Jednodni?wka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G??wna Artyku?y Galeria ForumStyczeń 20 2019 09:28:24
Nawigacja
Strona G??wna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
3
3
Protest w Lublinie 30.06.09 r.
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrog?w Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencik?w, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Witamy
Ostatnie Aktywne Tematy na Forum
Temat Odsłon Odpowiedzi Ostatni post
Wojna ekonomiczna USA 196 0 gjw
Ataki wrog?w Narodowej Demo... 579 2 gjw
Pakt Ribbentrop-Beck-Ciano 1074 0 gjw
Reforma SN polityka PiS-u 1118 4 gjw
Wolna Polska narodowa 930 0 gjw
Po co ten wywiad?
Polityka Zagraniczna

Minister Spraw Zagranicznych Jacek Czaputowicz udzieli? wywiadu rosyjskiej gazecie „Kommiersant” (w numerze 183 z 8.10.2018 r.). Chcia?oby si? krzykn?? „Nareszcie!”, z nadziej? na cho?by jaki? wst?p do prze?omu w zamro?onych przez Polsk? stosunkach z Rosj?. Tym bardziej, ?e media podj??y natychmiast s?owa ministra, i? „Jeste?my zainteresowani wsp??prac? handlowo-przemys?ow? w sferze nieobj?tej sankcjami”.

Natychmiast musz? jednak przeci?? Pa?stwa nadzieje. ?adnej zmiany nie b?dzie. ?aden ruch maj?cy poruszy? lodowiec istniej?cy pomi?dzy Warszawa a Moskw?, nie zosta? przez Czaputowicza wykonany. Ca?y wywiad sprawia wra?enie kompendium pretensji Polski do Rosji, podanych tym razem w jednym miejscu i w jednym czasie. Mo?na wr?cz odnie?? wra?enie, ?e czytelnicy rosyjscy otrzymali w postaci tego wywiadu skondensowany elementarz polskiej rusofobii i odt?d nie b?d? musieli ju? si?ga? do kilkunastu czy kilkudziesi?ciu ?r?de? na og?? k?opotliwie dla nich pisanych „?acin?”, bo w Kommiersancie wszystko b?d? mieli w jednym i do tego cyrylic?. Je?eli nie wierzyli, nie maj?c zaufania do zachodnich o?rodk?w przekazu, ?e jest mo?liwe prowadzi? tak? polityk? jak Polska, to teraz dostali dow?d.

Co do kontakt?w gospodarczych, Czaputowicz, jako nowy minister spraw zagranicznych, nie doprowadzi? nawet (a by?by to ewidentnie gest dobrej woli) do przywr?cenia zlikwidowanego przez B?aszczaka ma?ego ruchu granicznego pomi?dzy Obwodem Kaliningradzkim a wojew?dztwem warmi?sko-mazurskim, zmywaj?c w ten spos?b fatalny wyd?wi?k tej psychopatycznej decyzji, kt?ra mia?a nas uchroni? przed straszliwymi agentami rosyjskimi, kt?rzy z obwodu by do nas przyje?d?ali (przypominam, ?e Rosjanie z obwodu wyst?puj? o wizy do innych ni? Polska kraj?w strefy Schengen, otrzymuj? j?, a potem spokojnie wje?d?aj? do Polski, jako cz?onka tej?e strefy, ale ilu? „dumnych Polak?w” poczu?o si? bezpieczniej po odwa?nej i bezkompromisowej decyzji ministra B.; de facto wi?c decyzja ta uderzy?a g??wnie w Polak?w z regionu obj?tego ruchem). Ale co tam gest, Czaputowicz nie tylko nie my?li o takowym, ale twierdzi, ?e s?usznie si? sta?o „ze wzgl?du na militaryzacj? Obwodu”.

Jak powiedzia?em, wyst?pienie Czaputowicza to litania pretensji do Rosji z postawionymi (a wielokrotnie wcze?niej wyra?anymi gdzie indziej) wobec niej warunkami wsp??pracy absolutnie nie do spe?nienia. Rosja tych warunk?w nie spe?ni, gdy? nie spe?niaj? one kryterium obiektywnego - Rosja ma ?ama? prawo mi?dzynarodowe w sprawie Ukrainy, podczas gdy USA dzia?aj?ce wbrew prawu mi?dzynarodowemu np. wbrew lub bez rezolucji ONZ, nie jest o to samo oskar?ane itp. itd. Po drugie, nie pozwoli sobie na rozstawianie po k?tach przez kogo?, kto jak Polska wiernopodda?czo wisi u klamki USA oraz bagatelizuje i przymyka oko na banderowskie ekscesy na Ukrainie. To s? tak proste i oczywiste zale?no?ci, ?e a? dziw bierze, ?e b?d? co b?d? profesor Jacek Czaputowicz tego nie rozumie.

M?g?bym analizowa? zdanie po zdaniu wywiad Czaputowicza, ale po pierwsze, wielokrotnie ju? to czyni?em ja i inni koledzy z „MP” (jako ?e jak powiedzia?em, wywiad jest kompendium wielokrotnie wcze?niej wyra?anych pretensji), a po drugie, uczyni? to ju? celnie p. Marek Budzisz na swoim blogu na portalu salon24.pl. Jest to tym bardziej warto?ciowa analiza, ?e p. Budzisz jest jak najbardziej zwolennikiem polityki antyrosyjskiej, polityki sprowadzania obcych wojsk do Polski i polityki wspierania Ukrainy. Autor zwr?ci? uwag?, ?e rosyjscy czytelnicy wywiadu z Czaputowiczem na skutek – wed?ug Budzisza – niezr?cznych sformu?owa? polskiego ministra, mogli odnie?? wra?enie, ?e:

- Polska to samozwa?czy rzecznik cudzych interes?w, tj. interes?w Ukrainy, realizowanych kosztem w?asnych.
- Polska jest w swej polityce wobec Rosji motywowana czynnikami irracjonalnymi, czyli rusofobi?. Zale?y jej g??wnie na dyskusji o trzeciorz?dnych, z punktu widzenia wsp??czesnej Europy kwestiach historycznych. Nie ma w?asnej agendy, lub nie jest w stanie jej sformu?owa?. Co wi?cej stanowisko Warszawy, zdaniem Moskwy jest wyra?nie asymetryczne. Mamy sk?onno?? do stosowania podw?jnych standard?w.
- Polacy na z?o?? Moskwie b?d? kupowali drogi ameryka?ski gaz ziemny
- Impresja, jak? czytelnik mie? mo?e w zwi?zku z tzw. Fortem Trump w Polsce jest taka, ?e albo mamy do czynienia z przedwcze?nie og?oszon? inicjatyw?, kt?ra znajduje si? w fazie dalekiej od realizacji, albo, ?e niewiele w sumie od Polski w tej materii zale?y, albo jedno i drugie.
- Polska jest krajem, kt?rego nie sta? na ameryka?sk? baz? i kt?ry nie uprawia samodzielnej polityki, a jedynie co robi to wisi u ameryka?skiej klamki.
Wra?enia jak najbardziej s?uszne. Z jedn? uwag? – to nie wra?enia – to rzeczywisto??.

A nasz minister sugerowa? jeszcze bez finezji, ?e prawdziwymi odpowiedzialnymi za 200 tysi?cy ofiar powstania warszawskiego s? Stalin i Armia Czerwona. A? dziwne, ?e Czaputowicz nie wspomnia? o Skripalu. W?adimir Putin nazwa? go co prawda ostatnio zdrajc? narodu, podkre?laj?c: „Wyobra?cie sobie – pojawia si? u was cz?owiek, kt?ry zdradza sw?j kraj. Jaki b?dziecie mie? do tego stosunek? (...) On jest po prostu kanali? i tyle”, ale przecie? mo?na by?o dodatkowo wyja?ni? rosyjskim czytelnikom, ?e wg obowi?zuj?cych na Zachodzie (i w Polsce) zimnowojennych standard?w, zdradzi? mo?na tylko kraje Zachodu, za? zdrada Rosji jest dla rozmaitych kanalii chlub?, przyczynkiem do chwa?y, i wr?cz obowi?zkiem s?u??cych imperium z?a. W Polsce, jakby taki Skripal by? Polakiem, m?g?by liczy? na awans generalski i co najmniej kilkana?cie pomnik?w i ulic.

Tymczasem w oparach naszego szale?stwa k?opoty mo?e mie? inny interlokutor rosyjskich medi?w, pose? Kornel Morawiecki – jedyny z szeroko rozumianego obozu w?adzy cz?owiek, kt?ry wykazuje si? g?osem rozs?dku na kierunku rosyjskim. Uwaga – wina marsza?ka seniora to wg rusofob?w tym razem z „Polityki” „otaczanie si? lud?mi W?adimira Putina”, zarzut, ?e „chce rozbroi? do?? jednolite stanowisko polskich elit wobec Rosji” oraz, ?e jego parti? „kontroluj? ludzie zwi?zani z oskar?onym o szpiegostwo na rzecz Rosji Mateuszem Piskorskim”, wreszcie najlepsze na koniec: „Na ostatniej konwencji wyborczej w Konstancinie u boku Morawieckiego seniora pojawi? si? Aleksander Jab?onowski.

Wed?ug ustale? tygodnika wynika, ?e naprawd? m??czyzna nazywa si? Wojciech Olsza?ski i by? oskar?any o bycie „rosyjskim agentem specjalizuj?cym si? w sianiu chaosu”. Nie wierz? po prostu! Wielki tygodnik „Polityka” ustali?, ?e Jab?onowski to Olsza?ski. Chyba „Polityka” jest ostatnim medium, kt?re tego nie wiedzia?o! I ta finezja s?owa „by? oskar?any o bycie rosyjskim agentem”. A? strach pomy?le? o co mogli by? oskar?ani w przesz?o?ci dziennikarze „Polityki”. Atak „Polityki” to pokaz bezradno?ci i wyj?tkowo niskich lot?w dziennikarstwa g??wnego nurtu w Polsce.

Tymczasem na Ukrainie, kt?ra dobrze zna wypowiedzi Czaputowicza i w og?le ?lepe stanowisko Polski wobec siebie, w?a?nie wprowadzono, decyzj? Rady Najwy?szej, ?e has?o „S?awa Ukrainie” oraz odpowied? „Bohaterom s?awa” sta?y si? oficjalnym powitaniem w ukrai?skim wojsku i policji. To kolejny efekt polityki polskiej piel?gnowania i braku reakcji na neobanderyzm, kt?r? minister Czaputowicz w „Kommiersancie” okre?li?, jako „z?o?ony proces, i potrzebny jest czas i cierpliwo??, ale on post?puje”. Czy nast?pna b?dzie odbudowa nielegalnych pomnik?w UPA w Polsce?


Adam ?miech
My?l Polska, nr 43-44 (21-28.10.2018)
Zn?w powstanie warszawskie..., czy ostatnie?
Historia Polski

Motto:

Powstanie Warszawskie, kt?re samo w sobie
(...) by?o zrywem tragicznie bezsensownym.
Koniec z tym szale?stwem! Raz na zawsze!
(Prof. Bogus?aw Wolniewicz, Powstania a patriotyzm,
kana? You Tube "G?os Racjonalny")



Jeste?my po kolejnej rocznicy powstania warszawskiego. Pomimo tego, ?e to rocznica "tylko" siedemdziesi?ta czwarta, przeprowadzono j? z pot??nym zad?ciem. Z rocznicy straszliwej kl?ski i tragedii w wymiarze nie tylko ludzkim (straty biologiczne), ale i historyczno-kulturowym (zniszczenie historycznej Warszawy, kt?r? na szcz??cie w du?ej mierze odbudowano, ale tego wszystkiego, co ukradli i spalili Niemcy, zar?wno w?asno?ci publicznej jak i prywatnej, nikt ju? nigdy nie odzyska) oraz politycznym (decyzja o powstaniu sta?a si? ko?cem roli politycznej rz?du na emigracji), uczyniono po?a?owania godn? zabaw?, piknik ze skocznymi piosenkami, gdzie wsp??cze?ni m?odzi ludzie byli uczeni, ?e "mie? Visy na Tygrysy", to co? fajnego (nawiasem m?wi?c, Tygrysy by?y niepotrzebne na nieuzbrojonych powsta?c?w, Vis?w by?o tyle, co kot nap?aka?, a na zd?awienie powstania wystarczy?y ad hoc organizowane jednostki niemieckie z trzeciego rz?du). Nie ogl?da?em wszystkiego, wi?c nie wiem, ale w tym, co zobaczy?em nie us?ysza?em cho?by jednego rozs?dnego g?osu. Nawet nieliczni ?yj?cy jeszcze weterani uwierzyli ju? chyba w mit stworzony po dziesi?tkach lat. Polska jest pogr??ona w szale?stwie.

Prof. Witold Kie?un twierdzi, ?e do powstania musia?o doj??, bo w innym wypadku 100 tys. warszawiak?w, kt?rzy nie zg?osili si? do rob?t przy wznoszeniu umocnie?, zosta?oby zamordowanych. Problem w tym, ?e rozkaz nakazuj?cy zg?oszenie si? na kopanie umocnie? m?wi? o 28 lipca. W?adze niemieckie przez trzy ostatnie dni lipca i 1 sierpnia do godz. 17 nie podj??y jednak ?adnych dzia?a? wobec mieszka?c?w stolicy. Furia w?adz III Rzeszy i tragiczne rzezie ludno?ci cywilnej w pierwszym okresie powstania, to skutek w?a?nie jego wybuchu.

Czytaj ca?o??
Po Helsinkach - Trump zmieszany z b?otem
Polityka Zagraniczna

Niekt?rzy ludzie NIENAWIDZ? tego, ?e dobrze
dogadywa?em si? z prezydentem Rosji Putinem.
Woleliby raczej i?? na wojn? ni? widzie? co? takiego.

(Donald Trump po spotkaniu w Helsinkach)

D?ugo oczekiwane spotkanie prezydent?w USA - Donalda Trumpa i Rosji - W?adymira Putina, dosz?o w ko?cu do skutku w Helsinkach, stolicy Finlandii, kraju zawieszonego pomi?dzy wschodem a zachodem, i b?d?cego zarazem pomostem ??cz?cym te dwie rzeczywisto?ci polityczne i cywilizacyjne. Helsinki to miejsce, w kt?rym mog? funkcjonowa? obok siebie protestanci i prawos?awni (i dwie g?ruj?ce nad miastem katedry) a tak?e pomniki, z jednej strony cara Aleksandra II, z drugiej, marsza?ka Mannerheima. Tutaj ?aden instytut urz?dowej pami?ci nie ustala oficjalnie, co ma ha?bi? Fin?w, ich honor, histori?, czy sam? przestrze? publiczn?, a co nie. I chocia? historia samodzielnego bytu Finlandii jest znacznie kr?tsza od historii Polski, to jednak nie czu? tam wszechobecnej w Polsce mentalno?ci zbuntowanego niewolnika, kt?ry znalaz?szy sobie nowego pana, szczeka na starego. W ka?dym razie, cho? pragn??bym ?y? w Polsce, kt?ra organizuje w stolicy spotkania na szczycie ?wiatowych przyw?dc?w, zdaje sobie spraw? ze smutnego faktu, ?e w przeciwie?stwie do nas, poziom kultury politycznej w Finlandii predestynuje Fin?w a nie nas do organizacji takich spotka?.

W ocenie szczytu Trump-Putin pomi?my wszystko to, co jest trzeciorz?dnym dodatkiem - jakie? protesty, futbol?wk?, czy ?arty oraz banalne wpadki obu przyw?dc?w. Znacznie wa?niejsze s?: rzeczywiste ustalenia szczytu i reakcja na nie. Co do pierwszego elementu, naprawd? trudno m?wi? o jakich? konkretnych ustaleniach - tre?? merytoryczna szczytu zawiera si? w prostym, ale bardzo wa?nym zdaniu wypowiedzianym przez Trumpa kilka godzin po spotkaniu z Putinem - "mieli?my najgorsze stosunki z Rosja w historii, cztery godziny temu sta?y si? one najlepsze". Innymi s?owy, cel spotkania by? oczywisty dla obu stron i wszystkich ludzi my?l?cych kategoriami pokoju i stabilizacji stosunk?w mi?dzynarodowych na ?wiecie - chodzi?o o odpr??enie mi?dzy USA a Rosj?. Stosunki te obci??one s? nie tylko i nie przede wszystkim dziedzictwem Zimnej Wojny i konfrontacji USA z ZSRR, ale od czasu przemian w tzw. bloku wschodnim, w tym od rozwi?zania ZSRR i upodmiotowienia Rosji, a zw?aszcza po wyj?ciu Rosji z jelcynowskiej smuty po obj?ciu w?adzy przez W?adymira Putina, cierpi? ze wzgl?du na kompleks wy?szo?ci USA, kt?re poczu?y si? hegemonem ?wiata i rozpocz??y szereg dzia?a?, kt?re mia?y im w praktyce tak? hegemoni? zapewni?. W tej sytuacji odradzaj?ce si? supermocarstwo - Rosja - by?o niechcianym partnerem, a jednocze?nie stawa?o si? coraz bardziej znienawidzonym konkurentem. Stany Zjednoczone nie przyj??y i nie przyjmuj? nadal do wiadomo?ci, ?e Rosja mog?aby by? ich r?wnorz?dnym partnerem. Koncyliaryzm drugiej po?owy lat 80-tych rozp?yn?? si? w niebycie, na wierzch wysz?y si?y my?l?ce kategoriami zgniecenia os?abionego wroga. Dodatkowo, po latach okaza?o si?, ?e kto raz posmakowa? przywilej?w hegemona, z trudem b?dzie dochodzi? do konkluzji, ?e dla dobra ca?ego ?wiata nale?y si? z tej pozycji wycofa?. Dzisiaj, po dwudziestu siedmiu latach od rozwi?zania ZSRR mamy do czynienia ze swoistym paradoksem. Oto Rosja jest nowoczesnym pa?stwem narodowym, kt?re prowadzi zupe?nie odmienn? od ZSRR polityk? mi?dzynarodow?, wyst?puje z nowoczesnymi propozycjami u?o?enia stosunk?w mi?dzynarodowych, za? w stosunkach wewn?trznych poddaje si? w?asn? decyzj? ewolucji konserwatywnej, podczas gdy w tym samym czasie Zach?d ulega degeneracji, w ci?gu zaledwie 50 lat dokonuj?c autodestrukcji wewn?trznej poprzez porzucenie niemal wszystkich dotychczasowych fundament?w moralno-cywilizacyjnych i wprowadzenie na ich miejsce fundament?w w najgorszym tego s?owa znaczeniu, progresywnych, za? w polityce mi?dzynarodowej, poprzez uparte trzymanie si? archaicznych pozycji zimnowojennych i postrzeganie ?wiata jedynie w kategoriach agresji, obrony obl??onej twierdzy itd. Szczeg?lnym przyk?adem potwornego anachronizmu Zachodu jest dalsze funkcjonowanie NATO. Realny wymiar zimnowojennego zabobonu Zachodu w stosunku do Rosji, to jej demonizowanie (z demonizowaniem prezydenta Putina w szczeg?lno?ci), tworzenie jednego wielkiego fake newsa w postaci obrazu Rosji, jako permanentnego agresora, je?li jakim? cudem nie b?d?cego w trakcie inwazji jakiego? pa?stwa, to w ka?dym razie przyczajonego do kolejnego najazdu, kt?ry mo?e nast?pi? jutro, pojutrze, albo za tydzie?. Buduje si? w ten spos?b atmosfer? wielkiego, nieustaj?cego zagro?enia, byle tylko kto? nie pomy?la? inaczej.

Czytaj ca?o??
Suwerenni inaczej
Polityka Zagraniczna

Suwerenno?? to bardzo pi?kne has?o, postulat i stan, rzecz w tym, ?e jako stan - je?eli rozumiemy przez suwerenno?? ca?kowit? swobod? decydowania o sobie, ograniczon? jedynie s?usznymi prawami innych - wyst?puje niezwykle rzadko, zw?aszcza we wsp??czesnym ?wiecie, gdzie dotyczy w zasadzie jedynie ?wiatowych pot?g (kt?re dodatkowo - w szczeg?lno?ci USA w ostatnich ju? prawie trzech dekadach - nagminnie nadu?ywaj? swojej suwerenno?ci kosztem s?usznych praw innych) oraz pa?stw - nazwijmy to - peryferyjnych, kt?rych suwerenne dzia?ania nie naruszaj? interes?w pot?g. Pozosta?e pa?stwa, ze szczeg?lnym naciskiem na pa?stwa nale??ce do wielkich blok?w militarnych i politycznych, jak NATO czy Unia Europejska, dawno ju? nie s? suwerenne w sensie politycznej, militarnej i ekonomicznej samodzielno?ci. Polska niew?tpliwie do 1 wrze?nia 1939 r. by?a politycznie i militarnie suwerenna, aby suwerenno?? w wyniku wybuchu i przebiegu wojny straci?. Rz?d emigracyjny by? g??boko niesuwerenny, zachowuj?c jedynie "suwerenno??" werbalnego sprzeciwu, w?adza powsta?a w 1944 r. z ?aski Stalina by?a r?wnie? wysoce niesuwerenna. Polska z lat 1944-89 przechodzi?a proces pozyskiwania suwerenno?ci od stanu niemal zerowego po ca?kiem poka?ny uzyskany po 1956 r., i ju? z mniejsz? dynamik?, ale jednak stale poszerzany a? do 1989 r. Nasze pa?stwo z ca?? pewno?ci? by?o suwerenne po 1989 r., samoograniczaj?c w?asn? suwerenno?? dopiero decyzj? o wst?pieniu do NATO, zw?aszcza za? decyzj? o wst?pieniu do Unii Europejskiej. Do dzi? jednak, szczeg?lnie ?rodowiska uwa?aj?ce si? za prawicowe, szermuj? has?em suwerenno?ci na prawo i lewo, tak jakby dobrowolne wst?pienie Polski do NATO i UE nie mia?o miejsca. Mo?na odnie?? wra?enie, ?e ich zdaniem, po pierwsze, Polska suwerenna jest zawsze wtedy, gdy jest suwerenna w stosunku do Rosji (warunek wystarczaj?cy), po drugie, z jakich? powod?w wi?ksza cz??? z nich uwa?a, ?e je?eli podj?li?my suwerenne decyzje o ograniczeniu suwerenno?ci poprzez wst?pienie do wymienionych organizacji, to nie stracili?my suwerenno?ci, gdy? takowa utrata wyst?puje tylko w przypadkach decyzji podj?tych pod przymusem, wreszcie po trzecie, mniejsza cz??? uwa?a, ?e co prawda formalnie utracili?my cz??? suwerenno?ci b?d?c cz?onkiem owych cia?, jednak mo?emy przej?? nad tym do porz?dku i zachowywa? si? dalej, jakby?my byli suwerenni.

Tymczasem prawda jest taka, ?e jako pa?stwo cz?onkowskie Unii Europejskiej jeste?my w o wiele wi?kszym stopniu pozbawieni suwerenno?ci w polityce spo?ecznej, gospodarczej i ekonomicznej, ni? byli?my kiedykolwiek za czas?w tzw. Polski Ludowej. Paradoksem historii ale i meandr?w my?lenia wsp??czesnych szermierzy suwerenno?ci jest, ?e ci?gle nadu?ywaj?cy tych poj?? Prezydent RP zapragn?? wpisa? ograniczaj?ce suwerenno?? Polski cz?onkostwo w NATO i UE do konstytucji!


Czytaj ca?o??
Nie chcemy si? uczy? od Orbana
Polityka Zagraniczna

Wyst?pienie premiera W?gier Wiktora Orbana podczas majowego Zgromadzenia Parlamentarnego NATO w Warszawie z memorandum do rz?d?w pa?stw Paktu w sprawie Ukrainy, jest bez w?tpienia jednym z najwa?niejszych posuni?? tego polityka, kt?re pokazuje czym s? W?gry Orbana, jakim jest on politykiem, a po?rednio tak?e rzutuje na postrzeganie polityki polskiej, nie tylko na podnoszonym przez premiera naszych bratank?w, kierunku ukrai?skim.


Powiedzmy sobie od razu, ?e refleksji kr?tkoterminowej po polskiej klasie politycznej spodziewa? si? nie nale?y. Zgodnie odrzuci?a ona tezy Orbana, jednocze?nie oskar?aj?c go o „retoryk? kremlowsk?”. Widoki na jak?kolwiek refleksj? w d?u?szej perspektywie czasu tak?e oceniam jako wyj?tkowo marne. Czy jednak mo?na by?o oczekiwa? refleksji od obsesjonat?w ?yj?cych kilkoma zgranymi aksjomatami z przesz?o?ci, kt?rych stosunek do Rosji warunkuje g??bokie uczucie nienawi?ci do niej, mistycyzm i poczucie misji, u ?r?de? kt?rego le?y z kolei ?wiadomo?? dziejowej pora?ki na Wschodzie i ch?? odegrania si? za wszelk? cen??

Polityka polska na kierunku wschodnim sta?a si? po drugim Majdanie i w oparach Smole?ska bardziej prosta od konstrukcji cepa i bardziej przewidywalna od reakcji psa na kota. Wyst?py polskich, kh…, kh…, polityk?w na arenie mi?dzynarodowej s? najzwyklejsz? strat? czasu dla odbiorc?w. R?wnie dobrze mogliby oni sobie w notesach pozaznacza?, ?e teraz mia? przemawia? przedstawiciel Polski, ale „wiadomo, wi?c poprosili?my o przekazanie tez na pi?mie, ?eby nie traci? cennego czasu przerwy obiadowej”. Nic wi?c dziwnego, ?e r?wnie? ukrai?skie memorandum Orbana spotka?o si? z nie tyle prost?, co raczej prostack? reakcj? o wpisywaniu si? W?gier w propagand? Kremla. Ale po kolei.


Kooperatywy lekiem na (prawie) ca?e z?o globalizacji
Jednodni?wka Narodowa
Zapraszamy do lektury artyku?u po?wi?conego odradzaj?cemu si? w Polsce oddolnemu ruchowi sp??dzielczo?ci spo?ywczej.

Link
Patrioty w cieniu paranoi
Obronno??

Bojkot M? w Rosji chyba nam na razie nie grozi. Minister Boris Johnson ?askawie oznajmi?, ?e "reprezentacja Anglii w pi?ce no?nej nie zbojkotuje mistrzostw ?wiata w Rosji", potwierdzaj?c, ?e "w Rosji nie pojawi? si? jednak cz?onkowie rodziny kr?lewskiej i rz?du". Do mistrzostw jeszcze troch? czasu, a "sprawa Skripala" zastyg?a bez wyja?nienia czegokolwiek, z odg?rnie "stwierdzon?" odpowiedzialno?ci? Rosji, i nie mo?emy by? pewni, ?e nie nast?pi jednak ponowne rozniecenie ognia. Bojkot pozostaje wi?c jako straszak, natomiast niezale?nie od tego czy nast?pi, ju? widz? to serdeczne przyj?cie reprezentacji Anglii i jej kibic?w (bez wzgl?du na to, czy podzielaj?, czy nie szale?stwa swojego rz?du) w Rosji...

Najwa?niejsz? informacj? ostatnich dni jest, wbrew tytu?owi tekstu, nie zakup Patriot?w przez MON, ale list 59 senator?w USA do premiera Morawieckiego w ci?gle tej samej sprawie "odszkodowa?" za mienie ofiar holokaustu, jakie ma zap?aci? Polska. Tu ju? nawet nie potrzeba wymienia? tych senator?w - wszak to zasadnicza wi?kszo?? spo?r?d 100 osobowej wy?szej izby Kongresu. Dlaczego jest to sprawa najwa?niejsza? Bo dotyczy nas wszystkich, nie tylko obecnie ?yj?cych, ale i naszych dzieci. Jest wielk? naiwno?ci? my?lenie, ?e strona ameryka?sko-?ydowska odpu?ci t? spraw? w og?le, a zw?aszcza na skutek np. nowelizacji ustawy o IPN. Nie ma takiej opcji. Sprawa b?dzie powraca? jak nowotw?r, do skutku, oby nie z fina?em typowym dla tej nieuleczalnej choroby. Polska, co nale?y jeszcze raz podkre?li?, sama pogarsza swoj? sytuacj?, neguj?c legalno?? PRL i w spos?b ocieraj?cy si? o grotesk? podkre?laj?c swoje szczere oddanie USA i bezalternatywno?? sojuszu z Jankesami. Tak, jak nale?a?o si? spodziewa?, awantura sprowokowana nowelizacj? ustawy o IPN, kt?ra pokaza?a nam miejsce jakie zajmujemy w ?wiecie anglosasko-?ydowskim, w niczym nie zmieni?a spojrzenia polskiej klasy rz?dz?cej na ten sojusz i jego g??boko??. Przeciwnie, nast?pi?o g?o?ne propagandowe poparcie brytyjskiej prowokacji ze Skripalem oraz po?wiadczenie pe?nego oddania USA, m.in. poprzez podpisanie umowy o zakup dw?ch baterii Patriot?w. A im g??bszy sojusz z USA, im wi?ksze swego rodzaju uzale?nienie od Amerykan?w tak?e w dziedzinie technologii wojskowej, tym prostsza droga dla lobby ?ydowskiego w USA do szanta?owania Polski i ostatecznego wymuszenia zap?aty odszkodowa? ofiarom (a raczej g??wnie "ofiarom" na zasadzie krwi) przez faktycznie najwi?ksz? ofiar? II wojny ?wiatowej, czyli pa?stwo polskie. Jednak dla PiS, dla kt?rego najwa?niejszych ideolog?w USA jest przedmiotem swoistego kultu, wykonanie koniecznych z polskiego punktu widzenia w tej sytuacji dzia?a?, jest ca?kowicie nie do pomy?lenia. I nie m?wi? tu o jakim? zrywaniu czy zamra?aniu sojuszu z USA, bo to by?oby podej?ciem skrajnie nierealistycznym, wr?cz fantastycznym, lecz o dodaniu do niego mocnych akcent?w w postaci um?w z innymi uczestnikami NATO. Oczywi?cie idea?em by?oby odbudowanie i postawienie w znacznie wy?szym stopniu ni? dotychczas, na polsk? my?l techniczno-wojskow?, ale wobec degrengolady przemys?u zbrojeniowego nie da si? tego osi?gn?? od razu. Ale mo?na "zdywersyfikowa?" nasz udzia? w NATO. O wiele rozs?dniejszym od ?lepego brni?cia w uzale?nienie od USA, by?oby dokonywanie zakup?w zasadniczego uzbrojenia w r??nych krajach, we Francji, Szwecji itp. W tym kontek?cie nale?y widzie? przede wszystkim spraw? Patriot?w.

Czytaj ca?o??
Ile to ju? lat!
Jednodni?wka Narodowa

Przedstawiam dzi? PT Czytelnikom skan tekstu z Biuletynu Stronnictwa Narodowego nr 2 z 1990 r. traktuj?cego o odrodzeniu Stronnictwa Narodowego w ?odzi. Kto chce zobaczy? stron? w wielko?ci pozwalaj?cej przeczyta? tekst, niech kliknie na zdj?cie.



Pami?tam ten zjazd. A mo?e nie ten? Do tej pory ??czy?em to wydarzenie w pami?ci z rokiem 1990, ale mo?e to by?o jednak w listopadzie 1989 r. albo w 1990 r. by? drugi zjazd ??dzki z udzia?em tych samych w?adz.

Czytaj calo??
Nicpo? o Pi?sudskim i Rozwadowskim
79 rocznica ?mierci Romana Dmowskiego
Jednodni?wka Narodowa

W kolejn? rocznic? ?mierci wielkiego Polaka prezentujemy kilka ilustracji zwi?zanych z Jego ?yciem i ?mierci?.


Warta przy trumnie Pana Romana

Patrz ca?o??
W Banderlandii bez zmian
Tematyka ukrai?ska

W Polsce udzielnie panuje odm??d?enie, tymczasem w Banderlandii, zwanej Ukrain?, kt?r? nadal wielbi? i b?d? wielbi?, bez wzgl?du na wszystko, polscy psycho-politycy, bez zmian. Pod parasolem ameryka?sko-syjonistycznym rozwija si? bez przeszk?d kult krwawych zbrodniarzy z OUN/UPA ze Stepanem Bander? i Romanem Szuchewyczem na czele. Nowy rok dziesi?tki tysi?cy Ukrai?c?w powita?o marszami ku czci 109 rocznicy urodzin patologicznego zbrodniarza Bandery. Maszerowano m.in. w Kijowie, Lwowie, Odessie, R?wnem. Polska ponosi permanentn? kl?sk? na kierunku ukrai?skim. Ostatnio prezydent Duda skompromitowa? si?, kiedy podczas wizyty w Kijowie nie za?atwi? nic w sprawie zablokowanych przez Ukrain? ekshumacji na Wo?yniu, Poroszenko zby? go nie zobowi?zuj?cym gderaniem, a ten i tak poszed? sk?ada? kwiaty ofiarom NKWD. Ca?a polska klasa polityczna ma psychoz? maniakaln? na punkcie Ukrainy, post-Unia Wolno?ci, KOD i PO wielbi? Ukrain? jak rodzon? matk?. Ale najwi?ksz? pora?k? jest ha?ba polskiej prawicy, kt?rej zwoje m?zgowe wyparowa?y i zosta?y zast?pione rusofobi? o konsystencji zlasowanego w s?o?cu krowiego placka. I jeszcze bezczelnie k?ami?, ?e uzyskaj? to czy tamto i od czasu do czasu robi? gro?n? min? a'la Waszczykowski. Prawda wygl?da tymczasem tak, ?e Banderlandia istnieje, bo tak chce USA. Bez parasola ochronnego ameryka?skich s?u?b i neokonserwatyst?w, i generalnie lobby ?ydowskiego, (kt?ry zreszt? trwa od 1945 r.) ?adni banderowcy nie mogliby zaistnie?, a ju? absolutn? niemo?liwo?ci? by?aby ich pa?stwowa gloryfikacja na Ukrainie i kult najwi?kszych zbrodniarzy wpajany najm?odszym. Jest to wyraz woli USA. Inaczej oczywi?ci nazi?ci jak Bandera, Szuchewycz, K?ym Sawur i gromada innych wraz z ich organizacyjnym pomiotem, zostaliby zepchni?ci do w?a?ciwego sobie miejsca przez to samo USA - do do?u kloacznego. I niech nasze marionetki nie twierdz?, ?e co? zrobi?. Zrobi? tyle, na ile pozwoli im hegemon zza oceanu. Poza tym b?d? tylko minami kupowa? pozosta?ych jeszcze przy ?yciu kresowiak?w, pragn?cych wierzy?, ?e wreszcie, ?e oni, ten rz?d, patrioci i co tam kto jeszcze wymy?li. Dramat i pragnienie tych ludzi idzie niestety w parze z naiwno?ci?... A tymczasem p. Waszczykowski robi miny, inni opowiadaj? bajki, ale nikt nie odwo?a? do tej pory nad wyraz szkodliwych uroczystych deklaracji Sejmu i Prezydenta RP o bezalternatywnym popieraniu Ukrainy.

Popatrzmy jak wygl?da prawdziwa Ukraina, jak m?odzi i dzieci nasi?kaj? jadem nienawi?ci...



Patrz ca?o??
Strona 1 z 59 1 2 3 4 > >>
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014