Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumCzerwiec 07 2020 07:01:56
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 3
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Skwer Wo?y?ski 6
Skwer Wo?y?ski 6
Skwer Wo?y?ski - 11.07.2013
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
NIE dla nowego ?wi?ta!
Historia Polski

- Aspekt militarny. Powstanie by?o z góry skazane na pora?k?. Przera?aj?ce niedozbrojenie oddzia?ów i wynikaj?ca z tego faktu niemo?no?? osi?gni?cia cho?by na krótko inicjatywy strategicznej oraz brak jakichkolwiek uzgodnie? nie tylko z Armi? Czerwon?, ale i z sojusznikami zachodnimi przekre?la?y szanse Powstania od samego pocz?tku. Czar? goryczy dope?nia fakt zlikwidowania zbrojnej akcji powsta?czej przez Niemców stworzonymi ad hoc drugorz?dnymi si?ami wojskowymi przy stosunkowo niedu?ych stratach w?asnych.

- Aspekt polityczny. Powstanie praktycznie okaza?o si? ko?cem dla polityki polskiej prowadzonej przez rz?d emigracyjny w Londynie. W drodze sabota?u (przetrzymywanie rozkazu) zignorowano negatywne stanowisko Naczelnego Wodza gen. Sosnkowskiego (którego trudno podejrzewa? o postaw? prorosyjsk?), który znaj?c dane o losie AK na ziemiach, na których przeprowadzono Akcj? Burza, zdecydowanie sprzeciwia? si? wybuchowi powstania w Warszawie. Postawiono w katastrofalnej sytuacji rz?d premiera Miko?ajczyka, którego stanowisko wobec ZSRR sta?o si? skrajnie beznadziejne, natomiast wobec sojuszników zachodnich ustawia?o go w upokarzaj?cej pozycji petenta b?agaj?cego o pomoc dla walcz?cej Stolicy. Ale najwa?niejsze jest co? innego, a mianowicie polityczny zamiar tych, którzy powstanie wywo?ali, ich polityczna kalkulacja zwi?zana z rozp?taniem insurekcji. To trzeba ludziom do znudzenia powtarza?, ?eby ustrzec tera?niejsze i przysz?e pokolenia od pope?nienia podobnej politycznej zbrodni. Otó?, powstanie mia?o zosta? wsparte (zreszt? bez wcze?niejszych ustale? z zainteresowanymi) przez Armi? Czerwon?, co mia?o zagwarantowa? jego sukces, a wszystko to, po to , ?eby rz?d emigracyjny móg? wyst?pi? jako gospodarz Stolicy przeciwko planom Stalina wobec Polski! Innymi s?owy, Stalin mia? pomóc powstaniu, które w efekcie mia?o si? politycznie obróci? przeciwko niemu! Có?, Stalinowi mo?na zarzuci? wiele, ale na pewno nie to, ?e by? idiot?. Jak mantr? powtarza si? dzi? w Polsce chwytliwe has?a o Armii Czerwonej stoj?cej z broni? u nogi wobec rzezi Warszawy, o Stalinie jako wspólniku Hitlera w masakrze Stolicy Polski. Powtarzanie podobnych opinii bez zrozumienia kontekstu ówczesnych wydarze? jest oznak? braku rozs?dku. ?ukow i Rokossowski opracowali plan zdobycia Warszawy z marszu. Stalin odrzuci? go oczywi?cie z powodów politycznych. Czy wolno jednak by?o zak?ada? stronie polskiej, ?e nie zorientuje si? on w ?atwej do rozszyfrowania dla laika grze politycznej prowadzonej przez s?abn?cy rz?d londy?ski? Czy wolno by?o wobec tego podejmowa? decyzj? o kl?skowym powstaniu ludziom doros?ym i inteligentnym, którzy do tego mieli pretensje do prowadzenia wielkiej polityki narodowej? Odpowied? jest oczywista. Kwesti? do dyskusji pozostaje odpowiedzialno?? polityczna Stalina za to , co si? sta?o. Polska w 1919 r. mia?a trzy mo?liwo?ci zachowania wobec konfliktu wewn?trznego w Rosji - mog?a pomóc Bia?ym, mog?a podpisa? rozejm z Czerwonymi na warunkach lepszych od granicy ryskiej, albo nie robi? nic (w istocie pomagaj?c wówczas Czerwonym). Wybrali?my trzecie rozwi?zanie. Nie mieli?my jednak obowi?zku pomaga? ani jednym ani drugim. Wydaj? si? zbyt daleko id?c? interpretacj? wysuwanie w zwi?zku z tym zarzutu winy wobec Polski za zwyci?stwo Bolszewików, co nie znaczy, ?e my sami nie mo?emy podj?tego wówczas wyboru ocenia? ró?nie. Wracaj?c do meritum, ?wiatem tak?e nie uda?o si? wstrz?sn??. Najmocniej "poczuli" powstanie lotnicy ameryka?scy i brytyjscy oraz ich dowództwa zirytowane konieczno?ci? wysy?ania na ?mier? swoich pilotów. Brzmi to brutalnie wobec ofiary Stolicy, ale takie by?y fakty, takie by?y brutalne prawa tamtej wojny.

- Aspekt spo?eczny. Powstanie przynios?o straszliw? kl?sk? w wymiarze demograficznym i materialnym. To nie tylko kwestia wymordowanych i poleg?ych 150-200 tys. Polaków. To tak?e wielki cios psychiczny dla tych, którzy prze?yli. ?wiadomo?? kl?ski militarnej i politycznej, ?wiadomo?? utraty bliskich i znajomych, ?wiadomo?? zniszczenia Warszawy i wygnania w nieznane. Gigantyczne straty materialne, utrata dorobku wielu pokole?, zniszczenie najcenniejszych zabytków kultury materialnej narodu, grabie? maj?tku.

Nie szukajmy winnych tego wszystkiego tylko na zewn?trz, u wrogów i u nieskorych do pomocy sojuszników. Powstanie wywo?ali konkretni ludzie, nie maj?c ku temu ?adnych podstaw wynikaj?cych z racjonalnej i logicznej oceny sytuacji w ca?ym spektrum okoliczno?ci. Dali si? oni unie?? polskiej sentymentalnej i romantycznej wizji polityki znaczonej nie?miertelnymi strofami "ja z synowcem na przedzie i jako? to b?dzie", czy "poszli nasi w bój bez broni". Uczucie wygra?o u nich z rozs?dkiem, za? wizje roztaczane przez zaciek?ych zwolenników walki zbrojnej o ulicach sp?ywaj?cych krwi?, które wstrz?sn? ?wiatem (autorstwa gen. Leopolda Okulickiego, postaci tragicznej, którego bohaterska ?mier? w sowieckim wi?zieniu, a wcze?niej godna i honorowa postawa, jako Polaka i oficera przed ??e-s?dem moskiewskim, ca?kowicie przes?oni?y negatywn? rol? w wywo?aniu powstania), sprawi?y, ?e zacz?li widzie? ?wiat nie taki jakim by?, ale przez pryzmat swoich pobo?nych ?ycze?. Ponosz? za to ogromn? odpowiedzialno?? przed narodem i histori?. Nie wolno gloryfikowa? ich czynu, przeciwnie, nale?y go pot?pi? oraz chroni? Polsk? i Polaków na przysz?o?? przed powtórzeniem podobnych katastrofalnych b??dów. Naturalnie, to wszystko nie oznacza, ?e mamy wymaza? Powstanie Warszawskie z pami?ci. S? takie jego strony, których zapomnie? nie wolno. To przede wszystkim wspania?a postawa ?o?nierza, walcz?cego nadludzkim wysi?kiem niemal bez broni z doskonale wyposa?onym wrogiem przez 63 d?ugie dni. Tylko ?o?nierz polski jest zdolny do takiego po?wi?cenia. Nie sposób w tym momencie nie przypomnie? ?enuj?cego poddania Singapuru przez dobrze uzbrojone i przewa?aj?ce liczebnie (!)oddzia?y brytyjskie Japo?czykom. To wspania?a postawa ludno?ci cywilnej, najbardziej nara?onej na ?mier? podczas walk, najbardziej nara?onej na dzikie mordy dokonywane przez "kulturalny" naród niemiecki z pomoc? przest?pców (brygada Oskara Dirlewangera) i kolaborantów ró?nej ma?ci - brygady RONA Kami?skiego, ukrai?skich tzw. legionów samoobrony, b?d?cych cz??ci? SS Galizien, ?otyszy, Azjatów i innych. To tak?e przykra nauka z Powstania - poga?skie, germa?skie barbarzy?stwo znalaz?o swoje najbardziej spektakularne uj?cie w?a?nie w dniach warszawskiej insurekcji i po niej. To, co Niemcy i ich pomocnicy zrobili w Warszawie i z Warszaw? - mordy, grabie?e i fizyczna likwidacja miasta - nie ma precedensu w historii ?wiata. Do tego wszystkiego dochodzi znana polska choroba wspomniana na wst?pie - kult kl?sk, nieznany innym narodom. Czy rocznica Waterloo, Lipska, czy Sedanu albo Compiegne '40 mo?e by? ?wi?tem narodowym Francji? Czy Anglicy ?wi?tuj? 31 maja 1916 r., kiedy to jednego dnia bitwy jutlandzkiej stracili trzy ci??kie okr?ty z prawie 3300 marynarzami? Przyk?adów jest wiele. Ofiarom, ale tak?e bohaterom i zwyk?ym ludziom, którym dane by?o prze?y? koszmar, nale?y si? wieczna pami?? i wieczny ho?d. Do tego jednak nie potrzeba ?wi?ta narodowego, wystarczy, jak do tej pory, rocznica. Oni nic przez to nie ucierpi?, unikniemy natomiast gloryfikowania powsta?, jako metody walki politycznej oraz gloryfikowania tragicznie z?ych polityków i wojskowych, które je wywo?ali. To bardzo wa?ne, podkre?l? to jeszcze raz, dla przysz?ych pokole? Polaków. A licho nie ?pi. U epigonów tradycji powsta?czej do dzi? wyczuwa si? nut? rozczarowania, a to z powodu, ?e Powstania Warszawskiego nie uda?o si? zrobi? przeciwko Rosji, a to z dlatego, ?e naród okaza? si? na tyle m?dry, ?e za PRL nie uda?o si? go popchn?? do akcji powsta?czej (st?d tworzenie s?ownych namiastek w rodzaju "powstania pozna?skiego", czy "grudniowego"). Dzi? celem tych ludzi jest ustanowienie kultu powsta? i wychowanie nowych pokole? w tym kulcie, tak?e po to, aby jakiekolwiek wyst?pienie przeciw temu kultowi mo?na by?o zakwalifikowa?, jako atak na narodow? ?wi?to??. Tworzy si? wra?enie, ?e istnieje tylko jedna, s?uszna, interpretacja Powstania Warszawskiego i nikt powa?ny nie odwa?y si? jej podwa?y?. W takim duchu wypowiedzia? si? w ostatnich dniach znany reprezentant opcji powsta?czej oraz skrajny ukrainofil, Pawe? Kowal. To tylko po cz??ci prawda. Rzeczywi?cie odr?bny g?os jest s?abo, czy w ogóle nies?yszalny w mediach szeroko dost?pnych, ale w istocie ludzi my?l?cych inaczej jest wielu. Niestety, ci, którzy co? znacz?, wol? milcze? wedle zasady "nie wychylania si?" w obawie o w?asn? karier? polityczn?, czy naukow?. To przykre, ale takie postawy s? faktem w dzisiejszej Polsce. St?d te? zapewne, pomys? Pana Prezydenta zostanie w atmosferze powszechnej przyja?ni i zrozumienia przyj?ty. A to uczyni powy?sze uwagi tym bardziej aktualnymi.
Je?eli za? w ogóle mieliby?my dyskutowa? o nowych ?wi?tach narodowych, to o wiele bardziej, nazwijmy to, po?ytecznymi spo?ecznie rocznicami s? 15 lipca - rocznica wiktorii grunwaldzkiej, oraz 28 czerwca - rocznica podpisania Traktatu Wersalskiego, najwi?kszego sukcesu politycznego Polski na przestrzeni ostatnich ponad 300 lat.

Adam ?miech

Komentarze
gjw dnia sierpień 03 2009 20:57:44
We wszystkich znanych mi krajach cywilizowanych g?ównym ?wi?temn narodowym jest rocznica jakiego? wielkiego zwyci?stwa. U nas s? dwa ?wi?ta - jedno jako rocznica jednak zwyci?stwa (11 XI), drugie kl?ski (absolutnie przedwczesnej, napisanej na wyrost konstytucji, która doporwadzi?a do ostatecznej likwidacji pa?stwa w II i III rozbiorze, podczas gdy trzeba by?o z podobnymi posuni?ciami czeka? co najmniej na ?mier? Katarzyny Wielkiej).

Terza szal? ma przewa?y? trzecia kl?ska. Najgorsza ze wszystkich, w porównaniu z któr? powstanie styczniowe to by?o ma?e piwo.

Z jednym si? jednak nie zgodz?. Dla mnie hitleryzm i jego wyczyny to najwi?ksza aberracja, nie za? kwintesencja niemieckiej historii i charakteru narodowego. Aberracja, o przyczynach której najpe?niej wypowiedzia? si? chyba Feliks Koneczny w ostatnim rozdziale Cywilizacji ?ydowskiej.
gjw dnia sierpień 08 2009 12:39:48
Znowu si? dowiaduj?, ?e powstanie by?o portzebne. By?o m?dre. Przewiduj?ce... To dzi?ki niemu mamy teraz wolno?? i niepodleg?o?? (gdyby polegli w powstaniach zobaczyli tak? wolno?? i niezawis?o??, to chyba chwyciliby znowu za bro?). W takim razie przychodzi mi do g?owy ju? tylko jedno. Nasuwa mi si? porównanie do Palesty?czyków. Te? chcieli i chc? wci?? od nowa zwróci? uwag? ?wiata, pokaza? ?wiatu, udowodni?, ?e jest problem... No i co im z tego przysz?o? No ale to si? nie powtórzy. Niech Szanowny Pan Kolega pochodzi po podwórkach, popyta nastolatków, co oni my?l? o w?asnym kraju. Porozmawiajmy z ich starszymi o par? lat siostrami i bra?mi. Trzy czwarte siedzi w duchu swoim na walizkach, wyobra?aj?c sobie, jak to im niby b?dzie za par? lat dobrze gdzie? na Zachodzie. To te? jest pok?osie tamtego powstania. Kto mia? wychowa? patriotów, skoro m?odzi patrioci wygin?li nie wydawszy na ?wiat dzieci? A zwyk?y cz?owiek? Nie jest ani ostatnim tchórzem ani bohaterem gotowym na ?mier?. Chce po prostu ?y?. Wyci?ga wnioski. Wniosek by? prosty i tego wniosku uczono potem dzieci; trzeba p?yn?? z pr?dem, nie pod pr?d. Naprawd?, ?adne huczne obchody tego nie zmieni?. Za? ca?e to pokazywanie bez przerwy kl?sk, rzezi jako powodów do dumy i wzoru do na?ladowania... Czy m?odzi ludzie, którzy z natury rzeczy my?l? o ?yciu, a nie ?mierci, zostan? tym przyci?gni?ci do patriotyzmu? Dlaczego nie obchodzi si? rocznic zwyci?stw, osi?gni??. O powstaniu wielkopolskim z 1919 cicho sza. O unii lubelskiej cicho sza. Odbudowa stolicy z morza gruzów po 1944, oj be, nie wolno, to przecie? by? PRL - nowa okupacja! Zupe?nie jak gdyby W-w? odbudowali Minc z Bierutem. smiley
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014