Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumMaj 22 2019 06:48:12
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 5
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Tablice na murze kaplicy cmentarnej
Tablice na murze kaplicy cmentarnej
Piękno pabianickiego cmentarza
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
Na marginesie „referendum” w Irlandii
Jednodniówka Narodowa

O wiele bardziej smuci kondycja europejskich narodów. Ponad 67 % głosujących "tak" Irlandczyków, to nie tylko wielki, polityczny sukces zwolenników superpaństwa europejskiego, to także, niestety, dowód na rozszerzające się społeczne przyzwolenie na opisane wyżej praktyki czyniące z referendów kpinę. Wydawać by się mogło, że tak jawne nie respektowanie woli narodu po ubiegłorocznym referendum stanie się poważnym argumentem przeciw agitatorom traktatowym i przyniesie jeszcze wyraźniejsze zwycięstwo przeciwnikom. Stało się jednak inaczej. Wniosek jest bardzo przykry. Wygląda na to, że z Europejczykami można zrobić wszystko, dowolnie nimi manipulować i oszukiwać, a i tak żadna reakcja nie nastąpi, poza jednorazowymi "wyskokami", które, jak pokazuje praktyka, łatwo spacyfikować. Rządząca UE antynarodowa klika w istocie, krok po kroku, wprowadza totalizm. Stan taki osiągnięto wprowadzając w życie pomysł tyle genialny, co prosty zarazem. Otóż, wyciągając wnioski z przeszłości, władcy Europy zapewnili sobie spokój ze strony społeczeństw kształtując i propagując przez lata hedonistyczny styl życia, w którym, poza marginesem nie stanowiącym niebezpieczeństwa dla systemu, ogromna większość czuje się dobrze, i w którym każda myśl o oporze, o przeciwstawieniu się, spala się szybko w słomianym ogniu. Następuje kalkulacja, że jednak możemy stracić tę małą stabilizację wyznaczaną takimi filarami, jak radykalnie złagodzone wymagania moralne i powszechny dostęp do najprostszych rozrywek. W ten sposób władcy triumfują, kontrolując jedynie z zewnątrz, tak naprawdę samostabilizujący się układ, a narody grzęzną w marazmie i otępieniu. Na chwilę obecną nie widać światełka w tunelu. Społeczeństwa europejskie są wewnętrznie niespójne, skłócone, zantagonizowane. Ponadnarodowe protesty np. kierowców ciężarówek, czy rolników, jako protesty jedynie wybranych grup, niczemu i nikomu nie służą, a dają możliwość dalszej manipulacji nastrojami społeczeństw (łatwość przeciwstawiania sobie grup zawodowych i społecznych). Europa jest chora. Rządząca grupa zdaje się mieć wszelkie atuty, by patologiczną sytuację utrzymać. Narody Europy mają oczywiście potencjalną możliwość zmiany sytuacji, naturalnie nie poprzez fasadowe wybory, ale poprzez potężny oddolny ruch, ale to wymaga wyrzeczeń i żelaznej konsekwencji. Nie wydaje się, aby Europejczycy byli dzisiaj do tego mentalnie przygotowani. Nie mają też przywódców, którzy mogliby ich poprowadzić. Siły polityczne, ze względów partykularnych odwołujące się do retoryki antytraktatowej pokazały swoją beznadziejną słabość. W ubiegłym roku, negatywny dla traktatu wynik referendum irlandzkiego przyniósł wielką satysfakcję wszystkim myślącym o Europie jako unii wolnych narodów i państw. Na satysfakcji się niestety skończyło. Dziennikarze i politycy (zarówno ci szczerzy, jak i ci, którzy zwietrzyli szansę na polityczną korzyść) ogłosili sukces, niektórzy żurnaliści zdradzali nawet objawy ekstatyczne. I co? Pokrzyczeli, że teraz "musimy", "zrobimy" itd., po czym... zgaśli. Tymczasem, już po sukcesie francuskim (odrzucenie w referendum uprzedniego w stosunku do Traktatu Lizbońskiego projektu konstytucji UE) siły rzeczywiście myślące o Europie wolnych narodów, w każdym kraju UE powinny podjąć szeroko zakrojone działania na rzecz storpedowania pomysłu konstytucji, pod jakąkolwiek nazwą nie byłby on promowany, oraz na rzecz stworzenia wspólnego frontu politycznego, który stałby się alternatywą dla układu ponadnarodowego. Wtedy, kilka miesięcy po francuskim "nie", władzę w Polsce przejął PiS, oficjalnie bardzo troszczący się o Polskę i o narodowy kształt UE. Poza retoryką, nie zrobił nic przeciwko konstytucji, przeciwnie, prowadził politykę zmierzającą do utrzymania tego pomysłu przy życiu, ręka w rękę z całym internacjonalistycznym blokiem, co zaowocowało traktatem reformującym, w końcu nazwanym lizbońskim. Późniejsza polityka Prezydenta RP, pełna sprzeczności, nie przyczyniła się też w najmniejszym stopniu do wsparcia, ani Irlandczyków, ani samotnie walczącego z wrogim mu układem europejskim prezydenta Czech Wacława Klausa. Za komentarz do postawy Prezydenta RP niech posłuży zdanie zaczerpnięte z oficjalnej strony internetowej głowy państwa polskiego: "Sukcesem europejskiej polityki Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego jest wywalczenie takiego kształtu traktatu lizbońskiego, w którym niekorzystne dla Polski i Europy procedury zostały osłabione lub później wejdą w życie". Z kolei pomysł Libertas nie wypalił. Europa potrzebuje własnej koalicji narodowej (stać ją na to, ma potencjał i tradycje), a nie organizacji kosmopolitycznej, o niewyjaśnionych powiązaniach ze służbami USA, w Polsce dodatkowo stworzonej przez polityków, którzy zniszczyli LPR.
Pomimo wszystko, tragedii jeszcze nie ma. UE nawet z Traktatem Lizbońskim, to kolos na glinianych nogach. Ostatnie wydarzenia polityczne na arenie światowej dowodzą, że państwo narodowe jest wciąż najlepszym rozwiązaniem. Ważne, aby Polska znalazła się wśród silniejszych, a nie wśród słabszych. Ostatnie doświadczenia dowodzą, że polski MSZ zaczyna to rozumieć. Na ile starczy mu konsekwencji, czas pokaże.

Adam Śmiech


Komentarze
gjw dnia październik 13 2009 23:03:56
Tragedii jeszcze nie ma. Przed nami klęska NATO w Afganistanie i rozpad tego paktu. To krśtkoterminowo Unię wznmocni, a potem osłabi. "Lizbona" jest forsowana niemal z nożami w zębach właśnie w przewidywaniu upadku NATO (i najpewneij również USA). UE zaś albo wtedy padnie albo oprze się o strategiczną współpracę z rosją. smiley
RomanK dnia październik 14 2009 20:39:59
Demokracja????heheheheheheh...
Toc to Uzurpacja ze swym wlasnycm systemm samokooptacjii oczyswscie .,samowykopu w razie podpqdniecia!
W tym systemie demos sie nie liczy wogole,,liczy sie tylko kratos...czyli panstwo czyli une i nikt wiecej!
RomanK dnia październik 14 2009 20:57:36
Czy to sie rozwali? ..oczywiscie ze sie rozwali. Jako stary budowlaniec wiem doskonale , ze robiac wykopy fundamentow musze myslec, jak to beda rozwalac...i robie pewne rzecz z mysla i tej rozbiorce.... Wszystko,,,wszystko co zbudowal , buduje i zbuduje czlowiek podlega niszczeniu i zawaleniu...my wszyscy zyjemy na cmentarzysku tych ,ktorzy byli przed nami i ci po po nas przyjda grzebac beda w naszych kosciach...
marnosc ..marnosc..wszystko marnosc....
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014