Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumWrzesień 19 2020 06:54:57
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 10
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Pod pomnikiem Dmowskiego 7
Pod pomnikiem Dmowskiego 7
90 rocznica podpisania Traktatu Wersalskiego - Warszawa 27.06.09 r.
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Zobacz Temat
Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl | Aktualności | Świat
Autor ANEKS:
Stas
Użytkownik

Postów: 103
Miejscowość: Olsztyn
Data rejestracji: 04.09.15
Dodane dnia 20-02-2016 03:51
Komiwoja?er w k?opocie

Po zako?czeniu wojny ?wiatowej zapanowa?y w naszym ?wiecie choroby gos- podarcze i finansowe. Powsta?a obszerna literatura, po?wi?cona diagnostyce tych chorób, i zjawili si? w znacznej liczbie fachowi lekarze, którzy narzucali si? lub których narzucano rozmaitym krajom, og?oszonym za najci??ej pora- ?one.

Ci lekarze przepisywali nie tylko lekarstwa z apteki finansowej, ale i ogóln? higien? polityczn?. Wyrokowali we wszystkich dziedzinach w tonie bezapela- cyjnym, wychodz?c ze stanowiska, ?e od finansów zale?y wszystko i ?e finan- sista ma prawo decydowa? o wszystkim.

Gdym przed kilku laty w rozmowie z jednym z tych lekarzy wskaza?, ?e w kie- rownictwie wielkiej wojny i robienia pokoju po niej nie by?o ani jednego wiel- kiego polityka, ani jednego m??a stanu w ca?ym tego s?owa znaczeniu, odpo- wiedzia? mi: r11; Ca?e szcz??cie, ?e to nie jest najwa?niejsze.

Mia?o to znaczy?, ?e do rozstrzygania losów ?wiata nie potrzeba wielkich po- lityków: wystarcz? sprytni aferzy?ci.

Tych za? nie brak w dzisiejszym ?wiecie.

Wzi?to si? na szerok? skal? do kuracji gospodarczej i finansowej ?wiata.

Zaczynaj?c od Ligi Narodów,, stworzono do tego szereg instytucji mi?dzynaro dowych,, podpisano niejeden pakt, rozes?ano po ?wiecie du?? liczb? komisa- rzy dla dozorowania, a?eby recepty, przepisane chorym, by?y wykonane.

Najwa?niejszym lekarstwem by? pokój powszechny r11; rozstrzyganie wszelkich sporów drog? mi?dzynarodowych s?dów; rozumiano, ?e choroby finansowe i gospodarcze pochodz? z ran, zadanych przez wojn?, a wi?c te rany pokój zale czy.

Up?yn??o przesz?o dziesi?? lat tej kuracji.

Chwilami zdawa?o si?, ?e idzie ona dobrze, ?e zbli?amy si? do rekonwalescen- cji; okaza?o si? atoli, ?e to z?udzenie.

Dzi? choroba przedstawia si? powa?niej, ni? to zrazu my?lano: okaza?o si?, ?e chore s? nie tylko kraje mniejsze i s?absze, ?e cierpi? nie tylko pobici, ?e kura cji potrzebuj? nawet najpot??niejsi ze zwyci?zców.

G??boko cierpi Anglia, czuje si? ?le nawet najzdrowsza z wielkich pa?stw eu- ropejskich r11; Francja, i nawet imponuj?ca wszystkim pot?ga ameryka?ska, w której r?kach, jak mniemano, le?y uzdrowienie ca?ego ?wiata, popad?a w stan zapalnyr30;

Panuj?cy dzi? na widowni politycznej komiwoja?er znalaz? si? w ci??kim k?o- pocie. Wsz?dzie jest ciasno, wsz?dzie nadprodukcja, wsz?dzie zastój.

Wszystkie dotychczasowe ?rodki kuracyjne okaza?y si? niedostateczne. Trze- ba szuka? nowych r11; ma si? rozumie? r11; w tej samej ci?gle farmakopei.

Trzeba obudzi? ruch handlowy, cho?by na krótko, na rok r11; na dwa.

Bo aferzysta i komiwoja?er nie zna innych potrzeb narodów i innych ?róde? ich chorób. Nie umie te? my?le? o dalszej przysz?o?ci: dla niego istnieje tylko dzisiejsza koniunktura.

Gotów dzi? budzi? ruch handlowy ?rodkami, które zar?n? go jutro.

Tak aferzysta ameryka?ski obudzi? przed kilkudziesi?ciu laty ruch handlowy z Japoni?, która dzi? jest jego najniebezpieczniejszym wspó?zawodnikiem na Pacyfiku; tak pó?niej budzi? do handlu Chiny, które jutro dadz? mu si? znacz nie wi?cej od Japonii we znaki.

To do?wiadczenie nic nie pomo?e, bo ludzie, którzy by inaczej my?leli, prze- staliby by? aferzystami.

Niestety, m??owie stanu wymarli, a polityk? kieruj? aferzy?ci i komiwoja?ero wie.

Podniesiony do przewodniej roli w ?wiecie i zaj?ty poszukiwaniem leków na dolegliwo?ci nie tyle tych czy innych krajów, ile tych czy innych przedsi?bior- stw, komiwoja?er rozgl?da? si? nieustannie po mapie ?wiata, z któr? by? wca- le oswojony, ale której nie rozumia?.

Oko jego pada?o coraz cz??ciej na wielk?, zazwyczaj zielon? plam?, zaczynaj? c? si? na granicach Europy, urz?dzonej przez Traktat Wersalski, a ko?cz?c? si? na brzegach Pacyfiku. Patrzy? na t? plam? z coraz wi?ksz? melancholi?.

Nie bardzo go bola?o, ?e w kraju, przez t? plam? oznaczonym, dziej? si? rze- czy okropne: wielkie zbrodnie, wielkie okrucie?stwa. Cz?sto po cichu umia? z niemi sympatyzowa?, nawet ?a?owa?, ?e ta plama nie posun??a si? troch? da- lej na zachód.

?ród?em jego zmartwienia by?o, ?e to kraj odci?ty od reszty ?wiata, wy?amany spod w?adzy mi?dzynarodowego kapita?u, z pod kontroli komiwoja?era. A gdy w ostatnich czasach ciasnota rynku sta?a si? wprost niezno?n?, nie móg? si? op?dzi? my?li, ?e otwarcie tego kraju dla swobodnego handlu przynios?o- by ulg?r30;

Wreszcie dowiedzia? si? o sowieckim planie rpi?cioleciar1;, planie uprzemys?o wienia Rosji.

Ten plan sp?dzi? mu sen z oczu;

zamiast pola do eksploatacji, Rosja gotowa sta? si? niebezpiecznym wspó? zawodnikiem.

Bolszewicy mieli prawo niszczy? Rosj?, zamienia? w gruzy to, co wczoraj w niej zbudowano, mordowa? ludzi tysi?cami, niszczy? moralnie i fizycz- nie ca?e pokolenia dzieci, zaprowadza? tyrani? i ucisk, jakiego nawet Ros- ja nigdy nie widzia?a, zamieni? pa?stwo w jedno wi?zienie ?ledcze r12; to im wolno, s? przecie u siebie.

To nie przeszkadza?o przyjmowa? z honorami ich ambasadorów.

Ale wszystko ma swe granice. Nareszcie przebrali miar? swych nieprawo?ci:

chc? uprzemys?owi? Rosj?! Tego ju? sumienie komiwoja?era europejskie- go i ameryka?skiego nie zniesie!r30;

Komiwoja?er powiedzia? sobie: trzeba z Sowietami sko?czy?!

I widzimy od kilku miesi?cy post?puj?c? w prasie ró?nych krajów kampani?, nosz?c? wszelkie cechy przygotowania do jakiej? akcji na wielk? skal?.

Sowiety ?wie?o wzmocni?y prze?ladowanie religii, wywo?uj?c wielkie oburze- nie ludzi szczerze wierz?cych, a przede wszystkim g?os protestu ze strony Stolicy Apostolskiej.

I oto stal si? cud:

komiwoja?er, który dotychczas drwi? sobie z religii, a przede wszystkim by? wrogiem Ko?cio?a Rzymskiego, naraz uzna? autorytet Ojca ?wi?tego, popar? Jego protest r11; sam ?yd lub bezwyznaniowiec r12; zacz?? przemawia? w obronie prze?ladowanego chrze?cija?stwa i wo?a? o pomst? na prze?la- dowcach.

Bo sumienie jego, gdy raz zosta?o poruszone przez rpiatilietk?r1; sowieck?, ju? nie zasypia.

Komiwoja?er jest cz?owiekiem czynu. Je?eli zaczyna kampani?, to na pewno nie ma zamiaru poprzesta? na s?owach.

Nie og?osi? on wszak?e oficjalnie swoich zamiarów.

Natomiast w rozmowach prywatnych, prowadzonych po ca?ej Europie, wiele o nich mówi.

Ze s?abym, u?amkowym echem tych rozmów mo?na te? czasami spotka? si? w prasie.

Roman Dmowski

r12;r12;r12;r12;r12;r12;r12;r12;r12;r12;r12;r12;r11;

rGazeta Warszawskar1;, 8 kwietnia 1930 r.
Za: Roman Dmowski, rPismar1;, t. VII, ss. 109-112

Za; http://gazetawarszawska.com/2014/05/05/przeciw-wojnie/
Wyślij Prywatną Wiadomość
Skocz do Forum:
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014