Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumLipiec 13 2020 09:06:00
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 4
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
4
4
Mordy UPA
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
70-lecie ?mierci Romana Dmowskiego
JednodniĂłwka Narodowa

"Polityka polska i odbudowanie pa?stwa", Warszawa 2008 (reprint wydania z 1926), str. 139-141: "Nie by?em nigdy g?osicielem pryncypjów liberalno-humanitarnych, nie nale?a?em do ?adnej z organizacyj mi?dzynarodowych, za?o?onych dla uszcz??liwienia ludzko?ci, uwa?a?em wszak?e i uwa?am za konieczne w stosunkach mi?dzy narodami nie tylko przywi?zanie do dobra w?asnego narodu i gorliwo?? w jego obronie, ale tak?e zdolno?? do zrozumienia stanowiska i d??e? innych narodów, ?yczliwo?? dla nich i gotowo?? do bezinteresownego poparcia tego, co jednym z nich przynosi po?ytek, innym za? nie wyrz?dza krzywdy. Za warunek dobrej polityki w cywilizowanym ?wiecie uwa?am szacunek dla indywidualno?ci i aspiracyj narodów, nawet gdy chodzi o wrogów, i sprawiedliw? ocen? ich d??e? i dzia?a?. (...) Polska wcale nie utraci?a przez to, ?e nikt nie mia? prawa powiedzie? o polityce polskiej podczas wojny i konferencji pokojowej, i?by by?a nieuczciw? i kr?tack?. Tak samo sprawa polska, zdaniem mojem, tylko zyska?a na tem, ?e polityka, która za ni? sta?a, nie by?a polityk? ciasnego, ubranego w hipokryzj? egoizmu i ?lepego ?akomstwa, ?e pracuj?c dla swej ojczyzny, staraj?c si? zapewni? jej trwa?? przysz?o?? i walcz?c o to, co si? nam s?usznie nale?a?o, umieli?my miarkowa? swe pragnienia, a jednocze?nie wspó?dzia?alismy w urz?dzaniu nowej Europy, z celem zapewnienia pomy?lnego rozwoju wszystkim narodom i mo?liwego usuni?cia powodów do star? mi?dzy nimi na przysz?o??. (...) Nauczy?em si? na stosunek nasz do Rosji patrze? w perspektywie dziejowej, ze spokojem, w której my?li politycznej nie zam?caj? nami?tno?ci, wytworzone przez przesz?o?? i podsycane stale do ostatnich czasów przez polityk? rosyjsk? wzgl?dem Polski, o ile mo?na j? by?o nazwa? polityk?. Umia?em z szacunkiem patrze? na to, co by?o w Rosji dobre i wielkie, i szukac przyczyn tego, co by?o z?e, ma?e, nie tylko dla nas, ale i dla niej samej. Zdaniem mojem by?o rzecz? niegodn? naszego narodu oburza? sie jedynie na krzywdy, protestowa? przeciw nim i albo czeka? na zmian? post?powania Rosji, albo tez ?lepo d??y? do jej zguby, chocia?by?my sami mieli razem z ni? zgin??. Obowi?zkiem naszym by?o mie? swoj? wzgl?dem Rosji polityk?, polityk? rozumn?, zwalczaj?ca w niej to, co dla nas by?o szkodliwe, ale umiej?c? szczerze i uczciwie poprzec to, co by?o z korzy?ci? dla naszej sprawy. Z tego stanowiska doszed?em do przekonania, ?e dla Polski zguba Rosji wcale nie jest potrzebna, ?e przeciwnie, dla nas konieczne jest istnienie Rosji zdrowej, silnej, rozwijaj?cej si? pomy?lnie na zasadach wspólnym wszystkim narodom europejskim. By?em przekonany, ?e z tak? Rosj? b?dziemy mogli ?y? w normalnych stosunkach s?siedzkich, a nawet widzia?em wiele powodów, które naka?? i nam, i jej stosunek przyjazny. (...) Manifestowana przez nas ?yczliwo?? do narodu rosyjskiego by?a ?yczliwo?ci? istotn?, niek?aman?: pragn?li?my jego dobra i wierzyli?my jak wierzymy i dzisiaj, ?e prawdziwe dobro Rosji nie stoi na drodze dobru Polski. (...) Podkre?lam to umy?lnie, a?eby ludzie u nas nie my?leli, ?e polityka zbli?enia z Rosj?, szukaj?ca oparcia stosunku z ni? na wzajemnej ?yczliwo?ci, by?a wywo?ana tylko potrzebami chwili, i dzis ju? nale?y do historji. Niejedno pokolenie przeminie, a ta sprawa ci?gle b?dzie aktualn?, ?ywotn?, ci?gle b?dzie mia?a pierwszorz?dne znaczenie dla obu narodów."

"?wiat powojenny i Polska", Wroc?aw 1999, str. 76-77, 141, 145-146: "Gdy chodzi o zorganizowanie samej wyprawy przeciw Rosji ka?dy przede wszystkim musi zwróci? uwag? na to, ?e narody dzisiejsze bardzo s? dalekie od wojowniczo?ci(...). Pozostaj? geograficzne warunki wojny dla tych pa?stw, które to warunki do?? trudno sobie wyobrazi?. Tu wszak?e okazuje si?, ?e wojowniczy finansi?ci nie s? tak nierealni. Nie my?l? oni wcale wci?ga? swoich pa?stw w wojn?. Ich ide? jest powierzy? t? operacj?... Polsce. Mówi? to ca?kiem otwarcie, gdy ich ludzie pytaj? o sposób realizacji ich pomys?ów. Okazuje si?, ?e my ci?gle mamy reputacj? durniów, których mo?na na wszystko namówi?. Byle ?ydek mi?dzynarodowy postanawia sobie w swojej geszefciarskiej g?owie, ?e Polska b?dzie na jego komend? prowadzi?a wojn?. I jest przekonany, ?e ma dla niej niezawodn? przyn?t?. Có? to za przyn?ta? A no, Polska przy podziale Rosji dostanie ziemie na swoim wschodzie.(...) Jest jeszcze druga przyn?ta: daj? do zrozumienia, ?e Polska na prowadzenie wojny dosta?aby po?yczk?, ma si? rozumie? na przyzwoity procent. Smutne to, ?e ludzie mog? nas uwa?a? za tak? bezmózg? ho?ot?, ale fakt jest faktem. (...) Wyst?pienie Polski na aren? mi?dzynarodow?, jako wielkiego narodu, by?oby dla polityki niemieckiej wielk? kl?sk?. Je?eli nie mo?na by?o tego narodu zniszczy?, trzeba go by?o zrobi? ma?ym. Na to za? najprostszym sposobem by?o stworzenie pa?stwa ukrai?skiego i posuni?cie jego granic w g??b ziem polskich tak daleko, jak daleko si?gaj? d?wi?ki mowy ruskiej. Plan ukrai?ski tedy by? sposobem zadania pot??nego ciosu jednocze?nie Rosji i Polsce. Ten plan na papierze urzeczywistniono. Tym papierem by? traktat podpisany w r. 1918 w Brze?ciu Litewskim (...) Nie ma si?y ludzkiej, zdolnej przeszkodzi? temu, a?eby oderwana od Rosji i przekszta?cona w niezawis?e pa?stwo Ukraina sta?a sie zbiegowiskiem aferzystów ca?ego ?wiata (...) rzezimieszków i organizatorów wszelkiego gatunku prostytucji (...) Ukraina sta?aby si? wrzodem na ciele Europy; ludzie za? marz?cy o wytworzeniu kulturalnego, zdrowego i silnego narodu ukrai?skiego, dojrzewaj?cego we w?asnym pa?stwie, przekonaliby si?, ?e zamiast w?asnego pa?stwa, maj? mi?dzynarodowe przedsi?biorstwo, a zamiast zdrowego rozwoju, szybki post?p rozk?adu i zgnilizny."

Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014