Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumGrudzień 15 2017 14:56:45
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 8
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
15
15
Mordy UPA
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Projekt euromajdanu ...
Trump w Polsce
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
Witamy
Ostatnie Aktywne Tematy na Forum
Temat Odsłon Odpowiedzi Ostatni post
Pakt Ribbentrop-Beck-Ciano 339 0 gjw
Reforma SN polityka PiS-u 357 4 gjw
Wolna Polska narodowa 312 0 gjw
Projekt euromajdanu w Polsce 433 1 ricardopl77
Trump w Polsce 360 0 gjw
Tygodnik "Przegląd" o ruchu narodowym
Jednodniówka Narodowa

Lewicowy tygodnik "Przegląd" (red. nacz. Jerzy Domański) stanowi na polskim rynku prasowym ważną wartość. Reprezentuje stanowisko (i środowisko), które można by określić w sposób następujący: historycznie nawiązuje do lewicy PRL-owskiej, dzieląc jej oceny historii Polski i samej PRL, tj. odrzuca "prawicowe" potępienie w czambuł, widzi wiele (więcej) pozytywów tego okresu, domaga się jego rzetelnej oceny, występuje przeciwko narzucanemu w ostatnich latach kultowi żołnierzy wyklętych itd. W dziedzinie polityki bieżącej prezentuje tradycyjnie lewicowe stanowisko w sprawach gospodarczo-ekonomiczno-społecznych (rola państwa w gospodarce, system świadczeń itp.), w polityce zagranicznej widzi miejsce Polski w Unii Europejskiej, krytykuje USA, rusofobię, polskie zaangażowanie na Ukrainie itp., zaś w sprawach moralno-obyczajowych skłania się ku modnym obecnie nowoczesnym trendom zmierzającym do przekształcenia tradycyjnych pojęć o rodzinie i roli płci. W tym ostatnim aspekcie nie znajdziemy wspólnego języka ze środowiskiem "Przeglądu", niemniej w pozostałych, dialog, a nawet w niektórych sprawach pełna zgoda, są jak najbardziej możliwe. I ważne, bo Polacy powinni ze sobą rozmawiać, a nie tylko kłócić i nienawidzić. Szczególnie zasłużony jest "Przegląd" i osobiście red. Domański dla sprawy wyświetlenia ludobójstwa nacjonalistów ukraińskich dokonanego na Polakach i innych nacjach na Kresach Płd.Wsch. II RP. Stanowisko "Przeglądu" jest tu tożsame i, z naszego punktu widzenia, uzupełnia działania endeckie. Stosunek gazety do ruchu narodowego jest konsekwencją zarówno, z jednej strony, historycznych ocen, raz słusznych, ale też czasami głęboko niesłusznych dla endecji i będących wyrazem zaślepienia i apriorycznej niechęci, z drugiej, przynajmniej u niektórych publicystów, chęci do zachowania w tej sprawie obiektywizmu. Tak, jak ważne jest, co o Polsce piszą i mówią na świecie, tak ważne dla nas endeków jest, co inni myślą o nas. Prezentowany tu fragment artykułu (zachęcam do przeczytania całości) p. Jakuba Woroncowa zaliczam do drugiej kategorii, tj. tych, które dążą do obiektywizmu w ukazaniu nawet przeciwnika ideowego. Wstępne spostrzeżenia autora, z którymi możemy zapoznać się w poniższym fragmencie, są z pewnością słuszne. W innym artykule w tym samym numerze "Przeglądu" mamy do czynienia raczej z sytuacją pierwszą - z powielaniem uprzedzeń jednego autora (tu - prof. Szymona Rudnickiego), podczas gdy literatura, także PRL-owska na temat endecji i to obiektywna i podana na spokojnie, jest całkiem bogata.

Książka o Piłsudskim
Jednodniówka Narodowa

W ostatnich dniach obserwowaliśmy obchody 150 rocznicy urodzin wielkiego szkodnika sprawy polskiej - Józefa Piłsudskiego. Piłsudski jest bożyszczem polskiej "prawicy", która definiuje się poprzez nienawiść do każdej Rosji oraz myślenie kategoriami "wszystko albo nic", a co za tym idzie, popiera pozycję straceńczą w polityce. Źródła polskiej "prawicy" zapatrzonej w Piłsudskiego tkwią w ruchu rewolucyjnym, bliskim w wielu płaszczyznach marksizmowi. Piłsudski to tradycja zamachów terrorystycznych dokonywanych dla zasilenia partyjnej kasy kosztem polskich robotników i przedsiębiorców, to także tradycja skrytobójstw i wysługiwania się obcym za pieniądze. W czasie I wojny światowej Pierwsza Kadrowa miała wywołać powstanie w Kongresówce, zgodnie z niemieckim planem doprowadzenia do wycofania się Rosji z wojny. W 1918 r. Piłsudski został przywieziony do Warszawy przez Niemców dla zabezpieczenia ich interesów na wschodzie. W marcu 1920 wystąpił do samego siebie o nadanie stopnia nie marszałka, ale "Pierwszego Marszałka Polski", co następnie zaakceptował, chociaż nie wygrał żadnej większej bitwy ani wojny. Był to jeden z najbardziej jaskrawych wyrazów jego chorobliwej megalomanii, która zaowocowała później kultem jego osoby i nawet ustawą o ochronie jego czci.Rozpętał awanturę kijowską, a w czasie Bitwy Warszawskiej zrezygnował ze swych funkcji i znalazł czas na wizytę u konkubiny i udział w chrzcie. Przypisał jednak zwycięstwo i chwałę sobie, a po maju prześladował rzeczywiście zasłużonych dla zwycięstwa generałów. Ślepo oddani mu zausznicy zamordowali jednego z generałów - Włodzimierza Zagórskiego. W maju 1926 r. drogą zamachu stanu obalił faktycznie prawicowy rząd ludowo-narodowy Witosa mając poparcie szerokiego obozu lewicy i masonerii. Ponosi w związku z tym odpowiedzialność za 379 ofiar śmiertelnych i 920 rannych. Wprowadził system rządów quasi-dyktatorski z nim samym, jako ostateczną instancją. W sposób niespotykany w historii usankcjonował polityczne kumoterstwo, rządy kliki, instytucję nieznanych sprawców itd. Z jego hasła o "zaplutym karle" endeckim skorzystali po wojnie komuniści.Swoim upodobaniem do wulgaryzmów obniżył poziom polskiej klasy politycznej. Za jego rządów doszło do hańby Brześcia i Berezy, gdzie wsadzano bez sądu, znęcając się psychicznie i fizycznie nad więźniami. Na koniec życia jego zausznicy przygotowali konstytucję, która miała mu dać władzę monarchy. Wprowadzała formalnie ustrój totalistyczny, w którym rządy, na skutek wprowadzonego systemu wyborczego, mogła sprawować tylko klika piłsudczyków. Nieszczęściem dla Polski jest to, że ten człowiek odznaczający się wielką siłą woli i potężną mocą wpływu niemal hipnotycznego, stał się dla milionów Polaków, na skutek wieloletniej propagandy uderzającej w najczulsze punkty polskiego sentymentalnego i uczuciowego charakteru, niepodlegającym krytyce bohaterem i idolem o rysie niemal boskim.

Czytaj całość
prof. Giertych i Andrzej Meissner o PRL
Jednodniówka Narodowa

Z nowej "Opoki w Kraju" przytaczamy fragmenty wypowiedzi na temat PRL prof. Macieja Giertycha i śp. Andrzeja Meissnera, wybitnego działacza narodowego zmarłego w 2008 r.

prof. Maciej Giertych:
"Dla PiS-u wszystko co przed nim, to "Polska w ruinie". Już za pierwszego rządu PiS mówiło się o IV RP, bo to co przed nimi, to mało warte. Szczególnie w pogardzie jest wszystko, co działo się w czasach PRL. Tymczasem historia Polski to ciągłość dziejowa. To przekazywanie pałeczki z pokolenia na pokolenie. Każda epoka ma swoje blaski i cienie. Wiele z tego, co działo się w PRL zasługuje na krytykę, ale działy się też rzeczy dobre i nie wolno o nich zapominać. Nie wolno zapominać, że te dobre rzeczy tworzyli Polacy, w takich warunkach, jakie wówczas istniały. Półtora pokolenia żyło, uczyło się, pracowało, wychowywało dzieci w PRLu. Robiono to, co w owych warunkach było możliwe do zrobienia, by trwać jako naród.

Bardzo krytycznie oceniam odbieranie emerytur byłym ubekom. Można ich karać za złe czyny, ale to trzeba udowodnić. Pacta sunt servanda. Jeżeli ktoś pracował np. w cenzurze, to wykonywał pracę zbędną. Obiektywnie nie miała ona żadnej wartości. Ale była to praca, za którą płacono pensję, i z której odprowadzano składkę na emeryturę. Ta emerytura się należy.

Dzisiaj Sławomir Cenckiewicz stawia zarzuty z tytułu walki z "żołnierzami wyklętymi". A niby co w tym nadzwyczajnego. Wielu polskich żołnierzy, którzy walczyli z Niemcami wraz z armią sowiecką, Kościuszkowców, po wojnie zostało zdemobilizowanych. Ale byli też tacy, co pozostali w wojsku, i tam służyli Polsce w taki sposób, jak wówczas nakazywało im sumienie. Ktoś w wojsku musiał być. Ktoś musiał walczyć z bandami ukraińskimi w Bieszczadach. Ktoś musiał bronić nowych granic Polski. Ktoś musiał też walczyć z kontynuatorami bezsensownej walki podziemnej z nową władzą. Niezłomni byli bohaterami, ale ich walka była bez sensu - ich przywódcy popełnili polityczny błąd, kontynuując walkę. Tak samo powstańcy warszawscy byli bohaterami, ale decyzja o powstaniu była politycznym błędem o tragicznych konsekwencjach. Dzisiaj możemy ścigać przestępców wojennych, tych co dopuszczali się ludobójstwa, rozstrzeliwali cywilów, tych co niszczyli Warszawę po powstaniu itd., czyli winnych zbrodni wojennych według obowiązującego wówczas prawa wojny. Ale nie możemy mieć pretensji do niemieckiego żołnierza, że strzelał na froncie. Taki był jego obowiązek żołnierski. Tak samo nie możemy mieć pretensji do Polaków, którzy służyli w polskim wojsku czasów PRL. Udział w różnych misjach pokojowych, to chlubna karta polskiego wojska.

Czytaj całość
prof. Maciej Giertych o młodych narodowcach
Jednodniówka Narodowa

Na Święta prof. Maciej Giertych wydał nowy numer "Opoki w Kraju". Jest tam kilka ciekawych tekstów i stwierdzeń. W kontekście mojego tekstu o narodowcach ("narodowcach") mieści się następujący komentarz prof. Giertycha:

"Poszło w świat, że 60-tysięczny tłum na Marszu Niepodległości w dniu 11.XI.2017 głosił hasła rasistowskie. Ten incydent więcej nam zrobił szkody, niż tysiące wpisów o "polskich obozach koncentracyjnych". Młodzi powołują się na Dmowskiego, ale nic z niego nie rozumieją. Za Konecznym można mówić o obronie naszej łacińskiej cywilizacji przed innymi, ale wzywanie do czystości rasowej, to bezdenna głupota. Jeżeli to była prowokacja, to gdzie wewnętrzna straż porządkowa? Czemu rzecznik MW mówi o "separatyzmie rasowym"? W kościele św. Barbary, na Mszy św. przed Marszem Niepodległości, pewna dziewczyna rozwinęła afisz ze słowami Jana Pawła II: "Rasizm to grzech". Została siłą wyrzucona z kościoła.

Kiedy wreszcie młodzież prawicowa doczeka się mądrzejszych przywódców?"

"Narodowcy" sięgneli bruku - rozszerzona wersja!
Jednodniówka Narodowa

Na naszych oczach obserwujemy dokonujący się proces (a w zasadzie już ukończony) ostatecznego kompromitowania polskiej myśli narodowo-demokratycznej poprzez niszczenie wizerunku obozu narodowego. Słowo "narodowcy" odmieniane jest przez wszystkie przypadki w najbardziej negatywnych kontekstach, wszędzie tam, gdzie osoby podstawione (prowokatorzy), chore psychicznie bądź w najlepszym wypadku pozbawione elementarnego pojęcia o polityce, dokonują jakiegoś bezmyślnego czynu. A to wystąpią z hasłem rasistowskim, a to ogłoszą, że nie wpuszczą gdzieś Żydów, a to krzykami nie dopuszczą (przez chwilę) do wystąpienia jakichś Michników, czy innych Baumanów, a to jakąś mądrość wygłosi ex-ksiądz, a to powieszą portrety posłów (na wzór polskich jakobinów), a to lubują się w marszach z wykorzystaniem emploi z lat 30-tych XX wieku, czy wreszcie agitują za wypuszczeniem z więzienia w RPA mordercy Walusia. Jakby tego ostatniego było mało, łódzki oddział ONR ogłosił zapisy na turniej halowy piłki nożnej im. rzeczonego Walusia! Jeśliby ktoś, jakiś wywiad, służby specjalne, czy wroga grupa polityczna, chciały zrobić coś złego ruchowi narodowemu, nie wymyśliłyby niczego lepszego!

Czytaj całość
Prof. Modzelewski o rewolucji bolszewickiej

Profesor Witold Modzelewski, specjalista od prawa podatkowego jest również - o czym może niektórzy nie wiedzą - autorem czterech już w tej chwili książek poświęconych tematyce rosyjskiej, w ujęciu historycznym, teraźniejszym i przyszłym, w kontekście zwłaszcza stosunków Polski z Rosją/ZSRR. Są to pozycje niezwykle cenne, w szczególności w naszej codzienności, wypełnionej nieprzytomną rusofobią, kreowaną przez państwo polskie za pośrednictwem naczelnych władz, tzw. opozycji, mediów państwowych i prywatnych. Przykład ostatnich przepychanek na linii Tusk-PiS i wzajemne oskarżenia o bycie agentem Kremla, najbardziej dobitnie pokazuje stopień - określmy to tak, jak na to obecna sytuacja w pełni zasługuje - zidiocenia "elit" naszej Ojczyzny. Patrzymy na to bezsilni wobec intelektualnego - nomen omen - gradiuszczego chamstwa fanatycznych antykomunistów/rusofobów. Dlatego głos profesora Modzelewskiego jest jak tlen na szczycie absurdu, na którym się znajdujemy. Oceny Profesora są w zaskakująco wielu punktach całkowicie zbieżne z ocenami endeckimi. Z przyjemnością zapraszam Państwa do wysłuchania profesora Modzelewskiego, a jeśli ktoś chce i go na to stać, niech po prostu zakupi najnowszy i wcześniejsze tomy tego wyjątkowego na dzisiejszym rynku wydawnictwa. Książki można zakupić u wydawcy - Księgarnia ISP - Modzelewski. Podpowiadam jednak, żeby poszukać książek także gdzie indziej, z wiadomych powodów.

Adam Śmiech


Film ma dwie części. Drugą znajdą Państwo po wejściu w "więcej".



Więcej...
NATO - gwarant bezpieczeństwa czy relikt Zimnej Wojny?
Jednodniówka NarodowaZ konferencji odbytej w Sejmie 21 października b.r.
Rocznica
Jednodniówka Narodowa

To już dziewięć lat mija od śmierci śp. Wiktora Poliszczuka, niepozornego, skromnego, a jednocześnie niezłomnego tytana myśli i szermierza prawdy. Pamiętam koniec XX wieku i pierwsze Jego broszury wydawane w Polsce przez półamatorskie oficyny. Juz wtedy widać było, że pojawił się autor, który do badań nad ukraińskim szowinizmem wprowadził nową jakość, ktoś, kto nie tylko piętnuje zbrodniczą działalność OUN/UPA, SS Galizien i innych, ale złowrogie oblicze tego defektu historii udowadnia na bogatej podstawie źródłowej, czerpiąc wprost ze spuścizny tegoż szowinizmu. Pięciotomowe "Dowody zbrodni OUN/UPA" i "Gorzka prawda" były uderzeniem prawdy, z którym do dnia dzisiejszego, po dwudziestu latach, epigoni banderyzmu i jego obrońcy, nie są w stanie sobie poradzić. Stąd inwektywy i pomówienia "agent NKWD", "agent UB/SB", "komunistyczny prokurator". Prace Wiktora Poliszczuka stały się rzeczywistym impulsem i katalizatorem badań naukowych nad szowinizmem ukraińskim w Polsce i zapoczątkowały masowe zainteresowanie tematem. Co najważniejsze, śp. Wiktor Poliszczuk nie ograniczał się jedynie do historii - ostrzegał, głośno krzyczał, że banderyzm odradza się na współczesnej Ukrainie, korzystając z pomocy emigracji ukraińskiej w Ameryce Północnej, mającej poparcie polityczne i finansowe USA. Doskonale orientował się w istocie wydarzeń na Ukrainie w 2004 r., nazwanych "Pomarańczową rewolucją". Miałem to szczęście, że mogłem z Nim o tych wszystkich sprawach rozmawiać osobiście, przede wszystkim za pośrednictwem poczty elektronicznej. Wiktor Poliszczuk doskonale orientował się także w problematyce polskich sporów historyczno-politycznych. Zdawał sobie sprawę z potężnego ciężaru rusofobii ciążącej nad polityką polską i jej zdolnością do podejmowania racjonalnych decyzji. Widział równiez jak negatywnie oddziaływuje na polską rzeczywistość dogmat popierania antyrosyjskiej Ukrainy wyprowadzany z idei Piłsudskiego i Giedroycia oraz wynikające z przyjętych założeń uzależnienie polityki polskiej od interesów USA. Zgadzałem się z nim w całej głębi. Szczególnie imponował mi - identyfikująć samego siebie, jako prawosławnego Ukraińca - tym, że rozumiał konieczność przeprowadzenia Operacji Wisła w 1947 r. Był niezwykle ciepłym, miłym człowiekiem o sympatycznym, wesołym usposobieniu. Było i jest dla mnie zaszczytem, że mogłem Go poznać - dzięki innej wielkiej Osobie, także nieżyjącemu już płk Janowi Niewińskiemu - wymieniać poglądy i cieszyć się wzajemnym zrozumieniem i podobnym spojrzeniem na świat. Śp. Wiktor Poliszczuk pozostawił po sobie nie tylko swoje prace, pozostawił także drogowskaz, który doprowadził Jego samego do prawdy o szowinizmie ukraińskim, i który powinien być drogowskazem dla każdego uczciwego człowieka, szczególnie dla badacza i publicysty. Tym drogowskazem był zmysł moralny, imperatyw poszukiwania prawdy bez względu na narodowść, religię, sympatie czy antypatie. Wyrażał w ten sposób starą łącińską maksymę "Amicus Plato sed magis amica veritas". Wyrażał i i całym życiem dowodził jej prawdziwości.



Adam Śmiech
Problem z NSZ (2)
Historia Polski

W pierwszej części niniejszego tekstu w sposób obszerny potraktowałem kwestię stosunku myśli endeckiej linii Dmowskiego do Rosji i ZSRR, przypominając wskazania przywódcy ruchu narodowego stanowiące Jego testament polityczny, ale także praktyczne działania, które zamykają się w przesłaniu – należy dokonać zasadniczej zmiany w naszym stosunku do wschodniego sąsiada, bez względu na to, jaki ustrój w nim panuje, zadanie to jest i będzie w przyszłości zagadnieniem głównym polskiej polityki.

Obszerne potraktowanie tej kwestii przeze mnie podyktowane było koniecznością pokazania o czym mówimy w takich sprawach jak Narodowe Siły Zbrojne, czy powojenna guerilla na terytorium Polski, znana dzisiaj pod terminem „żołnierzy wyklętych”, do jakiej tradycji się odwołujemy, wreszcie, jaka jest tradycja ruchu narodowego sensu stricto. To sprawa fundamentalna w dzisiejszych czasach zamętu ideowego, niewiedzy i zwykłej manipulacji, kiedy na sztandarach ludzi występujących pod takimi czy innymi szyldami narodowymi, mamy odwołanie do tych, którzy walkę z Rosją/ZSRR uważali za swoje główne zadanie, którzy – nie przesądzając w żadnym stopniu o indywidualnej odpowiedzialności – podjęli jako grupa współpracę z III Rzeszą, wreszcie do tych, którzy do rangi najwyższego patriotyzmu i honoru wynieśli pozbawioną szans i sensu walkę straceńczą po wojnie. (...)

Problem z NSZ (1)
Historia Polski

75. rocznica utworzenia Narodowych Sił Zbrojnych stała się przyczynkiem nie tylko do szeregu uroczystości rocznicowych, ale – co najistotniejsze – otrzymała potężne wsparcie od obozu „dobrej zmiany” – zdominowany przez PiS Sejm przyjął stosowną uchwałę na tę okazję, specjalne wystąpienia ogłosili sam prezes Jarosław Kaczyński oraz Prezydent RP.

Kaczyński podkreślał „potęgę ducha, moc wiary, i miłości ojczyzny, ideową spójność, żelazną wolę i ogromną determinację”. Andrzej Duda zaliczył NSZ, m.in. powołując się na „chlubne karty podczas powstań – warszawskiego i antykomunistycznego” [1], do „kontynuatorów najlepszych polskich tradycji patriotycznych i depozytariuszy naszej narodowej tożsamości”. Tak oto, na naszych oczach prawdopodobnie najbardziej rusofobiczny rząd w historii Polski, z prezydentem, którego idee fixe podczas podróży zagranicznych jest nieustające występowanie przeciwko Rosji, z ministrem Macierewiczem, który w sposób porównywalny jedynie do najskrajniejszej i najprymitywniejszej propagandy antysemickiej III Rzeszy, wszędzie widzi macki i zagrożenie rosyjskie, ogłaszając raz za razem, jak to Rosja zamordowała prezydenta Kaczyńskiego, bądź ostrzegając przed mającą już-już nastąpić inwazją Rosji na Polskę (w dowolnej formie), w kraju, w którym po 28 latach od zmiany ustroju i po 24 latach od opuszczenia Polski przez wojska radzieckie prowadzi się wojnę z pomnikami pamięci żołnierzy, którzy uwolnili Polskę od hitlerowskiej okupacji, poniżając ich na wszelkie możliwe sposoby, wreszcie w kraju, w którym medialna propaganda antyrosyjska osiągnęła już dawno poziom tragicznej groteski – właśnie w tym kraju koryfeusze tego obłędu naszego powszedniego na swoje sztandary przyjęli również tradycje Narodowych Sił Zbrojnych, organizacji w potocznym odbiorze endeckiej, a więc, przynajmniej co do zasady, co najmniej niechętnej owym „powstańczym tradycjom patriotycznym” i polityce histerii i szaleństwa wobec wschodniego sąsiada. Wytłumaczenie tej sytuacji może być zasadniczo dwojakie. (...)


Poza granicą szaleństwa
Polityka Wewnętrzna

Prezydent Andrzej Duda jednak zawetował dwie ustawy sądowe PiS-u – o Sądzie Najwyższym i o Krajowej Radzie Sądownictwa. Nie zawetował trzeciej ustawy – o ustroju sądów powszechnych. Postanowienia dwóch zawetowanych ustaw, podporządkowujące władzę sądowniczą władzy wykonawczej, prowadziły do naruszenia równowagi w ramach trójpodziału władzy.
Tzw. reforma SN i KRS podporządkowująca te organy ministrowi sprawiedliwości miała charakter stricte polityczny, skrojony nie tylko pod rządy PiS jako takie, ale wręcz pod jedną osobę – ministra Zbigniewa Ziobrę.

Wokół tych bardzo złych ustaw propaganda rządowa wytworzyła otoczkę „walki z komunizmem”. Dzieje się to 28 lat po zmianie władzy w Polsce i faktycznej niemal całkowitej wymianie kadr z powodów biologicznych, pomijając już absurdalność założenia, że wszyscy sędziowie nominowani w PRL to wykolejeńcy, przestępcy, czy ubecy. PiS nie po raz pierwszy pokazuje swoją jakobińską twarz o coraz wyraźniejszym rysie czekistowskim. „Zaostrzenie walki klasowej”, napuszczanie jednych na drugich, histeria „zagrożeń” itp. doskonale pasuje do mentalności pisowskiej. Dostało się też prezydentowi Dudzie.


Strona 1 z 58 1 2 3 4 > >>
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014