Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumMaj 30 2020 01:04:40
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 5
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Dr Jacek Wilczur i dr Lucyna Kuli?ska
Dr Jacek Wilczur i dr Lucyna Kuli?ska
VI Dzie? Kultury Kresowej w K?dzierzynie-Ko?lu 6.06.2009 r.
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Nowa hucpa bia?oruska - bez zako?czenia
Polityka Zagraniczna

Przyszed? czas, aby cz??ciowo podsumowa? awantur? wokó? Bia?orusi. Przyznam si? szczerze, ?e to, co robi? polskie w?adze w tej sprawie przekroczy?o najbardziej negatywne oczekiwania. Jestem przygn?biony poziomem polskiej klasy politycznej o wiele bardziej w chwili obecnej ni? mia?o to miejsce przed wywo?aniem tej politycznej burdy. Trzeba stwierdzi? z wielk? przykro?ci?, ?e upadek my?lenia politycznego w Polsce jest znacznie wi?kszy ni? nawet nam, zawsze bardzo krytycznym wobec niektórych aspektów polityki w?adz naszego pa?stwa, si? wydawa?o. Przyjrzyjmy si? wi?c sytuacji.

Awantura na zagraniczne zamówienie

Nie ulega najmniejszej nawet w?tpliwo?ci, ?e cyrk wokó? tzw. prze?ladowa? Polaków na Bia?orusi stanowi element wi?kszego planu politycznego. Wi?kszego i realizowanego od lat, ale w tym momencie akurat ze szczególnym nat??eniem przez w?adze Polski. Plan ten ma za swój cel dokonanie zmiany rz?dów w pa?stwie bia?oruskim poprzez doprowadzenie, w ten, czy inny sposób, do obalenia w?adzy prezydenta Aleksandra ?ukaszenki i jego obozu politycznego. Oczywi?cie, nie dla dobra ludu bia?oruskiego, ale wy??cznie po to, ?eby uczyni? z Bia?orusi marionetk? w r?kach Zachodu, która s?u?y? b?dzie przede wszystkim jako daleko wysuni?ty przyczó?ek przeciwko Rosji. Nadto - a dla ludzi o mentalno?ci, powiedzmy, biznesowej, jest to istotne - ?akomym k?skiem jest bia?oruska infrastruktura, nietkni?ta r?k? prywatyzacji oraz, o czym nie wolno zapomina?, potencja? tkwi?cy w tzw. w?asno?ci ?ydowskiej (dotyczy g?ównie przedwojennej polskiej cz??ci obecnego pa?stwa bia?oruskiego). Kto za tym stoi konkretnie? Bez w?tpienia dwa o?rodki polityki ameryka?skiej (w istocie ?ydowsko-ameryka?skiej), jeden skupiony wokó? George'a Sorosa, drugi, wokó? neokonserwatystów. Jeden i drugi o?rodek dzia?aj? obecnie niejako prywatnie, nie maj?c aktualnie bezpo?redniego prze?o?enia na polityk? administracji Baracka Obamy, która w sprawie Bia?orusi milczy. Wp?ywu nie maj?, ale stymuluj?, podpowiadaj? itp., itd. Nie mo?na wykluczy? równie? polityki Unii Europejskiej, b?d? raczej niektórych nurtów narodowych w jej ?onie. Co prawda reakcja UE jak takiej jest bardzo pow?ci?gliwa, i to i tak prawdopodobnie wymuszona faktem wysokiej pozycji zajmowanej przez Jerzego Buzka, znanego or?downika "demokratyzacji" Bia?orusi, jednak nie nale?y bagatelizowa? wp?ywów np. polityki niemieckiej, której tradycj? jest zaanga?owanie w tworzenie uzale?nionych od siebie tworów pa?stwowych na wschodzie. Paradoksalnie, dowodem na ciche zaanga?owanie Niemiec (przeciwko w?adzom Bia?orusi; o wywiadzie niemieckim BND prawie nikt nie wie i o nim nie mówi, a to znaczy, ?e jest doskona?y) mo?e by? milczenie Rosji, której, jak wiele na to wskazuje, nie do ko?ca w smak jest samodzielny i nie ulegaj?cy wp?ywom przywódca jakim jest Aleksander ?ukaszenka (takie s? fakty, zupe?nie nieprzyswajalne, nawiasem mówi?c, dla polskich politycznych analfabetów widz?cych w p. ?ukaszence li-tylko bezwolne narz?dzie w r?kach Rosji). W Polsce wskazane si?y zewn?trzne maj? oparcie w ?rodowisku Gazety Wyborczej (Andrzej Poczobut, dziennikarz GW, prawa r?ka A. Borys jest spiritus movens wszystkich kolejnych "protestów") i Fundacji Batorego, a tak?e we Wspólnocie Polskiej, Fundacji na Rzecz Pomocy Polakom na Wschodzie (pomaga np. Polakom…, przepraszam, Gruzinom w Gruzji) oraz w innych tego typu gremiach, których cech? charakterystyczn? jest obecno?? w ich w?adzach wielu tych samych ludzi. W sensie ideologicznym (si?y zewn?trzne) opieraj? si? na szerokim polskim obozie prometejskim, którego emanacj? s? partie polityczne z Prawem i Sprawiedliwo?ci? i, w nieco mniejszym stopniu, Platform? Obywatelsk? na czele, co z kolei przek?ada si? na o?rodki w?adzy w Polsce - na o?rodek prezydencki oraz rz?d. Niezale?nie od istniej?cych wp?ywów, trzeba stwierdzi?, ?e obecne przesilenie wygl?da na rozp?tane przez polskie w?adze i media z nadgorliwo?ci, za? o?rodki zewn?trzne wyra?nie nie wykazuj? entuzjazmu, realistycznie oceniaj?c widoki (lub ich brak) powodzenia obecnej hucpy, przy okazji nie hamuj?c jednak polskich dzia?a? w my?l zasady, ?e je?eli Polska si? pogr??y, to na swój rachunek.

Prezydent i rz?d niektórych Polaków

Ze smutkiem nale?y stwierdzi?, ?e zachowanie w?adz RP w trwaj?cej awanturze budzi g??bokie za?enowanie, powoduje, ?e ka?dego my?l?cego Polaka oblewa rumieniec wstydu. Tym co najbardziej uderza jest stosowanie podwójnych standardów, nieszczero?? i natr?tna propaganda w najgorszym stylu.

Podwójne standardy

Etyka sytuacyjna wyst?puje na dwóch zasadniczych p?aszczyznach. Po pierwsze, na p?aszczy?nie ogólnej tj. stosunku pa?stwa polskiego do warunków egzystencji polskiej mniejszo?ci w innych krajach w porównaniu z Bia?orusi?, zw?aszcza na Ukrainie i Litwie, a wi?c krajach, których cz??ci terytorium nale?a?y przed wojn? do Polski i gdzie podobnie jak na Bia?orusi mniejszo?? polska ma charakter autochtoniczny. Podwójne standardy s? tu widoczne w sposób wyj?tkowo jaskrawy. Litwa, ?ami?ca prawa polskiej mniejszo?ci, do przestrzegania których zobowi?za?a si? podwójnie, bo w umowie z Polsk?, jak i wst?puj?c do Unii Europejskiej, jest traktowana wspania?omy?lnie i z daleko id?cym pob?a?aniem. W?adze Polski ho?ubi? pa?stwowo?? litewsk? wykonuj?c jedynie pozorowane gesty w obronie Polaków. Na Ukrainie jest jeszcze gorzej. Nie ma nawet namiastek pozorów. Polacy ?yj? tam w narastaj?cej atmosferze szowinizmu banderowskiego (mówimy o zachodniej cz??ci pa?stwa ukrai?skiego), obserwuj? bezsilnie ho?dy sk?adane mordercom Polaków, musz? akceptowa? popiersie prymitywnego mordercy, niemieckiego pacho?ka, dowódcy UPA Romana Szuchewycza na polskiej szkole we Lwowie, czy banderyzacj? polskiego cmentarza na ?yczakowie. Wszystko to dzieje si? w imi? prometejskich mrzonek, na których opiera si? tzw. polska polityka wschodnia. Bia?oru?, nie poddaj?ca si? Rosji, ale te? nie maj?ca zamiaru z Rosj? walczy? w imi? polskich obsesji, nie mie?ci w tym uk?adzie. Dlatego trzeba zniszczy? jej suwerenne w?adze i zast?pi? kukie?kami Zachodu. A ?e nie staje opozycji, wykorzystuje si? do tej brudnej gry cz??? polskiej mniejszo?ci. I tu przechodz? do drugiej p?aszczyzny - wewn?trznej, dotycz?cej samych Polaków ?yj?cych w pa?stwie bia?oruskim. Tutaj mamy do czynienia z najbardziej oburzaj?cym zastosowaniem podwójnych standardów przez pa?stwo polskie. Oto wybrano sobie grup? (mniejszo?ciow? w stosunku do ogó?u spo?eczno?ci polskiej), która sk?ada si? z ludzi b?d?cych zawodowymi rewolucjonistami oraz z tych, którzy zb??dzili - omotanych ró?nymi obietnicami. W?adz pa?stwa polskiego nic nie obchodzi, co sobie my?l? pozostali Polacy, co si? z nimi stanie, jak b?d? dalej funkcjonowa? jako spo?eczno?? itd. Arbitralnie i brutalnie podzielono ich w zale?no?ci od przydatno?ci w realizacji planów politycznych skierowanych przeciwko Bia?orusi. Czy niefrasobliwi politycy zastanowili si? nad konsekwencjami swoich dzia?a?? Czy zastanowili si? jaki obraz Polski otrzymuj? chocia?by dzieci odrzuconych przez pa?stwo polskie „niew?a?ciwych” Polaków od prezesa Siemaszki? Czy przyjm? oni w sercu za swoj? ojczyzn? Polsk?, która odrzuca ich rodziców? Czy nie porzuc?, w efekcie, polsko?ci? No, ale przecie? to wszystko nic nie obchodzi marnych koryfeuszy polskiej polityki. Dlatego w?a?nie, dzia?ania polskich w?adz wype?niaj? znamiona skandalu. Jest rzecz? absolutnie niedopuszczaln?, aby Prezydent RP afiszowa? si? ze swoim poparciem dla jednej grupy Polaków na Bia?orusi przeciwko innej. Jest rzecz? absolutnie niedopuszczaln?, aby Minister Spraw Zagranicznych oraz jego wiceministrowie (Borkowski i Kremer; obaj poszli nawet dalej od samego R. Sikorskiego) publicznie zapowiadali segregacj? bia?oruskich Polaków i tworzenie czarnej listy, na której obecno?? wykluczy mo?liwo?? wjazdu do Polski. W tym miejscu nale?y wyra?nie podkre?li?, ?e te zapowiedzi to tylko ewentualne usankcjonowanie procederu, który trwa od 2005 r. Tak, od 2005 r. na podstawie nieformalnie istniej?cej czarnej listy, poddani przez Ojczyzn? segregacji ?wiatopogl?dowej, niew?a?ciwi Polacy z Bia?orusi, nie s? do Polski wpuszczani! Brzmi to jak ponury ?art, zw?aszcza w sytuacji, kiedy zak?amane media epatuj? nas be?kotem o „re?imie ?ukaszenki”. O?rodek prezydencki nie zaskakuje. Nie bacz?c na ca?kowite za?amanie si? podstaw polityki, któr? prowadzi (przej?cie Kazachstanu na stron? Rosji, wybór Janukowycza na prezydenta Ukrainy, utrata wp?ywów neokonserwatystów na polityk? bie??ca USA), z niegodnym podziwu uporem brnie w b??dy. Za chwil? Lech Kaczy?ski i PiS zostan? ze swoimi archaicznymi pomys?ami rodem z XIX wieku i dwudziestolecia sami na scenie Europy ?rodkowo-Wschodniej. Nie mobilizuje ich to jednak do ?adnej refleksji. Co najwy?ej rzuc? oskar?enia przeciwko Rosji i obra?? si? na ?wiat. Ich polityka to festiwal b??dów, i to w wi?kszo?ci b??dów z przesz?o?ci powtarzanych bez zastanowienia si? nad przyczyn? niepowodze?, która nie tkwi gdzie? na zewn?trz, ale w samej istocie prowadzonej przez ten o?rodek polityki. Zwraca uwag? zw?aszcza seria konsultacji (?) i spotka? odbytych przez ministrów prezydenckich Stasiaka i Handzlika, i samego Prezydenta RP w okresie grudzie?-luty, z politykami ameryka?skimi, g?ównie neokonserwatystami z dalszych rz?dów, ale tak?e ze specjalnym wys?annikiem USA ds. energetyki w Euroazji Richardem Morningstarem i ostatnio z szefem Ameryka?skiego Komitetu ?ydowskiego, najpot??niejszej organizacji lobbystycznej w USA, Davidem A. Harrisem we w?asnej osobie. Dziwnym trafem, mówi si? na tych spotkaniach m.in. o eksporcie demokracji i stabilizacji w regionie… Z kolei rz?d miota si?. Premier Tusk usun?? si? zupe?nie w cie? (zapewne nie wierzy mediom tworz?cym wra?enie jednolitofrontowe albo zna rzeczywiste wyniki bada? opinii publicznej i nie che si?, swoim zwyczajem, nara?a?), natomiast resort spraw zagranicznych przyniós? swoim zachowaniem, w czasie eskalacji konfliktu, wielkie rozczarowanie. Wspomniane wyst?pienia wiceministrów i ministra to zdecydowanie nadir polityki zagranicznej rz?du PO. Najnowsze doniesienia znów przywracaj? jednak?e ostro?n? nadziej?, o czym ni?ej.

K?amstwa i propaganda

To, co si? dzieje w mediach wokó? Bia?orusi, to kontynuacja najgorszych tradycji zak?amanej propagandy XX-wiecznych totalitaryzmów. Cz?owiek przeciera oczy ze zdumienia, ?e dzieje si? to w Polsce, ?e mo?na w naszym kraju po 20 latach tzw. wolno?ci g?osi? w sposób zupe?nie bezceremonialny jawne k?amstwa i podawa? je bez zmru?enia okiem do wierzenia spo?ecze?stwu traktowanemu jak bezrozumny t?um. Jakie to przykre, ?e w - nazwijmy je - pierwszoligowych mediach, tych najbardziej popularnych i docieraj?cych do najwi?kszej liczby odbiorców, nie znalaz? si? cho? jeden sprawiedliwy, który zaprotestowa?by przeciwko tej ha?bie. Media emanuj? widza starymi, zgranymi chwytami, które maj? Polaków, sk?onnych do sentymentalizmu i dzia?ania pod wp?ywem nag?ego odruchu, uj?? za serce, maj? pomóc ustawi? ich w jedynie s?usznej postawie. A to p. Borys, z min? wyra?aj?c? patos, na tle bia?o-czerwonej i z palcami u?o?onymi w znak „V”. A to mobilizacja resztek bia?oruskiej opozycji „demokratycznej” pod has?em „za wolno?? wasz? i nasz?”. A to nagle wywiadu w polskiej telewizji udziela p. Milinkiewicz. Brakowa?o tylko, ?eby za?piewa? nie?miertelne strofy - „poszli nasi w bój bez broni”. Przecie? go?ym okiem wida?, ?e u p. Borys i duch gra, i krew gra… ?a?o?? ogarnia, kiedy obserwuje si? ten bezmiar manipulacji. Zamiast kona? w dybach albo u lawety dzia?a, Milinkiewicz przemawia w TV (gdzie to KGB?), zamiast gni? w areszcie p. Borys je?dzi sobie po Europie i to wcale nie z paszportem w jedn? stron?. Zaiste, „re?im” bia?oruski to tyrania nad tyranie!
Szczególna przykr?, przy omawianiu medialnej hucpy wokó? Bia?orusi, jest konstatacja, ?e o?rodek toru?ski, a zw?aszcza Nasz Dziennik przyczyni? si? wraz z GW do wywo?ania wci?? trwaj?cej awantury. Wi?cej, mo?na powiedzie?, ?e jest na tym polu szczególnie zas?u?ony. Je?li GW jest zwi?zana z Sorosem, to ND staje si? powoli tub? neokonserwatystów. Wywiad z neokonserwatyst?-syjonist? Arielem Cohenem mówi w tej sytuacji bardzo wiele. O ile, co do GW z?udze? brak, to w przypadku ND chyba czas najwy?szy, aby gremium decydenckie przerwa?o jego m?czarnie nim b?dzie za pó?no.

Czy?by zmiana w dobrym kierunku?

Najnowsze fakty budz? jednak nadziej? na opami?tanie. Na razie tylko rz?du, ale to b?d? co b?d? najwa?niejszy podmiot w pa?stwie. Mizerny, ?eby nie powiedzie? ?aden, odzew Unii Europejskiej, p. Borys mówi?ca na forum Parlamentu Europejskiego o konieczno?ci zniesienia utrudnie? wizowych dla obywateli Bia?orusi (!), miast o straszliwych prze?ladowaniach jej kolegów, wreszcie zerowe zainteresowanie administracji prezydenta Obamy i chyba równie? ?wiadomo??, ?e w Polsce prymitywna propaganda nie przynosi oczekiwanych skutków (co stwierdzili nawet blogerzy poprawnego politycznie Onetu), zmobilizowa?y ministra Sikorskiego do podj?cia na nowo inicjatywy jakiego? polubownego rozwi?zania problemu, któremu w istocie na imi? And?elika Borys. St?d spotkanie z prezydentem ?ukaszenk? w Kijowie, zaaran?owane na pro?b? polskiego ministra. Sikorski zaproponowa? powo?anie wspólnej komisji maj?cej istniej?ce problemy rozwi?za?. Propozycja zosta?a z u?miechem przyj?ta przez ?ukaszenk?, który wie, ?e – jak mówi – „jego Polacy” s? równie? jego wyborcami i w wi?kszo?ci odcinaj? si? od awanturnictwa pani B. Jakie? rozwi?zanie musi nast?pi?. Je?eli grupa p. Borys zosta?aby zalegalizowana przez w?adze Bia?orusi, to z polskiej strony musia?yby tak?e nast?pi? niezb?dne w nowej sytuacji kroki, a wi?c np. koniec dyskryminacji zwi?zku p. Stanis?awa Siemaszki, sprawiedliwy podzia? ?rodków z kraju, rzeczywista likwidacja czarnej listy i wyciszenie pohukiwaczy z p. Romaszewsk? (TV Bie?sat) i p. Bu?k? (Kresy 24) na czele. Jest to warunkiem koniecznym do sprawdzenia czysto?ci intencji w?adz pa?stwa polskiego. Jego spe?nienie oznacza? jednak b?dzie równie? porzucenie planów „demokratycznego podboju” Bia?orusi. Pozostaje pytanie, czy ten trudny test, b?d?cy tak?e testem politycznej dojrza?o?ci, polskie w?adze zdadz?? Zw?aszcza, ?e opór prometejczyków ró?nej ma?ci b?dzie bez w?tpienia pot??ny.

Komentarze
gjw dnia luty 28 2010 22:39:17
Znakomity tekst. Zgadzam si? na trzy czwarte i dodaj? "ma??" poprawk?. Tak jak ja to widz? (a znaj?c j?zyki wszystkich naszych s?siadów z wyj?tkiem litewskiego, co zreszt? przy dzisiejszej technice - darmowe autotranslatory - nie stanowi wielkiego problemu, widz? szeroko) platformersi nie s? zdolni do jakiego? prometeizmu. To dla nich za wysoka pó?ka. No mo?e z wyj?tkiem ministra ka??cego na siebie wo?a? Radek oraz jego ?ony pracuj?cej w gazecie o bardzo bogatej, ale niezbyt ciekawej tradycji...

PO jest po prostu pasem trasmisyjnym polityki niemieckiej i powi?zanej z ni? na jaki? czas taktycznie rosyjskiej. Rosjanie, zw?aszcza grupa Putina, staraj? si? wspólnie z Zachodem str?ci? bat'k? z jego wygodnego fotela w Mi?sku. Jak trafnie zauwa?y? nasz drogi spiritus movens tej strony, pan ?ukaszenko zbytnio si? usamodzielni?. Poza tym Rosja naprawd? nie ma ochoty go utrzymywa?. Nogi fotela pi?uje mu si? zatem z dwóch stron naraz wspólnym wysi?kiem. W takiej sytuacji jego upadek wydaje si? pewny. Pytanie ju? tylko: jak i kiedy? Drugie, wa?niejsze, czy zast?pi go kto? od strony rosyjskiej (pewien jegomo?? o rosyjskim nazwisku szlacheckim) czy te? s?uga Zachodu (nosz?cy szlacheckie nazwisko litewskie)? Stawiam na Rosjan. Ich dyplomacja rozgrywa ca?y ?wiat, wi?c czemu by nie Polsk?, Niemcy i Bia?oru? jednocze?nie? Mój wniosek ko?cowy; g?owa do góry. Globali?ci znowu przegraj?.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014