Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona Główna Artykuły Galeria ForumWrzesień 19 2019 19:01:24
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Galeria
Kategorie aktualności
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 7
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy się angiels... [50]
Kto pomoże mi sfo... [46]
Bałkany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostrożnie ze słowami, panie anonimie! Może by tak zerwać przyłbicę i stanąć, jak mężczyzna, twarzą w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jesteście ostoją... politycznej prostytucji. Więcej pisać nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Może być?

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porządek by trzeba zrobić...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie widać go.

Archiwum
Zobacz Temat
Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl | Zagadnienia | Prawo
Strona 3 z 3 < 1 2 3
Autor RE: Przewoźnik odpowiedział artkułem w Rzepie
Wieslaw Tokarczuk
Użytkownik

Postów: 51
Data rejestracji: 12.11.07
Dodane dnia 12-07-2008 12:20
Szanowni Państwo !
W dniu 9 lipca 2008 roku wreszcie zaczęły nadchodzić sygnały, że urzędnicy przeczytali moje wnioski. pierwsza jaskółka to był e-mail z Konsulatu we Lwowie:


"Szanowny Panie,

Na wstepie chcialbym przeprosic Pana za opieszalosc w udzielaniu odpowiedzi na Panski mail. Panskie zapytanie zostalo przeslane do Konsulatu RP w Lucku, ktoremu podlega teren powiatu Wlodzimeirz Wolynski. W sprawie dalaszego postepowania w danej sprawie prosimy o konrtakt z KG RP w Lucku: http://www.luckkg.polemb.net/index.php?documentName=contact

Z powazaniem

Marcin Zieniewicz
Wicekonsul"

W dwa dni potem - 11 lipca 2008 - poczta dostarczyła mi krótkie pismo z konsulatu w Łucku.

Odpowiedź z konsulatu w Łucku: " Łuck, dnia 23 czerwca 2008 r.
Konsulat Generalny
Rzeczpospolitej Polskiej
w Łucku

Pan
Wiesław Tokarczuk
ul. Mogilska 121/86
31-571 Kraków

Szanowny Panie !
W odpowiedzi na Pana pismo w sprawie pomocy w pochowaniu przodków, którzy zostali zamordowani w sierpniu 1943 roku we wsi Mohylno w obecnym rejonie Włodzimiersko-wołyńskim, uprzejmie wyjaśniam, że odnalezienie miejsca ich pochówku praktycznie jest niemożliwe. W tej sprawie sugerowałbym zwrócić się do Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, do której kompetencji należy gromadzenie wszelkich informacji z tego zakresu. Rada jest oficjalnym partnerem dla strony ukraińskiej do rozmów w sprawie upamiętnienia miejsc polskiej pamięci narodowej jak również wskazywania miejsc polskich pochówków, jeśli jest to możliwe. Siedziba rady mieści się w Warszawie przy ulicy Wspólnej 2 (kod pocztowy 00-926).
Z powazaniem,
Konsul Generalny RP
Tomasz Janik"

Również 11 lipca otrzymałem "odpowiedź jakby" w postaci artykułu w "Rzeczpospolitej" od Pana Przewoźnika. Wiem, że w mojej sprawie pytał Pana Przewoźnika redaktor z "Rzeczpospolitej", telefonicznie i osobiście. Sugerowałem Panu redaktorowi, aby popełnił artykuł, który mógłby służyć za przewodnik dla takich jak ja dążących do zrealizowania chrześcijańskiego pogrzebu dla swoich bliskich. Wynika z tego artykułu, że władze ukraińskie w swoich przepisach administracyjno-prawnych wydłużyły drogę dochodzenia w czasie do przeprowadzenia pogrzebu od kilku do kilkunastu lat. Ponadto po tekście Pana Przewoźnika wkleję fragment wywiadu w "Naszym Dzienniku" z działaczkami kresowymi z Zamościa, które oceniają na podstawie własnych doświadczeń zmianę w podejściu władz ukraińskich do udzielenia zgody na upamiętnianie polskich ofiar na kresach, terytorium obecnej Ukrainy. To stoi w sprzeczności z informacjami uzyskanymi telefonicznie od Pani Franciszki Prus w rozmowie telefonicznej, być może wprowadzanie faszystowskiej ideologii OUN właśnie teraz przełożyła się jeszcze bardziej ostro na realizację procesu likwidacji pamięci o ludobójstwie na kresach.
Czy na tej podstawie już teraz mogę wystąpić do międzynarodowych instancji ze skargą na opieszałość władz i celowe opóźnianie realizacji moich praw do pogrzebu dla członków mojej rodziny ? Bardzo proszę o dalszą pomoc prawną. Oprócz teoretycznych rozważań o geopolityce warto chyba spróbować wyegzekwować respektowanie podstawowych praw człowieka - a jeśli to się nie uda, przekonać się, że sprawa ludobójstwa na kresach zakończona nie jest.
Z wyrazami szacunku
Wiesław Tokarczuk

Tragiczne ślady historii
Andrzej Przewoźnik 10-07-2008, ostatnia aktualizacja 10-07-2008 11:39

60 lat po zakończeniu najkrwawszej wojny w dziejach ludzkości ziemię nadal pokrywają jej ślady
Andrzej Przewoźnik


* W 65. rocznicę tragedii Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej

Andrzej Przewoźnik: Nie zabliźniły się też do końca rany w ludzkich sercach, a pamięć tych, którzy przeżyli rczerwone noce" na Wołyniu i Podolu, przywołuje obrazy grozy i śmierci, słuch r11; krzyki mordowanych.

Dodatkową udręką ocalałych jest świadomość, że ciała najbliższych osób, pozostawione często bez chrześcijańskiego pochówku w panicznej ucieczce przed mordercami, spoczywają do dziś w setkach bezimiennych mogił, poza cmentarzami, bez krzyża.

Ten zastarzały ból odzywa się ze szczególną siłą u kresu życia dawnych Zabużan. Nie wypełniwszy r11; bo nie było to możliwe r11; obowiązku pogrzebania szczątków bliskich, przekazują go jako swój testament wnukom i prawnukom.Jeżeli trudno jest nam dziś zrozumieć to uporczywe grzebanie się w przeszłości r11; jak niektórzy to określają r11; spróbujmy postawić się na ich miejscu i pomyśleć, że to nasze matki, ojcowie, bracia i siostry zginęli straszną śmiercią i to ich szczątki, pospiesznie zakopane, ziemia wyrzuca gdzieś daleko z płytkich mogił.

Od końca lat 80. ubiegłego wieku Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa zaczęła rejestrować r11; na podstawie wszelkich dostępnych źródeł r11; groby i cmentarze poległych żołnierzy oraz cywilnych ofiar wojny, znajdujące się za naszą wschodnią granicą. Kwestia ta w okresie PRL w działalności instytucji państwowych w zasadzie nie istniała. Kształt pamięci historycznej Polaków, określanej jako narodowa, tak zresztą jak i ukraińskiej, nadawał Kreml, a wykazy polskich miejsc pamięci na terytorium Związku Sowieckiego sporządzane były nie w Warszawie, lecz w Moskwie. Liczyły niewiele obiektów, związanych przeważnie z ruchem rewolucyjnym, tworzeniem jednostek ludowego Wojska Polskiego czy też postaciami polskich komunistów.

Trzeba zaznaczyć, że w Związku Sowieckim zasadniczą wagę przywiązywano do upamiętnień bohaterów wielkiej wojny ojczyźnianej, którym stawiano monumentalne pomniki na ogół z rzeźbami figuralnymi, mniejszą zaś r11; do budowania i właściwego oznaczania mogił wojennych cywilnych ofiar wojen. O symbolach religijnych na grobach poległych żołnierzy nie było w ogóle mowy. Często też występujące na określonym terenie pochówki wojenne komasowano we wspólnej bratniej mogile, w której składano szczątki zamordowanych cywili cywilnej i żołnierzy. Na grobach stawiano skromne upamiętnienie dla robywateli sowieckich, ofiar niemieckiego faszyzmu".

Na Kresach II RP władze sowieckie wykonały kilkadziesiąt upamiętnień na grobach zamordowanych przez OUN-UPA Polaków. Jednak i tam obowiązywały określone formuły. Ofiary określano jako rspokojnych mieszkańców wsi", sprawców zaś r11; jako rukraińskich burżuazyjnych nacjonalistów". Narodowości ofiar oczywiście nie podawano, jako że wszyscy musieli mieć jedną r11; sowiecką (tak było np. na odsłoniętym w latach 80. pomniczku na miejscu spalonej polskiej wsi r11; Huty Pieniackiej).

Koniec lat 80. i upadek systemu komunistycznego zarówno w Związku Sowieckim, jak i w Polsce, obudziły nadzieję u tysięcy Polaków, dawnych mieszkańców Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej, na zmiany również w sferze pamięci.Do Rady OPWiM zaczęły napływać setki listów z prośbą o odszukanie miejsc pochowania bliskich, zbudowania cmentarzy i upamiętnienia ich grobów.Powstawały też organizacje i ośrodki, które zaczęły gromadzić dokumentację w tych sprawach. Na szczęście nie było jeszcze za późno na zebranie świadectw od naocznych świadków, którzy licznie odpowiedzieli na zamieszczone w prasie apele.

Niewątpliwie największymi zbiorami dysponuje dziś Stowarzyszenie Upamiętnienia Ofiar Ukraińskich Nacjonalistów z siedzibą we Wrocławiu. Jako organizacja społeczna cieszyło się ono większym zaufaniem niż instytucje państwa. To Śląsk obok Pomorza był terenem, na którym rozpoczęli nowe życie wyrzuceni z ojcowizny rrepatrianci" ze Wschodu.Wrocławskie stowarzyszenie od 1992 r. zaczęło wydawać kwartalnik rNa rubieży" publikujący relacje świadków rzezi na Wołyniu i Podolu, a także podjęło próbę ich systematyzacji i opracowania. Rezultatem tych działań są m.in. opublikowane w ostatnich latach trzy obszerne pozycje książkowe poświęcone ofiarom zbrodni dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach w dawnych województwach wschodnich II RP: tarnopolskim, lwowskim i stanisławowskim. Przyczyniły się one do upowszechnienia wiedzy o tym mało znanym rozdziale ludobójstwa. Społeczeństwo polskie r11; przy maksymalnie ograniczonej prezentacji tego rozdziału dramatycznej historii Polski w polskich mediach r11; z trudem obecnie przyjmuje do świadomości, że oprócz tragedii Wołynia była także tragedia Podola i Lwowskiego.

Jeśli chodzi o Wołyń, ogromny materiał zebrali i opublikowali (w 2000 r.) w dwutomowym dziele rLudobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia w 1939 r11; 1945" Władysław i Ewa Siemaszko.Konieczność ratowania pozostawionych na Wschodzie tysięcy grobów i cmentarzy wojennych oraz miejsc i obiektów pamięci spowodowała działania instytucji państwowych, które zaowocowały podpisaniem w latach 1994 r11; 1995 umów między Polską a państwami powstałymi po rozpadzie Związku Sowieckiego r11; Rosją, Ukrainą i Białorusią. Są to kraje, na terytoriach których znajduje się najwięcej grobów i cmentarzy Polaków r11; poległych żołnierzy, a także ofiar wojny. Z Ukrainą umowa ro ochronie miejsc pamięci i spoczynku ofiar wojny i represji politycznych" podpisana została 21 marca 1994 r. w Warszawie.

Opiera się ona r11; obok przywołania zapisów traktatu między Rzecząpospolitą Polską a Ukrainą o dobrym sąsiedztwie, przyjaznych stosunkach i współpracy, podpisanego w Warszawie 18 maja 1992 r. przez dwa już niepodległe państwa r11; na konwencjach genewskich o ochronie ofiar wojny z 12 sierpnia 1949 r. oraz protokołach dodatkowych do nich, jako podstawowych aktach w tym zakresie.

Zasadniczym postanowieniem konwencji genewskich, jeśli chodzi o opiekę nad mogiłami wojennymi, jest zapis, iż za dokumentowanie, urządzenie i utrzymywanie w odpowiednim stanie grobów wojennych odpowiada państwo, na którego terytorium się znajdują. Każda z umawiających się Stron ma sprzyjać na swoim terytorium przedsięwzięciom drugiej Strony w zakresie urządzania miejsc pamięci i spoczynku oraz uczczenia pamięci poległych i pomordowanych. rMogą być przy tym wykorzystywane symbole narodowe i religijne".

Umowa postanawia także o dokumentowaniu miejsc pamięci i spoczynku oraz ustalaniu danych osobowych poległych i pomordowanych i przekazaniu ich drugiej Stronie.

W przypadku ujawnionych nowych miejsc pamięci lub spoczynku Strona, na której terytorium państwowym się znajdują, ma niezwłocznie podjąć działania w celu objęcia ich ochroną. Obie Strony mają również zapewnić obywatelom drugiej Strony swobodny dostęp do miejsc pamięci i spoczynku poległych i pomordowanych rodaków.

Ze strony polskiej instytucją odpowiedzialną za realizację umowy jest Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Ukraina zaś powołała w tym celu Państwową Międzyresortową Komisję do spraw Upamiętnienia Ofiar Wojny i Represji Politycznych działającą przy Gabinecie Ministrów Ukrainy.Wskazanie Rady OPWiM jako instytucji odpowiedzialnej za jej wykonanie wcale nie oznacza r11; jak to niestety rozumie wielu Polaków r11; że to nasza instytucja ma wybudować czy odbudować i upamiętnić na Ukrainie kilkanaście tysięcy polskich grobów, mogił ziemnych oraz cmentarzy i kwater wojennych. Nie byłoby to możliwe nawet wówczas, gdyby Rada OPWiM posiadała wielokrotnie większe możliwości niż te, którymi obecnie dysponuje.

Intencją zawartej umowy było stworzenie mechanizmów uporania się z tym gigantycznym problemem przez państwo, na którego terenie tysiące polskich mogił wojennych się znajduje i na którym obowiązek opieki nad nimi spoczywa, a także przez państwo, które kultywuje pamięć o żołnierzach poległych w obronie jego niepodległości i cywilach, zamordowanych tylko dlatego, że byli Polakami.

Po latach intensywnych działań w sprawach grobów Polaków można stwierdzić, że dotychczas przyjęte zasady współpracy w tym zakresie między Radą OPWiM a ukraińską Państwową Komisją,w dużej mierze nie przyniosły oczekiwanych przez wielu Polaków rezultatów.

Obowiązujący na Ukrainie tryb załatwiania polskich wniosków ich realizację znacznie wydłuża. Akceptacja polskich zamierzeń musi bowiem nastąpić ze strony wszystkich odpowiednich szczebli władzy państwowej, a więc rejonu, obwodu i rKijowa". Załatwianie jednego wniosku trwa niekiedy kilka, a nawet kilkanaście lat.

Drugim zasadniczym problemem jest drastyczny brak równości między liczbą polskich grobów i miejsc pamięci na Ukrainie a liczbą ukraińskich w Polsce. Nie powinna być zatem stosowana jako wyznacznik działań obu stron, podnoszona przy niemal każdej rozmowie przez partnerów ukraińskich, zasada parytetu. Taka była historia i taki jest stan faktyczny. Nie możemy tego zmienić, ale powinniśmy r11; i to obie strony r11; uwzględnić.

Konieczne jest zatem, na podstawie kilkunastoletnich już doświadczeń, wspólne wypracowanie takich zasad i mechanizmów, które umożliwią sprawną realizację obowiązującej umowy.

Jest to, jak podkreślam, nasz wspólny problem, trudny, ale możliwy do rozwiązania przy dobrej woli i chęci rzeczywistego rozstrzygania problemów przez obie strony.

Setki mogił polskich przez lata pozbawionych opieki (znaczna część nigdy nieurządzonych) zarosła krzewami i wtopiła się w ukraińskie pola. Jednak, mimo iż na powierzchni ziemi nie są już widoczne, istnieją w dokumentacji. Powstają grupy młodych ludzi, wnuków i prawnuków ofiar, kontaktujących się ze sobą za pomocą Internetu. Oni nie są obciążeni lękami dziadków i biernością wychowanych w trudnych warunkach PRL rodziców. Coraz powszechniejsze, może jako reakcja na odcinanie od korzeni okresu komunizmu (rPrzeszłości ślad dłoń nasza zmiata"smiley r11; jest dążenie do poznania dziejów własnej rodziny oraz odwiedzania miejsc z jej historią związanych. Inne są dziś środki i możliwości komunikacyjne.Są to zmiany, z którymi trzeba i należy się liczyć. Setki polskich mogił na ukraińskiej ziemi nie może zniknąć bez śladu. Jednak odszukanie obecnie grobów Polaków pomordowanych podczas etnicznej czystki, prowadzonej przez OUN-UPA na Wołyniu i Podolu, jest szczególnie trudne.Wojenne pochówki odbywały się przeważnie w ekstremalnych warunkach zagrożenia życia dla cudem ocalałych Polaków. Trzeba podkreślić, że ratowali ich często ukraińscy sąsiedzi, też mordowani przez OUN-UPA za udzielanie pomocy Polakom czy odmowę wykonania rozkazu uczestniczenia w zabójstwach lub zabicia polskiej żony, męża i dzieci.

Chowano pospiesznie, w miarę możliwości w miejscu poświęconym (na cmentarzu), w indywidualnych lub r11; gdy nie było czasu r11; zbiorowych mogiłach. Stawiano więc prosty drewniany krzyż, który często był niszczony lub po latach się rozpadł. Gdy cmentarza w pobliżu nie było lub gdy okoliczności na to nie pozwalały, zwłoki zakopywano w pobliżu kościołów, kapliczek, krzyży i figur przydrożnych, ocalałego budynku (wszystkie polskie zabudowania były palone), w sadach. Zabójcy wrzucali zwłoki do wykopanych dołów w lasach, do rowów, okopów, piwnic. Wiele ciał ciśnięto do płonących budynków, a także do studni. Wiele osób spłonęło żywcem w podpalonych domach i budynkach gospodarczych. Zwłok Polaków uprowadzonych indywidualnie i zamordowanych w nieznanych miejscach nigdy nie odnaleziono.

Niektórzy naoczni świadkowie mordów nie potrafią dziś wskazać miejsca pochowania ofiar lub określają je ogólnikowo: w sadzie, przy rozwidleniu dróg, obok kapliczki. Po latach, przy zmianie ukształtowania terenu, innej zabudowie lub wchłonięciu miejsca po dawnej wsi przez las, trudno jest takie miejsce zlokalizować. Nawet sondaże archeologiczne nie zawsze przynoszą rezultaty. W 2003 r. ekipa specjalistów Rady OPWiM, wykonująca ekshumację szczątków ofiar mordu popełnionego na Polakach 11 lipca 1943 r. w Porycku/Pawliwce, nie zdołała znaleźć wskazanego przez miejscowych Ukraińców miejsca pochówku Anieli Niedzielskiej, (l. 23), zakopanej na terenie swojego gospodarstwa.

Rada OPWiM obciążona obowiązkami w tym zakresie na całym świecie nie jest w stanie wybudować wszystkich polskich mogił na Ukrainie. Zlokalizowała, urządziła i upamiętniła, z zamieszczeniem ustalonych nazwisk zamordowanych, kilkanaście takich zbiorowych mogił. Starania w każdej sprawie trwały kilka lat. Trzeba zaznaczyć, że każdorazowo, za aprobatą rodzin ofiar, na tablicach wypisywane są także nazwiska Ukraińców, którzy zostali również zabici podczas napadu.

Po naszych, już około 20-letnich, kontaktach z byłymi mieszkańcami Kresów Wschodnich RP możemy z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że nie pałają oni żądzą odwetu ani też nie noszą w sercach nienawiści do narodu ukraińskiego.

Boli ich jedynie wznoszenie na Ukrainie pomników ideologom i organizatorom rzezi na Polakach.

Drobny przykład: jak opowiadał mi niedawno pewien młody człowiek, jego babcia, na której oczach mordowano rodzinę i sąsiadów, nosiła z własnej inicjatywy posiłki pracującym opodal jej domu na Śląsku ukraińskim robotnikom.

Podobnie, jeżdżąc po Ukrainie, natrafiamy na ślady troski o polskie groby wojenne ze strony miejscowych Ukraińców. Chętnie też dzielą się posiadanymi informacjami, a także wskazują położenie mogił.Nienawiść między ludźmi różnych wyznań i różnych narodowości inspirują i podsycają niektórzy politycy dla własnych celów.

Taka właśnie nienawiść zapanowała w latach wojny na Ukrainie. Potoki przelanej polskiej krwi nie przyniosły tak upragnionej wolności narodowi ukraińskiemu.

Około 30 zbiorowych mogił lub miejsc mordu, położonych poza cmentarzami, oznaczyło krzyżami i skromnymi tabliczkami Stowarzyszenie Upamiętnienia Polaków Pomordowanych na Wołyniu z siedzibą w Zamościu. Działania w tym zakresie podjął też w latach 90. ubiegłego wieku Okręg Wołyński Światowego Związku Żołnierzy AK i jego oddziały terenowe. Jest to jednak tylko kropla w morzu potrzeb.

Dla lokalizacji mogił wojennych Polaków konieczne jest uzyskanie dostępu i wykorzystanie zbiorów archiwalnych znajdujących się w rosyjskich i ukraińskich archiwach państwowych. Chodzi przede wszystkim o akta toczących się po wojnie śledztw i procesów przeciwko członkom OUN-UPA za zbrodnie popełnione na rsowieckich" obywatelach.

Niewielka część tych materiałów została opublikowana w ostatnich latach w serii wydawniczej rPolska i Ukraina w latach trzydziestych r11; czterdziestych XX wieku. Nieznane dokumenty z archiwów służb specjalnych", wydawanej przez Instytut Pamięci Narodowej r11; Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, Archiwum Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Państwowe Archiwum Służby Bezpieczeństwa Ukrainy oraz Instytut Badań Politycznych i Narodowościowych Narodowej Akademii Nauk Ukrainy.

W trakcie toczących się śledztw ustalane były m.in. miejsca zakopania zwłok i listy ofiar.

Tragiczna historia i przelana krew może, ale nie musi dzielić, zwłaszcza teraz, w zjednoczonej Europie i przy partnerskich związkach łączących Polskę i Ukrainę. Polaków nie mordował naród ukraiński. Rzezie polskich wsi organizowali ideolodzy i przywódcy OUN-UPA, wykonywały jej oddziały, często niestety z pomocą i przy współudziale ukraińskich sąsiadów. Ale wielu innych Ukraińców ocaliło życie setkom Polaków. Wielu też zostało również okrutnie zamordowanych za sprzeciwianie się mordom i odmowę uczestnictwa w nich.

Każdy naród powinien kultywować swoją historię i dbać o zachowanie własnej tożsamości. Jednak miarą jego stosunku do przeszłości jest m.in. poszanowanie zapisów międzynarodowego prawa, a także kierowanie się zasadami humanitaryzmu tam, gdzie problemy dotykają ludzkiego bólu i ludzkiej tragedii.
Źródło : Rzeczpospolita"

Z "Naszego Dziennika":
"Stowarzyszenie we współpracy z Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa postawiło na Wołyniu 30 dziesięciometrowych krzyży upamiętniających ofiary mordów UPA. Czy było z tym dużo problemów?
T.R.: - Kłopoty narastały stopniowo. Gdy prezydentem Ukrainy był Leonid Kuczma, w gminach można było bez trudu załatwić pozwolenie na postawienie krzyża. Dzisiaj to jest już nie do pomyślenia. Mówią, że to Kijów decyduje. Niestety, tam się teraz odradza nacjonalizm nawiązujący do najgorszych upowskich tradycji. Dziwię się, że nasi politycy i rząd tego nie widzą. Praktycznie dzisiaj uzyskanie zezwolenia na postawienie krzyża czy pomnika upamiętniającego polskie ofiary UPA jest niemożliwe. Przekonał się o tym nasz znajomy, który chciał postawić krzyż nieopodal miejscowości Skurcze. Władze gminy nie chciały nawet z nim rozmawiać. W samych Skurczach, gdzie nacjonaliści ukraińscy na terenie całej parafii zamordowali 1630 osób, stoi pomnik postawiony w 2003 roku. To było ostatnie pozwolenie. Obecnie nie wolno już stawiać pomników. Nic dziwnego, skoro do urzędów gminnych powchodzili nacjonaliści. Oczywiście nie ci z lat 40., bo są już za starzy, ale rosną nowi, to się widzi.

Dziękuję za rozmowę."
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Odpowiedź z MSZ
Wieslaw Tokarczuk
Użytkownik

Postów: 51
Data rejestracji: 12.11.07
Dodane dnia 28-07-2008 15:45
Szanowni Państwo !
Nadeszła po ponad 90 dniach odpowiedź z MSZ, określam ją jako zdawkową. Skarżą się na trudności, jakby to nie było MSZ, jakby Umowa międzynarodowa była tylko świstkiem papieru, która naszego strategicznego partnera nie obowiązuje. Czytając tłumaczenia o trudnościach naszych sterników państwowej nawy mam nieodparte wrażenie, że za Bugiem nie jest państwo zaprzyjaźnione i nasz strategiczny sojusznik, lecz kraj wrogi i nienawistny. Gdybym skądinąd tego przeświadczenia nie miał, to sam bym tam pojechał i szukał. Jednak się boję, członkowie mojej rodziny po wojnie słyszeli groźby zamordowania....
Poniżej wklejam tekst odpowiedzi z MSZ, jednocześnie informuję, że w sprawie z ROPWiM napisałem skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich.
Jedyne co ustaliłem z całą pewnością jest to, że organem kompetentnym w mojej sprawie chrześcijańskiego pogrzebu jest ROPWiM.
Wiesław Tokarczuk

Rzeczpospolita Polska Warszawa, 23 lipca 2008 roku
Ministerstwo Spraw Zagranicznych
Departament Konsularny i Polonii
DKP IV 316-1-08


Pan
Wiesław Tokarczuk
ul. Mogilska 121 / 86
31 - 571 Kraków


Szanowny Panie,

Dziękuję za skierowane do Pana Ministra Radosława Sikorskiego pismo dotyczące konieczności upamiętnienia ofiar wydarzeń na Wołyniu w latach 1943 - 1945, w tym osób z Pańskiej rodziny z Mohylna. Pragnę zapewnić, iż solidaryzuję się z Pańskim stanowiskiem w tej kwestii. Poruszona sprawa jest niezwykle ważna, ale też bardzo trudna. Bezpośrednio należy ona do kompetencji Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, która jest ze strony polskiej organem właściwym do realizacji dwustronnej polsko-ukraińskiej "Umowy o ochronie miejsc pamięci i spoczynku ofiar wojny i represji politycznych". Trudność w dokonaniu poszczególnych pochówków we właściwy sposób wynika przede wszystkim ze skali zbrodni, które zostały popełnione na tamtym terenie w okresie minionych dziesięcioleci. Strona polska od wielu lat prowadzi usilne starania o upamiętnienie ofiar tragicznych wydarzeń i burz dziejowych I połowy XX wieku. Nasi ukraińscy partnerzy nie zawsze niestety reagują na polskie postulaty w sposób zgodny z oczekiwaniami. I chociaż wiele istotnych spraw udało się już załatwić (chociażby odbudowa i otwarcie Cmentarza Orląt Lwowskich, odsłonięcie kilku pomników ku czci Polaków pomordowanych przez UPA w obwodzie tarnopolskim), można z niewielką przesadą powiedzieć, że to dopiero "wierzchołek góry lodowej". Pomimo tych uwarunkowań, rozumiem słuszność Pana wystąpienia i chciałbym aby sprawa została rozwiązana. Jednocześnie chcemy ją potraktować szerzej, łącznie z innymi tego typu sprawami, z których każda jest jedyna w swoim rodzaju, ważna i bolesna.
MSZ przeprowadziło konsultacje w tej sprawie z Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Planujemy dalsze rozmowy i działania poświęcone tej problematyce, które - mam taka nadzieję - przyniosą konkretne rezultat.
Jeszcze raz dziękuję za podjęcie niezwykle ważnego tematu upamiętnienia ofiar zbrodni wołyńskich.

Z poważaniem,

Zastępca Dyrektora Departamentu
(--------------------------------)
Wojciech Tyciński
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Rzecznik Praw Obywatelskich interweniuje...
Wieslaw Tokarczuk
Użytkownik

Postów: 51
Data rejestracji: 12.11.07
Dodane dnia 31-08-2008 08:51
Warszawa 12 sierpnia 2008 r.
BIURO
RZECZNIKA PRAW OBYWATELSKICH
RPO-595379-I/08/RR
00-090 Warszawa tel. centr. 0-22 551 77 00
Al. Solidarności 77 Fax 0-22 827 64 53
Zespół Prawa Konstytucyjnego
i Międzynarodowego

Pan
Wiesław Tokarczuk
(adres)



W odpowiedzi na Pana wniosek skierowany do Rzecznika Praw Obywatelskich, który wpłynął drogą elektroniczną w dniu 30 lipca 2008 r., działając z upoważnienia Rzecznika na podstawie ustawy z dnia 15 lipca 1987 roku o RPO (Dz. U. z 2001, Nr 14, poz. 147 ze zm.), pragnę poinformować, iż Rzecznik zwrócił się do Sekretarza Generalnego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w przedmiocie podniesionej przez Pana kwestii.
Jednocześnie w załączeniu do niniejszego pisma przesyłam kopię w/w dokumentu.
O uzyskanej odpowiedzi, jak również o podjętych przez Rzecznika działaniach zostanie Pan wkrótce poinformowany.

DYREKTOR ZESPOŁU
(--------------------------)
Mirosław Wróblewski

ZAŁĄCZONE PISMO:

Warszawa 12 sierpnia 2008 r.
BIURO
RZECZNIKA PRAW OBYWATELSKICH
RPO-595379-I/08/RR
00-090 Warszawa tel. centr. 0-22 551 77 00
Al. Solidarności 77 Fax 0-22 827 64 53

Zespół Prawa Konstytucyjnego
i Międzynarodowego

Pan Andrzej Przewoźnik
Sekretarz Generalny Rady Ochrony
Pamięci Walk i Męczeństwa

Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa
ul. Wspólna 2
00-926 Warszawa

Do Rzecznika Praw Obywatelskich zwrócił się Pan Wiesław Tokarczuk, który pragnie zorganizować chrześcijański pogrzeb dla członków swojej rodziny, zamordowanych w dniu 29 sierpnia 1943 roku na Ukrainie we wsi Żółtniew, gromada Owadno, powiat Włodzimierz Wołyński. Jednocześnie ze względu na fakt, że w/w tereny znajdują się w jurysdykcji obcego państwa oraz treść umowy między Rządem Rzeczpospolitej Polskiej a Rządem Ukrainy o ochronie miejsc pamięci i spoczynku ofiar wojny i represji politycznych, sporządzonej w Warszawie w dniu 21 marca 1994 roku (Dz. U. Nr 112, poz 545), skarżący zwrócił się do Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.
Wobec powyższego, w związku z prowadzonym postępowaniem, działając z upoważnienia Rzecznika, na na podstawie art. 13 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 15 lipca 1987 roku o Rzeczniku Praw Obywatelskich (Dz. U. z 2001, Nr 14, poz. 147 z późn. zm.) zwracam się z uprzejmą prośbą o przedstawienie odpowiedzi udzielonej Panu Wiesławowi Tokarczukowi.

DYREKTOR ZESPOŁU
(--------------------------)
Mirosław Wróblewski
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Koresponduję z ROPWiM za pośrednictwem RPO
Wieslaw Tokarczuk
Użytkownik

Postów: 51
Data rejestracji: 12.11.07
Dodane dnia 26-10-2008 19:07
Biuro
Rzecznika Praw Obywatelskich
RPO - 595379 - I/08/RR
00-090 Warszawa tel. centr. 0-22 551 77 00
Al.Solidarności 77 Fax - 0 -22 827 64 53
Zespół Prawa Konstytucyjnego i Międzynarodowego

Szanowny Panie !
W nawiązaniu do korespondencji z dnia 2 sierpnia 2008 roku pragnę poinformować, iż w dniu 12 września 2008 roku do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęła odpowiedź Sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa (nr R-VI/UR/3304/2008). Ze względu na informacje zawarte w tymże piśmie, Rzecznik postanowił zwrócić się do Ministra Spraw Zagranicznych w przedmiocie realizacji umowy zwartej pomiędzy Rzeczpospolitą Polską a Ukrainą w 1994 roku o ochronie miejsc pamięci i spoczynku ofiar wojny i represji przez stron ukraińską. W załączeniu do niniejszego pisma uprzejmie przesyłam kopię odpowiedzi Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Jak to zostało już w poprzednim liście wskazane, będzie Pan regularnie informowany o stanie prowadzonej sprawy.
Z poważaniem
Dyrektor Zespołu
(---------------------)
Mirosław Wróblewski

ZAŁĄCZNIK

Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Warszawa, 1. 09. 2008 r.
R - VI/UR/3304/2008

Pan
Mirosław Wróblewski
Dyrektor
Zespołu Prawa Konstytucyjnego i Międzynarodowego
Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich
Al. Solidarności 77
00-090 Warszawa

Panie Dyrektorze !
w odpowiedzi na pismo z 12 sierpnia br. (l. dz. RPO-595379-I/08/RR) chciałbym poinformować w sprawie wystąpienia Pana Wiesława Tokarczuka zamieszkałego w Krakowie o zorganizowanie chrześcijańskiego pogrzebu członków (troje dzieci) swojej rodziny, zamordowanych we wsi Mohylno, dawniej powiat Włodzimierz Wołyński, obecnie na Ukrainie. Pan Tokarczuk w sprawie tej zwracał się także do Instytutu Pamięci Narodowej, (jego pismo IPN przekazał do Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa), Ambasadora Ukrainy w Polsce (otrzymał odpowiedź, aby zwrócił się do ROPWiM) oraz Ministerstwa Spraw Zagranicznych, przesyłając swoje wystąpienie do wiadomości najwyższych polskich urzędów. Rada OPWiM otrzymała wniosek Pana Tokarczuka 24 kwietnia br. Przy obecnym stanie prawnym i i faktycznej sytuacji, jeśli chodzi o opiekę nad polskimi grobami i miejscami pamięci na Ukrainie oraz wobec podejścia do tych kwestii władz ukraińskich, sprawa ta jest z wielu względów niezmiernie trudna do załatwienia. Pierwsza, zasadnicza przeszkoda, to nie wywiązywanie się strony ukraińskiej z zobowiązań zawartych w umowie międzyrządowej o ochronie miejsc pamięci i spoczynku ofiar wojny i represji, podpisanej w 1994 roku. Artykuł 4 wspomnianej umowy ma następujące brzmienie: 1. Każda z umawiających się stron na swoim terytorium będzie utrzymywać miejsca pamięci i spoczynku żołnierzy i osób cywilnych drugiej umawiającej się strony, wymienione w artykule 1 niniejszej umowy, zgonie z odpowiednimi postanowieniami Konwencji Genewskich o ochronie ofiar wojny i Protokołów dodatkowych do nich.
Artykuł ten nie jest przez stronę ukraińską wypełniany, o czym świadczyć może m. in. odesłanie Pana Tokarczuka przez Ambasadora Ukrainy do instytucji polskiej, nie zaś do do właściwych władz ukraińskich.
W ewidencji Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa znajdują się informacje o mordach dokonanych przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach ponad 3600 miejscowościach znajdujących się obecnie na Ukrainie. Według wyważonych szacunków historyków, ofiarą tych zbrodni padło około 200 000 Polaków. Spośród znanych Radzie OPW i M miejsc pochówku zamordowanych tylko 41 jest w dobrym stanie. Przeważnie są to miejsca na polach, nieużytkach, w studniach, na terenie leśnym, gdzie zakopywano ciała o dokonaniu zbrodni. ROPWiM jest instytucja bardzo niewielką (dotychczas nie zmieniona została ustawa z okresu PRL). Przy naszych możliwościach, zważywszy na liczbę polskich grobów, kwater i cmentarzy wojennych na świecie i brak mechanizmów prawnych, które pozwoliłyby choćby w części ten problem rozwiązać, jesteśmy w stanie przeprowadzić ekshumacje i wybudować za granicą zaledwie kilkanaście takich obiektów w roku. Dodatkowo, w przypadku polskich mogił za wschodnią granicą (zwłaszcza na Ukrainie), starania o uzyskanie zgody władz, które same nie poczuwają się do opieki nad polskimi grobami, trwa po kilka, a nawet kilkanaście lat. ROPWiM zasypywana jest jest wnioskami w tych sprawach, kierowanymi do nas przez osoby indywidualne oraz odsyłanymi przez wszystkie polskie urzędy i instytucje. Jest rzeczą oczywistą, że nie jesteśmy w stanie wymaganiom tym sprostać. Coroczne plany działań Biura Rady OPWiM zatwierdzane są na posiedzeniach plenarnych Rady (jej członków powołuje Prezes Rady Ministrów). Z konieczności wybierane są najbardziej pilne i ważne zadania (np. ekshumacje mogił o największej liczbie zamordowanych, mogił zagrożonych zniszczeniem). W Mohylnie bojówki ukraińskie zmordowały w nocy z 29 na 30 sierpnia 1943 roku 68 osób, w tym 22 dzieci. Część ofiar spalono w budynkach, część zakopano w dołach na miejscach mordu, niektóre poza rejonem wsi. Podobnych faktów było wówczas tysiące. Należałoby więc, przyjąwszy, że władze ukraińskie tego nie zrobią, dotrzeć i przebadać dokumentacje znajdującą się w archiwach ukraińskich (władze sowieckie prowadziły po wojnie śledztwa w tych sprawach), ustalić miejsca pochówku poszczególnych osób (nie wiadomo, czy to będzie możliwe), zidentyfikować szczątki - co również często nie jest możliwe, uzyskać wydzielenie kwatery na cmentarzu, sporządzić projekt budowy i tekst inskrypcji (z nazwiskami ofiar), uzyskać zatwierdzenie władz ukraińskich i przeprowadzić prace budowlane i oraz kamieniarskie. Oczywiście starania takie można podjąć, jednak kosztem nie zrealizowania innych, zatwierdzonych przez ROPWiM zadań. Stworzy się także wówczas precedens i te osoby, których wnioski są dotychczas nie zrealizowane, będą słusznie domagać się podobnego priorytetowego potraktowania.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych, które przez swoje placówki na Ukrainie, obserwuje sytuację w tych sprawach oraz uzyskało wyjaśnienia od ROPWiM, która proponuje zorganizowanie specjalnej narady na ten temat.
W obecnej sytuacji trudno jest nam obiecać Panu Tokarczukowi załatwienie jego wniosku, nie możemy również odesłać go - po odpowiedzi Ambasadora Ukrainy - do właściwych władz ukraińskich, które - według umowy - powinny zająć się sprawą.
Z poważaniem
Sekretarz
(-------------)
Andrzej Przewoźnik
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Kto pomoże mi sformułować wniosek do Konsulatu Ukrainy
gjw
Użytkownik

Postów: 611
Data rejestracji: 15.09.07
Dodane dnia 27-10-2008 00:14
No i taką to mamy przyjaźń z Ukrainą. To jest dopiero skandal i prawdziwy powód do niechęci na pewno nie wobec narodów Ukrainy, ale tych, co nimi rządzą z nadania Waszyngtonu. Miejmy jednak nadzieję, że w wyniku obecnej ostrej walki politycznej dojdą tam do władzy jakieś zdrowsze i uczciwsze, w tym wobec własnej najnowszej historii siły.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Teraz sprawa w rękach MSZ
Wieslaw Tokarczuk
Użytkownik

Postów: 51
Data rejestracji: 12.11.07
Dodane dnia 09-01-2009 22:14
Warszawa, dnia 5 stycznia 2009 r.
Biuro
Rzecznika Praw Obywatelskich
RPO - 595379 - I/08/MSW
00-090 Warszawa
Al. Solidarności 77
Zespół Prawa Konstytucyjnego i Międzynarodowego

Pan Wiesław Tokarczuk
ul. Mogilska 121/86
31 - 571 Kraków

Szanowny Panie !
Z upoważnienia Rzecznika Praw Obywatelskich, działając na podstawie ustawy z dnia 15 lipca 1978 roku o Rzeczniku Praw Obywatelskich (Dz. U. z 2001 r. Nr 14, poz. 147 ze zm.) uprzejmie informuję, iż w związku z Pańską skargą z dnia 30 lipca 2008 r. (data wpływu do Biura), Rzecznik wystąpił w dniu 22 października 2008 r. do Ministra Spraw Zagranicznych z zapytaniem w sprawie realizacji przez stronę ukraińską postanowień umowy z dnia 21 marca 1994 r. zawartej w Warszawie między Rządem rzeczypospolitej Polskiej a Rządem Ukrainy "o ochronie miejsc pamięci i spoczynku ofiar wojny i represji politycznych (Dz. U. z 1994 r. Nr 112, poz. 545).
Treść przedmiotowego wystąpienia, a także udzielonej przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych odpowiedzi przesyłam Panu w załączeniu. Jak wynika z tej odpowiedzi, Ministerstwo podjęło działania zmierzające do załatwienia przedmiotowej kwestii na szczeblu politycznym, a także wystąpiło z inicjatywą zorganizowania ze stroną ukraińską poświęconych jej konsultacji. Równocześnie informuję Pana, iż chociaż Rzecznik nie posiada dalszych kompetencji w przedmiotowej sprawie, gdyż działania związane z zapewnieniem realizacji umów międzynarodowych leżą w gestii Ministerstwa Spraw Zagranicznych, będzie On w dalszym ciągu obserwować realizację zapewnień złożonych przez Ministerstwo.
Z poważaniem
Dyrektor Zespołu
(---------------------)
Mirosław Wróblewski
Zał.
1. kopia wystąpienia Rzecznika z dnia 22 październik 2008 r.;
2. kopia pisma MSZ z dnia 12 grudnia 2008 r.

Załącznik 1.
Rzeczypospolita Polska
Rzecznik Praw Obywatelskich
Janusz Kochanowski
RPO595379-I/08/RR
00-090 Warszawa
Al. Solidarności 77

Pan
Radosław Sikorski
Minister Spraw Zagranicznych
Al. J. Ch. Szucha 23
00-580 Warszawa

Wielce Szanowny Panie Ministrze.
Do rzecznika Spraw Obywatelskich zgłaszają się obywatele polscy, którzy pragną zorganizować pogrzeby chrześcijańskie członkom swoich rodzin spoczywających obecnie na terenie Ukrainy, którzy zostali zamordowani przez nacjonalistów ukraińskich. Przedmiotową kwestię reguluje umowa z dnia 21 marca 1994 roku zawarta w Warszawie między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Rządem Ukrainy "o ochronie miejsc pamięci i spoczynku ofiar wojny i represji politycznych (Dz. U. Nr 112, poz. 545).
Niestety, zgodnie z informacjami przedstawionymi przez Sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa (nr R-VI/UR/3304/2008) wyżej wymieniona umowa nie jest przez stronę ukraińską wykonywana - w szczególności dotyczy to art. 4, który w ust. 1 przewiduje, iż "każda z Umawiających się Stron na swoim terytorium państwowym będzie utrzymywać miejsca pamięci i spoczynku żołnierzy i osób cywilnych drugiej umawiającej się Strony, [...] zgodnie z odpowiednimi postanowieniami Konwencji genewskich o ochronie ofiar wojny i Protokołów dodatkowych do nich", zaś w ust. 2 "każda z Umawiających się Stron na swoim terytorium państwowym będzie sprzyjać przedsięwzięciom drugiej Umawiającej się Strony w zakresie urządzania miejsc pamięci i spoczynku oraz uczczenia pamięci poległych i pomordowanych. Mogą być przy tym wykorzystywane symbole narodowe i religijne [...]".
Jednocześnie Rada OPWiM nie posiada instrumentów, które pozwoliłyby na zachęcenie strony ukraińskiej do bardziej stanowczych działań. Z tego też względu, działając na podstawie art. 13. ust 1 pkt 2 ustawy z dnia 15 lipca 1987 roku o Rzeczniku Praw Obywatelskich (DZ. U. z 2001 roku Nr 14, poz. 147 ze zm.), zwracam się z uprzejmą prośbą do Pana Ministra jako organu właściwego do podjęcia odpowiednich kroków na szczeblu międzyrządowym w przedmiocie wykonywania umowy polsko-ukraińskiej, o zajęcie stanowiska w tejże sprawie i poinformowanie mnie o podjętych działaniach.
Łączę wyrazy szacunku
Janusz Kochanowski

Załącznik nr 2.

Rzeczpospolita Polska
Ministerstwo Spraw Zagranicznych
Sekretarz Stanu
Jan Borkowski

DKiP IV-226-45-08

Warszawa 10 grudnia 2008 r.

Pan Janusz Kochanowski
Rzecznik Praw Obywatelskich
Warszawa

Szanowny Panie Rzeczniku,
Uprzejmie dziękuję Panu za nadesłany list dotyczący realizacji przez stronę ukraińską "Umowy o ochronie miejsc pamięci i spoczynku ofiar wojny i represji politycznych", zawartej pomiędzy rządami Polski i Ukrainy 21 marca 1994 roku.
Pragnę poinformować, iż Ministerstwo Spraw Zagranicznych zwróciło się z zapytaniem w tej sprawie do polskich placówek dyplomatyczno-konsularnych na Ukrainie oraz do Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Z otrzymanych materiałów wynika, iż sytuacja związana z upamiętnieniem tysięcy pochówków Polaków zamordowanych przez nacjonalistów ukraińskich jest nadal niezwykle trudna. Strona polska w tej materii napotyka na zdecydowaną niechęć władz ukraińskich do rozwiązania tego problemu, zarówno na szczeblu centralnym, jak i lokalnym.
W związku z tym pragnę poinformować Pana Rzecznika, iż Ministerstwo Spraw Zagranicznych podjęło decyzję o włączenie kwestii, związanej z realizacją wyżej wspomnianej "Umowy", do pakietu tematów omawianych na szczeblu politycznym ze stroną ukraińską.
Ministerstwo wystąpiło jednocześnie do Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa z propozycją odbycia specjalnych konsultacji ze stroną ukraińską, poświęconych tej właśnie kwestii - z udziałem przedstawicieli MSZ i Rady.
Łącząc wyrazy głębokiego szacunku, pragnę jeszcze raz podziękować Panu za tak szczególne zainteresowanie kwestią uszanowania tysięcy mogił polskich na Ukrainie i podkreślić, iż pamięć o naszych rodakach tam pomordowanych jest traktowana w sposób szczególny zarówno przez resort spraw zagranicznych, jak polskie placówki dyplomatyczno-konsularne.
Z wyrazami szacunku
(----------------------)
Jan Borkowski
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Pogrzeby ofiar ludobójstwa jako szansa na pracę
Wieslaw Tokarczuk
Użytkownik

Postów: 51
Data rejestracji: 12.11.07
Dodane dnia 09-01-2009 22:28
Pomyślałem sobie, że w okresie szalejącego na Ukrainie kryzysu organizowanie pogrzebów kości ofiar zbrodni UPA to mógłby być sposób na zarobkowanie dla Polaków, (ale nie tylko) mieszkających na Ukrainie. W grę wchodziłyby usługi "detektywistyczne", rozpoznanie terenu, wywiad wśród najstarszych mieszkańców wsi, poszukiwania, ekshumacja, organizowanie pogrzebów i budowa nagrobków. Na przykład ja jestem gotów wyłożyć pieniądze na ten cel, jest więc popyt na takie usługi, trzeba by znaleźć usługodawcę na tamtym terenie, znającego język, nie wyróżniającym się, mam nadzieję - bezpiecznym. Zacznę wysyłać e-maile na tamta stronę granicy, jeśli ktoś z Państwa ma jakieś kontakty, którym można przekazać ten pomysł. to proszę...
Od Kresowian z Wrocławia i Bytomia oraz z pism urzędowych zamieszczonych w tym temacie wiem, że nie jestem osamotniony w tej kwestii - chęci zorganizowania pogrzebu.
Wiesław Tokarczuk
Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 3 z 3 < 1 2 3
Skocz do Forum:
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKUŁY PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKUŁY L. KULIŃSKIEJ
Tłumaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014