Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumCzerwiec 07 2020 07:34:47
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 3
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Skwer Wo?y?ski 1
Skwer Wo?y?ski 1
Skwer Wo?y?ski - 11.07.2013
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Wojna w Gruzji - Rosja i tarcza
Polityka ZagranicznaPolska

Polska odgrywa ogromn? rol? w politycznych kalkulacjach ?wiatowego obozu ?ydowskiego. To nie jaki? ba?tycki, kaukaski, czy ukrai?ski bantustan, ale stary naród, stare pa?stwo, w którym ?ydzi maj? nie tylko interes gospodarczy (tzw. mienie ?ydowskie), ale i z którego korzystaj? prowadz?c sw? wielk? polityk? wobec Rosji. Aby skutecznie realizowa? ten aspekt polityki konieczne jest osi?gni?cie nastepuj?cych celów:

- os?abienie gospodarcze Polski (tak w istocie ju? si? sta?o - Polska kontroluje jedynie szcz?tkow? cz??? przemys?u istniej?cego na jej terenie, zw?aszca w coraz mniejszym stopniu kontroluje przemys? zbrojeniowy, który znajduje si? w fazie zanikania)

- w?adza w Polsce w r?kach ludzi oddanych i pos?usznych wskazaniom polityki ?ydowskiej (Polska od 89 r. by?a, bez wyj?tków, na drodze prowadz?cej do ca?kowitego uzale?nienia - stan obecny, a jeste?my w apogeum uprawiania katastrofalnej polityki antyrosyjskiej i po zgodzie na tarcz?, jest stanem najgorszym od czasu tzw. prze?omu; czy jest to ju? nadir? niestety, raczej nie i nale?y spodziewa? si? dalszego upadku). Obecne w?adze PiS/PO spe?niaj? ten warunek. PiS jest ca?kowicie oddany sprawie uczynienia z Polski drugiego Izraela ze wszystkimi tego konsekwencjami. PO za? to bezideowi oportuni?ci, podlani sosem historycznych uprzedze? (np. B. komorowski). Donald Tusk mia? szans? przej?? do historii - odrzucaj?c tarcz? - jako cz?owiek zas?u?ony dla Polski, tym bardziej, ?e bardzo dobrze zacz??, próbuj?c na pocz?tku swego rz?dzenia u?o?y? stosunki z Rosj? w sposób normalny. Niestety, ch?ci wystarczy?o na krótko - demony historii odezwa?y si?, wp?yw uk?adu Sikorski-Applebaum i nacisk o?rodka prezydenckiego okaza? si? decyduj?cy. Dzi? Polska ma by? "chroniona" bateri? rakiet ustawionych na terytorium Niemiec! Kpina i chichot historii.

- panowanie w spo?ecze?stwie psychozy antyrosyjskiej (s?u?y temu przede wszystkim pot??na machina propagandowa w postaci TV, radia, internetu i prasy - ogromna wi?kszo?? mediów jest pod kontrol? i realizuje wskazany cel; media zieja antyrosyjsko?cia przy ka?dej mo?liwej i niemo?liwej okazji; pseudodziennikarze uciekaj? si? nawet do "pomocy" kibicowskiej ?ulii jak przy okazji ostatniego meczu Legii z klubem moskiewskim; wi?kszo?? dziennikarzy nie zas?uguje na swe miano, b?d?c jedynie dyspozycyjnymi kuk?ami, które powtórz? wszystko, co im si? ka?e -warto zapami?ta? tu cho? trzy nazwiska ludzi, którzy zha?bili dziennikarski stan, pos?uguj?c si? arcyk?amstwem i reprezentuj?c postaw? lizusowsk? do n-tej pot?gi wobec USA - Kra?ko, Bohatkiewicz, Bater). Na tym polu sukces, wbrew pozorom, nie zosta? jeszcze osi?gni?ty. Nawet oficjalne sonda?e pokazuj?, ?e Polacy jeszcze nie ulegli do ko?ca medialnej psychozie. Tu krótka dygresja. To, ?e s? tacy ludzie wynika li tylko z ich w?asnej m?dro?ci - nie maj? swoich mediów, nie maj? swoich politycznych przedstawicieli (My?l Polska, czy niektóre portale internetowe, to kropla w morzu, za? polityczny establishment jest w ca?o?ci uzale?niony od Zachodu). Ale tkwi w nich ta wyniesiona z czasów prze?omu po powstaniu styczniowym m?dro??, wzmocniona pó?niej szale?stwem powstania warszawskiego i nauk? p?yn?c? z lat 44-45 i lat PRL-owskich wstrz?sów z 56, 70 i 81, kiedy to, ku wielkiemu rozczarowaniu wrogów Polski i rodzimych szale?ców, nie uda?o si? popchn?? narodu na czo?gi i na Rosj?. Grono tak my?l?cych ludzi zmniejsza si?, ale wci?? istnieje. Dotarcie do nich, zaproponowanie im p?aszczyzny porozumienia dla celu najistotniejszego, jakim jest wyrwanie Polski z okowów tragicznie b??dnej polityki zagranicznej musi by? dzisiaj naczelnym zadaniem tych, którzy uwa?aj? si? za przedstawicieli polskiej my?li narodowej. Przy tym - powiem rzecz, która by? mo?e nie spodoba si? wielu - nale?y, podejmuj?c prób? konsolidacji, skoncentrowa? si? wy??cznie na kwestii polityki zagranicznej. Spory religijne, ale i gospodarcze nale?y pozostawi? na pó?niej.

Podsumowuj?c, wojna w Gruzji s?u?y?a i s?u?y dwóm zasadniczym celom. Po pierwsze, jest kolejnym elementem realizacji planu osaczania Rosji, prowadz?cego w ostateczno?ci do jej rozcz?onkowania, a tak?e sprawdzeniem gotowo?ci si? uleg?ych jastrz?biom, czyli harcowników w rodzaju Saakaszwilego oraz Polski, karlich pa?stw ba?tyckich i obozu banderowskiego na Ukrainie, jak równie? wzmocnieniem pozycji neokonserwatywnej kuk?y, czyli Johna McCaina, w wyborach prezydenckich w USA. Po drugie, pos?u?y?a do dalszego uzaleznienia Polski, najwa?niejszego elementu antyrosyjskiej uk?adanki neokonserwatystów, poprzez szybkie zako?czenie negocjacji w sprawie tarczy i przyj?cie jej przez Polsk? w atmosferze ob??du antyrosyjskiego w mediach na warunkach kompromituj?cych klas? polityczn? w Polsce (z zaznaczeniem, ?e sprawa warunków, na jakie zgodzi?a si? Polska jest to zarzut dodatkowy, poboczny). W obecnej sytuacji, w zasadzie, si?om d???cym do uzaleznienia od siebie Polski pozosta?y ju? tylko dwa cele do tego prowadz?ce - rzeczywiste powstanie tarczy oraz, w konsekwencji, po?o?enie ?apy na polskim maj?tku przez ?ydów. Efekty takiej polityki prowadzonej przez rz?dz?cych Polsk? nie b?d? trudne do przewidzenia. Dalszy wzrost napi?cia na linii Polska-Rosja (by? mo?e nawet zaistnieje w pewnym momencie gro?ba zerwania stosunków), ustawienie Polski w pozycji pa?stwa "frontowego", a wi?c wykonuj?cego polecenia hegemona w najtrudniejszych warunkach i odbieraj?cego ciosy w pierwszej kolejno?ci, wreszcie za?amanie gospodarcze poprzez utrat? pozosta?ych kontaktów gospodarczych na wschodzie i zdanie si? na ?ask?/nie?ask? Zachodu (w sensie Euopy Zachodniej). Ten?e Zachód, w tym samym czasie b?dzie prowadzi? ?lisk? polityk? quasi-gro?nych o?wiadcze? skierowanych przeciwko Rosji, a w rzeczywisto?ci ho?ubi? b?dzie kontakty z tym pa?stwem, które zw?aszcza z ekonomicznego punktu widzenia s? dla Europy bardzo istotne, i których Europa nie ma powodu niszczy? dla realizacji celów obozu politycznego rodem z USA. Stanowisko Francji, Niemiec, W?och w sprawie konfliktu gruzi?skiego pokazuje czym jest polityka starych narodów. Obna?a jednoczesnie beznadziejn? s?abo??, wr?cz karlizm polityki polskiej, która w istocie polsk? nie jest. Mysl?cy Polak konfrontuj?c te dwa jak?e odmienne podej?cia do polityki, wyciagaj?c wnioski oblewa sie rumie?cem wstydu i za?enowania. Nie dziwmy sie, je?eli pojawia si? wkrótce zakulisowe g?osy poddaj?ce w w?tpliwo?? zdolno?? Polaków do posiadania w?asnego pa?stwa i prowadzenia jego polityki. Mo?e nam si? to podoba? lub nie, ale Europa nie znosi szale?stwa politycznego, a g?osicieli i wykonawców takowego nie toleruje, a pr?dzej, czy pó?niej, eliminuje. Rozmaite interesy partykularne, które przy okazji s? i b?d? realizowane, np. interesy Niemiec, tak?e nale?y bra? pod uwag?.
Na zako?czenie pozostaje po raz kolejny powtórzy?, ?e miejsce Polski w tocz?cej sie walce jest gdzie indziej. Jesli zgodzimy si?, co do tego, ?e ?wiatowa stabilizacja jest stanem , który warto utrzymywa? i warto dba?, aby w przysz?o?ci nie zosta? naruszony, to staje si? oczywistym, ?e nie wolno popiera? polityki obozu neokonserwaywnego w USA, który zainteresowany jest takim "stanem stabilizacji", który oznacza? b?dzie panowanie USA nad ?wiatem i rzeczywiste uzale?nienie ?iwata od woli tego pa?stwa. Analiza takiej sytuacji li tylko jako hipotezy mo?liwej do spelnienia ka?e j? bezwarunkowo odrzuci?, jako skrajnie konfliktogenn?. Tak wi?c, utrzymanie ?wiatowej stabilizacji mo?na osiagn?? inn? drog? - nie drog? agresji, ale porozumienia. Jednym z najistotniejszych podmiotów takiego porozumienia musi by? Rosja. A porozumienie z Rosj? i neutralizacj? ewentualnych niepo??danych kierunków politycznych jakie mog? si? w polityce rosyjskiej pojawi? mozna osi?gn?? tylko poprzez uczciw? wspó?prac? z Rosj?,a nie poprzez podkopywanie jej pozycji i szukanie sposobu na jej zdominowanie. Jest to prawda oczywista, ale niezrozumiala dla ludzi kieruj?cych si? innymi ni? racjonalne i logiczne, przes?ankami. Tak?e w wymiarze lokalnym, w Europie ?rodkowo-wschodniej miejsce Polski jest gdzie indziej. To Polska powinna, jako pa?stwo najwi?ksze i stare swoj? histori? i tradycj?, rozwi?zywa? wraz z Rosj?, a nie przeciwko niej, problemy polityczne tej cz??ci ?wiata. Podobnie jak w przypadku sytuacji na ?wiecie jest to najlepsza droga do pokojowego i owocnego gospodarczo wspó??ycia z Rosj? i do neutralizowania ewentualnych zagro?e?. Czas to zrozumie?, czas porzuci? polityk? w istocie antypolsk? realizowan? na zamówienie przez ludzi dotkni?tych psychoza strachu przed Rosj?. Dla nich Polska to tylko funkcja polityki rosyjskiej, za? tzw. "przywalenie Rosji" stanowi cel do osi?gni?cia tyle podniecaj?cej ich umys?y, co ja?owej, sztubackiej satysfakcji. Ich czas si? sko?czy? dawno. Pora, aby wrócili na tor prowadz?cy do rezerwatu nieudanych koncepcji politycznych.



Adam ?miech
Komentarze
gjw dnia sierpień 30 2008 23:16:45
Niezwykle odwa?na, a zarazem prawdziwa analiza, jak zwykle u p. kol. Adama. Bardziej wnikiliwe refleksje dodam nieco pó?niej.
gjw dnia sierpień 31 2008 19:11:57
Zdrowy rozs?dek kontra idee fixes
Zgadzam si? z ogóln? ocen? gruzi?sko-osetyjskiej awantury jako grubej prowokacji, pragn??bym jednak zwróci? uwag? na kilka rzeczy, które moim skromnym zdaniem s? istotne:
1) [img]Nie nale?y przypisywa? wszystkiego wp?ywom ?ydowskim.[/img] To ju? kiedy? by?o i wiadomo, jak si? sko?czy?o. Podobnie jak R. Dmowski odno?nie Prus nie by?bym sk?onny przypisywa? upadku Trzeciej Rzeszy wy??cznie jakiej? mistycznej nieuchronno?ci dziejowej. Hitler w latach 1935-38 mia? w r?kach mnóstwo atutów, które móg? wykorzysta? na korzy?? Niemiec i Europy, a które w beznadziejny sposób zmarnowa?. G?ównie dlatego, ?e wypracowa? sobie czarno-bia?y obraz ?wiata i jednoprzyczynowo?? biegu wydarze?, a potem trzyma? si? tego z maniackim uporem nawet tam, gdzie w jego w?asnym interesie nale?a?o si? jako? nagi?? do rzeczywisto?ci.
Maniactwo i ogromne wp?ywy zwolenników skrajnego syjonizmu s? faktem nie budz?cym najmniejszych w?tpliwo?ci u ka?dego uwa?nego i wolnego od uprzedze? oraz posiadaj?cego odwag? cywiln? obserwatora sceny mi?dzynarodowej. Nie nale?y jednak podnosi? tego z drugiej strony do rangi czynnika politycznego posiadaj?cego rang? absolutn?. Gdyby to by? czynnik absolutny, to wojna izraelsko-liba?ska w 2005 zako?czy?aby si? w??czeniem tego kraju do Izraela jako cennego terenu osadniczego po uprzednim wymordowaniu albo wyp?dzeniu co najmniej wszystkich zwolenników Hezbollahu. Iran by?by ju? od wielu lat radioaktywn? pustyni?. Itd. itp. Nie popadajmy zatem w nastroje, które spowoduj? tak utrat? zdolno?ci do poznania i oceny faktów jako przes?anki pozytywnego my?lenia politycznego w kategoriach interesów narodowych, jak te? o?mieszanie si? i osuwanie w paranoj?.
2) Czy my czasem nie lekcewa?ymy stale ujemnego i dodatniego wp?ywu ?wiata anglosaskiego jako takiego? Czy okre?lenie; anglosaska pycha nic nam nie mówi? Dobrze,?e Szanowny Autor wspomia? chocia? o tym, ?e Zachód by? zdania,?e Rosja le?y i ju? si? nie podniesie; przywyczaiwszy si? do swojej przewagi wariuje widz?c, jak ona si? wyczerpuje.
3) Rosja ju? od d?ugiego czasu by?a dra?niona. Putin powiedza? Anieli Merkel, ?e Gruzja i Ukaraina w NATO to przekroczenie czerwonej linni, za któr? Rosja zacznie bezceremonialnie przeciwdzia?a?. Nie wzi?to tego powa?nie.
Tymczasem Rosja albo b?dzie imperialna albo nie b?dzie jej wcale. Nie jest to zarzut antyrosyjski, ale stwierdzenie faktu, który przewija si? w historii tego kraju ?elazn? nici? nieuchronnej prawid?owo?ci politycznej. Imperializmy bywaj? pozytywne (jak np. francuski, chroni?cy do dzisiaj ludy Afryki francuskoj?zycznej przed wymordowaniem i daj?cy im rozmaite korzy?ci) i negatywne (jak np. hitlerowski). Obecny imperializm rosyjski zalicza si? wyra?nie do tej pierwszej grupy, co wynika z dokonanego pod ogólnym kierunkiem So??enicyna przewarto?ciowania wszystkich do?wiadcze? historycznych XIX i XX wieku oraz wyci?gni?cia z nich m?drych wniosków. Jest to oczywi?cie temat na osobne rozwa?ania. Istotne jest jedno; z tej strony nawet w wypadku ostrej konfrontacji rz?du w Warszawie z Rosj?, która rozstrzygnie si? w ci?gu trzech minut (tyle czasu trzeba rosyjskim pociskom manewruj?cym na zniszczenie wszystkich naszych samolotów bojowych na p?ytach lotnisk i w schronohangarach) nie nale?y obawia? si? skasowania pa?stwa polskiego itd.
Istotne jest, ?e nasz naród pod wp?ywem tego igrania jego bezpiecze?stwem zaczyna ju? ostatecznie przeciera? oczy, widzi, ?e ta nasza obecna demokracja to farsa bogaczy oraz agenciaków i budzi si? ze snu o raju na ziemi pod skrzyd?ami rwy?szej, dobroczynnej rasy anglosaskiejr1;.

Na pewno tak ?le jak przewiduje p. kol. Adam nie b?dzie, a przeciwnie nale?y si? cieszy?, ?e pot?ga rosyjska wreszcie zacz??a co? robi? i prawie na pewno b?dzie to robi? nadal a? do czasu, gdy NATO b?dzie ucieka? jak mysz z Afganistanu itd.. itp., po czym nast?pi nieuchronne z?agodzenie absolutyzmu biurokratycznego Brukseli i op?tania rmisj?r1; Waszyngtonu, a mo?e nawet co? wi?cej. G?owa do góry! Róbmy swoje, módlmy si? i patrzmy ko?ca kolejnego ?wiatowego szale?stwa. smiley
gjw dnia sierpień 31 2008 19:17:36
Przy tym - powiem rzecz, która by? mo?e nie spodoba si? wielu - nale?y, podejmuj?c prób? konsolidacji, skoncentrowa? si? wy??cznie na kwestii polityki zagranicznej. Spory religijne, ale i gospodarcze nale?y pozostawi? na pó?niej.


PodpisuJ? si? pod tym zdaniem obiema r?kami i o?ówkiem trzymanym w z?bach.
Adam Smiech dnia wrzesień 04 2008 01:11:21
Odpowiadam na drugi komentarz, dzi?kuj?c jednocze?nie za cenne uwagi.

Ad.1 Zgadzam si?. By? mo?e rzeczywi?cie zbyt mocno skoncentrowa?em swoje rozwa?ania na wp?ywie ?ydowskim, jednak ??czenie wszystkiego z?a tego ?wiata wy??cznie z ?ydami na pewno nie jest ani moim przekonaniem, ani celem powy?szego tekstu. Faktem jest jednak, ?e ci??ko jest uciec od tej tematyki zajmuj?c si? ocen? polityki ameryka?skiej ostatnich kilkunastu lat. Wp?yw ?ydowski na USA by? zawsze bardzo du?y, wystarczy poczyta? Dmowskiego, ale to z czym mamy do czynienia od lat 90-tych, to ju? zmiana jako?ciowa istoty tego wp?ywu. Wcze?niej mieli?my do czynienia z, u?yjmy pewnego skrótu my?lowego, dwoma podmiotami, z których jeden wp?ywa? na drugi staraj?c si? wyzyska? dla siebie jak najwi?cej korzy?ci. Od lat 90-tych wydaje si?, ?e mamy do czynienia ze zlaniem si?, na g?ównych kierunkach, interesów jednego i drugiego podmiotu. Interes ?ydowski, czy te? interes istniej?cych wewn?trz obozu ?ydowskiego frakcji, sta? si? w du?ej mierze interesem anglosaskiej Ameryki. Kiedy? WASP-owie byli dla ?ydów rzeczywisto?ci? zewn?trzn?, dzisiaj ?ydzi s? organiczna cz??ci? tego uk?adu, który mo?na ju? nazwa? jedynie neo-WASP-em. Naturalnie jestem jak najdalszy od stwierdzenia, ?e wp?yw ?ydowski jest wszechogarniaj?cy i wszechmocny. Sternicy ?wiatowego ?ydostwa szcz??liwie nie mog? robi? wszystkiego, co im si? podoba i nie wszystkie ich plany realizowane s? wg ich pobo?nych(?) ?ycze?. Niemniej, nie mo?na pozostawa? oboj?tnym na rosn?ce szeregi tzw. judeo-chrze?cijan, na stwierdzenia ameryka?skiego establishmentu mówi?cego o sobie, ?e jest nowym Izraelem. Uzasadnienie teologiczne jest tu ewidentne. Co ciekawe, równie? z naszego punktu widzenia, mo?na wysnu? wniosek g??boko teologiczny - to, co obserwujemy jest bowiem dowodem na trwanie wielkich przeciwno?ci historyczno-teologicznych (bunt Lucyfera, bunt Adama i Ewy, bunt narodu wybranego). Kpin? historii, a mo?e samego Z?A wcielonego jest to, ?e dzisiaj ogromna rzesza chrzescijan (nie wy??czaj?c sparali?owanego po SWII Ko?cio?a Katolickiego) ci?gnie si? w ogonie polityki ?ydowskiej, kolejnymi posuni?ciami w?asnymi doprowadzaj?c si? do tej w?a?nie roli marginalnej przybudówki.

2. W zwi?zku z pkt 1. Zgadzam si? jak najbardziej, ?e negatywny wp?yw polityki anglosaskiej samej w sobie jest równie? bardzo powa?ny. I i II wojna swiatowa oraz zimna wojna (zapora atomowa na Wi?le) powinna dla nas wszystkich by? nauczk?, ale wiemy dobrze, ?e tak nie jest. Anglosasom przewróci?o si? w g?owach w XIX-XX w., kiedy najpierw jedni, a potem drudzy zbudowali wielkie imperia. Znów, nie mo?na bagatelizowa? wp?ywu jaki mia?a na rozwój tej niebywa?ej pychy idea znana jako Anglo/Israelism b?d? British/Israelism. Nie chodzi przy tym o samych zorganizowanych wyznawców tej idei i demonizowanie ich wp?ywu, ale o ducha Anglo/Israelismu,. który niew?tpliwie panuje w ?wiecie anglosaskim z ca?? jego pych?, zadufaniem w sobie, przekonaniem o wy?szo??i nad ?wiatem itd.

3. Imperialna Rosja mi zupelnie nie przeszkadza. Ja, by? mo?e naiwnie, wierz? w Polsk? i jej mo?liwo?ci odgrywania roli wcale nie ze Z?otego Wieku, ale takiej jak? odgrywaj? Francja, czy Niemcy. Nie jest to, uwa?am zupe?nie powa?nie, wygórowane oczekiwanie w stosunku do mojej Ojczyzny. Ludzie o mentalno?ci wasalnej, którzy nami rz?dz?, a o których du?o ju? pisa?em, s? g?ównym problemem Polski. Nie mo?emy mie? pretensji do wrogów, ?e te nasze narodowe zahamowania wykorzystuj? tak bezwzgl?dnie. Ja, je?eli chodzi o rozwój sytuacji na kierunku rosyjskim, obawiam si?, ?e po pierwsze, pragn?cy z Polski uczyni? Izrael Kaczy?scy, pójd? na ?a?osn? konfrontacj? z Rosj? np. w obronie banderowskiej Ukrainy i wtedy my, znaj?cy spraw? od podszewki, ale bezsilni, b?dziemy mogli co najwy?ej wymieni? opinie, je?li oczywi?cie jaka? jaczejka neopi?sudczykowska nie zamknie nam ust legalnie, b?d? nielegalnie, po drugie za?, boj? si?, ?e po kl?sce w stylu styczniowym Rosji pozostanie oprze? si? na kreaturach podobnych do tych z lat 44-56, a to b?dzie powrót do b??dnego ko?a. To fakt, ?e przewa?a w moim spojrzeniu pesymizm, ale dopóki nie zauwa?? oznak zmiany w ob??dnej polityce USA i Europy, które, jak pisa?em, zamiast tworzy? z Rosj?, tworz? przeciw niej, b?d?c w ten sposób katalizatorem zupe?nie absurdalnego konfliktu, dopóty pesymizm mój b?dzie trwa?.

Pozdrawiam
gjw dnia wrzesień 05 2008 00:59:13
Wybra?stwo a spoganizowane chrze?cija?stwo

Przy sposobno?ci poj?cia izraelityzmu Anglosasów dochodzimy do do?? wa?nego w?tku teologiczno-spo?eczno-politycznego, jakim jest zbiorowa predestynacja, a inaczej (bardziej po polsku) przedwieczne przejrzenie Bo?e w uj?ciu ca?kowitej niezale?no?ci Boga jako Pana historii. Zada?em sobie trud dok?adnego zbadania tej sprawy i oto, co odkry?em.
Ujmuj?c rzecz najkrócej wg teologii kalwi?skiej ludzie dziel? si? na przeznaczonych do zbawienia albo pot?pienia jeszcze przed narodzeniem. Kalwin zaznacza? jednak, ?e: a) rozum ludzki nie jest zdolny do wykrycia tego przeznaczenia; b) nie odbiera to ludziom wolno?ci wyboru, poniewa? cz?owiek w okresie zamkni?cia swej duszy w wi?zieniu doczesnego cia?a musi z w?asnej woli przyj?? albo odrzuci? Jezusa Chrystusa, który jest jedynym wyzwoleniem z niewoli grzechu i ?mierci. Skomplikowana teologia predestynacji opisuje dwoisto?? losu cz?owieka (z jednej strony wolno?? wyboru, z drugiej wynikaj?ca z danego rz samej góryr1; sklonno?? do ulegania z?u albo odrzucenia go) zaznaczaj?c jednak z ca?? moc?, ?e nie wolno os?dza? na jej podstawie bli?niego, bo nale?y to do Stwórcy.
Inn? wa?n? my?l? Jan Kalwina by?o przekonanie, ?e matk? wszystkich grzechów jest pycha. Nie wolno si? wynosi?, bo kto sam siebie wynosi, b?dzie poni?ony. Masz podstawy przypuszcza?, ?e nie zosta?e? odrzucony? Przoduj w modlitwie, po?cie i dobrych uczynkach, a blisko?? Boga b?dzie ci najlepsz? nagrod? i tytu?em do przysz?ej chwa?y w Jego królestwie r11; naucza?.
Niestety, dalsze historia dowiod?a, ?e protestantyzm te? mo?na spoganizowa? przy pomocy ba?wochwalstwa w?asnych dokona? równie skutecznie jak przy pomocy tego, co protestanci uwa?aj? za przesadny kult Marii Panny i ?wi?tych. Bez najmniejszej uciechy, a raczej z przera?eniem wys?ucha?em kiedy? w ameryka?skim radiu NPR wynurze? pewnej katechetki prezbiteria?skiej, t?umacz?cej, ?e prezydent Bush jest namiestnikiem Bo?ym na ziemi. To? to jaskrawa herezja przeciw Pismu ?wi?temu, które piórem ?w. Jana wyra?nie ustawia w tej roli Chrystusa, któremu dana jest rwszelka w?adza na niebie i na ziemir1; i którego bezpo?rednimi pomocnikami mog? by? jedynie ?wi?ci czyni?cy cuda oraz anio?owie. Tyle tylko, ?e to si? nie wzi??o z Ksi??yca. D?ugi ci?g b??dów ludzi z szata?sk? pych? upatruj?cych w swoich formach rz?dów dalszego ci?gu królestwa Dawida, ale nie na?laduj?cych jego pokory i prawdziwej pobo?no?ci doprowadzi? do tego na pó? idiotycznego, a na pó? napawaj?cego przera?eniem punktu skrajnego sp?ycenia i rozk?adu prawdziwej teologii biblijnej.
Zbiorowa predestynacja rozumiana w sposób biblijny mo?e bowiem oznacza? wy??cznie (praktykowane w ró?ny sposób) oddzielenie si? od spo?eczno?ci w praktyce poga?skich w celu doskonalenia si? w cnotach i unikania zepsucia. Cho?by nawet mia?o to oznacza? ?ci?gni?cie na siebie prze?ladowa?. Czyli jest to odwrotno?? tego, co przedstawiaj? sob? neokonsi i ich (po?al si? Bo?e) rreligijner1; zaplecze, gdzie odprawia si? nabo?e?stwo do flagi pa?stwowej Izraela.
rIzraelityzmr1; zgodny z Bibli? i dawn? tradycj? kalwi?sk? b?dzie zatem oznacza? dzisiaj opór wobec w?adzy sprzeciwiaj?cej si? faktycznie Bogu i krzywdz?cej ludzi. Podsumowuj?c, to w?a?nie my narodowcy mamy pe?ne prawo uwa?a? si? za nowy Izrael, opieraj?cy si? ludziom Babilonu...
RomanK dnia wrzesień 05 2008 02:06:54
Nie panie Grzegorzu...pan Adam wcale nie przejaskrawia roli zydowskiego w tym israelskiegoelementu w grze o Rosje! Wcale ..ujawniaja sie coraz to nowe informacje ,ktore pokazuja ze to wlasnie nie ma zadnego czynnika gruzinskiego w wojnie o Gruzje...
NIestety to czesc 1000 letniej wojny Hazarow z Rosja!
DOskonala analiza panie Adamie..doskonala!
Bardzo cenne dodatki i uwago pani eGrzegorzu...mozna sie naprawde nauczyc! poloitycznego myslenia nad interesem Polski Dzieki!
gjw dnia wrzesień 05 2008 04:33:18
Panie Romanie! Co w takim razie pocz?? z takimi postaciami jak zwany So??enicynem poezji Naum Moj?eszowicz Kor?awin (nawrócony za m?odu na prawos?awie), syn naturalny Sergiusza Jesienina Aleksander Jesienin-Wolpin (emerytowany matematyk, propagator kultury rosyjskiej w USA), warszawiak z urodzenia Marek Halter (osobisty przyjaciel Sarkozy'ego oraz wielki rzecznik Rosji we Francji)?

Panie Adamie! Nie b?dzie wojny domowej na Ukrainie, a w zwi?zku z tym równie? rosyjskiej interwencji. Wybory prezydenckie wygra Julia Tymoszenko, która raz kiedy? da?a si? nabra? na udzia? w banderowskiej hecy, a potem jej stosunek do tradycji OUN-UPA sta? si? co najmniej bardzo ostro?ny. Dogada si? z Rosj? (na zasadzie b?d?cie sobie w pe?ni niezale?ni w zamian za pe?n? neutralno??) i utworzy rz?d narodowy, który da w ko?? oligarchom i uniezale?ni ten kraj od obcych.

Europa Zachodnia z Niemcami na czele nie da z siebie zrobi? bandy antyrosyjskich samobójców, psuj?cych ?ród?a w?asnego dobrobytu.

Neokonsi (je?li nie strac? Bia?ego Domu) b?d? si? mogli wy??cznie gotowa? ze z?o?ci. Pewno z tej z?o?ci rzuc? si? na Iran i w ten sposób przypiecz?tuj? swój koniec now? Kore?.

Przed nami nowe, wspania?e czasy!

Przed nami zwrot Europy w kierunku rz?dów narodowych.
RomanK dnia wrzesień 05 2008 15:56:39
A co ma niby z nimi byc?
Napisano: Kto uwierzy i ochrzci sie- zbawion bedzie...
Przyjecie Chrztu Sw, czy to w rycie Rzymskim czy Prawoslawnym czy nawet heretyckim pozbawia kazdego Zyda jego zydowstwa. Wspolnota wypiera sie go i uwaza za nieZyda.
Zreszta pisze panu nie o Hebrajczykach. a;e o Hazarach,- Aszkenazim ..to oni walcza o swoja stara Ojczyzne.
Co do swiatlanej przyszlosci ..cimno ja widze:-))
TU wybory w pelnym pedzie..z jednej strony mlody mily i pokojowo nastawiony przedstawiciel Kultury smierci..z drugiej stary, porywczy i wojowniczo nastawiony przedstawiciel Kultury Zycia:-)))
Jak pan nie wybierze, wybiera pan paradox.
UKraina jak Polska...karmiona klamstwem , ponizana, oglupiana przypomina Polske a to stado baranow prowadzonych do rzezni. przez swych duchpastuchow:-)))i ich kolatorow,,,
gjw dnia wrzesień 05 2008 18:04:41
z jednej strony mlody mily i pokojowo nastawiony przedstawiciel Kultury smierci..z drugiej stary, porywczy i wojowniczo nastawiony przedstawiciel Kultury Zycia:-)))
Jak pan nie wybierze, wybiera pan paradox.


Te? racja, niestety.
RomanK dnia wrzesień 06 2008 01:54:46
Jak na zamowie3nie:-))
http://news.yahoo.com/s/afp/20080903/lf_afp/russiahistoryculturearchaeology_080903160809
gjw dnia wrzesień 07 2008 02:45:13
Przeczyta?em t? depesz?.To rzeczywi?cie sporo daje do my?lenia.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014