Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumWrzesień 17 2019 22:45:56
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 8
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
40
40
VI Dzień Kultury Kresowej w Kędzierzynie-Koźlu 6.06.2009 r.
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
Narodowym rewizjonistom pod rozwagę
Jednodniówka Narodowa

Motto:

"Znacznie później zdobyłem głębszą wiedzę o Rosji (...),
co doprowadziło mnie do zrozumienia w pełni poglądu
Dmowskiego, który uważał, że doprowadzenie do
porozumienia z Rosją
i ustalenia z nią jakiegoś modus vivendi na dalszą
metę, jest pierwszym i najgłówniejszym zadaniem polityki polskiej"
(Stanisław Kozicki, Pamiętnik 1876-1939, s.254)


Ostatnie kilkanaście miesięcy przyniosło szereg tekstów i innych wystąpień osób uważających się za narodowców (a co za tym idzie - posługujących się także symboliką endecką i nawiązujących werbalnie do historii Ruchu Narodowego), w których z przekonaniem głoszą oni rewizję podstawowej zasady ideologii polskiego Ruchu Narodowego, jaką było i jest doprowadzenie do porozumienia z Rosją. Co więcej, podważają oni tezę, że dążenie do takiego porozumienia stanowiło istotę Myśli Narodowej, próbując znaleźć usprawiedliwienie swego poglądu u samego Dmowskiego, a także w wystąpieniach środowisk dysydenckich, wobec głównego nurtu Myśli Narodowej, oraz w niektórych pomysłach mniejszościowych wewnątrz nurtu głównego. Nie będę wymieniał owych współczesnych rewizjonistów (w negatywnym sensie tego słowa) z nazwisk. Nie o nazwiska tu bowiem chodzi, ale o zjawisko. Wystarczy powiedzieć, że chodzi o środowiska wywodzące się z ostatniej inkarnacji Młodzieży Wszechpolskiej, Ligi Polskiej Rodzin (po zdominowaniu przez Romana Giertycha, czyli faktycznie, po usunięciu Zygmunta Wrzodaka) oraz o grupę Mysl.pl. Także jeżeli chodzi o uzasadnienia, na które powołują się rewizjoniści, nie będę odnosił się do poglądów np. ONR, RNR, czy Adama Doboszyńskiego, lecz skoncentruję się na samym tylko Dmowskim.

Istota politycznego wyboru współczesnych nam rewizjonistów Myśli Narodowej polega na tym i sprowadza się do tego, że przeszli oni w istocie, w sensie ideowym, na stronę prometejczyków i zaczęli widzieć głównego wroga Polski w Rosji. Przy czym, powołują się oni - powtarzając ten rzekomo dowodzący słuszności ich tez argument jak mantrę - na słowa Dmowskiego wygłoszone na zjeździe MW w Poznaniu 24.IV.1923 r. : "(...)wystrzegajcie się talmudyzmu, trzymania się tego, co kiedyś zostało napisane(...)". Talmudyzmem ma być więc głoszenie także i dziś konieczności porozumienia z Rosją jako z najważniejszym naszym sąsiadem i partnerem, talmudyzmem ma być występowanie przeciwko antyrosyjskiej Ukrainie, talmudyzmem ma być polityka ostrożności i nieufności wobec oficjalnych i zakulisowych dążeń krajów anglosaskich. Itp., itd. Rzecz w tym, że Dmowski, w powołanym przemówieniu, mówi dalej: "(...)Cechą naszego obozu jest wogóle ciągłe dążenie naprzód. Stąd tylu ludzi opuściło nasze szeregi, nie mogąc zrozumieć, że nic z tego co stworzył obóz - poza oczywiście podstawowemi zasadami jego ideologji - nie stanowi martwej formułki, którejby można się nauczyć i nie myśleć dalej. Nas czeka ciągły trud myślenia, odświeżania tego cośmy powiedzieli, zataczania coraz szerszych kręgów.(...)". I to właśnie, wbrew twierdzeniom rewizjonistów, stosunek do Rosji stanowi, zdaniem Dmowskiego, zagadnienie główne polskiej polityki. Nie tylko i nie przede wszystkim dlatego, że chociażby, jeden z najbliższych Jego współpracowników, powołany na wstępie Stanisław Kozicki, stwierdza to wprost w swoim pamiętniku, ale dlatego, że sam Dmowski wielokrotnie taki pogląd wyrażał nie pozostawiając co do tego, ani wątpliwości, ani pola do zbyt szeroko zakrojonego manewru. Pisze o tym w programowym tekście pt. "Zagadnienie główne" zamieszczonym w Przeglądzie Wszechpolskim, serja druga, Nr 2 z lutego 1922 r. Warto zapoznać się z jego najistotniejszymi fragmentami:

"(...)Nie chodzi tu o politykę dzisiejszą, o stosunek do rządu sowieckiego lub do tego, czy innego obozu przeciwników jego na emigracji, do tych lub do innych czynników przemijających.(...)Idzie więc o stosunek do czynnika trwałego, do narodu rosyjskiego, o stworzenie gruntu, na którym się oprze jutrzejsza polityka nasza względem rosyjskiego państwa. Im mniej my dziś w tym względzie pracujemy, im mniej posiadamy planu, im mniej przygotowujemy opinię publiczną do jego zrozumienia, tem większe powodzenie ma robota niemiecka, która dąży do ukształtowania stosunków między Polską a Rosją zgodnie ze swojemi planami. Idzie ona bez przerwy nie tylko w Rosji, ale i u nas. Wpływy niemieckie sączące się do Polski bardzo różnemi kanałami, pracują przede wszystkiem w dwóch kierunkach: z jednej strony pozyskują one ludzi dla planów handlowych i komunikacyjnych, prowadzących do zrobienia z Polski niemieckiego mostu do Rosji; z drugiej - usiłują przedstawić Rosję, jako głównego wroga Polski i główne jej niebezpieczeństwo, utrwalić i rozwinąć dawną psychologję nienawiści do ciemiężców, hypnotyzuja Moskalem jak za dawnych przedwojennych czasów, tak jak gdyby się nic w Naszem położeniu względem Rosji nie zmieniło. Sprzyja im nieruchomość duchowa społeczeństwa, które ciągle nie posiada jeszcze psychologji narodu wolnego, niezawisłego, ale tak na różne sprawy reaguje, jak gdyby żyło jeszcze w czasach niewoli i ucisku. Sprzyja im też rozwinięta szeroko u nas skłonność do robienia patrjotyzmu możliwie najtańszym kosztem. A cóż mniej dziś kosztuje, jak szczucie na Moskala?...
W ten sposób urabia się psychologja społeczeństwa w stosunku do Rosji, która później może bardzo utrudnić najważniejsze dla naszego bytu, a niewątpliwie najtrudniejsze zadanie - zorganizowania po naszej stronie i wywołania po stronie rosyjskiej jedynej polityki, mogącej i nam, i Rosji zapewnić samodzielność gospodarczą i polityczną oraz rolę w świecie, odpowiadającą siłom i położeniu każdego z dwóch narodów.
Pierwszym warunkiem tej polityki jest, żeby Polska nie dawała się używać za narzędzie przeciw Rosji, a Rosja przeciw Polsce. Pierwsze zależy w całości od nas; na drugie możemy mieć mniej lub więcej wpływu w zależności od tego, ile dobrej woli, energji i rozumienia rzeczy w pracę na tem polu włożymy. Obóz narodowy w Polsce ma już poza sobą niemało tej pracy, wykonanej w okresie przedwojennym i w czasie wojny. Organizując nowoczesną politykę polską, zrozumiał on potrzebę zmiany stosunku do Rosji, nie ze względu na takie lub inne korzyści miejscowe w ziemiach podległych państwu rosyjskiemu, ale ze względu na sprawę polską jako całość. Była to jedna z najważniejszych jego prac, a jednocześnie najtrudniejsza, bo prowadzona równolegle z walką przeciw bieżącej polityce antypolskiej rządu rosyjskiego, a zarazem w walce z płytkością polityczną znacznej części naszej opinji publicznej i z wpływami na nią niemieckiemi, austrjackiemi i żydowskiemi. Wykonanie tej pracy pozwoliło mu zorganizować podczas wojny politykę, która nam dała zjednoczoną i niepodległą Polskę.
Dziś od tego przede wszystkiem, jak się urobi nasz stosunek do Rosji i Rosji do nas, zależy, czy zjednoczenie to będzie trwałe, czy niepodległość będzie istotna, czy fikcyjna. I dlatego obóz, który umie pracować dla przyszłości, powinien pracę nad urabianiem tego stosunku już dziś z całą energją podjąć. (...)" .


W "Polityce polskiej i odbudowaniu państwa" pisał:

"(...)Osobiście wiele pracy włożyłem w poznanie i zrozumienie Rosji, uważając to za jeden z pierwszych obowiązków ludzi chcących kierować polityką polską. Nauczyłem się na stosunek nasz do Rosji patrzeć w perspektywie dziejowej, ze spokojem, w którym myśli politycznej nie zamącają namiętności, wytworzone przez przeszłość i podsycane stale do ostatnich czasów przez politykę rosyjską względem Polski(…). Zdaniem mojem było rzeczą niegodna naszego narodu oburzać się jedynie na krzywdy, protestować przeciw nim i albo czekać na zmianę postępowania Rosji, albo tez ślepo dążyć do jej zguby, chociażbyśmy sami mieli razem z nią zginąć. Obowiązkiem naszym było mieć swoja względem Rosji politykę, politykę rozumną, zwalczającą w niej to, co dla nas było szkodliwe, ale umiejącą szczerze i uczciwie poprzeć to, co było z korzyści dla naszej sprawy. (...). Podkreślam to umyślnie, ażeby ludzie u nas nie myśleli, że polityka zbliżenia z Rosją, szukająca oparcia stosunku z nią na wzajemnej życzliwości, była wywołana tylko potrzebami chwili, i dziś już należy do historii. Niejedno p[okolenie przeminie, a ta sprawa ciągle będzie aktualną, żywotną, ciągle będzie miała pierwszorzędne znaczenie dla obu narodów.(...)"(s. 139-141 wg wyd. Muzeum Niepodległości 2009).

W 1931 r. w "Świecie powojennym i Polsce" Dmowski kontynuował:

"(...)Przy naszym położeniu geograficznym musimy znać Rosję i rozumieć wytwarzające się obecnie warunki jej istnienia lepiej, niż jakikolwiek inny naród w Europie - inaczej nie znajdziemy w stosunku do niej właściwej drogi i łatwo nas będzie użyć, jak już używano za narzędzie cudzej polityki. Trzeba się przede wszystkim nauczyć myśleć o Rosji, czegośmy nigdy naprawdę nie umieli. (...). Nasza walka z Rosją w XIX stuleciu dała liczne karty poświęcenia i męczeństwa, zrodziła największą poezję patriotyzmu, jaką świat widział, ale w tej walce myśl nasza nie mężniała, nie hartowała się, nie pogłębiała; przeciwnie, wyrodniała i coraz bardziej dziecinniała, nasz stosunek do Rosji stawał się coraz bardziej bezmyślny i coraz bardziej upokarzający. (...) później, gdy socjalizm pod wpływem nowego ruchu narodowego zaczął ewolucję w kierunku polskich aspiracji, jego przywódcy rychło spostrzegli, że ta tradycyjna bezmyślność w stosunku do Rosji, daje im podstawy wpływu. Stąd odżyły na nowo stare hasła i znów głośno się zaczął wypowiadać stosunek do Rosji, pozbawiony wszelkiej podstawy myślowej, bezkrytyczny, operujący pustymi frazesami, broniący się zaciekle wszelkiej logice (...). Ten stosunek do Rosji, wojujący na każdym kroku frazesem o godności narodowej, był właściwie najbardziej upokarzający, bo przemawia przezeń psychologia zbuntowanych niewolników."(s. 81-83 wg wyd. Nortomu 1999)

Warto również wspomnieć o niemal symbolicznym wydarzeniu z dziedziny polityki praktycznej, które stanowi namacalny wyraz realizacji poglądów przytoczonych wyżej. Otóż, to właśnie udziałem Dmowskiego, jako Ministra Spraw Zagranicznych Rzeczpospolitej Polskiej, stało się formalne uznanie w imieniu Polski - jak mówi dokument - Związku Socjalistycznych Republik Rad. Dmowski dokonał tego aktu notą z 13 grudnia 1923 r. wręczoną posłowi pełnomocnemu ZSRR w Warszawie Leonidowi Oboleńskiemu.
Czy w tej sytuacji można obronić tezę, że wypracowany przez Obóz Narodowy pogląd na stosunek do Rosji nie jest podstawową zasadą Jego ideologii? Oczywiście nie. Gdyby jeszcze propozycje rewizjonistów były wynikiem oryginalnych przemyśleń, ale tak nie jest. Oni po prostu stali się prometejczykami, stali się rusofobami, a więc poszli po najmniejszej linii oporu. W swej walce z rzekomym talmudyzmem zabrnęli w talmudyzm prawdziwy, zakładający a priori porzucenie wskazań Myśli Narodowej, w tym samego Dmowskiego. Tak to jest, kiedy wyrywa się zdania z kontekstu i nie rozumie, gdzie mamy do czynienia z czymś przemijającym, a gdzie z myślą ponadczasową. Naturalnie nie chodzi o przyjmowanie jej dzisiaj wprost. Nikt poważny nie głosi, że należy trzymać się przecinków i kropek dlatego tylko, że postawił je Dmowski. Przykładem czegoś przemijającego niech tu będzie obecna w Ruchu Narodowym przed wojną moda na pewne zewnętrzne elementy wzięte z ruchów totalistycznych lat 30-tych, jak umundurowanie, czy polska wersja gestu pozdrowienia wyciągniętą ręką. Co ciekawe, część dzisiejszych rewizjonistów wydaje się być bardziej przywiązana do tych gestów i symboli, niż do ideologii narodowej. Tkwią oni również w okowach błędnych koncepcji i schematów z przeszłości, jak teoria dwóch wrogów (NSZ-ONR), czy jak tożsame z najbardziej irracjonalnym nurtem polskiej tzw. opozycji demokratycznej, nienawistne widzenie, a w istocie negowanie PRL. To wszystko jakoś nie jest jednak dla nich talmudyzmem.
Podsumowując, powtórzę - stosunek do Rosji Obozu Narodowego, wypracowany przez Romana Dmowskiego, jest zagadnieniem głównym polityki polskiej, jest podstawową zasadą ideologii narodowej. Ludzie porzucający ten fundamentalny element dziedzictwa Myśli Narodowej tracą w istocie narodową tożsamość, stając się graczami na gruncie obcych ideologii, nadto, ciągnąc się też zazwyczaj w ich ogonie. Byłoby z pożytkiem dla wszystkich i dla samej sprawy, gdyby współcześni rewizjoniści Myśli Narodowej zrozumieli swój błąd i albo go porzucili, albo, jeżeli będą przy nim trwali, przestali wprowadzać w błąd opinię publiczną, co do swojej politycznej pozycji.

Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014