Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumLipiec 08 2020 13:01:52
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 9
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Pod pomnikiem Dmowskiego 3
Pod pomnikiem Dmowskiego 3
90 rocznica podpisania Traktatu Wersalskiego - Warszawa 27.06.09 r.
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Lobby wyrzuca prof. Ra?ny
JednodniĂłwka Narodowa

W sobot? 20 marca b.r. media przynios?y lakoniczn? informacj? o odwo?aniu prof. Anny Ra?ny z funkcji Przewodnicz?cej Rady Politycznej Ligi Polskich Rodzin. Decyzja zosta?a, wg strony LPR, podj?ta jednog?o?nie, za? tymczasowo obowi?zki prof. Ra?ny przej?? wiceprzewodnicz?cy RP, prof. Maciej Giertych.
Wydarzenie to, wbrew pozorom (s?abo?? LPR, zgrany szyld, kojarzony z kl?sk? itd.), jest bardzo istotne i nale?y je skomentowa?. Bez najmniejszych w?tpliwo?ci, odwo?anie prof. Ra?ny jest skutkiem artyku?u jej autorstwa pt. "Czy mo?liwe jest partnerstwo Polski z Rosj??" (pe?ny tekst dost?pny jest TUTAJ, na stronie www.konserwatyzm.pl)z lutego b.r., ?ci?le za? mówi?c, tre?ci w nim zawartych, a mianowicie wskazaniu przez autork?, ?e to lobby ameryka?skie w Polsce jest g?ównym odpowiedzialnym za niemo?no?? nawi?zania normalnych i korzystnych dla obu stron stosunków Polska-Rosja. Oto konkluzja Autorki: "Z punktu widzenia lobby ameryka?skiego w Polsce partnerstwo z Rosj? jest niemo?liwe. Wchodzi bowiem w konflikt z interesami Stanów Zjednoczonych. Stanowisko owego lobby w sprawach Polski jest jednak?e paradoksalne, gdy? popiera ono jednocze?nie nasze cz?onkostwo w Unii Europejskiej, a nawet aktywnie uczestniczy w jej strukturach. Tymczasem niezale?nie od powi?za? wi?kszo?ci pa?stw cz?onkowskich UE z Rosj? w zakresie dostaw no?ników energii, rozwijane s? przez obydwie strony ró?ne formy wspó?pracy - nie tylko gospodarczej, ale tak?e naukowej, kulturalnej, a co najwa?niejsze - politycznej. Rosja jest partnerem strategicznym Unii, a w niektórych sytuacjach - partnerem globalnym, czego przyk?adem jest wspólna deklaracja Unia Europejska - Rosja z 2000 roku, mówi?ca o konieczno?ci przestrzegana i utrzymania traktatu ABM jako podstawy bezpiecze?stwa i strategicznej stabilizacji. W tej samej deklaracji UE pozytywnie oceni?a ratyfikacj? przez Federacj? Rosyjsk? traktatu o Ca?kowitym zakazie prób z broni? j?drow? i wraz z Rosj? zaapelowa?a do innych pa?stw o jego podpisanie. Jest to ?wiadectwem po??czenia przez UE i FR si? w dziedzinie globalnego bezpiecze?stwa jako alternatywy wobec Stanów Zjednoczonych, usi?uj?cych zachowa? sw? rol? ?andarma ?wiatowego. Równie dobitnym ?wiadectwem wspó?pracy unijno-rosyjskiej by? realizowany od 1997 r. przez obie strony Uk?ad o partnerstwie i wspó?pracy, który przesta? obowi?zywa? w 2007 r. Obecnie - mimo krytyki Moskwy ze strony Brukseli z powodu braku post?pów w demokratyzacji Rosji i ?amania przez ni? praw cz?owieka - prace nad now? form? tego uk?adu s? zaawansowane i nie ma mowy o wycofaniu si? z niego. W zwi?zku z tym rodzi si? wiele pyta? - nie tylko o stanowisko Polski odno?nie do przygotowywanego uk?adu, ale równie? do naszej roli w relacjach Unii z Rosj?. Odpowied?, i? jeste?my czarnym koniem Stanów Zjednoczonych jest niewystarczaj?ca. Nie tylko dlatego, ?e jest zbyt prosta, ale nade wszystko dlatego, ?e potwierdza?aby nasz? niezdolno?? do partnerstwa na trzech osiach: Warszawa - Moskwa, Warszawa - Bruksela i Warszawa - Waszyngton. Decyduj?ce o tych relacjach lobby ameryka?skie w Polsce jest bowiem niezdolne do w?asnego partnerstwa ze Stanami Zjednoczonymi, wobec których nie posiada ?adnej autonomii i podmiotowo?ci.".
I oto, po niespe?na miesi?cu od czasu ukazania si? artyku?u, prof. Ra?ny, JEDNOG?O?NIE, zostaje odwo?ana ze stanowiska w LPR. Co wi?cej, wzmiankowany artyku? zostaje usuni?ty ze strony Ligi! Oczywi?cie, nie jest to ?aden przypadek, ani te? nie wchodz? tu w gr?, przynajmniej w stopniu decyduj?cym o odwo?aniu, ?adne inne t?umaczenia, które by? mo?e ju? s?, b?d? si? pojawi?. Sprawa jest jasna - prof. Ra?ny uderzy?a w owo lobby ameryka?skie, napisa?a o nim prawd?, i lobby to uzna?o za niezb?dne, usuni?cie profesor z eksponowanego stanowiska w partii uchodz?cej za narodow?, zapewne w obawie przed pój?ciem LPR w niepo??danym kierunku. Dodajmy, ?e chodzi o odwo?anie ze stanowiska zajmowanego zaledwie od pa?dziernika 2009 r.
Przypomnijmy pokrótce jak to si? sta?o, ?e Liga sta?a si? tym, czym si? sta?a. Od pocz?tku powa?nej dzia?alno?ci w LPR, tj. od 2001 r. mo?na by?o zauwa?y? silnie wp?ywow? koteri? skupion? wokó? Romana Giertycha a wywodz?c? si? z M?odzie?y Wszechpolskiej. Ludzie znaj?cy R.G. z dzia?alno?ci we wczesnej MW i ze Stronnictwa Narodowego pocz?tkowo bagatelizowali spraw?, wiedz?c, ?e ów lubi otacza? si? zapatrzonymi w niego i bezwzgl?dnie pos?usznymi podw?adnymi. My?lano, ?e dopóki idea narodowa na tym nie cierpi, mo?na tak? sytuacj? od biedy zaakceptowa?. By? to b??d powa?ny, b??d, który pope?ni? równie? pisz?cy te s?owa. Zbagatelizowanie przes?anek, oczywistych faktów, które mia?y miejsce na naszych oczach, by?o chyba spowodowane jakim? naturalnym i ludzkim, aczkolwiek zupe?nie niepolitycznym, zach?y?ni?ciem si? sukcesem partii, któr? wspó?tworzyli?my. Ju? na pierwszym wielkim zje?dzie w sali kolumnowej Sejmu zobaczy?em co? zupe?nie szokuj?cego - m?odzianów nosz?cych miano M?odzie?y Wszechpolskiej, za chwil? paraduj?cych ze sztandarami bia?o-czerwonymi, g?o?no deklaruj?cymi swój patriotyzm i katolicyzm, którzy stoj?cym w kolejce po mandat delegatom wr?czali gotowe listy tych, na których ich zdaniem nale?a?o g?osowa?. Jeszcze gorsze jednak by?o to, ?e wi?kszo?? obdarowanych gotowcami ludzi podporz?dkowa?a si? temu! Nie zdawa?em sobie wówczas z tego sprawy, jak wielkim dowodem upadku moralnego i cywilizacyjnego Polaków by?a ta sytuacja. Widzia?em ludzi, którzy nie rozstawali si? z ró?a?cem, a jednak uczestniczyli w tej kpinie. W zasadzie ju? wówczas los LPR zosta? przes?dzony. Niemniej, katalizatorem usuni?cia niewygodnych sta?y si? wybory do Parlamentu Europejskiego w 2004 r. To wtedy okaza?o si?, ?e LPR ze swoim dochodz?cym do 20% poparciem staje si? niebezpiecze?stwem dla istniej?cego w Polsce uk?adu. To wtedy lobby ?ydowsko-ameryka?skie, o którym pisa?a prof. Ra?ny, przestraszy?o si? konsekwencji. Okaza?o si?, ?e wybory by?y sukcesem do?ów, a to stanowi?o zagro?enie, ?e Liga pójdzie w kierunku stricte narodowym. Lobby nie mog?o do tego dopu?ci?. Zacz??y si? podchody, podkopywanie okr?gów i dzia?aczy przy pomocy znalezionych, b?d? kupionych napr?dce marnych kreatur. A wi?c walka warszawskiej koterii skupionej wokó? Romana Giertycha, formalnie wszechw?adnej we w?adzach LPR, przeciwko w?asnym cz?onkom, w?asnym strukturom, które osi?gn??y wyborczy sukces. Niepoj?te? A jednak. Jednocze?nie zacz??y przychodzi? informacje o kontaktach tej koterii z ambasad? USA (wtedy w r?kach administracji neokonserwatywnej Busha), Liga znalaz?a si? o krok od poparcia "pomara?czowej rewolucji" Wiktora Juszczenki, która przynios?a uwolnienie i rozwój w sferze publicznej Ukrainy nienawistnej Polsce banderowszczyzny itd. W 2005 r. przed wyborami do Sejmu i Senatu ostatecznie zniszczono LPR jako organizacj? oddoln? oraz jej niezale?ne skrzyd?o stricte narodowe. Dalej by? udzia? w rusofobicznym rz?dzie PiS, antybia?oruska obsesja z cyrkiem stawiania namiotów przed ambasad? Bia?orusi, poparcie dla polskiej okupacji Iraku i Afganistanu oraz dla tarczy, wbrew niektórym o?wiadczeniom skompromitowanych dzia?aczy, twierdz?cych pod publiczk? co innego. Ludzie pierwszej narodowej fali po 1988 r. z ?alem obserwowali udzia? w tych dzia?aniach prof. Macieja Giertycha, który w kwietniu 2007 r. na ?amach Opoki w Kraju popar? pomys? instalacji ameryka?skiej tarczy antyrakietowej w Polsce (sztandarowego pomys?u neokonserwatywnych jastrz?bi, d???cych do narzucenia Rosji woli USA), za? pó?niej zacz?? coraz cz??ciej stosowa? w odniesieniu do Rosji retoryk? obc? dot?d nie tylko Jemu, ale i Ruchowi Narodowemu w ogóle (np. Opoka w Kraju grudzie? 2008 - notatka o Gruzji). Liga, po kl?sce w kolejnych wyborach, sta?a si? politycznym trupem, w którym nadal rz?dzi?a wspomniana koteria wraz z grupami ludzi przypadkowych, ale pe?nych ambicji, takich jak faworyzowana od pocz?tku przez Romana Giertycha, a nie maj?ca nic wspólnego z Ruchem i My?l? Narodow? (niemniej obwieszona mieczykami Chrobrego), grupa M. Orzechowskiego w ?odzi. Jesie? 2009 r. przynios?a przys?owiow? bomb? w postaci wyboru prof. Anny Ra?ny na Przewodnicz?c? Rady Politycznej LPR. Nie ulega w?tpliwo?ci, ?e pewne ?rodowiska wi?za?y z jej nazwiskiem i z jej, w istocie tradycyjnie endeckim, podej?ciem do kwestii rosyjskiej, powa?ne nadzieje na odrodzenie Ligi. Zapewne spodziewano si?, ?e Pani Profesor b?dzie przewodnicz?c? malowan?, która b?dzie przyci?ga? li-tylko dotychczasowymi zas?ugami i opini?. Prof. Ra?ny postanowi?a by? jednak politycznym kierownikiem stronnictwa z krwi i ko?ci i jako taka, rozpocz??a propagowanie okre?lonych propozycji politycznych, które najpe?niejszy wyraz znalaz?y we wspomnianym na wst?pie artykule. Tego by?o ju? za wiele dla wspó?czesnych spadkobierców prof. R. Palomy Oldenhuisa (dla niezorientowanych - jeden z szefów "zwi?zku uczynnych grabarzy", czyli masonerii z powie?ci Dziedzictwo Dmowskiego) i sko?czy?o si? to nag?ym, jednog?o?nym odwo?aniem Pani Profesor. Ta jednog?o?no??... W LPR nabra?a rysów i?cie mafijnych, ?eby nie powiedzie? maso?skich. Zawsze za g?osem wodza, zawsze bezdyskusyjnie, zawsze bezrefleksyjnie. Media donosz?, ?e nie by?o kworum, ?e prof. M. Giertychowi powierzono kierowanie Rad? Polityczn? zaocznie itd. Taak. Brak kworum przeszkod?? No, nie dla tego rodzaju koterii! Przekaz jest jasny - Liga jest owszem potrzebna w odwodzie, ale nie jako, bro? Bo?e(?), podmiot ideowy, ale jako podmiot typowy dla polskiej sceny politycznej - powierzchowny, pos?uguj?cy si? pustos?owiem, prze?arty etyk? sytuacyjn? itd. Wara mu jednak od powa?nej polityki. Ludziom ma?ym, my?l?cym o wygodnym ?yciu i w?asnej karierze to przecie? wystarczy. Taka jest cena za polityczny kontrakt zawarty z neokonserwatystami. Kiedy zosta? on zawarty, jakie s? jego szczegó?y, nie wiemy. Jednak istnieje on z pewno?ci?. ?wiadcz? o nim owoce, zatrute, ale jednak owoce. Elementem istotnym tego uk?adu, by? mo?e pe?ni?cym rol? po?rednika, czy transmitera, jest Opus Dei.
Dzi?, w najnowszej Opoce w Kraju (kwiecie? 2010) prof. Maciej Giertych tonuje swój optymistyczny stosunek wobec USA (pami?tajmy, ?e obóz ameryka?ski firmowany nazwiskiem Baracka Obamy to jednak co innego), nie mówi ju? o j?zyku si?y wobec Rosji, ale o porozumieniu gazowym, niemniej nie proponuje niczego prze?omowego dla Polski. Odwrotnie, wraca do tyle literalnie atrakcyjnej, co ideowo ja?owej i praktycznie niewykonalnej, koncepcji Mi?dzymorza. Wa?ny i ciekawy jest tekst o gen. Jaruzelskim, traktuj?cy g?ównie o stanie wojennym, w którym profesor Giertych nazywa po imieniu - bezsensownymi - pikiety M?odzie?y Wszechpolskiej pod domem genera?a. Dlaczego o tym pisz?? Dlatego, ?e pomimo tej zmiany akcentów, niektórych we w?a?ciwym kierunku, to w?a?nie prof. Giertych zosta? faktycznym nast?pc? prof. Ra?ny. Tak?e dlatego, ?e cho? nie podejrzewam Go o bezpo?rednie uczestnictwo w uk?adzie z neokonserwatystami, pami?tam o Jego ka?dorazowym poparciu dla syna Romana, zawsze wtedy, kiedy syn takiego poparcia potrzebowa?. Dla syna, a wi?c tak?e dla koterii MW, która teraz prof. Ra?ny odwo?a?a, i która, niezale?nie od prztyczka w nos, który w sprawie gen. Jaruzelskiego od profesora otrzyma?a, funkcjonuje przecie? dalej.
Konkluduj?c, miejsce prof. Ra?ny jest w obozie polityki polskiej, tym obozie, który kieruj?c si? racj? stanu Polski, bez wzgl?du na form? organizacyjn?, czy nawet brak tej formy, istnieje, istnia? i istnie? b?dzie zawsze. Miejsce Ligi Polskich Rodzin jest za? niestety na ?mietniku historii. Liga zosta?a tam sprowadzona przez ludzi o w?skich horyzontach, przez ludzi ma?ych, a tak?e przez zwyk?ych ?ajdaków. Reanimacja tego szyldu jest niemo?liwa. Z kolei wszystkich buduj?cych w przysz?o?ci jakie? nowe wcielenie organizacyjne Ruchu Narodowego nale?y przestrzec przed 40-50 nazwiskami osób o wrodzonych cechach destrukcyjnych, a wywodz?cych si? ze wspomnianej wielokrotnie ligowej koterii. S? to nazwiska dobrze znane. Nikt ich nieznajomo?ci? t?umaczy? si? nie mo?e.

Komentarze
Ela_W dnia marzec 22 2010 22:18:29
W dniu 20 marca 2010r. na posiedzeniu Rady Politycznej LPR z funkcji przewodnicz?cej zosta?a odwo?ana prof. Anna Ra?ny. Do czasu wyboru nowych w?adz funkcj? przewodnicz?cego pe?ni obecny wiceprzewodnicz?cy Rady Politycznej prof. Maciej Giertych.

Decyzja o odwo?aniu Pani prof. Anny Ra?ny by?a reakcj? w?adz stronnictwa na jej wielomiesi?czn?, osobist? aktywno?? zmierzaj?c? do zmiany linii politycznej LPR. Konieczn? uchwa?? o odwo?aniu podj?to po nieudanej próbie sk?onienia Pani Anny Ra?ny do samodzielnej rezygnacji.

W ka?dej demokratycznie funkcjonuj?cej partii politycznej, gdy ró?nic? zda? musi rozstrzygn?? g?osowanie, osoba której plany nie spotykaj? si? z poparciem wi?kszo?ci ma do wyboru dwa rozwi?zania:

- albo zaakceptowa? stanowisko wi?kszo?ci i w ramach zawsze mo?liwego kompromisu, podj?? dalsz? wspóln? pracy na rzecz wyznaczonych celów,

- albo usun?? si? w cie?, w celu umo?liwienia dzia?alno?ci innym, stanowi?cym wi?kszo??. W tym przypadku, z uwagi na z?o?on? przez Pani? Ann? Ra?ny deklaracj?: "nie wy b?dziecie decydowa?, kiedy odejd?" oraz nerwowe opuszczenie sali, mo?emy si? spodziewa? trzeciego rozwi?zania, nad którym pracuje grupa osób stoj?ca za Pani? profesor.

Bezpo?rednia przyczyn? odwo?ania Pani Anny Ra?ny by?o poci?gni?cie do odpowiedzialno?ci za wypowiadane publicznie s?owa i skrajnie nieodpowiedzialn? oraz szkodz?c? LPR aktywno??, polegaj?c? na systematycznym podwa?aniu autorytetu w?adz partii, pocz?tkowo w formie wyst?pie? przeciwko kilku wybranym osobom, których kr?g z biegiem czasu rozszerzy? si? na wi?kszo?? osób pe?ni?cych funkcje partyjne lub publiczne z nadania LPR (personalna krytyka obecnego prezesa oraz osób pe?ni?cych te funkcje wcze?niej, obecnych i by?ych cz?onków zarz?du LPR i Rady Politycznej, by?ych pos?ów). Pod pozorem dopuszczalnej krytyki linii politycznej (np. decyzji o uczestnictwie w KW Libertas), rozpocz??y si? oszczerstwa i insynuacje skierowane przeciwko w?asnym kolegom i kole?ankom (o bezpodstawne malwersacje finansowe, karierowiczostwo, zak?adanie spó?ek, fundacji, pe?nienie fikcyjnych funkcji w zarz?dach spó?ek karbu pa?stwa, blokowanie konta bankowego partii itd.). Szczególna niech?? Pani profesor spotka?a kol. Romana Giertycha, który sta? si? adresatem przeró?nych ??da? np. "aby on i jego kancelaria konsultowa? z ze mn? swoje plany" a je?li tak si? nie stanie podj?te zostan? "inne dzia?ania". Równocze?nie poza oczernianiem dzia?aczy LPR, Pani profesor pe?ni?c funkcj? przewodnicz?cej Rady Politycznej nie prowadzi?a ?adnej organicznej pracy maj?cej na celu przygotowanie do nadchodz?cych wyborów, rozwój struktur, traci?a natomiast czas na spotkania z niedoinformowanymi lud?mi w celu rozpowszechniania czarnej wizji LPR (na wzór tworzony przez media w kampanii wyborczej w 2006 roku). Ostatecznie wypowiedzi Pani Anny Ra?ny, jej oszczerstwa i demagogia sta?y si? groteskowe, a kontynuacja tego zachowania z pozycji osoby pe?ni?cej funkcj? partyjn?, niedopuszczalna.

Poza publicystyk? i oszczerstwami Pani Ra?ny przedstawia?a rewolucyjny "plan naprawy LPR". Wed?ug jej s?ów "partia nasza" powinna zosta? oczyszczona z ludzi niepasuj?cych do nowej wizji, "szkodników" i "karierowiczów", a nast?pnie pod nowym kierownictwem powinna po??czy? si? z innymi "patriotycznymi ?rodowiskami". Po przeprowadzeniu tego manewru, nowa formacja natychmiast uzyska "poparcie milionów Polaków", którzy czekaj?, na "radykalny program i radykalne dzia?ania".

Swoj? postaw? Pani Ra?ny wykaza?a ca?kowity brak profesjonalizmu, jaki powinien wykaza? ka?dy, nawet pocz?tkuj?cy polityk, a co dopiero osoba, która funkcjonowa?a ju? w wielu ?rodowiskach politycznych. Wykaza?a ca?kowity brak orientacji w mechanizmie dzia?alno?ci partyjnej, politycznej, wyborczej. Wykaza?a ogromny brak wiedzy na temat ilo?ci nak?adów, ilo?ci pracy i po?wi?ce? jakie nale?y w?o?y? w prac? narodow?. Swoj? dzia?alno?? ograniczy?a do snucia fikcyjnych wizji i wypowiadania oszczerstw.

Aktywno?? Pani profesor nale?y powi?za? z niedawn? deklaracj? jednego z pos?ów PiS, który stwierdzi?, ?e Prezes Kaczy?ski chce mie? ruch narodowy w obr?bie PiS. Zaistnia?a sytuacja jest te? kontynuacj? wielokrotnych porób przej?cia w?adzy w partii w celu zniszczenia jej dorobku, skanalizowania ?rodowiska narodowego jakie w obr?bie LPR stale funkcjonuje.

Dzia?alno?? ta zbieg?a si? ze szczególnie trudnym okresem przedwyborczym, w którym ka?da normalna partia powinna wypracowywa? kierunek dzia?a?.

Jak uczy do?wiadczenie nasza formacja przynajmniej raz na dwa lata poddawana jest próbie rozbicia jedno?ci, co jaki? czas kto? próbuje oskar?a? cz??ci dzia?aczy i zniszczy? LPR. Czasami przyczyn? tego jest g?upota, czasami ch?? przypodobania si? ?rodowiskom nam konkurencyjnym, dla których LPR ci?gle stanowi "problem". Jak jest w tym przypadku, czas poka?e. Dzisiaj wiemy na pewno, ?e przyj?cie nieca?e dwa lata temu Pani Anny Ra?ny do LPR, a nast?pnie powierzenie jej w dobrej wierze funkcji Przewodnicz?cej Rady Politycznej i nasza ufno?? deklaracjom, ?e "przychodzi s?u?y? i doradza?" by?a b??dem, za który przysz?o zap?aci?
Piotr Kolczynski dnia marzec 23 2010 11:25:14
Z wielki niesmakiem przeczyta?em t? tyrad?, która za wszystko z?o w LPR czyni Pani? prof. Ra?ny.
Rzeczywisto?? jest prosz? Pani? taka, ?e to ?wiatli przywódcy R. Giertych, W. Wierzejski i ich kilka dokonali czego? co przekracza wyobra?enie nawet gminnych koteryjek! To w?a?nie ci ludzie potrafili 20 procentowe poparcie dla Ligi w wyborach do PE, zamieni? na poparcie ?ladowe w wyborach do Sejmu RP. A mo?e winne s? temu krasnoludki??
Ja prosz? Pani? by?em wewn?trz LPR i znam bezwzgl?dne metody "rz?dzenia" R. Giertycha. Nie robi? na mnie wra?enia opowiastki, które tu Pani produkuje. One tylko potwierdzaj? fakt niemo?liwo?ci zmian w pozosta?o?ciach LPR-u. A we mnie osobi?cie budz? najwy?sze obrzydzenie.
Adam Smiech dnia marzec 23 2010 11:28:48
Z pewnym opó?nieniem witam p. El?biet? Wilczy?sk? na naszych ?amach. Pani El?bieta jest nie tylko blisk? wspó?pracownic? p. Romana Giertycha i uczestniczk? kr?gu w?adzy LPR, który m.in. opisywa?em, ale jest te? osob? osobi?cie mi znan? z lat kszta?towania si? odrodzonego Ruchu Narodowego na terenie ?odzi w latach 89-91. Mog? tylko powiedzie?, ?e by?y to z jednej strony wspania?e, pionierskie lata, podczas których ówcze?ni m?okosi z pierwszej fali MW odbierali?my narodowe wychowanie jeszcze od weteranów przedwojennego SN z nieod?a?owanym p. Zenonem, narodowcem ze Lwowa, który na sam d?wi?k s?owa kompromis (w znaczeniu ideowym) reagowa? bardzo nerwowo. Znakomicie rozwin??o si? w ?odzi Stronnictwo pod przewodnictwem p. Jurka i MW. Nie zapomn? pe?nego ko?cio?a pw.?w. Krzy?a na Sienkiewicza. To s? mi?e wspomnienia, w których tak?e P. El?bieta ma swoje miejsce. Jest tez druga strona medalu, znacznie bardziej nieprzyjemna i przykra. Rozwój struktur "kogo?" zaniepokoi? i zacz??o si? to z czym ju? pó?niej mieli?my do czynienia ci?gle. Pojawianie si? dziwnych ludzi (nas?anych?), którzy wiedzieli lepiej, którzy knuli przeciw kolegom itd. Sko?czy?o si? to represjami nie wobec tych, co niszczyli , ale wobec tych, co struktury zbudowali. Okaza?o si?, ?e w MW mamy odchylenie komunistyczne!?! Oczywi?cie, niszczyciele nie byli zdolni zbudowa? czegokolwiek. Ich dzia?ania sprowadzi?y SN i MW do stanu wegetatywnego. Kolejn? prób? rozwoju podj?? zarz?d miejski pod kierownictwem Kol. Kolczy?skiego, ale niech on sam o tym opowie, je?li zechce. Sko?czy?o si? w ka?dym razie tak samo. Ostatnia prób? by?a Liga. Sko?czy?o si? tak samo. Pewne nazwiska wci?? si? jednak powtarzaj?...
Co do komentarza P. El?biety - zamieszczamy go jako ?wiadectwo pewnego sposobu my?lenia, a tak?e spojrzenia na rzeczywisto??. Komentarz jest zb?dny.
Piotr Kolczynski dnia marzec 23 2010 12:22:54
Nie czuj? si? na si?ach ?eby o tym co dzia?o si? w odrodzonej strukturze SN pisa?. Powiem tylko, ?e kiedy uda?o si? zdoby? lokal, gdzie zacz??y si? odbywa? regularne spotkania cz?onków, zacz?to nawet podejmowa? próby prowadzenia bie??cej polityki (zaanga?owanie w wybory do Rad Osiedlowych ), pojawili si? osobnicy, którzy tak jak pisa? Kol. ?miech, wiedzieli lepiej co i jak nale?y robi?. Ostatecznie usuni?to mnie z funkcji prezesa. Skutkiem tego by?a szybka utrata lokalu oraz ca?kowite rozbicie mozolnie odbudowywanej struktury.

Dok?adnie ten sam scenariusz zastosowano w LPR po wyborach do PE. Rozbito dobrze dzia?aj?ce struktury na rzecz jakowy? miejscowych kacyków. A robili to ci?gle ci sami ludzie, dobrzy znajomi panów G.
gjw dnia marzec 23 2010 13:05:57
Spójrzmy w oczy strasznej prawdzie. Kiedy? to panowie G. powrócili do naszego kraju z wygnainia w Anglii? Wystarczy sobie przypomnie? t? dat?, ówczesny ?wiat, ówczesn? Polsk?, kto, jakimi metodami i pod czyj? kontrol? wtedy rz?dzi?. Pewien by?y pu?kownik LWP, którego niegdy? zna?em, by? z konieczno?c wprowadzony w zasady dzia?ania tzw. smutnych panów. Powtarza? wtedy nam m?odym narodowym libera?om wiele razy; id?cie w ruchu narodowym z ka?dym, tylko nie z tymi dwoma. Oni ju? dawno podpisali co trzeba w imieniu w?asnym i swoich potomków. Za? takimi dokumentami ludzie spod czerwonego pentagramu handlowali z tymi spod pentagramu bia?ego w najwi?kszym gnie?dzie szpiegów, gdy w 1990 sta?o si? jasne, ?e trac? swe ciep?e posady w Berlinie Wschodnim i ?e w ich w?asnym kraju b?dzie si? teraz liczy? ju? tylko szmal. To wszystko wyja?nia. Wielkie nazwisko, chwalebna przesz?o??... Potem za?... To ju? w Polsce nieraz bywa?o, od Radziwi??ów pocz?wszy. To dlatego tak si? doszukiwali frakcji komunistycznej. Co najch?tniej krzyczy z?odziej? Jakim okrzykiem b?dzie si? maskowa? ka?dy prawdziwy rozbijacz? Na kogo wskazywa? palcem? Jedynym wyj?ciem jest totalna izolacja tych ludzi i ich koterii, przyjmowanie wszystkiego co mówi? i pisz? jako w najlepszym wypadku dobrze wymy?lon? bajk? dla doros?ych.
Ela_W dnia marzec 23 2010 19:32:30
do gjw O jakich dwóch panach G pan pisze... prosz? napisa? jasniej...
gjw dnia marzec 25 2010 14:43:56
Rzecz jasna, "drobna" pomy?ka z mojej strony. W 1962 przyby? do naszego kraju z uchod?stwa tylko jeden pan G. Dodam te?, ?e za ?adn? cen? nie powtarza?bym podobnych opinii o nim i jego synu, gdyby nie stan, do jakiego doprowadzili odrodzone SN i LPR, która mia?a by? jego ci?giem dalszym w oparciu o rozszerzon? platform? ideow?. Osobi?cie wi?za?em swego czasu z RG wielkie nadzieje na nowoczesny ruch narodowy (jednak bez mompromisów w naprawd? podstawowych sprawach ideowych). Tym straszniejsze rozczarowanie i mocniejsze przypomnienie sobie o ostrze?eniach ludzi starszych i do?wiadczonych, znaj?cych Przeciwnika (w j?z. ang. u?y?bym okre?lenia the Arch-Enemy). Jak to ju? dawno temu powiedziano, nie sposób dwóm panom s?u?y?. W tym wypadku; polskiej idei narodowej i zupe?nie innym o?rodkom dyspozycyjnym. Rzeczywisty kierunek dzia?alno?ci, jej owoce, poziom danego przywódcy to rzeczy o wiele wa?niejsze ni? badanie, czy kto? jest ?ydem i to ukrywa. smiley
Ela_W dnia marzec 27 2010 14:24:09
My?l?, ?e nie jest to tak drobna pomy?ka... ale... Proponuj? wszystkim, którzy ods?dzaj? od "czci i wiary" Giertychów i etc. zamiast uprawia? bezprodktywn? krytyk?, wzieli si? do roboty i zorganizowali porz?dn? narodow? parti?. Co stoi na przeszkodzie, by to uczyni?... Pokazaliby wówczas, ?e co? potrafi?... Gada?, krytykowa? ka?dy potrafi, ale tworzy?... z tym gorzej... Zamiast posuwac si? do przodu, patrze? w przysz?o?? - ogl?dacie sie wstecz. Cos na ten temat jest napisane w Ewangelii. Sa to dzialania destrukcyjne... smileysmileysmileyCzekam, Panowie na czyny... Poka?cie co potraficie...
gjw dnia marzec 29 2010 01:10:02
Poka?emy, je?li Bóg pozwoli. Na razie trzeba jednak najpierw zwalczy? m?tlik ideowy - totaln? rewizj? podstawowych za?o?e? ideowych Dmowskiego, której dokona? RG i kierownictwo MW. Dobra robota, fachowa! Min? lata zanim uda si? to jako? przezwyci??y?. Obieca? mo?na na razie tylko jedno; my nie pojedziemy do jakiego? Jedwabnego prosi? o przebaczenie za rzekome polskie zbrodnie.
Ela_W dnia marzec 29 2010 10:18:06
?ycz? powodzenia.... Mysl?, ze nie nale?y miesza? jakiej? bie??cej taktyki ze zdrad? idei Dmowskiego. Ponadto, czasy i sytuacje s? inne i to te? trzeba bra? pod uwag?. To s? bardzo ogólne uwagi... Natomiast co do szczegó?ów to bardziej na rozmow?.
Co do MW to sie ca?kowicie zgadzam... Dla mnie to jest odlot... pikiety.... bez sensu....
Taylor dnia marzec 29 2010 13:20:32
Pani Elu co si? sta?o z tak du?? parti? jak? by?a LPR,czy uwa?a pani ,?e Giertychowie za to nie odpowiadaj??
Próba odwo?ania pani Ra?ny oraz zablokowana strona LPR to jedna wielka manipulacja.która was do ko?ca dyskredytuje.
gjw dnia marzec 29 2010 16:32:10
Tu nie o chodzi o taktyk?. Pami?tam ilu ludzi by?o w ?ódzkim lokalu LPR w 2004; starzy, m?odzi, znani mi z dawnych lat ze wspó?pracy z ró?nymi ?rodowiskami narodowymi i nieznani. Niestety, kierownictwu LPR wpad?o do g?owy powyrzuca? miejscowych dzia?aczy no i potem widzia?em ju? tylko trzydzie?ci osób w ma?ej salce. To nie s? s?owa, ale fakty. Za? co do Dmowskiego, bez niego nas po prostu nie ma. Oczywi?cie pewne zdania s? ju? dzi? nieaktualne; Niemcy nie próbuj? nas zniemczy? na naszej ziemi, Ko?ció? papie?y pope?ni? zbyt wiele b??dów, aby go jeszcze bra? powa?nie w pracy politycznej itd. itp. Jednak podstawowe za?o?enia polityki polskiej pozostaj? trafne i na czasie. Orientacja na Rosj?, brak beznadziejnych prób porozumienia ze ?wiatowym syjonizmem - to nie s? kwestie taktyczne, ale wymogi zbiorowego instynktu samozachowaczego wr?cz. To nale?a?o jako? podkre?la?, tego w LPR zabrak?o.
Ela_W dnia marzec 29 2010 17:28:29
Zgadzam sie ...orientacja na Rosje... Co do tzw. "czystek" o których Pan pisze to sprawa chyba ... Orzechowskiego... Na ile Warszawa byla w tym zorientowana nie wiem... Ale cz?sto tak jest, ?e nie sposób kirowa? r?cznie z samej góry partia czy tez innymi organizacjami gospodarczymi... deleguje sie ... kompetencje w dó?... ja jutro bed? w ?odzi aby zrobis porzadek na cmentarzach... jezeli ktos mia? by ochote spotkac sie ze mna to moze udalo by mi sie znale?? troche czasu....
ela.wilczynska@gmail.com
p.s. Z duz? wi?kszosci? pogladów tutaj g?oszonych zgadzam sie calkowicie. Róznimy sie chyba co do taktyki...
Taylor dnia marzec 31 2010 08:47:05
Moim marzeniem i ratunkiem dla LPR i prawdziwej prawicy jest,aby pani prof.Ra?ny startowa?a na prezydenta RP w 2010r. Mam nadziej? na poparcie innych partii oraz ?rodowisk my?l?cych po polsku.
Z narodowym pozdrowieniem.
Ela_W dnia kwiecień 02 2010 22:25:51
Prosz? sie o LPR nie martwi?... Proponuje zorganizowa? komitet wyborczy i zebra? podpisy na p. prof. Ra?ny, zrobic kampani? i powalczy?... Prosz? sie wzi?? do roboty... Marzenia i pobo?ne ?yczenia na niewiele si? zdadz?... Pytano wcze?niej p. prof. Ra?ny czy chcia?aby startowa? i powiedzia?a o ile mi wiadomo "nie".... ale mo?e sie da przekona?....
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014