Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumGrudzień 10 2018 10:40:50
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 6
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
15
15
UNSO-OUN UPA
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
Kontratak "wiary ukraińskiej"
Polityka Zagraniczna

Rząd polski rozpoznał te nowe tendencje w polityce światowej i próbuje Polskę, delikatnie, ale jednak nieco inaczej ustawić na arenie politycznej. Cóż zostaje wobec izolacjonizmu USA? Zostaje układ europejski. Obserwacja rzeczywistości prowadzi do wniosku, że istotną rolę w najbliższych latach będzie na nowo odgrywać polityka narodowa silnych państw o starej tradycji. Nowy podmiot jakim jest Unia Europejska okazuje się być zupełnie bezpłciowym (jak, nie przymierzając, przemówienie p. Jerzego Buzka na Westerplatte), nie władnym do podejmowania poważnej gry politycznej i nie mającym perspektyw na zdobycie realnych atrybutów władzy w przyszłości. W takiej sytuacji, obok formalnie obecnej miałkiej retoryki paneuropejskiej, mamy do czynienia z powrotem do polityki narodowo-państwowej. Trwają poważne przymiarki do zbudowania układu Francja-Niemcy-Rosja, być może z udziałem Włoch, jako istotnym podmiotem. Polska, realistycznie oceniająca instrumentalną politykę Anglosasów wobec niej, ma w zasadzie tylko jedno wyjście - podjąć kroki celem dołączenia do tego układu i zapewnienia w nim naszemu krajowi jak najlepszej pozycji. Obecność Niemiec rodzi naturalnie szereg problemów. Ale szansą na ich zneutralizowanie jest właśnie udział w układzie, a nie pozostawanie poza nim. Stare wskazania Dmowskiego pozostają wciąż aktualne. Jeżeli nie chcemy niebezpiecznego układu Niemcy-Rosja powinniśmy mieć jak najlepsze stosunki z Rosją (2). Rząd zdaje się i to rozumieć, efektem czego są ostatnie małe, ale ważne kroki. Tymczasem jednak, potrzebujemy kroku mocnego, zdecydowanego, gdyż tylko taki może załagodzić nasze słabości i zniwelować dotychczasowe błędy.
Podstawowy wniosek - w nowym układzie nie ma miejsca dla antyrosyjskiej, będącej ciągłym zarzewiem konfliktu, Ukrainy. Jest to wniosek nie do przyjęcia dla obozu rusofobicznego. To uderzenie w jeden z dwóch fundamentów (obok stałej, irracjonalnej nienawiści do Rosji - zdaniem Dmowskiego, właściwej ludziom o mentalności zbuntowanych niewolników) ich politycznego credo - w "wiarę ukraińską". Kiedyś chodziło im o zbudowanie niepodległej Ukrainy, dziś chodzi im o utrzymanie za wszelką cenę Ukrainy będącej wrogiem Rosji. Pragnienie ich nie jest poglądem - jest dogmatem wiary. Gotowi są poświęcić wiele w imię imperatywu "dołożenia Moskalom", choćby bezpieczeństwo i międzynarodowe stanowisko Polski. Stąd ich histeryczna reakcja na wizytę Putina, stąd zaproszenie i wizyta Wiktora Juszczenki, którego obecność obóz prezydencki próbuje wykorzystać do storpedowania zmiany kierunku polityki rządu. Przy tym, nie tylko popełnia potężne błędy, ale czyni to, stosując szeroko moralny relatywizm, podwójne standardy, ośmieszając i ośrodek prezydencki, i Polskę. Oto, niespełna tydzień po Westerplatte, tak tam wojowniczy w stosunku do Rosji Prezydent Kaczyński przyjmuje z uśmiechem na twarzy i z szerokim gestem notorycznego gloryfikatora OUN/UPA, który w rozmaity sposób przyczynia się do renesansu banderowszczyzny na współczesnej Ukrainie. Zamiast zaciętej miny, mamy szeroki uśmiech, zamiast upomnienia się o 200 tys. ofiar banderowskiego ludobójstwa, mamy słowa Prezydenta o głodzie z lat 30-tych, dalej, stałe zapewnienia o strategicznym partnerstwie, o przyjaźni, o ostatecznie wyjaśnionych problemach wspólnej historii (?!), wreszcie, kolejny raz wyrażone poparcie dla wstąpienia Ukrainy do NATO i UE itd. Pan Prezydent nie po raz pierwszy poświęca ofiary eksterminacji banderowskiej na ołtarzu polityki antyrosyjskiej. Tu widzimy jak na dłoni destrukcyjne działanie wspomnianego imperatywu. Przed chwilą, Prezydent rzucał w twarz Putinowi słowa o prawdzie, o Katyniu, o ludobójstwie, teraz, o ludobójstwie dokonanym przez tych, których Juszczenko uważa za bohaterów i za właściwe wzorce dla ukraińskiej młodzieży, milczy, przechodzi nad nimi do porządku dziennego. Czyni to z jednego powodu - z powodu Rosji, żeby być przeciwko Rosji, żeby podtrzymać Juszczenkę w postawie antyrosyjskiej, żeby "dołożyć Moskalom" i to nawet bez jakichkolwiek widoków powodzenia. Byle być. Przy czym, jak wspomniałem, popełnia błędy, wynikające z tego, że ocena sytuacji międzynarodowej podporządkowana jest dogmatowi antyrosyjskości. Fakty wyglądają tak, że p. Juszczenko jest już politycznym trupem, ze śladowym poparciem, zaś jego następcy, czy to będzie Tymoszenko, czy Janukowycz, nie będą kontynuowali polityki obecnego szefa państwa. Tymoszenko będzie lawirować, ale nie pozwoli sobie na otwarty konflikt z Moskwą, Janukowycz zaś już zapowiedział, że nie dopuści do rozwoju radykałów z prawa i z lewa. Chcąc zachować Ukrainę przed dezintegracją, będą musieli utrzymywać dobre stosunki z Rosją. Tymczasem cały wysiłek naszego obozu rusofobicznego skierowany jest i będzie na podtrzymanie antyrosyjskich sił na Ukrainie, a to, samo przez się, wiąże się z podaniem pomocnej dłoni elementom banderowskim. Obyśmy nie dożyli czasów, w których Polska zostanie wplątana w międzynarodową awanturę pod hasłami obrony ukraińskiego Lwowa. Dziś świat obserwuje przedziwne zachowania naszych rycerzy walki z Rosją i wyciąga wnioski - bardzo dla nas przykre, co nie zmienia w niczym faktu, że część spośród obserwatorów będzie nas w złej drodze utwierdzać.
Życiowym interesem naszego kraju jest doprowadzić do zniwelowania wpływów obozu rusofobicznego na państwo, co pozwoli nam, obok ustrzeżenia się przed niebezpieczeństwami, także na prowadzenie szeroko zakrojonej polityki, nie zamkniętej w oparach fobii, ale godnej wielkiej tradycji przeszłości. Nie chodzi o to, żebyśmy, mówiąc brutalnie, podzielili się z Rosją obszarem między Bugiem a Smoleńskiem. Chodzi o wykreślenie na nowo naszego stosunku do państw istniejących na tym obszarze i znalezienie właściwej proporcji pomiędzy nami, nimi, a Rosją. Wystarczy pamiętać i rozumieć, myśląc o Polsce i jej najbliższych sąsiadach, że czym innym są Belgia, Dania, czy Luksemburg, a czym innym Francja i Niemcy. Od nas samych zależy w jakim towarzystwie znajdziemy się w niedalekiej przyszłości...

Adam Śmiech
___________________
1 - Dowodzą tego nie tylko działania praktyczne, ale i teoria, konkretnie artykuł ministra Sikorskiego w GW (29.08.09 "1 września -lekcja historii"), który spotkał się z gorzkim odzewem ze strony Mirosława Czecha (6.09.09 "Duch Jagiellonów nie błądzi po Polsce"): "W polityce wschodniej Kaczyński raz topornie, raz bardziej finezyjnie kontynuuje linię Giedroycia i III RP. Sikorski usiłuje od niej odejść. (...) Nie wspomniał też o państwach nadbałtyckich, Finlandii i Rumunii, które padły ofiarą paktu Ribbentrop-Mołotow."

2 - Przykładem błędnego podejścia do tego problemu jest stanowisko rusofobów. Ich propaganda poświęca dużo miejsca nieustannemu ostrzeganiu przed porozumieniem Niemcy-Rosja przeciwko Polsce. Przy czym zazwyczaj okazuje się, że to ONI SAMI, prowadząc taką a nie inną politykę wobec Rosji, stają się katalizatorem zawiązania takiego porozumienia. Takiego skutku nie są jednak w stanie przyjąć do wiadomości.

Komentarze
Piotr Kolczynski dnia wrzesień 08 2009 15:13:08
Jeśli chodzi o aktualna analizę sytuacji politycznej kolega Śmiech ocenia ja bardzo trafnie.
Musze powiedzieć, że jestem człowiekiem przesądnym. To taka moja słabostka.smiley Uważam, że państwa powstałe na gruzach ZSRR, a w szczególności, banderowska Ukraina pozostaną zawsze zarzewiem, nie boje się tego powiedzieć, wojny w Europie. A zatem układanie się z nimi w warunkach skrajnej antyrosyjskości jest nieporozumieniem.
Rzecz jasna zachowanie ośrodka prezydenckiego w Polsce musi być wyciszone. Jest to grupa szaleńców niebezpiecznych. Jeśli wariat stoi pod ściana i dłubie farbę, to można na to przymknąć oko, ale kiedy zaczyna się bawić bronią to potrzebni są sanitariusze z kaftanem...
RomanK dnia wrzesień 10 2009 02:28:27
Doskonala analiza i trafna.
Czy kaftan...moze raczej potezna miotla....czy nie uwazacie panowie ze nalezaloby podzielic sie waszymi textami z innymi ..
gjw dnia wrzesień 10 2009 06:54:44
To raczej polska orientacja proniemiecka. Tusk jest wiernym przyjacielem kanclerki, a cała PO prawdopodobnie siedzi w neimieckiej kieszeni. Niepisanym nakazem jest dla nich zatem sprawić, aby Polska nie stała między Rosją a Niemcami i nie przeszkadzała w ich współpracy. Przypadkowo jest to w obecnej sytuacji zbieżne z polskim interesem narodowym. Należy jednak oceniać to na zimno. Jak się nie ma co się lubi... Natomiast dodatnio zdumiewa mnie ewolucja ministra Sikorskiego. Okazuje się, że mieć żydowską żonę to jeszcze nie zbrodnia główna. smiley No ale o kewstii żydowskiej wypowiem się wkrótce osobno. Najistotniejsze jest, że błędy platformersów w sprawach wewnętrznych, gospodarce itd. nie przyprawią nas i innych krajów o katastrofę wojny na zachodnich obrzeżach Rosji. Układ Rzym- Paryż-Berlin-Moskwa jest daleki od ideału, ale jest to układ pokojowy, bo dzisiejsi Niemcy nie palą się umierać na wojnie. smiley
Marzena Zawodzinska dnia wrzesień 11 2009 08:51:07
Niestety, ma Pan rację. Nie mam złudzeń co do PO i nadal uważam ich za zdrajców, nawet jeśli przez przypadek podejmą jakąś słuszną decyzję. Zwłaszcza, że wyprzedaż majątku narodowego jest katastrofą, której nie da się już odwrócić...
Adam Smiech dnia wrzesień 11 2009 10:47:51
Odpowiadam.

Panie Romku! Dziękuję za opinię i proszę o pomoc w rozpropagowaniu tekstów, które Pana zdaniem zasługują na szerszą publikę. Ja na to nie mam czasu. Każdy może z nich korzystać do woli, byleby pamiętał o autorze i stronie... Żadnych innych wymagań nie ma.

Panie Grzegorzu! Ja bym PO nazwał proeuropejska opcją z naciskiem na stosunki z Niemcami, ale odkąd zaczęli, być może z musu i być może z niechęcią, ale właściwie reagować na obłęd PiS-owskich amerykanolizów i rusofobów, trudno mówić tutaj jednoznacznie o proniemieckości. Zwłaszcza zaś po ostatnich wystąpieniach Sikorskiego, który ewidentnie proponuje udział Polski w układzie Rosja-Francja-Niemcy. Układ, o którym mówimy oceniam dokładnie tak jak Pan. Wymaga on jednak wielkiego kroku w postaci porzucenia prometeizmu, a co za tym idzie przyjęcia wobec państewek między nami a Rosją postawy arbitra, wspólnie z Rosją, nie zaś postawy partnera i (bezbronnego) obrońcy. Zresztą, na Westerplatte najbardziej nieprzyjemne dla Niemców było przemówienie Tuska, zaś Prezydent, z rzekomo tak antyniemieckiego ośrodka, wspomniał o Niemczech tylko czysto formalnie, bo trudno było 1 września nie wspomnieć. Nie mam czasu na wertowanie starych Gazet Polskich, ale o ile mnie pamięć nie myli, gdzieś tak w połowie lat 90-tych była informacja o podpisaniu umowy między PC a Chadekami niemieckimi (dzisiaj Merkel), gdzie była również mowa o pewnych aspektach finansowych. Cała ta antyniemieckość PIS to żałosna fasada, obliczona na zdobycie poparcia.

Droga Marzeno! Ja nie mam złudzeń co do PO. Są to ludzie w dużej mierze bezideowi, a jeśli już czegoś liznęli, to Giedroycia i zestawu polskich błędnych tradycji, dokładnie tak samo jak PiS. Nie popieram ich polityki wewnętrznej, ale trudno, żeby nie pochwalić tego, co w polityce zagranicznej na pochwałę zasługuje, tylko dlatego, że to są nie nasi. Nie robią tego przez przypadek. Jeślibyś przeczytała wypowiedzi Sikorskiego z ostatnich miesięcy, wypowiedzi Tuska odnośnie Rosji, potem artykuły Sikorskiego, wystąpienia Tuska podczas uroczystości i spotkań z Putinem 1 września, a także zwróciła uwagę na chłodne przyjęcie nie tylko Tymoszenko, ale i Juszczenki przez Tuska (rzucił kilka banałów i zapewnił o poparciu dla aspiracji europejskich Ukrainy, ale już o NATO ANI SŁOWA), to zauważyłabyś zmianę, o której piszę. Takie rzeczy nie dzieją się przez przypadek! Być może jest to dla nich klęska osobista (tak jak dla Becka klęska było słynne przemówienie), być może czynią to z obrzydzeniem i być może wreszcie nie wytrwają na tej trudnej drodze, ale to czas pokaże. Dopóki ich działania na tej najważniejszej arenie będą zbliżały się do kierunku, który jest dla Polski korzystny, spotkają się z moją pozytywną oceną. Ze zdrajcami też nie przesadzajmy. Jeśli będziemy zbyt pryncypialni, to nazwiemy nimi całe pokolenia Polaków od 300 lat. Piszesz o wyprzedaży majątku narodowego. Zgoda, jest to dramat (choć dzisiaj jest to już tylko wyprzedaż resztek), ale z jakich pozycji wypływa Twoja krytyka? Bo mam nadzieję, że nie z radiomaryjnych i naszodziennikowych. To, w istocie jedno środowisko jest przeżarte relatywizmem. PiS to dla nich rycerze bez skazy, mający same słuszne propozycje, PO to diabły pragnące zaorać Polskę każdego ranka po przebudzeniu. Żałosne i tak płytkie intelektualnie, że aż trudno uwierzyć, że tylu mądrych ludzi zupełnie bezrefleksyjnie to środowisko popiera. Przypominam Ci, że najwięcej sprzedał rząd Buzka, bardzo solidarnościowy, prawicowy i katolicki. Rząd, którego ojciec chrzestny Krzaklewski, po trzech latach bandyckiej wyprzedaży wszystkiego cieszył się gorącym poparciem Torunia na prezydenta Polski (oczywiście przeciwko tzw. komunistom, którzy jednak sprzedali znacznie mniej). Więcej, jak za rządu PiS sprzedano na skandalicznych warunkach PZL Mielec, to Nasz Dziennik piał z zachwytu. To jest dopiero postawa odrażająca. To środowisko nie ma przyszłości. To już nawet nie jest postawa przedwojenna, to postawa sprzed powstania styczniowego. Doszli do punktu, w którym ich propozycje "polityczne" (w istocie jest bezmyślna fanfaronada sztubaków) stały się niebezpieczne dla bytu Polski. Zacznijmy myśleć kategoriami wspólnego narodowego interesu. Tak działają od wieków państwa z tradycjami. Starajmy się tak wpływać na politykę, aby nawet najgorszy rząd, w naszym osobistym odczuciu, zdołał zrobić coś pozytywnego dla Polski. Pryncypialni pozostańmy tam, gdzie pojawia się niebezpieczeństwo dla bytu naszego Kraju. Dziś największym zagrożeniem jest dlatego właśnie obóz rusofobiczny, który z pewnością zrobi wszystko, żeby wciągnąć nas w awanturę z Rosją na wielką skalę. Z pewnością, gdyż Rosja nie odpuści Ukrainy, a ten obóz również tego nie uczyni. Zrobi to pod sztandarami pełnymi Boga, Kościoła i najbardziej patriotycznych haseł. Pytanie tylko, czy znajdą się w Polsce ludzie, którzy szybkim i radykalnym działaniem odizolują ów obóz od wpływu na politykę Polską.
Marzena Zawodzinska dnia wrzesień 11 2009 11:45:03
Ja doceniam to, co dobre, obojętnie po której stronie. A zdrajcami wg mnie są wszyscy, którzy świadomie popierali i popierają obecność Polski w UE, a więc również PO. (A dokładnie, zdrajcą jest każdy, kto świadomie wpychał Polskę do unii, a teraz twierdzi, że: dobrze zrobił/nie było innego wyjścia. I zdrajcą jest też każdy, kto marnotrawi majątek narodowy wyprzedając go.). Oczywiście wyprzedawali majątek nie tylko platformersi, ale oni kontynuują ten proceder. I nie odzyskamy tego, co już straciliśmy... Na razie czarno to wszystko widzę. Bo tak naprawdę nie ma u władzy nikogo, kto kierowałby się dobrem Polski. Nawet jeśli PO robi coś pozytywnego, to nie mam złudzeń, że z pobudek patriotycznych. Oczywiście ważne, że na tym zyskujemy, ale gdzie indziej tracimy...
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014