestia błędnego poglądu na historię, błędnego poglądu politycznego. To choroba psychiczna, wyjątkowo ciężka, nieuleczalna i o bardzo ostrym przebiegu. Ci ludzie żyją w świecie wymyślonym od początku do końca. Rozum to dla nich stan obcy i pojęcie nieznane. Dziś widzę, że te pokłady pseudomistycznego szaleństwa wychodzą brutalnie na wierzch i wiem dwie rzeczy. Po pierwsze - NICZEGO pozytywnego i NIGDY nie stworzy się dla Polski z tymi szaleńcami. Nie ma żadnego obozu patriotycznego. Są obłąkani ludzie, żyjący mitami i niezdolni do egzystencji bez prymitywnego kultu jednostki. Po drugie - jest tylko kwestią czasu, kiedy nasi wrogowie zorientują się, że Polska, w której tak wielkie znaczenie odgrywają najzwyklejsi wariaci, jest bytem niezdolnym do dalszej samodzielnej egzystencji... Chociaż, może tak im wygodniej. W końcu rozebrali Polskę nie w czasie saskiej nocy, ale kiedy zaczęliśmy z niej wychodzić z widokami powodzenia... Jedyna nadzieja, że po tym okresie wszechogarniającej głupoty, będziemy wiedzieli więcej odnośnie tego, z kim mamy do czynienia. Tylko i wyłącznie ci, którzy szałowi nie ulegli mogą być nadzieją na przyszłość. Z nawróconymi uważajmy, zawiedli raz, mogą zawieść i drugi...
Pozdrawiam
Gotar dnia kwiecień 18 2010 10:17:47
Niech ten obłęd się już zakończy, bo jak się włącza TV to już wymiotować można. Jeżeli takie szaleństwo było za JP (oczywiście w uwczesnych "mniejszych" mediach a przede wszystkim wśród ludzi) to rozumiem o co chodzi z tym polskim kultem jednostki.

Brakuje tylko dziś na rynku w Krakowie haseł typu Santo Subito...
I ustawy o czci prezydenta LK.

A swoją drogą, pewnie Kard. Dziwisz już liczy zyski ze wstępów do katedralnych krypt...
gjw dnia kwiecień 18 2010 10:25:43
Spokojnie. Za jakiś czas (podobno za dwa miesiące tj. pod sam koniec kampanii przed wyborami prezydenckimi) zostaną ogłoszone wyniki prac komisji ekspertów w sprawie przyczyn katastrofy. Wtedy się okaże, na czym jest oparty nowy kult jednostki. Inaczej byś nie może, bo Tusk nie pozwoli na to, aby J. kaczyżski albo Ziobro dostali najwyższy fotel w państwie w prezencie.

Co do jednej rzeczy, zgoda, drogi panie Adamie. Rozmiary politycznej schizofrenii, wszelkiego rodzaju przesady i wręcz wariactwa przekroczyły najgorsze obawy. Tylko że wyjścia w stronę nowej piłsudczyzny nie ma. To nie są lata trzydzieste. Polska musi zająć swoje miejsce; pomostu między Niemcami a Rosją. Nie zechcą Polacy w swej masie z dobrej woli tego zrobić? To rozbiją na kawałki w postaci tzw. regionów, a nawiedzonym w Belwederze itd. pozostawią tyle władzy, ile ma królowa w Anglii.

Gra się toczy. O bardzo wysoką stawkę. Mimo wszystko należy życzyć wygranej Tuskowi i jego ekipie. Myślę, że nie jest beznadziejnie. Ja też czytam pewne komentarze w sieci. Obok nawiedzonych jest też mnóstwo rozsądnych i często gęsto ci drudzy przeważają. Przekaziory to nie wszystko i całe szczęćcie!
Marzena Zawodzinska dnia kwiecień 18 2010 12:39:57
Mimo wszystko nigdy nie zdecydowałabym się życzyć zwycięstwa Tuskowi i jego ekipie. Opcja proniemiecka i prounijna + wyprzedaż resztek majątku narodowego i prywatyzacja wszystkiego, co się da, jest dla mnie całkowicie nie do przyjęcia. Trudno. Tak uważam i zdania nie zmienię. Nie ma komu życzyć zwycięstwa.
A komentarze w sieci rzeczywiście są różne. Czytałam np. taki, że prawdopodobnie tak jak w USA, chwilowo nastąpi zmiana u sterów - raz republikanie, raz demokraci, niby różni, ale tylko pozornie.
Adam Smiech dnia kwiecień 18 2010 14:45:53
Ja jestem spokojny, Drogi Panie Grzegorzu, choć czasem trudno zachować milczenie (przynajmniej wewnętrzne - skrywane emocje będące reakcją na szaleństwo niezbyt dobrze służą organizmowi). Nie chcę pisać do końca na naszej publicznej stronie do jakich wyżyn zidiocenia dochodzi głupota ludzi nawiedzonych, ale jeśli Pan nie zetknął się z nimi bezpośrednio, to zapewniam Pana, że jest to coś niebywałego. Maleńki przykład - samolot w Smoleńsku to był bliźniak, który rozbił się bez ludzi, ci zaś zostali porwani i wymordowani przez KGB.
Co zaś się tyczy przyszłości, dla mnie ta katastrofa jest symbolicznym wyrazem końca polityki rusofobicznej w Polsce. Oczywiście, jestem więcej niż przekonany, że tzw. spadkobiercy testamentu Zmarłego Prezydenta RP będą próbowali dalej iść drogą politycznej aberracji. Nie maja nic więcej do zaproponowania. Należy żywić nadzieję, że ich polityczne zaplecze skurczy się do rozmiarów żyjącej spiskami sekty. Od dawna twierdzę, że nie wolno dopuścić do przedłużenia kadencji tej antymyśli politycznej w nadchodzących wyborach. Kiedyś składałem już deklarację i dziś złoże ją ponownie - jeśli dojdzie do drugiej tury z udziałem przedstawiciela rusofobów, z bólem serca i duszy, ale oddam swój głos na jego przeciwnika. Polska jest ważniejsza, zwłaszcza zaś Jej stosunki z Rosją, są ważniejsze od mojego samopoczucia. My dziś jesteśmy, jutro nas nie będzie, a Polska pozostanie. Oddanie steru Jej władzy ponownie w ręce niebezpiecznych rusofobów byłoby w stosunku do Rzeczypospolitej zbrodnią nie do wybaczenia...
Marzena Zawodzinska dnia kwiecień 18 2010 16:04:31
Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie, bo w takim wypadku na drugą turę bym nie poszła.
kot dnia kwiecień 18 2010 22:03:07
Dość krytycznie oceniam prezydenturę L.Kaczyńskiego, przede wszytskim za politykę wschodnią i podpisanie traktatu lizbońskiego, pobłażanie ukraińskim nazistom itd. Ale to z innych powodów był właściwie bez szans w kolejnych wyborach. Aż tu nagle tragiczna śmierć , przeobrażenie się w ikonę. Chociaż kaczyński pozostawał pod wpływem banderwców i to zdaje się kształtowali jego politykę wschodnią , to szczęśliwie nie miało to następstw, a przez swoją tragiczną śmierć może nawet przejść do historii jako ikona pojednania poslko-rosyjskiego. Oby tak się stało. Dlatego oceniam go znacznie lepiej od sąsiada z krypty - cynicznego ignoranta Piłsudskiego, który wieloktornie prawie że doprowadził do klęski Polski, w końcu do wyjątkowo perfidnej tyranii , której żałosny koniec nastąpił w 1939 , prowadząc do zguby cały naród. Dlatego mimo wszystko nie oceniam Kaczyńskiego i całej tej iście cesarskiej żałoby jednoznacznie źle. To że niektórzy ludzie reagowali w sposób żywiołowy i głęboki, chcieli wyrazić wreszcie swoje przywiązanie do Polski i dumę ze swojej poslkości po tylu latach tłamszenia, to jest bardzo pocieszające. Niektórzy chyba przeceniają rozmiary tej żałoby. Znacznie więcej ludzi w Warszawie żegnało kiedyś Bieruta a 3 lata później witało Gomułkę, a Warszawa była jednak kilkukrotnie mniejszyjm miastem i nie było medialnej szopki. Teraz spec-pociągi jeździły w dużej części puste... Oczywiście niektórzy ludzie tłumaczyli katastrofę w infntylny sposób, ale weźmy pod uwagę jak wielkie nieszczęście się stało. Różni ludzie reagują w różny sposób. Poza tym trudno od prostych ludzi wymagać wyrobienia politycznego i znajomości niuansów historycznych. Oni po prostu chcieli pokazać że są Polakami przywiązanymi do swojej ojczyzny. I to jest naprawdę piękne i pocieszające w tym wsztskim. A jak to zostanie wykorzystane zależy głównie od tych którzy mają w ręku media i telewizję. Szkoda że obóz narodwy nie ma ani jednej codziennej gazety ani stacji radiowej, nie mówiąc o TV, właściwie nie istnieje tam gdzie się kształtuj polityka i kute są losy narodu.
gjw dnia kwiecień 18 2010 23:40:14
Jestem mimo wszystko ostrożnym optymistą, zwłaszcza po treściach, jakie znalazały się w kazaniu arcybiskupa Dziwisza, który imiennie zwrócił się do prezydenta Rosji i nazwał jego naród naszymi słowiańskimi braćmi. Polityka rosyjska w tych smutnych dniach wspięła się na wyżyny już nie kunsztu, ale wręcz jakiegoś natchnienia od Ducha Świętego czy też (jak określiliby to niewierzący) wyczucia wiatru zmian. Wysiłek polsko-rosyjskiego pojednania wsparła wręcz ręka Boża, zsyłając ową chmurę wulkaniczną, której nie wystraszyli sią jednak prezydenci Rosji, Ukrainy i Niemiec.

Wreszcie testament polityczny ś. p. Pana Prezydenta. Rusofobicznym nazwać go nie sposób. Zgadzam się w pełni z kol. podpisującym się jak kot, że mimo sporych błędów Lech Kaczyński zapisał się w historii o wiele lepiej niż jego wzór do naśladowania.

Na koniec zaś rusofobi. Jasne, że można przytaczaś przykłady tego, na co ich stać. Tylko że to już nie jest problem. W każdym razie nie problem naszego kraju, a wyłącznie tej garstki szowinistów z własnym sumieniem i zdrowiem psychicznym, bo są nabkaier tak ze zwykłą ludzką przyzwoitością jak ze zdrowym rozumem. Im więcej plotą bzdur, tym gorzej się pogrążają. Myślę, że to dotrze niebawem do wszytskich poważnych polityków z wyjątkiem zwolenników monarchii bez kandydata na króla i im podbnych dziwaków dziwakowskich. Może nawet nie będziemy mieli kandydata rusofobicznego na prezydenta. Ja dostrzegam na niektórych forach jak rusofobi stali się nagle przyzwoici, jak się starją, aby nie zasłużyć już na taką nazwę.

Nadchodzą wielkie czasy, Droga Pani Marzeno. Obecna niewola w UE (poirównywalna jednak raczej do autonomii galicyjskiej niż hakatyzmu) uczyni z nas być może wreszcie naród normalny, nie wierzący w bajki dla dorosłych i solidnie pracujący na swoich drobnych prywatnych warsztatach. W perspektywie zaś roku 2020, może 2030, jest walka nowego Bizancjum, a zarazem Kartaginy z Trzecim Rzymem - zlatynizowaną cywilizacyjnie Moskwą i zjednoczenie wszystkich Słowian oraz innych ludzi dobrej woli. Te rzeczy dojrzewają już na naszych oczach. Wiatr zasiewa kwiaty na gruzach i na świeżych mogiłach. Już wkrótce wystrzelą w górę bujniej i wyżej niż złe ziele nienawiści, pogardy i chciwości. Pozbądźmy się czarnowidztwa. Wytrwałości w dobrym nam trzeba.
Adam Smiech dnia kwiecień 19 2010 03:09:19
Odpowiadam Szanownym Panom kotowi i gjw.
Bynajmniej, nie mam zamiaru drwić z ludzkich uczuć okazanych w ostatnich dniach. Pan kot ma tutaj całkowitą rację. Natomiast, proszę wybaczyć, nie mam też zamiaru rozgrzeszać szaleńców od spisków z ich szaleństwa, choćby najbardziej szczytne pobudki nimi kierowały. Pół biedy, kiedy teorie spiskowe powtarzają ludzie prości, ale kiedy czyni to z wyrachowaniem red. Pospieszalski albo A. Macierewicz, to żarty i wspaniałomyślne przyzwolenie już miejsca mieć nie mogą. Rzeczywiście, nie ma co porównywać Kaczyńskiego do Piłsudskiego. Jednak dwie uwagi. Był taki czas, kiedy nawet politykę Piłsudskiego wobec Rosji można i trzeba pochwalić. Układ o nieagresji zaowocował przecież nawet wysyłaniem polskich delegacji wojskowych na defilady sowieckie. To, że Beck i reszta sanatorów nie zauważyła momentu, kiedy przestaliśmy być podmiotem, a staliśmy się przedmiotem polityki obcych, to już zupełnie inna bajka. W 1932 r. Piłsudski wykazał się jednak pragmatyzmem, którego zabrakło Kaczyńskiemu aż po niewygłoszone przemówienie w Katyniu. Zresztą, moim zdaniem, oczekiwania związane z owym jednym zdaniem, są grubo przesadzone. Faktem jest jednak, że i Don Stanislao, i Komorowski dość zręcznie potraktowali to zdanie jako okazję do użycia go jako głównego przesłania politycznego testamentu Kaczyńskiego. Nie podobało mi się, że Komorowski mówił o pojednaniu z narodem rosyjskim. Jest to błąd co do istoty rzeczy. Naród rosyjski był pierwszą ofiarą komunizmu, był ofiarą największą, nadto, w swej masie zawsze wykazywał uczuciową bliskość Polakom. Ale to i tak ogromny postęp jak na człowieka wychowanego w etosie prometejskim i styropianowym. Wracając do Kaczyńskiego - czasy, w jakich żyjemy nie dały mu na szczęście szansy na doprowadzenie do takiej katastrofy, do jakiej doprowadzili piłsudczycy, ale obiektywnie znacznie korzystniejsza sytuacja Polski na arenie międzynarodowej w dobie współczesnej, nie może stanowić usprawiedliwienia dla fatalnie błędnej polityki. Mała dygresja a propos Gomułki wspomnianego przez Pana kota. Wiec poparcia dla niego robi nawet po 54 latach potężne wrażenie. Chyba nikt nigdy nie miał tak masowo wyrażonego zaufania. Jakoś dziwnie nie wspominają o tym specjaliści od zohydzania PRL. A przecież Gomułka i partia mieli wówczas prawo, może jedyny raz, uważać, że ich władza ma społeczne poparcie i legitymację.

Racja, polityka rosyjska w ostatnim tygodniu pokazała dawno nie widzianą w takiej skali wielkość Rosji, także w sensie duchowym. Czy jesteśmy sobie w stanie w ogóle wyobrazić, czego byliśmy świadkami?! Prezydent Rosji modlił się o spokój duszy polskiego prezydenta podczas Mszy św. w bazylice mariackiej w prastarym polskim Krakowie!!! Dodatkowo, po raz kolejny złożył hołd zmarłym, pozdrowił wszystkich Polaków i wypowiedział jednoznaczne słowa o historii. Zaprosił też p.o. prezydenta, marsz. Komorowskiego na obchody zakończenia wojny do Moskwy. Tylko ludzie kierujący się tępą nienawiścią wobec Rosji i Rosjan mogą odrzucić, bądź strywializować te doniosłe gesty. Chciałbym wierzyć w pogrążanie się rusofobów, ale na razie pozostanę w tej kwestii niewiernym Tomaszem. Porównanie naszej obecnej sytuacji do autonomii galicyjskiej uważam za bardzo celne. Gdzie tam tym wszystkim pożałowania godnym Cohn-Benditom i Rompuyom do Hakaty! Przy śmiertelnych wrogach narodu polskiego wyglądają co najwyżej jak zgraja nierozgarniętych rzezimieszków.
Dla mnie katastrofa smoleńska ma również wymiar metafizyczny, ale jakże inny od tego, co się usiłuje forsować w niektórych kręgach. To jak wskazanie Opatrzności, że musi nastąpić koniec złej, rusofobicznej polityki na kierunku wschodnim, że nie tędy droga. I jakby tego było mało, chmura pyłu wulkanicznego zostawia wolną przestrzeń od wschodu... Bez popadania w skrajność, ale coś symbolicznego w tym niewątpliwie jest. Zachód ginie. Sam doprowadził się do tej sytuacji i sam musi stawić jej czoła. Poradzi sobie, choćby po drodze upadł na samo dno. Nie naszą rzeczą jest go ratować, zwłaszcza kosztem wątłych sił Polski. Mierz zamiar podług sił! Nam wskazano miejsce i kierunek, którego powinniśmy się trzymać w przyszłości. Ex oriente lux!
Gotar dnia kwiecień 20 2010 23:31:02
Jak już jesteśmy przy teoriach spiskowych dot. 10.04.2010, wypisałem najciekawsze jakie znalazłem w Internecie, niektóre to takie baje, że ciężko uwierzyć, iż w ogóle powstały (broń plazmowo-pulsacyjna), do pierwszych kilku dodałem swój komentarz do kolejnych już nie miałem siły na głupotę, dodaje jako ciekawostkę socjologiczną:

- filmik nakręcony komórką w pierwszych chwilach pod tragedii, na którym słychać strzały. Powalająca rozdzielczość 1,3 Mpix, pozwala wysnuć najdziwniejsze teorie co tam widać. Czasem film ten przypomina pokaz slajdów. Słyszalne strzały wg. spiskowców to NKWDziści dobijający pozostałych przy życiu pasażerów samolotu.
Spiskowcy nie dopuszczają do siebie myśli, iż może to być wybuchająca amunicja, albo ochrona lotniska strzelająca w powietrze próbująca odgonić hieny cmentarne, szabrowników i gapiów co by nie zadeptali śladów.

- Nie widać ciał na nagraniach video polskiego operatora jak i omawianym wcześniej filmiku z komórki. "No przecież było tam ponad 90 osób, ciała powinny być wszędzie". Jest to dowód na to, że samolot który się rozbił był pusty, a pasażerowie zostali przewiezieni w głąb Rosji i zamordowani przez "NKWD" smiley .
Spiskowcy nie dopuszczają do siebie myśli, iż samolot o masie ponad 100 ton uderzył w ziemię z prędkością 180 km/h, "upadając do góry nogami", z łatwopalnym paliwem lotniczym w zbiornikach może zniszczyć doszczętnie ciała ludzkie. Jest to dowód na to, że samolot który się rozbił był pusty.

- Komórki w niektórych sieciach straciły zasięg. Jest to dowód na ukrywanie prawdy przez KGB smiley Nie dziwie się, wszyscy próbowali dzwonić, możliwe były chwilowe przeciążenia zapewne słabej stacji BTS.

- Sztuczna mgła: "Wywołanie mgły nie jest żadnym problemem technicznym. Zwraca uwagę fakt jej nagłe pojawienie się i zniknięcie, oraz fakt że błędne informacje przekazane pilotom z wieży kontrolnej nie miałyby żadnego znaczenia, gdyby piloci dobrze widzieli ziemię."
A dlaczego nie wylecieli wcześniej, tylko jak zwykle po polsku na ostatnią chwilę??

- "Główne śledztwo prowadzi prokuratura rosyjska. Niezależne postępowanie
Prokuratury Wojskowej w Warszawie jest uwarunkowane przez śledztwo
rosyjskie. Choć i nasze wnioski zostaną uwzględnione. Pewnie coś chcą ukryć przed nami" Oczywiście totalna ignorancja i nieznajomość prawa. Bez komentarza...

- "Na wieży kontroli lotów powinni być polscy eksperci i służby, patrzeć
Rosjanom na ręce. Rząd Tuska nie powinien na tym oszczędzać."

- "Zastanawiająca jest informacja świadków mówiąca o krążeniu nad
lotniskiem przez około dwie godziny samolotu. Rosjanie mają od
kilkudziesięciu lat perfekcyjnie opanowaną sztukę wywoływania deszczu
przy pomocy jodku srebra, którego niewielka ilość po rozpyleniu powoduje
powstanie niskiej chmury deszczowej."

- "Gdyby w Polsce rozbił się samolot prezydentem innego kraju, to po kilku
godzinach przyleciałyby i przejęły kontrolę służby tego kraju aż nie
odszukaliby ciał ofiar i wszystkich dokumentów i ważnych elementów
samolotu (aparatura do nawigacji, łączności, książki kodowe, kody
dostępu, itp.). Tymczasem Polska lekkomyślnie zdała się w pełni na Rosję."

- To jest bombowe:
"Podejrzany jest stan ciał. Tylko 14 ciał udało się zidentyfikować
bezpośrednio, przez rodziny ofiar. Na chwilę obecną media podają, iż w
wypadku innych ciał potrzebne będą testy DNA. Wczoraj podano informację,
iż niektóre ciała były rozczłonkowane. Na uwagę zwraca też inny fakt.
Otóż pan Prezydent i pani Prezydentowa siedzieli obok siebie w momencie
lądowania. Procedury zabraniają wychodzenia do toalety w czasie
lądowania. Dlaczego więc ciało Prezydenta zidentyfikowano od razu, zaś
ciało Pierwszej Damy rozpoznano dopiero po szczegółach typu obrączka
ślubna? Przecież siedzieli obok siebie, a z tego, co głosi wersja
kreowana przez media, na pokładzie nie doszło wybuchu bomby, który
mógłby poczynić takie różnice? Dlaczego nie dokonano sekcji zwłok, która
jednoznacznie ustaliłaby zamach. Gaz, związki chemiczne po wybuchu
bomby, kula w ciele ofiary. W takich przypadkach jak ten szczegółowo
powinny być zbadane ciała wszystkich pasażerów dosłownie centymetr po
centymetrze."

- "Jeżeli strona rosyjska nie ma nic do ukrycia w sprawie wypadku, to
Rosjanie (obsługa lotniska, milicjanci, wojskowi) powinni być podczas
przesłuchania podłączeni do wariografu. Szczególnie należy wypytać o
strzały i krzyki tuż po katastrofie. Jest to katastrofa, w której
zginęły najważniejsze osoby w państwie Polskim i dochodzenie do prawdy
wymaga wyjątkowych starań i metod postępowania."

- "Nie możemy wykluczyć hipotezy, że piloci zostali wprowadzeni w błąd lub
po prostu źle usłyszeli kolejne liczby od naprowadzającego ich
kontrolera" - powiedział "Dziennikowi" jeden z polskich prokuratorów
nadzorujących śledztwo w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem. Zastanawia
fakt, dlaczego w pewnym momencie zerwali łączność z Rosjanami."

- Broń plazmowa, jaja na maksa:
"Elektromagnetyczna broń pulsacyjna jest w stanie usmażyć elektronikę na
pokładzie pasażerskich samolotów. Informacje i części potrzebne do jej
budowy dostępne są w internecie - "New Scientist" cytuje izraelskich
ekspertów z International Institute for Counter-Terrorism w Hercliji. Do
rozbicia samolotu wystarczyłby jeden silny puls z urządzenia ukrytego na
jego pokładzie, ale i takiego na ziemi. Yael Shahar, dyrektorka
Instytutu, zbadał używaną i dopiero projektowaną broń elektromagnetyczną
i dla każdej znalazła tani odpowiednik możliwy do zbudowania "domowymi
metodami". Im technologia dojrzalsza, tym większym zagrożeniem może się
stać - twierdzi Shahar."

- Rosjanie mieli kilka motywów. Przy czym nie musieliby o tym wiedzieć
obaj przywódcy. Miedwiediew do niedawna uważany za marionetkę, od 4
miesięcy wykazuje się coraz większą samodzielnością. Wywalenie bez
konsultacji z Putinem 18 generałów milicji, całego zarządu więziennictwa
i połowy szefostwa prokuratury - to było wypowiedzenie wojny. Po
antyputinowskich demonstracjach w przeszło 100 miastach Rosji,
początkowo nikt nie zwrócił uwagi, że były to miasta garnizonowe. Teraz
się już mówi, że siłą wspierającą Miedwiediewa jest armia, która nie
tylko dąży do pozbycia się kurateli kagebistów, ale też do przejęcia
całości schedy po nich. Zatem mogłoby to być nie tylko wymierzone w
Polskę, ale elementem wewnętrznej rozgrywki w Rosji, a w przypadku
bezpardonowej walki ze sobą służb siłowych Rosji kontrola Miedwiediewa i
Putina nad nimi może być niepełna."



Jaką wersję ja uważam za możliwą:
lecieli na ostatnią chwilę, pilot pod presją, że się spóźnią, lub w ogóle odbędą się bez prezydenta, ew. po nacisku od przełożonego (case lotu do Tibilisi), uległ naciskowi i lądował we mgle. Po prostu tym razem się nie udało. Dodam, że pierwszy pilot był drugim pilotem podczas słynnego lotu do Tibilisi, gdy pierwszy pilot miał ponieść konsekwencje służbowe, gdyż nie zgodził się na lądowanie, z powodu działań wojennych...
gjw dnia kwiecień 23 2010 12:59:01
Dzięki za ten przegląd. Mi też najbardziej prawdopodobne wydaje się to ostatnie przypuszczenie, a jego potwierdzenie zdruzgotałoby obóz zwolenników linii Piłsudskiego-Giedroycia. Za nim bowiem kryje się wyjaśnienie polityczne; nie podać ręki Putinowi (= nie polecieć do Katynia razem z Tuskiem); nie zawdzięczać niczego Łukaszence (nie wylądować w Mińsku albo Witebsku, prosząc o kolumnę samochodową władze Białorusi). Im więcej jazgotu na temat rzekomej rosyjskiej ręki, która ściągnęła prezydenckiego Tupolewa do zderzenia, tym bardziej utwierdzam się w tym podejrzeniu. Każdy kij jest dobry, aby taką zmorę odpędzić.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014