Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumGrudzień 10 2018 09:45:21
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 6
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Na prawo od mundurowych ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski 2
Na prawo od mundurowych ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski 2
VI Dzień Kultury Kresowej w Kędzierzynie-Koźlu 6.06.2009 r.
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
Antyrosyjska histeria a polityka polska
Polityka Zagraniczna

Niemniej warto przytoczyć kilka cytatów: "w przeciwieństwie do Pałacu Prezydenckiego, który o sowieckich zbrodniach milczeć nie zamierza" - Nasza Polska, Jakucki. To ciekawe, bo o zbrodniach ukraińskich szowinistów milczy, a Prezydent uczestniczy w nadaniu doktoratu h.c. KUL gloryfikatorowi UPA Juszczence. Ten sam autor: "Putin, którego służby w Rosji biją i mordują opozycyjnych polityków i dziennikarzy", "milczenie o 17 września czy pakcie Ribbentrop - Mołotow udowodni, że za Tuska staliśmy się wasalem rosyjskim", "Stalin ze swoją armią pomagał Niemcom wykańczać Powstanie Warszawskie". Absurd tych sformułowań oraz typowa doktrynerom pewność siebie bijąca ze słów redaktora, aż kłują w oczy. Nie tylko Rosjanie, ale ktokolwiek obserwujący z zewnątrz naszą scenę polityczną, czy monitorujący naszą publicystykę, dojdzie do smutnych dla Polski i Polaków wniosków, tak odnośnie poziomu dyskursu politycznego, jak i Polaków w ogóle. Nasi wrogowie wyrażą zadowolenie, że wciąż nieprzymuszeni popełniamy te same błędy, jesteśmy płytcy i nielogiczni w ocenach, zaś ci, którzy żywią do nas pewne pokłady sympatii załamią ręce, utwierdzeni w przekonaniu, że trudno jest pomóc komuś, kto sam sobie pomóc nie chce. Zaiste, tak właśnie jest. Zamiast uczynić spokój wokół granic Rzeczypospolitej naczelną przesłanką polityki zagranicznej, specjalizujemy się, a przynajmniej pewna część sceny politycznej, w mnożeniu konfliktów, przede wszystkim z Rosją. Wtrącamy się na Kaukaz, popieramy kraje bałtyckie i Ukrainę przeciw Rosji, sytuując się w jednym szeregu z obrońcami bałtyckich kolaborantów III Rzeszy oraz milcząc wobec gloryfikacji OUN/UPA i wobec współczesnego odrodzenia szowinizmu ukraińskiego. Z drugiej strony, niezależnie od doświadczeń historycznych, jesteśmy ślepo zapatrzeni w USA, nie potrafiąc zdobyć się na realistyczną ocenę stosunków z tym mocarstwem i ułożenie ich zgodnie z logicznymi wnioskami z tej oceny wypływającymi. Stąd rozczarowanie niektórych środowisk nową ekipą z Białego Domu, choć przecież nawet dla dziecka było oczywiste, że nastąpi poważne przesunięcie akcentów w polityce USA. Zamiast roztropnie brać to pod uwagę, i mieć gotowe elastyczne stanowisko na każdą okoliczność, głoszono hasło "wszystko albo nic" i w efekcie obrażono się na wyniki wyborów w Stanach. Niewiele mamy powodów do zadowolenia w tej dziedzinie. Dobrze, że chociaż główny nurt polityki zagranicznej obecnego rządu łagodzi wspomniane wyżej błędne działania i niebezpieczeństwa z nich płynące. Z prawdziwą radością przyjmuję słowa szefa gabinetu politycznego premiera Tuska, Sławomira Nowaka, którego cytuje na swej stronie internetowej tygodnik Głos: "- Dla nas ta wizyta jest ważna, bo po raz pierwszy od wielu lat pan premier złoży wizytę w Polsce. To dowód na to, że polityka ocieplania relacji przynosi skutki(...) Ta wizyta jest podwójnie symboliczna, bo Putin będzie uczestniczył 1 września w obchodach rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte. To tu zaczął się koszmar, w którym również Rosjanie ponieśli dużą ofiarę". Premier Federacji Rosyjskiej porozmawia w cztery oczy z Donaldem Tuskiem. Putin weźmie po południu także udział w uroczystościach na Westerplatte. Nowak twierdzi, iż politycy nie będą rozmawiać na temat napaści ZSRR na Polskę 17 września 1939 roku. "- Jest całe mnóstwo innych tematów, takich jak mały ruch graniczny czy to, co nam się wreszcie po tylu latach udało, czyli przywrócenie ruchu w Zatoce Pilawskiej, nowy kontrakt gazowy". No i słusznie. Trudno się spodziewać, aby kilkugodzinna wizyta Putina, nawet w razie poruszenia tematu 17 września, rozwiązała problem historyczny. Od tego jest komisja polsko-rosyjska, temu ma służyć współpraca instytucji polskich i rosyjskich.
Ten przykład, jak i szereg innych z ostatnich miesięcy, pokazują, że my, odwołujący się do Myśli Narodowej, do tradycji Dmowskiego, powinniśmy zrewidować nasze spojrzenie na scenę polityczną w Polsce. Automatyczne autokwalifikowanie do tzw. obozu prawicowego jest anachronizmem. Zdecydowanie nie wystarczy, jeśli ktoś afiszuje się z katolicyzmem, czy Kościołem oraz rzuca kilka, także dla naszych uszu miło brzmiących, haseł. Zazwyczaj bowiem za tym idą dalsze hasła, już nam nie tylko niemiłe, ale i obce, a przesiąknięte na wskroś ideami, które Obóz Narodowy zawsze zwalczał - rusofobią, kultem powstań, wasalstwem, a czasem nawet agenturalnością wobec Zachodu. Czas podjąć próbę zbudowania nie związanego z współczesną polską prawicą (taką, jaką ona niestety jest), ośrodka opiniotwórczego, który wskazywałby, jak polityka polska wyglądać powinna i oceniał uczestników bieżącej walki politycznej pod kątem zgodności prowadzonej przez nie polityki z nakreślonym wzorcem. Tygodnik Myśl Polska w dużym stopniu taką rolę już od dawna spełnia, niemniej, należałoby zastanowić się nad możliwościami poszerzenia działalności, w drodze powołania odpowiednich ciał w rodzaju instytutów, nie kryjących się za eufemizmami, ale odważnie głoszących Myśl Narodową. Przecież tak właśnie działają inni. Istnieje mnóstwo instytucji wpływu myśli giedroyciowsko-piłsudczykowskiej (Kolegium Europy Wschodniej), liberalnej (Centrum im. Adama Smitha) , udeckiej (Fundacja Batorego), czy innej. Problem z powołaniem takich ciał, to nie tylko problem finansowy, to także problem mentalnego wyzwolenia ze schematów myślenia obowiązujących w ciągu ostatnich 20 lat. Schematów, które każą nam, niemal na zasadzie odruchów Pawłowa, sytuować się automatycznie po prawej stronie, schematów, które objawiają się w dyskusjach oburzeniem na wskazywanie dobrych stron np. polityki zagranicznej rządu PO/PSL i wygłaszaniem opinii, że PO albo "nigdy" albo "zawsze". Polityka tego rządu na wielopłaszczyznowym kierunku wschodnim (Rosja, Białoruś, po części Litwa, także decyzja w sprawie rajdu banderowskiego, co byśmy o niej nie powiedzieli) jest o niebo lepsza od polityki prawicowo-katolickich poprzedników. Wiele cennych uwag wygłaszają w tej dziedzinie inne osoby, dalekie nam w sensie ideowo-organizacyjnym, takie jak np. Leszek Miller. A pamiętajmy, że dla Ruchu Narodowego polityka zagraniczna jest kwestią zasadniczą, kwestią tożsamości. Bez własnej polityki zagranicznej, bez wielkiej przesady, przestajemy istnieć jako podmiot samodzielny (zazwyczaj kończymy wówczas w ogonie piłsudczyzny). To wszystko nie oznacza, że mamy popierać, w rozumieniu praktycznym, np. PO. Inaczej - słuszne posunięcia KAŻDEJ opcji politycznej w Polsce, w danym momencie decydującej o polityce państwa, musimy wyławiać z medialnego szumu i jako takie pokazywać, a następnie sugerować dalsze kierunki działania. W końcu przyniesie to pozytywne rezultaty, a jeśli takowe nastąpią, powinniśmy się z tego cieszyć, właśnie z punktu widzenia interesów Polski, niezależnie od tego, czy taki rezultat spowoduje miły nam, czy niemiły polityk, bądź partia. Wydaje się, że wobec wielokrotnie potwierdzonej niemożności osiągnięcia sukcesu na scenie partyjnej, propozycja przekazywania myśli, Idei Narodowej, powolnego sączenia jej do głów Polaków, jest najlepszym rozwiązaniem dla Ruchu Narodowego na najbliższą przyszłość.



Adam Śmiech
Komentarze
gjw dnia sierpień 13 2009 18:08:04
Otóż to. Właśnie w tym punckie i innych, nażrawdę zasadniczyh, trzeba się trzymać linii Dmowskiego jako tonący deski. Dotrzeć z nią do ludzi. Inaczej pewnego dnia zaczniemy znów ginąć jak muchy. Już giniemy ekonomicznie. M. in. wskutek szukania bez przerwy wroga w Rosji nasi najzdolniejsi, najdynamiczniejsi i młodzi ludzie szukają w wielkiej masie chleba u Anglosasów oraz Skandynawów i pracują na ich, a nie nasz, nad Wisłą, dobrobyt.
RomanK dnia sierpień 22 2009 06:34:59
Swiete slowa panowie!
Czy nie powinniscie wy..wlasnie wy- stac sie zalazkiem takiego Instytutu?
Instytu Bezpieczenstwa Narodowego? Jako Think- Tank popracowujacy zadania i cele polityki zagfgraniczenj Polski?
Przeciez i tak juz spelniacie ta funkcje,,od dawna! Nie ma bardziej sensownego srodowiska maci edobre relacje ze srodowiskiem Kresowym z innymi, jestescie preznymi , mlodymi intelugentnymi ludzmi z wielkimi kwqalifikacjami! Chciec to moc...Panowie!
gjw dnia sierpień 23 2009 22:03:03
Dziękuję za uznanie, panie Romanie. Wysiłek na rzezc budowania nowoczesnej myśli narodowej ze swej strony będę podejmował nadal. Natomiast niestety z wysiłku dwóch, trzech, czterech osób nie będzie nic, jeśli nie zostanie wsparty przez dalsze grupy. Martwi mnie, coraz bardziej martwi, brak dyskusji na tym forum z udziałem jakiegoś większego środowiska. Np. moje rozważania o potrzebie umiarkowanej krytyki niektórych tez Dmowskiego spotkały się jak dotąd z murem milczenia, podczas gdy każdy głos, nawet bardzo polemiczny, byle utrzymany na pewnym poziomie kultury, byłby przeze mnie mile widziany.

No cóż, jako człowiek wierzący w przedwieczne orzejrzenie Boże, będę robił swoje dalej. Bóg widzi, że czyniłem i czynię wszystko, co w mojej mocy, aby sprostać temu, co uważam za swój obowiązek oraz przeznaczenie, z powodu którego urodziłem się w naszym kraju i zostałem ukształtowany tak, jak zostałem.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014