Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumGrudzień 15 2019 21:18:59
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 11
Użytkownicy Online: Adam Smiech

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
PPS-owcy te? gin?li za Polsk?...
PPS-owcy te? gin?li za Polsk?...
Pi?kno pabianickiego cmentarza
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Zobacz Temat
Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl | Historia | Historia Polski
Autor Mit Eugeniusza Kwiatkowskiego
polski blog ru
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 216
Data rejestracji: 25.06.11
Dodane dnia 03-01-2012 06:29
Na solidarno?ciowo-bogoojczy?nianym blogu Mariusza A. Romana [1], by?ego redaktora naczelnego "Prawicy Polskiej" i by?ego radnego Rady Miasta Gdynia, pojawi?o si? pod koniec ubieg?ego roku zaproszenie do sk?adania kwiatów pod gdy?skim pomnikiem in?. Eugeniusza Kwiatkowskiego:

30 grudnia przypada 123. rocznica urodzin in?. Eugeniusza Kwiatkowskiego - ekonomisty, polityka, wielkiego Polaka, ojca portu i miasta Gdyni. (...) Z dzia?alno?ci? Kwiatkowskiego powi?zane s? wszystkie wielkie osi?gni?cia II RP m.in. zwi?zanie ?l?ska z Wybrze?em Morskim, magistrala kolejowa Katowice-Gdynia, rozbudowa Warszawskiego Okr?gu Przemys?owego czy przede wszystkim budowa gdy?skiego portu, który sta? si? dla mi?dzywojennej Polski "oknem na ?wiat". Poza budow? portu przyczyni? si? do powstania polskiej floty handlowej, uwalniaj?c Polsk? od op?acania obcych armatorów. Jednocze?nie z jego inicjatywy powsta?a Dalekomorska Flota Rybacka. W 1928 roku Eugeniusz Kwiatkowski otrzyma? tytu? Honorowego Obywatela Gdyni.



"Rz?d kl?ski narodowej" Felicjana S?awoj-Sk?adkowskiego - Kwiatkowski trzeci, a premier czwarty od lewej.


Wszystko wygl?da pi?knie, lecz "pi?sudczycy" (i nie tylko oni) musz? pami?ta?, ?e:

(Tadeusz Radwan) "(...) Fabryka karabinów w Radomiu, której budow? rozpocz?? Sikorski w 1924 r., zosta?a uruchomiona w 1929 r. By?a zdolna wyprodukowa? 100 tys. karabinów rocznie. Prosz? sobie wyobrazi?, ?e przez 10 lat wyprodukowa?a ich zaledwie 440 tysi?cy! Dlaczego? Dlatego, ?e nie by?o pieni?dzy. U nas na nic nie by?o pieni?dzy, odwrotnie ni? za socjalizmu, gdzie z kolei pieni?dze musia?y by?. Polska nale?a?a przed wojn? do tzw. klubu Gold Standard, czyli Z?otej Waluty, i dotrzymywa?a wszystkich obowi?zuj?cych zasad polityki walutowej, narzucanych przez jego zagraniczne kierownictwo.

- Kogo musieli?my s?ucha?, gdy nie by?o jeszcze wtedy Mi?dzynarodowego Funduszu Walutowego, ani Banku ?wiatowego, ani Europejskiego Banku Centralnego?

(TR) - By? taki aeropag z?o?ony z czterech szefów banków centralnych - Ameryka?skiego Systemu Rezerw Walutowych, Banku Anglii, francuskiego banku centralnego i niemieckiego Reichsbanku. To szefowie tych instytucji kierowali ?wiatow? polityk? finansow? narzucaj?c j? innym krajom. Jakie to mia?o skutki dla gospodarki - o tym w?a?nie opowiada ksi??ka (Jerzego) Zdziechowskiego ["Mit z?otej waluty" wyd. 1937 i 2005 pod red. T. Radwana]. Polska przyst?pi?a do systemu Gold Standard w 1927 r., wbrew twórcom polskiej waluty, a zw?aszcza jej reformatorowi - Zdziechowskiemu. W pa?dzierniku 1927 r. ukaza? si? dekret prezydenta RP Ignacego Mo?cickiego, który stanowi? deklaracj? respektowania zasad Klubu Z?otej Waluty.
(...)
- Kto w Polsce by? przeciwny poddaniu polityki monetarnej mi?dzynarodowej kontroli - Pi?sudski, Grabski?

(TR) - Pi?sudski sprawami gospodarczymi w ogóle si? nie zajmowa?. Nawet jak opanowa? w?adz? w 1926 r., scedowa? je na Mo?cickiego. Gospodarka w ogóle go nie interesowa?a. To by? typ cz?owieka ca?kowicie z innej epoki. Powinien by? przywódc? w XVII czy XVIII wieku... Tak samo nie interesowa? si? problemami zaopatrzenia technicznego i zbrojeniowego wojska, bo uwa?a?, ?e do pokonania nieprzyjaciela wystarczy si?a charakteru i wysokie morale. Przeciwni uzale?nianiu Polski od gremiów mi?dzynarodowych byli ludzie, którzy tym si? bezpo?rednio zajmowali w Sejmie i w rz?dzie - Stanis?aw G??bi?ski, Jerzy Zdziechowski, Roman Rybarski ze strony Zwi?zku Ludowo-Narodowego (to by?a forma organizacyjna ruchu narodowego) oraz ?rodowisko Witosa.
(...)
- Nadchodzi rok 1928 i znów w gospodarce zaczyna si? tendencja spadkowa. To jest rok wa?nej decyzji...

(TR) - Tak, to jest rok przyj?cia tzw. po?yczki stabilizacyjnej i wst?pienia Polski do klubu Gold Standard

- Od tej chwili Polska ju? nie mog?a prowadzi? w?asnej polityki finansowej?

(TR) - Mog?a, ale nie chcia?a. By?a tak lojalna w stosunku do swoich mocodawców, ?e uwa?a?a, i? jakiekolwiek odst?pstwa s? niedopuszczalne. Dlaczego? Otó? twórcy tej "stabilizacji" - prof. Adam Krzy?anowski i inni - uwa?ali, ?e w ten sposób przyci?gn? do Polski kapita?y zagraniczne...

- Tak jak dzi?...

(TR) - I z takim samym jak dzi? skutkiem.

- Czy wówczas tak?e zacz??o narasta? bezrobocie?

(TR) - Oczywi?cie. W 1928 r. by?o w Polsce 126 tys. bezrobotnych, a ju? w latach 30-tych zrobi?o si? milion sto tysi?cy. Dziesi?ciokrotny wzrost bezrobocia! A prosz? pami?ta?, ?e rynek pracy by? wtedy bardzo w?ski, przemys?u by?o niewiele, 2/3 dochodu narodowego dawa?o rolnictwo. W 1937 czy 38 roku Ko?cia?kowski, który wtedy by? ministrem pracy i opieki spo?ecznej stwierdzi?, ?e na 500 tys. ludzi, którzy rok rocznie przybywaj? na rynek pracy - 300 tysi?cy automatycznie zasila rzesz? bezrobotnych. Polska nie mia?a ?adnej akumulacji finansowej, ?eby inwestowa? w tworzenie miejsc pracy. Rynek polski, wydrenowany z pieni?dzy, by? bardzo p?ytki. Musz? powiedzie? rzecz bardzo niepopularn?: spo?ecze?stwo polskie w wyniku powstania Pa?stwa Polskiego zubo?a?o. Na tych ziemiach w okresie zaborów robi?o si? wi?cej ni? po odzyskaniu niepodleg?o?ci...
(...)
- Czy?by Polska w czasie wielkiego kryzysu umacnia?a swoj? walut? - odwrotnie jak reszta ?wiata?

(TR) - Mimo tak mocnej z?otówki my?my nawet nie importowali, bo po prostu nie mieli?my za co. Polska - kraj europejski, ulokowa?a si? na przedostatnim miejscu w dochodzie narodowym na g?ow?. Mieli?my bardzo du?y przyrost naturalny i jednocze?nie bardzo nisk? warto?? produkcji. W dniu 12 maja 1935 umiera Pi?sudski. Do pe?ni w?adzy dochrapa? si? nareszcie Ignacy Mo?cicki. Pocz?tkowo pi?sudczycy liczyli, ?e prezydentem zostanie Walery S?awek, i ca?? w?adz? przejm? pu?kownicy. Tymczasem Mo?cicki zdymisjonowa? S?awka, powo?a? do rz?du swoich ludzi, a na jego czele postawi? zwi?zanego z sanacyjn? lewic? pu?kownika Zyndrama Ko?cia?kowskiego. Ster gospodarki odda? swojemu pupilowi Eugeniuszowi Kwiatkowskiemu, który obj?? tek? ministra skarbu.

- Kwiatkowski ma pi?kn? kart? w polskiej historii gospodarczej.

(TR) - No widzi pani, i to jest w?a?nie taka sama teoria jak ta, ?e Pi?sudski wygra? wojn? w 1920 r. Wielkie nieporozumienie. Kwiatkowski by? cz?owiekiem ca?kowicie nie przygotowanym do tej roli. By? in?ynierem przemys?u, okaza? si? bardzo dobrym organizatorem w ko?cowej fazie rozbudowy Gdyni (bo nieprawda, ?e j? stworzy?). Wbrew legendzie by? raczej konsumentem efektów osi?gni?tych przez poprzedników. Autorsk? polityk? mia? okazj? realizowa? krótko, od wrze?nia 1935 do maja 1936 r.: pogr??a?a ona kraj w deflacji, by?y masowe strajki, ceny spada?y, s?owem - do?ek kryzysu. Wtedy zaprotestowa?y czynniki wojskowe.

- Bo nie by?o pieni?dzy na nic, tak?e na produkcj? karabinów w Radomiu jak Pan wspomnia? na pocz?tku naszej rozmowy?

(TR) - Przemys? dzia?a? na najni?szych obrotach. Spada?a produkcja. Brak op?acalno?ci i si?y nabywczej spowodowa? lawinowy spadek cen czyli deflacj?. We wrze?niu 1936 r. dosz?o do wizyty Rydza-?mig?ego w Pary?u. Polska wyst?pi?a do Francji o po?yczk? na cele dozbrojenia. Po?yczka ta w wysoko?ci dwustu kilkudziesi?ciu milionów z?otych poruszy?a nieco gospodark?. Wojsko wymog?o realizacj? Centralnego Okr?gu Przemys?owego. Pomys? ten wywodzi? si? z tzw. teorii trójk?ta bezpiecze?stwa w rejonie Radom-Skar?ysko-Kielce, który realizowa? Sikorski jako minister spraw wojskowych. Potem sztab generalny wyst?pi? do Pi?sudskiego, by kontynuowa?, ale Pi?sudski si? nie zgodzi?.

- Dlaczego?

(TR) - Prawdopodobnie wskutek post?pów choroby. Prosz? sobie poczyta? pami?tniki Wac?awa J?drzejewicza, dyrektora Instytutu Pi?sudskiego w Nowym Jorku. Podaje on, ?e od 1931 roku Pi?sudski przesta? za?atwia? bie??ce sprawy i sta? si? chorobliwie podejrzliwy. To by? skutek choroby. Kwiatkowski by? ca?kowicie nie przygotowany do kierowania polityk? finansow? w skali makro. Ba? si? i ka?d? decyzj? ogranicza? do minimum. Kiedy w 1936r. Polska stan??a na granicy bankructwa, zamiast po raz kolejny zdewaluowa? walut?, wprowadzi? ograniczenia w wydawaniu dewiz. Dlatego wzrost gospodarczy by? tak nik?y.

- Po kryzysie nie wrócili?my ju? do poziomu dochodu narodowego, jaki mieli?my w szczytowym okresie, tj. w 1928 r.?

(TR) - Wszystkie kraje w ?wiecie przekroczy?y do wybuchu wojny pu?ap przedkryzysowy. A my?my raczkowali.

- Wojna zasta?a Polsk? nieprzygotowan? gospodarczo, bez przemys?u zbrojeniowego. Czy by? to skutek zewn?trznej kontroli pieni?dza?

(TR) - Nie tylko. Sprawi?a to tak?e fatalna cecha Polaków - s?u?alstwo i superlojalno?? wobec obcych, przewy?szaj?ca lojalno?? wobec w?asnego spo?ecze?stwa. Dostrzegam g??bok? analogi? mi?dzy tym co dzia?o si? w polityce gospodarczo-finansowej wtedy i teraz. Dlatego tak mi zale?a?o na wydaniu ksi??ki Zdziechowskiego. Powiem teraz co? bardzo niepopularnego i Pani to pewnie ocenzuruje... Otó? ja nie uwa?am, ?e Polska w 1989 r. odzyska?a niepodleg?o??! Jako cz?owiek, który przez wiele lat pracowa? w aparacie gospodarczym PRL z ca?? odpowiedzialno?ci? musz? pani powiedzie?, ?e wtedy mieli?my wi?cej swobody w sferze gospodarki w stosunku do moskiewskiego Politbiura, ni? teraz w stosunku do organów mi?dzynarodowych..."

Ca?o??: http://www.historycy.org/index.php?showtopic=31965

[img]http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/ee/Sk%C5%82adkowski_premierem.jpg/640px-Sk%C5%82adkowski_premierem.jpg[/img]
To nie Dyzma w Banku Zbo?owym, lecz nowo mianowany premier, Felicjan S?awoj-Sk?adkowski, przemawia do urz?dników Prezydium Rady Ministrów (maj 1936).


I jeszcze kilka opinii, na pocz?tek zdrowa uwaga u?ytkownika forum historycznego:

"MO?E CZAS WRESZCIE ZACZ?? SI? POZBYWA? MITÓW O W?TPLIWEJ WARTO?CI DYDAKTYCZNEJ?

W 1939 roku i wcze?niej wi?kszo?? polskich fabryk nie pracowa?a na rzecz WP nawet w po?owie nie z uwagi na jakie? teorie spiskowe lecz z prozaicznego powodu braku ?rodków finasnsowych na takie zamówienia (...) Gen. Kutrzeba napisa? wprost o kurczowym trzymaniu si? wcze?niejszych do?wiadcze? i l?ku przed nawet prostymi sposobami niekonwencjonalnego sfinansowania zakupów (obronnych) - o ile nie mie?ci?y si? w schemacie. Reasumuj?c, w?adze (w czym, niestety, aktywny udzia? mia? minister Kwiatkowski, staraj?cy si? pracowa? w fikcji pa?stwa w stanie pokoju i stawiaj?cy obron? przed inflacj? i utrzymanie kursu z?otego na pierwszym miejscu) nie zdecydowa?y si? nawet na emisj? dodatkowych obligacji, czy rozpisanie kolejnej po?yczki wewn?trznej, ?eby cho?by nasze w?asne fabryki mog?y pe?n? par? produkowa? te rodzaje uzbrojenia, które mieli?my w produkcji."

https://forum.ioh.pl/viewtopic.php?t=9609&start=125&sid=f065cd7c1b56f842c2da3205d56946fb

* * *

"Stanis?aw G??bi?ski, RZ?DY SANACJI W POLSCE (1926-1939)
(...)
Rozdzia? ósmy
Marnotrawcza gospodarka publiczna

Nie jest moim celem wykazywa? tu szczegó?owo b??dy i rozrzutno?? sanacji w szafowaniu funduszami pa?stwowymi. Czyni?em to w Sejmie i w Senacie corocznie przy rozpatrywaniu bud?etów. Czynili to moi koledzy klubowi. Nie mog? si? jednak wstrzyma? od wytkni?cia takich dzia?a?, które z natury swojej mia?y pi?tno rz?dów partyjnych kosztem skarbu publicznego. (...)

Nie zapomnieli te? o sobie sanacyjni ministrowie i w 1934 r. przeprowadzili w Sejmie ustaw? zapewniaj?c? ministrom pe?n? emerytur? ju? po roku pracy na tym stanowisku. Doliczano do tego emerytur? za pi?tna?cie lat pracy na innych stanowiskach pa?stwowych i za okres piastowania mandatu poselskiego lub senatorskiego. Zaznaczy? nale?y, ?e przed przewrotem majowym ministrowie odchodzili do poprzedniej s?u?by bez ?adnych praw do emerytury ministerialnej.
(...)
Na dowód prawdy zawartej w mojej ocenie wystarczy przypomnie? sta?e, milionowe przekraczanie bud?etów pa?stwowych przez zarz?d skarbowy, cz?sto zupe?nie samowolnie i bez uzasadnionych powodów. Wystarczy przypomnie? samowoln? gospodark? funduszami po?yczkowymi, przeznaczonymi przez ustawy na zupe?nie inne cele. Wystarczy na koniec wymieni? samowoln? gospodark? w Banku Gospodarstwa Krajowego, pozbawion? wszelkiej kontroli.

Wszelkie jednak nawo?ywania do ograniczenia wydatków, do oszcz?dno?ci, rozbija?y si? o naiwny upór i pewno?? siebie ludzi, którym rz?dy pa?stwem wydawa?y si? ?atw? zabaw?. Jeden z tych panów, mianowany premierem, kupi? kosztowny samochód i pojecha? do k?pieliska nad Atlantykiem. Inny, jako minister spraw zagranicznych, pojecha? poci?giem specjalnym do Madrytu na konferencj? mi?dzynarodow?. Dla wszystkich nowych dygnitarzy sanacyjnych, jak prezydentów s?dów, dyrektorów izb skarbowych, starostów powiatowych, sprawiono samochody na koszt skarbu pa?stwa lub samorz?du, a prezes Banku Gospodarstwa Krajowego w publicznych przemówieniach i odczytach wzywa? do zaci?gania po?yczek inwestycyjnych na rozbudow? miast i ?ycia gospodarczego.

Ostatni minister skarbu Kwiatkowski okaza? wiele dobrej woli w porz?dkowaniu finansów pa?stwa i przyzna? publicznie, ?e jego poprzednicy pope?niali b??dy. Jednak on tak?e nie by? wolny od optymizmu i obietnic niemo?liwych do realizowania w naszym stanie finansowym, jak na przyk?ad budowa kana?u, który mia? po??czy? Polsk? z Morzem Czarnym. On równie?, mimo szerokich uprawnie? ministra skarbu, nie umia? powstrzyma? swoich kolegów w gabinecie od przekroczenia preliminarzy, chocia? smutny stan obrony pa?stwa nie by? mu tajny.

Dzisiaj, po bolesnym do?wiadczeniu, widzimy, jak gorzk? ironi? by?o rozpisanie dopiero przed sam? wojn? subskrypcji na po?yczk? lotnicz? - po skonsumowaniu poprzedniej po?yczki "narodowej". Widocznie byli w rz?dzie ludzie, którzy spraw? zabezpieczenia obrony pa?stwa uwa?ali za kwesti? uboczn?, któr? mo?na za?atwi? ofiarno?ci? poszczególnych sfer narodowych i periodycznymi po?yczkami - bez naruszania ich resortów ministerialnych."

* * *

"Adam Danek, KOMUNIZM WEWN?TRZNY
(...)
(Ze ?mierci? Komendanta) Sanacyjni prawicowcy zacz?li gromadzi? si? wokó? nowego dowódcy si? zbrojnych, marsza?ka Edwarda ?mig?ego-Rydza. Lewica legionowa, zwana kolokwialnie naprawiaczami, skupia?a si? natomiast przy prezydencie Ignacym Mo?cickim, dlatego jej liderów zacz?to od prezydenckiej siedziby nazywa? "grup? zamkow?". (...) W maju 1936 r. powsta? ostatni sanacyjny rz?d o mieszanym, kompromisowym sk?adzie. Obozow? lewic? [chodzi o "obóz legionowy"] reprezentowali w nim ministrowie: opieki spo?ecznej - Marian Zyndram-Ko?cia?kowski, rolnictwa i reform rolnych - Juliusz Poniatowski, wyzna? religijnych i o?wiaty publicznej - Wojciech ?wi?tos?awski, jak równie? wicepremier i minister skarbu Eugeniusz Kwiatkowski." (archiwum.konserwatyzm.pl).

* * *

Podsumujmy: w ?wietle przytoczonych opinii, Eugeniusz Kwiatkowski:
1. by? cz?owiekiem obozu legionowego, czyli socjalistyczno-liberalnej lewicy;
2. by? pupilem prezydenta Mo?cickiego - przywódcy lewicy obozu legionowego, czyli lewicy lewicy;
3. lewica lewicy powierzy?a mu misterstwo skarbu jako "cz?owiekowi ca?kowicie nie przygotowanemu do tej roli", "ca?kowicie nie przygotowanemu do kierowania polityk? finansow? w skali makro", który - przypomnijmy - do przewrotu majowego by? tylko zast?pc? dyrektora gazowni w Lublinie i zast?pc? ds. technicznych dyrektora fabryki azotów w Chorzowie (Mo?cickiego w?a?nie);
4. dzia?aj?c na stanowisku ministra skarbu "ba? si? i ka?d? decyzj? ogranicza? do minimum" i poprowadzi? kraj w sam "do?ek kryzysu" (deflacja, masowe strajki);
5. by? przeto architektem "nik?ego wzrostu" gospodarczego i "chocia? smutny stan obrony pa?stwa nie by? mu tajny", to jednak nie umia? by? ani elastycznym w poszukiwaniu ?róde? finansowania zbroje?, ani te? zastopowa? "marnotrawczej gospodarki publicznej" swoich pewnych rych?ej pa?stwowej emerytury kolegów-ministrów z "obozu legionowego";
6. je?li chodzi o rozbudow? Gdyni, to "by? raczej konsumentem efektów osi?gni?tych przez poprzedników".

Eugeniusz Kwiatkowski uciek? z Polski wraz ze swoim rz?dem 17 wrze?nia 1939 roku i w latach 1939-1945 by? internowany w Rumunii (w Baile Herculane - uzdrowisku z gor?cymi ?ród?ami, znanym od czasów rzymskich). Stamt?d, wraz z obalonym premierem S?awoj-Sk?adkowskim, napisa? i wys?a? 9 pa?dziernika 1939 r. list do prezydenta Raczkiewicza, domagaj?c si? umo?liwienia wyjazdu na Zachód by?ym wysokim urz?dnikom pa?stwowym. Dokument otrzyma? tak?e nowy premier, gen. W?adys?aw Sikorski, który odpowiedzia? na niego 4 listopada:

Na wst?pie zaznaczy? pragn?, i? w pi?mie Panów brak ?ladu jakiegokolwiek zrozumienia sprawy najwa?niejszej, a mianowicie odpowiedzialno?ci tego rz?du za ostatnie wydarzenia, odpowiedzialno?ci tym wi?kszej, ?e uwa?aj? si? oni za dalszy ci?g rz?dów od r. 1926. Jest ona straszliwa, jak rzadko bywa w dziejach. Nie waham si? stwierdzi?, ?e w tym stanie rzeczy wszelkie podnoszenie g?osu przez rz?d kl?ski narodowej jest czym? nieoczekiwanym. [...] Generalne uznanie ewakuowanych do Rumunii urz?dników, jako "zespo?u najwarto?ciowszych jednostek w aparacie urz?dniczym", nie mo?e by? przez Rz?d Polski przyj?te (Wikipedia)


Trzeba na koniec podkre?li?, ?e Eugeniusz Kwiatkowski by? cz?onkiem struktur politycznych tzw. sanacji, a nie Ruchu Narodowego. Zaraz po zamachu Pi?sudskiego wszed? z rekomendacji prezydenta Mo?cickiego do rz?du masona 33 stopnia, Kazimierza Bartla, który wymóg? na Pi?sudskim ca?kowite podporz?dkowanie polskiej gospodarki decyzjom "wielkiej czwórki", czyli Banku Rezerwy Federalnej USA, Banku Anglii, Banku Francji i Reichsbanku. Na stanowisku ministra przemys?u i handlu (w l. 1926-1930) Eugeniusz Kwiatkowski musia? zatem wspó?pracowa? równie? z rzekomym przyjacielem Polaków i propagatorem liberalnej "reorganizacji" polskiej gospodarki, pó?niejszym prezydentem Stanów Zjednoczonych, Herbertem Hooverem, który realizowa? w latach 1921-1929 proniemieck? polityk? USA na stanowisku szefa ameryka?skiego Departamentu Handlu.

Skutki tego odczuwamy do dzi?.

Opr. polski.blog.ru


Amerykanie i Anglicy wyko?czyli Grabskiego i ca?? nasz? gospodark?, a nast?pnie fotografowali nasz? wrze?niow? kl?sk?. Foto: Julien Bryan - za swój film o obl??eniu Warszawy otrzyma? nominacj? do Oscara w 1941 roku w kategorii najlepszego krótkometra?owego filmu dokumentalnego

------
[1] - http://mariuszromangdy.blogspot.com/2011/12/rocznica-urodzin-inz-e-kwiatkowskiego.html

Edytowane przez polski blog ru dnia 03-01-2012 07:05
http://polski.blog.ru/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Mit Eugeniusza Kwiatkowskiego
kot
Użytkownik

Postów: 204
Data rejestracji: 28.03.09
Dodane dnia 03-01-2012 22:15
Bardzo ciekawe, zw?aszcza wywiad z T.Radwanem, który kilka lat temu napisa? w MP szerszy artyku? na temat wybitnych osi?gni?? Jerzego Zdziechowskiego w kierowaniu polsk? polityk? gospodarcz? (a zw?.kursow? i pieni??n?) w po?. lat 20. XX w. i ich zaprzepaszczenia po 1926 r. Podobne nieco pomys?y pomog?y krajom Zachodu, zw?. Ameryce (New Deal), tak?e Niemcom, wyj?? z wielkiego kryzysu, podczas gdy w Polsce ca?kiem je zarzucono. Za to sprowadzono zagraniczn? kuratel? nad systemem skarbowo-pieni??nym, pilnuj?c? przede wszytskim wygórowanej warto?ci pieni?dza, d?awi?cej rodzim? wytwórczo??. Skutkiem czego wielki kryzys mieli?my najg??bszy i najd?u?szy.

Podobno nawet Pi?sudski zamach majowy zrobi? za angielskie pieni?dze, a prawdziwym powodem by?a w?a?nie ch?? zaw?adniecia polskim systemem bankowym i skarbowym. No, by? jeszcze powód geopolityczny. Nieformalny sojusz francusko-polsko-czechos?owacki ze sprzyjaj?cym mu ZSRR powodowa? nierównowag? si? w Europie. A nie jest to korzystna sytuacja z punktu widzenia odwiecznej zasady brytyjskiej polityki zagranicznej - zwalczania najsilniejszego pa?stwa/uk?adu na kontynencie. Dlatego obecnie staraj? si? storpedowa? o? Pary? -Berlin-Moskwa.

Amerykanie i Anglicy wyko?czyli Grabskiego i ca?? nasz? gospodark?, a nast?pnie fotografowali nasz? wrze?niow? kl?sk?.


Nie mo?na mie? pretensji do Anglii, i? tak zaciekle broni swoich ?ywotnych interesów. Mo?na je mie? tylko do nas samych, skoro nie potrafimy zadba? o swoje w?asne interesy i dzia?a? w zgodzie z nimi. Moim zdaniem korzenie z?a tkwi? w zdarzeniach roku 1926. Za te wszystkie kl?ski odpowiadaj? ci, którzy doszli do w?adzy w ich wyniku. A si?gaj?c g??biej równie? ci, którzy do zamachu majowego dopu?cili. Rezygnacja ze st?umienia buntu si?ami wiernych rz?dowi oddzia?ów pozna?skich to chyba najpowa?niejszy b??d Romana Dmowskiego. Cho? nie sprawowa? bezpo?rednio w?adzy, mia? na te rozstrzygni?cia wp?yw. I poniós? w wyniku tego b??du kl?sk? jako polityk. Zosta? dysydentem w pa?stwie, którego w?a?ciwie by? g?ównym twórc?, za? jego osobiste zas?ugi zosta?y przypisane komu innemu. Mo?na to sobie sprawdzi? np.ogl?daj?c podobizny na pomnikach i nazewnictwo g?ównych ulic i placów. Na szcz??cie nie ma jeszcze miasta o nazwie Pi?sudski. smiley


natio et ratio


Edytowane przez kot dnia 03-01-2012 22:41
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Mit Eugeniusza Kwiatkowskiego
polski blog ru
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 216
Data rejestracji: 25.06.11
Dodane dnia 05-01-2012 03:14
kot napisa?/a:
Nie mo?na mie? pretensji do Anglii, i? tak zaciekle broni swoich ?ywotnych interesów. Mo?na je mie? tylko do nas samych, skoro nie potrafimy zadba? o swoje w?asne interesy i dzia?a? w zgodzie z nimi. Moim zdaniem korzenie z?a tkwi? w zdarzeniach roku 1926. Za te wszystkie kl?ski odpowiadaj? ci, którzy doszli do w?adzy w ich wyniku. A si?gaj?c g??biej równie? ci, którzy do zamachu majowego dopu?cili.


Trudno si? zgodzi? z t? opini?. Tak si? gra, jak przeciwnik pozwala.

Dzisiaj mo?emy ju? z du?? doz? prawdopodobie?stwa przyj??, ?e gdyby wojna domowa w Polsce wywo?ana przez Pi?sudskiego zacz??a si? przed?u?a?, to ekipa Wojciechowskiego-Witosa-Dmowskiego i wiernych rz?dowi genera?ów potraktowana by zosta?a niczym ekipa Kadafiego w Libii. A mo?e jeszcze gorzej, bo Libia ocala?a jednak, póki co, jako jednolite pa?stwo, natomiast spokój i demokracj? w Polsce zaprowadzaliby przecie? - na ?yczenie i z b?ogos?awie?stwem USA i Wielkiej Brytanii - nasi s?siedzi: Niemcy i ZSRR, którzy "przy okazji" wyzwoliliby sobie tereny RP zamieszkiwane przez interesuj?ce ich mniejszo?ci narodowe.

Trudno zw?aszcza mówi?, ?e to rz?dy przedmajowe nie potrafi?y zadba? o polskie interesy, skoro w?a?nie dlatego, ?e do?? skutecznie próbowa?y o nie zadba? - obalono je za pomoc? mobilizacji wszystkich dost?pnych Zachodowi si? i ?rodków. Pi?sudski nie by? autorem zamachu majowego, by? tylko jego wykonawc?.


Zwyci?zców si? nie s?dzi? Pi?sudski i pierwszy rz?d masona Bartla (15.05.1926)


Korzenie z?a nie tkwi? jednak w roku 1926 (to s? ju? skutki z?a), lecz w wydarzeniach znacznie wcze?niejszych. Mo?na o tym przeczyta? w artykule:

Dwa "cudy nad Wis??" http://polski.blog.ru/124729955.html

i w artykule T. Radwana, W obronie suwerenno?ci gospodarczej Polski. Jerzy Zdziechowski (1880-1975), "Nowa My?l Polska" nr 23/2004, a tak?e w drugim wydaniu "Mitu z?otej waluty" Jerzego Zdziechowskiego i w zamieszczonym tam obszernym materiale wprowadzaj?cym Tadeusza Radwana.

[img]http://www.ostoja.pl/Polityka/mit/index_pliki/image003.jpg[/img]

Opublikowanie ksi??ki J. Zdziechowskiego "Mit Z?otej Waluty" (1937) wywo?a?o burz? w?ród ludzi my?l?cych w Polsce. Ksi??ka ta ujawnia mechanizmy kieruj?ce w dwudziestoleciu mi?dzywojennym gospodark? ?wiatow? i polsk?, zawiera jednak analizy i tezy programowe przydatne i w pe?ni aktualne dla naszej wspó?czesnej polityki ekonomicznej. Odpowiada na pytanie dlaczego byli?my i jeste?my dzisiaj biedniejsi i s?absi, ni? to wynika z naszych zasobów i mo?liwo?ci.

Jerzy Zdziechowski, Mit Z?otej Waluty, ISBN 83-60048-30-4, Dom Wydawniczy Ostoja, Kraków 2005


A jak si? to ju? przeczyta, to mo?na mie? pretensje nie tylko do Anglii, Stanów Zjednoczonych i socjalistyczno-maso?sko-liberalnej pseudosanacyjnej sitwy, ale i z najwy?szym zdumieniem patrze? na propagandowe wyczyny pos?ów PiS-u w sejmie.

"6 kadencja, 34 posiedzenie, 2 dzie? (22-01-2009)

O?wiadczenia. Pose? Anna Paluch:

Dzi?kuj? bardzo, panie marsza?ku.

Panie Marsza?ku! Wysoka Izbo! W swoim dzisiejszym o?wiadczeniu pragn? wyrazi? satysfakcj? i rado?? z podj?cia przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej uchwa?y w sprawie uczczenia pami?ci Eugeniusza Felicjana Kwiatkowskiego w 120. rocznic? jego urodzin.

Wnioskodawc? podj?cia uchwa?y jest zespó? politechniczny klubu Prawo i Sprawiedliwo??, któremu mam zaszczyt przewodniczy?. Projekt uchwa?y zosta? przyj?ty w drodze uzgodnie? mi?dzy klubami parlamentarnymi i wymaga? konsensusu. Tekst zosta? wi?c skrócony, a jego wymowa zosta?a nieco z?agodzona. W toku tych?e uzgodnie? zatar? si? aspekt prorozwojowy i spójno?ciowy dzia?a? Eugeniusza Kwiatkowskiego. Jego dzia?ania, cho? dla ich opisu nie u?ywano takich poj?? jak "polityka spójno?ci" czy "rozwój regionalny", mia?y w?a?nie taki wymiar.

A oto tekst w pierwotnym brzmieniu:

W sto dwudziest? rocznic? urodzin Eugeniusza Felicjana Kwiatkowskiego, ministra przemys?u i handlu, wicepremiera, ministra skarbu w rz?dach II Rzeczypospolitej, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej postanawia odda? ho?d temu wybitnemu twórcy i realizatorowi koncepcji rozwoju polskiej gospodarki, którego roztropne dzia?ania w sferze polityki przemys?owej, handlowej i walutowej przynios?y jeden z najszybszych w ówczesnej Europie wzrost gospodarczy i popraw? warunków ?ycia polskiego spo?ecze?stwa.

W latach 1926-1930 Eugeniusz Kwiatkowski, in?ynier chemik i absolwent Politechniki Lwowskiej, by? ministrem przemys?u i handlu. W tym czasie m.in. opracowa? Trzyletni Program Stabilizacyjny (1927-1930), nadzorowa? budow? portu i miasta Gdyni oraz napisa? znakomit? i oryginaln? ksi??k? ekonomiczno-historyczn? "Dysproporcje. Rzecz o Polsce przesz?ej i obecnej", której g?ówne tezy s? aktualne równie? dzi? i powinny by? brane pod uwag?, skoro dysproporcje w rozwoju polskich regionów nale?? do najwy?szych w Europie.

Od pa?dziernika 1935 r. do wrze?nia 1939 r. Eugeniusz Kwiatkowski by? wicepremierem do spraw gospodarki i ministrem skarbu; w tym czasie czuwa? nad realizacj? wielkiego zadania gospodarczego i obronnego nakre?lonego w uchwale sejmowej, jakim by? Centralny Okr?g Przemys?owy. Jemu podlega?y te? inne pa?stwowe inwestycje, m.in. budowa zapory i elektrowni wodnej w Ro?nowie. Centralny Okr?g Przemys?owy, realizowany na obszarze 60 tys. km2, zamieszkanym przez ponad 5,5 mln ludno?ci, której przewa?aj?c? wi?kszo?? stanowili mieszka?cy ubogich, przeludnionych wsi, jest modelowym przyk?adem racjonalnej i przemy?lanej polityki rozwoju obejmuj?cej rozbudow? infrastruktury komunikacyjnej i energetycznej, budow? nowych lub modernizacj? istniej?cych zak?adów i budow? osiedli miejskich dla pracowników z ca?? infrastruktur?, co mo?na uzna? za antycypacj? polityki regionalnej w dzisiejszym rozumieniu tego poj?cia.

Po II wojnie ?wiatowej Eugeniusz Kwiatkowski by? delegatem rz?du ds. odbudowy gospodarki Wybrze?a. Wówczas, w pewnym stopniu, by?y kontynuowane Jego przedwojenne zamierzenia, których "wizytówk?" sta?a si? zbudowana w Trójmie?cie Szybka Kolej Miejska. Niestety, na prze?omie lat 40. i 50. re?im komunistyczny Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej odsun?? Eugeniusza Kwiatkowskiego od pe?nienia funkcji gospodarczych, publicznych, a nawet dydaktycznych.

Eugeniusz Kwiatkowski dobrze zas?u?y? si? Polsce.

Tym o?wiadczeniem pragn? jeszcze raz uczci? t? znakomit? posta? naszej historii. Dzi?kuj? bardzo. (Oklaski)".

?ród?o: http://orka2.sejm.gov.pl/Debata6.nsf/main/2071AE55

Skomentowa? to mo?na tak: rz?dy sanacyjne, to by?y rz?dy prozachodnie - proameryka?skie i proangielskie - w kraju posiadaj?cym dziesi?cioprocentow? wp?ywow? mniejszo?? ?ydowsk? i du?? mniejszo?? niemieck?. Minister Kwiatkowski by? realizatorem polityki gospodarczej podporz?dkowanej wytycznym i oczekiwaniom Zachodu, która przynios?a w efekcie pauperyzacj? mas i upadek pa?stwa polskiego. A czczony jest dzisiaj - jak zauwa?y? Radwan - na tej samej podstawie, co Pi?sudski. Na podstawie mitu podtrzymywanego i wzmacnianego przez zwolenników podporz?dkowania Polski Zachodowi.

Rz?dy sanacyjne, to by?y te? rz?dy k?amstwa i terroru. Oficjalnie si? ich nie pot?pia, co wida? na poni?szym przyk?adzie:

O?WIADCZENIE POS?A PSL, JANA ?OPATY (2007):

"Szanowny Panie Marsza?ku! Wysoka Izbo!

Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego przygotowa? w krótkim odst?pie czasu dwie uchwa?y sejmowe maj?ce na celu przywrócenie pami?ci historycznej o ofiarach strajków ch?opskich i ich uczczenie. Obie zosta?y przez parti? rz?dz?c?, przez marsza?ków Sejmu potraktowane podobnie, to znaczy nie zosta?y przyj?te i nie by?y prezentowane pos?om.

Marsza?ek Sejmu nie zgodzi? si? na wprowadzenie do porz?dku obrad Sejmu uchwa?y PSL w sprawie uczczenia ofiar Wielkiego Strajku Ch?opskiego z 1937 r., podobnie zreszt? jak uchwa?y w sprawie uczczenia ofiar zamachu majowego z 1926 r. Nie zgodzono si? na uczczenie ofiar strajków ch?opskich przeciwko biedzie, bezprawiu i ?yciu w poni?eniu. Strajków, które stanowi?y akt samodzielnej walki ruchu ludowego o demokracj?, o realizacj? wizji Polski wolnej od wyzysku i nierówno?ci spo?ecznej.

Wielki Strajk Ch?opski by? najwi?ksz? akcj? polityczn?, najbardziej masowym g?osem protestu w dziejach II Rzeczypospolitej. W akcji strajkowej wzi??o udzia? kilka milionów ch?opów. Bilans strajku by? tragiczny: od kul policji zgin??o 44 ch?opów, 5 tys. aresztowano, 617 uwi?ziono. Mówi? tylko o roku 1937. Zadziwiaj?ce jest, ?e wszystkie partie zabiegaj? o g?osy wsi, opowiadaj? si? za demokracj? i sprawiedliwo?ci? spo?eczn?, a w praktyce zabrak?o poparcia dla tak wa?nej inicjatywy.

Tre?? proponowanej uchwa?y jest nast?puj?ca:

W 70. rocznic? Wielkiego Strajku Ch?opskiego w 1937 r. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej pragnie uczci? pami?? ofiar tamtych wydarze?. Sejm RP wyra?a najwy?szy szacunek dla ch?opów i ludowców, którzy 70 lat temu, zdesperowani koszmarem wielkiego kryzysu gospodarczego, szczególnie dotkliwie odczuwanego na wsi, w obliczu ?amania podstawowych praw obywatelskich przez ówczesne sanacyjne w?adze, przeszli od s?ów do czynów i podj?li bezkompromisow? walk? o zmian? na lepsze ?ycia mieszka?ców polskiej wsi. W walce tej ponie?li ogromne straty materialne i ludzkie.

Taka jest tre?? projektu uchwa?y. Szkoda, ?e tylko w formule o?wiadcze? poselskich mo?na by?o t? uchwa?? zaprezentowa?.

A teraz kilka zda? obrazuj?cych t?o historyczne. Wczesne lata 30. w okresie II Rzeczypospolitej to pocz?tek wielkiego kryzysu gospodarczego, który szczególnie dotkliwie odczuli mieszka?cy wsi, a zw?aszcza ch?opi. Na scenie politycznej zwyci?ska sanacja realizowa?a swoje has?o: Wzi?? chamów za mordy. Tak, by?o takie has?o. Ch?opi stali si? obywatelami najni?szej kategorii, a wie? popad?a w ekonomiczn? n?dz?. Przedstawicieli wsi usuni?to ze wszystkich instytucji, gdzie mogli wypowiada? swoje ??dania i broni? swojego interesu. Równie? inne instytucje, takie jak policja, dzia?a?y przeciwko interesom wsi i ch?opów. Policja prze?ladowa?a mieszka?ców wsi w sposób bardzo brutalny. Jej zadania by?y nast?puj?ce: ?ledzenie ch?opów, rozbijanie zebra?, prowadzenie wywiadów, dociekanie przekona? politycznych, spisywanie czytelników pism ludowych oraz sta?e donosy.

Realizuj?c swoj? polityk? wobec ch?opów, rz?d podwy?szy? podatki i daniny, na?o?y? te? nowe i bardzo wysokie, natomiast cena p?odów rolnych spad?a do 1/3 ceny poprzedniej. Produkty przemys?owe nie stania?y. Bogaci ch?opi przestali wynajmowa? do pracy biedniejszych z powodu braku pieni?dzy na wynagrodzenia, nawet w dworach zatrudniano bardzo niewielu ludzi i p?acono bardzo ma?o. Na wsi panowa?a ogromna n?dza. O tej sytuacji tak pisa? Wincenty Witos: Ch?opi zacz?li odejmowa? sobie od ust. Dawno zapomnieli, jak wygl?da szklanka piwa. Wielu przesta?o pali? zupe?nie, du?o pali koniczyn? albo te? truje si? najgorszymi gatunkami tytoniu. Odmawiaj? sobie omasty, oszcz?dzaj? na soli, przewa?nie przestali sprowadza? lekarzy do chorych i kupowa? lekarstw. Spuszczaj? si? na wol? Bo??. Przestali posy?a? dzieci do szkó? tak ze wzgl?du na brak miejsca, jak i mo?liwo?? uiszczenia op?aty. Ksi??ka i gazeta staj? si? coraz wi?ksz? rzadko?ci? na wsi. Chc?c zap?aci? podatki i daniny, trzeba zaci?gn?? po?yczki albo te? sprzeda? kawa?ek gruntu. Z czasem sta?o si? to niemo?liwe, gdy? nie by?o nabywców. W Banku Gospodarstwa Krajowego ch?op nie po?yczy. Bank rolny nie ma pieni?dzy. Kasy Stefczyka, towarzystwa zaliczkowe i inne instytucje chroni?ce ch?opów dawniej przed lichw? albo upad?y, albo s? pozbawione gotówki, albo przesz?y w r?ce ch?opom nieprzyjazne. Grunta w cenie spad?y nies?ychanie, bo nikt kupi? nie chce, a wielu chcia?oby sprzeda?. (Dzwonek)

W pocz?tkowym okresie II Rzeczypospolitej ruch ludowy odgrywa? bardzo wa?n? rol? polityczn?, a jego dzia?acze pe?nili odpowiedzialne funkcje pa?stwowe. Przywódca PSL Wincenty Witos a? trzykrotnie kierowa? gabinetem rz?dowym w latach 1920-1921, 1923 i w 1926 r. W pierwszych sze?ciu ekipach rz?dowych ludowcom powierzono 19 tek ministerialnych. Przez d?ugi czas pracami w sejmowej komisji konstytucyjnej kierowa? wybitny dzia?acz ludowy Maciej Rataj, który pó?niej sprawowa? w Sejmie RP I kadencji funkcj? marsza?ka. Zbrojny zamach stanu dokonany w maju... (Dzwonek)

Panie marsza?ku, jeszcze dwa zdania.

...1926 r. przez Józefa Pi?sudskiego pozbawi? w?adzy nowy gabinet sformowany przez Wincentego Witosa. Przewrót ten poci?gn?? za sob? istotne zmiany w ?yciu politycznym, spo?ecznym i gospodarczym. W konsekwencji tego dosz?o do masowych strajków na polskiej wsi.

W 1936 r. w Nowosielcach dosz?o do najwi?kszej manifestacji ch?opów. Wzi??o w niej udzia? 150 tys. ch?opów z ca?ego kraju. Podczas tej akcji uczestnicy wr?czyli marsza?kowi Rydzowi ?mig?emu, który reprezentowa? w?adze pa?stwowe, rezolucj? domagaj?c? si? ust?pienia rz?dów dyktatury i powierzenia w?adzy ludziom ciesz?cym si? zaufaniem mas ludowych, przywrócenia swobód demokratycznych, amnestii dla emigrantów politycznych z Wincentym Witosem na czele.

I na tym zdaniu z rezolucji sprzed z gór? 70 laty ku przestrodze i z dedykacj? dla rz?dz?cych ko?cz? to o?wiadczenie. Dzi?kuj? bardzo."

?ród?o: http://lopata.pl/2007/08/28/sejm-nie-chce-uczcic-ofiar-wielkiego-strajku-chlopskiego/

Dlaczego sejm, gdy rz?dzili Kaczy?scy nie uczci? strajków ch?opskich w II RP

21.02.2008
Sejm nie chce uczci? ofiar Wielkiego Strajku Ch?opskiego w Drugiej RP

Ofiary sanacji:
Przewrót majowy 1926 - 164 zabitych (tylko ofiary cywilne)
Strajki ch?opskie w 1932-1937 - 107 zabitych
Strajki robotnicze w marcu 1936 - 10 zabitych
"Krwawy czwartek" we Lwowie 1936 - 4 zabitych
Uroczysto?ci w Rac?awicach w kwietniu 1937 - 3 zabitych

RAZEM: 288 zabitych (w ci?gu 12 lat czyli ?rednio ok. 24 zabitych rocznie) ofiary star? z policj? podczas Wielkiego Strajku Ch?opskiego w sierpniu 1937 r. W czasie ekonomicznych strajków ch?opskich w latach 1932-1933 zgin??o 44 ch?opów i ludowców. Ponad tysi?c osób aresztowano i represjonowano. 15 sierpnia 1936 r. podczas pokojowych obchodów ?wi?ta Czynu Ch?opskiego, przypominaj?cego o roli ch?opów w walce o niepodleg?o?? Polski, policja zamordowa?a 19 ch?opów. Oddzia?y wojska i policji spacyfikowa?y w tym czasie 27 wsi na Zamojszczy?nie, w ?ukowie w pow. Hrubieszów zgin??o 5 ch?opów. ??cznie aresztowano ponad 800 ludowców, ich domy zniszczono, a maj?tek skonfiskowano. Oto prawda o Rzeczypospolitej, któr? tak mocno pie?ci Prawica. I Kaczy?scy.

http://www.tvn24.pl/1,251,8,40738385,110778159,4563654,0,forum.html


[img]http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/58/Mo%C5%9Bcicki_z_nied%C5%BAwiedziem.jpg/250px-Mo%C5%9Bcicki_z_nied%C5%BAwiedziem.jpg[/img]
Mo?cicki strzela? do nied?wiedzi, a jego policja do ch?opów.

Czciciele Eugeniusza Kwiatkowskiego, S?awoj-Sk?adkowskiego, Mo?cickiego i Pi?sudskiego "poprawiaj? histori?" i nie chc? zna? faktów, b?d? je rozmy?lnie bagatelizuj?. A podstawowy fakt dotycz?cy Polski sanacyjnej by? taki, ?e przygniataj?ca wi?kszo?? narodu ?y?a na wsi i w ma?ych miasteczkach, a prezydent, premier i ministrowie odpowiedzialni za gospodark? prowadzili polityk? w istocie antynarodow?, a zatem antypolsk?. Jak?e mo?na ich czci? uchwa?ami sejmu, pomnikami i kwiatami?

CH?OPI! OD 16 SIERPNIA 1937 DO 25 SIERPNIA W??CZNIE STRAJK CH?OPSKI!
(...)
Strajk ten nie jest wymierzony przeciw jakiejkolwiek innej warstwie spo?ecznej, nie ma na celu wyg?odzenia miast, ale jest manifestem za konieczno?ci? likwidacji systemu sanacyjnego w Polsce i przywróceniem obywatelowi praw mu przynale?nych i do ?ycia koniecznych.

??dali?my w naszych uchwa?ach i rezolucjach na ?wi?tach ludowych, rocznicach Czynu Ch?opskiego, zgromadzeniach i manifestacjach zlikwidowania "sprawy brzeskiej" i przywrócenia pe?ni praw dla wszystkich by?ych wi??niów brzeskich z Wincentym Witosem na czele.

Zmiany konstytucji i ordynacji wyborczej do cia? parlamentarnych i samorz?dowych.

Rozwi?zania sejmu i senatu oraz samorz?dów.

Ustroju demokratycznego dla Polski i nowych, uczciwych wyborów do instytucji ?ycia pa?stwowego i samorz?dowego.

Likwidacji dyktatorsko-biurokratycznego systemu rz?dów.

Powo?ania rz?du zaufania szerokich mas obywatelskich.

Sprawiedliwo?ci w s?dach.

Zmiany polityki zagranicznej.

Armii przygotowanej do obrony kraju i ciesz?cej si? szacunkiem wszystkich obywateli.

Op?acalno?ci produkcji rolniczej i godziwego wynagrodzenia za prac?. Sprawiedliwego podzia?u dóbr spo?ecznych. Prawa, chleba i pracy dla wszystkich.

Uchwa?y, rezolucje, telegramy, dor?czone nawet p. Prezydentowi, jak i gen. Rydzowi ?mig?emu w Nowosielcach, nie tylko nie zosta?y wykonane, ale nawet odpowiedzi na takowe nie uzyskali?my.

W zamian za to mandaty karne, lochy wi?zienne, konfiskaty, pacyfikacje, a w szczególno?ci n?dza i niedostatek s? naszymi sta?ymi towarzyszami.

Pomni naszej wielkiej wspó?odpowiedzialno?ci za tera?niejszo?? i przysz?o?? Polski, ?wiadomi ci??kiego po?o?enia kraju, niezdolni d?u?ej w drodze uchwa? i rezolucji domaga? si? bezskutecznie spe?nienia stawianych postulatów, pragniemy w drodze manifestacyjnego strajku ch?opskiego wywalczy? sobie dla nich pos?uch.

Nasz nowy czyn ch?opski, ten nasz 10-dniowy strajk ch?opski, musi by? pocz?tkiem do przywrócenia ch?opu w Polsce praw do ?ycia, wspó?gospodarza, a krajowi ?adu, porz?dku i bezpiecze?stwa.

Stronnictwo Ludowe

?ród?o: http://realia.com.pl/dzial_5/artykul_9.html
http://polski.blog.ru/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Mit Eugeniusza Kwiatkowskiego
kot
Użytkownik

Postów: 204
Data rejestracji: 28.03.09
Dodane dnia 06-01-2012 14:08
polski blog ru napisa?/a:
Dzisiaj mo?emy ju? z du?? doz? prawdopodobie?stwa przyj??, ?e gdyby wojna domowa w Polsce wywo?ana przez Pi?sudskiego zacz??a si? przed?u?a?, to ekipa Wojciechowskiego-Witosa-Dmowskiego i wiernych rz?dowi genera?ów potraktowana by zosta?a niczym ekipa Kadafiego w Libii.


St?umienie buntu zale?a?o od kilku dni, najwy?ej tygodnia lub dwóch - kwestia dowiezienia wiernego rz?dowi wojska z Zachodu Polski. Nikt z zewn?trz nie móg? si? w to wmiesza? w tym czasie. Niby kto mia?by interweniowa?? Zdemilitaryzowane Niemcy? Anglia? Sowieci maj?cy w pami?ci niedawne lanie pod Warszaw??

Wojciechowski, Witos i Dmowski po prostu przestraszyli si? chwilowej przewagi buntowników w W-wie. By?a wola walki, zawiod?o kierownictwo. Potem si? ró?nie t?umaczyli ze swojego "b??du ?ycia". Argumenty o gro?bie interwencji s? niedorzeczne. O gro?bie strajku kolejarzy - ?mieszne zupe?nie. Jakby to wygl?da?o gdyby uzbrojone po z?by wojsko pzrestraszy?o si? kolejarzy z gwizdkami.....


Trudno zw?aszcza mówi?, ?e to rz?dy przedmajowe nie potrafi?y zadba? o polskie interesy,


Gdzie tak napisa?em, gdzie cytat??


natio et ratio
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Mit Eugeniusza Kwiatkowskiego
polski blog ru
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 216
Data rejestracji: 25.06.11
Dodane dnia 06-01-2012 16:08
kot napisa?/a:
Mo?na je mie? (pretensje) tylko do nas samych, skoro nie potrafimy zadba? o swoje w?asne interesy i dzia?a? w zgodzie z nimi. (...) Za te wszystkie kl?ski odpowiadaj? (...) równie? ci, którzy do zamachu majowego dopu?cili.


Czyli - jak mo?na zrozumie? - mia? Pan na my?li wszystkie rz?dy narodowo-ludowo-chadeckie do maja 1926 roku, a tak?e Pana Prezydenta Wojciechowskiego.

Odno?nie obcej interwencji w maju 1926 roku: Kadafiego w Libii te? nie obalono w ci?gu tygodnia czy dwóch, ale jednak obalono. To samo by?oby z rz?dem Witosa, gdyby st?umi? zorganizowany przez Zachód bunt, albo - co gorsza - da? si? uwik?a? w przewlek?? wojn? domow?.

Zwracam te? uwag?, ?e w zasadzie jedynym przyjacielem Polski w okresie mi?dzywojennym by?a male?ka ?otwa. Mo?e te? i Rumunia, ale przecie? nawet jej kompania reprezentacyjna posiada?a buty z polskich magazynów wojskowych (wydane jej na pogrzeb Pi?sudskiego).
http://polski.blog.ru/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Mit Eugeniusza Kwiatkowskiego
kot
Użytkownik

Postów: 204
Data rejestracji: 28.03.09
Dodane dnia 06-01-2012 18:38
Kadafi kilka miesi?cy walczy? jak lew do ko?ca. Tymczasem rz?d Witosa wraz z Wojciechowskim oddali po prostu w?adz? buntownikom zamiast pos?a? ich na szubiennic?. Pi?sudski b?yskawicznie ?ci?gn?? na Warszaw? wszystko co móg? tj. 10 tysi?cy ?o?nierzy, czyli raptem kilka procent wojska.... Rz?d, nie sprowadziwszy w tym czasie istotnych posilków, zacz?? traci? grunt pod nogami w stolicy, chocia? ca?y czas móg? jeszcze to wojsko sprowadzi? i w ci?gu paru dni/tygodni bunt st?umi?. Bez cienia w?ptliwo?ci ponosi odpowiedzialno?? za swoj? kl?sk?.


natio et ratio


Edytowane przez kot dnia 06-01-2012 18:43
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Mit Eugeniusza Kwiatkowskiego
polski blog ru
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 216
Data rejestracji: 25.06.11
Dodane dnia 06-01-2012 21:35
Czy trzeba przypomina? Kosseckiego?

"Historycy, którzy chcieliby bada? tajn? polityk? Wielkiej Brytanii w stosunku do Polski oraz tajne wp?ywy brytyjskie na polityk? polsk?, potkn? si? ?atwo o brak materia?ów ?ród?owych w udost?pnionych do bada? archiwach brytyjskich. (...) Je?eli zbada?, z jakimi pa?stwami w Europie w okresie od XVIII do XX wieku Anglia prowadzi?a powa?ne wojny, wówczas ujawnia si? pewna ?elazna konsekwencja: zawsze zwalcza?a ona pierwsze z dwu najsilniejszych mocarstw na kontynencie europejskim, wyst?puj?c przy tym w koalicji z innymi pa?stwami, a zw?aszcza z drugim z dwu najsilniejszych mocarstw kontynentu europejskiego.
(...)
Prowadzenie wojny jest tylko jednym ze sposobów realizacji celów politycznych. Mo?na wi?c ?mia?o przyj??, ?e w okresach pokoju tajna i jawna polityka Wielkiej Brytanii mia?a analogiczne cele jak podczas wojny, tzn. zwalcza?a ona najsilniejsze aktualnie pa?stwo kontynentu europejskiego staraj?c si? doprowadzi? do jego konfliktu z drugim g?ównym pa?stwem kontynentu. Zasada ta jest zreszt? ca?kiem racjonalna. W ten sposób bowiem Anglia cudzymi r?kami zwalcza?a g?ównego swego konkurenta do hegemonii w Europie.

Z tego punktu widzenia spróbujemy zanalizowa? tajn? polityk? Anglii w stosunku do Polski, poczynaj?c od drugiej po?owy XVIII wieku, a ko?cz?c na okresie drugiej wojny ?wiatowej. W tym czasie Polska nie by?a najsilniejszym mocarstwem kontynentu ani nawet drugim mocarstwem i wobec tego polityka angielska w stosunku do nas musia?a by? tylko funkcj? polityki Wielkiej Brytanii w stosunku do g?ównego mocarstwa europejskiego.
(...)
Kiedy w 1904 r. wybuch?a wojna rosyjsko-japo?ska, w?a?nie w Londynie Pi?sudski nawi?za? kontakty z Japoni?, a jak wspominali?my ju?, zarówno on, jak jego przeciwnik Dmowski podczas swej podró?y do Tokio obserwowani byli przez Anglika J. Douglasa.

W okresie poprzedzaj?cym I wojn? ?wiatow? je?dzi? do Anglii równie? przeciwnik Pi?sudskiego, Dmowski, i by? tam przez polityków angielskich ch?tnie przyjmowany.

Podczas I wojny ?wiatowej notujemy znaczne o?ywienie w kontaktach mi?dzy polskimi dzia?aczami politycznymi a angielskimi sferami politycznymi - Dmowski wielokrotnie je?dzi? do Anglii, a Pi?sudski, mimo ?e pocz?tkowo formalnie wyst?powa? po stronie pa?stw centralnych, mia? podczas wojny w Anglii swego sta?ego przedstawiciela w osobie Augusta Zaleskiego (pó?niejszego ministra spraw zagranicznych, wybitnego cz?onka ló? wolnomularskich).

Polityka Anglii wobec Polski by?a wówczas, podobnie jak dawniej, funkcj? jej polityki wobec Niemiec i Rosji. Jak d?ugo Niemcy by?y silne i by?y kandydatem na hegemona Europy, Anglia zwalcza?a Niemcy i w tej grze karta polska stanowi?a jeden z atutów. St?d w?a?nie dzia?alno?? polskiego Komitetu Narodowego kierowanego przez Dmowskiego, d???cego do odbudowania Polski maj?cej oparcie w zachodnich aliantach, spotyka?a si? podczas I wojny z pewnym poparciem angielskim. Równocze?nie jednak angielscy politycy my?l?cy perspektywicznie popierali równie? konkurencyjn? wobec Komitetu Narodowego ekip? pi?sudczyków z A. Zaleskim na czele.

Z chwil? pokonania Niemiec nast?puje zwrot w polityce angielskiej. Niemcy s? pokonane, zdezorganizowane i os?abione. Przestaj? wi?c by? kandydatem na hegemona Europy, zwyci?ska jest natomiast Francja i ona w?a?nie jest w tym czasie g?ównym mocarstwem na kontynencie europejskim. Polska jest wówczas naturalnym sojusznikiem Francji, która zreszt? popiera Polsk? na konferencji wersalskiej. Silna Polska stanowi?aby zbyt wielkie wzmocnienie bloku francuskiego, Anglia zatem zgodnie z podstawow? zasad? swej polityki musi d??y? do os?abienia Polski.

Jeszcze podczas I wojny ?wiatowej Neville Chamberlain (ten sam, który ws?awi? si? pó?niej uk?adem monachijskim) na jakim? bankiecie rozmawia? z Dmowskim. Dmowski jak zwykle, korzystaj?c z okazji, stara? si? przekona? angielskiego polityka o tym, ?e zbudowanie silnej Polski le?y w interesie Wielkiej Brytanii. Chamberlain odpowiedzia? mu jednak twardo, ?e jest w b??dzie, gdy? interes angielski wymaga, aby Niemcy mia?y swobodne pole dla swej ekspansji na wschód, a silna Polska przeszkadza?aby im w tym.

Chamberlain nie piastowa? jeszcze wówczas ?adnego kierowniczego stanowiska w polityce brytyjskiej i dlatego móg? sobie pozwoli? na tego rodzaju szczer? wypowied?, która zreszt? by?a tylko odbiciem perspektywicznych koncepcji polityki brytyjskiej w stosunku do Polski. Z tego punktu widzenia jest rzecz? zupe?nie zrozumia??, ?e ju? w Wersalu premier brytyjski Lloyd George nie dopu?ci? do przyznania Polsce Gda?ska, ca?o?ci ?l?ska i Mazur.

W rozgrywkach wewn?trznych w Polsce Anglia stawia?a na obóz Pi?sudskiego. W okresie gdy Pi?sudski wycofa? si? z oficjalnego ?ycia politycznego i zajmowa? si? dzia?alno?ci? spiskow? podczas swego pobytu w Sulejówku, odwiedzali go tam zarówno pose? brytyjski Max-Muller, jak i brytyjski attache wojskowy, Clayton. Po zwyci?stwie Pi?sudskiego w 1926 r. zarówno w Polsce, jak i w radzieckich sferach dyplomatycznych panowa?o przekonanie, ?e za zamachem Pi?sudskiego sta?a Anglia.
(...)
Zwi?zek Radziecki stawa? si? wi?c wówczas pierwsz? pot?g? kontynentu europejskiego i oczywi?cie polityka angielska - zgodnie ze sw? podstawow? zasad? - by?a w tym czasie skierowana przeciw ZSRR. Jedynym realnym sposobem zwalczania Kraju Rad mog?o by? wtedy wzmocnienie Niemiec i skierowanie ich ekspansji na wschód. Nic wi?c dziwnego, ?e polityka angielska nie mog?a dopu?ci? do interwencji pa?stw Ententy w Niemczech, w chwili gdy w 1933 r. doszed? do w?adzy Hitler, ani te? do antyhitlerowskiej akcji militarnej, w chwili gdy wojska hitlerowskie zajmowa?y Nadreni?, a nast?pnie Austri?, czy wreszcie Czechos?owacj?.

?eby jednak dosz?o do zbrojnego konfliktu mi?dzy Niemcami Hitlera a Zwi?zkiem Radzieckim, trzeba by?o doprowadzi? do bezpo?redniego styku mi?dzy tymi pa?stwami. Styk taki móg? powsta? w dwojaki sposób: albo wówczas, gdy Polska sprzymierzy si? militarnie z jednym ze swych s?siadów przeciw drugiemu, albo wówczas, gdy pa?stwo polskie zostanie zlikwidowane.

Ale gdyby Polska sprzymierzy?a si? z Hitlerem przeciw Zwi?zkowi Radzieckiemu, wówczas Rzesza niemiecka za bardzo by si? wzmocni?a - polska armia przedwrze?niowa, zw?aszcza zmodernizowana i dozbrojona przez Niemcy, stanowi?aby si?? na tyle wielk?, ?e Hitler sta?by si? zbyt silny jak na potrzeby polityki angielskiej.

Z kolei armia polska, sprzymierzona z ZSRR przeciw Hitlerowi, stanowi?aby zbyt wielkie - z punktu widzenia podstawowej zasady polityki angielskiej - wzmocnienie Zwi?zku Radzieckiego.

Ani wi?c sojusz ze Zwi?zkiem Radzieckim, ani te? sojusz Polski z Niemcami nie by? korzystny z punktu widzenia polityki angielskiej. Pozostawa?a wi?c tylko jedna ewentualno?? - za?atwienia sprawy polskiej zgodnie z polityk? angielsk?: os?abienie Polski, a potem jej likwidacja, po której pr?dzej czy pó?niej musia?o doj?? do ataku Hitlera na Zwi?zek Radziecki.

Je?eli z tego punktu widzenia przeanalizujemy decyzje kierownictwa polskiego w okresie od 1926 do 1939 r., to uderzy nas zadziwiaj?ca ich zgodno?? z podstawowym kierunkiem polityki brytyjskiej na naszym odcinku.
(...)
Ostatecznie wi?c, równie? w dziedzinie obronno?ci wi?kszo?? decyzji polskiego kierownictwa przedwrze?niowego by?a zgodna z zasadniczym kierunkiem polityki brytyjskiej.

Bior?c pod uwag? tego rodzaju zbiory decyzji i stosuj?c znane w rachunku prawdopodobie?stwa twierdzenie Bayesa o prawdopodobie?stwie przyczyn, obliczono, ?e z prawdopodobie?stwem 0,75 przyczyn? decyzji polskiego kierownictwa w okresie 1926-1939 by?o tajne sterowanie angielskie. Jest to warto?? prawdopodobie?stwa bardzo du?a, zwa?ywszy, ?e te warto?ci wahaj? si? w granicach od 0 do 1. Prawdopodobie?stwo równe 1 oznacza ca?kowit? pewno??.

Oczywi?cie pozostaje do wyja?nienia na razie nie zbadany problem: w jaki sposób sterowanie angielskie w stosunku do Polski w latach 1926-1939 mog?o by? a? tak skuteczne. Problem angielskich kana?ów sterowniczych w Polsce przedwrze?niowej czeka jeszcze na zbadanie."

Józef Kossecki, Tajemnice mafii politycznych, Wyd. Szumacher, Kielce 1991, s. 237-259.

?ród?o: www.autonom.edu.pl/publikacje/jozef_kossecki-tmp-pewne_tajne_problemy_polityki_miedzynarodowej.doc

Zatem, wysuwaj?c pretensje do rz?du Witosa o dopuszczenie do przewrotu pi?sudczykowskiego, nale?a?oby jednocze?nie spyta?: a dlaczegó? to wielki ksi??? Konstanty Paw?owicz Romanow nie zapobieg? wybuchowi Powstania Listopadowego organizowanego przez niejakiego Lelewela? Mia? przecie? ku temu wystarczaj?ce si?y i ?rodki.

Problem angielskich kana?ów sterowniczych w dobie Ksi?stwa Warszawskiego i Królestwa Kongresowego te? czeka na zbadanie, chocia? pewne rzeczy wydaj? si? zupe?nie oczywiste:

Anglia i powstanie 1830 roku http://www.jednodniowka.pl/forum/viewthread.php?forum_id=5&thread_id=422

Edytowane przez polski blog ru dnia 06-01-2012 21:37
http://polski.blog.ru/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Mit Eugeniusza Kwiatkowskiego
kot
Użytkownik

Postów: 204
Data rejestracji: 28.03.09
Dodane dnia 21-01-2012 15:53
Pi?sudski i jego ludzie mogli by? pod wp?ywem angielskim,maso?skim czy jakimkolwiek innym, ale dzia?ali na w?asn? r?k? i oni sami stali si? czynnikiem rostrzygaj?cym do spó?ki z tymi , którzy w?asnym tchórzostwem im dopomogli. Nie mo?na zrzuca? na jakie? ciemne i anonimowe si?y win,
które zgodnie z dzisiejsz? wiedz? mo?na konkretnie przypisa? poszczególnym osobom. Oczywicie jak kto chce,mo?na u?ywa? skrótów my?lowych i i?? jeszcze dalej np. ?e za tym wszystkim stoi jakie? imperium z?a i sam diabe?, ale to do niczego buduj?cego nei prowadzi.


natio et ratio
Wyślij Prywatną Wiadomość
Skocz do Forum:
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014