Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumGrudzień 10 2018 10:11:13
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 5
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Usunięty pomnik
Usunięty pomnik
Pomnik pamięci ofiar OUN/UPA w Przemyślu
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
Rzut oka na politykę polską
Polityka Zagraniczna

Paradoksalnie, obóz prezydencki sam pogarsza sytuację antyobamowskimi wystąpieniami swoich ludzi. Tzw. wielka polityka prezydencka mająca doprowadzić do uniezależnienia się energetycznego od Rosji Polski i antyrosyjskich krajów Europy Wschodniej, jest polityką obiektywnie złą, merytorycznie chybioną, i faktycznie skazaną na porażkę. Wyobrażanie sobie, że liczący tysiące kilometrów gazociąg biegnący siłą rzeczy obok Rosji miałby zapewnić nam suwerenność energetyczną (i to nawet nie biorąc pod uwagę groźby konfliktu zbrojnego, który to konflikt pierwszego dnia ową suwerenność by nam zabrał, lecz chociażby, więcej niż prawdopodobne, wyłamanie się któregoś z naszych nic nie znaczących partnerów) jest wielką naiwnością i świadectwem braku zrozumienia czym jest polityka w ogóle. I właśnie, co się tych partnerów (Ukraina, Litwa, Gruzja, Azerbejdżan) tyczy - ich współdziałanie z prezydencką polityką polską jest wynikiem wyłącznie układu rządzących tam OBECNIE sił, a nie STAŁĄ. Ta konstatacja faktów prowadzi do wniosku, że jedyną STAŁĄ w tym układzie jest rusofobia ośrodka prezydenckiego w Polsce.
Także na kierunku europejskim sytuacja nasza wygląda bardzo źle. Europa nie chce długotrwałych zadrażnień z Rosją, gdyż Europa ceni sobie spokój. Jątrząca na kierunku wschodnim Polska, staje się przez to partnerem niepoważnym, czy też wręcz niechcianym. Sytuacja taka mogłaby prowadzić mniej skomplikowane umysły do wniosku, że to dobrze, że Polska skłóci się z Unią. Niestety, jest odwrotnie. Tu nie chodzi o Unię jako twór, tu chodzi o politykę państw europejskich. Ta sama Polska izolująca się poprzez swoją politykę agresji wobec Rosji od państw europejskich, za chwilę, gdy znajdzie się na końcu ślepego korytarza, prosić będzie te same państwa europejskie o pomoc, używając przy tym zapewne patetycznych sformułowań znanych z przeszłości. Historia ostatnich 250 lat polityki polskiej uczy, że tak zazwyczaj kończy się nasz sen... A sygnały z UE są jednoznaczne - Komisja Europejska zdecydowała o wznowieniu rozmów z Rosją (tu na szczęście właściwie zareagował rząd, w ostatniej chwili ratując Polskę przed pozostaniem na polu walki w wątpliwym towarzystwie litewskiego protektoratu neokonserwatywnego). Jose Manuel Barroso mówi jednoznacznie "lepiej mieć Rosję po swojej stronie w zmaganiach z kryzysem, globalnym ociepleniem, problemem Iranu. Nowa zimna wojna to ostatnia rzecz, jakiej nam trzeba" [2]. Wtóruje mu prezydent Francji Nicolas Sarkozy mówiąc "Europa i Rosja mają wspólny interes, by pracować razem, zwłaszcza w tym momencie historii nie potrzebujemy konfliktu, podziałów ani wojny"[3]. Barroso i Sarkozy nie mówią niczego odkrywczego. To, co mówią nie świadczy też o sympatiach prorosyjskich krajów UE. To zwyczajna polityczna kalkulacja oparta na doświadczeniu politycznym starych państw europejskich, dodatkowo państw, które zadowolone ze stabilizacji ostatnich dziesięcioleci nie zamierzają narażać jej na zatracenie i to tylko z tego powodu, że pewna grupa polityczna w Polsce myśli kategoriami XIX wieku. Są i przykłady partykularne. Kilka ostatnich wypowiedzi Silvio Berlusconiego [4] oraz członków jego rządu świadczy o ogromnym zrozumieniu problemu wschodniego przez obecną administrację włoską. Berlusconi kreowany wcześniej przez media na pięknoducha otoczonego wianuszkiem kobiet, okazuje się być poważnym politykiem w sposób wręcz wzorcowy kierującym się racją stanu swojego państwa. Premier Włoch wie, że Rosja ma podpisane układy z Grecją i Serbią odnośnie energetyki i wie również, że Adriatyk dzielący Włochy od Serbii i Grecji nie jest jakoś specjalnie szeroki. W perspektywie cywilizowanego współdziałania z Rosją Berlusconi widzi również szansę na rozwój włoskich firm ze wszystkimi tego pozytywnymi konsekwencjami dla włoskiego społeczeństwa. Tak się dzisiaj prowadzi właściwą i nowoczesną politykę narodową.
Podsumowując, świat europejski i z Europy wyrosły zmierza dziś do utworzenia wspólnego systemu bezpieczeństwa obejmującego USA- UE i Rosję. Jeżeli rozsądek w USA zwycięży i neokonserwatywne jastrzębie zostaną odsunięci od podejmowania decyzji wiążących północnoamerykańskie mocarstwo, to bez wielkiego ryzyka popełnienia błędu można powiedzieć, że plan stworzenia takiego systemu bezpieczeństwa ma widoki powodzenia. Polska mogłaby, przy odrobinie wyobraźni poprowadzić politykę, która uczyniłaby z nas pomost pomiędzy Wschodem i Zachodem. Tymczasem, na naszym podwórku, polityka ośrodka prezydenckiego w Polsce załamie się w najbliższym czasie, zapewne poprzez zmianę władzy, u któregoś z partnerów polityki tego ośrodka. Czy to będzie Ukraina, czy Gruzja, czy Litwa i w jakiej kolejności, to nieważne. Zmiana taka jest jednak nieuchronna, a co za tym idzie nieuchronna jest klęska polityki prezydenckiej. Dzisiaj chodzi oto, żeby polityka ta nie wyrządziła Polsce zbyt wielu szkód. Aby tak się stało musi nastąpić jedno z dwóch rozwiązań - albo Prezydent odstąpi od swojej polityki, co jest bardzo mało prawdopodobne, gdyż antyrosyjskość stanowi jego idee fixe albo rządowi, przy założeniu, że nie ulegnie naciskowi Prezydenta, uda się tę politykę zdominować. Drugie rozwiązanie oznacza permanentny konflikt wewnętrzny. Taka sytuacja zawsze jest najbardziej korzystna dla naszych wrogów, a najmniej dla Polski. Czas, aby ludzie w otoczeniu Prezydenta i on sam to zrozumieli. Pomocą dla nich będzie uważne spojrzenie na dawną politykę Obozu Narodowego w latach 1919 (porozumienie Dmowski - Piłsudski) i 1926 (powstrzymanie eskalacji wojny domowej wywołanej zamachem Piłsudskiego). Może zrozumieją wówczas, że Obóz Narodowy miał więcej zasług, niż tylko te w dziele krzewienia świadomości narodowej wśród chłopów [5].

Adam Śmiech


[1] - Będę się koncentrował podczas tej wizyty na relacjach polsko-chińskich i na przyjaznej współpracy gospodarczej - zapowiedział po wylądowaniu w Chinach premier Donald Tusk. Obu stronom zależy na tym, żeby relacje polsko-chińskie pozbawione były jakiejkolwiek dwuznaczności. Nasze narody mają własne poglądy na to, jak powinny wyglądać relacje między władzą i obywatelem. Przyjechałem tutaj po to, żeby potwierdzić, że Polska bezwzględnie szanuje chiński model rozwoju. (PAP, 28.10.2008 r.)

[2] - wypowiedź z dn. 14.11.2008 r. (za Gaz. Wyb., PAP i Onet)

[3] – wypowiedź z dn. 14.11.2008 r. po szczycie UE - Rosja w Nicei (za PAP i Onet)

[4] - (…) „uważamy, że doszło do prowokacji wobec Federacji Rosyjskiej takich, jak projekt rozmieszczenia pocisków w Polsce i Republice Czeskiej” (…) "Rosja odpowiedziała słowami, które w komentarzach administracji USA zostały uznane za aroganckie". (…) "postawienie naprzeciwko siebie dwóch arsenałów byłoby błędem, który mógłby doprowadzić do zniszczenia świata. Trzeba powrócić do porozumienia z Pratica di Mare (z 2002 roku, w sprawie współpracy NATO i Rosji - PAP) i przezwyciężyć straszliwe dekady zimnej wojny - stwierdził Silvio Berlusconi. Dodał, że właśnie z tego powodu zaangażował się, aby jak najszybciej doprowadzić do spotkania prezydenta Rosji z nowym prezydentem USA Barackiem Obamą. Za prowokację wobec Moskwy premier Włoch uznał także uznanie niepodległości Kosowa oraz - jak to ujął - "przyspieszenie procesu wejścia Ukrainy i Gruzji do NATO" (wypowiedzi dla agencji ANSA w tureckim Szmirze; za PAP i Onet 14.11.2008 r.). Podobnie, dzień wcześniej, wypowiadał się minister spraw zagranicznych Włoch Franco Frattini w wywiadzie dla La Republicci.

[5] - Wypowiedź Prezydenta RP w wywiadzie dla Rzeczypospolitej z dn. 17.05.2008 r.: Ja mam głęboką niechęć do endecji. Nie wynika ona z tego, że nie doceniam jej wielkich zasług w krzewieniu polskiej świadomości narodowej, na przykład wśród chłopów. Ale postawienie na antysemityzm jako element konsolidacji narodowej było zasadniczym błędem. To zresztą nie występowało od samego początku. Zaczęło się w momencie, gdy Roman Dmowski w 1912 roku przegrał w wyborach do rosyjskiej Dumy z pewnym żydowskim działaczem z Warszawy.


Komentarze
gjw dnia listopad 14 2008 19:25:35
Jak to? Mamy się kłaniać w pas dzikiej Rosji i starej Europie? - odpwoeidzą niektórzy. Tylko że Rosja wcale nie jest dziksza od Europy Zachodniej (rozbudowana biurokracja ze wszystkimi tego skutkami, rozbuchana przestępczość, mafie i terroryzm - ach gdzie te czasy opisane przez Agatę Christie - jkie to się dzisiaj wydaje mało zawikłane, administracyjne zwalczanie opozycji w niektórych krajach). Zaś pojęcie straej Europy jest względne. Przecież np. taka Anglia jest równo sto lat młodsza od Polski, a Zjednoczone Królestwo niewiele starsze od Stanów Zjednoczonych. Ha!
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014