Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl
Strona G?ówna Artyku?y Galeria ForumStyczeń 20 2020 07:02:03
Nawigacja
Strona G?ówna
Artyku?y
Galeria
Kategorie aktualno?ci
Linki
Szukaj

Forum

Redakcja
Kontakt
Archiwalna wersja JN
Regulamin komentarzy
Użytkowników Online
Gości Online: 4
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 70
Najnowszy Użytkownik: carlos
Losowe zdjęcie
Pomnik pami?ci ?o?nierzy Wrze?nia 1939 r.
Pomnik pami?ci ?o?nierzy Wrze?nia 1939 r.
Pi?kno pabianickiego cmentarza
Polecamy

Wątki na Forum
Najnowsze Tematy
Wojna ekonomiczna USA
Ataki wrogów Narodow...
Pakt Ribbentrop-Beck...
Reforma SN polityka ...
Wolna Polska narodowa
Najciekawsze Tematy
Uczmy si? angiels... [50]
Kto pomo?e mi sfo... [46]
Ba?kany [35]
Klerykalna Partia... [33]
Mateusz Piskorski... [32]
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Adam Smiech
10/03/2014 10:21
No, ostro?nie ze s?owami, panie anonimie! Mo?e by tak zerwa? przy?bic? i stan??, jak m??czyzna, twarz? w twarz? Brak argumencików, to plujemy, co?

Yareck
04/03/2014 21:18
Jeste?cie ostoj?... politycznej prostytucji. Wi?cej pisa? nie trzeba!!!

Piotr Kolczynski
22/01/2012 21:55
Mo?e by??

Marzena Zawodzinska
11/11/2011 22:18
Porz?dek by trzeba zrobi?...

Marzena Zawodzinska
31/10/2011 07:55
Ten shoutbox jest za nisko, nie wida? go.

Archiwum
Zobacz Temat
Jednodniówka Narodowa :: jednodniowka.pl | Aktualności | Świat
Autor Cz??? II Tajemnice Wikileaks
Stas
Użytkownik

Postów: 103
Miejscowość: Olsztyn
Data rejestracji: 04.09.15
Dodane dnia 05-09-2015 00:20
W pierwszej cz??ci tego d?ugiego artyku?u udowodnili?my, ?e USA tajnie przemyca pieni?dze na Bia?oru? w celu wsparcia opozycji pozaparlamentarnej. Poprzednio, twierdzeniom tym rutynowo zaprzeczano. Obecnie mamy niezbity dowód w postaci depeszy z ambasady USA do Departamentu Stanu, której nie mo?na zaprzeczy?.

Oczywi?cie, je?li znajdzie si? t? depesz? i mo?na b?dzie j? zrozumie?. A tak?e, je?li rozumie si? polityczne t?o tej depeszy.

Depesze to tylko surowiec. Nie tak chaotyczny jak materia?y afga?skie, poprzednia sensacja Wikileaks, lecz wci?? po prostu surowiec. Pisane s? w ponurym ?argonie Departamentu Stanu; wi?kszo?? historii z depesz by?a tworzona dla kolegów, i absolutnie nie dla osób postronnych. Przed ostatecznym oddaniem do r?k czytelnikowi trzeba je obja?ni?, zinterpretowa?, skomentowa?. Przekopiowanie surowych depesz na stron? internetow? nic nie da; czytelnik nigdy nie znalaz?by w?a?ciwych depesz i prawdopodobnie nie móg?by zrozumie? ich znaczenia, nawet gdyby je znalaz?.

G?ównym zadaniem gazety lub strony internetowej z wiadomo?ciami jest przetworzenie surowych danych i przedstawienie ich czytelnikowi. Praca ta wymaga od pracowników do?wiadczenia i wysokich kwalifikacji. Nie ka?da gazeta lub portal internetowy ma takie mo?liwo?ci, i ?adna z niezale?nych stron nie mo?e wspó?zawodniczy? z materia?ami do czytania produkowanymi przez media g?ównego nurtu. Je?li wszystkie depesze by?yby opublikowane w lokalnej gazecie w Oklahoma lub Damaszku, któ? by je czyta?? Aby dostarczy? nasze wiadomo?ci do naszego czytelnika, zmuszeni jeste?my wykorzystywa? te okropne media g?ównego nurtu.

Dlatego Julian Assange postanowi? wspó?pracowa? z kilkoma wa?nymi zachodnimi liberalnymi gazetami z g?ównego nurtu mediów. Musimy zdawa? sobie spraw? z tego, ?e wszystkie media g?ównego nurtu tak naprawd? s? zale?ne; zale?ne od Pentagonu, CIA, Wall Street i wszystkich ich odpowiedników. Nale?y sobie tak?e u?wiadomi?, ?e nie ka?dy etatowy dziennikarz Guardiana, Le Monde lub New York Times jest nieuczciwym poplecznikiem ideologii imperialistycznej; a nawet nie ka?dy redaktor. Ale wiemy te?, ?e nie ka?dy chce po?wi?ci? swoj? karier? by opublikowa? artyku?, który wywo?a burz? protestów. Z tego punktu widzenia, ró?nica mi?dzy liberalnymi mediami ?agodnym a tymi o twardej linii imperialistycznej jest jedynie w gu?cie.

Na przyk?ad, je?li planuj? zaatakowa? Afganistan, to twardog?owy Fox News po prostu za??da precyzyjnego uderzenia na szczury pustyni, natomiast liberalny Guardian opublikuje artyku? Polly Toynbee lamentuj?cy nad gorzkim losem Afganek. Ostatecznie chodzi? b?dzie o to samo: o wojn?.

Nowoczesne uzale?nione media s? najsilniejsz? broni? naszych w?adców. Wspó?czesny pisarz rosyjski Wiktor Pielewin zwi??le wyja?nia ich modus operandi: Media uzale?nione nie martwi? si? o zawarto?? strumienia informacji i nie staraj? si? jej kontrolowa?; one po prostu w odpowiednim momencie dodaj? kropl? trucizny do tego strumienia.

Ponadto, media te zr?cznie organizuj? informacj?, aby nas zmyli?. Nag?ówek mo?e wo?a?: rNAJBARDZIEJ ODRA?AJ?CE MORDERSTWO!r1;, lecz artyku? opisuje przypadkowy wypadek. Nie czytamy tego, co jest pod nag?ówkiem, a nag?ówek zredagowa? redaktor a nie dziennikarz, który napisa? artyku?. Twitter jest niczym innym jak tylko nieuporz?dkowan? mas? nag?ówków (wyró?nie?); musimy si? nauczy? rozumie? wyra?enia has?owe.

W przypadku Bia?orusi, Guardian w przeddzie? wyborów opublikowa? trzy depesze, co mia?o na celu zwi?kszenie zainteresowania i wp?yni?cie na wyniki wyborów. Jeden z nag?ówków, opublikowany 18 grudnia 2010 roku, g?osi?: rWikileaks: Maj?tek ?ukaszenko oceniany jest na 9 miliardów dolarów USAr1;. By? to nag?ówek bardzo myl?cy. Wikileaks niczego nie powiedzia?a o bogactwie ?ukaszenki. Po przeczytaniu ca?ego tekstu, okazuje si?, ?e by?y to jedynie domys?y pracownika ambasady USA, który s?ysza? plotk? i przekaza? j? Departamentowi Stanu. Jedynie w przedostatnim zdaniu artyku?u mówi si?, ?e w depeszy przyznano: rpracownik ambasady nie móg? sprawdzi? ?róde? (sic!) ani dok?adno?ci informacjir1;.

Tak wi?c, poprawny nag?ówek powinien wygl?da? nast?puj?co: rWikileaks donosi: Dyplomaci USA rozpowszechniaj? niesprawdzone pog?oski o osobistym maj?tku ?ukaszenkir1;. Lecz Guardian zredagowa? go inaczej i zasugerowa?, ?e to sama Wikileaks tak twierdzi?a.

Przypu??my, ?e pewnego dnia Wikileaks opublikuje depesze z rosyjskiej ambasady w Waszyngtonie do moskiewskiej centrali. Czy mamy si? spodziewa?, ?e w Guardianie zobaczymy krzycz?cy nag?ówek w rodzaju: Wikileaks: Za 11 wrze?nia sta? Mossad!!

By?oby bardziej prawdopodobne, gdyby?my po prostu powiedzieli: rWikileaks ujawnia, ?e Rosyjscy dyplomaci donosz? z Waszyngtonu o uporczywych pog?oskach o izraelskim zaanga?owaniu w zamachy z 11 wrze?niar1;.

Inn? depesz? o Bia?orusi opublikowan? w tym samym dniu opatrzono nag?ówkiem: rAmbasada USA depeszuje: Bia?oruski prezydent usprawiedliwia przemoc wobec przeciwnikówr1;. Znowu, jest to nag?ówek myl?cy, i ponownie wi?kszo?? nigdy nie przeczyta, co pod nim napisano. W rzeczywisto?ci, ten bardzo interesuj?cy raport zawiera omówienie d?ugiej rozmowy, jak? z prezydentem ?ukaszenko przeprowadzi? Minister Spraw Zagranicznych Estonii. Oto najbardziej interesuj?cy, lecz niesprawdzony fakt, którego rozmy?lnie nie wyró?niono w artykule w postaci nag?ówka: ?ukaszenko powiedzia? esto?skiemu go?ciowi, ?e opozycja na Bia?orusi nigdy si? nie zjednoczy, a istnieje jedynie by rpaso?ytowa? na zachodnich grantachr1;. Gdy czytamy artyku?, oczy nasze ci??? ku cz??ci wyró?nionej, przeskakuj?c cenne informacje nad ni?. W rzeczywisto?ci, cz??? wyró?niona nag?ówkiem nic nie mówi o usprawiedliwianiu przemocy przeciwko oponentom. Tekst mówi co? ca?kiem innego: r?ukaszenko oznajmi?, ?e opozycja powinna liczy? si? z obra?eniami, gdyby zaatakowa?a policyjne oddzia?y prewencjir1;. A jest to czysta prawda: w ka?dym kraju, ludzie atakuj?cy oddzia?y prewencyjne ponosz? obra?enia. W Izraelu do nich si? tak?e strzela, lecz to inna historia.

W ten sposób Guardian wykorzysta? Wikileaks, aby wp?yn?? na spo?ecze?stwa zachodnie i bia?oruskich wyborców, i przygotowa? ich do zamieszek w dniu wyborów.

Reasumuj?c: aby dostarczy? ludziom cenn? informacj?, Julian Assange zawar? kontrakt z diab?em: mediami g?ównego nurtu. To normalne, ?e zawar? kontrakt z liberalnym skrzyd?em g?ównego nurtu, poniewa? twardog?owi nigdy by na to nie poszli. Lecz poniewa? gazety liberalne tak?e s? osadzone w istniej?cej rzeczywisto?ci, wi?c swobodnie zniekszta?caj? depesze, dodaj?c myl?ce nag?ówki i wyró?nienia oraz mylnie cytuj?c tekst.

Dla mnie, czytelnika Guardiana od czasu, gdy pracowa?em w BBC w po?owie lat 1970, przykro jest mówi?, ?e Guardian sta? si? oszustem. Gazeta ta ma ambicje dostarczania prawdziwej informacji my?l?cym libera?om i socjalistom w Anglii; lecz w godzinie prawdy, Guardian, podobnie jak zwolennicy Tony Blaira, zmieni pogl?dy.

Ponadto, Guardian najwidoczniej postanowi? zniszczy? Wikileaks po jej wykorzystaniu. Murzyn zrobi? swoje, Murzyn mo?e odej??. Osadzeni w obecnej rzeczywisto?ci redaktorzy Guardiana, dobrze wiedz?cy, ?e zespó? Wikileaks nie da si? ob?askawi? ani zdyskredytowa?, przygotowuj? ksi??k? pod tytu?em Wzlot i upadek Wikileaks. Jeszcze jej nie wydano, bo musz? najpierw doprowadzi? Wikileaks do upadku. Mo?na to b?dzie zrobi? na dwa sposoby.

Po pierwsze, przez skompromitowanie szefa Wikileaks, Juliana Assange. Zniszcz g?ow?, a cia?o uschnie i obumrze. Nie ma tu miejsca na szczegó?owe zajmowanie si? zarzutami, lecz nigdy nie widzia?em artyku?u bardziej oczerniaj?cego i k?amliwego ni? ten ostatnio opublikowany o Assange w Guardianie, a widzia?em niejedno. Jest to proces prowadzony przez media wed?ug najlepszej tradycji radzieckiej Prawdy z roku 1937. Jego autor, Nick Davies, dosta? si? w otoczenie ufnego Juliana a nast?pnie zaatakowa? go, jak skorpion. Przed laty Davies pisa? w swoich Flat Earth News (Wiadomo?ciach z P?askiej Ziemi), ?e normaln? praktyk? dziennikarsk? w Wielkiej Brytanii jest rprzekupstwor1;; obecnie udowadnia to ponad wszelk? w?tpliwo?? w?asnym pisarstwem.

Nie ma w?tpliwo?ci: Assange nigdy nie by? gwa?cicielem. Nazajutrz po rzekomym gwa?cie, ofiara chwali?a si? swoim przyjació?kom na Twitterze, ?e mi?o sp?dzi?a czas z rzekomym gwa?cicielem. Wszystko to opublikowano.

Ponadto, je?li w?adze szwedzkie pierwotnie skoncentrowa?y si? na oskar?eniu Juliana o gwa?t, to dlaczego do swoich ??da? o ekstradycj? do??czy?y warunek specjalny, zastrzegaj?c sobie prawo przekazania go w?adzom USA?

Nick Davies wyra?nie podj?? si? wykonania podejrzanej roboty. Lecz czy opublikowanie tego artyku?u by?o zwyk?? omy?k? Guardiana, czy te? pocz?tkiem kampanii oszczerstw? rJeden raz oznacza przypadek, dwa razy to zbieg okoliczno?ci, za trzecim razem nale?y obawia? si? ataku wrogar1;, t?umaczy? James Bond w filmie Goldfinger. Tutaj mo?na znale?? drugi atak. Natomiast trzecim artyku?em by?a nieoczekiwana próba oczernienia Assange przez skojarzenie go ze mn?.

Ostatniego ataku dokona? notoryczny wróg Ko?cio?a, Andrew Brown, cz?owiek, który uporczywie twierdzi?, ?e papie? jest gejem. Ów Andrew Brown zosta?, ca?kiem s?usznie, okre?lony, jako rprzyg?up z Guardianar1;. Mam zawsze satysfakcj? broni?c w dyskusji moich pogl?dów, chocia? Brown kompletnie nie rozumie dowcipów i niuansów mego pisania. Andrew Brown jest cz?owiekiem, który rozumie, ?e publiczno?? potrzebuje wrzaskliwych nag?ówków. Nie mówimy teraz o mnóstwie zwariowanych blogerów, którzy twierdz?, ?e jestem wtyczk? Mossadu w Wikileaks, i ?e Wikileaks jest ca?kowicie zale?na od Mossadu.

W ogóle nie uwa?am, ?e ktokolwiek przy zdrowych zmys?ach bierze powa?nie te ?miechu warte oskar?enia r11; chodzi po prostu o to, aby co? jeszcze zarzuci? Julianowi. Nie jestem cz?onkiem Wikileaks, ani jej rzecznikiem, a jedynie przyjacielem. Lecz nawet beze mnie, Brown wci?? b?dzie móg? zaatakowa? Assange za cytowanie So??enicyna, nagrodzonego Noblem rnotorycznego antysemity, którego ksi??ki s? publikowane przez stron? rasistowsk?r1;. Oto cytat z popularnego blogu: Brown rjest poni?ej wszelkiej krytyki, a od teraz, jest niczymr1;. Tak wi?c, redaktorzy Guardiana od czasu do czasu spuszczaj? go ze smyczy, nara?aj?c si? na wstyd.

Drugim sposobem atakowania Wikikleaks jest wykorzystywanie jej, jako ?ród?a dezinformacji. Depesze Departamentu Stanu USA s? obosieczne. S? one pe?ne plotek, balonów próbnych i my?lenia ?yczeniowego. Czytelnicy cz?sto nie rozumiej?, ?e nag?ówki troch? dodaj? do tego, co b?dzie za nimi, i s? bardzo swobodn? interpretacj? zawarto?ci artyku?u. Maj? oni sk?onno?? wierzy? myl?cym nag?ówkom, które g?osz?: rWikileaks: Iran przygotowuje bro? nuklearn?r1; lub rWikileaks: Wszyscy Arabowie chc?, by USA zniszczy?o Iranr1;. Wikileaks nigdy tak nie twierdzi! G?osi tak na ca?e gard?o Guardian i New York Times. Prawid?owy nag?ówek móg?by wygl?da? nast?puj?co:

Wikileaks ujawnia, ?e w celu przypodobania si? Departamentowi Stanu dyplomaci USA rozpowszechniaj? bezpodstawne plotki o ira?skim programie nuklearnym.

Lecz za naszego ?ycia nie doczekamy si? takiego nag?ówka. Coraz wi?cej ludzi mówi, ?e Wikileaks jest po prostu narz?dziem Departamentu Stanu, CIA lub Mossadu. Jest to cena za wykorzystanie mediów g?ównego nurtu, które potrafi? zatru? najczystsze ?ród?o.

Jednak ja stawiam na Assange. Jest bystry i ma intelekt pierwszorz?dnego szachisty. Ma w zanadrzu wiele niespodzianek. By? mo?e Guardian b?dzie musia? zmieni? dotychczasowy tytu? swojej ksi??ki Wzlot i upadek Wikileaks.

Izraelski Anio?

Teraz mo?emy zrozumie? tajemnic? izraelskiego zadowolenia z Wikileaks. Podczas gdy oficjele z USA byli po wyciekach w?ciekli, Izraelczycy byli raczej zadowoleni. Haaretz zamie?ci? taki nag?ówek: Netanyahu: rewelacje Wikileaks by?y korzystne dla Izraela.

Naiwni zwolennicy teorii spiskowej natychmiast wywnioskowali, ?e Wikileaks jest izraelskim narz?dziem, natomiast twardziele - ?e s?czy rsyjonistyczn? trucizn?r1;.

Prawda jest mniej dziwaczna, lecz bardziej przygn?biaj?ca. Guardian i New York Times, Le Monde i Spiegel w ogóle nie s? w stanie opublikowa? wiadomo?ci, której nie zaakceptowa?by Izrael. Mog? wypichci? ca?kiem k?opotliwy tek?cik, lub lekko krytyczn? analiz? techniczn? maj?c? na celu przekonanie krytycznych czytelników o swojej obiektywno?ci. A od ?wi?ta mog? nawet pozwoli? przeciwnikowi na g?oszenie jego pogl?dów. Lecz nigdy nie mog? opublikowa? wiadomo?ci przynosz?cej rzeczywist? szkod? Izraelowi. Odnosi si? to do wszystkich mediów g?ównego nurtu.

Ponadto, ?aden ameryka?ski ambasador, który nie zamierza?by pój?? na emerytur? w nast?pnym miesi?cu, nigdy nie wys?a?by depeszy z któr? nie zgodzi?by si? Izrael. Nawet gdyby przypu?ci?, ?e taki ambasador kamikadze wys?a?by t? depesz?, gazety zignorowa?yby j?.

Maj?c tysi?ce poufnych depesz o Izraelu, media nurtu g?ównego zwlekaj? i kr?c?. Nic chc? pu?ci? pary z g?by. Dlatego opó?ni?y publikacj? artyku?ów. Gdy ju? zosta?y zmuszone przez okoliczno?ci lub konkurencj? do opublikowania zawarto?ci depesz, mo?na si? za?o?y?, ?e przekr?c? rewelacje na nag?ówki pochlebne a w ostatnim paragrafie ukryj? prawd?.

Zawsze ?yczliwy, Julian Assange przypisuje takie zachowanie rwra?liwo?ci publiczno?ci angielskiej, niemieckiej i francuskiejr1;. Ja nie jestem tak uprzejmy; nazywam to tchórzostwem, lub je?li wolicie, ostro?no?ci?. Ka?dy dziennikarz przeciwstawiaj?cy si? pa?stwu ?ydowskiemu przejdzie gehenn?. Maj? tysi?ce blogerów i setki gazet, przygotowanych do zaatakowania w sposób zmasowany, jak kiedy? zaatakowali prezydenta Cartera. Ataki przeciwko mnie s? na porz?dku dziennym, z ca?ego ?wiata: od wielkiej gazety norweskiej do ma?o znacz?cego blogu z antypodów.

Dziesi?? lat temu, m?ody dziennikarz szwedzki opisa? histori?, jak przedstawiciele Izraela wspó?pracuj? ze szwedzkimi mediami i jak na nie wp?ywaj?. Zrobi? wywiady z sze?cioma kolegami. Niestety, pó?niej dwóch z tych sze?ciu zaprzeczy?o swoim s?owom. To jest normalne: ludzie pozostaj?cy w cieniu syjonistycznego roju cz?sto zaprzeczaj? temu, co powiedzieli. Obecnie mamy magnetofony, lecz nawet one nam nie pomog?, poniewa? zaprzeczaj?cy b?dzie po prostu twierdzi?, ?e jego s?owa zosta?y wyj?te z kontekstu. Przez te dziesi?? lat, rój ci?gle atakowa? biednego dziennikarza.

W takiej sytuacji, media nurtu g?ównego po prostu nie mog? nam pomóc. Zawodowi dziennikarze musz? broni? swoich rodzin i karier. Jak przychodzi co do czego, nie mo?emy na nich liczy?. Dopóki depesze znajduj? si? w r?kach mediów g?ównego nurtu, nigdy niczego nie b?dziemy dok?adnie wiedzie? ani nigdy w pe?ni nie zrozumiemy, jaka prawda kryje si? za dowolnym wydarzeniem zwi?zanym z Izraelem.

Dlatego musimy prosi? Juliana Assange o udost?pnienie stronom spoza nurtu g?ównego, dost?pu do wszystkich nieopublikowanych materia?ów. Jeste?my mediami alternatywnymi, i je?li chcemy by? prawdziw? alternatyw?, musimy dosta? szans? na sprawdzenie si? w ogniu polemik.
Izrael Szamir T?umaczy?: Roman ?ukasiak

Edytowane przez Stas dnia 05-09-2015 16:36
Wyślij Prywatną Wiadomość
Skocz do Forum:
W naszym serwisie

POST NA FORUM SERWISU ANTY ORANGE

ARTYKU?Y PROF. WIKTORA POLISZCZUKA...

ARTYKU?Y L. KULI?SKIEJ
T?umaczenia JN






















Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2006, 2007, 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013, 2014