Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumGrudzień 10 2019 22:43:36
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Go¶ci Online: 2
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
...i w Katyniu
...i w Katyniu
Pi?kno pabianickiego cmentarza
Polecamy

W±tki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mog± dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Zobacz Temat
Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl | Historia | Historia Polski
Autor Rocznica urodzin kapitana Mamerta Stankiewicza
Marzena Zawodzinska
Administrator

Postów: 267
Miejscowo¶ć: Pabianice
Data rejestracji: 17.05.07
Dodane dnia 24-01-2010 02:29
22 stycznia minęło 121 lat od dnia, w którym urodził się Mamert Stankiewicz - kapitan polskiej marynarki handlowej, dowódca statków "Lwów", "Polonia" i "Piłsudski", znany jako "Znaczy Kapitan". Jego przydomek stał się tytułem książki, w której uwiecznił go były uczeń, podwładny, oficer - Karol Olgierd Borchardt.

Mamert Stankiewicz urodził się 22 stycznia 1889 r. w Mitawie koło Rygi w rodzinie polskiej szlachty kresowej. Ukończył Morski Korpus Kadetów w Petersburgu i służył w rosyjskiej marynarce wojennej. Po I wojnie światowej aresztowany przez Czeka, znalazł się w więzieniu w Irkucku, a następnie w obozie w Krasnojarsku. Od czerwca 1921 r. został skierowany do do Szkoły Morskiej w Tczewie jako kierownik Wydziału Nawigacyjnego. Jednocześnie wykładał astronomię i nawigację w Oficerskiej Szkole Marynarki Wojennej w Toruniu. Jako wybitny nawigator szybko został dowódcą statku Szkoły Morskiej "Lwów", a od 1931 r. dowodził transatlantykami "Pułaski" i "Polonia". Dozorował budowę transatlantyku "Piłsudski" i został jego kapitanem. Przejął statek ponownie 25 listopada 1939 r., by skierować go w rejon koncentracji konwoju do Australii i Nowej Zelandii. Po kilku godzinach statek został storpedowany, a kapitan był jedną z nielicznych ofiar jego zatonięcia. Zmarł 26 listopada 1939 r. na skutek hipotermii i ataku serca. Zszedł z pokładu jako ostatni, kiedy upewnił się, że nie został już ani jeden ranny.
Kapitan Mamert Stankiewicz należał do tych ludzi, którzy na przekór wszystkiemu i wszystkim tworzyli polską flotę handlową w odrodzonej Ojczyźnie. W czasach, kiedy, jak pisał: "Znikają żaglowce, nastaje era parowców i motorowców. Z marynarza, potomka korsarzy i odkrywców, armatorzy chcą zrobić urzędnika, rzemieślnika, czy nawet konduktora tramwajowego", on sam w głębi duszy pozostał "korsarzem i odkrywcą". Nie bez powodu swój pamiętnik zatytułował "Korsarz i Don Kichot". Miłość do morza dawała mu siły do pokonywania własnych słabości. Może ktoś pomyśleć, że obraz kapitana, jaki wyłania się z kart książki Borchardta, jest wyidealizowany i nierealny. Ale tak właśnie widział go autor - w często komicznych scenach z jego udziałem, choć podobno pozbawionego poczucia humoru, wymagającego, ale wyrozumiałego. I powtarzającego, iż wszystko ma być zrobione "porządnie": "Znaczy, każdy swe obowiązki musi wykonywać porządnie. Ci, którzy nie wykonują ich jak mogą najlepiej - to znaczy, na ile ich stać fizycznie i duchowo - niszczą sami siebie".
Kapitan Stankiewicz został pochowany z asystą wojskową na cmentarzu West Village Cementary przy View Road w Hartlepool niedaleko Middlesbrough, na wschodnim wybrzeżu Anglii. Odznaczony pośmiertnie orderem Virtuti Militari i brytyjskim Distinguished Service Cross.




Wi?cej informacji o kapitanie:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Mamert_Stankiewicz
http://mamertstankiewicz.webpark.pl/
http://www.port21.pl/mesa/article_1206.html


"Prawda nie ma udzia?u w kl?skach jej obro?ców"
Nicolas Gomez Davila
***
GG 704004

Edytowane przez Marzena Zawodzinska dnia 26-11-2019 21:29
www.chesterton.fidelitas.pl Wy¶lij Prywatn± Wiadomo¶ć
Autor RE: Rocznica urodzin kapitana Mamerta Stankiewicza
gjw
Użytkownik

Postów: 611
Data rejestracji: 15.09.07
Dodane dnia 25-01-2010 01:09
Pi?kna posta?, wspania?ego, dawnego szlifu. Zw?aszcza to jego zdanie o obowi?zkach ogromnie do mnie przemawia. W naszych dziejach niestety takich bohaterów by?o niewielu i dlatego warto ich przypomina?. M?odzie?y dzisiaj ka?? si? niestety wzorowa? na takim Józefie Pi?sudskim, który m. in. czasu sp?dzonego na zes?aniu nie umia? wykorzysta? ani do kszta?cenia si? ani do zrobienia pieni?dzy (a pieni?dze jako ?rodek do godziwych celów nie s? do pogardzenia - przyk?ad; Kasa im. Mianowskiego). Stawia si? za przyk?ad pospolitych agenciaków. Nie okre?lam tak Pi?sudskiego, ale np. Kukli?skiego ju? na pewno. Polak ma by? g?upi, nierzetelny, niesta?y, mocny tylko do wódki i do szabelki - s?owem Kmicic, a nie np. Rzecki. smiley
Wy¶lij Prywatn± Wiadomo¶ć
Autor RE: Rocznica urodzin kapitana Mamerta Stankiewicza
Adam Smiech
Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 644
Miejscowo¶ć: Pabianice
Data rejestracji: 15.05.07
Dodane dnia 25-01-2010 10:04
Dok?adnie tak. Takich ludzi ju? nie ma. Wspania?a posta?, tak jak tak?e wiele innych postaci s?u??cych w PMW jak i w Marynarce Handlowej. Por?bski, Unrug, ?wirski, Steyer, Zaruski i ca?a rzesza oficerów, i marynarzy ni?szych stopni przechowali w?ród braci marynarskiej najlepsze tradycje Wojska Polskiego, tak brutalnie niszczone przez Pi?sudskiego i cz??? legionistów po 26 r.
Wspomnienie tej postaci przez Kol. Marzen? przywodzi tak?e na my?l pi?kn? tradycj? Polski morskiej przed wojn? i w czasie jej trwania. Oni po prostu wykonywali obowi?zki wobec Ojczyzny, bez zad?cia, bez strojenia si? w piórka nadludzi, tak typowego dla wielu przedstawicieli wojsk l?dowych (którzy na ogó? okazywali si? w praktyce lud?mi s?abymi, a czasem nawet ludzkimi zerami - vide D?b-Biernacki).
To tak?e przypomnienie wspania?ej literatury wspomnieniowej oraz ksi??ek nieod?a?owanych Jerzego Pertka, Zbigniewa Flisowskiego, czy wci?? aktywnego Andrzeja Perepeczki, a tak?e obrazów fenomenalnego malarza marynisty, chocia? szczura l?dowego, Adama Werki.

Kol. gjw tak?e s?usznie wskazuje na aspekt przes?ania wspomnie? Stankiewicza w konfrontacji z tym, co si? dzisiaj polskiej m?odzie?y przedstawia za wzór (obok Pi?sudskiego i Kukli?skiego, tak?e np. powstanie warszawskie i przeznaczone dla dzieci zabawy w powstanie w warszawskim muzeum). Przy czym uwaga, Pi?sudski o tyle ró?ni? si? od pospolitego agenta Kukli?skiego, ?e by? agentem niepospolitym. Jego przesz?o?? agenturalna jest o wiele wi?kszym nawet problemem i spu?cizn? od Kukli?skiego, gdy? dla Kukli?skiego i w ogóle dla tego typu postaw - wys?ugiwania si? obcym za pieni?dze, niezale?nie od dorobionych uzasadnie? - stanowi fundament i usprawiedliwienie. Dodam, ?e Pi?sudski na zes?aniu zrobi? rzeczywi?cie niewiele - zawróci? w g?owie pewnej pannie, do której potem pisa? listy informuj?ce, ?e spotyka si? z inn?. To oczywi?cie kwestia marginalna, ale dok?ada jednak kamyczek do rysu charakterologicznego postaci Pi?sudskiego.
Odno?nie z kolei Kukli?skiego dodam, ?e jego kult degraduje zmys? moralny, zw?aszcza m?odych ludzi, a przyczyni? si? do tego tak?e pewien znany apostata My?li Narodowej, wprowadzaj?c do programu wycieczek szkolnych punkt obejmuj?cy odwiedziny przy grobie tego nieszcz?snego osobnika.

Ostatnie zdanie Kol. gjw to trafiaj?ca w samo sedno m?dro?? ?yciowa. Co ciekawe, uwa?am, by? mo?e wbrew wielu, ?e urzeczywistnieniem s?ów Stankiewicza o obowi?zkach byli znani w PRL tzw. ludzie dobrej roboty, którzy zamiast obija? si? i wynosi? (kra??) rzeczy z zak?adu pracy, starali si? do?o?y? co? od siebie do budowy gmachu pokole?. Nie byli to znów ?adni bohaterowie, ?adni napuszeni ideologowie, ale zwykli zupe?nie ludzie, tyle ?e rozumiej?cy swoje powinno?ci tak, jak to uj?? Stankiewicz.
Wy¶lij Prywatn± Wiadomo¶ć
Autor RE: Rocznica urodzin kapitana Mamerta Stankiewicza
Adam Smiech
Administrator

Avatar Użytkownika

Postów: 644
Miejscowo¶ć: Pabianice
Data rejestracji: 15.05.07
Dodane dnia 25-01-2010 13:25
Jeszcze kilka dodatkowych informacji o kapitanie Mamercie Stankiewiczu.

Mamert Stankiewicz przej?? m/s Pi?sudskiego w listopadzie 1939 r. od swojego rodzonego brata, równie? kapitana, Jana Stankiewicza, który dowodzi? Pi?sudskim w czasie d?ugiego rejsu rozpocz?tego jeszcze przed wojn? 25 lipca 1939 r. Kapitan Jan Stankiewicz zmar? w 1949 r., jako emigrant w RPA.

Interesuj?cy epizod mia? miejsce w ostatnich chwilach ?ycia kapitana. Znalaz? si? w wodzie jako ostatni wraz z dwoma ch?opcami okr?towymi. Utrzymywali si? w trójk? na tratwie, zalewanej coraz silniejszymi falami. W pewnym momencie jeden z ch?opców, Marian Pyszka, straci? panowanie nad sob? i poprosi? kapitana o rewolwer. Ten odpowiedzia? mu z oburzeniem: "To by?by ci??ki grzech. ?ycie jest darem od Boga i nale?y je zachowa?". Nawiasem mówi?c, ten pi?kny opis postawy kapitana "poszed?" w PRL-owskiej ksi??ce dotycz?cej zatopienia m/s Pi?sudskiego, nale??cej do znakomitej serii marynistycznej "Miniatur morskich" w 1958 r.

Opis pogrzebu kapitana Mamerta Stankiewicza autorstwa pe?ni?cego wówczas funkcj? asystenta Walentego Milenuszkina, po wojnie kapitana ?eglugi wielkiej, tak?e autora ksi??ek o tematyce marynistycznej:

"Niedu?y ko?ció?ek z szarego kamienia. Na ?rodku mrocznej nawy katafalk i trumna, przykryta bia?o-czerwon? bander? z Bia?ym Or?em. Na banderze czapka kapita?ska ze z?otymi li??mi na daszku.
W?ród ciszy, dostojnie, nieg?o?no pada?y s?owa ?aci?skiej modlitwy. Unosi?y si? gdzie?, hen wysoko, ??cz?c z dymami kadzide?. Miesza?y si? z d?wi?kiem organów. Wi?y si? w migotliwym ?wietle ?wiec, wdzieraj?c si? g??boko w serca s?uchaj?cych...
... ?e Ten, tu, odchodzi na wieczn? wacht?, ?e nie wróci...
... ?e nie odprowadzi statku do portu Ojczystego...
?e kiedy? ci, którzy z dawnej za?ogi przy ?yciu pozostan?, pojad? do domu...
...On zostanie sam, w obcej ziemi..."
Wy¶lij Prywatn± Wiadomo¶ć
Skocz do Forum:
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jeste¶ jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wy¶lemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014