Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumCzerwiec 07 2020 06:51:55
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 3
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Pi?kno jesieni
Pi?kno jesieni
Pi?kno pabianickiego cmentarza
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Na marginesie obchodów 440-lecia Unii Lubelskiej
Historia Polski

Lubelska mutacja GW opisuj?c uroczysto?ci 440-lecia Unii Lubelskiej przytoczy?a fragment homilii abpa Józefa ?yci?skiego, w której stwierdzi? on: "W okresie, gdy w Europ? dzieli?y wojny, tak?e religijne, gdy w wielu krajach tropiono tzw. heretyków, a nawet palono ich na stosach, tu w Lublinie, w nieodleg?ym ko?ciele oo. Dominikanów, zapraszano inaczej my?l?cych na dyskusje dwóch ambon, by mogli przedstawi? swoje argumenty". Przyt?oczony ci??arem winy w?asnej (jako ?e do dzisiaj uwa?am tzw. heretyków za heretyków), postanowi?em sprawdzi? t? ekumeniczn? lubelsk? tradycj? sprzed wieków, o której mówi? ks. Arcybiskup, i ewentualnie zrewidowa? swoje pogl?dy pod wp?ywem mocy argumentów z przesz?o?ci. Znalaz?em stron? wspomnianego ko?cio?a Dominikanów w Lublinie, na niej pi?kne zdj?cie dwóch ambon i poni?szy tekst autorstwa Kazimierza O?oga: "Dwie ambony w ko?ciele Dominikanów powsta?y w 1761 roku w warsztacie Sebastiana Zeisla dzia?aj?cego przy magnackim dworze Czartoryskich w Pu?awach. Wbrew powtarzanym niekiedy plotkom nie by?y one miejscem dysput religijnych z innowiercami czy miejscem przemówie? szlachty na sejmikach. O ich liczbie i rozmieszczeniu zdecydowa?y najprawdopodobniej przyczyny estetyczne (symetria) - jak równie? liturgiczne. Wed?ug o. Kapcia OP, prawa s?u?y?a do g?oszenia homilii przy Mszach odprawianych przy g?ównym o?tarzu, lewa za? by?a ambon? o?tarza MB Ró?a?cowej". Hm... Czy?by abp ?yci?ski powtarza? plotki? Szuka?em dalej i... O. Dostatni tak pisa? w grudniu 2002 r. na stronie www.ekumenizm.wiara.pl: "Jest rzecz? specyficzn? i wzbudzaj?c? sta?e zainteresowanie odwiedzaj?cych bazylik? na lubelskim Starym Mie?cie - usytuowanie naprzeciw siebie dwóch barokowych ambon. To du?a rzadko?? architektoniczna, ale i liturgiczna, która obros?a ju? miejscow? legend?. Jakoby w czasach odleg?ych w?a?nie na tych ambonach katolicy dyskutowali z innowiercami. Nie jest to do ko?ca prawd?, gdy? ambony pochodz? z XVIII wieku, a wtedy to niekatolików nie tylko na ambony, ale i do samego ko?cio?a raczej nie zapraszano - je?li mo?na to tak eufemistycznie powiedzie?. Ale jak w ka?dej legendzie jest jakiej? ziarno prawdy. W XVII wieku w Lublinie, a w szczególno?ci w?a?nie w dominika?skim ko?ciele dochodzi?o do dysput teologicznych pomi?dzy arianami (Bra?mi Polskimi) a katolikami. Zapis jednej z nich z roku 1616 mówi, ?e w ko?ciele ?w. Stanis?awa (dominika?skim) ojciec Walerian Grocholski, dominikanin, dyskutowa? z Janem Stroi?skim, przywódc? polskich arian. Dysput takich w ówczesnej Polsce, w latach 1579-1620, odby?o si? 16". Có?, mo?na rzec - dzwoni?, ale nie w tym ko?ciele i nie na ?lub, tylko na pogrzeb, i w ogóle nie w ko?ciele, ale w synagodze, ale nic to. Dodam, ?e dzisiaj odbywaj? si? w ko?ciele ?w. Stanis?awa Debaty Dwóch Ambon, w których dialogowano ju? z ?ydami (z ma?ej litery, bo? pisz? o wyznawcach, a nie o narodzie), kalwinami, luteranami i innymi tzw. heretykami. S?owo "dialog" budzi wspomnienia... Kiedy? ks. prof. Micha? Poradowski tak si? o dialogu wyrazi?: "zamiast tradycyjnego, systematycznego i autorytatywnego nauczania zasad nauki Chrystusa Pana, wprowadzono gadanin? o niczym, bo dialog to tylko wymiana osobistych opinii, nieopartych na ?adnym autorytecie, poza w?asnym widzimisi?". A? strach pomy?le?, co b?dzie dalej. A nu?, ks. abp Józef ?yci?ski, nie chc?c obrazi? uczestników dialogu i wychodz?c naprzeciw duchowi czasów, zaproponuje formu?? "tzw. arcybiskup"?



Komentarze
gjw dnia lipiec 19 2009 14:17:51
jako ?e do dzisiaj uwa?am tzw. heretyków za heretyków


Ale? prosz? bardzo. Pa?ska broszka oraz Stowarzyszenia Piusa X (papie?a-króla, w imieniu którego skazywano ludzi na ?mier?) tudzie? sedewakantystów, Benedykta XVI oraz innych ultramontanów. Ja ze swej strony nie w?tpi? w ba?wochwalstwo w. w.

Najszersze i najuprzejmiejsze pozdrowienia od heretyka do ba?wochwalcy.

smiley

P. S. Odno?nie takich autorów jak G?adkowski i Poradowski mam od dawna wyrobione zdanie. Taki, który usi?uje np. zrówna? z Leninem Kalwina, a Karola Barha z Che Guevar?, a przy tym z aparatu ?ród?owego uwidocznionego u niego w przypisach jasno wynika, ?e obu herezjarchów nie czyta?, bo to dla? przecie? autorzy ze spisu ksi?g zakazanych (Index Librorum Prohibitorum), to... To s? co najwy?ej autorzy propagandy, w niczym nie lepszej od propagandy bezbo?nika Ernesta Guevary, tylko o innym kierunku.
gjw dnia lipiec 19 2009 14:20:34
Errata:
zamiast najszersze powinno by?: najszczersze

Zamiast Barha - Bartha.
Adam Smiech dnia lipiec 19 2009 16:36:39
Witam, Panie Grzegorzu! Tak czu?em,?e poczuje si? Pan sprowokowany do takiej a nie innej odpowiedzi. Nie pomyli?em si?. Widzi Pan, problem polega na tym, ?e Pan zupe?nie nies?usznie si? unosi. Ja Pana bardzo szanuj? i dzi?kuje Bogu, ?e tak Pan kocha Polsk? i walczy o jej dobro, natomiast nie mo?e Pan ode mnie wymaga?, jako od tradycyjnego katolika, ?ebym uzna? wyznanie, którego jest Pan wyznawc? i to jeszcze mo?e w duchu modernistycznych odst?pców w rodzaju abp ?yci?skiego. Ja posoborowego dialogu, o którym niezale?nie od Pa?skiej skrajnie negatywnej oceny, ks. Poradowski wyrazi? si? wyj?tkowo celnie, nie uznaj?, a tzw. posoborow? wiosn? Ko?cio?a uwa?am za post?puj?cy rozk?ad. Je?eli lepiej si? Pan czuje, nazywaj?c mnie ba?wochwalc?, prosz? bardzo. Ju? dawno przyj??em do wiadomo?ci Pa?ski wybór i, ?e zacytuj? klasyka posoborowia, nie jestem tu po to, ?eby Pana nawraca?. Zwracam jedynie uwag?, ?e w imieniu Kalwina i Lutra, te? skazywano ludzi na ?mier?, wi?c argument jest raczej marny. Zreszt?, chyba nie o samo skazywanie chodzi, bo ja jestem wielkim zwolennikiem kary ?mierci i wyroki skazuj?ce na kar? ostateczn? poprawiaj? mi samopoczucie, ale o NIES?USZNE skazywanie, nieprawda??
Podsumowuj?c, moje stanowisko wobec Pa?skiego wyznania, rozumianego jako instytucja, jest i b?dzie negatywne, natomiast Pan, jako osoba, mo?e by? moim najbli?szym przyjacielem, sojusznikiem itd., i w niczym nie b?dzie Pan w moich oczach gorszym Polakiem od innych, ze wzgl?du na Pa?skie wyznanie. Przepraszam najmocniej za porównanie, ale dok?adnie tak samo traktuj? ?ydów(wg tych samych zasad - nie oznacza to, ?e w jakikolwiek sposób próbuj? przypisa? Pa?skiemu wyznaniu, jako instytucji, znaczenia jakie ma obóz ?ydowski - by?aby to niesprawiedliwo??, nieprawda itp.). Co innego poszczególni ?ydzi, co innego obóz ?ydowski, który jest faktem, i który ma ogromne wp?ywy na ?wiecie, i bez przesady, jest wrogiem rodzaju ludzkiego, pragn?c go sobie brutalnie podporz?dkowa? pod ka?dym wzgl?dem i na ka?dej p?aszczy?nie. Pozdrawiam!
gjw dnia lipiec 20 2009 04:52:39
Heretyk jadem swej nauki zabija dusze swych bli?nich. Dlaczegó?by wi?c pa?stwo mia?o oszcz?dza? jego cia?o?


(z ustawodawstwa miasta-pa?stwa Genewy w czasach teokracji Jana Kalwina)


Osiem wyroków ?mierci przez spalenie na stosie wykonanych w XVI wieku w Genewie to fakt. Jest to jednak nic w porównaniu do liczby ofiar inkwizycji hiszpa?skiej i portugalskiej. Czasy by?y trudne i bezwzgl?dne, w?adze tak samo, tylko ?e byli tacy, co uwielbiali przesadza? ponad rzeczywist? konieczno?? utrzymania ?adu i porz?dku. O karze ?mierci za odmow? zmiany wyznania w Niemczech nic mi nie wiadomo. Istnia? przecie? der freie Entzug - prawo swobodnej wyprowadzki dla ka?dego, kto nie chcia? uzna? wyboru religijnego w?adcy, do innego pa?stwa Rzeszy. Ponadto Luter nie sprawowa? ?adnej w?adzy ?wieckiej. By? autorytetem dla wielu ludzi, tak jak np. ks. Rydzyk. Taki np. Jan Sarkander (Hans Fleischmann) zosta? stracony za zdrad? stanu - wspó?dzia?anie z nieprzyjacielem w czasie wojny. W ogóle za? katolicyzm by? u?ywany przez Habsburgów instrumentalnie - jako usprawiedliwienie ?amania ko?ci niepokornym S?owianom i W?grom. Tego wszystkiego G. i P. nie uwzgl?dniaj? i dlatego uwa?am ich za zwyk?ych propagandzistów, a nie za cho?by jako tako rzetelnych historyków, popularyzatorów wiedzy itd. Jest to tocz?ca pian? propaganda nienawi?ci, jakiej Zakon Niemiecki by si? nie powstydzi? i wi?cej nic. Po stokro? lepiej czyta? dzie?a Paw?a Jasienicy.

Oczywi?cie ka?dy medal ma dwie strony. Jak wykorzystywane jest w sumie do?? rozs?dne has?o ekumenizmu, pokazuje do??czony do artyku?u obrazek. Ekumenizm powinien polega? na wyrzeczeniu si? przez wszystkie wyznania chrze?cija?skie b??dów zaprzeczaj?cych Pismu ?wi?temu, a tak?e nadgorliwo?ci w jego interpretacji (np. twierdzenia, ?e nie wolno posiada? obrazów Jezusa i ?wi?tych), nie za? na bezustannym czapkowaniu judaistom, w tym tym najbardziej beznadziejnym czyli ?yj?cym ide? narodu wybranego do krzywdzenia innych. Takich wrogów rodzaju ludzkiego mo?na jednak spotka? równie? gdzie indziej, jak cho?by w?ród ludzi szalonych a bezlitosnych, powo?uj?cych si? na islam. Czyli ja by?bym za nierozci?ganiem poj?cia ekumenizm poza wyznawców Trójcy ?wi?tej. Wobec pozosta?ych religii objawionych (monoteistycznych, uznaj?cych Stary Testament) szacunek, o ile nie g?osz? i nie praktykuj? czynnej wrogo?ci wobec reszty rodzaju ludzkiego. S? w judaizmie i islamie kierunki g?osz?ce jasno i g?o?no: nie krzywd?, nie morduj, szanuj s?siada swego i tylko wobec takich nale?y si? szacunek. Za? poj?cie: starsi bracia w wierze to zwyk?e nadu?ycie s?owa. Do braterstwa trzeba w ka?dym wypadku co najmniej dwóch stron.

Pr?dy modernistyczne za? zagra?aj? wszystkim jednakowo. Dzi?ki nim np. katolicyzm w Belgii nie mia? wi?kszych osi?gni?? ni? kalwinizm w Holandii i w wyniku ludzie bior?cy wiar? w Zbawiciela w miar? powa?nie, a nie tylko jako powód do spotka? przy ciastkach popijanych winem mszalnym zamiast w?a?ciwego obrz?dku w ko?ciele, i tu i tam musieli si? od??czy? od fa?szywego Ko?cio?a i jego za?ganych biskupów, spiskuj?cych z wilkami przeciw swojej owczarni. Dogmaty, liturgia, to powinny by? rzeczy nienaruszalne, które móg?by zmieni? tylko prawdziwy sobór powszechny, w widomy sposób natchni?ty przez Ducha ?wi?tego. Dopuszczalne powinny by? tylko pewne zmiany form, nie za? istoty symboliki i podstaw wiary, jak usuwanie spowiedzi u jednych, a predestynacji u drugich. D?ugo by o tym mo?na by?o rozprawia?, ale mam nadziej?, co do istoty rzeczy rozumiemy si??

Szcz??? Bo?e!
Adam Smiech dnia lipiec 22 2009 15:01:42
Panie Grzegorzu!

Zastanawia?em si?, czy odpowiada? i ci?gn?? dyskusj?, która nie mo?e w sposób oczywisty doprowadzi? do jakich? wspólnych wniosków, niemniej jednak zdecydowa?em si? skre?li? par? s?ów. Czyni? jednak ju? na wst?pie zasadnicze zastrze?enie - nie ma sensu si? przekonywa?! Z dotychczasowych dyskusji oko?oteologicznych wynika, ?e ani ja Pana, ani Pan mnie, nie przekona. Brak mo?liwo?ci porozumienia jest skutkiem tego, ?e nie mamy wspólnych autorytetów. Pan mnie nie przekona do my?licieli szeroko rozumianego protestantyzmu, gdy?, po pierwsze, nie jestem w stanie zapomnie?, ?e wyznania te powsta?y na skutek uznania przez osoby prywatne, ?e wiedz? lepiej od Ko?cio?a, jak nale?y interpretowa? Bibli? (jest to czynnik zupe?nie zasadniczy - zreszt? obecny tak?e w cz??ci ruchów tradycyjnych, co bardzo boli, ale tak jest). Powiem wi?cej, w wielu aspektach rozumiem, a nawet podzielam ich krytyk? i zastrze?enia w stosunku do ludzi Ko?cio?a z papie?ami w??cznie. Ale dla mnie, najwa?niejszy jest Ko?ció? jako instytucja bo?a. Cho?by ?ajdak, kobieciarz, z?odziej i morderca swoje haniebne czyny podpiera? autorytetem Ko?cio?a, to jednak te czyny i Ko?ció?, to dwie rzeczywisto?ci. Natomiast je?li uznamy, ?e w istocie ka?dy mo?e mie? zdanie tej samej wagi, co do istoty Ko?cio?a, to dyskusja staje si? niemo?liwa, ze wzgl?du na brak punktów stycznych. Po drugie - nie mog? nie widzie? ca?kowitego upadku zasady w?asnej protestantyzmu (upraszczam, ale nie b?dziemy si? chyba spierali o szczegó?y) "sola scriptura", która zw?aszcza w momencie, kiedy zacz??a podlega? trendom politycznej poprawno?ci, sta?a si? w?asn? karykatur? i zasadniczym czynnikiem rozk?adu wyzna? protestanckich. Homoseksualne "?luby" i pastorki s? tu najbardziej jaskrawym symbolem upadku. O ile jestem sobie w stanie wyobrazi? powa?ny teologiczny spór z równie powa?nym i surowym pastorem sprzed zachodniej rewolucji kulturalnej z lat 60-tych, o tyle dyskutowanie z karykaturami samych siebie uwa?am za niepotrzebn? nikomu strat? czasu.

Przechodz?c do rzeczy. Nie w?tpi?, ?e doskonale wie Pan, ?e inkwizycja i jej rzekome nieprzeliczone ofiary, s? demonizowane przez ludzi skrajnie wrogich nie tylko Ko?cio?owi katolickiemu, ale równie? normalnym protestantom (czyli tym, którzy nie odeszli od Dekalogu i Trójcy ?wi?tej). Najcz??ciej s? to chamowaci, prymitywni hedoni?ci, których wiedza historyczna ogranicza si? do has?a "inkwizycja", za którym id? równie p?ytkie, jak oni sami, skojarzenia typu medialnego. Dlatego, nie zamykaj?c oczu na z?o, nie zamierzam i?? drog? demonizowania, a jednocze?nie, licytowania si? z protestantami.

Kierunek polityczny, znów upraszczam, habsburski, jest mi ca?kowicie obcy. Dlatego nigdy nie by?em, nie jestem i nie b?d? polskim konserwatyst? (ci bowiem zw?aszcza Austro-W?gry wielbi?). Dlatego jestem narodowcem i dlatego, ?e jestem narodowcem. Co z tego wynika, ?e kierunek ten reprezentowali ludzie afiszuj?cy si? z katolicyzmem? Czy to wina Ko?cio?a? Czy Ko?ció? radowa? si?, kiedy arcykatoliccy cesarze przeprowadzali "rze?" klasztorów i zakonów w arcykatolickiej monarchii? Jest tu problem wspó?dzia?ania, obecno?ci Ko?cio?a w ówczesnych pa?stwach, polityki, w istocie ziemskiej i ?wieckiej, prowadzonej przez Watykan, ale znów, cho?by papie? by? moim politycznym wrogiem, nie b?d? si? obra?a? na Ko?ció? jako instytucj? bo??, z jej nauk? dogmatyczn? i moraln?.

Napisa? Pan: "Ekumenizm powinien polega? na wyrzeczeniu si? przez wszystkie wyznania chrze?cija?skie b??dów zaprzeczaj?cych Pismu ?wi?temu"

Obawia si?, ?e to niemo?liwe. pomijam ju? to, ?e Ko?ció? katolicki (a wi?c KRK i inne Ko?cio?y uznaj?ce zwierzchno?? papie?a) ma jednak powa?ne argumenty ?wiadcz?ce o jego pochodzeniu, które daje si? wywie?? od Chrystusa Pana (to pogl?d katolicki, jeden z tych, na temat których dyskusja jest bezprzedmiotowa ze wzgl?du na brak styku), nawet wa?niejsze jest jednak to, ?e nie ma instytucji, czynnika, który obiektywnie móg?by sta? jako si?a oceniaj?ca i rozjemcza wobec tak zarysowanego procesu. Kto móg?by stwierdzi?, ?e co? jest lub nie jest zaprzeczeniem Pisma ?wi?tego? Oczywi?cie Ko?ció? posiada odpowiednie instytucje, ale przecie? protestanci ich nie uznaj?, za? w?ród nich samych nie dojdzie do zgody, ani co do takiego cia?a, ani co do meritum. To zupe?nie oczywiste. To samo odnosi si? do "prawdziwego soboru powszechnego".

Problemem Ko?cio?a dzisiaj jest posoborowa degrengolada, polegaj?ca na jaskrawym zachwianiu tej linii pochodzenia od Chrystusa Pana, o której wy?ej pisa?em. Oceniaj?c, ?e tak jest, nie stosuj? jednak w?asnej, prywatnej wyk?adni, ale star? zasad?, ?e nauka dogmatyczna Ko?cio?a nie mo?e by? ze sob? sprzeczna. Nauka wieków daje gotowy wzór. Je?li takie sprzeczno?ci si? pojawiaj?, to trzeba je wyja?ni?. Niestety, od 45 lat powa?ne w?tpliwo?ci zamiata si? pod dywan i udaje, ?e nie ma tematu. Niszczy si? sam? istot? Ko?cio?a g?osz?c absurd o trwaj?cym wybra?stwie ?ydów, o judaizmie jako drodze zbawienia, o winie Rzymian za ?mier? Chrystusa (czy?by Stary Testament koncentrowa? si? na Rzymianach?). Znów mamy do czynienia z tym samym powodem - podporz?dkowaniem trendom ?wiatowym. Na chwil? obecn? nie widz? ani dobrych perspektyw dla Ko?cio?a, ani ?adnego sensu w obecnie prowadzonym pseudoekumeni?mie. ?eby móc w przysz?o?ci prowadzi? spór teologiczny (a nie bezp?ciowy dialog), Ko?ció? i inne ko?cio?y oraz wyznania musz? zrzuci? z siebie ?wiatowy nadzór. Na to si? jednak nie zanosi...

Nie wiem, dlaczego Pan drugi raz pisze o G?adkowskim. W ogóle o nim nie wspomina?em. Znam i mam naturalnie jego broszury z prze?omu lat 80/90-tych - wtedy rynek narodowy by? nimi zarzucony - ale nie za bardzo zgadza?em si? wówczas (a teraz do nich nie wracam) z tre?ciami przekazywanymi przez tego? autora, o którym nie wiem nawet, czy w ogóle istnia?. Prezentowa? bardzo uproszczon? wizj? ?wiata, jakby pomi?dzy rycerzami bez skazy, a zdemoralizowanym ?wiatem ?ydów i masonów nie by?o ogromnej strefy rozmaitych pogl?dów i postaw nie daj?cych si? prosto zakwalifikowa?. Do dzi? s? ludzie, którzy taki pogl?d reprezentuj?. S? to nie?wiadomi (chc? w to wierzy?) niszczyciele ruchu narodowego.

Pozdrawiam!
gjw dnia lipiec 24 2009 18:20:16
S? jeszcze tacy pastorzy, o jakich Pan pisze, Drogi Panie. jeszcze nie wszyscy dali si? zwariowa?. S? bli?ej ni? si? Panu zdaje. Ponad wszystkimi b??dami, herezjami i ba?wochwalstwem oraz tymi, co zaparli si? Pana (2 Piotra, 2, 1) istnieje bowiem Ko?ció? niewidzialny prawdziwych wyznawców Pana Boga naszego, którego nie wy?ledzi i nie zniszczy ?adna doczesna w?adza i którego nie przemog? bramy piekielne. Amen.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014